Depresja – jak pomóc sobie odpowiednia dietą?

jaką dietę stosować

Jeszcze do niedawna, depresja stanowiła temat tabu. Złe samopoczucie identyfikowano ze stresem, brakiem odpoczynku, problemami w pracy czy w szkole. Dziś już wiemy, że są to jedynie czynniki, które powodują postępowanie choroby lub – w przypadku problemów długoterminowych – mogą stać się jej główną przyczyną.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że depresja to jedno z najczęściej diagnozowanych zaburzeń psychicznych! Szacuje się, że w Polsce nawet 1,5 miliona ludzi może cierpieć z powodu z tej choroby.

Depresja – jak ją rozpoznać?

Choć wiedza na temat depresji jest coraz większa, to wciąż wiele osób pozostaje bez diagnozy. Niestety choroba może dawać nieoczywiste objawy. Bardzo często wysyła sygnały w postaci fizycznego bólu, spadku odporności, problemów z pracą jelit, spadku libido, utraty apetytu czy bezsenności. Kobiety dwa razy częściej chorują na depresję niż mężczyźni. Problem w tym, że jedynie odpowiednia diagnoza gwarantuje adekwatne leczenie.

Niepokojące objawy związane z psychiką:

  1. Stopniowe ograniczanie aktywności życiowej z powodu braku motywacji, trudność z podejmowaniem działań, które wcześniej przynosiły radość.

  2. Utrata odczuwania radości w związku z wydarzeniami, które dotychczas były przyjemne. Pogłębiające się poczucie pustki.

  3. Pesymistyczne myślenie, utrata poczucia własnej wartości oraz spadek samooceny.

  4. Lęk, którego źródła nie da się określić. Z czasem przeradzający się w strach związany z przyszłością.

  5. Poczucie bezsensu.

Dieta w depresji

Jedno jest pewne – jeżeli masz zdiagnozowaną depresję, musisz zadbać o dietę bogatą w składniki odżywcze. Dieta „poprawiająca nastrój” musi spełniać kilka warunków. Niedobór, kluczowych dla organizmu witamin, może skutkować gorszym samopoczuciem. Niedobór witamin może przyczynić się do pogłębienia stanów depresyjnych i lękowych. Sprawdź, na jakie elementy w diecie warto zwrócić uwagę. Okres jesienno-zimowy powinien stanowić motywację do zmian w diecie.

Witaminy z grupy B

Przede wszystkim witamina B12. Znana jest z dużego wpływu na zdrowie psychiczne. Przyczynia się do poprawy nastroju i skutecznie wspomaga walkę z depresją. Szczególną uwagę powinni jej poświęcić weganie oraz wegetarianie. Witamina B12 jest obecna głównie w mięsie: jagnięcinie, sardynkach, wątróbce i makreli oraz w pokarmach odzwierzęcych: jajach, twarogu, serach. Jeżeli Twoja dieta nie uwzględnia tych produktów, witaminę B12 suplementuj osobno.

Witamina B3, czyli niacyna. Jej udział w produkcji serotoniny jest nie do przecenienia. Serotonina, to neuroprzekaźnik, dzięki któremu zachodzi prawidłowa komunikacja między mózgiem a komórkami układu nerwowego. Zbyt niski poziom serotoniny może przyczyniać się do pogłębiania stanów towarzyszących depresji. Witamina B3, podobnie jak witamina B12, w dużych ilościach występuje w mięsie. Bogate w nią są także otręby pszenne, ryż, ziemniaki, rośliny strączkowe, wszelkiego rodzaju rośliny liściaste (szpinak, sałata, szczaw), a także ryby (śledzie i dorsze) oraz mleko.

Witamina B9, czyli kwas foliowy. Świadomość wartości tej witaminy wciąż jest na niskim poziomie. Zainteresowanie natomiast wzrasta, gdy w grę wchodzi ciąża. Kwas foliowy chroni płód przed wadami takimi jak np. rozszczep kręgosłupa. Należy jednak wiedzieć, że nie tylko kobiety w ciąży są narażone na niedobory witaminy B9. Kwas foliowy również bierze udział w syntezie serotoniny. Jego niedobór może więc powodować pogłębianie się depresji. Sięgaj po ziarna, orzechy, pieczywo pełnoziarniste, zielone warzywa, takie jak szparagi, brokuły, szpinak, sałata, groszek.

Żelazo

Chroniczne zmęczenie, duży spadek energii oraz wahania nastroju mogą być spowodowane niedoborem żelaza. Osoby cierpiące z powodu depresji, powinny zwrócić uwagę, czy w ich diecie znajduje się odpowiednia ilość żelaza. Jest ono niezbędne do prawidłowego funkcjonowania jelit. Niweluje zaparcia, wspomaga trawienie, poprawia samopoczucie. Warto sięgać po białko zwierzęce, jednak w dietach wegańskich i wegetariańskich można postawić na szpinak, soczewicę i produkty sojowe.

Witamina D

W okresie jesienno-zimowym na szczególną uwagę zasługuje witamina D. Jej ilość w organizmie jest warunkowana przez kilka istotnych czynników. Najważniejsze z nich to pora roku, pora dnia, miejsce zamieszkania i pigmentacja skóry.

Badania dowodzą, że konieczna dawka codziennej ekspozycji na słońce wynosi co najmniej 20 minut. Przy dużym niedoborze warto witaminę D suplementować osobno. Zwłaszcza w zimie.

L-Teanina

O ile o wymienionych wyżej witaminach i składnikach mineralnych, w kontekście niedoboru, mówi się bardzo często, to o teaninie niewiele osób miało okazję usłyszeć. L-Teanina to aminokwas, który może wpływać na poziom serotoniny. Jeżeli chcesz zapewnić swojemu organizmowi dawkę tego aminokwasu sięgaj po naturalną, liściastą zieloną herbatę.

Poszerzanie wiedzy na temat chorób i zaburzeń psychicznych, może przyczynić się do lepszego zrozumienia swoich zachowań. Chronicznie negatywne i demotywujące myśli mogą być sygnałem, że organizm nie radzi sobie z jakimś problemem. Wciąż pokutuje mit, że pewne problemy są za małe, aby zwracać na nie uwagę i się nimi przejmować. Takie myślenie, może przyczynić się do pogłębienia choroby, jeśli reakcja na sygnały będzie zbyt późna.

Dieta to jeden z elementów, które odgrywają dużą rolę w przypadku zaburzenia. Okres jesienno-zimowy sprzyja melancholii i złemu samopoczuciu. Warto wsłuchać się w organizm, aby zrozumieć, czy złe samopoczucie jest krótkotrwałe, czy może stanowić początek poważnych problemów z psychiką. W przypadku zdiagnozowanej depresji bezwzględnie należy dostosować się do założeń podjętej terapii i zadbać o zdrową dietę, bogatą w składniki odżywcze.

Zdrowie to temat rzeka. Niemniej jednak, zarówno dobre samopoczucie fizyczne jak i psychiczne, stanowią fundament prawidłowego funkcjonowania. Wiedzę i świadomość w tym zakresie buduj z magazynem „Dr Medicus”. Zadbaj o siebie i bliskich.

Przyprawy chroniące przed nowotworami

przyprawy chroniące przed nowotworami

Nowotwory stanowią jedną z głównych przyczyn śmierci w Polsce. Bardzo często mówi się również o tym, że pożywką dla tej choroby są bardzo złe nawyki – przede wszystkim żywieniowe. Co roku, nowotwory zbierają żniwo w postaci ponad 100 tysięcy ofiar! Na całym świecie natomiast, jest to nawet 8 milionów osób rocznie.

Statystyki nie są optymistyczne, a nowotwory „zyskują na popularności” właśnie ze względu na bardzo niezdrowy i szybki tryb życia. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że już nieduże zmiany w codziennym żywieniu mogą zaprocentować ochroną przed nowotworami. Badania dowodzą, że narzędzia do walki z rakiem można znaleźć przede wszystkim w kuchni. Ponad 200 antynowotworowych związków można znaleźć w przyprawach!

Właściwości przeciwutleniające

To właśnie one odpowiadają za korzyści zdrowotne związane z przyprawami. Cały proces opiera się na zdolności organizmu do odpowiadania na czynniki chorobotwórcze. W dużym uproszczeniu: przeciwutleniacze mają duży wpływ na procesy komórkowe zachodzące w organizmie człowieka.

Wzbogać swój domowy przyprawnik o te produkty, aby zwiększyć odporność i skutecznie walczyć z chorobami. Być może część z nich od dawna jest w Twoim codziennym repertuarze dań.

  1. Pietruszka przeciwko nowotworom płuc

Badania wykazały, że olej z pietruszki hamuje rozwój nowotworu płuc. Pietruszka może być również pomocna w neutralizowaniu substancji rakotwórczych. To jest dobra wiadomość dla tak zwanych biernych palaczy, którzy tracą zdrowie przez osoby nieświadome nikotynowego zagrożenia. Apigenina zawarta w pietruszce przyczynia się do zmniejszenia wzrostu naczyń krwionośnych, wspomagających odżywianie guzów nowotworowych.

  1. Cayenne przeciwko nowotworowi prostaty

W Polsce nie jest zbyt popularna. To jedna z odmian papryczek chili. Kapsaicyna zawarta w Cayenne ma działanie przeciwnowotworowe. Badania przeprowadzane na komórkach nowotworowych dowiodły, że substancja ta może doprowadzić do zlikwidowania większości komórek raka prostaty lub znacznie opóźnić wzrost nieleczonych guzów.

  1. Rozmaryn w walce z nowotworem piersi

Kojarzony jest głównie z ciężkimi potrawami mięsnymi. Najczęściej trafia do marynat i sosów. Od czasu do czasu warto dodać go do sałatek, kanapek, makaronów czy ryżu.

Badania dowodzą, że kwas rozmarynowy i kwas kawowy zawarte w rozmarynie, to bogactwo przeciwutleniaczy i substancji przeciwzapalnych. Karnozol (działający hamująco na stany zapalne) ma właściwości przeciwnowotworowe. Zapobiega powstawaniu guzów.

Rozmaryn jest swego rodzaju odtruwaczem dla substancji, które inicjują nowotwór piersi.

  1. Imbir jako ciężkie działo w walce z nowotworami jelit, jajnika i prostaty

Imbir uważany jest za jedną z najsilniejszych przypraw przeciwnowotworowych. Oprócz tego znany jest jako naturalny antybiotyk i często pojawia się w zestawieniu z czosnkiem i cebulą, jako lekarstwo na różnego rodzaju dolegliwości. Imbir dodatkowo zmniejsza stany zapalne i stanowi bogactwo przeciwutleniaczy. Gingerol, stanowiący aktywny składnik imbiru skutecznie może zahamować wzrost komórek nowotworowych jelita grubego i doprowadzić do obumierania komórek nowotworowych jajnika.

  1. Kurkuma – królowa wśród przeciwnowotworowych przypraw

Kurkumina, która stanowi najważniejszy składnik kurkumy hamuje wzrost komórek nowotworowych. Znana jest jako środek antyseptyczny, przeciwbakteryjny i często stanowi lek na infekcje oraz stany zapalne.

Działa na komórki nowotworów wątroby, trzustki, nerek, piersi, jelita grubego, jajnika, kości, skóry, pęcherza moczowego, krwi, prostaty. Wywołuje śmierć komórek nowotworowych, bez negatywnego wpływu na komórki zdrowe.

  1. Cynamon przeciwko chłoniakom

Cynamon uznawany jest za naturalny lek na wszelkiego rodzaju infekcje. Znalazł zastosowanie również w kosmetyce. Okazuje się, że równie dobrze może radzić sobie także z nowotworami. Badania przeprowadzone już niecałą dekadę temu, wykazały, że ekstrakty cynamonu mogą wpływać na zahamowanie wzrostu komórek nowotworów szyjki macicy, jelita grubego czy chłoniak.

Choć wykazuje dużą skuteczność i zaleca się spożywanie pół łyżeczki cynamonu dziennie, długotrwałe przyjmowanie dużych dawek, może stać się niebezpieczne.

Większość wymienionych przypraw ma, przy okazji, działanie rozgrzewające. Doskonale pasują do jesienno-zimowych kremowych zup. Cynamon i imbir uatrakcyjnią każdą herbatę. Kupowanie przypraw w marketach jest bardzo ryzykowne. Przede wszystkim mogą być pozbawione swoich prozdrowotnych właściwości, które utraciły w procesie przetwarzania. Warto kupować je w sklepach zielarskich lub w sklepach z żywnością ekologiczną. Zioła i przyprawy powinny być organiczne, aby spełniały warunki odżywcze.

Zasada kupowania żywności jest zawsze taka sama – im mniej przetworzone jedzenie, tym zdrowsze. Sięgaj zawsze po to, co najlepsze dla organizmu. Fundamentem zdrowego trybu życia jest wiedza i świadomość. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zadbaj o siebie i bliskich.

Orzechy – jaki mają wpływ na nasze zdrowie?

właściwości orzechów

Większość osób świadomie rezygnuje z orzechów. Powodem zazwyczaj jest ich wysoka kaloryczność. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że orzechy mimo dużej zawartości tłuszczu, niosą szereg korzyści zdrowotnych. Tylko alergia czy nietolerancja orzechów jest powodem, dla którego należy z nich zrezygnować. W każdym innym przypadku warto poznać ich właściwości i włączyć do diety. Orzechy doskonale sprawdzą się nie tylko w dietach wegańskich, ale również ketogenicznych, opartych na tłuszczach.

Orzechy to jedna z najzdrowszych przekąsek – przekonaj się!

Są doskonałym źródłem nie tylko tłuszczu, ale również białka, węglowodanów, błonnika, witaminy E oraz minerałów. Przy dietach nisko węglowodanowych, warto sięgać po orzechy brazylijskie, laskowe oraz makadamia, gorszym wyborem natomiast będą orzechy nerkowca.

  1. Orzechy to bogactwo przeciwutleniaczy

Przeciwutleniacze wspomagają organizm w walce z wolnymi rodnikami. To bardzo istotne w kontekście zapobiegania potencjalnym chorobom, spowodowanym uszkodzeniami komórek.

Badania dowodzą, że orzechy włoskie w kwestii zwalczania wolnych rodników, wykazują lepsze działanie niż ryby. Skutecznie radzą sobie ze zwalczaniem stresu oksydacyjnego.

  1. Sprawdzą się w dietach odchudzających!

Może to brzmieć, jak paradoks, ze względu na to, że zawierają dużo tłuszczu, jednak badania nie pozostawiają złudzeń. Migdały przyczyniają się do gubienia kilogramów, podobnie jest w przypadku pistacji.

Ten paradoks ma jednak swoje wytłumaczenie. Organizm nie wchłania wszystkich kalorii, jakie przyjmuje w czasie jedzenia orzechów. Podczas trawienia znaczna część tłuszczu (około 20% w przypadku orzechów włoskich) pozostaje w ścianach orzecha.

  1. Wspomagają walkę z cholesterolem

Dlatego też są polecane osobom otyłym i chorym na cukrzycę. Orzechy – w tym przypadku pistacje – wpływają na obniżenie poziomu trójglicerydów.

Migdały i orzechy laskowe podnoszą poziom dobrego cholesterolu, obniżając przy tym zły cholesterol. Orzechy włoskie, piniowe i ziemne obniżają zły cholesterol, bez wpływu na dobry.

  1. Zmniejszają stany zapalne

Zapalenia, choć są ważną reakcją organizmu, bo stanowią obronę przed patogenami i bakteriami, kiedy stają się przewlekłe, wzrasta niebezpieczeństwo chorób i uszkodzeń narządów.

Badania pokazują, że orzechy, takie jak pistacje, migdały, orzechy włoskie skutecznie radzą sobie ze stanami zapalnymi zarówno u osób zdrowych jak i u tych, którzy zmagają się z ciężkimi schorzeniami (cukrzyca, problemy z nerkami).

  1. Zmniejszają ryzyko zawału serca

Obniżają także ryzyko udaru mózgu. Ma to związek ze skutecznym obniżaniem poziomu złego cholesterolu. Badania dowodzą, że orzechy dają jeszcze lepsze efekty niż regularnie spożywana oliwa z oliwek. Poprawiają się funkcje tętnic, naczynia krwionośne staja się elastyczne.

Tę ważną właściwość orzechy zawdzięczają dużej zawartości kwasów omega-3 oraz witaminy E. Aby uzyskać efekt prozdrowotny wystarczy codziennie zjadać jedynie garść orzechów. Alternatywą może być masło orzechowe.

  1. Usprawniają procesy trawienne

Orzechy cechują się wysoką zawartością błonnika. Bakterie jelitowe przekształcają błonnik w kwasy tłuszczowe, które wpływają na zdrowie jelit i znacznie zmniejszają ryzyko otyłości czy zachorowania na cukrzycę. Błonnik powoduje uczucie sytości i przy okazji zmniejsza ilość kalorii przyswajanych z posiłku.

Najwięcej błonnika można znaleźć w migdałach, pistacjach i orzechach laskowych.

Najczęściej spożywanymi orzechami są orzechy włoskie i pistacje. Ponadto warto również sięgać po orzechy nerkowca, makadamia, piniowe oraz laskowe. Na całym świecie udoskonalają one potrawy. Zazwyczaj trafiają do sałatek, stanowią dodatek koktajli lub samodzielną szybką przekąskę. Bogactwo tłuszczu i kalorii czynią je przekąską pożywną i zdrową. Mogą stać się alternatywą dla niezdrowych słodyczy, po które chętnie sięgamy, gdy dopada nas głód między posiłkami. Większość orzechów jest ogólnodostępna. Najlepiej wybierać te sprzedawane „na wagę”, najczęściej te pakowane z logiem producenta są dodatkowo solone i przetwarzane, aby utrzymać świeżość i smak.

Warto wzbogacać wiedzę i świadomość na temat tego, co robić, aby przez długie lata cieszyć się dobrą kondycją organizmu. Dieta, zdrowy tryb życia – w tym umiarkowana aktywność fizyczna, to doskonała profilaktyka. Dołącz do społeczności magazynu „Dr Medicus” i znajdź inspirację do zmian. Chroń siebie i bliskich.

Guma guar – popularny składnik żywności. Czy jest zdrowa?

guma guar w składzie produktów

Czytając składy wielu produktów spożywczych możemy znaleźć w nich składnik o tajemniczej nazwie – guma guar. Często występuje ona pod symbolem E412. Jest pozyskiwana z bielma nasion rośliny Cyamopsis Tetragonoloba, występującej na obszarach półpustynnych, głównie w Indiach i Pakistanie.

Zastosowanie gumy guar

Guma guar jest stosowana w przemyśle spożywczym głównie jako zagęstnik, substancja stabilizująca i emulgator. Gumę guar najczęściej można spotkać w produktach takich jak:

– dżemy

– galaretki

– słodycze

– mleka roślinne

– lody

– ketchup

– majonez

– pieczywo

– płatki śniadaniowe

– słodkie sosy i syropy

Guma guar stosowana jest również w produktach do higieny, takich jak pasty do zębów, szampony i żele pod prysznic. Dzięki niej kosmetyki lepiej się pienią. Dodawana jest także do leków, celem wzmocnienia ich wytrzymałości, przez co wolniej się rozpuszczają. Dodawana do maści i kremów, nadaje im odpowiednią konsystencję.

Czy guma guar jest zdrowa?

Guma guar to naturalny składnik, zbudowany głównie z węglowodanów. Jest uznawana za substancję bezpieczną dla zdrowia. Niestety, normy jej spożywania i dopuszczone ilości w żywności nie zostały ściśle określone. Do tej pory zaobserwowano jedynie kilka nieprzyjemnych dolegliwości, związanych z nadmiernym jej spożyciem. Są to:

– wzdęcia

– nudności

– biegunka

– bóle brzucha

Ponadto, nadmiar gumy guar może wyjaławiać przewód pokarmowy z dobrych bakterii. Zbyt duże ilości tego składnika mogą także nadmiernie zwiększać lepkość treści pokarmowej i przez to ograniczyć wchłanianie składników odżywczych z pożywienia.

Stosowana z umiarem, guma guar wykazuje właściwości prozdrowotne. Jest ona naturalnym polisacharydem o funkcjach błonnika. Dzięki temu reguluje ona rytm wypróżnień i zapobiega zaparciom. Guma guar łagodzi również dolegliwości jelitowe, występujące przy chorobach takich jak:

zespół jelita drażliwego

– choroba Leśniowskiego-Crohna

– zapalenie jelita grubego

Dodatkowo spowalnia przenikanie cukru do krwi, dzięki temu chroni trzustkę przed nagłymi skokami insuliny. Stwierdzono również, że guma guar wpływa na obniżenie poziomu złego cholesterolu.

Zawartość gumy guar w produktach

Gumę guar można kupić w sklepach ze zdrową żywnością i wykorzystywać ją do przygotowania domowej roboty przetworów oraz ciast. Zawartość gumy guar w gotowych produktach zazwyczaj nie przekracza 1%. Nie należy zatem obawiać się produktów, które zawierają gumę guar w składzie. Nadmierne jej spożycie jest możliwe tylko w przypadku dodawania zbyt dużej ilości tego składnika do domowych wypieków.

Jeżeli zdrowie jest dla Ciebie ważne i chcesz wiedzieć więcej na jego temat, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus. Znajdziesz tutaj pełną wiedzę na temat cennych składników odżywczych oraz szkodliwości niektórych produktów spożywczych. Dowiesz się jak w naturalny sposób leczyć choroby i im zapobiegać. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach.

Obróbka termiczna żywności – czy jest dobra?

gotowanie

Każdy z nas ma w domu kuchenkę, zamrażalnik i zestaw garnków, aby przygotowywać potrawy. Niemal automatycznie sięgamy po patelnię, aby usmażyć mięso lub przegotować warzywa. Domowym posiłkom przypisuje się opinię zdrowych, pełnowartościowych i dalekich od popularnych fastfoodów. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że obróbka termiczna nie zawsze wpływa korzystnie na wartość odżywczą posiłku.

Warto wiedzieć, w jaki sposób temperatura wpływa na żywność i co zrobić, aby przynosiła wyłącznie pozytywny efekt.

Metoda kontrowersyjna – smażenie

Walory smakowe, zapachowe to główny atut soczystego filetu z kurczaka przygotowanego w sposób klasyczny, na patelni. Na tym właściwie kończą się jego zalety a dalej pozostaje już wyłącznie… niesmak.

Smażenie podnosi ryzyko związane z rozwojem nowotworów. Pod wpływem temperatury i tlenu dochodzi do utleniania tłuszczu. Powstają toksyczne związki, które nie tylko obniżają wartość odżywczą potrawy, ale są również niebezpieczne dla zdrowia.

Sposoby na „zdrowsze” smażenie:

  1. Zrezygnuj ze smażenia na głębokim tłuszczu. Większość potraw wymaga użycia znacznie mniejszej ilości oleju niż stosujemy.

  2. Wybieraj chude mięso. Proces smażenia jest wtedy krótszy, co bezpośrednio wpływa na wartość odżywczą potrawy.

  3. Tłuszcz nie może się dymić. Nie sięgaj więc po oleje roślinne wysokiej jakości – oliwa z oliwek czy nawet olej lniany nadają się bardziej do sałatek niż na patelnię. Istnieją tzw. oleje bezkaloryczne, które nadają się do smażenia w wysokich temperaturach i dostarczają znacznie mniej tłuszczu niż oleje tradycyjne.

  4. Używaj patelni dedykowanych do „smażenia bez tłuszczu”.

Gotuj na zdrowie!

Gotowanie nigdy nie wyjdzie z mody. Jest metodą najpopularniejszą i nieszkodliwą. Gotowanie nigdy nie powoduje powstawania toksycznych czy szkodliwych związków, dzięki czemu zawsze będzie lepszym wyborem niż smażenie. Minusem tego procesu jest jedynie wypłukiwanie witamin i minerałów na poziomie około 40%.

Niedocenione gotowanie na parze

Alternatywą dla klasycznego garnka z wodą, może być parowar. To tak zwane gotowanie na parze. Nie ma wątpliwości co do tego, że jest to metoda nie tylko bezpieczna, ale i korzystna dla zdrowia. Potrawa nie tylko zachowa kolor (zwłaszcza warzywa), intensywny i bardzo wyrazisty naturalny smak, ale również zachowa o wiele więcej wartości odżywczych niż warzywa wrzucone do wrzątku. Witaminy i minerały pozostają w potrawie, a czas przygotowania jest znacznie krótszy niż przy metodzie tradycyjnej.

Same plusy:

  1. Para wydobywa z potraw ich intensywny smak i aromat, najczęściej użycie soli jest zbędne.

  2. Warzywa zachowują jędrność i kolor.

  3. Potrawa nie przypala się i nie przywiera.

  4. To metoda idealna dla osób walczących z cholesterolem – do przygotowania potraw nie używa się tłuszczu.

Mrożenie

Mrożenie to proces, który ratuje żywność przed zmarnowaniem. Do zamrażalnika trafia niemal wszystko. Warzywa, owoce sezonowe, zielenina, surowe mięso, pieczywo, a nawet gotowe potrawy. Przedłużenie świeżości produktów poprzez mrożenie to najpowszechniejszy sposób. Mrożenie powoduje utratę składników odżywczych, ale jedynie na poziomie około 20%.

Są jednak produkty, których ze względu na walory smakowe i konsystencję mrozić nie należy – tak jest w przypadku ugotowanego makaronu, ryżu, ziemniaków, a także ugotowanych jaj. Mrożenie nie sprawdza się również w przypadku owoców i warzyw zawierających dużą ilość wody – np. ogórki, rzodkiewki, papryka, pomidory, sałata, kiwi, winogrona, arbuz, a nawet pomarańcze. Część owoców ciemnieje i staje się niesmaczna, inne tracą jędrność i nadają się jedynie do zmiksowania. Warzywa natomiast po rozmrożeniu wyglądają na nieświeże, niektóre nawet tracą swój smak. Mrożony czosnek jest gorzki, cebula wilgotnieje i robi się miękka.

Nie zamrażaj drugi raz!

Rozmrażanie powoduje uaktywnienie się drobnoustrojów, które zginą dopiero, gdy produkt zostanie poddany obróbce termicznej.

Podczas przygotowywania posiłków każdy z nas skupia się na tym, aby potrawa była smaczna. Aspekt smakowy nie może jednak być jedynym kuchennym drogowskazem. Drugim zwodniczym czynnikiem jest czas. Zdrowe i pełnowartościowe potrawy zazwyczaj nie mają nic wspólnego z przygotowaniem w mikrofalówce. Warto więc poświęcić kwadrans więcej i skomponować pożywny posiłek.

Podobnych porad i inspiracji do zmiany trybu życia szukaj w magazynie „Dr Medicus”. To źródło kompleksowej wiedzy na temat tego, jakie działania podejmować w przypadku wielu popularnych chorób czy schorzeń. Odkrywamy tajemnice dotyczące niebezpiecznych praktyk koncernów farmaceutycznych i producentów żywności. Nie daj się oszukiwać i z zadbaj o zdrowie swoje i tych, których kochasz!

Tłuszcz – zdrowy czy nie? Cała prawda o tłuszczu

Tłuszcz kojarzy nam się z otyłością, podwyższonym cholesterolem i chorobami serca. Kolorowe pisma i programy telewizyjne stale proponują nam ograniczanie tego składnika w naszej codziennej diecie. Okazuje się jednak, że demonizowanie tłuszczu jest bardzo dużym błędem, bowiem jest on niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Tłuszcze, inaczej lipidy, są głównym składnikiem energetycznym pozyskiwanym z żywności. Przede wszystkim są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i wspomagają pracę układu krwionośnego. Są niezbędne w procesie przyswajania witaminy D, a także A, E oraz K. Ponadto, zdrowe tłuszcze roślinne obniżają poziom szkodliwego cholesterolu. Występują w wielu produktach pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

Należy jednak pamiętać, że tłuszcz nie zawsze nam służy. Ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji. Tłuszcze dzielimy na nasycone, nienasycone i tłuszcze trans. Które tłuszcze powinniśmy spożywać częściej, a które powinniśmy ograniczać?

______________________________________________________________

Tłuszcze nasycone

Tłuszcze nasycone mają postać białego ciała stałego i są nierozpuszczalne w wodzie. Tłuszcze nasycone są głównie pochodzenia zwierzęcego, wyjątek stanowi olej kokosowy. Jeszcze do niedawna pokutowało przekonanie, że tłuszcze nasycone są szkodliwe. Jednak nie jest to do końca prawda. Pełnią one bowiem kilka ważnych funkcji w organizmie człowieka, przede wszystkim:

1. Budują podskórną tkankę tłuszczową, stanowiącą ochronę termiczną organizmu

2. Regulują gospodarkę hormonalną

3. Biorą udział w przyswajaniu witamin D, K, A i E

4. Biorą udział w wytwarzaniu kwasów omega-3 w organizmie

5. Chronią narządy wewnętrzne przed uszkodzeniami

6. Są cennym źródłem energii

7. Biorą udział w przekazywaniu sygnałów między komórkami

Największe zapotrzebowanie na spożywanie tłuszczy nasyconych występuje w okresie wzmożonego wysiłku fizycznego. Wtedy organizm spala tłuszcz i nie dochodzi do nadmiernego odkładania tkanki tłuszczowej. W innych wypadkach zaleca się, aby ograniczać ilość spożywanych tłuszczy nasyconych do około 15 gramów dziennie.

Zbyt obfite spożywanie tłuszczów nasyconych powoduje nadmierne odkładanie tkanki tłuszczowej, co może doprowadzić do otyłości oraz otłuszczenia narządów wewnętrznych. Aktualnie zaleca się zachowywać umiar w spożywaniu tłuszczy nasyconych, jednak nie należy wykluczać ich z diety całkowicie. Produkty będące głównym źródłem kwasów nasyconych to:

– masło

– mleko i jogurty

– ser

– śmietana

– jajka

– olej kokosowy

– olej palmowy

– smalec

– słonina

– mięso (głównie czerwone)

– ryby

– podroby

– słodycze i ciasta

– makarony

Według najnowszych badań, tłuszcze nasycone nie powodują zwiększonego ryzyka chorób serca, zawału czy udaru. Ponadto, niektórzy specjaliści uważają, że tłuszcze nasycone nie tylko nie podnoszą poziomu złego cholesterolu, ale wręcz go obniżają. Jednakże, zdania na ten temat nadal są podzielone.

______________________________________________________________

Tłuszcze nienasycone

Tłuszcze nienasycone to tak zwane „dobre tłuszcze”. Kwasy tłuszczowe nienasycone dzielimy na jednonienasycone i wielonienasycone. Występują one głównie w olejach roślinnych i rybich. Są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, dlatego powinny być nieodłącznym elementem naszego codziennego jadłospisu.

Wpływ tłuszczy nienasyconych na nasze zdrowie:

1. Mają korzystny wpływ na pracę układu sercowo-naczyniowego

2. Zapobiegają cukrzycy typu II

3. Normalizują ciśnienie

4. Zapobiegają chorobie niedokrwiennej serca

5. Poprawiają wzrok

6. Mają korzystny wpływ na skórę, włosy i paznokcie

7. Zapobiegają otyłości

8. Działają przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo

9. Zapobiegają depresji i nerwicy

Ludzki organizm nie jest w stanie sam wytworzyć nienasyconych kwasów tłuszczowych. Dlatego muszą być one dostarczane z dietą. Tłuszcze nienasycone znajdziemy w produktach takich jak:

– ryby

– orzechy

– oliwa z oliwek

– olej rzepakowy

– olej słonecznikowy

– olej sojowy

– olej lniany

– soja

– pestki dyni

– pestki słonecznika

– sezam

______________________________________________________________

Tłuszcze trans

Tłuszcze trans występują naturalnie w mleku i jego przetworach oraz w mięsie. Najwięcej jest ich w baraninie i w wołowinie. Naturalnie występujące tłuszcze trans nie są szkodliwe dla zdrowia. Przeciwieństwo stanowią tłuszcze trans powstałe w wyniku przemysłowego utwardzania olejów roślinnych, czyli tłuszczy nienasyconych. Niestety, te drugie są znacznie częściej spotykane.

Podczas utwardzania olej roślinny zostaje wzbogacony cząsteczkami wodoru i poddany działaniu bardzo wysokiej temperatury. Powstałe w ten sposób tłuszcze trans są uznawane za najbardziej szkodliwy rodzaj kwasów tłuszczowych. Dlaczego? Same tłuszcze roślinne są bardzo zdrowe, jednak ich utwardzanie radykalnie zmienia ich właściwości. Tłuszcze trans są bardzo niebezpieczne dla zdrowia, ponieważ:

1. Podnoszą poziom złego cholesterolu

2. Prowadzą do zawału i choroby niedokrwiennej serca, miażdżycy oraz udaru mózgu

3. Powodują nadmierne odkładanie się tkanki tłuszczowej, otyłość brzuszną i otłuszczenie narządów wewnętrznych (które może występować nawet u osób szczupłych)

4. Zwiększają ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2

5. Są groźne dla kobiet w ciąży

6. Powodują zaburzenia hormonalne i problemy z płodnością

7. Zwiększają ryzyko zachorowania na raka

______________________________________________________________

Tłuszcze trans występują w produktach takich jak:

– chipsy, chrupki, słone przekąski

– popcorn

słodycze, np. czekolada, ciastka i inne

– fastfoody, np. hamburgery, frytki

– pieczywo

– zupy w proszku

– majonez

– serki topione

– orzeszki panierowane

– orzechy prażone

– produkty pieczone i smażone z orzechami, pestkami dyni lub słonecznika

______________________________________________________________

Jaki tłuszcz wybrać do smażenia?

Nie każdy tłuszcz nadaje się do obróbki w wysokiej temperaturze. Najmniej odpowiednie do smażenia i pieczenia będą wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które mają niską temperaturę dymienia i pod wpływem gorąca stają się toksyczne. Podczas ich obróbki cieplnej wydzielają się szkodliwe dla zdrowia związki, w tym mutagenne aldehydy, ketony, akroleinę oraz rakotwórczy akrylamid.

Do wielonienasyconych tłuszczy, w których NIE NALEŻY smażyć i piec, zaliczamy:

– olej lniany

– olej olej sojowy

– olej z pestek dyni

– olej sezamowy

– olej z pestek winogron

– olej kukurydziany

Należy zatem wybierać takie tłuszcze, które mają wysoką temperaturę dymienia i są wytrzymałe na działanie wysokiej temperatury. Najbardziej odpowiednie do smażenia i pieczenia będą produkty z przewagą nasyconych i jednonienasyconych kwasów tłuszczowych:

– rafinowany olej rzepakowy

– rafinowana oliwa z oliwek

– olej kokosowy

– masło klarowane

– smalec

– olej ryżowy

W diecie większości Polaków znaczną przewagę mają tłuszcze nasycone (pochodzenia zwierzęcego). Należy zatem zwiększyć spożycie tłuszczy nienasyconych, nie wykluczając zupełnie tłuszczy nasyconych z naszego codziennego jadłospisu. Wśród dietetyków coraz częściej dominuje przekonanie, że zdrowa dieta powinna być jak najbardziej zróżnicowana.

W dążeniach do zdrowej diety warto zachować równowagę i rozsądek. Należy przede wszystkim stawiać na jakość pożywienia, a nie na jego ilość. Lepiej zjeść mniej, ale bardziej pożywnie i różnorodnie. Aby poznać wszystkie tajniki łatwej i zdrowej diety, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nic Cię to nie kosztuje, a może odmienić Twoje życie.

Cukrzyku, sprawdź, jak możesz złagodzić objawy choroby

Nie od dziś wiadomo, że dobrze zbilansowana dieta odgrywa bardzo ważną rolę w funkcjonowaniu organizmu. Poradniki internetowe prześcigają się w coraz nowszych trendach żywieniowych, serwując diety „cud”. Niestety nie wszystko jest tak proste, jakby się mogło wydawać i wiele osób zapomina, że nie każdy może skorzystać z tych porad. Dieta niedopasowana do organizmu, jego preferencji, chorób czy alergii może wręcz zaszkodzić i zaburzyć istotne dla życia funkcje.

Osoby, które nie muszą zmagać się z cukrzycą, nie wiedzą, że jest to choroba niezwykle wymagająca. Jej powikłania mogą stać się śmiertelnie niebezpieczne. Głównym celem chorego jest utrzymanie prawidłowego poziomu cukru we krwi. Choć zadanie wydaje się być proste, wcale takie nie jest. Organizm stale poddawany jest kontrolom, ale sam również bardzo szybko i negatywnie reaguje na zmiany poziomu cukru. Dieta dedykowana cukrzykom nie musi być tak wymagająca, jak choroba. Na szczęście istnieją produkty, które mogą korzystnie wpływać zarówno na diabetyków typu 1, jak i diabetyków typu 2.

Jeżeli nie jesteś w stanie zaplanować swojej diety, tak aby pomogła Ci w zmaganiach z chorobą, sprawdź czy masz w swoim menu produkty z poniższej listy.

  1. Zielone warzywa liściaste

Przede wszystkim mają bardzo mało węglowodanów przyswajalnych. Nie mają więc wpływu na podnoszenie poziomu cukru we krwi. Dodatkowo są doskonałym źródłem witamin i minerałów, które korzystnie wpływają na organizm każdego – nie tylko diabetyka. Duża ilość witaminy C wpływa również korzystnie na obniżanie poziomu cukru i stanów zapalnych u osób z cukrzycą typu 2.

Należy również pamiętać, że bogactwo przeciwutleniaczy może ochronić przed zaćmą – należy ona do bardzo częstych powikłań cukrzycy. Jeśli nie przepadasz za szpinakiem czy jarmużem, wkomponuj je w ulubioną sałatkę czy koktajl.

  1. Cynamon

Cynamon jest przyprawą najchętniej używaną w okresie świątecznym. Kojarzy się głównie z piernikami i rodzinną atmosferą. Mimo że skojarzenia są przyjemne, nie warto odstawiać cynamonu aż na 12 miesięcy. Badania wykazują, że cynamon może skutecznie obniżyć poziom cukru we krwi i jednocześnie zwiększyć wrażliwość na insulinę. Przyprawa ta ma działanie silnie przeciwutleniające, może też obniżać cholesterol. Zalecany chorym na cukrzycę typu 2.

Jeżeli chcesz włączyć cynamon do codziennej diety, nie zapominaj, że zalecane maksymalne spożycie przyprawy nie przekracza 1 łyżeczki dziennie. W przeciwnym wypadku może wywołać problemy zdrowotne.

  1. Nasiona Chia

Na polskim rynku wciąż są niedoceniane. Są idealnym rozwiązaniem dla diabetyków. Nasiona Chia zawierają dużo błonnika (który nie podnosi poziomu cukru we krwi), ale mało przyswajalnych węglowodanów.

Błonnik jest również ważnym elementem diet odchudzających. Osoby z cukrzycą często mają problemy ze zrzuceniem kilogramów. Nasiona chia mogą wspomóc walkę z nadwagą, jednocześnie nie wpływając negatywnie na funkcjonowanie organizmu.

  1. Orzechy

Mają podobne właściwości jak nasiona chia. Zawierają błonnik, ale mało przyswajalnych węglowodanów. Mogą więc skutecznie obniżać poziom cukru i likwidować stany zapalne, wspomagając przy tym pracę nad zgubieniem kilogramów. Otyłość wpływa na podwyższony poziom insuliny u osób z cukrzycą typu 2, dlatego tak ważne jest, aby utrzymać wagę na odpowiednim poziomie.

Sięgaj po: migdały, orzechy nerkowca, orzechy włoskie, pistacje, makadamia, orzechy brazylijskie.

  1. Tłuste ryby

Stanowią chyba najbardziej uniwersalny produkt. Kwasy omega-3 mają niekwestionowanie pozytywny wpływ na zdrowie – szczególnie na serce. Regularne spożywanie ryb jest istotne dla diabetyków. Choroba zwiększa ryzyko udaru mózgu i chorób serca, dlatego ważne jest, aby podejmować profilaktykę.

  1. Oliwa z oliwek

W diecie dla diabetyków odgrywa taką samą rolę, jak tłuste ryby. Badania potwierdzają, że oliwa z oliwek zapobiega chorobom serca. Zawiera także kwas oleinowy wzbogacony w trójglicerydy, których poziom często jest zaburzony w cukrzycy typu 2. Polifenole natomiast redukują stany zapalne, dbają o prawidłowy poziom cholesterolu i obniżają ciśnienie krwi.

Jeżeli sięgasz po oliwę z oliwek, kupuj wyłącznie tę z pierwszego tłoczenia, nierafinowaną. Będzie ona gwarancją wartości odżywczych, których brakuje w przetworzonych produktach.

  1. Brokuły

To kolejne warzywo, na które warto zwrócić uwagę. To jeden z najpożywniejszych produktów. Mała ilość kalorii i węglowodanów, dużo witaminy C i magnez. Brokuły mogą obniżać poziom cukru i chronić przed wolnymi rodnikami. Zawierają także przeciwutleniacze, które mogą uchronić wzrok przed powikłaniami spowodowanymi cukrzycą.

  1. Truskawki

Choć sezon na truskawki się skończył, warto pamiętać o ich wartościach odżywczych i wykorzystać je za rok. Truskawki są bogactwem przeciwutleniaczy, które mogą obniżać poziom cholesterolu oraz insuliny po posiłku! Sięgaj po nie, jeśli zmagasz się z cukrzycą typu 2. Niska zawartość cukru i właściwości przeciwzapalne mają korzystny wpływ na zdrowie serca.

  1. Jogurt grecki

Zarówno zwykły jogurt naturalny, jak i śmietanę można z powodzeniem zastąpić jogurtem greckim. Pozwala regulować poziom cukru we krwi i obniża ryzyko chorób serca. Dla osób z cukrzycą typu 2 sprawdzi się w staraniach o utratę kilogramów.

  1. Czosnek

Nie mogło go zabraknąć w tym zestawieniu. Jako naturalny antybiotyk sprawdza się przy wielu infekcjach i chorobach – również w przypadku cukrzycy. U osób z cukrzycą typu 2. może przyczynić się do zmniejszenia stanów zapalnych oraz obniżyć poziom cukru we krwi. Przy niekontrolowanym wysokim ciśnieniu krwi skutecznie je obniża.

Temat cukrzycy coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej i coraz więcej osób jest diagnozowanych. Życie z cukrzycą wymaga dużej dyscypliny związanej z dietą, która stanowi bardzo ważny element łagodzenia objawów choroby.

Więcej na temat zapobiegania chorobom ale również ich rozpoznawania znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. To źródło wiedzy o zdrowiu i masa inspiracji do zmiany trybu życia. Zadbaj o siebie już dziś!

Szkodliwe „E” w pożywieniu – jak je rozpoznać?

Konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku. Współcześni producenci żywności wręcz nie mogą się bez nich obejść. Nie ma znaczenia, czy robimy zakupy w dużych marketach czy w osiedlowych sklepikach. Na półkach sklepowych znajdują się niemal wyłącznie produkty zawierające w sobie długie listy składników, z których większość jest nieznana konsumentom. Dlaczego tak jest?

W idealnym świecie skład ketchupu powinien ograniczać się do przecieru z pomidorów, a jogurt zawierałby jedynie mleko i owoce. W rzeczywistości tego rodzaju żywność można znaleźć niemal wyłącznie w sklepach ekologicznych i jest ona zazwyczaj 2 razy droższa niż wypakowane chemią produkty. Jednak wbrew pozorom, wysokie ceny zdrowej żywności nie są tu jedynym źródłem problemu.

Jest to poniekąd również wina konsumentów. Przyzwyczajeni do smaku „ulepszonej” żywności znacznie chętniej po nią sięgamy i przyzwyczajamy do niej nasze dzieci. Nic dziwnego, że producenci nie chcą rezygnować z dodawania chemii do żywności.

Produkty zawierające mniej niż 20% cukru i pozbawione glutaminianu sodu są dla nas po prostu bez smaku. Przez to znacznie rzadziej po nie sięgamy i poddajemy się temu, co na wyciągnięcie ręki. Nawet wtedy, gdy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji zdrowotnych.

Substancje „E” w pożywieniu i ich wpływ na zdrowie

Substancje oznaczone numerem „E” to lista kilkuset dodatków do żywności uznanych przez „wyspecjalizowane instytucje zdrowotne” za bezpieczne i dozwolone do użycia. Niestety pojawiają się w tym temacie liczne kontrowersje. Pomimo, iż wiele z tych substancji jest legalnie dodawanych do żywności, niezależne instytucje badawcze przestrzegają przed ich spożywaniem.

Udowodniono, że wiele substancji „pomocniczych” z symbolem „E” dodawanych do produktów spożywczych może powodować poważne problemy zdrowotne. Szczególnie, jeżeli spożywamy je regularnie. Jakie to substancje? Oto kilka przykładowych grup:

Grupa E 200 – konserwanty:

Kwas benzoesowy (E 210)

– Benzoesany (E 211, E 212, E 213)

Występują głównie w napojach smakowych i sokach, sosach, galaretkach, konserwach i koncentratach. Powodują reakcje alergiczne i podrażnienia przewodu pokarmowego. Podejrzewa się je o działanie rakotwórcze.

Dwutlenek siarki (E 220)

– Siarczany (E 221, E 222, E 223, E 224, E 226, E 227, E 228)

Występują w sokach, piwie, koncentratach owocowych i suszonych owocach, chrzanie. Powodują utratę witaminy B12, alergie, problemy z oddychaniem, ataki astmy, bóle głowy, nudności, zakłócają pracę jelit.

– Azotyn III potasu (E 249)

– Azotyn III sodu (E 250)

– Azotan V sodu (E 251)

– Azotan V potasu (E 252)

Występują w mięsach, wędlinach, parówkach, rybach i serach. Prowadzą do niedotlenienia tkanek i narządów, przez co mogą wywoływać nowotwory. Objawy zatrucia tymi związkami to między innymi: bóle brzucha, zawroty głowy, duszności oraz zapaść. Już niespełna 4 g azotynu potasu to dawka śmiertelna dla człowieka.

Grupa E 400 – emulgatory:

Kwas alginowy (E 400)

Dodawany do produktów dla dzieci i niemowląt, budyniów, dżemów i galaretek. Zmniejsza przyswajalność składników odżywczych. Niebezpieczny dla kobiet w ciąży.

Difosforany (E 450)

Występują w przetworach mięsnych, soli, napojach, sosach, chipsach, mleku zagęszczonym, herbatach, zupach w proszku, gumach do życia i cukrze pudrze. Zmniejszają przyswajalność składników odżywczych, prowadzą do osteoporozy.

Grupa E 600 – wzmacniacze smaku:

Glutaminian sodu (E 621)

Znajduje się w koncentratach spożywczych, przyprawach, sosach, wędlinach, konserwach, zupach w proszku, chipsach i przekąskach, słodyczach. Powoduje bóle głowy, problemy z sercem, nadciśnienie, bezsenność, osłabienie organizmu, otyłość, alergię, ataki astmy.

Grupa E 900 – słodziki:

Aspartam (E 951)

Występuje w napojach gazowanych, sokach owocowych, deserach, piwach, dżemach, galaretkach, konserwach, płatkach zbożowych, gumach do żucia, produktach typu „zero cukru” i „zero kalorii”, musztardzie. Podejrzewany o powodowanie białaczki, chorób układu nerwowego, raka płuc, raka piersi, chorób układu pokarmowego i wielu innych ciężkich schorzeń.

Czy wszystkie substancje „E” są szkodliwe?

Czasem gdy widzimy symbol „E” w składzie produktu od razu zapala nam się czerwona lampka. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie substancje oznaczone symbolem „E” są szkodliwe. Niektóre są wręcz korzystne dla naszego zdrowia. Są to na przykład:

E 100 – kurkumina:

Stosowana jako barwnik spożywczy. Jest to składnik pochodzenia naturalnego, występujący w kurkumie (roślina z rodziny imbirowatych). Działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie. Ponadto, badania dowodzą, że kurkumina zapobiega powstawaniu komórek nowotworowych oraz hamuje ich rozrost.

E 101 – ryboflawina (witamina B2):

Wykorzystywana w przemyśle spożywczym jako naturalny barwnik. Jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego oraz systemu odpornościowego organizmu. Odgrywa ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu narządu wzroku.

E 300 – kwas askorbinowy (witamina C):

W produktach spożywczych pełni rolę naturalnego przeciwutleniacza. Jest niezbędny w przemianach metabolicznych u ludzi i zwierząt. Ze względu na to, że nie jest wytwarzany przez ludzki organizm, musi być dostarczany z pożywienia. Pomocna przy zaburzeniach wchłaniania. Uczestniczy w prawidłowej syntezie kolagenu. Działa przeciwzapalnie i wzmacnia naczynia krwionośne.

Podnoszenie świadomości konsumentów na temat składów produktów spożywczych jest kluczowym czynnikiem w walce z chorobami cywilizacyjnymi. Niezdrowa dieta jest jedną z głównych przyczyn rosnącej zachorowalności na depresję, choroby układu nerwowego i pokarmowego, nowotwory, choroby serca oraz cukrzycę.

Aby dowiedzieć się więcej na temat składów produktów spożywczych, koniecznie przeczytaj nasz najnowszy raport: „Szkodliwe E”. Dzięki niemu dowiesz się jak unikać szkodliwych substancji, które mogą zrujnować Twoje zdrowie. W prosty sposób nauczysz się jak czytać składy i unikać sklepowej chemii. A co najważniejsze, poznasz tajniki zdrowej diety, dzięki której unikniesz wielu ciężkich chorób. Dowiedz się jak jeść smacznie i zdrowo!

„Bez dodatku cukru”… ale czy na pewno?

Sklepowe półki coraz częściej atakują nas produktami „bez dodatku cukru”. Ich nazwa sugeruje, że są zdrowe i można po nie sięgać bez wyrzutów sumienia. Niestety, najczęściej to zwykły chwyt marketingowy, a takie produkty nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem i należy je omijać szerokim łukiem.

 

Śmierć na talerzu

Cukier nie bez powodu nazywany jest „białą śmiercią”. Wywołuje próchnicę, szkodzi wątrobie i przyspiesza starzenie się mózgu. Ciężko doszukiwać się pozytywnych aspektów jego spożywania. W dodatku silnie uzależnia. Cukier i słodziki opanowały rynek, są dodawane do niemal każdego produktu. Wędliny, jogurty, soki, ketchupy – teoretycznie nie ma potrzeby, aby je dosładzać, a mimo tego producenci chętnie stosują ten zabieg, aby „podkręcić” smak. Od jakiegoś czasu można dostrzec na sklepowych półkach żywność „bez dodatku cukru”. Produkcja takiej żywności wychodzi naprzeciw oczekiwaniom konsumentów i wpisuje się w trend zdrowego odżywiania . Nic bardziej mylnego.

 

Druga strona medalu

Wiele osób zmieniających dietę na bezcukrową i sięgających po produkty oznaczone etykietą „bez dodatku cukru”, nie zdaje sobie sprawy, że funduje organizmowi bombę naładowaną słodzikami. Długotrwałe stosowanie takiej diety rujnuje organizm i jest śmiertelnie niebezpieczne.

 

„Bez dodatku cukru” czyli…?

Często w produktach znanych również jako „light” cukier zastępowany jest tłuszczem. To zła wiadomość dla cukrzyków, zmagających się z niedoborem insuliny. Organizm nie radzi sobie ze spalaniem tłuszczy, więc ich nadmiar jest magazynowany w tkance tłuszczowej. Dlatego wśród cukrzyków tak często występuje nadwaga. Produkty z obniżoną zawartością cukru nie zawsze są dobrym rozwiązaniem.

 

Czytaj skład!

W teorii produkt, który nie zawiera cukru, na pewno jest dobrej jakości. Wręcz przeciwnie – może być bombą kaloryczną z całą gamą ulepszaczy, sztucznych dodatków, konserwantów, aromatów i barwników. Choć producenci mają możliwość zastosowania zdrowych zamienników cukru, bardzo często dodają sztuczne słodziki, które oznaczają niższą cenę, wydajność i wzmocnienie smaku produktów, a do tego stanowią poważne zagrożenie dla Twojego zdrowia.

Głównym zamiennikiem cukru, powszechnie dodawanym do żywności, jest syrop glukozowo-fruktozowy. Długotrwałe spożywanie produktów, które mają go w składzie, może skutkować:

  • nadciśnieniem tętniczym
  • problemami z nerkami
  • próchnicą
  • chorobami układu sercowo-naczyniowego
  • schorzeniami wątroby

Syrop glukozowo-fruktozowy oraz inne sztuczne słodziki tak chętnie stosowane w przemyśle spożywczym, są tak samo uzależniające jak cukier, ale i bardziej niebezpieczne.

 

Zdrowsze zamienniki

Jeżeli sięgasz po produkt „bez cukru” koniecznie sprawdź jego skład. Pamiętaj, że wiele produktów w swoim składzie ma cukier, który występuje naturalnie – np. suszone owoce. Jeżeli widzisz produkt „bez dodatku cukru”, zadaj sobie pytanie: jaki zamiennik zastosował producent? Być może zamiast białego cukru, produkt zawiera: syrop z agawy, ksylitol, cukier kokosowy lub – najpopularniejszy naturalny zamiennik – miód (wpływa na obniżanie indeksu glikemicznego, co jest istotne dla cukrzyków).

Chcąc zadbać o swoje zdrowie, nie można ulegać kolorowym reklamom i zapewnieniom producenta. Najważniejsze jest czytanie składu produktów – im jest krótszy i bardziej zrozumiały, tym produkt będzie zdrowszy.

Jeżeli ten temat wzbudził Twoje zainteresowanie i od lat szukasz źródła inspiracji do zmian trybu życia, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus„. Nauczysz się odczytywać sygnały, jakie wysyła Ci organizm – dowiesz się jak na nie reagować. Media skutecznie ukrywają ważne tematy, a my odkrywamy tajemnice wielkich koncernów farmaceutycznych i ujawniamy ich niebezpieczne praktyki. Już dziś zadbaj o siebie i bliskich!

Upał osłabia Twój apetyt? Zobacz, jak odzyskać chęć do jedzenia!

Określenie „niejadek” najczęściej kojarzy się z grymaszącymi dziećmi. Nic bardziej mylnego. Często również dorośli mają problem z brakiem apetytu. Lato to czas, gdy częściej niż o jedzeniu myślimy o nawadnianiu organizmu. To naturalne, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że organizm pozbawiony składników odżywczych – które czerpie głownie z jedzenia – jest narażony na śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale w żadnym wypadku nie rezygnuj z picia wody!

 

Brak apetytu latem jest całkiem normalnym zjawiskiem. Wypijamy dużo płynów, często zapominając o regularnym spożywaniu posiłków. Tym bardziej, że duża ilość wypijanej wody wywołuje uczucie sytości. Zdarza się również, że zamiast pełnowartościowych posiłków sięgamy wyłącznie po lekkie przekąski, które nie mają szans uzupełnić wymaganego przez organizm bilansu kalorycznego. Przyczyną braku apetytu mogą być także infekcje bakteryjne, schorzenia układu pokarmowego, stany depresyjne, zmęczenie, a nawet permanentny stres. Jak więc nie zmuszać się do jedzenia, ale skutecznie i naturalnie pobudzić apetyt?

 

Skończ z podjadaniem!

 

Zwłaszcza jeśli sięgasz po tłuste lub słodkie przekąski. Zamiast nich jedz surowe warzywa (np. marchewkę, paprykę, pomidory, ogórki). Pamiętaj jednak, że głównym źródłem cennych dla organizmu związków będzie pełnowartościowy posiłek.

Ruch wzmaga apetyt

 

W okresie letnim chodź na basen, wieczorami maszeruj, znajdź chwilę na rozciąganie. Aktywność fizyczna, zwłaszcza ta uprawiana na świeżym powietrzu skutecznie wzmaga apetyt. Dodatkowo pozwoli zadbać o kondycję organizmu.

 

Zamiast kawy napij się mięty

 

Mięta stymuluje apetyt. Najlepsza na poprawę apetytu jest mięta pieprzowa. Można ją pić w kilku odsłonach – dodając ją do orzeźwiających zimnych lemoniad, mrożonej herbaty, ale także można przygotować z niej gorący napar, który warto wypić 30 minut przed posiłkiem. Mięta to świetny dodatek do sałatek czy deserów. Korzystnie wpływa na trawienie.

 

Sięgnij po imbir

 

Nie dość, że korzystnie wpływa na zdrowie i uznawany jest za naturalny antybiotyk, to jest w stanie także pobudzić apetyt u największego niejadka. Warto sięgać po niego na czczo. Pół łyżeczki imbiru należy zalać wrzątkiem i odstawić na około 10-15 minut. Po odcedzeniu można od razu wypić. Ostudzony napar w okresie letnim można dodać np. do lemoniady.

 

Dobrze śpij i unikaj stresu

 

Mała ilość snu, brak odpoczynku i związany z tym stres, skutecznie obniżają wydajność organizmu. Długotrwałe „zapominanie o jedzeniu” może przyczynić się do rozwoju zaburzeń odżywiania, a to z kolei skutkuje innymi poważnymi chorobami i wpływa niekorzystnie na funkcjonowanie układu pokarmowego.

 

Jedz zielone warzywa

 

Potocznie nazywane zieleniną – produkty dostępne niemal w każdym sklepie, to prawdziwa witaminowa bomba! Zielone warzywa pobudzają apetyt i przyspieszają trawienie. Sezon na szparagi w pełni, więc warto skorzystać z okazji i  zastąpić nimi kolejną porcję ziemniaków. Sięgnij też po kiełki, sałaty, koperek, pietruszkę czy ogórka. Możesz przygotowywać z nich bogate w witaminy i minerały koktajle.

Nie zmuszaj się do jedzenia

 

Regularne spożywanie posiłków to nie tylko metoda na utrzymanie szczupłej sylwetki, ale przede wszystkim krok w kierunku zdrowia. Organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej ilości kalorii oraz składników odżywczych. W przeciwnym razie tracimy energię, wpływa to negatywnie na nasze samopoczucie i obniża efektywność pracy. Niechęć do jedzenia jest sygnałem, na który należy reagować natychmiast.

Reagowanie na sygnały, które wysyła organizm jest priorytetem w procesie skutecznego wykrywania schorzeń, chorób czy zaburzeń. Warto więc wzbogacać swoją wiedzę i świadomość na temat tego, co robić, aby czuć się dobrze i jak reagować, jeżeli organizm przestaje funkcjonować prawidłowo. Czytaj magazyn „Dr Medicus” i nie pozwól się oszukiwać. Twoje zdrowie jest w Twoich rękach – nie pozwól go sobie odebrać!