Uważaj, w jakich naczyniach gotujesz!

W dzisiejszych czasach coraz więcej osób stara się prowadzić zdrowy tryb życia i odżywiania. Czytamy etykiety i zwracamy uwagę na skład produktów. Staramy się sięgać po świeżą, nieprzetworzoną żywność. Przywiązujemy coraz większą wagę do tego, jakie produkty spożywają nasze dzieci i wpajamy im zdrowe nawyki żywieniowe. Jednak w dążeniach do zachowania zdrowia często zapominamy o pewnej, bardzo ważnej kwestii. Mianowicie, jaki wpływ na jakość jedzenia mają naczynia i pojemniki, w których ta żywność jest przygotowywana i przechowywana.

Badania dowodzą, że naczynia z których korzystamy, aby przygotowywać i przechowywać żywność nie są obojętne dla naszego zdrowia. Niektóre z nich mogą wydzielać szkodliwe substancje, powodować złe samopoczucie, a nawet nowotwory. Zatem w których naczyniach możemy bezpiecznie przygotowywać żywność, a które mogą nam poważnie zaszkodzić?

Naczynia do gotowania i smażenia – które są bezpieczne, a których lepiej unikać?

Dobre naczynia do gotowania są nie tylko wytrzymałe, ale również nie wydzielają szkodliwych substancji. Przy wyborze naczyń warto zwrócić uwagę na tworzywa z jakich są wykonane. Powinny one przede wszystkim umożliwiać przygotowywanie posiłku w sposób zdrowy i bezpieczny. Bez ryzyka dostania się do potraw substancji toksycznych podczas gotowania. Do najpopularniejszych tworzyw wykorzystywanych do produkcji naczyń kuchennych zaliczamy:

Aluminium

Aluminium to materiał bardzo często wykorzystywany do produkcji garnków, patelni, czy foremek do pieczenia. Aluminium jest pierwiastkiem chemicznym, który jest toksyczny dla człowieka. Na szczęście możliwości dostania się dużych dawek aluminium do organizmu ludzkiego nie jest wiele. Jedną z nich jest jednak stosowanie niskiej jakości naczyń aluminiowych. Pod wpływem mikrouszkodzeń lub podczas gotowania pokarmów o niskim pH, jony aluminium mogą dostawać się z naczyń do pożywienia. Zatrucie aluminium może wywołać między innymi:

– zaburzenia mowy

– omamy wzrokowe i słuchowe

– łamliwość kości

– napady padaczki

– problemy z pamięcią i koncentracją

– chorobę alzheimera

– choroby neurodegeneracyjne

Naczynia aluminiowe są z roku na rok coraz bardziej udoskonalane tak, by cząsteczki tego pierwiastka nie dostawały się do pożywienia podczas gotowania. Warto zachować ostrożność i wybierać naczynia z aluminium anodowanego o twardej powłoce. Aby jednak mieć 100% pewności, że nie narażamy organizmu na kontakt z jonami aluminium, należy całkowicie zrezygnować z używania tego typu naczyń.

Teflon

Bezpieczeństwo garnków i patelni teflonowych zależy od jakości użytego materiału i sposobu użytkowania. Używając naczyń teflonowych, należy bardzo uważać, aby ich nie uszkodzić. Zarysowane naczynia teflonowe nie nadają się do użytku, ponieważ wydzielają szkodliwe substancje, które dostają się do żywności podczas gotowania i smażenia. Badania dowodzą, że teflon jest substancją, która może wywoływać raka, padaczkę oraz choroby tarczycy. Ryzyko przedostania się szkodliwych substancji do żywności jest tak duże, że warto rozważyć wymianę naczyń teflonowych na bezpieczniejsze zamienniki.

Emalia

Garnki emaliowane, nawet podgrzewane do bardzo wysokiej temperatury nie wydzielają szkodliwych substancji. Dobrej jakości garnki emaliowane mają wysoką wytrzymałość na rdzewienie. Mimo to, należy uważać, aby tego typu naczyń nie uszkodzić. Tak jak w przypadku teflonu, naczynie jest bezpieczne tylko wtedy, gdy jego powłoka jest w idealnym stanie. Pod wpływem zarysowań naczynie emaliowane staje się szkodliwe dla zdrowia i należy je wymienić.

Ceramika

Garnki i patelnie ceramiczne są uznawane za całkowicie bezpieczne dla naszego zdrowia. Możemy zatem śmiało sięgać po nie, decydując się na zakup nowych naczyń. Ceramika nie zawiera żadnych szkodliwych substancji, które mogłyby dostać się do jedzenia podczas gotowania. Ponadto, naczynia ceramiczne nie odbierają potrawom ich prawdziwego aromatu i smaku.

Miedź

Naczynia miedziane są jednymi z najstarszych przyrządów kuchennych. Świetnie przewodzą ciepło dzięki czemu zapewniają równomierne rozłożenie temperatury na całej powierzchni garnka. Nie ma żadnych badań, które wykazywałyby szkodliwy wpływ garnków miedzianych na ludzkie zdrowie. Ponadto, miedź doskonale filtruje wodę, usuwając z niej grzyby i bakterie. Nie należy jednak przechowywać jedzenia zbyt długo w niektórych naczyniach miedzianych, ze względu na ich powłokę, która może być wykonana ze szkodliwej patyny.

Żeliwo

Żeliwne naczynia są uważane za bezpieczne dla zdrowia. Gotowanie w żeliwnych naczyniach jest polecane osobom cierpiącym na anemię. Powodem są cząsteczki żelaza, które dostają się z żeliwnych naczyń do żywności. Ponadto, na patelni żeliwnej można smażyć bez użycia tłuszczu, dzięki czemu przygotowywana żywność jest zdrowsza.

Tytan

Powłoka tytanowa jest niezwykle twarda, przez co jest odporna na wysoką temperaturę oraz ścieranie i zarysowania. Ponadto, nie zawiera szkodliwych substancji i metali ciężkich, które mogłyby się dostawać do jedzenia podczas gotowania kwaśnych potraw. Dzięki temu naczynia tytanowe są całkowicie bezpieczne i są doskonałą alternatywą dla naczyń aluminiowych czy teflonowych.

Stal nierdzewna

Jednymi z najbezpieczniejszych naczyń do gotowania są naczynia ze stali nierdzewnej. Jest ona najbardziej stabilna chemicznie oraz odporna na działanie wysokiej temperatury. W dodatku jest odporna na produkty o niskim pH. Jedynym przeciwwskazaniem do stosowania naczyń ze stali nierdzewnej jest uczulenie na nikiel.

Szkło

Szklane garnki są dość rzadko stosowane do przyrządzania potraw, a szkoda, ponieważ są jednymi z najzdrowszych naczyń. Są łatwe do utrzymania w czystości i bardzo higieniczne. Nie zawierają szkodliwych substancji, które mogłyby przedostawać się do jedzenia, a ponadto nie wywołują alergii. Jedynym minusem szklanych naczyń jest to, że mogą się łatwo potłuc lub uszkodzić. Uszkodzone naczynie pod wpływem bardzo wysokiej temperatury może pęknąć.

Marmur

Dobrym wyborem są również naczynia marmurowe. Są przede wszystkim odporne na zarysowania i korozję. Ponadto, można na nich smażyć bez użycia tłuszczu, ponieważ jedzenie do nich nie przywiera. Powłoka marmurowa nie zawiera szkodliwych substancji, które mogłyby dostać się do pożywienia podczas gotowania. Jest ona również odporna na działanie bardzo wysokich temperatur.

W czym przechowywać żywność?

Plastik

Do żywności z plastikowego opakowania może być uwalniany szkodliwy bisfenol. Powoduje on przede wszystkim choroby endokrynologiczne i otyłość. Szczególnie niebezpieczne jest picie wody z plastikowych butelek.

Puszki aluminiowe

Konserwy, napoje gazowane i wiele innych produktów jest często opakowanych w aluminiowe puszki. To powoduje, że śladowe ilości aluminium przedostają się do żywności. Aby temu zapobiec, producenci wpadli na pomysł, aby wnętrze puszek wykładać dodatkowym materiałem – bisfenolem (popularny składnik plastiku). Biorąc pod uwagę, że śladowe ilości bisfenolu są dla nas nawet bardziej toksyczne niż śladowe ilości aluminium, lepiej po prostu omijać aluminiowe opakowania szerokim łukiem.

Folia aluminiowa

Przeprowadzone niedawno badania dowodzą, że mikrocząsteczki folii aluminiowej przenikają do opakowanej w nią żywności. Jak już było wspomniane, aluminium jest substancją wysoce toksyczną dla organizmu ludzkiego. Jeżeli masz w zwyczaju zawijać żywność w folię aluminiową, dla własnego zdrowia lepiej z niej zrezygnuj na rzecz zdrowszych zamienników.

Najbezpieczniejszą alternatywą dla opakowań aluminiowych i plastikowych będą opakowania wykonane ze szkła, papieru oraz coraz popularniejsze woskowijki – chusty wielokrotnego użytku do owijania żywności, wykonane z wosku i bawełny. Są nietoksyczne i w pełni bezpieczne zarówno dla ludzkiego zdrowia, jak i dla środowiska naturalnego.

Wiedza na temat zdrowego trybu życia i odżywiania jest Twoją bronią w walce z chorobami. Aby zachować zdrowie i świetne samopoczucie, koniecznie czytaj magazyn Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. To nic nie kosztuje, a może odmienić Twoje życie!

Szkodliwe „E” w pożywieniu – jak je rozpoznać?

Konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku. Współcześni producenci żywności wręcz nie mogą się bez nich obejść. Nie ma znaczenia, czy robimy zakupy w dużych marketach czy w osiedlowych sklepikach. Na półkach sklepowych znajdują się niemal wyłącznie produkty zawierające w sobie długie listy składników, z których większość jest nieznana konsumentom. Dlaczego tak jest?

W idealnym świecie skład ketchupu powinien ograniczać się do przecieru z pomidorów, a jogurt zawierałby jedynie mleko i owoce. W rzeczywistości tego rodzaju żywność można znaleźć niemal wyłącznie w sklepach ekologicznych i jest ona zazwyczaj 2 razy droższa niż wypakowane chemią produkty. Jednak wbrew pozorom, wysokie ceny zdrowej żywności nie są tu jedynym źródłem problemu.

Jest to poniekąd również wina konsumentów. Przyzwyczajeni do smaku „ulepszonej” żywności znacznie chętniej po nią sięgamy i przyzwyczajamy do niej nasze dzieci. Nic dziwnego, że producenci nie chcą rezygnować z dodawania chemii do żywności.

Produkty zawierające mniej niż 20% cukru i pozbawione glutaminianu sodu są dla nas po prostu bez smaku. Przez to znacznie rzadziej po nie sięgamy i poddajemy się temu, co na wyciągnięcie ręki. Nawet wtedy, gdy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji zdrowotnych.

Substancje „E” w pożywieniu i ich wpływ na zdrowie

Substancje oznaczone numerem „E” to lista kilkuset dodatków do żywności uznanych przez „wyspecjalizowane instytucje zdrowotne” za bezpieczne i dozwolone do użycia. Niestety pojawiają się w tym temacie liczne kontrowersje. Pomimo, iż wiele z tych substancji jest legalnie dodawanych do żywności, niezależne instytucje badawcze przestrzegają przed ich spożywaniem.

Udowodniono, że wiele substancji „pomocniczych” z symbolem „E” dodawanych do produktów spożywczych może powodować poważne problemy zdrowotne. Szczególnie, jeżeli spożywamy je regularnie. Jakie to substancje? Oto kilka przykładowych grup:

Grupa E 200 – konserwanty:

Kwas benzoesowy (E 210)

– Benzoesany (E 211, E 212, E 213)

Występują głównie w napojach smakowych i sokach, sosach, galaretkach, konserwach i koncentratach. Powodują reakcje alergiczne i podrażnienia przewodu pokarmowego. Podejrzewa się je o działanie rakotwórcze.

Dwutlenek siarki (E 220)

– Siarczany (E 221, E 222, E 223, E 224, E 226, E 227, E 228)

Występują w sokach, piwie, koncentratach owocowych i suszonych owocach, chrzanie. Powodują utratę witaminy B12, alergie, problemy z oddychaniem, ataki astmy, bóle głowy, nudności, zakłócają pracę jelit.

– Azotyn III potasu (E 249)

– Azotyn III sodu (E 250)

– Azotan V sodu (E 251)

– Azotan V potasu (E 252)

Występują w mięsach, wędlinach, parówkach, rybach i serach. Prowadzą do niedotlenienia tkanek i narządów, przez co mogą wywoływać nowotwory. Objawy zatrucia tymi związkami to między innymi: bóle brzucha, zawroty głowy, duszności oraz zapaść. Już niespełna 4 g azotynu potasu to dawka śmiertelna dla człowieka.

Grupa E 400 – emulgatory:

Kwas alginowy (E 400)

Dodawany do produktów dla dzieci i niemowląt, budyniów, dżemów i galaretek. Zmniejsza przyswajalność składników odżywczych. Niebezpieczny dla kobiet w ciąży.

Difosforany (E 450)

Występują w przetworach mięsnych, soli, napojach, sosach, chipsach, mleku zagęszczonym, herbatach, zupach w proszku, gumach do życia i cukrze pudrze. Zmniejszają przyswajalność składników odżywczych, prowadzą do osteoporozy.

Grupa E 600 – wzmacniacze smaku:

Glutaminian sodu (E 621)

Znajduje się w koncentratach spożywczych, przyprawach, sosach, wędlinach, konserwach, zupach w proszku, chipsach i przekąskach, słodyczach. Powoduje bóle głowy, problemy z sercem, nadciśnienie, bezsenność, osłabienie organizmu, otyłość, alergię, ataki astmy.

Grupa E 900 – słodziki:

Aspartam (E 951)

Występuje w napojach gazowanych, sokach owocowych, deserach, piwach, dżemach, galaretkach, konserwach, płatkach zbożowych, gumach do żucia, produktach typu „zero cukru” i „zero kalorii”, musztardzie. Podejrzewany o powodowanie białaczki, chorób układu nerwowego, raka płuc, raka piersi, chorób układu pokarmowego i wielu innych ciężkich schorzeń.

Czy wszystkie substancje „E” są szkodliwe?

Czasem gdy widzimy symbol „E” w składzie produktu od razu zapala nam się czerwona lampka. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie substancje oznaczone symbolem „E” są szkodliwe. Niektóre są wręcz korzystne dla naszego zdrowia. Są to na przykład:

E 100 – kurkumina:

Stosowana jako barwnik spożywczy. Jest to składnik pochodzenia naturalnego, występujący w kurkumie (roślina z rodziny imbirowatych). Działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie. Ponadto, badania dowodzą, że kurkumina zapobiega powstawaniu komórek nowotworowych oraz hamuje ich rozrost.

E 101 – ryboflawina (witamina B2):

Wykorzystywana w przemyśle spożywczym jako naturalny barwnik. Jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego oraz systemu odpornościowego organizmu. Odgrywa ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu narządu wzroku.

E 300 – kwas askorbinowy (witamina C):

W produktach spożywczych pełni rolę naturalnego przeciwutleniacza. Jest niezbędny w przemianach metabolicznych u ludzi i zwierząt. Ze względu na to, że nie jest wytwarzany przez ludzki organizm, musi być dostarczany z pożywienia. Pomocna przy zaburzeniach wchłaniania. Uczestniczy w prawidłowej syntezie kolagenu. Działa przeciwzapalnie i wzmacnia naczynia krwionośne.

Podnoszenie świadomości konsumentów na temat składów produktów spożywczych jest kluczowym czynnikiem w walce z chorobami cywilizacyjnymi. Niezdrowa dieta jest jedną z głównych przyczyn rosnącej zachorowalności na depresję, choroby układu nerwowego i pokarmowego, nowotwory, choroby serca oraz cukrzycę.

Aby dowiedzieć się więcej na temat składów produktów spożywczych, koniecznie przeczytaj nasz najnowszy raport: „Szkodliwe E”. Dzięki niemu dowiesz się jak unikać szkodliwych substancji, które mogą zrujnować Twoje zdrowie. W prosty sposób nauczysz się jak czytać składy i unikać sklepowej chemii. A co najważniejsze, poznasz tajniki zdrowej diety, dzięki której unikniesz wielu ciężkich chorób. Dowiedz się jak jeść smacznie i zdrowo!

GMO – toksyny na Twoim talerzu

Każdy z nas nieustannie słyszy o GMO. Temat ten jest głośny i na tyle kontrowersyjny, że wiele osób nie wie do końca czy jest się o co martwić i czy warto tym tematem się interesować. Niestety, produkty GMO opanowały rynek i są praktycznie wszechobecne, więc trudno przejść obok nich obojętnie.

Modyfikacje genetyczne to nic innego jak krzyżowanie dwóch różnych gatunków. Choć w teorii brzmi to fascynująco i można wręcz pomylić biotechnologię z filmem science-fiction, to rzeczywistość może nas przytłoczyć. Efekt połączenia dwóch różnych organizmów, niemal za każdym razem może być niebezpieczny – GMO wpływa nie tylko na nasze zdrowie, a więc światową populację, ale także prowadzi do zanieczyszczania środowiska.

 

Zabójczy glifosat

 

Może się wydawać, że jego nazwa brzmi dość zwyczajnie, ale to tylko pozory. Przez dekadę glifosat osiągnął ogromną popularność w rolnictwie – jest najczęściej stosowanym środkiem chwastobójczym na świecie! Jego skuteczność jest wysoce ceniona, niestety zapomina się o konsekwencjach stosowania tego środka. A te, choć bardzo chciałoby się temu zaprzeczyć, są ogromnie niebezpieczne. Badania dowodzą, że znajduje się on już w ponad 40% wód podziemnych i w konsekwencji niesie ze sobą wiele problemów zdrowotnych. Wpływa na układ odpornościowy, powoduje niepłodność czy problemy trawienne, a jest niemal wszędzie – również w próbkach ludzkiej krwi.

Produkty rolnicze genetycznie modyfikowane, choć mają zwalczać chwasty, prowadzą do wzrostu tak zwanych superchwastów, które wymagają użycia jeszcze silniejszych środków.

 

Uprawy GMO zanieczyszczają pola

 

Pyłek GMO niesiony przez wiatr zanieczyszcza uprawy, które są w pełni ekologiczne. Właściciele tych gospodarstw mają problem z chwastami, które zasiedliły się na ich polach w procesie przeniesienia pyłku. Często dochodzi do zapylenia przez owady, a to oznacza, że niemal niemożliwe jest kontrolowanie tych procesów. Niemal 30% ekorolników ma problem ze skażeniem upraw przez GMO.

Śmiertelne niebezpieczeństwo

 

Pestycydy wykorzystywane do upraw GMO niszczą środowisko. Poza negatywnym wpływem na zdrowie i życie ludzi oraz niszczeniem upraw ekologicznych, nie można przejść obojętnie obok faktu, że te silne środki zabijają owady zapylające.  Efektem jest umieranie nie tylko upraw, ale również dzikich roślin.

 

Warzywa z toksycznym GMO

 

Mimo że na co dzień słyszymy o tym, jak ważne jest unikanie produktów GMO i wiele osób skrupulatnie czyta etykiety, może okazać się, że produkty, które uznawaliśmy za wolne od modyfikacji wcale takie nie są. Być może zaskoczy Cię fakt, że modyfikowane są także:

 

  • Ziemniaki

Jeżeli trafisz na idealnie wyglądającego ziemniaka, bez siniaków, który można porównać do produktu z fabryki, prawdopodobnie masz do czynienia z GMO. Mimo obostrzeń dyktowanych prze Unię Europejską, takie produkty pojawiają się w sklepach. Rolnictwo GMO pozwala otrzymywać bogate uprawy, niestety często kosztem jakości.

 

  • Kukurydza

Szacuje się, że niemal 90% upraw kukurydzy jest modyfikowane genetycznie. Kukurydza jest jednym z najpopularniejszych produktów stanowiących dodatek do żywności. Na szeroką skalę jedzą ją również zwierzęta.

 

  • Soja

Prawdopodobnie w kwestii GMO pokonała samą kukurydzę. Dawniej była zdrową alternatywą dla mięsa, dziś warto się jej wystrzegać. Jest uboższa w białko, cynk i błonnik.

 

Jak uniknąć GMO?

 

Pamiętajmy, że wpływ na to, jak wyglądają owoce i warzywa trafiające do naszych sklepowych koszyków, mają głównie konsumenci. Niestety, chętniej kupujemy to, co wygląda ładnie i estetycznie, a skoro na takie produkty jest popyt, to producenci żywności takie produkty nam oferują. Choć etyczniej byłoby edukować społeczeństwo w zakresie GMO i nie ma usprawiedliwienia dla permanentnego trucia ludzi naszpikowanymi chemią produktami, trzeba przyznać, że dużo łatwiej jest po prostu zarobić na braku wiedzy. Jeżeli chcesz mieć realny wpływ na to, co trafia na talerz:

 

  • rób zakupy u lokalnych rolników, których gospodarstwa są ekologiczne
  • zrezygnuj z przetworzonej żywności i fastfoodów
  • gotuj od podstaw w domu
  • zrezygnuj z mięsa wątpliwej jakości, którego pochodzenie jest nieznane (głównie produkty marketowe)

 

Temat GMO jest tematem ważnym, który nie należy do łatwych. Kontrowersje z roku na rok narastają, a producenci muszą informować konsumentów o tym, czy produkt jest „wolny od GMO”. Niestety i tutaj znajdą się osoby, które naginają prawo. Czy jesteśmy w stanie uwolnić się od tych praktyk? Na pewno będzie to coraz trudniejsze z racji tego, że człowiek i jego zdrowie są zazwyczaj stawiane na drugim miejscu, a pierwsze skrzypce gra chęć wzbogacania się nie tylko producentów żywności, ale także koncernów farmaceutycznych…

Jeżeli chcesz w pełni świadomie podejmować decyzje dotyczące swojego zdrowia i życia, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Zadbaj o wiedzę, która uchroni Cię przed niebezpiecznymi praktykami. Znajdź inspirację do zmian i zachęć bliskich do zadbania o swoje zdrowie!

Miód sztuczny i naturalny – 90% osób nie potrafi ich odróżnić!

Miód znany jest nie tylko z intensywnie słodkiego smaku, ale przede wszystkim z doskonałych właściwości prozdrowotnych. Nazywany jest naturalnym antybiotykiem, więc nic dziwnego, że wiele osób chętnie po niego sięga. Miód bez polepszaczy, pochodzący ze sprawdzonej pasieki, działa przeciwwirusowo, antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o miodach sprzedawanych w supermarketach. W 99% przypadków są one pozbawione tych wyjątkowych właściwości. Co gorsze, nie tylko nie pomogą naszemu zdrowiu, ale mogą mu bardzo poważnie zaszkodzić

 

Miód naturalny i sztuczny – kluczowe różnice

 

Miód sztuczny nazywany jest też miodem syntetycznym. Najczęściej nie ma nic wspólnego z tym produkowanym przez pszczoły. Powstaje z syropu ziemniaczanego, zawiera szkodliwe aromaty, barwniki i ulepszacze. Całkowicie pozbawiony jest właściwości leczniczych, tak ważnych dla naszego organizmu.

Zwróć uwagę na wygląd

 

Duży wpływ na to, jak wygląda miód mają… konsumenci. Najczęściej sięgamy po produkty czyste, wolne od niedoskonałości. Estetyka wygrywa z rozsądkiem. Przykładem mogą być owoce: dużo chętniej kupujemy te błyszczące, pozbawione plam czy obić. Jest to zupełnie normalne, ponieważ zazwyczaj to, co nie zawiera niedoskonałości kojarzy nam się ze zdrowiem. Warto jednak zastanowić się czy w przypadku miodu przejrzystość jest odpowiednim wyznacznikiem wartości.

Sztuczny miód najczęściej wygląda na krystalicznie czysty produkt. Jest niemal przezroczysty i rzadki. Niestety to oznacza, że został przetworzony i przefiltrowany i być może w ani 1% nie pochodzi z ula. Taki miód na pewno nie jest zdrowy.

 

Jak wygląda dobry miód?

 

Przede wszystkim prawdziwy miód sprzedawany w lokalnych, małych sklepach z ekologiczną żywnością jest niefiltrowany. Można znaleźć w nim resztki plastra miodu, pyłek, propolis a nawet kawałek martwej pszczoły. To zupełnie normalne, więc nie należy się tym przejmować! Skład miodu: 80% cukrów naturalnych, 18% wody, 2% składników mineralnych.

 

Smak też ma znaczenie

 

Ten krystalicznie czysty produkt, poza swoim wyglądem, skrywa jeszcze inne tajemnice. Jeśli uciekasz od cukru, bo zamierzasz zrzucić zbędne kilogramy, postaraj się uciec także od sztucznego miodu. Zazwyczaj zawiera on dodatkowe substancje słodzące (w tym cukier i rakotwórcze słodziki). Miód jest produktem naturalnie słodkim, więc jeśli producent musi go dosładzać, to znak, że podczas przetwarzania produkt stracił niemal wszystkie swoje właściwości.

Aby mieć stuprocentową pewność, że miód, który kupujemy, jest naturalny i zdrowy, musielibyśmy skorzystać z laboratorium, które oceni jego skład. Jest jednak kilka zasad, dzięki którym kupisz prawdziwy i dobry miód:

 

  • należy kupować miód wyprodukowany przez pszczoły (takie informacje muszą być podane na etykiecie, dlatego warto je skrupulatnie czytać)
  • poszukaj wśród znajomych kogoś, kto znaj osobę sprzedającą miód z własnej pasieki. Najczęściej są to lokalni rolnicy.
  • miód naturalny ulega krystalizacji. W przypadku niektórych rodzajów miodu zachodzi ona szybko, przy innych – wolniej. Jednak jeśli po kilku miesiącach miód wciąż jest płynny, nie kupuj go drugi raz. Prawdopodobnie jest to produkt sztuczny.

 

Uważaj, co (i gdzie) kupujesz

 

W marketach znajdziemy wiele produktów, które pod swoją nazwą kryją całą gamę niepotrzebnej chemii. Zaglądaj do lokalnych sklepów ze zdrową żywnością. Być może znasz kogoś, kto mieszka na wsi – lokalni sprzedawcy prowadzący własne pasieki dbają o swoich klientów. Świadome wybory mogą uchronić Cię przed przykrymi konsekwencjami. Aby wiedzieć, co tak naprawdę trafia do sklepowego koszyka, musisz wiedzieć, jak odróżnić produkt pełnowartościowy od ubogiego w wartości odżywcze zamiennika.

Magazyn „Dr Medicus” Ci w tym pomoże! To źródło inspiracji, dzięki któremu zaczniesz stopniowo zmieniać swoje nawyki na lepsze. Wiedza, którą zdobędziesz pozwoli Ci odczytywać sygnały, jakie wysyła Ci organizm i skutecznie na nie reagować. Nauczysz się rozpoznawać popularne choroby i schorzenia. Poznasz niebezpieczne tajemnice producentów żywności i wielkich koncernów farmaceutycznych. Zadbaj o swoje zdrowie! Pamiętaj, że Twoje życie i zdrowie jest przede wszystkim w Twoich rękach. Nie pozwól go sobie odebrać!

Groźne zakwaszenie organizmu. Jak się przed nim uchronić?

Dokucza Ci zmęczenie? Cierpisz na częste bóle głowy? A może masz osłabioną odporność? Te objawy mogą sygnalizować zakwaszenie organizmu. W medycynie alternatywnej jest ono uważane za główną przyczynę chorób i złego samopoczucia. Na czym polega zakwaszenie organizmu i czym jest spowodowane?

Zakwaszenie organizmu to inaczej zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej. Dochodzi do niego gdy zostaje zaburzony odpowiedni stosunek jonów wodorowych (pH) krwi. Prawidłowy współczynnik pH ludzkiej krwi wynosi między 7,35 a 7,45. Gdy współczynnik ten spada poniżej 7, można mówić o zakwaszeniu.

Zakwaszenie organizmu jest spowodowane m.in. zaburzeniami metabolizmu, układu oddechowego lub niezdrową dietą. Produkty spożywcze mają potencjał kwasotwórczy lub zasadotwórczy. Nadmiar kwasu jest filtrowany przez nerki i wydalany wraz z moczem.

Niestety, pod wpływem nadmiaru kwasotwórczych produktów, zaburzeń metabolizmu lub pracy nerek, kwas może nie zostać usunięty. Wtedy dochodzi do zakwaszenia organizmu.

Lista dolegliwości towarzyszących zakwaszeniu organizmu jest długa, a lekceważenie tego problemu może doprowadzić do rozwoju ciężkich chorób.  Długotrwałe zakwaszenie może prowadzić do kamicy nerkowej, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2 a nawet nowotworów.

 

Jakie produkty zakwaszają nasz organizm?

Dieta większości mieszkańców krajów rozwiniętych, w tym Polski, jest wysoko-kwasotwórcza. Dominują w niej produkty tłuste, smażone, słodkie, żywność wysoko przetworzona oraz alkohol. Nie tylko zakwaszają one organizm, ale mogą doprowadzić do otyłości, chorób serca, zawału oraz wylewu.

 

Produkty zakwaszające to między innymi:

– wieprzowina, wołowina, wędliny

– fast foody

– żywność smażona i wysoko przetworzona

sól, cukier i słodycze

– alkohol, głównie czerwone wino

– czekolada

– produkty z białej mąki

– sery, głównie parmezan

– mleko

– żółtka jaj

– orzechy

– ryby

 

Nie wszystkie produkty zakwaszające organizm są niezdrowe i nie należy całkowicie eliminować ich z diety. Niektóre z nich zawierają cenne witaminy, minerały i kwasy tłuszczowe. Do takich produktów można zaliczyć żółtka jaj, ryby, orzechy czy parmezan. Należy przede wszystkim unikać produktów, które są pozbawione wszelkich wartości odżywczych, takich jak: słodycze, fast foody i żywność przetworzona. Wyjątek stanowi miód, który pomimo że jest słodki, nie jest kwasotwórczy i jest niezwykle zdrowy dla naszego organizmu.

 

Produkty zasadotwórcze

Aby zachować równowagę kwasowo-zasadową organizmu, należy spożywać duże ilości produktów zasadotwórczych (alkalizujących). Nie muszą one jednak stanowić 100% naszych posiłków. Dla zbilansowanej diety warto sięgać zarówno po produkty zasadotwórcze jak i kwasotwórcze (ale w mniejszym stopniu). Odpowiedni stosunek produktów zasadotwórczych do kwasotwórczych wynosi około 3:2.

 

Oto lista produktów zasadotwórczych:

– większość warzyw, głównie marchew, dynia, cukinia, bakłażan

– zielone warzywa liściaste np. szpinak, szczypiorek

– woda z cytryną

– owoce np. awokado, kiwi, arbuz, daktyle, rodzynki

 

Oprócz diety do zakwaszenia organizmu przyczyniają się również:

– problemy z układem oddechowym

– stres i duży wysiłek fizyczny

– palenie papierosów

 

W ostatnim czasie temat zakwaszenia organizmu zaczął budzić wiele kontrowersji. Medycyna naturalna często wskazuje zakwaszenie organizmu jako jedną z głównych przyczyn powstawania nowotworów. Wśród przedstawicieli medycyny akademickiej zdania są podzielone. Jedni negują związek tego zjawiska z występowaniem chorób nowotworowych, inni twierdzą, że dotyka ono niezwykle małą część ludności.

Niezależnie od Twoich przekonań, warto wprowadzić w życie zasady zdrowego żywienia. Są one niewątpliwie kluczem do zachowania zdrowia i dobrego samopoczucia. Żywność o potencjale kwasotwórczym, taka jak słodycze, alkohol i fast foody jest niezwykle szkodliwa dla organizmu. Zastąp ją zatem produktami zasadotwórczymi, takimi jak warzywa i owoce, a Twój organizm z pewnością to doceni.

Interesujesz się zdrowym trybem życia i odżywiania? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele porad dotyczących ziołolecznictwa i naturalnych metod leczenia. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nie zwlekaj i zadbaj o zdrowie swoje i swoich najbliższych!

Pij mleko a… zrujnujesz swoje zdrowie!

Mleko dla wielu osób jest podstawą codziennego odżywiania. Dietetycy przez lata przekonywali, że mleko jest niezbędnym elementem naszej diety. Według powszechnej opinii posiada ono wiele walorów zdrowotnych i jest polecane (szczególnie dzieciom). Wszyscy chyba pamiętamy słynną kampanię społeczną, w której największe polskie gwiazdy zachęcały młodzież do picia mleka. Długo wmawiano nam, że jest zdrowe dla kości i zębów ze względu na wysoką zawartość wapnia. Jednak czy mleko faktycznie jest zdrowe i czy powinniśmy je pić?

Przeciwnicy picia mleka przedstawiają szereg argumentów opartych na badaniach niezależnych od lobby mleczarskiego. Wynika z nich, że mleko nie tylko nie ma przypisywanych mu właściwości zdrowotnych, ale wręcz jest szkodliwe. Dowiedzmy się zatem jakie skutki dla naszego zdrowia ma picie mleka. Dlaczego nie należy pić mleka?

 

Mleko jest produktem wysoko przetworzonym

W dzisiejszych czasach mało kto kupuje mleko od rolnika. Na wsiach i na obrzeżach miast jest coraz mniej osób hodujących krowy w tradycyjnych warunkach. Dziś zwierzęta hodowlane można spotkać niemal wyłącznie w hodowlach przemysłowych, gdzie faszerowane są żywnością GMO i antybiotykami.

Na dodatek w hodowlach tych przetrzymuje się duże grupy zwierząt na małej przestrzeni, w bardzo złych warunkach. Często doświadczają one ogromnego stresu, a nawet są torturowane, co negatywnie wpływa na jakość produktów odzwierzęcych.

Jednym z takich produktów jest mleko. Gdy już zostanie pozyskane od krowy, jest poddawane licznym procesom chemicznym, takim jak oczyszczanie i odtłuszczanie. Następnie zostaje poddane pasteryzacji, co jeszcze bardziej psuje jego jakość i pozbawia składników odżywczych.

 

Wywołuje alergie i problemy trawienne

W mleku znajduje się około 25 różnych rodzajów białek, np. kazeina. Białka te dla organizmu ludzkiego są ciężkostrawne i mają silne właściwości uczulające. Do strawienia kazeiny i laktozy (cukru mlekowego) potrzebne są enzymy trawienne, których człowiek nie posiada w wystarczającej ilości. Ponadto zanikają one z wiekiem, przez co nietolerancja laktozy pojawia się szczególnie u dorosłych i osób starszych. W ostatnich latach alergia na mleko coraz częściej dotyka również dzieci.

 

Ludzki organizm nie potrzebuje mleka zwierzęcego

Mleko zwierzęce jest dla młodych zwierząt, a mleko ludzkie jest dla ludzi. Nasze mleko zawiera inny rodzaj białek, w tym beta-kazeinę, która w przeciwieństwie do kazeiny jest dla nas lekkostrawna. Kazeina zawarta w mleku krowim nie jest dobrze tolerowana przez ludzki organizm. W dawnych czasach, kiedy ludzie nie mieli aż tak łatwego dostępu do przeróżnych rodzajów żywności, sięgano po to, co było pod ręką. Dziś mamy dostęp do wielu wartościowych produktów, które w przeciwieństwie do mleka, nie szkodzą naszemu zdrowiu.

 

Prowadzi do kamicy nerkowej

Mleko zawiera duże ilości soli mineralnych takich jak wapń, fosfor i sód. Przy tym zawiera mało magnezu, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizowania wapnia. Przez to dochodzi do przesycenia solami wapnia, które zaczynają osadzać się w kanalikach nerkowych. W ten sposób powstają kamienie nerkowe, ale nie tylko.

 

Picie mleka zwiększa ryzyko chorób serca

Złogi wapniowe powstałe w wyniku regularnego spożywania mleka mogą przyczynić się również do zablokowania żył i tętnic. Ponadto, zawarta w mleku kazeina powoduje wydzielanie się homocysteiny, która blokuje naczynia krwionośne, prowadząc do chorób sercowo-naczyniowych oraz zawału. Osoby zmagające się z dolegliwościami serca i układu krążenia powinny całkowicie wykluczyć mleko ze swojej diety.

 

Może wywoływać nowotwory i choroby tarczycy

Hormony i czynniki wzrostu podawane zwierzętom hodowlanym nie są obojętne dla naszych organizmów. Osoby, które piją mleko regularnie faszerują się substancjami zaburzającymi gospodarkę hormonalną i wywołującymi stany zapalne tarczycy. To z kolei prowadzi do powstawania chorób takich jak niedoczynność tarczycy oraz Hashimoto. Nieleczone zaburzenia gospodarki hormonalnej wywołują problemy z płodnością oraz nowotwory narządów rozrodczych.

 

Co zamiast mleka krowiego?

Jeżeli nie wyobrażasz sobie kawy lub płatków śniadaniowych bez dodatku mleka, zastanów się nad zdrowszą alternatywą – mlekiem roślinnym. Bardzo zdrowe i smaczne jest mleko kokosowe, migdałowe czy sojowe. Co więcej, możesz z łatwością zrobić je w domu. Wtedy masz pewność, że otrzymujesz w 100% naturalny produkt, bez konserwantów. Mleko roślinne można z powodzeniem dodawać do wypieków lub do kawy. Posiada szereg właściwości odżywczych – chociażby mleko migdałowe, które ma dużo magnezu oraz potasu.

Mleko zwierzęce spożywane regularnie może poważnie nam zaszkodzić. Szczególnie teraz, kiedy ciężko jest kupić nieprzetworzone mleko pochodzące od krowy z tradycyjnej hodowli. Jeżeli zauważysz, że picie mleka przysparza Ci problemów zdrowotnych lub jest dla Ciebie ciężkostrawne, koniecznie je odstaw. W dzisiejszych czasach produktów spożywczych nam nie brakuje i picie mleka nie jest koniecznością. Sięgaj po żywność ekologiczną i nieprzetworzoną, aby uniknąć chorób i złego samopoczucia.

 

Interesujesz się zdrowym stylem życia i odżywiania? Chcesz poznać naturalne metody leczenia wszelkich chorób i dolegliwości? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Znajdziesz w nich wiele zdrowych przepisów i informacji o naturalnych produktach. Nie zwlekaj i zadbaj o swoje zdrowie!

Święta roślina, Tukmaria – superzdrowie w nasionach słodkiej bazylii

Bazylia zazwyczaj kojarzy się z klimatem śródziemnomorskim, chętnie ozdabiamy nią pizzę i spaghetti. Doskonale sprawdza się jako zielony dodatek do wszelkiego rodzaju kanapek. Tę postać bazylii każdy zna i każdy choć raz jej spróbował. Niewiele osób wie, że w ostatnim czasie popularność zyskują nasiona słodkiej bazylii. Można zaryzykować stwierdzenie, że skutecznie wypierają one z rynku dotychczas chętnie kupowane nasiona chia i czarnuszki.

Kwasy omega-3, omega-6, antyoksydanty, błonnik, witaminy – czy można sobie wyobrazić lepiej skomponowane źródło zdrowia i urody? Te wszystkie wartości odżywcze znajdziesz w nasionach słodkiej bazylii. Występuje ona w 150 odmianach, a w azjatyckiej medycynie stosowana jest od tysięcy lat. Poznaj jej niesamowite właściwości i przez cały rok ciesz się siłami witalnymi, bez wspomagania syntetycznymi farmaceutykami.

Dodatkowym atutem nasion słodkiej bazylii, jest ich łatwe przygotowanie do spożycia. Wystarczy namoczyć je w wodzie, by już po 30 minutach cieszyć się ich cudownymi właściwościami.

Nasiona bazylii są źródłem błonnika

Każdy kto miał problemy związane z trawieniem i zaparciami wie, że obecność błonnika w diecie pozwala ominąć takich dolegliwości. Nasiona słodkiej bazylii to doskonałe źródło błonnika pokarmowego. Dzięki temu sprawdzają się także w dietach odchudzających. Są produktem niskokalorycznym. Pozwalają „oszukać” głód. Najlepiej sięgnąć po nie tuż przed posiłkiem. Łagodzą zgagę, bóle brzucha i wzdęcia.

 

Pektyny – naturalne składniki roślinne, które są zaliczane do błonnika pokarmowego:

  • odżywiają i zwiększają ilość pożytecznych bakterii, które wpływają na zdrowie jelit
  • mogą wspomagać kontrolowanie poziomu cukru we krwi, obniżając go i zapobiegając wahaniom (stanowią więc idealny produkt dla diabetyków)
  • regulują poziom cholesterolu, poprzez hamowanie jego wchłaniania przez jelita, obniżają poziom złego cholesterolu

 

Bogactwo niezbędnych minerałów

12 gramów nasion bazylii (czyli tylko jedna łyżka stołowa!) dostarcza organizmowi nawet 15% dziennego zapotrzebowania na wapń, 10% na magnez oraz żelazo. Wapń i magnez pozwalają zadbać o kości, natomiast żelazo wspomaga produkcję czerwonych krwinek. Spektrum działań nasion słodkiej bazylii w organizmie jest ogromne. Sprawdzają się jako doskonałe uzupełnienie diet odchudzających, które zazwyczaj mogą być źle zbilansowane i niestety powodują, że organizm nie otrzymuje wszystkich wartości odżywczych w wystarczającej ilości. Nasiona bazylii warto włączyć także do diety wegetariańskiej.

Naturalny zagęszczacz

Większość produktów dostępnych w sklepach to wysokoprzetworzona żywność, która wpływa negatywnie na nasze zdrowie. Pektyny znajdujące się w nasionach bazylii są doskonałą alternatywą dla sztucznych zagęszczaczy. Guma z nasion bazylii nie ma smaku, może być używana jako zagęszczacz lodów, soków, sosów czy galaretek.

Omega-3, czyli wspomagacz pracy mózgu

Jest wiele czynników, które mogą wpłynąć na spadek koncentracji. Regularne spożywanie nasion słodkiej bazylii wspomaga pracę mózgu, poprzez zawartość kwasów omega-3. Szczególnie polecane są osobom pracującym umysłowo.

Przeciwutleniacze

Usuwają wolne rodniki, dzięki czemu skutecznie opóźniają procesy starzenia. Zapobiegają rozwojowi chorób cywilizacyjnych (w tym także nowotworów). Przeciwutleniaczami są głównie witaminy A, E i C oraz karetonoidy. Ich podstawowym zadaniem jest ochrona organizmu przed stresem oksydacyjnym.

Wiosna to doskonały moment na to, aby zadbać o swoje zdrowie i zadbać o odnowę po przytłaczającej, zimowej aurze. Jeżeli szukasz inspiracji dotyczących zdrowego trybu życia i chcesz dbać o swój organizm przez cały rok, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”.

Dowiesz się z niego m.in. jak wielkie koncerny farmaceutyczne i środowiska medyczne manipulują ludźmi. Przekonasz się, jak wiele cennych dla zdrowia produktów znajduje się na wyciągnięcie ręki. Kuchnia stanowi najlepsze źródło zdrowotnych inspiracji. Zobaczysz, że można pozbyć się dolegliwości bez leków z apteki. Nie czekaj – zacznij działać już teraz!

Licz kalorie z głową – jak jeść, żeby schudnąć?

Wszyscy wiemy, że aby schudnąć należy ograniczyć ilość spożywanych kalorii. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę ich spalanie. Brzmi banalnie i w teorii każdy zna ten mechanizm bardzo dobrze. Problem jednak pojawia się, gdy zasadę należy wprowadzić w życie. Kilka wskazówek pomoże Ci zgłębić temat efektywnego odchudzania, a liczenie kalorii przestanie być uciążliwą praktyką.

Kalorie nie takie straszne

Regularne posiłki i umiarkowana aktywność fizyczna – to klucz do utraty niechcianych kilogramów. Warto jednak pamiętać, że jeśli chcemy schudnąć, ilość spożywanych kalorii musi być niższa niż ilość kalorii spalonych. Nadmiar kalorii jest magazynowany w postaci tłuszczu. Dlatego, gdy spożywasz dużo kalorii i nie włączasz do swojego trybu życia regularnego trening, tyjesz.

To co trafia na Twój talerz ma decydujący wpływ na Twój wygląd i samopoczucie, dlatego:

Dopasuj ilość kalorii do potrzeb organizmu

Znajdzie się wiele osób, które podważą słuszność liczenia kalorii, jednak badania nie pozostawiają złudzeń. Niezależnie od trybu życia, należy dostarczać organizmowi tylko tyle kalorii, ile potrzebuje. Ich ilość musi być dopasowana do ilości aktywności fizycznej, wagi, płci, a nawet wieku.

Jeżeli nie uprawiasz sportu zawodowo, a nadwaga nie wiąże się z żadną chorobą, możesz samodzielnie obliczyć ilość potrzebnych kalorii. W tym celu można skorzystać z kalkulatorów dostępnych w sieci, które zaoszczędzą nie tylko Twój czas, ale i pieniądze.

Wyklucz żywność przetworzoną

Przetworzone produkty to największe zagrożenie dla Twojego zdrowia. Podnoszą poziom cholesterolu, co skutkuje miażdżycą i problemami z sercem. Na dodatek sprzyjają tyciu. Żywność typu fast food zawiera całą masę cukru i tłuszczu – a więc dużo kalorii.

Czytaj etykiety

Podczas zakupów zwróć uwagę nie tylko na kaloryczność produktu, ale także na jego skład. Im bardziej naturalny produkt ląduje na talerzu, tym zdrowiej dla organizmu.

Rozpisz plan posiłków na cały tydzień

Dzięki temu uda Ci się wyeliminować zbędne przekąski, które powodują zwiększenie bilansu kalorycznego diety. Stwórz listę zakupów na cały tydzień, a posiłki przygotuj samodzielnie w domu. Zaoszczędzisz przy tym pieniądze i mnóstwo czasu, jaki poświęcasz na codzienne wizyty w sklepie.

Pozbądź się niezdrowej żywności

Jeżeli chcesz konsekwentnie dążyć do celu i osiągać założone efekty, musisz pozbyć się wszelkich pokus, które masz w kuchennych szafkach czy lodówce. Cukierki, batoniki, czekolady zastąp zdrowymi przekąskami. Postaw na owoce i warzywa!

Wybierz dla siebie program treningowy

Wybierz program, który wskaże, ile kalorii stracisz podczas treningu. Zbyt mała ilość spożywanych kalorii może powodować wykończenie, przetrenowanie i niechęć do dalszych zmian, a przy tym zrujnować organizm. Dobra dieta współgra z treningiem.

Stopniowo podnoś poprzeczkę

Organizm musi przyzwyczaić się do zachodzących zmian. Postawienie poprzeczki zbyt wysoko już na początku zniechęca i wywołuje frustrację. Nie narzucaj zbyt dużego tempa. Zrezygnuj z niezdrowych przekąsek i stopniowo wprowadzaj nowe wyzwania.

Poza tym, przy gwałtownych zmianach w bilansie kalorycznym i narzuceniu aktywności fizycznej, organizm może odmówić posłuszeństwa. Złe samopoczucie nie zwiastuje niczego dobrego. Zmiany muszą być motywujące, ale przede wszystkim bezpieczne!

Liczenie kalorii wywołuje złe skojarzenia. Większość z nas ma wtedy przed oczami listę wyrzeczeń. Ważne jest, aby racjonalnie zarządzać swoim dniem i planować każdy posiłek. Zmiany wymagają zazwyczaj poświęcenia czasu i uwagi.

Kalorie – nie warto się ich bać!

Kalorie to wyłącznie miara energii, jaka jest potrzebna każdemu z nas do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Oprócz ilości kalorii, ważny jest skład produktów i ich pochodzenie. To wszystko sprawia, że posiłek staje się wartościowy i daje odpowiednią ilość energii na kilka kolejnych godzin.

Jeżeli:

  1. Twoim postanowieniem jest zmiana trybu życia na zdrowszy
  2. Chcesz zgubić zbędne kilogramy, a świadomość tego, co trafia na Twój talerz jest dla Ciebie ważna
  3. Chcesz wiedzieć, co ochroni Cię przed niebezpiecznymi praktykami wielkich koncernów farmaceutycznych i producentów żywności…

…koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. W czasach, kiedy zdrowie schodzi na dalszy plan, warto samodzielnie zadbać o kondycję organizmu. Nie daj się oszukiwać – działaj, póki nie jest za późno!

5 skutecznych sposobów na przejedzenie

Mdłości, zgaga, wzdęcia, uczucie ciężkości – przejedzenie objawia się na wiele sposobów. Świąteczny czas sprzyja dolegliwościom trawiennym. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że domowymi metodami można szybko i skutecznie złagodzić skutki przejedzenia.

Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest sięganie po lekkostrawne posiłki. Jeśli jednak apetyt przerasta możliwości organizmu, warto znać tych kilka sposobów, dzięki którym po obfitym posiłku poczujesz się lepiej.

Przejedzenie: przyczyny i objawy

  • Niestrawność – przejedzenie to nic innego jak przyjmowanie zbyt dużej ilości pokarmu, który niestrawiony zalega w jelitach. Dochodzi wtedy do rozwoju i namnażania bakterii, które powodują niestrawność.
  • Zgaga i refluks – obfite i ciężkostrawne posiłki powodują wytwarzanie dużych ilości soku żołądkowego, a to z kolei doprowadza do cofania się pokarmu do przełyku. Powstaje wówczas nieprzyjemne i niekomfortowe uczucie pieczenia.
  • Zaparcia to, w jaki sposób organizm reaguje na pokarm, nie zależy wyłącznie od obfitości posiłku. Najważniejszą rolę w odżywianiu odgrywa skład pokarmów. Zbyt duża ilość tłuszczu i cukrów oraz mała ilość błonnika w diecie mogą wywoływać problemy z wypróżnianiem.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                           Inne, najczęstsze dolegliwości to:
  • złe samopoczucie
  • senność
  • brak koncentracji
  • biegunka
  • mdłości i wymioty
  • kłucie w brzuchu
  • wzdęcia
  • bóle głowy
  • niesmak w jamie ustnej

 

Osoby, które na co dzień zmagają się z chorobami układu pokarmowego, między innymi z refluksem, zespołem jelita drażliwego czy chorobami trzustki, są bardziej narażone na odczuwanie nieprzyjemnych skutków wywołanych przez przejedzenie.

Jeżeli po posiłku pojawia się choć jeden z wymienionych objawów, należy niezwłocznie przystąpić do działania, żeby pomóc swojemu organizmowi. Oto kilka metod, dzięki którym po obfitym posiłku poczujesz się lepiej:

Sięgnij po przyprawy kuchenne

Często są niedoceniane, a osoby przejedzone omijają kuchnię szerokim łukiem. To duży błąd, ponieważ niektóre przyprawy pomagają pozbyć się nieprzyjemnych dolegliwości trawiennych. Najlepiej przygotować napar z:

Majeranku – skutecznie poprawia pracę jelit oraz skutecznie łagodzi wzdęcia i gazy

Kminku – przeciwdziała wzdęciom

Wystarczy zalać przyprawy wrzątkiem i po 15 minutach wypić.

Herbaty na przejedzenie

Ziołowe herbaty są pierwszą pomocą w przypadku dolegliwości jelitowych. Regulują procesy zachodzące w układzie pokarmowym. W zależności od problemu, sięgaj po te herbaty:

Miętowa – kto z nas nie zna jej smaku z dzieciństwa. Była pierwszą pomocą w przypadku bólu brzucha. Przyspiesza produkcję enzymów trawiennych. Warto jednak zaznaczyć, że jest złym rozwiązaniem w przypadku zgagi. Należy po nią sięgać przy mdłościach oraz bólu żołądka.

Imbirowa – doskonale sprawdza się w przypadku problemów z trawieniem. Herbata imbirowa przyspiesza procesy trawienne. Warto także dodawać korzeń imbiru do innych herbat ze względu na jego działanie bakteriobójcze.

Herbata z melisy – działa uspokajająco i łagodzi nudności

Herbata lipowa – w przypadku nawracających problemów ze zgagą, lipa ureguluje poziom kwasów trawiennych oraz wzmocni śluzówkę żołądka

Co jeszcze pomoże na przejedzenie?

Siemię lniane – warto się z nim zaprzyjaźnić w przypadku problemów z układem pokarmowym, w tym także przejedzenia. Działa zarówno w przypadku zaparć, biegunek, jak i wrzodów. Chroni śluzówkę żołądka.  W przypadku przejedzenia, wystarczy zalać łyżkę siemienia lnianego wrzątkiem, odstawić na 15 minut i wypić.

Aktywność fizyczna – umiarkowany ruch jest najlepszym sposobem na pokonanie dolegliwości pokarmowych i przezwyciężenie towarzyszącej im senności. Wysiłek fizyczny usprawnia perystaltykę jelit. Często wystarczy jedynie krótki spacer.

Ocet jabłkowy – szklanka wody z octem (1 łyżka na 250 ml wody) łagodzi niestrawność, przyspiesza przemianę materii i oczyszcza jelita. Dla smaku można dodać pół łyżeczki miodu.

Dowiedz się, jak domowymi sposobami zwalczać popularne dolegliwości. Kuchenna szafka może okazać się najlepszą apteczką. Pozbądź się chorób raz na zawsze! Zajrzyj do magazynu „Dr Medicus” i zobacz, jak postępować, gdy Twoje zdrowie jest zagrożone. Poznaj szokujące fakty dotyczące niebezpiecznych praktyk koncernów farmaceutycznych i przekonaj się, jak oszukują Cię producenci żywności. Działaj szybko i skutecznie – nie czekaj aż zachorujesz!

Naturalne kuracje, które zwalczają raka

Często pomijane w diecie lub zupełnie ignorowane, czasem stosowane bez zastanowienia lub z chęcią dodawane do potraw. Niezależnie od powodów, dla których sięgamy po rośliny i zioła, mają one bardzo korzystny wpływ na nasz organizm. Poddawane wielu badaniom wykazują bardzo korzystne właściwości (także w zapobieganiu rozwoju nowotworów). Oto rośliny i zioła, które znajdują zastosowanie nie tylko w kuchni, ale także mogą być przełomem w leczeniu raka.

1. Nasiona winogron

Pestki winogron zazwyczaj nie są tym, czego najchętniej szukamy w tym owocu. Większość z nas po prostu je usuwa, aby smakować wyłącznie miąższ, jednak to co najważniejsze, kryje się właśnie w pestkach. Fitozwiązki w nich zawarte są bogactwem antyoksydantów, a więc skutecznie blokują wolne rodniki, obniżając ryzyko rozwoju zmian nowotworowych.

2. Kurkuma

Znana jest jako naturalny lek na alergię, reumatyzm czy wszelkiego rodzaju zapalenia. Mało osób wie, że kurkuma, to bardzo skuteczny związek antynowotworowy, a kurkumina w niej zawarta stanowi substancję czynną. Powoduje ona śmierć komórek rakowych, ale nie uszkadza przy tym komórek zdrowych. Badania dowodzą, że jest w stanie powstrzymać migrację komórek nowotworu płuc.

3. Goździki

Oprócz zniewalającego zapachu, przyprawa ta ma także właściwości wzmacniające odporność organizmu. Funkcje odpornościowe organizmu są niezwykle pomocne podczas walki z nowotworem, a przeciwutleniacze zawarte w olejku goździkowym mogą stanowić środek antynowotworowy. Badania dowodzą, że goździki mogą zabić nawet ponad 90% komórek raka piersi. Ich potencjał jest bardzo duży i bez wątpienia korzystny dla zdrowia.

4. Jemioła

Antynowotworowy potencjał jemioły, jest od dawna wykorzystywany na oddziałach onkologicznych w Europie. Iscador- to nazwa związku, który wpływa na spowolnienie rozwoju nowotworu. Badania wykazują, że pozwala on wydłużyć życie pacjenta nawet o 40%.

5. Herbata

Ten produkt jest znany i lubiany przez większość z nas. Wiele osób nie wyobraża sobie rozpoczęcia dnia bez aromatycznego naparu. Czarna, zielona, biała, czerwona, każda z tych herbat zawiera bardzo wysokie stężenie przeciwutleniaczy, a te z kolei stanowią środek antynowotworowy i wzmacniający odporność organizmu. Witamina C natomiast usuwa wolne rodniki. Herbata pozwala oczyścić jelita, co wpływa na pozbycie się z organizmu szkodliwych substancji, które mogą przyczyniać się do zachorowania na raka.

6. Korzeń łopianu

Liczne badania dowodzą, że korzeń łopianu skutecznie radzi sobie z usuwaniem toksyn, które mają ogromne znaczenie dla rozwoju choroby. W Indiach i Rosji jest szeroko stosowany w leczeniu nowotworów i stanowi bazę w wielu środkach przeciwnowotworowych.

7. Aloes

Znany od wieków, już starożytni Egipcjanie sięgali po niego, aby zapobiegać chorobom i infekcjom skórnym. Badania laboratoryjne jakim dziś poddawany jest aloes wskazują, że może on skutecznie wpływać na leczenie w przypadku niektórych rodzajów raka. Stymuluje układ odpornościowy, przez co wspiera organizm w walce z komórkami nowotworowymi.

8. Cebula

Warzywo bez którego ciężko sobie wyobrazić przygotowanie obiadu. Znana jest jako naturalny antybiotyk. Można ją stosować w wielu kulinarnych kombinacjach lub spożywać surową. Niektórzy stronią od niej z powodu jej charakterystycznego, ostrego zapachu czy smaku. Nie da się jej jednak odmówić wielu korzystnych właściwości. Również tych antynowotworowych. Zawiera bowiem polifenole, które skutecznie radzą sobie z wszelkiego rodzaju chorobami, w tym także z rakiem, przeciwutleniacze natomiast usuwają wolne rodniki. Kwercetyna zawarta w cebuli zmniejsza liczbę komórek nowotworowych.

9. Korzeń imbiru

Nic zimą nie działa bardziej rozgrzewająco niż herbata z miodem, cytryną i imbirem. Gingerol, który jest aktywnym składnikiem korzenia imbiru, ma potencjał antynowotworowy. Badania dowodzą, ze może on zmniejszać stan zapalny i prowadzić do obumierania komórek rakowych. Wzmacnia także naturalny układ odpornościowy organizmu. Warto włączyć go do codziennej diety, zwłaszcza tej jesiennej czy zimowej, kiedy organizm narażony jest na wiele infekcji wirusowych.

10. Korzeń lukrecji

Chińska medycyna nie od dziś wykorzystuje cudowne właściwości lukrecji. Korzeń lukrecji znany jest jako środek przeciwzapalny i przeciwwirusowy. Za rozwój nowotworu odpowiadają uszkodzenia DNA, a korzeń lukrecji chroni przed tymi uszkodzeniami. Polifenole zawarte w lukrecji prowadzą do śmierci komórek rakowych. Badania wykazują, że stres pobudza wzrost komórek nowotworowych. Korzeń lukrecji pozwala regulować wytwarzanie hormonów z nadnerczy, a to obniża poziom stresu.

Naturalne sposoby na raka

Każda roślina z powyższej listy może korzystnie wpłynąć na funkcjonowanie organizmu. Wiele z nich wykazuje działania nie tylko antynowotworowe, ale także przeciwgrzybicze, przeciwzapalne czy przeciwwirusowe. Warto więc posiłki komponować w taki sposób, aby za każdym razem pojawiały się w nich warzywa, czy zioła, które będą stymulowały odporność organizmu. Pozwoli to zapobiec wielu infekcjom, a także wzmocnić odporność organizmu na wypadek walki z poważnym zagrożeniem, jakim jest nowotwór.

 Jeśli ten temat Cię zainteresował i chcesz świadomie dbać o kondycję swojego organizmu oraz chronić zdrowie bliskich Ci osób, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. To obszerne źródło wiedzy na temat zagrożeń, jakie niesie za sobą stosowanie syntetycznych leków w walce z chorobami, ale także źródło wiedzy o naturalnych terapiach. Buduj świadomość, chroń siebie i tych, których kochasz!