Uwaga na kleszcze! Czy wiesz, jak się chronić?

Kleszcze – każdy z nas choć raz w życiu miał styczność z tymi obrzydliwymi pajęczakami. Pół biedy, jeśli przynieśliśmy je ze sobą ze spaceru i w porę zlokalizowaliśmy na ubraniu. Gorzej, jeśli o ich obecności przekonaliśmy się dopiero po ich zagnieżdżeniu się w ciele. Niestety bardzo wielu osobom nie udaje się uniknąć wbicia pasożyta w ciało i muszą stawić czoła bardzo niebezpiecznej sytuacji…

Pogoda na kleszcze

Połowa marca, to czas kiedy kleszcze zaczynają się budzić do życia. Chociaż pogoda za oknem może nam się wydawać wystarczająco nieprzystępna, by nie obawiać się o ugryzienie, dla pajęczaków jest ona w sam raz. Umiarkowane temperatury na lekkim plusie i duża wilgotność sprzyjają ich przebudzeniu się oraz większej aktywności. Dlatego nie dajmy się zwieść pozorom. To, że trawa jest zmarznięta i przylega do ziemi, a na drzewach nie ma liści nie sprawia, że jesteśmy bezpieczni!

Tak naprawdę, począwszy od pierwszych cieplejszych dni przedwiośnia, powinniśmy stale monitorować nasze ubrania i ciała oraz sierść naszych czworonogów. Warto pamiętać o tym, że ostatecznie to właśnie one mogą przyprowadzić do domu pasożyta. Jeśli posiadają odpowiednio dobrej jakości ochronę (w postaci środka chemicznego i/lub obroży przeciw kleszczom), to zamiast na nich pajęczak powędruje do nas.

Miejmy zawsze na uwadze fakt, że kleszcz – w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca do wbicia się – może przejść spory kawałek drogi po naszym ubraniu lub ciele. Pasożyt ten cechuje się pewną wytrwałością i wspinaczka półtora metra w górę nie odwiedzie go od dopięcia swego. Dlatego bardzo uważnie sprawdzajmy nasze ubrania po każdym spacerze. Szczególnie jeśli wybraliśmy się do lasu, parku, na łąkę czy ogródka.

Działaj rozsądnie

Gdy do naszego ciała przyczepi się kleszcz, musimy go jak najszybciej prawidłowo usunąć. W takich sytuacjach często decydujemy się na „ludowe” sposoby. Smarujemy kleszcza masłem lub alkoholem, przypalamy go albo posypujemy solą. To niebezpieczny błąd! Nigdy nie postępuj w taki sposób, ponieważ konsekwencje tego typu praktyk mogą być fatalne dla Twojego zdrowia. 

Podrażniony pasożyt zaczyna się ślinić i, jeśli jest nosicielem chorób, wypuszcza do naszego krwiobiegu bakterie powodujące boreliozę oraz wirusy. To właśnie one wywołują następnie odkleszczowe zapalenie mózgu. Już sama obecność kleszcza niesie ze sobą wystarczająco duże niebezpieczeństwo dla naszego organizmu, by obchodzić się z nim maksymalnie ostrożnie. Nie ma sensu dokładać sobie dodatkowej dawki ryzyka, stosując wątpliwe, „ludowe” metody.

Zwróćmy również uwagę na to, co pojawia się na naszym ciele przy okazji samego ugryzienia. Jeszcze na długo nim  cokolwiek z kleszczem zrobimy, dokładnie przyjrzyjmy się miejscu zagnieżdżenia pasożyta. Obraz miejsca ugryzienia może nam bardzo wiele powiedzieć o ryzyku, z jakim mamy do czynienia. Pierwszym objawem, który powinien nas w takiej sytuacji zaniepokoić jest rumień wokół miejsca ukąszenia. To właśnie on sygnalizuje prawdopodobne pojawienie się powikłań. 

Jak bezpiecznie usunąć kleszcze?

Nawet bezpieczne pozbycie się kleszcza – wyciągnięcie go pewnym ruchem ku górze przy pomocy specjalnej pęsety – nie daje nam 100% ochrony przed zakażeniem niebezpiecznymi chorobami, które w skrajnych przypadkach mogą okazać się śmiertelne.

Specjaliści są zgodni, że kleszczy – poza zabronionym smarowaniem masłem i przypalaniem – w żadnym wypadku nie powinno się wyciągać palcami.  Nie wolno ich także rozgniatać, przygniatać czy wyciskać. Usuwanie pasożyta poza skórę powinno odbywać się bardzo dokładnie i starannie. Przede wszystkim jednak kleszcz powinien zostać usunięty w całości. W naszym ciele nie mogą pozostać żadne jego fragmenty. Jeśli stanie się inaczej (nóżki lub główka wciąż tkwić będą w miejscu ugryzienia), grozi nam niebezpieczeństwo.


Kluczowe przy usuwaniu tego pajęczaka jest również przywiązanie do szczegółów. Dlatego po wyjęciu kleszcza, konieczne jest zdezynfekowanie powstałej rany wodą utlenioną lub spirytusem salicylowym. To samo należy zrobić z pęsetą i wszystkimi przyrządami, mającymi styczność z pajęczakiem. Samego kleszcza zaś, tuż po usunięciu, powinniśmy spalić.

Obserwujmy też nasze ciało już po dokonaniu tego typu zabiegu. Jeśli dostrzeżemy powiększający się rumień wokół rany, obrzęk albo ogólne objawy przypominające grypę, to niezwłocznie udajmy się do lekarza!

Wiedzę o tym jak najlepiej zabezpieczyć się przed chorobami przenoszonymi przez te pasożyty znajdziesz w magazynie „Dr Medicus„. Twoje zdrowie zależy wyłącznie od Ciebie – nie ryzykuj zakażenia!