Budząc się z bólem głowy i suchym gardłem, łatwo winę zrzucić na ogrzewanie. A gdyby część problemu rozwiązały dobrze dobrane rośliny doniczkowe? Z tego artykułu dowiesz się, które rośliny doniczkowe zdrowe dla człowieka warto mieć w domu i jak je dobrać do sypialni, salonu czy pokoju dziecka.
Jak rośliny doniczkowe wpływają na zdrowie człowieka?
W każdym mieszkaniu krąży mieszanka powietrza z zewnątrz i tego, co uwalniają materiały wykończeniowe. Farby, panele, wykładziny, pianki meblowe i kleje emitują lotne związki organiczne, takie jak formaldehyd, benzen, toluen, ksylen czy amoniak. Nawet w świeżo urządzonym, „ekologicznym” wnętrzu nie da się ich całkowicie uniknąć. U części osób wywołują podrażnienie nosa, chrypkę, łzawienie oczu, a przy długotrwałym narażeniu mogą nasilać astmę.
Tu właśnie wchodzą rośliny doniczkowe. Badanie NASA Clean Air Study pokazało, że niektóre gatunki potrafią wiązać toksyny z powietrza, magazynować je w liściach lub korzeniach i rozkładać z udziałem mikroorganizmów w podłożu. W ten sposób działają jak naturalne filtry, a przy okazji podnoszą wilgotność powietrza przez transpirację. To szczególnie cenne zimą, kiedy kaloryfery wysuszają sypialnię i salon do poziomu, przy którym błony śluzowe zaczynają piec.
Zbyt suche powietrze podrażnia drogi oddechowe, pogarsza sen i sprzyja infekcjom – kilka dobrze dobranych roślin potrafi to złagodzić.
Fotosynteza a tlen w nocy
W ciągu dnia wszystkie rośliny przeprowadzają fotosyntezę: pobierają dwutlenek węgla, wodę i przy udziale światła produkują tlen. W nocy większość gatunków oddycha jak człowiek, czyli zużywa trochę tlenu i wydala CO₂. Pojawia się więc pytanie, czy kwiaty doniczkowe w sypialni są bezpieczne. Przy rozsądnej liczbie doniczek odpowiedź brzmi: tak. Ilość tlenu zużywana przez kilka roślin jest znikoma w porównaniu z wentylacją pomieszczenia.
Jest też grupa roślin o odwróconym rytmie gazowym, tzw. rośliny z metabolizmem CAM. Należą do nich m.in. aloes zwyczajny, sansewieria gwinejska, niektóre kaktusy i grubosz. U nich produkcja tlenu nasila się po zmroku, dlatego tak często poleca się je do sypialni, w której chcesz poprawić komfort oddychania w nocy.
Wpływ roślin na samopoczucie
Zdrowie to nie tylko wyniki badań. To także poziom stresu, jakość snu i to, jak czujesz się we własnym domu. Zieleń działa na mózg uspokajająco, obniża napięcie i pomaga szybciej „przełączyć się” z trybu pracy na odpoczynek. Ciągły widok ekranów łatwo zamienić na widok liści i kwiatów. Dla wielu osób podlewanie czy przycinanie roślin jest formą krótkiego rytuału wyciszającego po pracy.
Niektóre rośliny oddziałują też zapachem. Lawenda słynie z działania relaksującego i łagodzenia trudności z zasypianiem. Jej olejki eteryczne wykorzystywano w fitoterapii długo zanim trafiła do modnych aranżacji sypialni. Tu liczy się umiar – jedno, dwa niewielkie egzemplarze wystarczą, bo zbyt intensywny zapach w małym pokoju potrafi być męczący.
Jakie rośliny doniczkowe są najzdrowsze w domu?
Wybierając najzdrowsze kwiaty doniczkowe do domu, możesz kierować się trzema kryteriami: zdolnością oczyszczania powietrza, wpływem na wilgotność i łatwością uprawy. Na podstawie dostępnych danych – w tym wyników NASA – można wyróżnić grupę „pewniaków”, które łączą te cechy.
Aloes zwyczajny
Aloes jest jedną z najbardziej wszechstronnych roślin domowych. Mięsiste liście zawierają żel bogaty w witaminy, minerały i enzymy. Stosuje się go miejscowo na oparzenia, niewielkie skaleczenia i podrażnienia skóry. Wiele osób trzyma doniczkę aloesu w kuchni właśnie po to, by szybko złagodzić „kuchenne” urazy.
Ta roślina pochłania formaldehyd i benzen, dlatego dobrze czuje się w salonie czy sypialni po remoncie. Lubi jasne, ciepłe stanowisko i raczej rzadkie podlewanie. Zimą znosi niższą temperaturę, jeśli podłoże pozostaje suche. Trzeba jednak uważać, gdy w domu są zwierzęta, bo aloes jest toksyczny dla kotów i psów.
Skrzydłokwiat
Skrzydłokwiat to klasyka wśród roślin oczyszczających powietrze. Według NASA usuwa z otoczenia amoniak, benzen, formaldehyd, ksylen i trójchloroetylen. Jednocześnie zwiększa wilgotność powietrza, co doceniają osoby z suchą skórą i podatnymi na podrażnienia drogami oddechowymi. Dobrze rośnie w półcieniu, w lekko wilgotnym podłożu.
Z drugiej strony liście i kwiaty skrzydłokwiatu zawierają szczawiany wapnia. Po zjedzeniu przez kota czy psa mogą wywołać ślinotok i podrażnienie jamy ustnej, dlatego w domach ze zwierzętami lepiej ustawić go w miejscu poza ich zasięgiem. Jako roślina doniczkowa zdrowa dla człowieka sprawdza się świetnie, jeśli zachowa się zdrowy rozsądek przy ustawianiu.
Lawenda
Doniczkowa lawenda kojarzy się głównie z balkonem i tarasem, ale w chłodnej, jasnej sypialni też ma sens. Subtelny zapach pomaga redukować napięcie, a suszone kwiaty często trafiają do poduszek i woreczków zapachowych. Lawenda lubi dużo światła, przepuszczalne podłoże i umiarkowane podlewanie. W małych, słabo wietrzonych pokojach lepiej wybierać niewielkie rośliny, by aromat nie był zbyt intensywny.
Przy zachowaniu tych warunków lawenda staje się nie tylko dekoracją, ale i naturalnym wsparciem dla osób z problemami z zasypianiem, lękiem czy napięciem. Obecność rośliny jest też przypomnieniem, by wieczorem przewietrzyć pomieszczenie, bo tylko wtedy jej działanie będzie w pełni odczuwalne.
Które rośliny doniczkowe najlepiej sprawdzą się w sypialni?
Przy wyborze roślin do sypialni warto połączyć estetykę z bezpieczeństwem i wygodą. To pomieszczenie, w którym spędzasz po kilka godzin w bezruchu, dlatego roślina ustawiona zbyt blisko łóżka, z kolcami lub bardzo intensywnym zapachem, szybko zacznie przeszkadzać. Znaczenie ma też nasłonecznienie – inne gatunki odnajdą się w sypialni od północy, a inne od strony południowej.
Rośliny produkujące tlen w nocy
Jeśli zależy Ci na lepszym śnie i świeższym powietrzu, postaw na rośliny, które nocą pochłaniają CO₂ i wydzielają tlen. Do tej grupy należą m.in.:
- aloes zwyczajny,
- sansewieria gwinejska (język teściowej),
- grubosz (crassula),
- kaktus bożonarodzeniowy (grudnik),
- palma areka lub palma bambusowa.
Sansewieria magazynuje wodę i tlen w grubych, pionowych liściach, świetnie znosi suche powietrze i brak słońca. Wystarczą dwa, trzy egzemplarze ustawione na podłodze lub parapecie, by zauważyć różnicę w mikroklimacie. Grubosz i grudnik dobrze czują się na jaśniejszych stanowiskach, ale znoszą krótkie przesuszenie, więc sprawdzą się u osób, które nie zawsze pamiętają o podlewaniu.
Rośliny do ciemnej sypialni
W wielu mieszkaniach sypialnia ma tylko jedno okno lub wychodzi na północ. W takim miejscu ważne są rośliny, które dobrze znoszą cień i półcień, a jednocześnie oczyszczają powietrze. Warto postawić zwłaszcza na:
- bluszcz pospolity,
- paprocie, np. nefrolepis,
- zielistkę Sternberga,
- sansewierię,
- szeflerę drzewkowatą.
Bluszcz pochłania formaldehyd i inne toksyny obecne w farbach i tapetach. Paprotki takie jak Nephrolepis bostoniensis świetnie podnoszą wilgotność i filtrują powietrze z formaldehydu i ksylenu, dlatego poleca się je astmatykom i alergikom, zwłaszcza w pokojach od ulicy. Zielistka pozostaje dobrą opcją dla domów z dziećmi i zwierzętami – jest nietoksyczna, produkuje fitoncydy o działaniu antybakteryjnym i dobrze rośnie nawet przy rozproszonym świetle.
Rośliny do pokoju dziecka
W sypialni dziecka priorytetem jest bezpieczeństwo. Należy unikać roślin z toksycznym sokiem, takich jak monstera deliciosa, skrzydłokwiat, bluszcz pospolity czy difflenbachia, bo maluch może zerwać liść, a sok z rośliny podrażni skórę lub oczy. Ryzykowne są także kolczaste gatunki – klasyczne kaktusy, róże w doniczce czy nawet mniej „ostry” kaktus bożonarodzeniowy, jeśli stoi w zasięgu dłoni dziecka.
Znacznie bezpieczniejsze są rośliny jadalne i zioła, np. bazylia, mięta, tymianek czy truskawki w donicy. Warto też sięgnąć po gatunki wiszące, które można zawiesić wysoko, poza zasięgiem rąk, a które filtrują powietrze – przykładem jest paproć czy zielistka w koszu makramowym. Dzięki temu dziecko korzysta z lepszego mikroklimatu, a ryzyko zatrucia lub zranienia spada praktycznie do zera.
Jakie rośliny doniczkowe najlepiej oczyszczają powietrze?
Nie wszystkie rośliny filtrują powietrze w tym samym stopniu. Badania NASA i nowsze zestawienia pokazują, że pewne gatunki radzą sobie szczególnie dobrze z konkretnymi toksynami. Warto łączyć je w jednym mieszkaniu, tak by uzupełniały swoje działanie. Poniżej znajdziesz przykładowe porównanie kilku popularnych roślin pod kątem usuwania najczęstszych zanieczyszczeń.
| Roślina | Silne usuwanie formaldehydu | Silne usuwanie benzenu / ksylenu |
| Skrzydłokwiat | Tak – formaldehyd, amoniak | Tak – benzen, ksylen |
| Fikus beniamin | Tak – formaldehyd | Umiarkowane działanie |
| Zielistka | Tak – formaldehyd | Tak – ksylen, toluen |
Do tej grupy dochodzi dracena (zwłaszcza odmiany Dracaena fragrans i Dracaena marginata), która neutralizuje trichloroetylen, formaldehyd i benzen, a także anturium, radzące sobie dobrze z amoniakiem. Palma bambusowa i palma areka łączą zdolność usuwania toksyn z silnym nawilżaniem powietrza, dlatego świetnie sprawdzają się w salonach i większych sypialniach.
Rośliny a dym papierosowy i spaliny
Jeśli mieszkasz przy ruchliwej ulicy lub w bloku, do którego dociera dym papierosowy, warto sięgnąć po rośliny dobrze radzące sobie z mieszaniną benzenu, toluenu i ksylenu. Należą do nich:
- zielistka (różne odmiany, w tym green orange),
- dracena fragrans,
- paprotki (nefrolepis),
- bluszcz pospolity,
- palma areka.
Oczywiście żadna roślina nie „unieważni” skutków palenia w mieszkaniu, ale może obniżyć stężenie części związków drażniących drogi oddechowe. W połączeniu z regularnym wietrzeniem i sprawną wentylacją tworzy to znacznie zdrowszy mikroklimat niż w pomieszczeniu bez roślin.
Jak dbać o rośliny doniczkowe, żeby wspierały zdrowie?
Nawet najlepsza roślina oczyszczająca powietrze przestaje dobrze działać, jeśli jest przesuszona, przelana albo oblepiona kurzem. Podstawowa pielęgnacja wcale nie musi być skomplikowana, ale powinna być systematyczna. Wiele problemów ze „zdychającymi” kwiatami bierze się z kilku powtarzających się błędów.
Podlewanie i światło
Większość zdrowych dla człowieka roślin doniczkowych lubi stały, ale umiarkowany poziom wilgotności podłoża. Sukulenty, takie jak aloes, grubosz czy sansewieria, wolą lekkie przesuszenie niż stojącą wodę w doniczce. Z kolei paprocie czy złotowiec potrzebują stale lekko wilgotnego podłoża, inaczej szybko zasychają.
Przy zakupie rośliny warto od razu sprawdzić jej wymagania świetlne. Aloesy, fikusy i storczyki kochają światło, więc lepiej czują się przy oknie południowym lub wschodnim. Paprocie, bluszcz, szeflera i sansewieria poradzą sobie w głębi pokoju lub przy oknie północnym. Źle dobrane stanowisko to jedna z najczęstszych przyczyn żółknięcia liści czy braku wzrostu.
Nawożenie, przycinanie i walka z kurzem
Rośliny filtrujące powietrze pracują intensywnie, potrzebują więc składników pokarmowych. W sezonie wegetacyjnym większości gatunków wystarcza nawożenie raz na miesiąc preparatem dobranym do rodzaju rośliny. Nadmiar nawozu szkodzi bardziej niż jego brak, dlatego lepiej stosować dawki mniejsze niż zalecane niż eksperymentować z „dokarmianiem”.
Kolejna kwestia to kurz. Duże liście fikusów, monster czy skrzydłokwiatów działają jak filtr mechaniczny – zatrzymują cząstki pyłów, które inaczej trafiłyby do Twoich płuc. Ale gdy warstwa kurzu staje się gruba, roślina gorzej oddycha i słabiej oczyszcza powietrze. Warto wtedy:
- przecierać liście wilgotną szmatką co kilkanaście dni,
- co jakiś czas brać roślinę pod letni „prysznic” w wannie,
- unikać częstego zraszania samych liści, jeśli kurz nie jest przedtem usunięty.
Przycinanie suchych, uszkodzonych lub zbyt długich pędów pozwala roślinie skupić energię na zdrowych częściach. W przypadku zielistki czy skrzydłokwiatu dodatkowo pobudza to roślinę do wypuszczania nowych liści i kwiatów, dzięki czemu korzystnie wpływa na wygląd wnętrza.
Zdrowa roślina to lepszy filtr powietrza – regularne nawadnianie, odpowiednie światło i czyste liście realnie zwiększają jej „moc” oczyszczania pokoju.
Jakich roślin unikać w sypialni i domu?
Nie każda piękna roślina doniczkowa jest sprzymierzeńcem zdrowia. Część gatunków zawiera silnie toksyczny sok, inne mają intensywny zapach albo wyjątkowo kłujące kolce. W sypialni i pokoju dziecka lepiej zrezygnować z kilku popularnych roślin, szczególnie jeśli masz w domu alergika, małe dziecko lub ciekawskiego kota.
Wśród roślin, z którymi warto uważać, znajdują się: oleander, większość wilczomleczy, difflenbachia, część filodendronów, a także bardzo intensywnie pachnące cięte kwiaty jak lilie czy niektóre odmiany róż. Ich miejsce jest raczej w salonie niż przy łóżku. Sypialnia to też kiepskie miejsce dla wielkich, gęstych roślin o liściach, na których trudno regularnie usuwać kurz – z wyjątkiem gatunków, które lubią prysznic i dobrze znoszą częste zraszanie, jak fikus beniamin.
Nie bez znaczenia jest też to, jak reagujesz na rośliny od strony psychicznej. Osoby trzymające się zasad feng shui często ograniczają rośliny w sypialni, bo wiążą je z energią wzrostu, która ma utrudniać odpoczynek. Pojawiają się też ludowe przesądy, jak ten o „kwiatach wampirach”, czyli fiołku afrykańskim, który rzekomo „wysysa” energię ze śpiących. Jeśli takie przekonania wywołują u Ciebie dyskomfort, lepiej wybrać inne gatunki – roślina ma pomagać w relaksie, a nie być powodem niepokoju.