Nadmiar wody w organizmie – jak się z nim uporać?

nadmiar wody

Zatrzymywanie wody w organizmie dotyczy głównie kobiet. Jest to stan fizjologiczny, którego źródła nie da się jednoznacznie określić. Powoduje dyskomfort i złe samopoczucie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że nadmiar wody w organizmie może być śmiertelnie niebezpieczny.

Gdy wydalisz zbyt dużo płynów – zatrzymywanie wody

Niemal 60% masy ciała dorosłego człowieka to woda. Organizm do prawidłowej pracy potrzebuje określonego poziomu nawodnienia. Odpowiednia ilość płynów pozwala mu regulować temperaturę ciała, wypłukiwać z organizmu toksyny, zapobiegać zaparciom.

Równowaga wodno-elektrolitowa zostaje zachwiana, jeśli bilans wodny ( czyli różnica między wodą przyjmowaną a wydaloną w ciągu doby) nie jest równy 0. Gdy podaż płynów w ciągu doby jest zbyt mała, organizm stara się magazynować wodę, w obawie przed odwodnieniem.

Za magazynowanie wody w organizmie mogą ponosić odpowiedzialność również schorzenia. Na przykład problemy z nerkami, czy wątrobą. Jeszcze inną przyczyną może być przyjmowanie leków, które wywołują nadmierne pragnienie.

Przyjmowanie zbyt dużej ilości płynów

Powszechnie taki stan nazywa się „zatruciem wodą”. To bardzo niebezpieczne zjawisko i najczęściej dotyczy sportowców. W czasie upałów pojawia się słuszna obawa przed odwodnieniem organizmu, jednak przyjmowanie bardzo dużej ilości płynów, również może zachwiać równowagę w organizmie. Sole i elektrolity niezbędne dla funkcji organizmu zostają rozcieńczone, poziom sodu staje się bardzo niski. Taki stan również niesie śmiertelne zagrożenie.

Objawy nadmiaru wody w organizmie

Nadmiar wody w organizmie bardzo szybko daje się rozpoznać. Jest to jedna z tych przypadłości, która daje jasne sygnały. Głównym sygnałem, że gospodarka wodno-elektrolitowa w organizmie została zaburzona są obrzęki. Przede wszystkim w okolicach nóg, stóp i kostek, ale również brzucha i bioder. Często obrzęk występuje także na twarzy. Mogą pojawić się również wzdęcia. Bardzo częstym objawem zatrzymania wody w organizmie są wahania wagi. Może być to różnica nawet kilku kilogramów w ciągu doby. Równolegle pojawia się zmęczenie i ospałość.

Zaawansowany problem obejmuje poważne problemy, na przykład chroniczne bóle głowy, nudności, zmiany nastroju, brak koncentracji. Jeżeli na tym etapie chory nie podejmie kroków, w celu wyeliminowania przewodnienia organizmu, może doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji zdrowotnych – skurczu i osłabienia mięśni, drgawek czy nawet śpiączki.

Zalecana ilość wody, jaką powinien przyjmować dorosły człowiek w ciągu dnia, to 2-2.5 litra, w zależności od masy ciała, płci, pory roku i aktywności.

Sposoby na walkę z nadmiarem wody w organizmie

Jeżeli problem z zatrzymywaniem wody w organizmie nie jest zaawansowany i nie wymaga hospitalizacji, warto podjąć działania, które zapobiegają poważnym konsekwencjom. Ignorowanie dolegliwości, to najgorsza rzecz, jaką w tym przypadku można zrobić.

Jeżeli za zatrzymywanie wody odpowiadają złe nawyki żywieniowe – co jest najczęściej diagnozowaną przyczyną – jest kilka sposobów na pozbycie się problemu.

  1. Podejmuj regularną aktywność fizyczną

Jeżeli nie masz czasu choćby na krótki trening, czy spacer staraj się często zmieniać pozycje. Wstań od biurka, przejdź się po schodach. Ani praca siedząca, ani stojąca – jeśli nie zakładają przemieszczania się, nie są dobrym rozwiązaniem dla organizmu.

  1. Pij wodę!

Być może wyda się to paradoksalne, ale jak już wcześniej pisaliśmy, organizm, który dostaje zbyt małą ilość wody, zaczyna ją magazynować. Bardzo często na tym etapie ciało wygląda na opuchnięte, bo powstają obrzęki.

W czasie treningu wystarczy szklanka wody w ciągu godziny aktywności. Pamiętaj o elektrolitach.

  1. Ogranicz spożycie soli

Sód co prawda pomaga utrzymać równowagę wodno-elektrolitową, jednak zbyt duża ilość soli w organizmie może spowodować zatrzymywanie wody. Ogranicz fast foody i wszelkiego rodzaju produkty przetworzone. Czytaj etykiety!

  1. Zadbaj o magnez i potas w diecie

Magnez pomoże ograniczyć zatrzymywanie wody w organizmie, a potas zwiększy ilość produkowanego moczu. Dzięki temu, z organizmu zostanie wydalony również nadmiar sodu.

W ramach przekąski sięgaj po suszone owoce, pomidory, awokado i banany.

  1. Waż się przed i po treningu

To najlepszy sposób, aby dowiedzieć się, ile wody w czasie treningu stracił organizm. Na każdy kilogram masy ciała, przypada około 35 ml wody.

Znacznie częściej można usłyszeć o objawach i skutkach odwodnienia, tymczasem okazuje się, że nadmiar wody w organizmie również może nieść poważne konsekwencje zdrowotne. Przyczyn takiego stanu może być wiele. Warto zwracać uwagę na ilość przyjmowanych w ciągu dnia płynów i zadbać, aby poziom nawodnienia organizmu był optymalny. Paradoksalnie, organizm w obronie przed odwodnieniem zaczyna magazynować wodę, przez co pojawiają się niepożądane objawy.

Wiedza i świadomość, to podstawa skutecznego działania, a czas przeznaczony w zdobywanie wiedzy o organizmie, to inwestycja w zdrowie. Zajrzyj do magazynu „Dr Medicus” i dowiedz się, jak chronić swoje ciało przed chorobami i schorzeniami. Podejmij profilaktykę, zacznij chronić siebie i bliskich.

Witaminy i minerały korzystnie wpływające na układ nerwowy

witaminy i minerały na układ

Każdego dnia starasz się zadbać o kondycję swojego organizmu. Pielęgnujesz ciało, trenujesz, nakładasz kosmetyki – takie działania na dobre zagościły w Twojej codzienności i nie musisz się nad nimi zastanawiać. Dobra dieta dba o Twoją sylwetkę, dostarcza organizmowi witaminy i minerały niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Czy zdajesz sobie sprawę, że o układ nerwowy należy dbać w podobny sposób?

Zmiana lub wzbogacenie diety może przyczynić się do poprawy samopoczucia, koncentracji i pamięci. Układ nerwowy, to kolejny element organizmu, który jest równie ważny, jak cała reszta.

Dieta sprzyjająca zdrowiu układu nerwowego

Zalecenia dotyczące diety, mogą brzmieć banalnie. To nie jest tak, że dieta eliminuje wszystkie dolegliwości organizmu i sprawia, że czujemy się zawsze dobrze. Dieta stanowi bardzo istotny element wspomagający walkę organizmu ze wszelkiego rodzaju dolegliwościami. Układ nerwowy i mózg również potrzebują takiego wsparcia.

  1. Flawonoidy – coś dla fanów czekolady

Skuteczna dieta, to taka, która nie męczy i nie odbiera przyjemności. Ciemna czekolada bardzo różni się od większości czekoladek dostępnych na rynku. Wyróżnia się nie tylko smakiem, ale i składem, poziomem przetworzenia i… działaniem. Aby skutecznie i pozytywnie działać na organizm, powinna zawierać minimum 70% kakao. Zawarte w niej flawonoidy działają przeciwutleniająco i przeciwzapalnie, obniżają ciśnienie i poprawiają przepływ krwi do mózgu.

Mózg stanowi najważniejszy element w strukturze ośrodkowego układu nerwowego.

  1. Omega-3

Kwasy omega-3 nie tylko pomagają zachować młodość, zapobiegają chorobom, ale również poprawiają nastrój. Osoby, u których występują niedobory kwasów tłuszczowych, bardzo często cierpią z powodu uszkodzeń układu nerwowego. Kwasy omega-3 są ważne dla funkcji poznawczych, pozwalają zwiększyć objętość i przede wszystkim wydajność mózgu, poprawiają przy tym pamięć i koncentrację.

Ryby – zwłaszcza łosoś – są bogatym źródłem kwasów omega-3. Badania dowodzą, że regularne spożywanie produktów bogatych w kwasy tłuszczowe, pozwala w znacznym stopniu wpłynąć na pamięć roboczą. Drugim ważnym źródłem kwasów omega-3 są migdały. Migdały zawierają także – działającą przeciwstarzeniowo na układ nerwowy – witaminę E.

  1. Magnez, cynk, miedź i selen wspomagają walkę z depresją

Zbyt niski poziom magnezu w organizmie może przyczynić się do rozwijania wielu chorób neurologicznych. Często to właśnie jego niedobór stoi za nasileniem migren, padaczki lub depresji. Aby zwiększyć podaż magnezu w diecie jedz otręby i kasze.

Cynk i selen oddziałują na centralny układ nerwowy, chroniąc mózg. Ich poziom w organizmie jest ściśle powiązany z chorobą Parkinsona i Alzheimera. Dobrym źródłem cynku są owoce morza, selen natomiast w dużych ilościach znajduje się w orzechach brazylijskich. Nasiona dyni to bogactwo magnezu, cynku i miedzi, która odpowiada za przesyłanie impulsów nerwowych i wpływa na poziom neuroprzekaźników.

  1. Witaminy E, C, B kupuj w warzywniaku

Warzywniak, potocznie nazywany jest naturalną apteką. Nic dziwnego, bo większość witamin i minerałów znajduje się w owocach i warzywach. Zielone warzywa liściaste zawierają witaminy E, C, B, które pełnią istotną rolę we wspomaganiu pracy układu nerwowego. Witamina B łagodzi napięcia i wpływa na intelektualną sprawność mózgu – jej bogatym źródłem są również jaja. Witaminy C i E wpływają przeciwstarzeniowo na układ nerwowy.

  1. Witamina K – jedz brokuły i awokado

Witamina K poprawia zdolności poznawcze mózgu i wspomaga jego pracę. Pomaga również zapobiec powstawaniu zakrzepów, dzięki czemu chroni organizm przed udarem. Regularne spożywanie awokado i brokułów przyczyni się do poprawy pamięci i koncentracji.

W brokułach znajduje się również związek, który wpływa na spowolnienie rozkładu neuroprzekaźnika, ważnego dla poprawy pamięciostrości umysłu i zapobiegania starzeniu się mózgu.

Układu nerwowego nie widać gołym okiem. Zapominamy o nim, choć stanowi centrum sterowania całego organizmu. Dzięki niemu odbierasz i reagujesz na zmiany w otoczeniu, komunikujesz się. To skomplikowana i jednocześnie delikatna struktura, która również wymaga specjalnego traktowania. Choć może wydawać się to trudne, w rzeczywistości najczęściej wystarczy dokonać zmian w diecie, aby poczuć się lepiej. Zdrowie, to coś więcej niż odporność na przeziębienie i grypę.

Złożoność organizmu wymaga szerokiego pakietu wiedzy. Fundamentem zdrowia zawsze będzie świadomość i odpowiednie działania. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zadbaj o swój organizm od podstaw.

Cholesterol – czy naprawdę należy się go bać?

czy cholesterol jest zdrowy

W świadomości pacjentów, którzy zmagają się z chorobami serca, słowo „cholesterol” ma co najmniej negatywny wydźwięk. Jednak na pytanie, czy cholesterol jest groźny, nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Cholesterol sam w sobie jest niezbędny do funkcjonowania organizmu. To składnik między innymi błon komórkowych, który pozwala na zmiany kształtu narządów – np. płuc, bierze udział w wytwarzaniu hormonów, witaminy D3 czy kwasów żółciowych. Demonizowanie go jest zbędne i nieco krzywdzące.

Problem z jednoznaczną odpowiedzią tkwi w tym, że wyróżnia się dwa rodzaje cholesterolu – „Dobry” i „zły”. Choć oba są potrzebne do prawidłowej pracy organizmu, zbyt wysoki poziom jednego z nich może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Kluczem do sukcesu często jest dieta i aktywność fizyczna, ale nie tylko.

Dobry cholesterol, wysoki poziom i mutacje genetyczne– czy jest się czego obawiać?

HDL, czyli inaczej lipoproteiny o dużej gęstości. Ta nazwa brzmi bardzo enigmatycznie, więc najłatwiej jest zapamiętać, że to po prostu „dobry” cholesterol. Jego wysoki poziom we krwi znacznie obniża ryzyko wystąpienia chorób serca. Tak więc jego duże stężenie ma działanie ochronne przed np. miażdżycą.

Ciekawostką jest również fakt, że istnieją przypadki, kiedy poziom dobrego cholesterolu jest wyjątkowo wysoki. Przyczynę stanowią mutacje genetyczne, jednak wyjątkowo, w tym przypadku, mutacja działa na korzyść. Nie skutkuje chorobami, a nawet zmniejsza ryzyko choroby serca.

Zły cholesterol może być niebezpieczny

LDL, czyli lipoproteiny o niskiej gęstości. Inaczej „zły cholesterol”. Zatyka tętnice, ogranicza przepływ krwi, tworzy blaszki miażdżycowe i zakrzepy. Może doprowadzić do śmierci. Ten rodzaj cholesterolu należy regularnie kontrolować. Zbyt wysoki poziom przy niskim HDL stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia. Im wyższy poziom „złego” cholesterolu, tym wyższe ryzyko rozwoju chorób serca.

Kiedy poziom LDL jest niepokojący

To, czy „zły” cholesterol będzie miał negatywny wpływ na zdrowie, zależy również od ilości „dobrego” cholesterolu. Zaburzenie stosunku HDL do LDL stwarza duże ryzyko choroby. Mechanizm jest bardzo prosty, dobry cholesterol usuwa zły cholesterol, przenosząc go z powrotem do wątroby.

Jedz zdrowo, ćwicz i rzuć palenie – czyli profilaktyka

Profilaktyka związana z zaburzeniami lipidowymi, czyli stosunku dobrego cholesterolu do złego, zaleca by nie tylko zadbać o obniżanie złego cholesterolu, ale przede wszystkim dbać o poziom dobrego. Cholesterol, który dostarczany jest z pożywieniem nazywany jest egzogennym – jego źródłem są tłuszcze zwierzęce, jaja, nabiał. Cholesterol endogenny wytwarzany jest przez nasze ciało – skórę, wątrobę, jelita itd. Na ten pierwszy szczególny wpływ ma dieta i tryb życia.

Trzeba zwrócić uwagę na składniki pożywienia. Istotną rolę odgrywa błonnik pokarmowy, wielonienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3), witaminy A, E i C (są antyoksydacyjne, zapobiegają powstawaniu wolnych rodników) oraz produkty roślinne. Sterole roślinne są składnikiem błon tworzących struktury roślin, a stanole roślinne margaryn, które dedykuje się osobom z wysokim poziomem „złego” cholesterolu. Owoce, nasiona, orzechy, migdały – to dobry wybór na przekąski, „wyłapują” zły cholesterol i nie pozwalają mu trafić do krwioobiegu.

Nie tylko dodawanie produktów, ale również ograniczanie ma duże znaczenie. Bezwzględnie należy unikać dań smażonych. Najlepszą alternatywą są produkty duszone, gotowane lub przygotowane na parze. To samo dotyczy czerwonego mięsa – 2-3 razy w tygodniu absolutnie maksymalna ilość w diecie cholesterolowej. Lepszym wyborem jest drób, cielęcina i ryby morskie.

Kolejnym ważnym punktem w profilaktyce jest uprawianie aktywności fizycznej. Chodzi o regularny, umiarkowany ruch. Na początek wystarczą codzienne 30-minutowe spacery, trucht, rower lub pływanie. Należy stawiać na ćwiczenia aerobowe, wykonywane regularnie. Pamiętaj, że tytoń zwiększa ryzyko rozwoju miażdżycy, dlatego rzucenie palenia i wszelkiego rodzaju używek, to również część profilaktyki.

W przypadku, gdy próba naturalnego zbicia cholesterolu nie przynosi efektów, należy sięgać po rozwiązania farmakologiczne, dobrane indywidualnie, do stanu pacjenta.

Czynniki, na które nie masz wpływu

Istnieją czynniki, które wpływają na Twój stan zdrowia, zazwyczaj możesz je regulować, np. dieta, aktywność fizyczna, stronienie od używek, odpowiednia ilość odpoczynku itd. Są również takie czynniki ryzyka, na które nie masz wpływu:

Płeć – zawał serca znacznie częściej diagnozowany jest u mężczyzn niż u kobiet w młodym wieku. U kobiet ryzyko wzrasta po menopauzie.

Obciążenia genetyczne – historia rodzinna – jeżeli w rodzinie zdarzały się przypadki chorób serca, któryś z rodziców lub dziadków przeszedł zawał, prawdopodobieństwo, że będziesz zmagał się z problemami serca, znacznie wzrasta.

Zmiany w genach – to kolejny czynnik genetyczny, który powoduje, że możesz znajdować się w grupie ryzyka. Zmiany w genach mogą przyczyniać się do wyższego poziomu „złego” cholesterolu.

Jest wiele osób, które nie zdają sobie sprawy z tego, że istnieje tak zwany „dobry cholesterol”. Wiedza o nim jest równie ważna, jak ta dotycząca „złego”.
Prawie 80% Polaków ma podwyższony cholesterol – niestety jest to również drugi główny czynnik zawałów serca. Zawały serca stanowią z kolei niemal 50% wszystkich zgonów!

Te statystyki pokazują, że wiedza o tym, czym dokładnie jest cholesterol, jak z nim walczyć i kiedy jego poziom powinien niepokoić jest wciąż nieduża.

Zdrowie masz tylko jedno, a to czy Twój organizm będzie prawidłowo funkcjonował przez długie lata, zależy wyłącznie od Ciebie. Brak czasu nie może być wymówką, dlatego zadbaj o siebie kompleksowo wraz z magazynem „Dr Medicus”. Nie czekaj aż organizm zacznie wysyłać sygnały i podejmij działania, które wyeliminują ryzyko. Chroń siebie i bliskich.

Pasożyty – jak się ich pozbyć naturalnymi sposobami

kiszonki na pasożyty

Czy wiesz, że szacuje się, że nawet 95% ludzi na całym świecie jest żywicielem dla pasożytów? Niektóre źródła donoszą, że nie ma ani jednej osoby wolnej od zarażenia. W Polsce nie prowadzi się tego rodzaju statystyk i bardzo rzadko chory otrzymuje skierowanie na badania, które miałyby wykluczyć lub potwierdzić choroby pasożytnicze.

Kolejne dane, które nie napawają optymizmem mówią o tym, że człowiek może stać się żywicielem dla ponad 35 różnych gatunków pasożytów. Te najczęściej spotykane, to owsik ludzki, glista oraz lamblia.

Detoksykacja organizmu

Choć bardzo często używa się tego terminu, rzadko mówi się o nim w kontekście pozbywania się pasożytów z organizmu. Powinien być to główny powód, dla którego wprowadzamy rygor do swojej diety.

Pasożyty to organizmy, które zarażają inny organizm i żyją w nim oraz się nim żywią – to dla nich sposób na przetrwanie. Mogą żyć w organizmie żywiciela bez dawania żadnych objawów, ale mogą również powodować choroby. Zakażenia występują wtedy, gdy pasożyty rosną w organizmie żywiciela, atakują narządy, rozmnażają się, powodują ciężkie choroby.

Objawy, które muszą niepokoić

Pasożyty identyfikowane są zazwyczaj z niskim lub ograniczonym poziomem higieny. Można się nimi bardzo łatwo zarazić, więc większość statystyk na świecie podaje, że pasożyty mogą być niemal w każdym domu. Świadomość, jakie niosą zagrożenia, choroby i jak odczytywać sygnały, że jesteśmy żywicielem jest wciąż bardzo niska. Pierwszą grupą ryzyka chorób pasożytniczych są dzieci – dlatego to właśnie z czasów dzieciństwa kojarzymy termin „odrobaczanie”. To nic innego jak pozbywanie się pasożytów.

Objawy pasożytniczych infekcji, to zazwyczaj: bóle brzucha, skurcze żołądka, nudności, odwodnienie organizmu, utrata masy ciała, biegunki lub zaparcia, wymioty, częsta lub chroniczna gorączka lub stan podgorączkowy, powiększone węzły chłonne, świąd, anemia, wysypka.

Bardzo często diagnoza jest trudna z tego względu, że wiele infekcji pasożytniczych daje objawy grypopodobne.

Diagnoza i leczenie

Kiedy już dowiesz się, z jakim pasożytem zmaga się Twój organizm, musisz przystąpić do działania. Czasem jest tak, że przy silnym układzie odpornościowym i zdrowej diecie, pasożyt znika sam. Zdarza się to jednak rzadko i zazwyczaj sięgamy wtedy po środki farmakologiczne zalecone przez lekarza – pod warunkiem, że dostaniemy odpowiednią diagnozę. Warto również rozważyć naturalne środki przeciwpasożytnicze.

Naturalne sposoby na pasożyty

Pamiętaj, że jeśli zdecydujesz się na ziołową kurację, a na stałe przyjmujesz leki, musisz robić to bardzo ostrożnie i w konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Wiele ziół reaguje z innymi lekami.

  1. Pestki z dyni

To jeden z najprostszych sposobów na pozbycie się pasożytów. Świeże pestki z dyni należy jeść na czczo. Działają na glistę, owsiki i tasiemca. Pestki dyni mogą jeść zarówno dorośli jak i dzieci, ponieważ nie powodują działań niepożądanych.

Zawierają związki chemiczne, które działają rażąco na układ nerwowy pasożytów, przyspiesza ich usuwanie z przewodu pokarmowego. Przez dwa tygodnie należy spożywać codziennie małą garść pestek dyni. Po tym czasie należy przyjąć łagodny środek przeczyszczający, który oczyści jelita.

  1. Sok z kiszonych ogórków i czosnek

Do tej mieszanki potrzeba około 8 główek czosnku i 250 mililitrów soku z kiszonych ogórków. Czosnek należy obrać i dokładnie zmiażdżyć, następnie zalać sokiem z ogórków i odstawić w zaciemnione miejsce na około 10 dni.

Czosnek ma działanie antybakteryjne i doskonale radzi sobie z wszelkiego rodzaju infekcjami. Odtruwa organizm, warto dodawać go do potraw i kanapek.

Należy wypijać dwie duże łyżki soku przed snem.

  1. Kiszonki

Nie tylko sok z kiszonych ogórków działa oczyszczająco, ale też wszelkiego rodzaju kiszonki. Regularne jedzenie kiszonej kapusty oraz picie z niej soku wzmacnia florę bakteryjną jelit.

  1. Orzechy włoskie

Orzechy charakteryzują się dużą zawartością garbników. Są to substancje łagodzące podrażnienia, mają działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne. Dzięki temu orzechy są skuteczne w walce z pasożytami. Wykazują pozytywne działanie w przypadku zaburzeń żołądkowo-jelitowych. Zwalczają grzyby, bakterie i drożdże w układzie pokarmowym.

Dorośli mogą wypijać przed snem 10 ml nalewki z orzechów włoskich.

  1. Olejek oregano

Oregano kojarzy się zazwyczaj z suszoną przyprawą dodawaną do wszelkiego rodzaju potraw. Tymczasem to też doskonały lek na walkę z pasożytami. Olejek oregano hamuje rozwój pasożytów i skutecznie je eliminuje. Zabija również grzyby, bakterie i wirusy. Wzmacnia odporność organizmu.

UWAGA: Olejku nie należy przyjmować w czystej postaci, ma działanie silnie drażniące. Zaleca się wymieszać 2 krople olejku w 250 ml wody. Kuracji nie należy stosować dłużej niż przez 3 tygodnie.

Po oczyszczeniu organizmu, zadbaj o to, aby nie doszło do ponownego zarażenia

  1. Unikaj przetworzonej żywności i rafinowanych cukrów – sprzyjają rozwojowi chorób pasożytniczych.

  2. Zadbaj o odpowiednią podaż błonnika – pozwala utrzymywać regularne ruchy jelit, dzięki czemu organizm się oczyszcza.

  3. Stosuj dietę bogatą w składniki odżywcze, które zadbają o odporność organizmu.

  4. Jeżeli jelita nie działają prawidłowo zadbaj o probiotyki. Wprowadź do swojej diety jogurty naturalne – zawierają kultury bakterii, które chronią jelita.

  5. Miód, czosnek, cebula, to produkty, które chronią organizm przed infekcjami. Warto je mieć w swojej diecie, zahamują rozwój i rozmnażanie pasożytów.

  6. Podczas wyjazdów zagranicznych – zwłaszcza do krajów tropikalnych, nie jedz owoców, których nie można obrać.

  7. Nie pij wody niewiadomego pochodzenia.

  8. Unikaj jedzenia surowego mięsa i owoców morza.

  9. Zawsze dokładnie myj warzywa i owoce.

Zanim przystąpisz do działania i detoksykacji organizmu, upewnij się, że Twoje ciało tego potrzebuje i jest na to przygotowane. Zbyt rygorystyczne podejście może przynieść również szkody, do zdrowia należy podchodzić ze szczególną ostrożnością. Jeżeli cierpisz na zaparcia zwiększ ilość błonnika w diecie i przyjmuj dużo płynów. Jelita muszą być regularnie oczyszczane. Warto wykonać badania, które potwierdzą lub zaprzeczą przypuszczeniom dotyczącym bytowania pasożytów w organizmie.

Więcej na temat chorób, diagnozowania i możliwości rozwiązania problemów ze zdrowiem znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Nie czekaj na lepszy moment i zacznij kompleksowo dbać o organizm. Zadbaj o siebie i bliskich.

Domowe, naturalne sposoby na kaszel

domowe sposoby na kaszel

Sezon na grypę rozpoczął się na dobre i jeszcze przez cztery miesiące organizm będzie poddawany ciężkim próbom. Katar, kaszel, gorączka – nawet jeżeli Ciebie nie dopadną, istnieje duże ryzyko, że ktoś z Twoich bliskich przyniesie je z pracy, szkoły czy przedszkola. Nauczyliśmy się bezrefleksyjnie sięgać po apteczne specyfiki, które mają za zadanie w jeden dzień uzdrowić zawładnięty infekcją organizm. Często już pierwsza dawka leku powoduje, że gorączka znika. Kaszel najczęściej męczy przez co najmniej kilka dni.

Jesienne smaki dzieciństwa

Jeszcze dwie dekady temu, syrop z cebuli nie stanowił większego przeziębieniowego odkrycia. Niemal w każdym domu, gdzie były dzieci, na kuchennym parapecie stał wielki słój cebuli zasypanej cukrem. Gdyby ktoś w tamtym momencie powiedział dzieciom, że z nostalgią wrócą do tych domowych syropów, pewnie wybuchłyby gromkim śmiechem, przeplatanym grymasem niesmaku. Dzisiaj te domowe lekarstwa na uporczywy kaszel wracają do łask. Sprawdź czy znasz te syropy i dodaj je do jesienno-zimowych rytuałów.

Naturalne syropy wykrztuśne

Dobra wiadomość jest taka, że każdy z tych syropów można pić codziennie. Składniki tych domowych specyfików, to produkty, znane jako naturalne antybiotyki. Działają doraźnie, przy infekcjach, łagodząc ich objawy poprzez przeciwzapalne i antybakteryjne działanie. Stosowane długoterminowo wzmacniają odporność organizmu. Choć ich smak często pozostawia wiele do życzenia, lepiej przez kilka sekund dziennie krzywić się na ich widok, niż przez dwa tygodnie leżeć w łóżku z grypą.

  1. Syrop z cebuli

Nie ma popularniejszego syropu domowej roboty. Recepta przechodzi z pokolenia na pokolenie. To popularny lek stosowany w medycynie ludowej. Jest słodki i bezpieczny.

Składniki:

3 nieduże cebule (stanowią naturalny antybiotyk, bogactwo witaminy C, działają bakteriobójczo), cukier/ miód.

Przygotowanie: Obierz cebule i drobno posiekaj. Przełóż do słoika lub miseczki i zasyp cukrem. Jeżeli nie masz alergii, możesz użyć miodu (pamiętaj, ze nie jest zalecany dzieciom poniżej 1. roku życia). Miód wzmocni działanie domowego leku, bo sam jest znany jako naturalny antybiotyk.

Przygotowaną mieszankę odstaw na noc, aby cebula puściła sok. Rano dokładnie odcedź syrop i przelej do innego naczynia. Pij jedną łyżeczkę syropu, co 3-4 godziny, w zależności od potrzeb. Kolejną zaletą syropu jest to, że nie da się go przedawkować.

  1. Ocet i imbir, czyli rozgrzewająca mikstura nie tylko na kaszel

Większość składników w tym syropie ma niezwykle specyficzny smak – na pewno będzie nieodpowiedni dla dzieci.

Składniki:

2 łyżki octu jabłkowego (przywraca współczynnik pH organizmu)

3 łyżki miodu (naturalny antybiotyk, działa antybakteryjnie)

pół łyżeczki mielonego imbiru (naturalny lek przeciwhistaminowy, przeciwzapalny)

pół łyżeczki pieprzu Cayenne (rozgrzewa, łagodzi ból)

4 łyżki soku z cytryny (bogactwo witaminy C, stymuluje układ odpornościowy, hamuje wydzielanie flegmy)

pół szklanki wody.

Przygotowanie: Nie ma nic prostszego, wszystkie składniki należy wymieszać w słoiku, a przed każdym podaniem wstrząsnąć. Dla utrzymania świeżości, zaleca się trzymanie go w lodówce. Mała łyżeczka syropu, cztery razy dziennie wystarczy, aby wspomóc organizm w infekcji.

Jeżeli smak syropu jest zbyt wyrazisty, można dodać więcej wody lub za każdym razem osobno popić przyjętą dawkę wodą. Dla kilkulatków warto przygotować łagodniejszą wersję. W przypadku alergii na miód, można zastąpić go cukrem.

  1. Syrop miodowo – goździkowy

Goździki działają znieczulająco oraz mają właściwości antyseptyczne, dzięki czemu wzmacniają odporność organizmu. O właściwościach miodu wspominaliśmy wielokrotnie.

Przygotowanie: Wystarczy połączyć 200 ml miodu, z ok. 8 goździkami, delikatnie ugniatając, wymieszać składniki i odstawić na kilkanaście godzin. Po tym czasie, goździki należy usunąć, a po syrop sięgać raz dziennie (duża łyżka) lub dwa razy dziennie (po 1 małej łyżeczce).

  1. Syrop sosnowy

O takim syropie warto pomyśleć, zanim dopadnie infekcja, ponieważ na jego przygotowanie trzeba poświęcić około tygodnia. Sosna znana jest ze swoich właściwości prozdrowotnych, korzystnie wpływa na łagodzenie chorób górnych dróg oddechowych. Wspiera odporność, ma działanie przeciwgrzybicze, przeciwzapalne i przeciwbakteryjne.

Składniki: 1 kg pędów sosny, 1 kg cukru

Przygotowanie: Pędy sosny należy umyć i pokroić na małe kawałki. W słoiku należy układać warstwy pędów i cukru na przemian. Aby pędy szybciej puściły sok, można je ugniatać np. tłuczkiem drewnianym. Po zapełnieniu słoika, należy zamknąć go szczelnie i odstawić w nasłonecznione miejsce na tydzień. Jeżeli za oknem jest już szaro, na syrop trzeba poczekać nieco dłużej (może być to nawet kilka tygodni).

Syrop należy przelać do mniejszego słoika i przechowywać w lodówce. Należy spożywać 2 łyżki stołowe dziennie.

Dobre dla dzieci i dorosłych

Syropy własnej roboty często są równie skuteczne, jak apteczne medykamenty. Ich zaletą jest również to, że znamy każdy składnik i możemy je modyfikować według swoich potrzeb, z uwzględnieniem choćby alergii. To wszystko sprawia, że nie tylko mamy dobrej jakości lek, ale przede wszystkim bezpieczny dla zdrowia wzmacniacz odporności. Dzięki temu zaleca się podawanie takich syropów dzieciom. Łagodzą bóle gardła i kaszel – zarówno ten suchy jak i mokry, wpływają na układ odpornościowy organizmu oraz wspomagają walkę z każdą infekcją.

Przydatne wskazówki do walki z kaszlem!

  1. Pij bardzo dużo wody, dzięki czemu ułatwisz odkrztuszanie zalegającej wydzieliny.

  2. Zadbaj o odpowiednie nawilżenie powietrza w pokoju, w którym śpisz.

  3. Przed snem weź ciepły lub gorący prysznic, dzięki czemu odetkasz nos i nawilżysz śluzówki

  4. Używaj naturalnych olejków eterycznych

  5. Zwalcz alergeny – pozbądź się kurzu, zmień pościel, wywietrz sypialnię.

  6. Pamiętaj, że wszelkiego rodzaju perfumy i odświeżacze powietrza podrażniają drogi oddechowe.

  7. Płucz gardło wodą z solą.

Jesień to dobry moment, aby zwrócić uwagę na swoje zdrowie i potrzeby organizmu, dlatego koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim porady dotyczące trybu życia, zdrowia i urody. Świadomość i wiedza mogą uratować życie. Chroń siebie i bliskich!

Jak dbać o kondycję po 50 roku życia

jak dbać o kondycję w starszym wieku

Lepsza wydolność układu sercowego, poprawa samopoczucia, silniejszy układ odpornościowy, sprawce ciało – to tylko niektóre korzyści, które płyną z regularnej aktywności fizycznej. Im jesteśmy młodsi, tym łatwiej jest się zmobilizować do jakiegokolwiek ruchu. Osoby, które od lat są aktywne, dużo chętniej uprawiają sport i są w dobrej kondycji fizycznej.

Ukończenie 50 roku życia nie oznacza stagnacji ani zawodowej ani towarzyskiej. Dlaczego więc miałoby oznaczać rezygnację z treningów? To właśnie wtedy należałoby przyjrzeć się swojemu organizmowi i jego potrzebom. Po 50. roku życia wzrasta ryzyko rozwinięcia się chorób, metabolizm zwalnia i również trudno jest utrzymać prawidłową masę ciała. Wiele osób przyjmuje już wtedy na stałe różnego rodzaju leki.

Ruch powinien być codzienną rutyną niezależnie od stanu organizmu. Regularny trening pozwala zapobiegać chorobom cywilizacyjnym, które stanowią następstwo braku ruchu. Ważne jest, aby zakres aktywności dopasować do potrzeb ciała.

Dowiedz się, jak rozpocząć przygodę z aktywnością fizyczną po 50. roku życia i popraw jakość swojego życia.

Nie ma złego wieku dla aktywności fizycznej

Za to zawsze jest odpowiedni moment na to, aby rozpocząć treningową przygodę. Po 50. roku życia aktywność fizyczna jest szczególnie ważna. Regularne gimnastykowanie ciała, nie tylko poprawi jego kondycję, ale również wpłynie na samopoczucie, zdrowie i wygląd. Wpłynie również na pamięć i koncentrację.

Ćwiczenia dla osób po 50. roku życia

  1. Spacery to jedna z najzdrowszych form aktywności. Jeśli dotychczas Twój tryb pracy był siedzący, wprowadź do swojej codzienności ruch poprawiający kondycję. Na spacer możesz wybrać się o każdej porze dnia, pogoda również nie stanowi dużej przeszkody. To tani i szybki sposób, aby zacząć poprawiać kondycję organizmu. Nordic Walking, czyli tak zwany „spacer z kijkami” może być ciekawą alternatywą dla zwykłego monotonnego spaceru.

  2. Wybierz się na basen. To natomiast jest najzdrowsza forma spędzania wolnego, aktywnego czasu. Jeżeli umiesz pływać, bez wahania kup karnet– stawy i kręgosłup Ci za to podziękują. Jeżeli nie potrafisz pływać, to tym bardziej czas przełamać swoje lęki i obawy. Zapisz się na lekcje pływania lub po prostu wodny aerobik.

  3. Pójdź na zorganizowane zajęcia fitness lub jogę. To dobra opcja dla osób, które mają problem z motywacją. Zwłaszcza, że możesz wybrać zajęcia dedykowane Twojej grupie wiekowej. Wszelkiego rodzaju ćwiczenia będą dostosowane do możliwości organizmu. Joga dodatkowo wpłynie kojąco na układ nerwowy.

  4. Zamień windę na schody. Samochód na rower, a wyjście do sklepu oddalonego o 200 metrów na dłuższy spacer. To proste i kluczowe nawyki, które stopniowo pomagają budować silny organizm. Po jakimś czasie zadyszka zniknie i poprawi się wydolność płuc. Jeżeli w Twoim mieście są siłownie plenerowe, to bez wahania korzystaj z nich, tak często, jak masz ochotę lub po prostu obok nich przechodzisz.

  5. Gimnastykuj się. Jest to jeden z najlepszych sposób na to, aby uniknąć osteoporozy. Ten rodzaj treningu pozwoli zwiększyć wysycenie struktury kości związkami mineralnymi. Aparat ruchu staje się stabilny i ma większą wytrzymałość.

  6. Spróbuj ćwiczeń izometrycznych. Brzmią enigmatycznie, ale to nic innego jak ćwiczenia polegające na napinaniu i rozluźnianiu mięśni. Można je wykonywać niemal wszędzie i nie zabierają wiele czasu. W dodatku są wykorzystywane w fizjoterapii, bo w żaden sposób nie obciążają stawów.

Zasady wprowadzania aktywności fizycznej

  1. Zrezygnuj z intensywnych zmian – metoda małych kroków, to najlepsze rozwiązanie. Organizm nie jest jeszcze przygotowany na ciężkie treningi. Jeżeli zmagasz się z chorobami, dla których aktywność może mieć kluczowe znaczenie, skonsultuj zmiany ze specjalistą. Na początku entuzjazm szybuje w górę i łatwo wpaść w pułapkę własnych ambicji, a w takim przypadku łatwo o kontuzję i przetrenowanie. Wygospodarowanie dodatkowej godziny dziennie na trening może okazać się również awykonalne, a wtedy szybko znajdziesz wymówkę. Na początek wybierz dwa dni w tygodniu na nowe aktywności.

  2. Na początek wprowadź więcej ruchu. Nie musisz od razu wskakiwać na matę i wyciągać hantli. Na początek intensyfikuj ten ruch, który masz na co dzień. Bardzo dobrym pomysłem, choć czasem wydaje się śmieszny i nieefektywny, jest rezygnacja z windy czy samochodu.

  3. Nie zniechęcaj się. Początki mogą być bardzo trudne. Zwłaszcza, jeśli to Twój pierwszy kontakt z regularną aktywnością fizyczną. Pierwsze 3 tygodnie mogą nie dawać widocznych gołym okiem efektów. Zmiany zachodzą wewnątrz organizmu. Mięśnie mogą wykonywać heroiczną pracę, której Ty jeszcze nie odczuwasz. Pamiętaj też, że sportowe wyniki z młodości prawdopodobnie będą już nieosiągalne. Postaw sobie inny, adekwatny do możliwości cel. Jeżeli chcesz z kimś porównywać swoje osiągnięcia, bo to zwiększa Twoją motywację do działania, mierz siły z osobami o zbliżonym do Twojego poziomie sprawności.

Zbliża się koniec roku, więc może dla odmiany, warto zamienić znaną frazę „od nowego roku” na „od zaraz”? Aktywność fizyczna jest ważna w każdym wieku i kluczowo wpływa na jakość życia. Odpowiednio dopasowana korzystnie wpływa na system sercowo-naczyniowy. Najlepsze efekty daje niezbyt ciężki i wymagający trening wydolnościowy przeplatany z lekkim treningiem siłowym. Zmiany muszą być długofalowe, powinny sprawiać przyjemność oraz poprawiać samopoczucie.

Magazyn „Dr Medicus” może stać się źródłem inspiracji do zmian trybu życia. Zajrzyj i dowiedz się, jak wsłuchiwać się w potrzeby swojego organizmu. Zdrowie, to codzienne wybory, które dotyczą diety, odpoczynku i aktywności fizycznej. Chroń swój organizm najlepiej, jak potrafisz.

Kolory warzyw i owoców – co oznaczają?

kolory warzyw zdrowie

Bardzo często można usłyszeć, że dieta powinna być różnorodna i kolorowa. Zdjęcia potraw wrzucanych do sieci przez internetowych dietetyków, zazwyczaj mają wszystkie kolory tęczy. Na talerzach królują warzywa i owoce, a im ładniejsze zdjęcie, tym potrawa wydaje się być smaczniejsza i bogatsza w wartości odżywcze.

Oddziaływanie na zmysł wzroku, to dobra metoda na zachęcenie ludzi do urozmaicania posiłków. Warto jednak przyjrzeć się wszystkim kolorom na talerzu i dowiedzieć się, dlaczego akurat one odżywiają organizm.

Kolorowo znaczy zdrowo?

I tak i nie. Jeżeli mowa o wszelkiego rodzaju sztucznych barwnikach, które mają za zadanie „podkręcić” zmysł wzroku i wywołać złudzenie, że to co jemy jest zdrowe, to należy omijać je szerokim łukiem. Zazwyczaj są źródłem rakotwórczym i nie wnoszą nic pozytywnego do organizmu. Jeżeli natomiast mamy do czynienia z w pełni naturalnymi owocami i warzywami, to jak najbardziej możemy mówić o wartościach odżywczych.

Kolory to witaminy

Warzywa i owoce to podstawa zdrowej diety. Powinny stanowić większość na talerzu z posiłkiem. To źródło witamin, minerałów, antyoksydantów, przeciwutleniaczy i błonnika. Powszechnie przyjęło się dzielenie ich na pięć grup kolorystycznych. Zielone, białe, fioletowe, czerwone i żółte – taki podział ma za zadanie przede wszystkim ułatwić komponowanie pełnowartościowych posiłków. Pięć kolorów na talerzu oznacza zdrowy i bogaty posiłek.

  1. Zielone warzywa i owoce

Źródło luteiny, która przeciwdziała chorobom oczu. Barwę zawdzięczają chlorofilowi. Są bogatym źródłem witaminy A, E i C. Dzięki temu działają stymulująco na układ odpornościowy. Odtruwają organizm, usuwając toksyny. Dlatego tak popularne w dietach oczyszczających są zielone koktajle warzywno-owocowe. Antyoksydacja wpływa również na zmniejszenie ryzyka rozwoju nowotworów. Chlorofil wspomaga pracę wątroby. Duża ilość zielonych warzyw w diecie, polecana jest osobom zmagającym się z problemami z cerą. Bogactwo kwasu foliowego z kolei powoduje, że zielona dieta polecana jest kobietom w ciąży.

Zielone warzywa i owoce są niskokaloryczne i jeśli nie ma zdrowotnych przeciwskazań, np. alergii, można spożywać je w dowolnych ilościach.

Do grupy zielonej zalicza się: szpinak, brokuły, szparagi, natkę pietruszki, kiwi, ogórki, fasolkę, kabaczek, szczypior, rzeżuchę, kiełki i zioła, zieloną paprykę, cukinię, warzywa liściaste.

  1. Czerwone warzywa i owoce

Badania dowodzą, że zielone owoce i warzywa to bogactwo przeciwutleniaczy. Przeciwutleniacze działają antystarzeniowo i chronią przed nowotworami. Zawierają potas i duże ilości błonnika. Wzmacniają naczynia krwionośne oraz serce – trafnie nawiązując do tego swoim kolorem. Czerwone warzywa i owoce warto łączyć z odrobiną oliwy z oliwek, zwiększa się wtedy przyswajalność przeciwutleniacza – likopenu. Podobnie, jak zielone warzywa i owoce, czerwone stymulują układ odpornościowy. Są źródłem witamin B6, K, A i C.

Do grupy czerwonej zalicza się: pomidory, paprykę czerwoną, truskawki, maliny, wiśnie, granaty, czerwone jabłka i porzeczki, poziomki, grejpfruty.

  1. Fioletowe warzywa i owoce

Często ich przedstawiciele są myleni z czerwonymi. Swoją barwę zawdzięczają antocyjanozydom, które zapobiegają uszkodzeniom komórek oka. Są to jedne z najsilniejszych przeciwutleniaczy. Antocyjany zmniejszają również ryzyko rozwoju nowotworów. Fioletowe warzywa i owoce obniżają poziom złego cholesterolu działają przeciwzapalnie i antybakteryjnie. . Fioletowe warzywa i owoce wspierają układ moczowy – związki antocyjanu skutecznie walczą z bakterią Helicobacter pyroli. Osoby zmagające się z częstymi infekcjami, powinny na stałe włączyć dużą ilość tych warzyw i owoców do swojej diety.

Do grupy fioletowej zalicza się: żurawinę, czarne porzeczki, borówki, bakłażan, śliwki, aronię, jagody, ciemne winogrona, czerwoną cebulę, buraki, jeżyny, czerwoną fasolę.

  1. Żółte warzywa i owoce

Są bogatym źródłem karotenu, którego główną funkcją jest ochrona skóry przed promieniami słonecznymi UV. Karotenoidy tworzą witaminę A. Zaleca się zwiększanie podaży tych warzyw i owoców w okresie letnim, kiedy organizm narażany jest na zwiększoną ilość promieni UV. Ta grupa warzyw wspomaga układ krwionośny. Ze względu na dużą zawartość witamin C i A wpływają również na wygląd włosów, skóry i paznokci. Karotenoidy to naturalne przeciwutleniacze o zdolności pozbywania się wolnych rodników z organizmu.

Osoby żyjące w dużych miastach, w których występuje duże zanieczyszczenie powietrza, powinny zbudować swoją dietę na tej grupie warzyw i owoców. Okres jesienno-zimowy to czas smogu, warto wprowadzić korzystne zmiany.

Do grupy żółtej zalicza się: dynię, marchew, brzoskwinie, mango, cytrusy.

  1. Białe lub szare warzywa i owoce

Najmniej popularna grupa warzyw i owoców, często pomijana w codziennych wyborach. Są bogactwem flawonoidów i siarki – właśnie przez to, ich smak często jest odrzucany. Białe owoce i warzywa wykazują działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwzapalne – nazywa się je naturalnymi antybiotykami. Wpływają na kondycję skóry, włosów i paznokci. bogate w błonnik i potas. Obniżają poziom złego cholesterolu. Siarka zapobiega osadzaniu się płytek miażdżycowych na ścianach naczyń krwionośnych.

Badania dowodzą, ze białe owoce i warzywa nawet o 50% obniża ryzyko udaru!

Do grupy białej zalicza się: cebulę, czosnek, kalafior, por, cykorię, białą rzodkiew, seler, jabłka, gruszki, białą kapustę.

Dobrze zbilansowana dieta to podstawa

Nie ma jednej, uniwersalnej diety, po której każdy z nas czułby się dobrze. Tak samo, jak nie ma jednego, słusznego treningu czy kosmetyku. To co służy jednej osobie, może zaszkodzić drugiej. Każdy organizm ma swój własny system i swoje słabości – wszelkiego rodzaju choroby układu pokarmowego, cukrzyca, Hashimoto i wiele innych. Między innymi dlatego każdy powinien dopasować swoją dietę do swoich potrzeb. Prawidłowo dopasowana i zbilansowana dieta przyczynia się do poprawy kondycji psychicznej, wpływa na poziom energii organizmu, urodę – stan włosów, skóry i paznokci również jest odzwierciedleniem tego, co trafia na nasze stoły.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby dzienna podaż warzyw i owoców wynosiła 0.5 kilograma. Jeżeli wciąż poszukujesz inspiracji do zmiany trybu życia na zdrowszy, koniecznie odwiedź magazyn „Dr Medicus”. Zbuduj wiedzę i świadomość, która pozwoli Ci w pełni odpowiedzialnie zadbać o organizm.

Jak dbać o zdrowie w okresie jesienno-zimowym?

zdrowie i odporność

Nadejście jesiennych dni niemal zawsze oznacza przeziębienia, uporczywy kaszel i katar. W wielu przypadkach dochodzi także do anginy, zapalenia oskrzeli czy płuc. Najczęściej dopiero, gdy zastaje nas jesień, przypominamy sobie o tym, aby wzmocnić odporność. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że odporność budujemy cały rok, co nie oznacza jednak, że jesienią organizm skazany jest na walkę z wirusami.

Jak zabezpieczyć organizm przed infekcją?

Niezależnie od tego, czy zimne pory roku należą do naszych ulubionych, czy wręcz odwrotnie, system odpornościowy organizmu za nimi nie przepada. Do jesieni należy się dobrze przygotować i nauczyć podstawowych zasad dbania o zdrowie oraz odporność.

  1. Tran i suplementy

To rozwiązanie bardzo często wydaje się być najrozsądniejszym. Zdarza się, że budowanie odporności kończy się właśnie na nim. To duży błąd. Tego rodzaju rozwiązania powinny być wdrażane dopiero wtedy, gdy pomimo starań i wzmacniania odporności domowymi i bezpiecznymi sposobami, łapiemy infekcje, a organizm jest osłabiony.

Jeśli jesteś w tej grupie, która łatwo ulega przeziębieniom możesz sięgać po tran, witaminę C, magnez. Zanim jednak wydasz fortunę w aptece na wątpliwej jakości produkt, postaraj się czerpać witaminy z diety.

  1. Prawidłowa, bogata w witaminy dieta

Stanowi najlepszą alternatywę dla syntetycznych suplementów i jest w pełni bezpieczna dla organizmu. Prawdziwą witaminową bombę stanowią sezonowe owoce oraz warzywa. Gruszki, śliwki, cukinia, marchew, kalafior, kapusta, jabłka – WHO zaleca zjadanie ok. 0.5 kg warzyw i owoców dziennie.

O okresie jesienno-zimowym warto gotować zupy. Dostarczą nie tylko niezbędnych minerałów i witamin, ale również rozgrzeją organizm od środka. Na ratunek jesiennej chandrze przychodzi dynia. Zupa-krem to ciekawa alternatywa dla tradycyjnych zup, które gotujemy przez cały rok.

  1. Nawadnianie organizmu

Zasada stara jak świat, a wciąż o niej zapominamy. Głównie w lecie przykładamy wagę do tego, co pijemy i w jakich ilościach, jesienią zapominamy, że organizm wciąż tego potrzebuje. Cytryna, aronia i pigwa dostarczą organizmowi dużą dawkę witaminy C. Warto – w postaci soku – dodawać je do herbaty. Błony śluzowe narażone są na wysuszenie, dlatego nawadnianie organizmu jest równie istotne latem i jesienią.

  1. Ubieraj się na „cebulkę”

Niezależnie od pogody, należy zadbać o to, aby nie przegrzać ani nie wyziębić organizmu. Jedynym sposobem, aby tego uniknąć jest ubieranie kilku lekkich warstw, niż dwóch grubych. Pogoda w okresie jesienno-zimowym zmienia się dynamicznie, a to jedyny sposób, aby w każdej chwili być ubranym adekwatnie do warunków atmosferycznych. Do plecaka, warto wrzucić też dodatkowy sweter.

Pamiętaj też, aby wybierać ubrania z naturalnych tkanin. Sztuczne materiały powodują, ze ciało się poci i wychładza jednocześnie.

  1. Aktywność fizyczna

Umiarkowany wysiłek fizyczny ważny jest przez cały rok. Aktywność stymuluje układ odpornościowy. Jeśli jogging w terenie stanowi zbyt duże wyzwanie przy niższych temperaturach, warto postawić na wieczorne spacery lub zajęcia dodatkowe w klubie fitness. Internet oferuje również mnóstwo programów treningowych, które można wykonywać w domu. Od czasu do czasu wybierz się do sauny – to dobry sposób na pozbycie się toksyn z organizmu.

Co robić, gdy choroba zaatakuje?

Zasady działania, kiedy choroba już zaatakowała organizm, zmieniają się nieznacznie. W tym przypadku system odpornościowy musi bronić się przed wirusem lub bakterią. Istnieje kilka skutecznych i sprawdzonych domowych sposobów.

Syrop z cebuli – nie należy do najsmaczniejszych rozwiązań, ale zdecydowanie warto przełamać swoje słabości i uprzedzenia. Cebula znana jest, jako naturalny antybiotyk. Złagodzi infekcję i wzmocni organizm po chorobie.

Miód z cynamonem – ten „syrop” ma znacznie więcej fanów, jest smaczny i równie skuteczny. Miód i cynamon, to kolejne produkty z serii naturalnych antybiotyków. Łyżeczka miodu i szczypta cynamonu, zjadane 3 razy dziennie wspomogą walkę z infekcją.

Kanapka z czosnkiem – bakteriobójcze działanie czosnku staje się nieocenione, gdy organizm walczy z chorobą. Czosnek najlepiej jeść przed snem, na czczo może okazać się zbyt ciężki dla żołądka. Osoby lubiące bardziej wyrafinowane smaki mogą sięgać także po… mleko z czosnkiem.

Mleko z masłem i miodem – można dodać także szczyptę cynamonu. Ta mikstura bardzo szybko rozgrzeje organizm. Przy infekcjach, warto wypijać ją tuż przed snem.

Organizm można rozgrzewać nie tylko podczas choroby. Jesienne i zimowe spacery bardzo często wychładzają organizm, jednocześnie go osłabiając. Domowe metody na przeziębienie są więc dobrymi metodami na zapobieganie infekcjom.

Zdrowie nie oznacza jedynie braku przeziębień. To również dobra kondycja fizyczna ciała, zdrowa skóra, włosy, paznokcie, odpowiednia ilość odpoczynku, prawidłowa dieta wzmacniająca odporność. Niestety to właśnie w okresie jesienno-zimowym bardzo łatwo zapominamy o opiece nad swoim ciałem. Wynika to ze spadku motywacji. Mniejsza ilość słońca powoduje, że potrzeba większej ilości odpoczynku spycha na drugi plan również inne, ważne potrzeby organizmu.

Bez względu na wszystko należy pamiętać, że na odporność składa się dużo czynników. Fundamentem zdrowia zawsze będzie wiedza i świadomość oraz odpowiednie działania. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zadbaj o siebie i bliskich.

Hashimoto a dieta – co jeść, aby czuć się dobrze.

hashimoto dieta

O tym, że tarczyca jest jednym z najważniejszych gruczołów w organizmie, wie niemal każdy. Wydziela hormony i ma kluczowy wpływ na metabolizm. Niestety niewiele osób zdaje sobie sprawę z zagrożenia płynącego z chorób tarczycy, choć dotykają one coraz większej liczby ludzi. Jedną z najczęstszych chorób jest Hashimoto.

Hashimoto jest chorobą nieuleczalną, a to oznacza, że chory musi mierzyć się z nią do końca życia. Jest jednak pozytywna wiadomość: chorobę da się wprowadzić w remisję, dzięki temu ustąpią objawy a wyniki będą prawidłowe. 

Najważniejszym elementem, prowadzącym do remisji jest dieta. To przede wszystkim ona wpływa na złagodzenie objawów. Terapia natomiast ma za zadanie unormować poziom hormonów. Dieta uzupełnia farmakoterapię, stymulując syntezę hormonów tarczycy, przyspiesza metabolizm oraz wpływa wyciszająco na zapalenia, które powstają w wyniku autoagresji układu odpornościowego.

Aby wiedzieć, jak ważne jest prawidłowe funkcjonowanie tarczycy, należy mieć świadomość aktywności hormonów T3 i T4. Są one potocznie nazywanie hormonami życiowej aktywności, ponieważ docierają do każdej żywej komórki w naszym organizmie.

Co jeść, aby czuć się dobrze

Dieta w przypadku niedoczynności tarczycy, to nic innego jak znane wszystkim zdrowe odżywianie. Są jednak elementy wymagające szczególnej uwagi. Żelazo, cynk, witamina D, jod i selen – podaż tych witamin i minerałów musi być kontrolowana. Nie można zapomnieć o zasadzie bilansowania białka, węglowodanów oraz tłuszczów.

Węglowodany

Podaż węglowodanów powinna figurować na poziomie ponad 50%. Dodatkowo, należy zadbać o to, aby w diecie nie zabrakło produktów o niskim indeksie glikemiczny – to głównie one stabilizują poziom glukozy we krwi.

Tłuszcze

Prawidłowa podaż tłuszczu wynosi około 30%. Należy jednak zwrócić uwagę na ograniczanie nienasyconych kwasów tłuszczowych, zwiększając spożycie kwasów omega-3. Między innymi dlatego, osoby zmagające się z Hashimoto, powinny sięgać po siemię lniane i ryby morskie.

Białko

Około 20% to zapotrzebowanie na białko. Tyrozyna, czyli aminokwas zawarty w białku stanowi niezbędny element syntezy hormonów. Tyrozyna wykorzystywana jest również do syntezy adrenaliny i dopaminy. Jest to ważna informacja, ponieważ niedobór ich nasila huśtawki nastroju, które są jednym ze znaków rozpoznawczych Hashimoto.

Aby zapewnić organizmowi prawidłową podaż pełnowartościowego białka, warto sięgać po chude mięso (np. drób), jogurty i jaja.

Suplementacja – ważne witaminy i minerały

Wszelkie niedobory witamin i minerałów przy Hashimoto wynika nie tylko ze źle zbilansowanej diety, ale przede wszystkim z zaburzeń wchłaniania. Nawet jeśli dieta jest bogata w składniki odżywcze, osoba chora i tak może być narażona na ryzyko niedoboru. W takim przypadku należy pomyśleć o dodatkowej suplementacji.

  1. Selen

To podstawowy składnik, jaki należy suplementować. Zbyt niski poziom selenu bardzo szybko pogłębia problemy z chorobą tarczycy. Badania dowodzą, że prawidłowa suplementacja wpływa na spadek przeciwciał tarczycowych.

Ważne: przewlekłe stosowanie selenu nie jest zalecane, ze względu na możliwość wystąpienia innej choroby, zwanej selenozą!

Oczywiście selen można dostarczać również wraz z produktami spożywczymi. Jego bogatym źródłem są orzechy (zwłaszcza brazylijskie) oraz nasiona.

  1. Żelazo

Niedobór żelaza może doprowadzić do zaburzenia metabolizmu tarczycy. Prawidłowa podaż natomiast wpływa na przebieg syntezy hormonów. Badania dowodzą, że nawet ponad połowa chorych ma bardzo wysokie niedobory żelaza.

Można je suplementować osobno lub dostarczać w postaci produktów spożywczych bogatych w żelazo. Równolegle należy zadbać o dostarczanie organizmowi dużych ilości witaminy C, bo to ona wpływa na lepsze wchłanianie żelaza.

Za najlepsze źródła żelaza uznaje się małże, ostrygi oraz ośmiornice. Mięczaki jednak nie zawsze trafiają w gust podniebienia, więc można postawić na podroby lub wołowinę. Nieco mniej żelaza znajduje się w drobiu i wieprzowinie. Warto sięgać także po kaszę gryczaną, orzechy, buraki i groch.

  1. Cynk

Cynk ma właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Zbyt niski poziom przyczynia się do podwyższenia przeciwciał przeciwtarczycowych. Niedobór może obniżyć też stężenie hormonów T3 i T4. Prawidłowa podaż w ciągu dnia wynosi ok. 20 mg.

Bogatym źródłem cynku jest wieprzowina, wątroba, kurczak, homary i ostrygi. Dla osób stroniących od mięsa dobrą alternatywą są jaja, pestki dyni i kasza gryczana.

  1. Witaminy A, E i C

Niezależnie od tego, czy organizm jest zaatakowany chorobą, czy jest w pełni zdrowy, kluczową rolę odgrywają witaminy o działaniu antyoksydacyjnym. Warto zadbać, aby w diecie nie brakowało witamin A, E i C.

Stres oksydacyjny niszczy tarczycę, żeby tego uniknąć włącz do swojej diety ciemnozielone oraz pomarańczowe warzywa.

  1. Witamina B1

Chroniczne zmęczenie, pogorszenie nastroju, spadek koncentracji – są to stany charakterystyczne dla Hashimoto. Prawidłowa podaż witaminy B skutecznie z nimi walczy. Dodatkowo wpływa na wydzielanie kwasu solnego, którego brakuje u chorych na Hashimoto.

Aby wzbogacić podaż witaminy B1 w diecie powinny znaleźć się jaja, mięso oraz pieczywo razowe.

Jeżeli Twój organizm zmaga się z chorobą, masz postawioną diagnozę lub szukasz wytłumaczenia dolegliwości, koniecznie poznaj magazyn „Dr Medicus”. Dowiesz się, jak rozpoznawać popularne choroby i schorzenia, jak odczytywać sygnały wysyłane przez organizm oraz jak szybko i efektywnie na nie reagować. Znajdziesz w nim mnóstwo inspiracji do zmiany niezdrowych nawyków.

Odkrywamy tajemnice wielkich koncernów farmaceutycznych i ostrzegamy przed ich niebezpiecznymi praktykami. Buduj wiedzę, aby w pełni świadomie zadbać o swój organizm. Chroń siebie i tych, których kochasz!

Depresja – jak pomóc sobie odpowiednia dietą?

jaką dietę stosować

Jeszcze do niedawna, depresja stanowiła temat tabu. Złe samopoczucie identyfikowano ze stresem, brakiem odpoczynku, problemami w pracy czy w szkole. Dziś już wiemy, że są to jedynie czynniki, które powodują postępowanie choroby lub – w przypadku problemów długoterminowych – mogą stać się jej główną przyczyną.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że depresja to jedno z najczęściej diagnozowanych zaburzeń psychicznych! Szacuje się, że w Polsce nawet 1,5 miliona ludzi może cierpieć z powodu z tej choroby.

Depresja – jak ją rozpoznać?

Choć wiedza na temat depresji jest coraz większa, to wciąż wiele osób pozostaje bez diagnozy. Niestety choroba może dawać nieoczywiste objawy. Bardzo często wysyła sygnały w postaci fizycznego bólu, spadku odporności, problemów z pracą jelit, spadku libido, utraty apetytu czy bezsenności. Kobiety dwa razy częściej chorują na depresję niż mężczyźni. Problem w tym, że jedynie odpowiednia diagnoza gwarantuje adekwatne leczenie.

Niepokojące objawy związane z psychiką:

  1. Stopniowe ograniczanie aktywności życiowej z powodu braku motywacji, trudność z podejmowaniem działań, które wcześniej przynosiły radość.

  2. Utrata odczuwania radości w związku z wydarzeniami, które dotychczas były przyjemne. Pogłębiające się poczucie pustki.

  3. Pesymistyczne myślenie, utrata poczucia własnej wartości oraz spadek samooceny.

  4. Lęk, którego źródła nie da się określić. Z czasem przeradzający się w strach związany z przyszłością.

  5. Poczucie bezsensu.

Dieta w depresji

Jedno jest pewne – jeżeli masz zdiagnozowaną depresję, musisz zadbać o dietę bogatą w składniki odżywcze. Dieta „poprawiająca nastrój” musi spełniać kilka warunków. Niedobór, kluczowych dla organizmu witamin, może skutkować gorszym samopoczuciem. Niedobór witamin może przyczynić się do pogłębienia stanów depresyjnych i lękowych. Sprawdź, na jakie elementy w diecie warto zwrócić uwagę. Okres jesienno-zimowy powinien stanowić motywację do zmian w diecie.

Witaminy z grupy B

Przede wszystkim witamina B12. Znana jest z dużego wpływu na zdrowie psychiczne. Przyczynia się do poprawy nastroju i skutecznie wspomaga walkę z depresją. Szczególną uwagę powinni jej poświęcić weganie oraz wegetarianie. Witamina B12 jest obecna głównie w mięsie: jagnięcinie, sardynkach, wątróbce i makreli oraz w pokarmach odzwierzęcych: jajach, twarogu, serach. Jeżeli Twoja dieta nie uwzględnia tych produktów, witaminę B12 suplementuj osobno.

Witamina B3, czyli niacyna. Jej udział w produkcji serotoniny jest nie do przecenienia. Serotonina, to neuroprzekaźnik, dzięki któremu zachodzi prawidłowa komunikacja między mózgiem a komórkami układu nerwowego. Zbyt niski poziom serotoniny może przyczyniać się do pogłębiania stanów towarzyszących depresji. Witamina B3, podobnie jak witamina B12, w dużych ilościach występuje w mięsie. Bogate w nią są także otręby pszenne, ryż, ziemniaki, rośliny strączkowe, wszelkiego rodzaju rośliny liściaste (szpinak, sałata, szczaw), a także ryby (śledzie i dorsze) oraz mleko.

Witamina B9, czyli kwas foliowy. Świadomość wartości tej witaminy wciąż jest na niskim poziomie. Zainteresowanie natomiast wzrasta, gdy w grę wchodzi ciąża. Kwas foliowy chroni płód przed wadami takimi jak np. rozszczep kręgosłupa. Należy jednak wiedzieć, że nie tylko kobiety w ciąży są narażone na niedobory witaminy B9. Kwas foliowy również bierze udział w syntezie serotoniny. Jego niedobór może więc powodować pogłębianie się depresji. Sięgaj po ziarna, orzechy, pieczywo pełnoziarniste, zielone warzywa, takie jak szparagi, brokuły, szpinak, sałata, groszek.

Żelazo

Chroniczne zmęczenie, duży spadek energii oraz wahania nastroju mogą być spowodowane niedoborem żelaza. Osoby cierpiące z powodu depresji, powinny zwrócić uwagę, czy w ich diecie znajduje się odpowiednia ilość żelaza. Jest ono niezbędne do prawidłowego funkcjonowania jelit. Niweluje zaparcia, wspomaga trawienie, poprawia samopoczucie. Warto sięgać po białko zwierzęce, jednak w dietach wegańskich i wegetariańskich można postawić na szpinak, soczewicę i produkty sojowe.

Witamina D

W okresie jesienno-zimowym na szczególną uwagę zasługuje witamina D. Jej ilość w organizmie jest warunkowana przez kilka istotnych czynników. Najważniejsze z nich to pora roku, pora dnia, miejsce zamieszkania i pigmentacja skóry.

Badania dowodzą, że konieczna dawka codziennej ekspozycji na słońce wynosi co najmniej 20 minut. Przy dużym niedoborze warto witaminę D suplementować osobno. Zwłaszcza w zimie.

L-Teanina

O ile o wymienionych wyżej witaminach i składnikach mineralnych, w kontekście niedoboru, mówi się bardzo często, to o teaninie niewiele osób miało okazję usłyszeć. L-Teanina to aminokwas, który może wpływać na poziom serotoniny. Jeżeli chcesz zapewnić swojemu organizmowi dawkę tego aminokwasu sięgaj po naturalną, liściastą zieloną herbatę.

Poszerzanie wiedzy na temat chorób i zaburzeń psychicznych, może przyczynić się do lepszego zrozumienia swoich zachowań. Chronicznie negatywne i demotywujące myśli mogą być sygnałem, że organizm nie radzi sobie z jakimś problemem. Wciąż pokutuje mit, że pewne problemy są za małe, aby zwracać na nie uwagę i się nimi przejmować. Takie myślenie, może przyczynić się do pogłębienia choroby, jeśli reakcja na sygnały będzie zbyt późna.

Dieta to jeden z elementów, które odgrywają dużą rolę w przypadku zaburzenia. Okres jesienno-zimowy sprzyja melancholii i złemu samopoczuciu. Warto wsłuchać się w organizm, aby zrozumieć, czy złe samopoczucie jest krótkotrwałe, czy może stanowić początek poważnych problemów z psychiką. W przypadku zdiagnozowanej depresji bezwzględnie należy dostosować się do założeń podjętej terapii i zadbać o zdrową dietę, bogatą w składniki odżywcze.

Zdrowie to temat rzeka. Niemniej jednak, zarówno dobre samopoczucie fizyczne jak i psychiczne, stanowią fundament prawidłowego funkcjonowania. Wiedzę i świadomość w tym zakresie buduj z magazynem „Dr Medicus”. Zadbaj o siebie i bliskich.