Próchnica – skąd się bierze? Zapobieganie i leczenie

próchnica zapobieganie i leczenie

Próchnica dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Statystyki pokazują, że choruje na nią nawet więcej dorosłych niż dzieci. Nieleczona może stać się przyczyną wielu chorób, a w najgorszym przypadku powikłania mogą mieć negatywne skutki dla serca i nerek. Prawdopodobnie każdy choć raz w życiu zetknie się z problemem rozwijającej się próchnicy.

Skuteczne działania, to świadomość, jak powstaje próchnica i podjęcie profilaktyki, która pomoże jej uniknąć. Warto poznać temat, bo próchnica występuje równie często, jak grypa!

Skąd bierze się próchnica?

Najczęściej odpowiadają za nią infekcje bakteryjne, które wpływają na zniszczenia tkanek i demineralizację zębów. W jamie ustnej żyje kilkadziesiąt miliardów bakterii. Choroba lubi rozwijać się w warunkach niedostatecznej lub niepoprawnej higieny jamy ustnej. Istotną rolę odgrywa także dieta. Im więcej w niej cukrów, tym większe ryzyko, że pojawi się problem z próchnicą. Nie sprzyjają jej wyłącznie białka, tłuszcze i woda.

Przebieg próchnicy

Bakterie rozkładają cukry i w wyniku tego procesu powstają kwasy, które obniżają pH w jamie ustnej. Konsekwencją tego jest rozpuszczanie i wypłukiwanie jonów wapnia. Wtedy mamy do czynienia z demineralizacją. Dopóki próchnica wpływa wyłącznie na wygląd zęba (białe plamy, matowa struktura, odbarwienia) można go bez problemu uratować. Kolejnym etapem jest destrukcyjne działanie na szkliwo, bakterie przedostają się do wnętrza zęba i powstaje ubytek próchnicowy. Jeżeli na tym etapie nie trafisz do dentysty, pozwolisz infekcji spokojnie rozwijać się w zębie. Jeśli jednak nie zareagujesz pomimo bólu, może okazać się, że ząb będzie wymagał leczenia kanałowego lub całkowitego usunięcia.

Uważaj na powikłania, nie lekceważ bólu!

Ignorowanie stanu zębów – zwłaszcza jeśli ból się nasila i istnieje prawdopodobieństwo stanu zapalnego – może przyczynić się do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Próchnica może stać się przyczyną zakażenia, które zaatakuje cały organizm! Do najczęstszych powikłań należą: zapalenie mięśnia sercowego, zapalenia żył, nerek, choroby reumatyczne.

Podejmij świadomą profilaktykę

Próchnicę, jak każdą chorobę, najlepiej powstrzymać w zarodku lub nie dać się jej pojawić. Oprócz płukania zębów wodą po każdym posiłku zawierającym cukry i dwucukry, warto włączyć kilka innych elementów do profilaktyki antypróchnicowej.

  1. Sól

Ma działanie antyseptyczne i antybakteryjne. Dzięki płukankom roztworem wody z solą, możesz uniknąć przykrych konsekwencji rozwijającej się próchnicy. Przygotuj 200 ml ciepłej wody i dodaj małą łyżeczkę soli. Bez obaw możesz nią płukać zęby po każdym posiłku.

  1. Czosnek

Czosnek jest dobry na wszystko. To król wśród naturalnych antybiotyków. Jego antybakteryjne działanie wspomaga walkę z grypą, przeziębieniem i wpływa na odporność przez cały rok. Jego kolejnym atutem jest skuteczna walka z próchnicą. Warto na co dzień mieć go w swojej diecie. Możesz też doraźnie zastosować mieszankę zmiażdżonego czosnku ze szczyptą soli kamiennej – to również dobra kuracja przeciwbólowa i antybakteryjna zanim trafi się na fotel u stomatologa. Możesz też ją stosować w przypadku „podejrzanych” przebarwień. Być może są sygnałem o rozwijającej się próchnicy. Taki zabieg należy powtarzać przez miesiąc, najlepiej dwa razy dziennie.

  1. Olejek eteryczny z goździków

Skutecznie poradzi sobie z grzybami i bakteriami. Dezynfekuje dziąsła i zęby, dba o szkliwo, nie pozwala rozwijać się próchnicy. Kilka kropli olejku wystarczy wymieszać z olejem kokosowym i rozprowadzić na zębach za pomocą szczoteczki. Mieszankę możesz zastosować, jako pastę do zębów. Olejek możesz dodać też do pasty, której używasz na co dzień. Pamiętaj, że olejek eteryczny powinien być w 100% naturalny.

  1. Olej kokosowy

O oleju kokosowym najczęściej mówi się w kontekście wybielania zębów. Regularne ssanie małej łyżeczki oleju tuż po przebudzeniu przez 20 minut, pomaga pozbyć się bakterii z jamy ustnej, uniknąć powstawania płytki nazębnej i w efekcie tego – wybielić zęby w sposób naturalny. Skoro mowa o eliminowaniu bakterii, to oczywistym jest fakt hamowania rozwoju próchnicy! Po takim porannym rytuale należy zęby opłukać ciepłą wodą i standardowo umyć pastą. Tylko nie połykaj oleju – po płukance zawiera wszystkie bakterie, których chcesz się pozbyć z organizmu!

  1. Dbaj o dietę bogatą w witaminy

Skoro bogata dieta pełna witamin i minerałów korzystnie wpływa na organizm, oczywistym jest fakt, że ma również wpływ na zdrowie zębów. Przy okazji chroni dziąsła przed zakażeniami. Zwróć uwagę, czy w Twojej codziennej diecie nie brakuje fosforu, wapnia i magnezu. To one dbają o szkliwo. W zimie istotna jest suplementacja witaminą D3. Absolutną podstawą są witaminy E, C, K i A, stanowią fundament zdrowia stomatologicznego. Zjadaj 0,5 kilograma warzyw dziennie – przede wszystkim zielonych liściastych.

  1. Unikaj cukrów i nie dawaj ich dzieciom!

Jeżeli chcesz zminimalizować ryzyko wystąpienia próchnicy u dziecka, nie nagradzaj go słodkimi batonami, ciastkami, cukierkami. Pamiętaj, że nagroda powinna być pozytywna, nagradzając słodyczami, dajesz sygnał, że cukier jest dobry. Staraj się nie słodzić herbaty i wyucz w dziecku nawyk picia wody. Cukry proste i dwucukry to prawdziwa uczta dla bakterii. Nie tylko tych nazębnych. Te zasady dotyczą jednak wszystkich, nie tylko małoletnich.

Nigdy nie lekceważ próchnicy

Pojawia się bez względu na wiek. Przyczyną rozwoju próchnicy zazwyczaj jest niewłaściwa dieta i niepoprawna higiena jamy ustnej. Na początku choroba może dawać nieoczywiste objawy lub wcale. Najczęściej dowiadujemy się o niej w gabinecie stomatologicznym, kiedy na fotel trafiamy z bólem zęba lub dużą nadwrażliwością. Warto obserwować swoje zęby, ich ciemniejsza powierzchnia, to sygnał, że mogły zostać zaatakowane infekcją, w wyniku której właśnie rozwija się próchnica. Jeżeli nie jesteś w stanie ocenić, czy Twoje zęby są zainfekowane, skorzystaj z konsultacji stomatologicznej.

Więcej na temat zdrowia i budowania fundamentów dla dobrego samopoczucia, znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Świadomość i wiedza pomogą Ci uniknąć negatywnych konsekwencji, spowodowanych zaniedbywaniem zdrowia. Zadbaj o siebie i bliskich!

Joga dla zdrowia – 7 korzyści z uprawiania jogi

joga dla zdrowia

Umiarkowana aktywność fizyczna, to coś, co każdy powinien umieścić w swoim codziennym grafiku. Większości z nas trening kojarzy się z ogromnym wysiłkiem, salą pełną ludzi lub po prostu wyczerpującym bieganiem. Nic bardziej mylnego – zaawansowany sport jest dla prawdziwych pasjonatów. Dla osób, które chcą zadbać o swoją kondycję i przez długie lata cieszyć się sprawnością, joga stanowi idealne rozwiązanie.

Uprawianie jogi to korzyść dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Choć może kojarzyć się głównie z medytacją, są to przede wszystkim ćwiczenia oddechowe i pozy, które mają zmniejszyć stres i zrelaksować ciało.

Korzyści z uprawiania jogi

  1. Może wpłynąć na zdrowie serca

Zdrowe serce, to dobre samopoczucie. Joga zadba nie tylko o jego kondycję, ale również obniży ryzyko pojawienia się chorób. Badania dowodzą, że regularne uprawianie jogi może obniżyć ciśnienie krwi. Spowalnia postępowanie chorób serca i znacząco obniża „zły” cholesterol. Choć badania nie pokazują jednoznacznie w jaki sposób joga wpływa na serce, to prawdopodobnie stoi za tym minimalizacja stresu, który przyczynia się do wielu chorób. Jogę warto połączyć ze zdrową dietą, wtedy efekty można obserwować na wielu płaszczyznach.

  1. Łagodzi niepokój

Ciekawostką jest fakt, że joga zalecana jest osobom z zespołem stresu pourazowego. Jest to zaburzenie psychiczne, pojawiające się w wyniku skrajnie stresujących wydarzeń. Lęk i strach u osób, których dotyka zaburzenie bywa paraliżujący. Badania pokazały, że uprawianie jogi raz w tygodniu eliminuje część objawów. Niepokój nie musi być związany z traumą, może mieć znacznie łagodniejszy wymiar. Każdy, kto mierzy się ze stresem lub cierpi na bezsenność, powinien wprowadzić jogę do swojego grafiku.

  1. Wspomaga walkę z depresją

Depresja, to choroba, która coraz częściej jest diagnozowana i dotyka coraz młodszych osób. Przyczyn zachorowań może być wiele i zazwyczaj wymaga kontaktu ze specjalistą. Joga może przyczynić się do zmniejszania objawów lub – jeśli jest uprawiana regularnie – zadziałać przeciwdepresyjnie. Prawdopodobnie jest to spowodowane tym, że joga obniża poziom hormonu stresu.

  1. Poprawia elastyczność ciała, równowagę i zwiększa wydolność oddechową

Istnieje wiele badań, które potwierdzają wpływ jogi na elastyczność i równowagę. Joga zalecana jest sportowcom niemal każdej dziedziny. Uprawiana przez osoby starsze skutecznie wpływa na ogólną sprawność fizyczną, zachowanie dobrego zdrowia i wydajności organizmu przez wiele lat.

Oddychanie w jodze to bardzo ważny element, każda pozycja wymaga wsłuchania się w swój oddech i umiejętności kontrolowania go. Techniki oddechowe, które trenowane są podczas zajęć jogi, powodują, że po kilkunastu tygodniach można zaobserwować wzrost wydolności oddechowej. Dlatego joga zalecana jest osobom cierpiącym na astmę, zmagającym się z chorobami płuc lub sercem.

  1. Poprawia jakość snu

Bezsenność jest kolejnym czynnikiem, który bardzo negatywnie wpływa na codzienne funkcjonowanie. Chroniczne zmęczenie nie tylko nie pozwala skupić się na obowiązkach, ale również może przyczynić się do rozwoju wielu chorób.

Regularne uprawianie jogi, poprzez niwelowanie typowych przyczyn problemów ze snem -zmniejszenie stresu, niepokoju i stanów lękowych, przyczynia się również do poprawy jakości snu. Sprzyja także wydzielaniu melatoniny.

  1. Łagodzi bóle migrenowe

Poważne, nawracające bóle głowy są problemem dla milionów ludzi. Migreny zazwyczaj leczone są lekami przeciwbólowymi, które nie zawsze dają oczekiwane rezultaty. Joga zalecana jest jako terapia wspomagająca. Pomaga zmniejszyć ból oraz częstość występowania migreny.

Badania dowodzą, że joga stymuluje najdłuższy nerw czaszkowy, co skutecznie wpływa na łagodzenie bólu migrenowego. Inne badania pokazują, że joga jest w stanie zmniejszać wiele rodzajów przewlekłego bólu – w niektórych przypadkach może sprawdzić się lepiej niż konwencjonalne metody leczenia.

  1. Zwiększa siłę

Między innymi dlatego sportowcy bardzo często decydują się na uprawianie jogi. Ma wtedy charakter wspomagający inne, regularne treningi. Zaletą jogi jest budowanie siły, mięśni i wytrzymałości. Nie są to jedyne korzyści dla ciała, joga może również wspomóc spalanie tkanki tłuszczowej.

Łagodzi stres, niepokój, może pomóc w walce z depresją, stanami lękowymi lub może stanowić zabawę i profilaktykę dla zdrowia. Najważniejszą zaletą jogi jest to, że poprawia jakość życia. W wielu aspektach i przy wielu dolegliwościach stanowi terapię wspomagającą. Każdy powód jest dobry, aby zacząć trenować. Korzyści z uprawiania jogi jest niekwestionowanie dużo i dzięki temu staje się coraz popularniejsza na całym świecie.

Nie daj się wciągnąć w pułapkę ciężkich treningów, które nie dają Ci radości i satysfakcji. Zdrowie to proces, jego fundamenty to wiele czynników, dzięki którym możesz czuć się dobrze. Oprócz aktywności, ważna jest dieta i odpoczynek, dlatego zajrzyj do magazynu „Dr Medicus” i dowiedz się, jak skutecznie wprowadzać zmiany. Zdobądź wiedzę o organizmie i reaguj na sygnały, które wysyła Ci Twoje ciało. Zacznij już dziś!

Ziarna w diecie – korzyści dla zdrowia

ziarna w diecie zdrowie

Są lekkostrawne, stanowią bogactwo składników odżywczych, regulują pracę jelit – to tylko niektóre właściwości ziaren. Mimo to, bardzo rzadko lądują na naszych talerzach. To duży błąd, ponieważ jedzenie ich, to same korzyści dla zdrowia.

Niegdyś ziarna były nie tylko znanym pożywieniem, ale przede wszystkim cenionym. Ich wielkość zupełnie nie odzwierciedla wartości składników. Sprawdź, które z nich warto włączyć do diety.

Te ziarna to prawdziwa bomba wartości odżywczych

Mamy nadzieję, że ze względu na walory zdrowotne i odżywcze, ziarna wrócą do łask i coraz częściej będą gościć na polskich talerzach. Zawierają mnóstwo składników mineralnych – żelaza, magnezu, cynku, fosforu. Są też bogactwem witamin, błonnika i protein.

  1. Amarantus – bezglutenowy zamiennik mięsa

Znany od ponad 4 tysięcy lat. Roślina ta pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie wieki temu uznawana była za świętą. W Polsce znany jest jako szarłat. Ziarna amarantusa są bardziej wartościowe niż ziarna pszenicy. To bogate źródło białka, które zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy, które organizm musi pozyskiwać z zewnątrz. Jest więc dobrym zamiennikiem mięsa w dietach wegańskich i wegetariańskich.

Zawiera witaminy E, D, C i A. Ze względu na błonnik, polecany jest osobom, które zmagają się z zaburzeniami pracy jelit. Łatwo przyswajalne magnez, żelazo i wapń czynią go zdrowym i wartościowym dodatkiem dań obiadowych.

Ziarna amarantusa można wykorzystywać w kuchni do przygotowywania głównych posiłków i deserów lub jako dodatek do pieczywa, sałatek i wypieków.

  1. Kasza gryczana – naturalne wspomaganie mózgu

Jeszcze kilka wieków temu królowała na stołach. Później została wyparta przez ziemniaki, które były łagodniejsze w smaku. Choć ziemniaki również warto od czasu do czasu serwować, jako dodatek do głównego dania, jeszcze korzystniej jest co najmniej dwa razy w tygodniu sięgnąć po kaszę gryczaną.

Wyrazisty smak kaszy nie zawsze zyskuje zwolenników, ale jej wartości odżywcze mają szanse przekonać każdego.

Kasza gryczana to, podobnie jak ziarna amarantusa, bogate źródło białka i aminokwasów, których organizm sam nie jest w stanie wyprodukować. Naturalny błonnik chroni natomiast układ pokarmowy i gwarantuje oczyszczanie organizmu, zapobiegając zaparciom. W dietach odchudzających jest znacznie lepszym rozwiązaniem, niż popularne ziemniaki, bo znacznie zmniejsza uczucie głodu. Witaminy z grupy B, witamina C i E dbają o dobrą kondycję organizmu, uszczelniają naczynia krwionośne, działają antyoksydacyjnie. Magnez dba o układ nerwowy i korzystnie wpływa na pracę mózgu. Przeciwutleniacze chronią serce, układ pokarmowy i wątrobę. Ze względu na niski indeks glikemiczny, kasza gryczana polecana jest osobom, kontrolującym poziom cukru we krwi.

  1. Teff – czyli miłka abisyńska dla wymagających organizmów

Określana jest jako „pseudo zboże”. Jest niezwykle popularne w diecie Etiopczyków. W Europie, zwłaszcza w Polsce, nazwa tego zboża jest prawie nieznana. Warto jednak przyjrzeć się jej uważnie, zwłaszcza jeśli amarantus i kasza gryczana nie znajdują miejsca w jadłospisie. Jej ziarna mają orzechowy zapach i mogą różnić się kolorem.

Co ciekawe, ziarna miłki abisyńskiej zyskują popularność, dzięki temu, że stanowią doskonały zamiennik dla produktów uczulających alergików. Wspierają również układ immunologiczny, dzięki czemu organizm jest odporny na choroby i infekcje. Oprócz tego są bogate w błonnik, białko, witaminy. Nie zawierają glutenu, więc osoby z celiakią mogą spożywać je bez obaw.

Mąka z miłki abisyńskiej uznawana jest za jedną z najbezpieczniejszych dla osób, które wykazują szczególne potrzeby w zakresie zdrowego żywienia – osób zmagających się z alergiami, nietolerancjami, chorobami układu pokarmowego. Mała ilość sodu w ziarnach teff sprawia, że są one bezpieczne dla osób zmagających się z chorobami serca.

  1. Ziarna Quinoa, czyli surowe nasiona komosy ryżowej

Podobnie jak amarantus i gryka, ziarna Quinoa zaliczane są do pseudozbóż. Nasiona są bogate w skrobię, ale nie należą do zbóż. Komosę ryżową przygotowuje się równie szybko, jak kasze.

Magnez, żelazo, wapń, mangan i fosfor powodują, że komosa ryżowa jest doskonałym elementem potraw dla osób zmagających się z miażdżycą i cukrzycą. Ziarna Quinoa zawierają kwasy omega-3, które można czerpać głównie z ryb.

Ziarna można stosować jako zamiennik ziemniaków, kasz i ryżu. Sprawdza się jako dodatek do sałatek i deserów.

Na zdrowie wpływa wiele czynników. Najczęściej jednak swoje dolegliwości należy konfrontować z codzienną dietą. Wiele osób zapomina, że to, co trafia na talerz wpływa później na samopoczucie. Coraz więcej osób decyduje się na diety wegańskie lub wegetariańskie, dlatego ziarna mogą okazać się strzałem w dziesiątkę podczas komponowania posiłków. Zdrowie zaczyna się w jelitach. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zadbaj o siebie i bliskich.

Infekcje bakteryjne – naturalne metody leczenia

infekcje bakteryjne jak leczyć

Za każdym razem, gdy pojawia się infekcja, pierwszą myślą jest farmakoterapia antybiotykowa. Szybki rozwój medycyny, zapoczątkował erę sięgania po nie nawet wtedy, gdy nie ma takiej potrzeby. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że antybiotyki, to środki, które działają wyłącznie na infekcje bakteryjne. Jeszcze mniej osób wie, że bakterie coraz częściej są odporne na te leki!

Syntetyczne antybiotyki działają na złe i dobre bakterie, nigdy na wirusy

Niestety antybiotykoterapia, nie oznacza wyłącznie korzyści . Każdy organizm ma swoją naturalną florę bakteryjną, która chroni go przed wszelkiego rodzaju chorobami. Kiedy przyjmujemy antybiotyk, ten rozprawia się również z bakteriami, które sprzyjają odporności. Im częściej sięgamy po syntetyk tym większe ryzyko, że nasz organizm będzie coraz bardziej osłabiony, a leki w końcu przestaną działać. Bakterie uodparniają się, a my nie dostrzegamy niepokojących objawów – często są nieoczywiste i nie łączymy ich z odpornością na antybiotyk .

Osłabiony organizm staje się podatny na kolejne infekcje, również grzybicze, a zaburzenia flory bakteryjnej jelit prowadzą do wielu dolegliwości, takich jak mdłości czy wzdęcia. Kolejne infekcje, to kolejny antybiotyk, a to jest najprostsza droga do uodpornienia się na lek.

Należy również pamiętać, że nie każda infekcja atakująca organizm podlega antybiotykoterapii. Zanim więc zdecydujesz się na przyjmowanie antybiotyku, upewnij się, że nie masz do czynienia z wirusem. Wirusy odpowiadają za większość dolegliwości i infekcji, a my lecząc je antybiotykami jeszcze bardziej osłabiamy organizm. To błędne koło może przyczynić się do poważnych problemów zdrowotnych.

Naturalne metody leczenia

Alternatywą dla każdorazowego sięgania po antybiotyki w czasie infekcji, są naturalne metody leczenia. Nawet w przypadku, gdy sięgasz po syntetyczne leki, warto wykorzystać domowe sposoby, aby wspomóc obronę organizmu.

  1. Probiotyki to podstawa odporności

Bakterie jelitowe stoją na straży odporności. Zapobiegają stanom zapalnym, chronią przed nowotworami, ułatwiają wchłanianie składników odżywczych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Wzmacniając florę bakteryjną jelit, wzmacniasz odporność organizmu, dzięki czemu szybciej i skuteczniej radzi sobie z infekcjami bakteryjnymi.

Bogatym źródłem dobrych kultur bakterii są kefiry, jogurty naturalne, kiszonki (kiszona kapusta, ogórki, fermentowana żywność skutecznie wspiera florę jelitową) i kombucha – grzyb herbaciany.

  1. Odkażaj i płucz gardło

Infekcje bakteryjne bardzo często atakują górne drogi oddechowe. Pojawia się uciążliwy ból gardła, chrypa, osłabienie i trudności z przełykaniem. Nawet łagodnych objawów nie wolno ignorować, bo mogą przerodzić się w ostry stan zapalny gardła. Trzeba działać od razu, aby zahamować rozwój infekcji i łagodzić objawy.

Kilka razy dziennie sięgaj po wszelkiego rodzaju płukanki. Doskonale sprawdzą się roztwory wody z solą lub sodą, czy soku z buraków z octem. Jeżeli nie lubisz płukać gardła, pij napary z rumianku, który wykazuje działanie antybakteryjne.

  1. Sięgaj po przeciwzapalne, przeciwbólowe i wykrztuśne zioła

W przypadku zakażeń bakteryjnych zioła mogą pomóc zwalczyć infekcję. Często mają działanie przeciwbakteryjne, rozkurczowe, wykrztuśne, przeciwzapalne i przeciwbólowe. Dla najlepszych i najszybszych efektów najlepiej jest stosować mieszanki ziół i olejków ziołowych.

Doskonale sprawdzą się ziele tymianku (ma działanie przeciwbakteryjne), jeśli zmagasz się z infekcją dróg oddechowych skuteczny może okazać się korzeń lukrecji, kwiatostan lipy lub mięta pieprzowa.

Wszystkie te zioła można ze sobą połączyć w odpowiednich proporcjach. Pamiętaj jednak, że jeśli przyjmujesz na stałe jakiekolwiek leki, zalecana jest szczególna ostrożność!
Zioła bardzo często wchodzą w reakcje z medykamentami, obniżając lub podwyższając ich wchłanianie.

  1. Włącz do swojej codziennej diety naturalne antybiotyki

Najlepsze efekty uzyskasz, jeśli na stałe będą gościć na Twoim talerzu. Zbudują odporność i pomogą szybciej pokonywać infekcje, a nawet poprawią trawienie.

Połącz miód z cynamonem lub kurkumą. Zrób syrop z cebuli i od czasu do czasu zjedz kanapkę z czosnkiem. Jeśli często zmagasz się z infekcjami dróg moczowych jedz suszoną żurawinę lub codziennie pij żurawinowy sok.

Wszystkie te produkty można na co dzień wykorzystać w kuchni podczas przygotowywania posiłków. Takie domowe lekarstwa są bezpieczne i w pełni naturalne, nie osłabiają naturalnej flory bakteryjnej.

Częste przyjmowanie syntetycznych leków może doprowadzić do spadku odporności organizmu i przyczynić się do znacznie większych problemów zdrowotnych. W dobie leków syntetycznych, które niemal po kilku godzinach „stawiają na nogi”, sięgamy po nie niezwykle chętnie. Niestety często towarzyszy temu brak świadomości pustoszenia naturalnej i dobrej flory bakteryjnej.

Wiedza i świadomość pomoże Ci nie tylko wzmocnić organizm, ale przede wszystkim nauczy Cię reagowania na zagrożenia dla zdrowia. Magazyn „Dr Medicus” to źródło wiedzy o zdrowiu i inspiracja do zmiany trybu życia. Kompleksowe informacje w jednym miejscu, to nie tylko wygoda, ale też bezpieczeństwo. Chroń siebie i tych, których kochasz.

Nadmiar wody w organizmie – jak się z nim uporać?

nadmiar wody

Zatrzymywanie wody w organizmie dotyczy głównie kobiet. Jest to stan fizjologiczny, którego źródła nie da się jednoznacznie określić. Powoduje dyskomfort i złe samopoczucie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że nadmiar wody w organizmie może być śmiertelnie niebezpieczny.

Gdy wydalisz zbyt dużo płynów – zatrzymywanie wody

Niemal 60% masy ciała dorosłego człowieka to woda. Organizm do prawidłowej pracy potrzebuje określonego poziomu nawodnienia. Odpowiednia ilość płynów pozwala mu regulować temperaturę ciała, wypłukiwać z organizmu toksyny, zapobiegać zaparciom.

Równowaga wodno-elektrolitowa zostaje zachwiana, jeśli bilans wodny ( czyli różnica między wodą przyjmowaną a wydaloną w ciągu doby) nie jest równy 0. Gdy podaż płynów w ciągu doby jest zbyt mała, organizm stara się magazynować wodę, w obawie przed odwodnieniem.

Za magazynowanie wody w organizmie mogą ponosić odpowiedzialność również schorzenia. Na przykład problemy z nerkami, czy wątrobą. Jeszcze inną przyczyną może być przyjmowanie leków, które wywołują nadmierne pragnienie.

Przyjmowanie zbyt dużej ilości płynów

Powszechnie taki stan nazywa się „zatruciem wodą”. To bardzo niebezpieczne zjawisko i najczęściej dotyczy sportowców. W czasie upałów pojawia się słuszna obawa przed odwodnieniem organizmu, jednak przyjmowanie bardzo dużej ilości płynów, również może zachwiać równowagę w organizmie. Sole i elektrolity niezbędne dla funkcji organizmu zostają rozcieńczone, poziom sodu staje się bardzo niski. Taki stan również niesie śmiertelne zagrożenie.

Objawy nadmiaru wody w organizmie

Nadmiar wody w organizmie bardzo szybko daje się rozpoznać. Jest to jedna z tych przypadłości, która daje jasne sygnały. Głównym sygnałem, że gospodarka wodno-elektrolitowa w organizmie została zaburzona są obrzęki. Przede wszystkim w okolicach nóg, stóp i kostek, ale również brzucha i bioder. Często obrzęk występuje także na twarzy. Mogą pojawić się również wzdęcia. Bardzo częstym objawem zatrzymania wody w organizmie są wahania wagi. Może być to różnica nawet kilku kilogramów w ciągu doby. Równolegle pojawia się zmęczenie i ospałość.

Zaawansowany problem obejmuje poważne problemy, na przykład chroniczne bóle głowy, nudności, zmiany nastroju, brak koncentracji. Jeżeli na tym etapie chory nie podejmie kroków, w celu wyeliminowania przewodnienia organizmu, może doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji zdrowotnych – skurczu i osłabienia mięśni, drgawek czy nawet śpiączki.

Zalecana ilość wody, jaką powinien przyjmować dorosły człowiek w ciągu dnia, to 2-2.5 litra, w zależności od masy ciała, płci, pory roku i aktywności.

Sposoby na walkę z nadmiarem wody w organizmie

Jeżeli problem z zatrzymywaniem wody w organizmie nie jest zaawansowany i nie wymaga hospitalizacji, warto podjąć działania, które zapobiegają poważnym konsekwencjom. Ignorowanie dolegliwości, to najgorsza rzecz, jaką w tym przypadku można zrobić.

Jeżeli za zatrzymywanie wody odpowiadają złe nawyki żywieniowe – co jest najczęściej diagnozowaną przyczyną – jest kilka sposobów na pozbycie się problemu.

  1. Podejmuj regularną aktywność fizyczną

Jeżeli nie masz czasu choćby na krótki trening, czy spacer staraj się często zmieniać pozycje. Wstań od biurka, przejdź się po schodach. Ani praca siedząca, ani stojąca – jeśli nie zakładają przemieszczania się, nie są dobrym rozwiązaniem dla organizmu.

  1. Pij wodę!

Być może wyda się to paradoksalne, ale jak już wcześniej pisaliśmy, organizm, który dostaje zbyt małą ilość wody, zaczyna ją magazynować. Bardzo często na tym etapie ciało wygląda na opuchnięte, bo powstają obrzęki.

W czasie treningu wystarczy szklanka wody w ciągu godziny aktywności. Pamiętaj o elektrolitach.

  1. Ogranicz spożycie soli

Sód co prawda pomaga utrzymać równowagę wodno-elektrolitową, jednak zbyt duża ilość soli w organizmie może spowodować zatrzymywanie wody. Ogranicz fast foody i wszelkiego rodzaju produkty przetworzone. Czytaj etykiety!

  1. Zadbaj o magnez i potas w diecie

Magnez pomoże ograniczyć zatrzymywanie wody w organizmie, a potas zwiększy ilość produkowanego moczu. Dzięki temu, z organizmu zostanie wydalony również nadmiar sodu.

W ramach przekąski sięgaj po suszone owoce, pomidory, awokado i banany.

  1. Waż się przed i po treningu

To najlepszy sposób, aby dowiedzieć się, ile wody w czasie treningu stracił organizm. Na każdy kilogram masy ciała, przypada około 35 ml wody.

Znacznie częściej można usłyszeć o objawach i skutkach odwodnienia, tymczasem okazuje się, że nadmiar wody w organizmie również może nieść poważne konsekwencje zdrowotne. Przyczyn takiego stanu może być wiele. Warto zwracać uwagę na ilość przyjmowanych w ciągu dnia płynów i zadbać, aby poziom nawodnienia organizmu był optymalny. Paradoksalnie, organizm w obronie przed odwodnieniem zaczyna magazynować wodę, przez co pojawiają się niepożądane objawy.

Wiedza i świadomość, to podstawa skutecznego działania, a czas przeznaczony w zdobywanie wiedzy o organizmie, to inwestycja w zdrowie. Zajrzyj do magazynu „Dr Medicus” i dowiedz się, jak chronić swoje ciało przed chorobami i schorzeniami. Podejmij profilaktykę, zacznij chronić siebie i bliskich.

Witaminy i minerały korzystnie wpływające na układ nerwowy

witaminy i minerały na układ

Każdego dnia starasz się zadbać o kondycję swojego organizmu. Pielęgnujesz ciało, trenujesz, nakładasz kosmetyki – takie działania na dobre zagościły w Twojej codzienności i nie musisz się nad nimi zastanawiać. Dobra dieta dba o Twoją sylwetkę, dostarcza organizmowi witaminy i minerały niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Czy zdajesz sobie sprawę, że o układ nerwowy należy dbać w podobny sposób?

Zmiana lub wzbogacenie diety może przyczynić się do poprawy samopoczucia, koncentracji i pamięci. Układ nerwowy, to kolejny element organizmu, który jest równie ważny, jak cała reszta.

Dieta sprzyjająca zdrowiu układu nerwowego

Zalecenia dotyczące diety, mogą brzmieć banalnie. To nie jest tak, że dieta eliminuje wszystkie dolegliwości organizmu i sprawia, że czujemy się zawsze dobrze. Dieta stanowi bardzo istotny element wspomagający walkę organizmu ze wszelkiego rodzaju dolegliwościami. Układ nerwowy i mózg również potrzebują takiego wsparcia.

  1. Flawonoidy – coś dla fanów czekolady

Skuteczna dieta, to taka, która nie męczy i nie odbiera przyjemności. Ciemna czekolada bardzo różni się od większości czekoladek dostępnych na rynku. Wyróżnia się nie tylko smakiem, ale i składem, poziomem przetworzenia i… działaniem. Aby skutecznie i pozytywnie działać na organizm, powinna zawierać minimum 70% kakao. Zawarte w niej flawonoidy działają przeciwutleniająco i przeciwzapalnie, obniżają ciśnienie i poprawiają przepływ krwi do mózgu.

Mózg stanowi najważniejszy element w strukturze ośrodkowego układu nerwowego.

  1. Omega-3

Kwasy omega-3 nie tylko pomagają zachować młodość, zapobiegają chorobom, ale również poprawiają nastrój. Osoby, u których występują niedobory kwasów tłuszczowych, bardzo często cierpią z powodu uszkodzeń układu nerwowego. Kwasy omega-3 są ważne dla funkcji poznawczych, pozwalają zwiększyć objętość i przede wszystkim wydajność mózgu, poprawiają przy tym pamięć i koncentrację.

Ryby – zwłaszcza łosoś – są bogatym źródłem kwasów omega-3. Badania dowodzą, że regularne spożywanie produktów bogatych w kwasy tłuszczowe, pozwala w znacznym stopniu wpłynąć na pamięć roboczą. Drugim ważnym źródłem kwasów omega-3 są migdały. Migdały zawierają także – działającą przeciwstarzeniowo na układ nerwowy – witaminę E.

  1. Magnez, cynk, miedź i selen wspomagają walkę z depresją

Zbyt niski poziom magnezu w organizmie może przyczynić się do rozwijania wielu chorób neurologicznych. Często to właśnie jego niedobór stoi za nasileniem migren, padaczki lub depresji. Aby zwiększyć podaż magnezu w diecie jedz otręby i kasze.

Cynk i selen oddziałują na centralny układ nerwowy, chroniąc mózg. Ich poziom w organizmie jest ściśle powiązany z chorobą Parkinsona i Alzheimera. Dobrym źródłem cynku są owoce morza, selen natomiast w dużych ilościach znajduje się w orzechach brazylijskich. Nasiona dyni to bogactwo magnezu, cynku i miedzi, która odpowiada za przesyłanie impulsów nerwowych i wpływa na poziom neuroprzekaźników.

  1. Witaminy E, C, B kupuj w warzywniaku

Warzywniak, potocznie nazywany jest naturalną apteką. Nic dziwnego, bo większość witamin i minerałów znajduje się w owocach i warzywach. Zielone warzywa liściaste zawierają witaminy E, C, B, które pełnią istotną rolę we wspomaganiu pracy układu nerwowego. Witamina B łagodzi napięcia i wpływa na intelektualną sprawność mózgu – jej bogatym źródłem są również jaja. Witaminy C i E wpływają przeciwstarzeniowo na układ nerwowy.

  1. Witamina K – jedz brokuły i awokado

Witamina K poprawia zdolności poznawcze mózgu i wspomaga jego pracę. Pomaga również zapobiec powstawaniu zakrzepów, dzięki czemu chroni organizm przed udarem. Regularne spożywanie awokado i brokułów przyczyni się do poprawy pamięci i koncentracji.

W brokułach znajduje się również związek, który wpływa na spowolnienie rozkładu neuroprzekaźnika, ważnego dla poprawy pamięciostrości umysłu i zapobiegania starzeniu się mózgu.

Układu nerwowego nie widać gołym okiem. Zapominamy o nim, choć stanowi centrum sterowania całego organizmu. Dzięki niemu odbierasz i reagujesz na zmiany w otoczeniu, komunikujesz się. To skomplikowana i jednocześnie delikatna struktura, która również wymaga specjalnego traktowania. Choć może wydawać się to trudne, w rzeczywistości najczęściej wystarczy dokonać zmian w diecie, aby poczuć się lepiej. Zdrowie, to coś więcej niż odporność na przeziębienie i grypę.

Złożoność organizmu wymaga szerokiego pakietu wiedzy. Fundamentem zdrowia zawsze będzie świadomość i odpowiednie działania. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zadbaj o swój organizm od podstaw.

Cholesterol – czy naprawdę należy się go bać?

czy cholesterol jest zdrowy

W świadomości pacjentów, którzy zmagają się z chorobami serca, słowo „cholesterol” ma co najmniej negatywny wydźwięk. Jednak na pytanie, czy cholesterol jest groźny, nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Cholesterol sam w sobie jest niezbędny do funkcjonowania organizmu. To składnik między innymi błon komórkowych, który pozwala na zmiany kształtu narządów – np. płuc, bierze udział w wytwarzaniu hormonów, witaminy D3 czy kwasów żółciowych. Demonizowanie go jest zbędne i nieco krzywdzące.

Problem z jednoznaczną odpowiedzią tkwi w tym, że wyróżnia się dwa rodzaje cholesterolu – „Dobry” i „zły”. Choć oba są potrzebne do prawidłowej pracy organizmu, zbyt wysoki poziom jednego z nich może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Kluczem do sukcesu często jest dieta i aktywność fizyczna, ale nie tylko.

Dobry cholesterol, wysoki poziom i mutacje genetyczne– czy jest się czego obawiać?

HDL, czyli inaczej lipoproteiny o dużej gęstości. Ta nazwa brzmi bardzo enigmatycznie, więc najłatwiej jest zapamiętać, że to po prostu „dobry” cholesterol. Jego wysoki poziom we krwi znacznie obniża ryzyko wystąpienia chorób serca. Tak więc jego duże stężenie ma działanie ochronne przed np. miażdżycą.

Ciekawostką jest również fakt, że istnieją przypadki, kiedy poziom dobrego cholesterolu jest wyjątkowo wysoki. Przyczynę stanowią mutacje genetyczne, jednak wyjątkowo, w tym przypadku, mutacja działa na korzyść. Nie skutkuje chorobami, a nawet zmniejsza ryzyko choroby serca.

Zły cholesterol może być niebezpieczny

LDL, czyli lipoproteiny o niskiej gęstości. Inaczej „zły cholesterol”. Zatyka tętnice, ogranicza przepływ krwi, tworzy blaszki miażdżycowe i zakrzepy. Może doprowadzić do śmierci. Ten rodzaj cholesterolu należy regularnie kontrolować. Zbyt wysoki poziom przy niskim HDL stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia. Im wyższy poziom „złego” cholesterolu, tym wyższe ryzyko rozwoju chorób serca.

Kiedy poziom LDL jest niepokojący

To, czy „zły” cholesterol będzie miał negatywny wpływ na zdrowie, zależy również od ilości „dobrego” cholesterolu. Zaburzenie stosunku HDL do LDL stwarza duże ryzyko choroby. Mechanizm jest bardzo prosty, dobry cholesterol usuwa zły cholesterol, przenosząc go z powrotem do wątroby.

Jedz zdrowo, ćwicz i rzuć palenie – czyli profilaktyka

Profilaktyka związana z zaburzeniami lipidowymi, czyli stosunku dobrego cholesterolu do złego, zaleca by nie tylko zadbać o obniżanie złego cholesterolu, ale przede wszystkim dbać o poziom dobrego. Cholesterol, który dostarczany jest z pożywieniem nazywany jest egzogennym – jego źródłem są tłuszcze zwierzęce, jaja, nabiał. Cholesterol endogenny wytwarzany jest przez nasze ciało – skórę, wątrobę, jelita itd. Na ten pierwszy szczególny wpływ ma dieta i tryb życia.

Trzeba zwrócić uwagę na składniki pożywienia. Istotną rolę odgrywa błonnik pokarmowy, wielonienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3), witaminy A, E i C (są antyoksydacyjne, zapobiegają powstawaniu wolnych rodników) oraz produkty roślinne. Sterole roślinne są składnikiem błon tworzących struktury roślin, a stanole roślinne margaryn, które dedykuje się osobom z wysokim poziomem „złego” cholesterolu. Owoce, nasiona, orzechy, migdały – to dobry wybór na przekąski, „wyłapują” zły cholesterol i nie pozwalają mu trafić do krwioobiegu.

Nie tylko dodawanie produktów, ale również ograniczanie ma duże znaczenie. Bezwzględnie należy unikać dań smażonych. Najlepszą alternatywą są produkty duszone, gotowane lub przygotowane na parze. To samo dotyczy czerwonego mięsa – 2-3 razy w tygodniu absolutnie maksymalna ilość w diecie cholesterolowej. Lepszym wyborem jest drób, cielęcina i ryby morskie.

Kolejnym ważnym punktem w profilaktyce jest uprawianie aktywności fizycznej. Chodzi o regularny, umiarkowany ruch. Na początek wystarczą codzienne 30-minutowe spacery, trucht, rower lub pływanie. Należy stawiać na ćwiczenia aerobowe, wykonywane regularnie. Pamiętaj, że tytoń zwiększa ryzyko rozwoju miażdżycy, dlatego rzucenie palenia i wszelkiego rodzaju używek, to również część profilaktyki.

W przypadku, gdy próba naturalnego zbicia cholesterolu nie przynosi efektów, należy sięgać po rozwiązania farmakologiczne, dobrane indywidualnie, do stanu pacjenta.

Czynniki, na które nie masz wpływu

Istnieją czynniki, które wpływają na Twój stan zdrowia, zazwyczaj możesz je regulować, np. dieta, aktywność fizyczna, stronienie od używek, odpowiednia ilość odpoczynku itd. Są również takie czynniki ryzyka, na które nie masz wpływu:

Płeć – zawał serca znacznie częściej diagnozowany jest u mężczyzn niż u kobiet w młodym wieku. U kobiet ryzyko wzrasta po menopauzie.

Obciążenia genetyczne – historia rodzinna – jeżeli w rodzinie zdarzały się przypadki chorób serca, któryś z rodziców lub dziadków przeszedł zawał, prawdopodobieństwo, że będziesz zmagał się z problemami serca, znacznie wzrasta.

Zmiany w genach – to kolejny czynnik genetyczny, który powoduje, że możesz znajdować się w grupie ryzyka. Zmiany w genach mogą przyczyniać się do wyższego poziomu „złego” cholesterolu.

Jest wiele osób, które nie zdają sobie sprawy z tego, że istnieje tak zwany „dobry cholesterol”. Wiedza o nim jest równie ważna, jak ta dotycząca „złego”.
Prawie 80% Polaków ma podwyższony cholesterol – niestety jest to również drugi główny czynnik zawałów serca. Zawały serca stanowią z kolei niemal 50% wszystkich zgonów!

Te statystyki pokazują, że wiedza o tym, czym dokładnie jest cholesterol, jak z nim walczyć i kiedy jego poziom powinien niepokoić jest wciąż nieduża.

Zdrowie masz tylko jedno, a to czy Twój organizm będzie prawidłowo funkcjonował przez długie lata, zależy wyłącznie od Ciebie. Brak czasu nie może być wymówką, dlatego zadbaj o siebie kompleksowo wraz z magazynem „Dr Medicus”. Nie czekaj aż organizm zacznie wysyłać sygnały i podejmij działania, które wyeliminują ryzyko. Chroń siebie i bliskich.

Pasożyty – jak się ich pozbyć naturalnymi sposobami

kiszonki na pasożyty

Czy wiesz, że szacuje się, że nawet 95% ludzi na całym świecie jest żywicielem dla pasożytów? Niektóre źródła donoszą, że nie ma ani jednej osoby wolnej od zarażenia. W Polsce nie prowadzi się tego rodzaju statystyk i bardzo rzadko chory otrzymuje skierowanie na badania, które miałyby wykluczyć lub potwierdzić choroby pasożytnicze.

Kolejne dane, które nie napawają optymizmem mówią o tym, że człowiek może stać się żywicielem dla ponad 35 różnych gatunków pasożytów. Te najczęściej spotykane, to owsik ludzki, glista oraz lamblia.

Detoksykacja organizmu

Choć bardzo często używa się tego terminu, rzadko mówi się o nim w kontekście pozbywania się pasożytów z organizmu. Powinien być to główny powód, dla którego wprowadzamy rygor do swojej diety.

Pasożyty to organizmy, które zarażają inny organizm i żyją w nim oraz się nim żywią – to dla nich sposób na przetrwanie. Mogą żyć w organizmie żywiciela bez dawania żadnych objawów, ale mogą również powodować choroby. Zakażenia występują wtedy, gdy pasożyty rosną w organizmie żywiciela, atakują narządy, rozmnażają się, powodują ciężkie choroby.

Objawy, które muszą niepokoić

Pasożyty identyfikowane są zazwyczaj z niskim lub ograniczonym poziomem higieny. Można się nimi bardzo łatwo zarazić, więc większość statystyk na świecie podaje, że pasożyty mogą być niemal w każdym domu. Świadomość, jakie niosą zagrożenia, choroby i jak odczytywać sygnały, że jesteśmy żywicielem jest wciąż bardzo niska. Pierwszą grupą ryzyka chorób pasożytniczych są dzieci – dlatego to właśnie z czasów dzieciństwa kojarzymy termin „odrobaczanie”. To nic innego jak pozbywanie się pasożytów.

Objawy pasożytniczych infekcji, to zazwyczaj: bóle brzucha, skurcze żołądka, nudności, odwodnienie organizmu, utrata masy ciała, biegunki lub zaparcia, wymioty, częsta lub chroniczna gorączka lub stan podgorączkowy, powiększone węzły chłonne, świąd, anemia, wysypka.

Bardzo często diagnoza jest trudna z tego względu, że wiele infekcji pasożytniczych daje objawy grypopodobne.

Diagnoza i leczenie

Kiedy już dowiesz się, z jakim pasożytem zmaga się Twój organizm, musisz przystąpić do działania. Czasem jest tak, że przy silnym układzie odpornościowym i zdrowej diecie, pasożyt znika sam. Zdarza się to jednak rzadko i zazwyczaj sięgamy wtedy po środki farmakologiczne zalecone przez lekarza – pod warunkiem, że dostaniemy odpowiednią diagnozę. Warto również rozważyć naturalne środki przeciwpasożytnicze.

Naturalne sposoby na pasożyty

Pamiętaj, że jeśli zdecydujesz się na ziołową kurację, a na stałe przyjmujesz leki, musisz robić to bardzo ostrożnie i w konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Wiele ziół reaguje z innymi lekami.

  1. Pestki z dyni

To jeden z najprostszych sposobów na pozbycie się pasożytów. Świeże pestki z dyni należy jeść na czczo. Działają na glistę, owsiki i tasiemca. Pestki dyni mogą jeść zarówno dorośli jak i dzieci, ponieważ nie powodują działań niepożądanych.

Zawierają związki chemiczne, które działają rażąco na układ nerwowy pasożytów, przyspiesza ich usuwanie z przewodu pokarmowego. Przez dwa tygodnie należy spożywać codziennie małą garść pestek dyni. Po tym czasie należy przyjąć łagodny środek przeczyszczający, który oczyści jelita.

  1. Sok z kiszonych ogórków i czosnek

Do tej mieszanki potrzeba około 8 główek czosnku i 250 mililitrów soku z kiszonych ogórków. Czosnek należy obrać i dokładnie zmiażdżyć, następnie zalać sokiem z ogórków i odstawić w zaciemnione miejsce na około 10 dni.

Czosnek ma działanie antybakteryjne i doskonale radzi sobie z wszelkiego rodzaju infekcjami. Odtruwa organizm, warto dodawać go do potraw i kanapek.

Należy wypijać dwie duże łyżki soku przed snem.

  1. Kiszonki

Nie tylko sok z kiszonych ogórków działa oczyszczająco, ale też wszelkiego rodzaju kiszonki. Regularne jedzenie kiszonej kapusty oraz picie z niej soku wzmacnia florę bakteryjną jelit.

  1. Orzechy włoskie

Orzechy charakteryzują się dużą zawartością garbników. Są to substancje łagodzące podrażnienia, mają działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne. Dzięki temu orzechy są skuteczne w walce z pasożytami. Wykazują pozytywne działanie w przypadku zaburzeń żołądkowo-jelitowych. Zwalczają grzyby, bakterie i drożdże w układzie pokarmowym.

Dorośli mogą wypijać przed snem 10 ml nalewki z orzechów włoskich.

  1. Olejek oregano

Oregano kojarzy się zazwyczaj z suszoną przyprawą dodawaną do wszelkiego rodzaju potraw. Tymczasem to też doskonały lek na walkę z pasożytami. Olejek oregano hamuje rozwój pasożytów i skutecznie je eliminuje. Zabija również grzyby, bakterie i wirusy. Wzmacnia odporność organizmu.

UWAGA: Olejku nie należy przyjmować w czystej postaci, ma działanie silnie drażniące. Zaleca się wymieszać 2 krople olejku w 250 ml wody. Kuracji nie należy stosować dłużej niż przez 3 tygodnie.

Po oczyszczeniu organizmu, zadbaj o to, aby nie doszło do ponownego zarażenia

  1. Unikaj przetworzonej żywności i rafinowanych cukrów – sprzyjają rozwojowi chorób pasożytniczych.

  2. Zadbaj o odpowiednią podaż błonnika – pozwala utrzymywać regularne ruchy jelit, dzięki czemu organizm się oczyszcza.

  3. Stosuj dietę bogatą w składniki odżywcze, które zadbają o odporność organizmu.

  4. Jeżeli jelita nie działają prawidłowo zadbaj o probiotyki. Wprowadź do swojej diety jogurty naturalne – zawierają kultury bakterii, które chronią jelita.

  5. Miód, czosnek, cebula, to produkty, które chronią organizm przed infekcjami. Warto je mieć w swojej diecie, zahamują rozwój i rozmnażanie pasożytów.

  6. Podczas wyjazdów zagranicznych – zwłaszcza do krajów tropikalnych, nie jedz owoców, których nie można obrać.

  7. Nie pij wody niewiadomego pochodzenia.

  8. Unikaj jedzenia surowego mięsa i owoców morza.

  9. Zawsze dokładnie myj warzywa i owoce.

Zanim przystąpisz do działania i detoksykacji organizmu, upewnij się, że Twoje ciało tego potrzebuje i jest na to przygotowane. Zbyt rygorystyczne podejście może przynieść również szkody, do zdrowia należy podchodzić ze szczególną ostrożnością. Jeżeli cierpisz na zaparcia zwiększ ilość błonnika w diecie i przyjmuj dużo płynów. Jelita muszą być regularnie oczyszczane. Warto wykonać badania, które potwierdzą lub zaprzeczą przypuszczeniom dotyczącym bytowania pasożytów w organizmie.

Więcej na temat chorób, diagnozowania i możliwości rozwiązania problemów ze zdrowiem znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Nie czekaj na lepszy moment i zacznij kompleksowo dbać o organizm. Zadbaj o siebie i bliskich.

Domowe, naturalne sposoby na kaszel

domowe sposoby na kaszel

Sezon na grypę rozpoczął się na dobre i jeszcze przez cztery miesiące organizm będzie poddawany ciężkim próbom. Katar, kaszel, gorączka – nawet jeżeli Ciebie nie dopadną, istnieje duże ryzyko, że ktoś z Twoich bliskich przyniesie je z pracy, szkoły czy przedszkola. Nauczyliśmy się bezrefleksyjnie sięgać po apteczne specyfiki, które mają za zadanie w jeden dzień uzdrowić zawładnięty infekcją organizm. Często już pierwsza dawka leku powoduje, że gorączka znika. Kaszel najczęściej męczy przez co najmniej kilka dni.

Jesienne smaki dzieciństwa

Jeszcze dwie dekady temu, syrop z cebuli nie stanowił większego przeziębieniowego odkrycia. Niemal w każdym domu, gdzie były dzieci, na kuchennym parapecie stał wielki słój cebuli zasypanej cukrem. Gdyby ktoś w tamtym momencie powiedział dzieciom, że z nostalgią wrócą do tych domowych syropów, pewnie wybuchłyby gromkim śmiechem, przeplatanym grymasem niesmaku. Dzisiaj te domowe lekarstwa na uporczywy kaszel wracają do łask. Sprawdź czy znasz te syropy i dodaj je do jesienno-zimowych rytuałów.

Naturalne syropy wykrztuśne

Dobra wiadomość jest taka, że każdy z tych syropów można pić codziennie. Składniki tych domowych specyfików, to produkty, znane jako naturalne antybiotyki. Działają doraźnie, przy infekcjach, łagodząc ich objawy poprzez przeciwzapalne i antybakteryjne działanie. Stosowane długoterminowo wzmacniają odporność organizmu. Choć ich smak często pozostawia wiele do życzenia, lepiej przez kilka sekund dziennie krzywić się na ich widok, niż przez dwa tygodnie leżeć w łóżku z grypą.

  1. Syrop z cebuli

Nie ma popularniejszego syropu domowej roboty. Recepta przechodzi z pokolenia na pokolenie. To popularny lek stosowany w medycynie ludowej. Jest słodki i bezpieczny.

Składniki:

3 nieduże cebule (stanowią naturalny antybiotyk, bogactwo witaminy C, działają bakteriobójczo), cukier/ miód.

Przygotowanie: Obierz cebule i drobno posiekaj. Przełóż do słoika lub miseczki i zasyp cukrem. Jeżeli nie masz alergii, możesz użyć miodu (pamiętaj, ze nie jest zalecany dzieciom poniżej 1. roku życia). Miód wzmocni działanie domowego leku, bo sam jest znany jako naturalny antybiotyk.

Przygotowaną mieszankę odstaw na noc, aby cebula puściła sok. Rano dokładnie odcedź syrop i przelej do innego naczynia. Pij jedną łyżeczkę syropu, co 3-4 godziny, w zależności od potrzeb. Kolejną zaletą syropu jest to, że nie da się go przedawkować.

  1. Ocet i imbir, czyli rozgrzewająca mikstura nie tylko na kaszel

Większość składników w tym syropie ma niezwykle specyficzny smak – na pewno będzie nieodpowiedni dla dzieci.

Składniki:

2 łyżki octu jabłkowego (przywraca współczynnik pH organizmu)

3 łyżki miodu (naturalny antybiotyk, działa antybakteryjnie)

pół łyżeczki mielonego imbiru (naturalny lek przeciwhistaminowy, przeciwzapalny)

pół łyżeczki pieprzu Cayenne (rozgrzewa, łagodzi ból)

4 łyżki soku z cytryny (bogactwo witaminy C, stymuluje układ odpornościowy, hamuje wydzielanie flegmy)

pół szklanki wody.

Przygotowanie: Nie ma nic prostszego, wszystkie składniki należy wymieszać w słoiku, a przed każdym podaniem wstrząsnąć. Dla utrzymania świeżości, zaleca się trzymanie go w lodówce. Mała łyżeczka syropu, cztery razy dziennie wystarczy, aby wspomóc organizm w infekcji.

Jeżeli smak syropu jest zbyt wyrazisty, można dodać więcej wody lub za każdym razem osobno popić przyjętą dawkę wodą. Dla kilkulatków warto przygotować łagodniejszą wersję. W przypadku alergii na miód, można zastąpić go cukrem.

  1. Syrop miodowo – goździkowy

Goździki działają znieczulająco oraz mają właściwości antyseptyczne, dzięki czemu wzmacniają odporność organizmu. O właściwościach miodu wspominaliśmy wielokrotnie.

Przygotowanie: Wystarczy połączyć 200 ml miodu, z ok. 8 goździkami, delikatnie ugniatając, wymieszać składniki i odstawić na kilkanaście godzin. Po tym czasie, goździki należy usunąć, a po syrop sięgać raz dziennie (duża łyżka) lub dwa razy dziennie (po 1 małej łyżeczce).

  1. Syrop sosnowy

O takim syropie warto pomyśleć, zanim dopadnie infekcja, ponieważ na jego przygotowanie trzeba poświęcić około tygodnia. Sosna znana jest ze swoich właściwości prozdrowotnych, korzystnie wpływa na łagodzenie chorób górnych dróg oddechowych. Wspiera odporność, ma działanie przeciwgrzybicze, przeciwzapalne i przeciwbakteryjne.

Składniki: 1 kg pędów sosny, 1 kg cukru

Przygotowanie: Pędy sosny należy umyć i pokroić na małe kawałki. W słoiku należy układać warstwy pędów i cukru na przemian. Aby pędy szybciej puściły sok, można je ugniatać np. tłuczkiem drewnianym. Po zapełnieniu słoika, należy zamknąć go szczelnie i odstawić w nasłonecznione miejsce na tydzień. Jeżeli za oknem jest już szaro, na syrop trzeba poczekać nieco dłużej (może być to nawet kilka tygodni).

Syrop należy przelać do mniejszego słoika i przechowywać w lodówce. Należy spożywać 2 łyżki stołowe dziennie.

Dobre dla dzieci i dorosłych

Syropy własnej roboty często są równie skuteczne, jak apteczne medykamenty. Ich zaletą jest również to, że znamy każdy składnik i możemy je modyfikować według swoich potrzeb, z uwzględnieniem choćby alergii. To wszystko sprawia, że nie tylko mamy dobrej jakości lek, ale przede wszystkim bezpieczny dla zdrowia wzmacniacz odporności. Dzięki temu zaleca się podawanie takich syropów dzieciom. Łagodzą bóle gardła i kaszel – zarówno ten suchy jak i mokry, wpływają na układ odpornościowy organizmu oraz wspomagają walkę z każdą infekcją.

Przydatne wskazówki do walki z kaszlem!

  1. Pij bardzo dużo wody, dzięki czemu ułatwisz odkrztuszanie zalegającej wydzieliny.

  2. Zadbaj o odpowiednie nawilżenie powietrza w pokoju, w którym śpisz.

  3. Przed snem weź ciepły lub gorący prysznic, dzięki czemu odetkasz nos i nawilżysz śluzówki

  4. Używaj naturalnych olejków eterycznych

  5. Zwalcz alergeny – pozbądź się kurzu, zmień pościel, wywietrz sypialnię.

  6. Pamiętaj, że wszelkiego rodzaju perfumy i odświeżacze powietrza podrażniają drogi oddechowe.

  7. Płucz gardło wodą z solą.

Jesień to dobry moment, aby zwrócić uwagę na swoje zdrowie i potrzeby organizmu, dlatego koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim porady dotyczące trybu życia, zdrowia i urody. Świadomość i wiedza mogą uratować życie. Chroń siebie i bliskich!

Jak dbać o kondycję po 50 roku życia

jak dbać o kondycję w starszym wieku

Lepsza wydolność układu sercowego, poprawa samopoczucia, silniejszy układ odpornościowy, sprawce ciało – to tylko niektóre korzyści, które płyną z regularnej aktywności fizycznej. Im jesteśmy młodsi, tym łatwiej jest się zmobilizować do jakiegokolwiek ruchu. Osoby, które od lat są aktywne, dużo chętniej uprawiają sport i są w dobrej kondycji fizycznej.

Ukończenie 50 roku życia nie oznacza stagnacji ani zawodowej ani towarzyskiej. Dlaczego więc miałoby oznaczać rezygnację z treningów? To właśnie wtedy należałoby przyjrzeć się swojemu organizmowi i jego potrzebom. Po 50. roku życia wzrasta ryzyko rozwinięcia się chorób, metabolizm zwalnia i również trudno jest utrzymać prawidłową masę ciała. Wiele osób przyjmuje już wtedy na stałe różnego rodzaju leki.

Ruch powinien być codzienną rutyną niezależnie od stanu organizmu. Regularny trening pozwala zapobiegać chorobom cywilizacyjnym, które stanowią następstwo braku ruchu. Ważne jest, aby zakres aktywności dopasować do potrzeb ciała.

Dowiedz się, jak rozpocząć przygodę z aktywnością fizyczną po 50. roku życia i popraw jakość swojego życia.

Nie ma złego wieku dla aktywności fizycznej

Za to zawsze jest odpowiedni moment na to, aby rozpocząć treningową przygodę. Po 50. roku życia aktywność fizyczna jest szczególnie ważna. Regularne gimnastykowanie ciała, nie tylko poprawi jego kondycję, ale również wpłynie na samopoczucie, zdrowie i wygląd. Wpłynie również na pamięć i koncentrację.

Ćwiczenia dla osób po 50. roku życia

  1. Spacery to jedna z najzdrowszych form aktywności. Jeśli dotychczas Twój tryb pracy był siedzący, wprowadź do swojej codzienności ruch poprawiający kondycję. Na spacer możesz wybrać się o każdej porze dnia, pogoda również nie stanowi dużej przeszkody. To tani i szybki sposób, aby zacząć poprawiać kondycję organizmu. Nordic Walking, czyli tak zwany „spacer z kijkami” może być ciekawą alternatywą dla zwykłego monotonnego spaceru.

  2. Wybierz się na basen. To natomiast jest najzdrowsza forma spędzania wolnego, aktywnego czasu. Jeżeli umiesz pływać, bez wahania kup karnet– stawy i kręgosłup Ci za to podziękują. Jeżeli nie potrafisz pływać, to tym bardziej czas przełamać swoje lęki i obawy. Zapisz się na lekcje pływania lub po prostu wodny aerobik.

  3. Pójdź na zorganizowane zajęcia fitness lub jogę. To dobra opcja dla osób, które mają problem z motywacją. Zwłaszcza, że możesz wybrać zajęcia dedykowane Twojej grupie wiekowej. Wszelkiego rodzaju ćwiczenia będą dostosowane do możliwości organizmu. Joga dodatkowo wpłynie kojąco na układ nerwowy.

  4. Zamień windę na schody. Samochód na rower, a wyjście do sklepu oddalonego o 200 metrów na dłuższy spacer. To proste i kluczowe nawyki, które stopniowo pomagają budować silny organizm. Po jakimś czasie zadyszka zniknie i poprawi się wydolność płuc. Jeżeli w Twoim mieście są siłownie plenerowe, to bez wahania korzystaj z nich, tak często, jak masz ochotę lub po prostu obok nich przechodzisz.

  5. Gimnastykuj się. Jest to jeden z najlepszych sposób na to, aby uniknąć osteoporozy. Ten rodzaj treningu pozwoli zwiększyć wysycenie struktury kości związkami mineralnymi. Aparat ruchu staje się stabilny i ma większą wytrzymałość.

  6. Spróbuj ćwiczeń izometrycznych. Brzmią enigmatycznie, ale to nic innego jak ćwiczenia polegające na napinaniu i rozluźnianiu mięśni. Można je wykonywać niemal wszędzie i nie zabierają wiele czasu. W dodatku są wykorzystywane w fizjoterapii, bo w żaden sposób nie obciążają stawów.

Zasady wprowadzania aktywności fizycznej

  1. Zrezygnuj z intensywnych zmian – metoda małych kroków, to najlepsze rozwiązanie. Organizm nie jest jeszcze przygotowany na ciężkie treningi. Jeżeli zmagasz się z chorobami, dla których aktywność może mieć kluczowe znaczenie, skonsultuj zmiany ze specjalistą. Na początku entuzjazm szybuje w górę i łatwo wpaść w pułapkę własnych ambicji, a w takim przypadku łatwo o kontuzję i przetrenowanie. Wygospodarowanie dodatkowej godziny dziennie na trening może okazać się również awykonalne, a wtedy szybko znajdziesz wymówkę. Na początek wybierz dwa dni w tygodniu na nowe aktywności.

  2. Na początek wprowadź więcej ruchu. Nie musisz od razu wskakiwać na matę i wyciągać hantli. Na początek intensyfikuj ten ruch, który masz na co dzień. Bardzo dobrym pomysłem, choć czasem wydaje się śmieszny i nieefektywny, jest rezygnacja z windy czy samochodu.

  3. Nie zniechęcaj się. Początki mogą być bardzo trudne. Zwłaszcza, jeśli to Twój pierwszy kontakt z regularną aktywnością fizyczną. Pierwsze 3 tygodnie mogą nie dawać widocznych gołym okiem efektów. Zmiany zachodzą wewnątrz organizmu. Mięśnie mogą wykonywać heroiczną pracę, której Ty jeszcze nie odczuwasz. Pamiętaj też, że sportowe wyniki z młodości prawdopodobnie będą już nieosiągalne. Postaw sobie inny, adekwatny do możliwości cel. Jeżeli chcesz z kimś porównywać swoje osiągnięcia, bo to zwiększa Twoją motywację do działania, mierz siły z osobami o zbliżonym do Twojego poziomie sprawności.

Zbliża się koniec roku, więc może dla odmiany, warto zamienić znaną frazę „od nowego roku” na „od zaraz”? Aktywność fizyczna jest ważna w każdym wieku i kluczowo wpływa na jakość życia. Odpowiednio dopasowana korzystnie wpływa na system sercowo-naczyniowy. Najlepsze efekty daje niezbyt ciężki i wymagający trening wydolnościowy przeplatany z lekkim treningiem siłowym. Zmiany muszą być długofalowe, powinny sprawiać przyjemność oraz poprawiać samopoczucie.

Magazyn „Dr Medicus” może stać się źródłem inspiracji do zmian trybu życia. Zajrzyj i dowiedz się, jak wsłuchiwać się w potrzeby swojego organizmu. Zdrowie, to codzienne wybory, które dotyczą diety, odpoczynku i aktywności fizycznej. Chroń swój organizm najlepiej, jak potrafisz.