7 skutecznych sposobów na obniżenie ciśnienia

Ciągły stres i napięcie są przyczyną wielu problemów zdrowotnych. Jednym z najgroźniejszych skutków takiego trybu życia jest nadciśnienie. Szacuje się, że ok 15 milionów Polaków może mieć nadciśnienie, a co najmniej połowa nawet o tym nie wie!

Jeśli regularnie mierzysz ciśnienie i wiesz, że ten problem Cię nie dotyczy, jesteś szczęściarzem, ale uważaj – nie możesz mieć pewności, że zawsze tak będzie. Natomiast jeśli diagnoza nie pozostawia złudzeń, zacznij działać już dziś, aby poprawić samopoczucie i zmniejszyć ryzyko konsekwencji nadciśnienia. Oto 7 skutecznych i zdrowych sposobów na obniżenie ciśnienia!

 

Unikaj soli

 

Jedzenie słonych potraw nie pomoże w obniżeniu ciśnienia. Zaleca się spożywanie maksymalnie pół łyżeczki soli dziennie, jednak warto pamiętać, że żywność (zwłaszcza przetworzona) zawiera jej bardzo dużo i należy zwracać na to szczególną uwagę. Sięgaj po produkty naturalne i używaj innych przypraw.

 

Zainwestuj w ziołową apteczkę

 

Świeże zioła wciąż są niedoceniane. To poważny błąd, bo zawierają wiele cennych substancji, a ich właściwości są właściwie nieograniczone! W walce z nadciśnieniem sprawdzą się: melisa, lipa i szyszki chmielu. Ukoją nerwy i ułatwią zasypianie.

Pamiętaj o odpoczynku

 

Często tryb życia nie pozwala na efektywny odpoczynek. Niestety, zbyt duże tempo i szeroki zakres obowiązków są coraz częściej przyczyną zaniedbań zdrowotnych. Prowadzą do nerwicy, nadciśnienia, nierzadko kończą się zawałem a nawet śmiercią. Na wiele kwestii nie mamy wpływu, ale odpoczynek należy się każdemu. Warto co godzinę poświęcić 15 minut na wyciszenie, najlepiej spędzić ten czas w ciszy, na świeżym powietrzu.

 

Ruszaj się!

 

Spacer nie musi oznaczać pokonywania wielu kilometrów. Badania dowodzą, że już 30 minut marszu dziennie pozytywnie wpływa na zdrowie. Obniża ciśnienie i koi nerwy, co bezpośrednio przekłada się na samopoczucie i efektywność. Jeżeli w pobliżu pracy znajduje się park nie czekaj – skorzystaj z okazji! Masz więcej czasu? Spróbuj jogi. Żadna dyscyplina tak skutecznie nie wycisza, więc koniecznie wybierz się na próbne zajęcia, a być może zyskasz nową, zdrową pasję.

Rzuć palenie

 

Nikotyna ma bardzo negatywny wpływ na ciśnienie. Serce zaczyna szybciej pompować krew, co dla osoby z nadciśnieniem może być śmiertelnie niebezpieczne. Twierdzenie, że palenie papierosów działa odstresowująco można włożyć między bajki.  Zamień papierosy na chrupiące przekąski (najlepiej warzywa i owoce), które faktycznie uspokajają i w dodatku są korzystne dla organizmu.

 

Polub czosnek

 

Być może już go lubisz, ale wiele osób sięga po niego niechętnie. To duży błąd, zwłaszcza, że czosnek jest dobry niemal na wszystko. Nie bez powodu również nazywa się go naturalnym antybiotykiem. Jeżeli regularnie będzie pojawiał się w diecie, skutecznie obniża ciśnienia krwi i zmniejsza ryzyko wylewu czy zawału.

 

Odpowiednia dieta

 

Już w pierwszej połowie XIX w. ludzie wiedzieli, że potas obniża ciśnienie tętnicze. Znajdziesz go w pomidorach, szpinaku, botwinie, burakach, batatach, fasoli –  wszystkie te produkty dostaniesz w każdym warzywniaku. Stawiaj na lokalne sklepy, unikaj marketów – tylko produkty dobrej jakości będą zdrowe i skuteczne

.

Co jeszcze na obniżenie ciśnienia?

 

Regularne mierzenie ciśnienia krwi to pierwszy krok w kierunku zdrowia. Organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej ilości odpoczynku i wyciszenia. Reagowanie na sygnały, które wysyła organizm jest priorytetem w procesie skutecznego wykrywania schorzeń, chorób czy zaburzeń. Warto wiedzieć co robić, aby czuć się dobrze i jak reagować, jeżeli organizm przestaje działać prawidłowo. Dołącz do społeczności magazynu „Dr Medicus” i kompleksowo zadbaj o zdrowie swoje i bliskich.

Rozmaryn nie tylko w kuchni. Jak go wykorzystać?

Chcąc dostarczyć sobie witamin, minerałów i antyoksydantów najczęściej sięgamy po owoce i warzywa. Tymczasem niewiele osób zdaje sobie sprawę z niezwykle cennych właściwości zdrowotnych, jakie kryją w sobie zioła oraz przyprawy. Jednym z ziół o wyjątkowo silnym stężeniu składników odżywczych jest rozmaryn.

Rozmaryn lekarski to zioło o intensywnym i bardzo charakterystycznym aromacie. Należy do tej samej rodziny roślin co oregano i mięta pieprzowa. Nie powinno zatem dziwić, że posiada szereg równie cennych właściwości. Liście rozmarynu są bogatym źródłem antyoksydantów, czyli m.in. fitosteroli i flawonoidów, garbników, witamin B, A i C, a także żelaza, wapnia, magnezu, sodu cynku czy potasu.

Badania wykazały, że wysokie dawki przeciwutleniaczy zawartych w rozmarynie, poprawiają pamięć i zapobiegają chorobom takim jak alzheimer czy demencja. Ale to nie jedyne zastosowania tej niezwykłej rośliny. Oto 5 najważniejszych właściwości rozmarynu.

Rozmaryn chroni skórę przed starzeniem

Często wykorzystywany do pielęgnacji skóry w celu zwalczania przedwczesnego starzenia się. Rozmaryn zwiększa elastyczność skóry, zmniejsza przebarwienia i plamy starcze. Składniki odżywcze rozmarynu chronią komórki skóry przed uszkodzeniami powodowanymi przez słońce i wolne rodniki, dzięki czemu możemy dłużej zachować zdrowy i młody wygląd.

 

Dla zdrowia jamy ustnej

Masz problemy z dziąsłami lub nieświeżym oddechem? Regularnie płucz gardło i jamę ustną naparem z rozmarynu. Zbyt intensywne mycie zębów może podrażniać delikatne dziąsła, a pasty do zębów i płyny do płukania jamy ustnej zawierają szkodliwy dla zdrowia fluor. Warto zatem stosować płukankę z rozmarynu jako zdrową alternatywę dla drogeryjnych produktów.

 

Na problemy z cerą

Rozmaryn doskonale radzi sobie z trądzikiem i łojotokowym zapaleniem skóry. Wszystko dzięki jego właściwościom przeciwzapalnym i antyseptycznym. Warto wymieszać kilka kropli rozmarynowego olejku eterycznego z olejkiem arganowym lub z olejem z wiesiołka, który tak samo jak rozmaryn ma pozytywny wpływ na cerę i pomaga zwalczyć problemy skórne wywołane zaburzeniami hormonalnymi. Pamiętaj jednak, że olejek rozmarynowy należy dokładnie zmieszać z innym olejem. Nałożony bezpośrednio na skórę może wywołać silne podrażnienia.

 

Zwalcza objawy cukrzycy

Kolejną cenną właściwością rozmarynu jest jego skuteczność w łagodzeniu objawów cukrzycy. Naukowcy przeprowadzili szereg badań, które potwierdzają skuteczność rozmarynu w leczeniu hiperglikemii. Po podaniu ekstraktów z rozmarynu chorym na cukrzycę u większości z nich zanotowano obniżenie poziomu glukozy we krwi. Co więcej, efekty były o wiele lepsze niż przy wykorzystaniu syntetycznych leków na cukrzycę.

 

Rozmaryn na stres i bóle głowy

Rozmaryn wykazuje również bardzo silne właściwości łagodzenia stresu. Według naukowców z University of Maryland Medical Center regularne spożywanie rozmarynu obniża poziom kortyzolu – substancji odpowiedzialnej za odczuwanie stresu. Ponadto, dzięki zawartości substancji czynnej – rozmarycyny – rozmaryn pozwala nie tylko uwolnić się od stresu, ale również od bezsenności, stanów depresyjnych, a nawet bólu głowy i migreny.

 

Dawniej cenne właściwości rozmarynu były powszechnie cenione. Używano go, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii choroby. Był nawet uważany za święte zioło i wykorzystywano go przy obrzędach religijnych, między innymi na ślubach.

Niestety w dzisiejszych czasach stosowanie naturalnych i bezpiecznych metod leczenia coraz częściej ustępuje aptecznej chemii. Drogocenne zioła i przyprawy są dziś postrzegane jako zbędny dodatek…

Jeżeli interesujesz się zdrowym stylem życia i chcesz poznać zbawienne właściwości zdrowotne ziół i innych naturalnych lekarstw, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera i na bieżąco otrzymuj powiadomienia o najnowszych artykułach. Nie truj się lekami i zadbaj o swoje zdrowie w naturalny sposób. To prostsze niż myślisz!

 

Opalanie szkodzi – prawda czy mit?

Wokół tematu opalania narosło tyle samo faktów co mitów. Za moment przywitamy lato, a wiele osób wciąż zastanawia się czy konsekwencje opalania mogą być tak niebezpieczne, jak się powszechnie uważa. Okazuje się bowiem, że ten medal ma dwie strony, a korzyści z opalania mogą nawet być większe niż towarzyszące mu zagrożenia.

Opalanie w Polsce jest bardzo stygmatyzowane. Na szczęście coraz więcej wyników badań mówi o tym, że umiarkowana ilość czasu spędzonego na słońcu jest wręcz wskazana. Witamina D, którą organizm uzyskuje dzięki ekspozycji na promienie słoneczne, jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

 

Witamina, która ratuje życie

 

Badania dowodzą, że zażywanie kąpieli słonecznych jest konieczne dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Choć należy pamiętać, że zbyt duża ekspozycja na słońce może być niebezpieczna i zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwór skóry, warto znać także korzyści płynące z opalania. Witamina D, którą uzyskuje się podczas eksponowania ciała na słońce wpływa na zmniejszenie ryzyka zachorowania na inne nowotwory czy choroby. Pomaga zapobiegać chorobie Parkinsona, cukrzycy, chorobom serca czy zakrzepom.

 

Od pierwszych dni życia

 

Podczas ciąży i w czasie karmienia piersią warto zadbać o uzupełnienie niedoboru witaminy D. Nie ma skuteczniejszej suplementacji niż… opalanie! Umiarkowana ekspozycja na słońce może uchronić przed przedwczesnym porodem i powikłaniami. Niski poziom witaminy D powoduje cukrzycę ciążową oraz problemy ze stawami. Przewlekły stan niedoboru może skutkować zwiększeniem ryzyka cesarskiego cięcia czy zakażeń pochwy. Zwiększa się również ryzyko zaburzeń psychicznych u dziecka, niskiej masy ciała i wszelkiego rodzaju infekcji.

 

Opalanie poprawia samopoczucie

 

Chyba każdy z nas spotkał się z terminem „zimowa depresja”. Jest to stan permanentnego przygnębienia i deficytu energii. Dzięki promieniom słonecznym zwiększa się produkcja serotoniny, a organizm uwalnia endorfiny, dzięki czemu nasza kondycja psychiczna  poprawia się.

 

Ratunek dla Twojej skóry

 

Peptyd uwalniany w trakcie opalania kontroluje poziom cytokin, czyli białek, które mają zbawienny wpływ na wzrost oraz regenerację komórek skóry. Dzięki temu skóra wygląda znacznie lepiej i pojawia się na niej mniej stanów zapalnych.

Choć opalanie wciąż wydaje się być kontrowersyjne i faktycznie może zwiększać ryzyko zachorowania na raka, warto pamiętać, że obsesyjne unikanie promieni słonecznych może być bardziej niebezpieczne. Jak w przypadku niemal każdej aktywności życiowej, tak i w przypadku opalania wskazany jest umiar.

 

Opalaj się z głową!

 

  • Chroń głowę i ciało przed przegrzaniem. Niestety, w okresie letnim udar słoneczny zdarza się bardzo często. Przekrwienie mózgu i opon mózgowych jest niebezpieczne dla zdrowia i życia. Bóle głowy, zawroty, nudności i osłabienie, to pierwsze objawy udaru, których nie należy bagatelizować.
  • Nawadniaj się! Jedną z przyczyn udaru jest właśnie odwodnienie organizmu. Optymalną ilość płynów (najlepiej wody) jaką należy wypijać w czasie upałów, to 2-3 litry. Przyjmowanie płynów powinno odbywać się w regularnych odstępach czasu.
  • Prawidłowa dieta. Bogactwo witaminy D3 chroni przed poparzeniami, witamina A korzystnie wpływa na kondycję skóry, witamina C ma działanie przeciwzapalne i wzmacnia odporność. Dieta powinna być zróżnicowana . Unikaj cukru, jedz warzywa, wzbogacaj potrawy o zdrowe tłuszcze.

 

Warto w każdej sytuacji dostrzegać plusy i minusy – umiarkowane korzystanie ze słońca na pewno nikomu nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie. Nawet jeśli nie przepadasz za wylegiwaniem się na słońcu, szybko zauważysz korzyści płynące z opalania. Jeżeli ten temat Cię zainteresował i chcesz świadomie podejmować decyzje mające wpływ na Twoje zdrowie i życie, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Nie pozwól się oszukiwać i sam zdecyduj, co jest dla Ciebie najlepsze!

Aspartam – słodka trucizna, która zabija powoli…

Aspartam to organiczny związek chemiczny, który jest dodawany do wielu produktów spożywczych. Ukrywa się pod tajemniczym symbolem E 951. Czym dokładnie jest i po co dodaje się go do żywności?

Aspartam jest sztucznym środkiem słodzącym. Dodaje się go do większości produktów, głównie słodyczy, lodów, galaretek, gum do żucia, drażetek odświeżających i napojów. Jest nawet w kawach rozpuszczalnych i niektórych lekach! Potocznie nazywany słodzikiem, jest ponad sto razy słodszy od cukru, przy czym posiada zero kalorii. Głównie można go spotkać w produktach typu „light” czy „zero cukru”. Jednak czy niska kaloryczność oznacza, że jest bezpieczny dla zdrowia?

 

Czy aspartam jest szkodliwy?

Bezpieczeństwo stosowania aspartamu było przedmiotem wielu badań naukowych. Przez lata uważano, że jego spożycie nie wiąże się z żadnym ryzykiem. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Wielu konsumentów po regularnym spożywaniu aspartamu uskarżało się na złe samopoczucie, m.in. bóle głowy. A to dopiero początek…

Pierwszą osobą, która złożyła wniosek o wycofanie aspartamu z obiegu był lekarz neurolog Dr John W. Olney, a później prawnik James Turner. W skutek dochodzenia, aspartam po kilku miesiącach od wprowadzenia do sprzedaży został wycofany. Niestety – na krótko. Kilka lat później firma badająca szkodliwy wpływ aspartamu na zdrowie została wykupiona przez potężny koncern Monsanto, a dowody na jego szkodliwość zostały zamiecione pod dywan.

W 1974 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) uznała, że aspartam jest substancją w pełni bezpieczną dla zdrowia. Jednak w roku 1987 roku opublikowano dodatkowe badania, które dowodzą, że u nielicznych osób może występować szczególna wrażliwość na ten składnik.

Jednak, w 2005 roku grupa naukowców z włoskiej Bolonii opublikowała wyniki 3-letnich eksperymentów na szczurach. Bolońskim badaczom udało się udowodnić, że aspartam jest substancją rakotwórczą. Pomimo wyników badań i wielu ostrzeżeń, zarówno FDA jak i wiele innych organizacji zajmujących się bezpieczeństwem żywności zarzeka się, iż aspartam wcale nie jest szkodliwy dla ludzkiego organizmu. Jednak, czy można ufać ich opinii? W końcu ta sama organizacja w ubiegłym wieku próbowała nam wmówić, że zdrowe są między innymi papierosy oraz cukier.

 

Jesz aspartam? Zobacz, co Ci grozi!

Aspartam po strawieniu rozkłada się na dwa naturalne aminokwasy: fenyloalaninę i kwas asparaginowy. Przez to jest groźny dla osób chorych na fenyloketonurię, których organizm nie metabolizuje fenyloalaniny. Ale to nie wszystko: produktem metabolizmu aspartamu jest też niebezpieczny dla organizmu metanol. W niewielkich ilościach nie jest on szkodliwy. Warto jednak pamiętać, że każdy organizm jest inny i to co dla jednych jest nieszkodliwe w niewielkich ilościach, innym może poważnie zaszkodzić!

Z jednej strony mówi się o całkowitym bezpieczeństwie aspartamu, z drugiej jednak w raporcie US Department of Health and Human Services wymieniono potencjalne skutki uboczne zażywania tej substancji. Należą do nich między innymi:

– bóle i zawroty głowy

– migreny

– nudności i wymioty

– drętwienie mięśni

– depresje

zaburzenia wzroku i słuchu

– trudności z oddychaniem

– utrata smaku

– problemy z pamięcią

– bóle stawów

– przybieranie na wadze

– problemy z zasypianiem

– wysypki

 

Czy warto ryzykować?

Niewątpliwie brakuje wystarczającej ilości badań dowodzących szkodliwości aspartamu. Jednak czy to oznacza, że jest on w 100% bezpieczny? Nie zapominajmy, że gdy na rynek wchodził biały cukier, to wszelkie instytucje badawcze również dawały gwarancję jego bezpieczeństwa. Dopiero po latach wyszło na jaw, że jest on szkodliwy dla zdrowia.

Zatem czy warto ryzykować? A może bezpieczniej będzie po prostu unikać tego składnika? Być może (tak jak w przypadku białego cukru i wielu innych produktów), dopiero po wielu latach będziemy w 100% pewni czy aspartam jest szkodliwy czy nie. Jednak czy warto ignorować sygnały ostrzegawcze i przekonywać się o tym na własnej skórze? Na to pytanie każdy powinien sobie odpowiedzieć sam.

 

Zainteresował Cię ten artykuł? A może chcesz wiedzieć jak chronić swoje zdrowie i uniknąć wielu chorób i przykrych dolegliwości? Masz dość spędzania wielu godzin w kolejkach do lekarzy i faszerowania się toksycznymi lekami? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Dzięki niemu zdobędziesz niezbędną wiedzę z zakresu naturoterapii i ziołolecznictwa. Dowiesz się jak unikać lekarzy i leczyć choroby naturalnymi sposobami. Koniecznie zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nie zwlekaj i zadbaj o siebie już dziś!

Upał osłabia Twój apetyt? Zobacz, jak odzyskać chęć do jedzenia!

Określenie „niejadek” najczęściej kojarzy się z grymaszącymi dziećmi. Nic bardziej mylnego. Często również dorośli mają problem z brakiem apetytu. Lato to czas, gdy częściej niż o jedzeniu myślimy o nawadnianiu organizmu. To naturalne, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że organizm pozbawiony składników odżywczych – które czerpie głownie z jedzenia – jest narażony na śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale w żadnym wypadku nie rezygnuj z picia wody!

 

Brak apetytu latem jest całkiem normalnym zjawiskiem. Wypijamy dużo płynów, często zapominając o regularnym spożywaniu posiłków. Tym bardziej, że duża ilość wypijanej wody wywołuje uczucie sytości. Zdarza się również, że zamiast pełnowartościowych posiłków sięgamy wyłącznie po lekkie przekąski, które nie mają szans uzupełnić wymaganego przez organizm bilansu kalorycznego. Przyczyną braku apetytu mogą być także infekcje bakteryjne, schorzenia układu pokarmowego, stany depresyjne, zmęczenie, a nawet permanentny stres. Jak więc nie zmuszać się do jedzenia, ale skutecznie i naturalnie pobudzić apetyt?

 

Skończ z podjadaniem!

 

Zwłaszcza jeśli sięgasz po tłuste lub słodkie przekąski. Zamiast nich jedz surowe warzywa (np. marchewkę, paprykę, pomidory, ogórki). Pamiętaj jednak, że głównym źródłem cennych dla organizmu związków będzie pełnowartościowy posiłek.

Ruch wzmaga apetyt

 

W okresie letnim chodź na basen, wieczorami maszeruj, znajdź chwilę na rozciąganie. Aktywność fizyczna, zwłaszcza ta uprawiana na świeżym powietrzu skutecznie wzmaga apetyt. Dodatkowo pozwoli zadbać o kondycję organizmu.

 

Zamiast kawy napij się mięty

 

Mięta stymuluje apetyt. Najlepsza na poprawę apetytu jest mięta pieprzowa. Można ją pić w kilku odsłonach – dodając ją do orzeźwiających zimnych lemoniad, mrożonej herbaty, ale także można przygotować z niej gorący napar, który warto wypić 30 minut przed posiłkiem. Mięta to świetny dodatek do sałatek czy deserów. Korzystnie wpływa na trawienie.

 

Sięgnij po imbir

 

Nie dość, że korzystnie wpływa na zdrowie i uznawany jest za naturalny antybiotyk, to jest w stanie także pobudzić apetyt u największego niejadka. Warto sięgać po niego na czczo. Pół łyżeczki imbiru należy zalać wrzątkiem i odstawić na około 10-15 minut. Po odcedzeniu można od razu wypić. Ostudzony napar w okresie letnim można dodać np. do lemoniady.

 

Dobrze śpij i unikaj stresu

 

Mała ilość snu, brak odpoczynku i związany z tym stres, skutecznie obniżają wydajność organizmu. Długotrwałe „zapominanie o jedzeniu” może przyczynić się do rozwoju zaburzeń odżywiania, a to z kolei skutkuje innymi poważnymi chorobami i wpływa niekorzystnie na funkcjonowanie układu pokarmowego.

 

Jedz zielone warzywa

 

Potocznie nazywane zieleniną – produkty dostępne niemal w każdym sklepie, to prawdziwa witaminowa bomba! Zielone warzywa pobudzają apetyt i przyspieszają trawienie. Sezon na szparagi w pełni, więc warto skorzystać z okazji i  zastąpić nimi kolejną porcję ziemniaków. Sięgnij też po kiełki, sałaty, koperek, pietruszkę czy ogórka. Możesz przygotowywać z nich bogate w witaminy i minerały koktajle.

Nie zmuszaj się do jedzenia

 

Regularne spożywanie posiłków to nie tylko metoda na utrzymanie szczupłej sylwetki, ale przede wszystkim krok w kierunku zdrowia. Organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej ilości kalorii oraz składników odżywczych. W przeciwnym razie tracimy energię, wpływa to negatywnie na nasze samopoczucie i obniża efektywność pracy. Niechęć do jedzenia jest sygnałem, na który należy reagować natychmiast.

Reagowanie na sygnały, które wysyła organizm jest priorytetem w procesie skutecznego wykrywania schorzeń, chorób czy zaburzeń. Warto więc wzbogacać swoją wiedzę i świadomość na temat tego, co robić, aby czuć się dobrze i jak reagować, jeżeli organizm przestaje funkcjonować prawidłowo. Czytaj magazyn „Dr Medicus” i nie pozwól się oszukiwać. Twoje zdrowie jest w Twoich rękach – nie pozwól go sobie odebrać!

Zdrowe zamienniki cukru – czy znasz wszystkie?

W dzisiejszych czasach spożycie cukru znacznie przekracza zalecane normy. Wbrew pozorom jest on obecny nie tylko w słodyczach. Bardzo często występuje w produktach pozornie zdrowych, w których byśmy się go nie spodziewali. Znajdziemy go m.in. w pieczywie, jogurtach, ketchupie, musztardzie, napojach owocowych i płatkach śniadaniowych. Warto zwracać uwagę na ilość cukru w diecie, bowiem jego nadmiar sieje spustoszenie w ludzkim organizmie. Na szczęście można tego uniknąć sięgając po zamienniki!

 

Dlaczego cukier jest niezdrowy?

Nadmiar białego cukru ma fatalny wpływ na zdrowie. Rafinowany cukier szybko dostaje się do krwiobiegu, przez co obciąża trzustkę zwiększając ryzyko cukrzycy. Ponadto prowadzi do zakwaszenia organizmu. Zakwaszony organizm próbuje regulować pH pobierając wapń z kości, przez co dochodzi do krzywicy lub osteoporozy.

Mało tego, nie od dziś wiadomo, że nadmiar cukru powoduje otyłość, nadciśnienie, choroby serca oraz próchnicę. Stanowi pożywkę dla komórek nowotworowych, przez co zwiększa ryzyko zachorowania na raka. Osłabia odporność, pamięć i koncentrację, a u dzieci powoduje na przemian nadpobudliwość i ospałość. Szczególnie powinny go unikać osoby nerwowe i podatne na depresję.

 

Zdrowe zamienniki cukru

Biały cukier, czyli rafinowany cukier z buraków cukrowych nie zawsze był elementem naszej diety. Dopiero pod koniec XVIII wieku jego słodki smak, niska cena i wysoka dostępność przekonała do niego konsumentów na całym świecie. Niestety, oprócz wysokiej kaloryczności i słodkiego smaku nie zawiera on żadnych składników odżywczych. Przed pojawieniem się białego cukru, do posłodzenia herbaty lub do wypieków stosowano o wiele zdrowsze zamienniki. Oto najpopularniejsze z nich.

 

Miód

Zamienniki cukru są nie tylko zdrowe, ale i smaczne. Na liście zamienników nie mogło oczywiście zabraknąć miodu. Co prawda jest kaloryczny, ale zawiera wysokie ilości składników mineralnych i witamin z grupy B. Zawiera także garbniki, które mają działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, przyspieszają gojenie ran i pomagają przy wrzodach żołądka czy problemach skórnych. Miód łagodzi kaszel i katar sienny, poprawia pracę serca i układu trawiennego.

 

Syrop z agawy

Syrop z agawy produkuje się głównie w Meksyku z kaktusa rodzaju Agave. Jego smak jest porównywalny do smaku syropu klonowego oraz miodu. Zawiera inulinę, która pomaga odbudować zdrową florę bakteryjną w jelitach. Jest też źródłem błonnika, który usprawnia pracę przewodu pokarmowego i obniża cholesterol.

 

Syrop klonowy

Uzyskuje się go poprzez odparowanie wody z soku z pni klonów. Można go przechowywać nawet do 18 miesięcy i nie zawiera konserwantów. Zawiera za to wapń, magnez, potas, fosfor, mangan, polifenole i witaminy z grupy B. Działa antyoksydacyjnie, przez co zapobiega rozwojowi nowotworów. Zawiera jednak sacharozę i z tego powodu nie zaleca się go diabetykom.

 

Stewia

Stewia obala mit, że zamienniki cukru nie są wystarczająco słodkie Jest ona mało kaloryczna, a przy tym zdecydowanie słodsza od cukru. Zawiera cenne składniki odżywcze, m.in. witaminę C oraz B, magnez, chrom, żelazo, selen, cynk, potas oraz wapń. Działa moczopędnie i bakteriobójczo. Wystarczy dodać niewielką ilości stewii, aby osłodzić ciasto, napój lub przetwory owocowe. Należy jednak unikać stewii w postaci białego proszku, bowiem jest ona pozbawiona składników odżywczych. Pełnowartościowa stewia ma kolor zielony lub brązowy.

 

Syrop daktylowy

Daktyle zawierają dużo składników odżywczych, takich jak witaminy z grupy B, karoteny, witamina E, fosfor, żelazo i wapń. Suszone owoce daktyli można dodawać do ciast lub jeść jako przekąskę. Można także kupić syrop daktylowy, ale ze względu na jego wysoką cenę warto przygotować go samemu. Wystarczy 100 gram daktyli zalać 200 ml gorącej wody, zblendować i przecisnąć przez sito.

 

Słód jęczmienny

Słody zbożowe to kolejne zamienniki cukru, które działają korzystnie na nasz organizm. Przede wszystkim poprawiają trawienie, wzmacniają żołądek i uwalniają od złogów pokarmowych. Słód jęczmienny zawiera duże ilości witamin z grupy B, pochodzących z zarodków jęczmienia. Zawiera dużo błonnika, dzięki czemu poprawia trawienie i zapobiega chorobom układu pokarmowego. Ponadto obniża ciśnienie krwi i wpływa dobroczynnie na wygląd naszej skóry.

 

Cukier brzozowy

Inaczej ksylitol, jest pozyskiwany z kory brzozy i ma 10-krotnie niższy indeks glikemiczny niż cukier, przez co nadaje się nawet dla cukrzyków. Zapobiega zakwaszeniu organizmu, działa bakteriobójczo i wzmacnia odporność. Wspomaga przyswajanie magnezu i wapnia. Pozytywnie wpływa na florę jelitową i hamuje apetyt na słodycze.

 

Odstaw cukier – sięgnij po jego zamienniki!

Warto ograniczać ilość spożywanego cukru i stopniowo eliminować go ze swojej diety. Należy przede wszystkim czytać składy produktów i sięgać po te z niską zawartością cukru. Częste spożywanie cukru prowadzi do uzależnienia. Na szczęście zdrowe zamienniki cukru mogą zaspokoić zapotrzebowanie na słodki smak. Warto po nie sięgać, jednak należy pamiętać o zachowaniu umiaru.

Interesujesz się zdrowym stylem życia i odżywiania? A może chcesz wiedzieć, jak w naturalny sposób chronić się przed chorobami? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele ciekawych porad i przepisów, które pomogą Ci zmienić życie Twoje i Twoich bliskich. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nie zwlekaj – nigdy nie jest za późno na zmiany!

Aloes i jego nietypowe zastosowania, o których nie miałeś pojęcia!

Większość z nas aloes kojarzy się głównie z nawilżaniem. To roślina niezwykle popularna, niewymagająca i w dodatku chętnie hodowana ze względu na walory estetyczne. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że można go wykorzystywać nie tylko jako balsam dla podrażnionej i suchej skóry, ale także można łagodzić nim objawy astmy a nawet… przyspieszyć wzrost włosów!

W Polsce aloes jest traktowany głównie jako roślina ozdobna. Chętnie ustawiamy ją na domowych parapetach i korzystamy z walorów, jakie nam oferuje. Właściwości aloesu często są określane jako magiczne. Wewnątrz jego liści znajduje się żelowa substancja, która działa łagodząco i leczniczo. Choć właściwości zdrowotne aloesu są cenione od dawna, wciąż odkrywane są nowe zastosowania żelu produkowanego przez roślinę. Oto kilka mało znanych sposobów na jego użycie.

 

Alternatywa dla pianki do golenia

 

Codzienna pielęgnacja obejmuje także pozbywanie się zarostu czy niechcianego owłosienia. Niestety, kosmetyki drogeryjne często podrażniają delikatną skórę lub ją wysuszają. Żel z liści aloesu nie tylko ułatwi golenie, ale również pozostawi skórę gładką i nawilżoną, bez nieprzyjemnych podrażnień.

 

Dodatek do porannego koktajlu

 

Detoksykacja organizmu jest niezwykle ważna z punktu widzenia zdrowia. Świeży żel aloesu dodany do koktajlu czy nawet szklanki wody wypijanej na czczo, naturalnie odtruwa organizm (bez skutków ubocznych). Picie aloesowego soku może także obniżyć poziom cukru we krwi oraz poziom złego cholesterolu. Regularne sięganie po napój aloesowy przyczyni się do poprawy trawienia, a jego antybakteryjne właściwości korzystnie wpłyną na zdrowie układu moczowego.

 

Maska nawilżająca, balsam i odżywka czyli 3w1

 

Półki drogeryjne uginają się od wszelkiego rodzaju maseczek. Wygładzające, oczyszczające, nawilżające, na dzień, na noc, przed imprezą, po imprezie… Hasła marketingowe wzywają do wklepywania kosmetyków 24h na dobę (najlepiej co kilka godzin innego). Jednak… co za dużo to niezdrowo. Zamiast serwowania twarzy kolejnego zapychacza o działaniu doraźnym, regularnie sięgaj po aloes. To skuteczny sposób na opóźnienie starzenia skóry. W widoczny sposób spłyci zmarszczki, a skóra odzyska zdrowy koloryt.

Żel aloesowy można stosować na całe ciało, nie zapominając przy tym o włosach. Jest doskonałą alternatywą dla osób, które nie lubią balsamów, odżywek i masek z tłustym filmem. Regularne stosowanie aloesu na blizny i rozstępy zmniejszy ich widoczność. Sprawdza się także jako naturalny środek łagodzący objawy łuszczycy.

Aloes w walce z rakiem

 

Choć nie jest lekiem i nie może wyeliminować choroby, pozwoli złagodzić objawy i wzmocnić odporność. Żel z aloesu przemycany w diecie nowotworowej, stymuluje produkcję białych krwinek i wspomaga regenerację uszkodzonych komórek.

 

Parówka dla astmatyków

 

Okres letni to ciężki czas dla każdego, kto zmaga się z astmą. Często duszności nie tylko utrudniają spokojny sen, ale także niekorzystnie wpływają na codzienne funkcjonowanie. Aby złagodzić te objawy zagotuj w rondlu kilka liści aloesu i wdychaj parę przez kilka minut.

 

Skuteczny sposób na wysypkę i trądzik

 

Swędząca, piekąca i boląca wysypka potrafi uprzykrzyć życie. Na szczęście aloes sprawdzi się świetnie i w tym wypadku. Wystarczy nałożyć żel na zmienione miejsca na skórze, żeby poczuć ulgę. Wysypka powinna zniknąć w ciągu kilku godzin. Aloes równie dobrze poradzi sobie z trądzikiem. Zabija bakterie, które prowadzą do powstawania wykwitów na twarzy. Codziennie aplikuj żel na twarz, a po wyschnięciu spłucz go wodą. Efekty Cię zaskoczą!

 

Rozjaśnianie siniaków

 

Siniaki nie prezentują się najlepiej, zdarza się też, że bolą przy dotykaniu. Takie miejsce należy regularnie smarować żelem aloesowym, który złagodzi ból i przyspieszy znikanie zasinienia.

Zawarte w aloesie naturalne związki skutecznie walczą z wirusami, bakteriami i grzybami. Kobiety od dawna doceniają jego właściwości kosmetyczne (zapewnia młody, piękny wygląd). Producenci kosmetyków chętnie wykorzystują tę roślinę, jako składnik wielu produktów pielęgnacyjnych. Rzecz w tym, że nie trzeba fatygować się do drogerii. Wystarczy pójść do najbliższej kwiaciarni i zaopatrzyć się w roślinę, która zawiera wszystkie cenne składniki potrzebne do zachowania zdrowia.

Chcesz wiedzieć więcej na temat naturalnych sposobów dbania o swój organizm? Zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. To rzetelne źródło wiedzy na temat tego, co warto robić, aby zachować nie tylko urodę, ale i cieszyć się zdrowiem przez długie lata. Nie czekaj – zrób to zanim będzie za późno!

Chcesz dłużej żyć? Włącz do diety błonnik!

O tym, że błonnik jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu wie każdy z nas. Jaką właściwie pełni funkcję? Tu odpowiedź nie jest tak oczywista – okazuje się bowiem, że o właściwościach błonnika nie mamy zielonego pojęcia! Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że istnieją dwa rodzaje błonnika, a każdy z nich pełni inną rolę.

Błonnik pełni niezwykle ważną rolę w naszym życiu. Nie tylko reguluje pracę układu pokarmowego, ale i wspiera pracę serca. Jeżeli spożywamy go za mało, możemy doprowadzić do rozregulowania pracy całego organizmu. Warto więc wiedzieć, jaką ilość błonnika przyjmować, aby pracować na najwyższych obrotach.

 

Dwa rodzaje błonnika

 

Pierwszy z nich jest rozpuszczalny i to właśnie on odpowiada za utrzymywanie pokarmu w żołądku, dzięki czemu ułatwia trawienie. Dodatkowo reguluje poziom cholesterolu i cukru we krwi, przez co korzystnie wpływa na pracę serca. Błonnik nierozpuszczalny natomiast odpowiada za przenoszenie pokarmu przez układ trawienny. Wspomaga proces usuwania resztek pokarmu, które zalegają w jelitach. Działa oczyszczająco i detoksykująco na cały przewód pokarmowy.

Błonnik to inaczej włókno pokarmowe, ściany komórkowe roślin, które nie ulegają trawieniu przez enzymy. Choć sam w sobie nie dostarcza właściwości odżywczych, jest absolutnie niezbędnym składnikiem dostarczanym wraz z pożywieniem. Dlaczego warto wzbogacić dietę w błonnik?

 

Błonnik pomaga schudnąć

 

Osoby, które zmagają się z otyłością i korzystały z opieki dietetyka z pewnością wiedzą, jak ważny jest błonnik w procesie trawienia. Przede wszystkim może mieć decydujące znaczenie w walce o zrzucenie kilogramów. Włókna pokarmowe utrzymują jelita w ruchu. Dzięki temu osoby które przyjmują odpowiednią ilość błonnika, nie cierpią na zaparcia czy inne nieprzyjemne i niebezpieczne dla zdrowia dolegliwości.

Dba o Twoje serce

 

Dzięki temu, że błonnik reguluje poziom cukru, jest kluczowym elementem diety osób chorujących na cukrzycę. Dodatkowo pomaga osobom z nadciśnieniem. Istnieją badania, które sugerują, że odpowiednia ilość błonnika w diecie, pozwala skutecznie zwalczać nowotwory. Wszystko z uwagi na fakt, że przy prawidłowym procesie trawienia i regularnych wypróżnieniach, organizm działa efektywniej, a co za tym idzie – ma silny układ odpornościowy.

 

Błonnik w diecie – ile potrzebuje Twój organizm?

 

Choć WHO zaleca, aby spożywać dziennie ok 25 g (kobiety) i 30-40 g błonnika (mężczyźni), to w Polsce spożywa się go ok. 15 g. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w krajach wysoko rozwiniętych, mnóstwo ludzi w pośpiechu stawia na niezdrową, przetworzoną żywność, która zawiera znikome ilości tego naturalnego włókna pokarmowego. Zalecaną dawkę bardzo trudno jest przekroczyć, jednak warto mieć ją na uwadze, gdy decydujemy się na dodatkową suplementację. Duża ilość błonnika w diecie wymaga również picia dużej ilości wody.

 

W tych 5 produktach znajdziesz największe ilości błonnika (w przeliczeniu na 100 gram produktu):

  • Otręby owsiane – niemal 44 g błonnika
  • Suszone morele – 25 g błonnika
  • Migdały – 15 g błonnika
  • Śliwki suszone – 7 g błonnika
  • Banan – 6,5 g błonnika

 

Choć spożywanie błonnika ma dobroczynny wpływ na nasze zdrowie, zbyt duża jego ilość może zadziałać zupełnie odwrotnie. Zalecana dawka wynosi ok 40 g. Jeżeli przekroczy się tę ilość w ciągu dnia, można przyczynić się do rozregulowania funkcji jelit. Typowymi objawami są zaparcia, refluks, odwodnienie, silne bóle brzucha.

Jeżeli ten temat Cię zainteresował, a zdrowy tryb życia jest dla Ciebie czymś więcej niż tylko modnym trendem, poznaj magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim mnóstwo inspiracji do zmiany niezdrowych nawyków. Dowiesz się, jak rozpoznawać popularne choroby i schorzenia, jak odczytywać sygnały wysyłane przez organizm oraz jak szybko i efektywnie na nie reagować. Odkrywamy tajemnice wielkich koncernów farmaceutycznych i ostrzegamy przed ich niebezpiecznymi praktykami. Buduj wiedzę, aby w pełni świadomie zadbać o swój organizm. Chroń siebie i tych, których kochasz!

Co jeść, żeby mieć śnieżnobiały uśmiech?

Śnieżnobiały uśmiech jest najlepszą wizytówką człowieka. Stan uzębienia zdradza, jaki tryb życia prowadzimy, co jemy oraz czy mamy nałogi. Większość używek wpływa bardzo niekorzystnie na uśmiech, powodując przebarwienia czy osadzanie się niechcianego kamienia. Zła dieta prędzej czy później prowadzi do rozwoju próchnicy. Wiemy, że higiena jamy ustnej to nie tylko szczotkowanie zębów, ale cały zespół czynników, które wpływają na wygląd naszych zębów.

Niestety, bardzo często śnieżnobiałe i idealnie wyglądające uzębienie jest niezwykle słabe i opanowane przez próchnicę. Na pierwszy rzut oka, nawet dentysta może nie dostrzec niepokojących zmian, dlatego stomatolodzy tak często zachęcają do prześwietlania zębów, aby w porę wykryć ubytki.

Można też zdecydować się na zapobieganie ubytkom poprzez odpowiednio zbilansowaną dietę i higienę jamy ustnej. Mocne zęby są nie tylko białe, ale przede wszystkim zdrowe. Poznaj kilka sposobów na to, jak utrzymać je w dobrej kondycji.

 

Ssanie oleju kokosowego

 

Choć może się to wydawać dziwne, warto nauczyć się tego zdrowego nawyku. Codziennie na czczo należy przez 20-25 minut trzymać w jamie ustnej olej kokosowy. Warto przesuwać go z jednej strony na drugą, przecedzając go przez zęby, tak aby dotarł do każdej szczeliny. Po około 3 tygodniach można zauważyć pierwsze efekty. Taki domowy zabieg naturalnie wybiela zęby i wzmacnia dziąsła. Olej kokosowy ma działanie bakteriobójcze i w tym tkwi jego sekret.

 

Płukanki z octu jabłkowego zapewnią śnieżnobiały uśmiech

 

Każdy kto piję kawę lub pali papierosy powinien zaprzyjaźnić się z octem jabłkowym. To kolejny produkt o działaniu bakteriobójczym, który poprawi stan całego uzębienia. Należy dwa razy dziennie robić swoim zębom płukankę. Dwie łyżki octu wymieszanych w 250 ml ciepłej wody wystarczy, aby osiągnąć efekt.

 

Produkty bogate w wapń

 

Ten pierwiastek ma doskonały wpływ nie tylko na kości. Wapń to również minerał budulcowy dla zębów i gdy zaczyna go im brakować, pojawia się próchnica. Najwięcej dostarczymy go pijąc maślankę czy kefir. Jeśli organizm odmawia posłuszeństwa i pojawia się alergia na białko krowie, warto rozważyć oddzielną suplementację, która uzupełni niedobory.

 

Marchew w ramach przekąski

 

Chcesz mieć śnieżnobiały uśmiech? Jedz marchewkę! To warzywo jest świetną alternatywą dla szczoteczki do zębów. Bez problemu dociera do przestrzeni zębowych dokładnie je oczyszczając. Jeżeli lubisz między posiłkami sięgać po przekąski – wybierz to warzywo! Nie tylko oczyści zęby, ale także wpłynie bardzo korzystnie na zdrowie dziąseł. Nie od dziś wiadomo, że marchew to bogate źródło witaminy A. Warto dodać, że marchew ma też korzystny wpływ na wzrok.

 

Zielona herbata zamiast kawy

 

Zielona herbata jest dobra na wszystko, zawiera polifenole, które doskonale radzą sobie z bakteriami. Dodatkowo odpowiednio parzona ma działanie pobudzające. To dobra  alternatywa dla porannej kawy lub czarnej herbaty. Zielona herbata źródłem fluoru, który wzmacnia całe uzębienie. Trzy filiżanki dziennie wystarczą, aby skutecznie zapobiec próchnicy.

 

Tego unikaj!

 

Kawa, czarna herbata, cukier pod każdą postacią. Kawa pozostawi osad, którego bardzo ciężko się pozbyć, natomiast cukier będzie pożywką dla bakterii wywołujących próchnicę. Jeśli chcesz, żeby Twój uśmiech był śnieżnobiały, ogranicz kolorowe, słodkie napoje gazowane.

Zęby pełnią bardzo ważną funkcję w organizmie, dlatego warto zadbać, aby służyły mu jak najdłużej. Choć wygląd nie jest priorytetowy, śnieżnobiały uśmiech wpływa również na nasze samopoczucie – warto o tym pamiętać. Zabiegi wybielające oferowane przez salony stomatologiczne bardzo często uszkadzają szkliwo i w rzeczywistości negatywnie wpływają na stan zdrowia zębów, a efekt wybielenia zazwyczaj jest krótkotrwały. Zdrowa dieta, odstawienie używek i systematyczne szczotkowanie zębów to droga do zdrowego, białego uśmiechu.

Odpowiednia motywacja to z kolei klucz sukcesu. Jeżeli poszukujesz inspiracji do zmian i chcesz zadbać o swoje zdrowie, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Dołącz do świadomej społeczności, zdobywaj wiedzę, która uchroni Cię przed chorobami i innymi dolegliwościami. Naucz się słuchać sygnałów, które wysyła Ci organizm. Nie pozwól sobie odebrać tego, co najcenniejsze – zdrowia!

10 produktów na lepszą pamięć i koncentrację

Masz problemy z pamięcią i koncentracją? Jesteś zmęczony lub rozkojarzony? Koniecznie zastanów się nad zmianą diety, bowiem ma ona kluczowy wpływ na prawidłową pracę Twojego mózgu. Dzięki odpowiednim produktom spożywczym możesz dostarczyć sobie energii potrzebnej do zachowania jasności umysłu i pełnej koncentracji.

 

Jakie produkty spożywać, żeby mieć lepszą pamięć?

Jest wiele produktów, które dostarczą Twojemu organizmowi odpowiednich składników odżywczych i usprawnią pracę Twojego mózgu. Ponadto, pomogą Ci uniknąć chorób takich jak Alzheimer, demencja, nowotwory, bezsenność czy depresja. Należą do nich przede wszystkim:

 

Ryby

Ryby są bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, które wzmacniają strukturę szarych komórek. Badania dowodzą, że zdolności kognitywne osób spożywających duże ilości kwasów omega-3 są na wyższym poziomie, niż u osób których dieta jest uboga w te tłuszcze. Do ryb zawierających duże ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych zaliczamy:

– tuńczyka

– makrelę

– śledzie

– sardynki

– łososia

Należy jednak pamiętać, że obecnie ryby żyją w środowiskach mocno zanieczyszczonych lub pochodzą z hodowli przemysłowych, gdzie są faszerowane szkodliwymi substancjami. Warto sięgać po ryby dzikie pochodzące z czystych wód lub z hodowli ekologicznej.

 

Orzechy i nasiona

Spożywanie dużych ilości orzechów i nasion ma bardzo dobry wpływ na pracę mózgu, a więc i na pamięć. Zawierają kwasy omega-3 oraz duże ilości witaminy E, dzięki czemu usprawniają pracę mózgu, poprawiają pamięć i opóźniają proces obumierania szarych komórek. Do najzdrowszych orzechów i nasion należą:

– orzechy włoskie

– migdały

– pestki słonecznika

– pestki dyni

Orzechy i nasiona można spożywać w formie szybkiej i lekkiej przekąski, dodawać do sałatek, jogurtów oraz ciast.

 

Jagody

Jagody zawierają antyoksydanty – flawonoidy, które leczą niewielkie stany zapalne w mózgu i redukują skutki stresu oksydacyjnego. Dodatkowo, poprawiają komunikację neuronów, zwiększają zdolność uczenia się i zapamiętywania, zapobiegają chorobom neurodegeneracyjnym. Należą do nich przede wszystkim:

– truskawki

– czarne jagody

– borówki

– czarne porzeczki

 

Gorzka czekolada

Kakao zawarte w gorzkiej czekoladzie jest bogatym źródłem flawonoidów. Redukują skutki stresu oksydacyjnego, który doprowadza do spowolnienia procesów myślowych, zaburzeń pamięci i chorób mózgu. Flawonoidy usprawniają pracę neuronów, przez co poprawiają pamięć i koncentrację.

Ponadto, czekolada zawiera dużo magnezu, który zapobiega zmęczeniu, rozdrażnieniu oraz problemom z koncentracją. Należy jednak uważać. Większość czekolad zawiera olej palmowy i inne szkodliwe składniki. Warto sięgać po czekoladę z jak najprostszym składem, zawierającą mimimum 70% kakao.

 

Awokado

Awokado jest bogate w kwasy omega-3, przez co pozytywnie wpływa na pracę mózgu. Ponadto jest bogatym źródłem potasu (niezbędny do prawidłowej pracy układu nerwowego) oraz witamin E i C (chronią przed szkodliwym wpływem wolnych rodników). Dodatkowo awokado skutecznie łagodzi skutki nadciśnienia.

 

Żółtka jaj

Zawierają lecytynę, która jest ważnym fosfolipidem wspomagającym pracę układu nerwowego. Lecytyna ułatwia proces wymiany informacji w mózgu, dzięki czemu poprawia pamięć, koncentrację i usprawnia procesy myślowe. Żółtka jaj zawierają wiele witamin i antyoksydantów, które chronią przed działaniem wolnych rodników.

 

Produkty pełnoziarniste

Oprócz wysokiej zawartości witaminy E produkty pełnoziarniste są bogatym źródłem witamin z grupy B, które są niezbędne do dostarczania energii z pożywienia do komórek całego ciała, w tym mózgu. Ziarno jest pełne minerałów – potasu, magnezu, fosforu, żelaza, wapnia, manganu, cynku i selenu. Są one niezbędne do zachowania zarówno sprawności umysłu, jak i całego organizmu.

 

Warzywa

Warzywa są bogatym źródłem witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowej pracy mózgu. Zawierają antyoksydanty, które chronią nasz mózg i cały organizm przed działaniem wolnych rodników. Dzięki temu opóźniają procesy starzenia komórek ciała, w tym mózgu. Ponadto zawierają błonnik spożywczy, który usprawnia pracę jelit. A zdrowe jelita są niezbędne do prawidłowej pracy mózgu.

Warzywa, które najlepiej wpływają na pracę mózgu to:

 

  • szpinak – bogate źródło witamin E, C, B, żelaza, potasu oraz błonnika
  • brokuły – są cennym źródłem błonnika, witam i minerałów, redukują skutki stresu oksydacyjnego
  • seler naciowy – chroni przed działaniem wolnych rodników, działa przeciwzapalnie i opóźnia deficyty pamięciowe
  • jarmuż – zawiera antyoksydanty, witaminy i minerały

 

Kiełki

Dostarczają organizmowi podstawowych składników odżywczych: witamin, minerałów, nienasyconych kwasów tłuszczowych i aminokwasów – niezbędnych mózgowi do prawidłowej pracy. Kiełki można hodować samemu, przez co mamy pewność, że są wolne od GMO i chemii z oprysków. Zawarte w nich składniki są łatwo przyswajalne dla naszego organizmu.

 

Kurkuma

Kurkumina zawarta w kurkumie działa przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo. Pomaga zahamować procesy odpowiedzialne za rozwój demencji. Kurkumę można dodawać do większości potraw, do mięs, sosów i sałatek. Prostym i szybkim rozwiązaniem jest również picie wody z odrobiną kurkumy. Badania potwierdziły, że mieszkańcy Indii, którzy regularnie spożywają tę przyprawę, znacznie rzadziej chorują na demencję i chorobę Alzheimera.

 

Przestrzegaj kilku prostych zasad

Aby usprawnić pamięć i poprawić koncentrację, postaraj się wprowadzić w życie poniższe zasady:

1. Regularnie jedz posiłki – to one są kluczem do zachowania zdrowia i spranwego umysłu. Nieregularne posiłki powodują problemy z żołądkiem, złe samopoczucie, zaburzenia koncentracji i pamięci. Należy jeść 5 razy dziennie, zaczynając od śniadania, a kończąc na lekkiej kolacji nie później niż 2 godziny przed snem.

2. Zawsze jedz śniadanie – to najważniejszy posiłek dnia, który często pomijamy. To duży błąd. Nasz mózg zużywa około 20% energii, której dostarcza nam pożywienie. A ta jest nam szczególnie potrzebna rano, kiedy rozgrzewamy nasz organizm do pracy na pełnych obrotach.

3. Unikaj niezdrowych produktów – takich jak alkohol, żywność przetworzona, fast-food czy słodycze. Są szkodliwe dla układu nerwowego, zwiększają ryzyko wystąpienia stanów zapalnych, które prowadzą do demencji i choroby Alzheimera. Cukier przyspiesza starzenie komórek mózgowych.

4. Dbaj o sen – aby mózg dobrze pracował, należy zapewnić mu odpowiednią ilość snu. Dla większości osób jest to około 6-7,5 h. Ważne, aby ilość przespanych godzin była podzielna przed 1,5. Wtedy zaliczamy odpowiednie fazy snu a nasz mózg może wypocząć i się zregenerować. Brak odpowiedniej ilości snu nie tylko negatywnie wpływa na pamięć i koncentrację, odbija się też na naszym wyglądzie i może prowadzić do rozwoju groźnych chorób.

 

Wybierz to, co dla Ciebie najlepsze

Warto zadbać o prawidłową dietę, szczególnie w czasie wzmożonego wysiłku intelektualnego. Ogranicz spożycie sztucznych wspomagaczy, takich jak kawa czy napoje energetyczne. Zastąp je porządną ilością warzyw i owoców. Pamiętaj o orzechach i nasionach, które stanowią zdrową i smaczną przekąskę między posiłkami. Zmiana trybu życia i odżywiania nie tylko pozytywnie wpłynie na Twoją pamięć, ale zapewni Ci także dobre zdrowie i samopoczucie.

Chcesz w naturalny sposób uniknąć chorób, złego samopoczucia i częstych wizyt u lekarzy? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele porad i zdrowych diet, które pomogą Ci uchronić siebie i swoich bliskich przed wieloma dolegliwościami. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco dostawać powiadomienia o najnowszych artykułach. Zadbaj o siebie już dziś!