Obróbka termiczna żywności – czy jest dobra?

gotowanie

Każdy z nas ma w domu kuchenkę, zamrażalnik i zestaw garnków, aby przygotowywać potrawy. Niemal automatycznie sięgamy po patelnię, aby usmażyć mięso lub przegotować warzywa. Domowym posiłkom przypisuje się opinię zdrowych, pełnowartościowych i dalekich od popularnych fastfoodów. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że obróbka termiczna nie zawsze wpływa korzystnie na wartość odżywczą posiłku.

Warto wiedzieć, w jaki sposób temperatura wpływa na żywność i co zrobić, aby przynosiła wyłącznie pozytywny efekt.

Metoda kontrowersyjna – smażenie

Walory smakowe, zapachowe to główny atut soczystego filetu z kurczaka przygotowanego w sposób klasyczny, na patelni. Na tym właściwie kończą się jego zalety a dalej pozostaje już wyłącznie… niesmak.

Smażenie podnosi ryzyko związane z rozwojem nowotworów. Pod wpływem temperatury i tlenu dochodzi do utleniania tłuszczu. Powstają toksyczne związki, które nie tylko obniżają wartość odżywczą potrawy, ale są również niebezpieczne dla zdrowia.

Sposoby na „zdrowsze” smażenie:

  1. Zrezygnuj ze smażenia na głębokim tłuszczu. Większość potraw wymaga użycia znacznie mniejszej ilości oleju niż stosujemy.

  2. Wybieraj chude mięso. Proces smażenia jest wtedy krótszy, co bezpośrednio wpływa na wartość odżywczą potrawy.

  3. Tłuszcz nie może się dymić. Nie sięgaj więc po oleje roślinne wysokiej jakości – oliwa z oliwek czy nawet olej lniany nadają się bardziej do sałatek niż na patelnię. Istnieją tzw. oleje bezkaloryczne, które nadają się do smażenia w wysokich temperaturach i dostarczają znacznie mniej tłuszczu niż oleje tradycyjne.

  4. Używaj patelni dedykowanych do „smażenia bez tłuszczu”.

Gotuj na zdrowie!

Gotowanie nigdy nie wyjdzie z mody. Jest metodą najpopularniejszą i nieszkodliwą. Gotowanie nigdy nie powoduje powstawania toksycznych czy szkodliwych związków, dzięki czemu zawsze będzie lepszym wyborem niż smażenie. Minusem tego procesu jest jedynie wypłukiwanie witamin i minerałów na poziomie około 40%.

Niedocenione gotowanie na parze

Alternatywą dla klasycznego garnka z wodą, może być parowar. To tak zwane gotowanie na parze. Nie ma wątpliwości co do tego, że jest to metoda nie tylko bezpieczna, ale i korzystna dla zdrowia. Potrawa nie tylko zachowa kolor (zwłaszcza warzywa), intensywny i bardzo wyrazisty naturalny smak, ale również zachowa o wiele więcej wartości odżywczych niż warzywa wrzucone do wrzątku. Witaminy i minerały pozostają w potrawie, a czas przygotowania jest znacznie krótszy niż przy metodzie tradycyjnej.

Same plusy:

  1. Para wydobywa z potraw ich intensywny smak i aromat, najczęściej użycie soli jest zbędne.

  2. Warzywa zachowują jędrność i kolor.

  3. Potrawa nie przypala się i nie przywiera.

  4. To metoda idealna dla osób walczących z cholesterolem – do przygotowania potraw nie używa się tłuszczu.

Mrożenie

Mrożenie to proces, który ratuje żywność przed zmarnowaniem. Do zamrażalnika trafia niemal wszystko. Warzywa, owoce sezonowe, zielenina, surowe mięso, pieczywo, a nawet gotowe potrawy. Przedłużenie świeżości produktów poprzez mrożenie to najpowszechniejszy sposób. Mrożenie powoduje utratę składników odżywczych, ale jedynie na poziomie około 20%.

Są jednak produkty, których ze względu na walory smakowe i konsystencję mrozić nie należy – tak jest w przypadku ugotowanego makaronu, ryżu, ziemniaków, a także ugotowanych jaj. Mrożenie nie sprawdza się również w przypadku owoców i warzyw zawierających dużą ilość wody – np. ogórki, rzodkiewki, papryka, pomidory, sałata, kiwi, winogrona, arbuz, a nawet pomarańcze. Część owoców ciemnieje i staje się niesmaczna, inne tracą jędrność i nadają się jedynie do zmiksowania. Warzywa natomiast po rozmrożeniu wyglądają na nieświeże, niektóre nawet tracą swój smak. Mrożony czosnek jest gorzki, cebula wilgotnieje i robi się miękka.

Nie zamrażaj drugi raz!

Rozmrażanie powoduje uaktywnienie się drobnoustrojów, które zginą dopiero, gdy produkt zostanie poddany obróbce termicznej.

Podczas przygotowywania posiłków każdy z nas skupia się na tym, aby potrawa była smaczna. Aspekt smakowy nie może jednak być jedynym kuchennym drogowskazem. Drugim zwodniczym czynnikiem jest czas. Zdrowe i pełnowartościowe potrawy zazwyczaj nie mają nic wspólnego z przygotowaniem w mikrofalówce. Warto więc poświęcić kwadrans więcej i skomponować pożywny posiłek.

Podobnych porad i inspiracji do zmiany trybu życia szukaj w magazynie „Dr Medicus”. To źródło kompleksowej wiedzy na temat tego, jakie działania podejmować w przypadku wielu popularnych chorób czy schorzeń. Odkrywamy tajemnice dotyczące niebezpiecznych praktyk koncernów farmaceutycznych i producentów żywności. Nie daj się oszukiwać i z zadbaj o zdrowie swoje i tych, których kochasz!

Tłuszcz – zdrowy czy nie? Cała prawda o tłuszczu

Tłuszcz kojarzy nam się z otyłością, podwyższonym cholesterolem i chorobami serca. Kolorowe pisma i programy telewizyjne stale proponują nam ograniczanie tego składnika w naszej codziennej diecie. Okazuje się jednak, że demonizowanie tłuszczu jest bardzo dużym błędem, bowiem jest on niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Tłuszcze, inaczej lipidy, są głównym składnikiem energetycznym pozyskiwanym z żywności. Przede wszystkim są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i wspomagają pracę układu krwionośnego. Są niezbędne w procesie przyswajania witaminy D, a także A, E oraz K. Ponadto, zdrowe tłuszcze roślinne obniżają poziom szkodliwego cholesterolu. Występują w wielu produktach pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

Należy jednak pamiętać, że tłuszcz nie zawsze nam służy. Ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji. Tłuszcze dzielimy na nasycone, nienasycone i tłuszcze trans. Które tłuszcze powinniśmy spożywać częściej, a które powinniśmy ograniczać?

______________________________________________________________

Tłuszcze nasycone

Tłuszcze nasycone mają postać białego ciała stałego i są nierozpuszczalne w wodzie. Tłuszcze nasycone są głównie pochodzenia zwierzęcego, wyjątek stanowi olej kokosowy. Jeszcze do niedawna pokutowało przekonanie, że tłuszcze nasycone są szkodliwe. Jednak nie jest to do końca prawda. Pełnią one bowiem kilka ważnych funkcji w organizmie człowieka, przede wszystkim:

1. Budują podskórną tkankę tłuszczową, stanowiącą ochronę termiczną organizmu

2. Regulują gospodarkę hormonalną

3. Biorą udział w przyswajaniu witamin D, K, A i E

4. Biorą udział w wytwarzaniu kwasów omega-3 w organizmie

5. Chronią narządy wewnętrzne przed uszkodzeniami

6. Są cennym źródłem energii

7. Biorą udział w przekazywaniu sygnałów między komórkami

Największe zapotrzebowanie na spożywanie tłuszczy nasyconych występuje w okresie wzmożonego wysiłku fizycznego. Wtedy organizm spala tłuszcz i nie dochodzi do nadmiernego odkładania tkanki tłuszczowej. W innych wypadkach zaleca się, aby ograniczać ilość spożywanych tłuszczy nasyconych do około 15 gramów dziennie.

Zbyt obfite spożywanie tłuszczów nasyconych powoduje nadmierne odkładanie tkanki tłuszczowej, co może doprowadzić do otyłości oraz otłuszczenia narządów wewnętrznych. Aktualnie zaleca się zachowywać umiar w spożywaniu tłuszczy nasyconych, jednak nie należy wykluczać ich z diety całkowicie. Produkty będące głównym źródłem kwasów nasyconych to:

– masło

– mleko i jogurty

– ser

– śmietana

– jajka

– olej kokosowy

– olej palmowy

– smalec

– słonina

– mięso (głównie czerwone)

– ryby

– podroby

– słodycze i ciasta

– makarony

Według najnowszych badań, tłuszcze nasycone nie powodują zwiększonego ryzyka chorób serca, zawału czy udaru. Ponadto, niektórzy specjaliści uważają, że tłuszcze nasycone nie tylko nie podnoszą poziomu złego cholesterolu, ale wręcz go obniżają. Jednakże, zdania na ten temat nadal są podzielone.

______________________________________________________________

Tłuszcze nienasycone

Tłuszcze nienasycone to tak zwane „dobre tłuszcze”. Kwasy tłuszczowe nienasycone dzielimy na jednonienasycone i wielonienasycone. Występują one głównie w olejach roślinnych i rybich. Są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, dlatego powinny być nieodłącznym elementem naszego codziennego jadłospisu.

Wpływ tłuszczy nienasyconych na nasze zdrowie:

1. Mają korzystny wpływ na pracę układu sercowo-naczyniowego

2. Zapobiegają cukrzycy typu II

3. Normalizują ciśnienie

4. Zapobiegają chorobie niedokrwiennej serca

5. Poprawiają wzrok

6. Mają korzystny wpływ na skórę, włosy i paznokcie

7. Zapobiegają otyłości

8. Działają przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo

9. Zapobiegają depresji i nerwicy

Ludzki organizm nie jest w stanie sam wytworzyć nienasyconych kwasów tłuszczowych. Dlatego muszą być one dostarczane z dietą. Tłuszcze nienasycone znajdziemy w produktach takich jak:

– ryby

– orzechy

– oliwa z oliwek

– olej rzepakowy

– olej słonecznikowy

– olej sojowy

– olej lniany

– soja

– pestki dyni

– pestki słonecznika

– sezam

______________________________________________________________

Tłuszcze trans

Tłuszcze trans występują naturalnie w mleku i jego przetworach oraz w mięsie. Najwięcej jest ich w baraninie i w wołowinie. Naturalnie występujące tłuszcze trans nie są szkodliwe dla zdrowia. Przeciwieństwo stanowią tłuszcze trans powstałe w wyniku przemysłowego utwardzania olejów roślinnych, czyli tłuszczy nienasyconych. Niestety, te drugie są znacznie częściej spotykane.

Podczas utwardzania olej roślinny zostaje wzbogacony cząsteczkami wodoru i poddany działaniu bardzo wysokiej temperatury. Powstałe w ten sposób tłuszcze trans są uznawane za najbardziej szkodliwy rodzaj kwasów tłuszczowych. Dlaczego? Same tłuszcze roślinne są bardzo zdrowe, jednak ich utwardzanie radykalnie zmienia ich właściwości. Tłuszcze trans są bardzo niebezpieczne dla zdrowia, ponieważ:

1. Podnoszą poziom złego cholesterolu

2. Prowadzą do zawału i choroby niedokrwiennej serca, miażdżycy oraz udaru mózgu

3. Powodują nadmierne odkładanie się tkanki tłuszczowej, otyłość brzuszną i otłuszczenie narządów wewnętrznych (które może występować nawet u osób szczupłych)

4. Zwiększają ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2

5. Są groźne dla kobiet w ciąży

6. Powodują zaburzenia hormonalne i problemy z płodnością

7. Zwiększają ryzyko zachorowania na raka

______________________________________________________________

Tłuszcze trans występują w produktach takich jak:

– chipsy, chrupki, słone przekąski

– popcorn

słodycze, np. czekolada, ciastka i inne

– fastfoody, np. hamburgery, frytki

– pieczywo

– zupy w proszku

– majonez

– serki topione

– orzeszki panierowane

– orzechy prażone

– produkty pieczone i smażone z orzechami, pestkami dyni lub słonecznika

______________________________________________________________

Jaki tłuszcz wybrać do smażenia?

Nie każdy tłuszcz nadaje się do obróbki w wysokiej temperaturze. Najmniej odpowiednie do smażenia i pieczenia będą wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które mają niską temperaturę dymienia i pod wpływem gorąca stają się toksyczne. Podczas ich obróbki cieplnej wydzielają się szkodliwe dla zdrowia związki, w tym mutagenne aldehydy, ketony, akroleinę oraz rakotwórczy akrylamid.

Do wielonienasyconych tłuszczy, w których NIE NALEŻY smażyć i piec, zaliczamy:

– olej lniany

– olej olej sojowy

– olej z pestek dyni

– olej sezamowy

– olej z pestek winogron

– olej kukurydziany

Należy zatem wybierać takie tłuszcze, które mają wysoką temperaturę dymienia i są wytrzymałe na działanie wysokiej temperatury. Najbardziej odpowiednie do smażenia i pieczenia będą produkty z przewagą nasyconych i jednonienasyconych kwasów tłuszczowych:

– rafinowany olej rzepakowy

– rafinowana oliwa z oliwek

– olej kokosowy

– masło klarowane

– smalec

– olej ryżowy

W diecie większości Polaków znaczną przewagę mają tłuszcze nasycone (pochodzenia zwierzęcego). Należy zatem zwiększyć spożycie tłuszczy nienasyconych, nie wykluczając zupełnie tłuszczy nasyconych z naszego codziennego jadłospisu. Wśród dietetyków coraz częściej dominuje przekonanie, że zdrowa dieta powinna być jak najbardziej zróżnicowana.

W dążeniach do zdrowej diety warto zachować równowagę i rozsądek. Należy przede wszystkim stawiać na jakość pożywienia, a nie na jego ilość. Lepiej zjeść mniej, ale bardziej pożywnie i różnorodnie. Aby poznać wszystkie tajniki łatwej i zdrowej diety, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nic Cię to nie kosztuje, a może odmienić Twoje życie.

Cukrzyku, sprawdź, jak możesz złagodzić objawy choroby

Nie od dziś wiadomo, że dobrze zbilansowana dieta odgrywa bardzo ważną rolę w funkcjonowaniu organizmu. Poradniki internetowe prześcigają się w coraz nowszych trendach żywieniowych, serwując diety „cud”. Niestety nie wszystko jest tak proste, jakby się mogło wydawać i wiele osób zapomina, że nie każdy może skorzystać z tych porad. Dieta niedopasowana do organizmu, jego preferencji, chorób czy alergii może wręcz zaszkodzić i zaburzyć istotne dla życia funkcje.

Osoby, które nie muszą zmagać się z cukrzycą, nie wiedzą, że jest to choroba niezwykle wymagająca. Jej powikłania mogą stać się śmiertelnie niebezpieczne. Głównym celem chorego jest utrzymanie prawidłowego poziomu cukru we krwi. Choć zadanie wydaje się być proste, wcale takie nie jest. Organizm stale poddawany jest kontrolom, ale sam również bardzo szybko i negatywnie reaguje na zmiany poziomu cukru. Dieta dedykowana cukrzykom nie musi być tak wymagająca, jak choroba. Na szczęście istnieją produkty, które mogą korzystnie wpływać zarówno na diabetyków typu 1, jak i diabetyków typu 2.

Jeżeli nie jesteś w stanie zaplanować swojej diety, tak aby pomogła Ci w zmaganiach z chorobą, sprawdź czy masz w swoim menu produkty z poniższej listy.

  1. Zielone warzywa liściaste

Przede wszystkim mają bardzo mało węglowodanów przyswajalnych. Nie mają więc wpływu na podnoszenie poziomu cukru we krwi. Dodatkowo są doskonałym źródłem witamin i minerałów, które korzystnie wpływają na organizm każdego – nie tylko diabetyka. Duża ilość witaminy C wpływa również korzystnie na obniżanie poziomu cukru i stanów zapalnych u osób z cukrzycą typu 2.

Należy również pamiętać, że bogactwo przeciwutleniaczy może ochronić przed zaćmą – należy ona do bardzo częstych powikłań cukrzycy. Jeśli nie przepadasz za szpinakiem czy jarmużem, wkomponuj je w ulubioną sałatkę czy koktajl.

  1. Cynamon

Cynamon jest przyprawą najchętniej używaną w okresie świątecznym. Kojarzy się głównie z piernikami i rodzinną atmosferą. Mimo że skojarzenia są przyjemne, nie warto odstawiać cynamonu aż na 12 miesięcy. Badania wykazują, że cynamon może skutecznie obniżyć poziom cukru we krwi i jednocześnie zwiększyć wrażliwość na insulinę. Przyprawa ta ma działanie silnie przeciwutleniające, może też obniżać cholesterol. Zalecany chorym na cukrzycę typu 2.

Jeżeli chcesz włączyć cynamon do codziennej diety, nie zapominaj, że zalecane maksymalne spożycie przyprawy nie przekracza 1 łyżeczki dziennie. W przeciwnym wypadku może wywołać problemy zdrowotne.

  1. Nasiona Chia

Na polskim rynku wciąż są niedoceniane. Są idealnym rozwiązaniem dla diabetyków. Nasiona Chia zawierają dużo błonnika (który nie podnosi poziomu cukru we krwi), ale mało przyswajalnych węglowodanów.

Błonnik jest również ważnym elementem diet odchudzających. Osoby z cukrzycą często mają problemy ze zrzuceniem kilogramów. Nasiona chia mogą wspomóc walkę z nadwagą, jednocześnie nie wpływając negatywnie na funkcjonowanie organizmu.

  1. Orzechy

Mają podobne właściwości jak nasiona chia. Zawierają błonnik, ale mało przyswajalnych węglowodanów. Mogą więc skutecznie obniżać poziom cukru i likwidować stany zapalne, wspomagając przy tym pracę nad zgubieniem kilogramów. Otyłość wpływa na podwyższony poziom insuliny u osób z cukrzycą typu 2, dlatego tak ważne jest, aby utrzymać wagę na odpowiednim poziomie.

Sięgaj po: migdały, orzechy nerkowca, orzechy włoskie, pistacje, makadamia, orzechy brazylijskie.

  1. Tłuste ryby

Stanowią chyba najbardziej uniwersalny produkt. Kwasy omega-3 mają niekwestionowanie pozytywny wpływ na zdrowie – szczególnie na serce. Regularne spożywanie ryb jest istotne dla diabetyków. Choroba zwiększa ryzyko udaru mózgu i chorób serca, dlatego ważne jest, aby podejmować profilaktykę.

  1. Oliwa z oliwek

W diecie dla diabetyków odgrywa taką samą rolę, jak tłuste ryby. Badania potwierdzają, że oliwa z oliwek zapobiega chorobom serca. Zawiera także kwas oleinowy wzbogacony w trójglicerydy, których poziom często jest zaburzony w cukrzycy typu 2. Polifenole natomiast redukują stany zapalne, dbają o prawidłowy poziom cholesterolu i obniżają ciśnienie krwi.

Jeżeli sięgasz po oliwę z oliwek, kupuj wyłącznie tę z pierwszego tłoczenia, nierafinowaną. Będzie ona gwarancją wartości odżywczych, których brakuje w przetworzonych produktach.

  1. Brokuły

To kolejne warzywo, na które warto zwrócić uwagę. To jeden z najpożywniejszych produktów. Mała ilość kalorii i węglowodanów, dużo witaminy C i magnez. Brokuły mogą obniżać poziom cukru i chronić przed wolnymi rodnikami. Zawierają także przeciwutleniacze, które mogą uchronić wzrok przed powikłaniami spowodowanymi cukrzycą.

  1. Truskawki

Choć sezon na truskawki się skończył, warto pamiętać o ich wartościach odżywczych i wykorzystać je za rok. Truskawki są bogactwem przeciwutleniaczy, które mogą obniżać poziom cholesterolu oraz insuliny po posiłku! Sięgaj po nie, jeśli zmagasz się z cukrzycą typu 2. Niska zawartość cukru i właściwości przeciwzapalne mają korzystny wpływ na zdrowie serca.

  1. Jogurt grecki

Zarówno zwykły jogurt naturalny, jak i śmietanę można z powodzeniem zastąpić jogurtem greckim. Pozwala regulować poziom cukru we krwi i obniża ryzyko chorób serca. Dla osób z cukrzycą typu 2 sprawdzi się w staraniach o utratę kilogramów.

  1. Czosnek

Nie mogło go zabraknąć w tym zestawieniu. Jako naturalny antybiotyk sprawdza się przy wielu infekcjach i chorobach – również w przypadku cukrzycy. U osób z cukrzycą typu 2. może przyczynić się do zmniejszenia stanów zapalnych oraz obniżyć poziom cukru we krwi. Przy niekontrolowanym wysokim ciśnieniu krwi skutecznie je obniża.

Temat cukrzycy coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej i coraz więcej osób jest diagnozowanych. Życie z cukrzycą wymaga dużej dyscypliny związanej z dietą, która stanowi bardzo ważny element łagodzenia objawów choroby.

Więcej na temat zapobiegania chorobom ale również ich rozpoznawania znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. To źródło wiedzy o zdrowiu i masa inspiracji do zmiany trybu życia. Zadbaj o siebie już dziś!

Szkodliwe „E” w pożywieniu – jak je rozpoznać?

Konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku. Współcześni producenci żywności wręcz nie mogą się bez nich obejść. Nie ma znaczenia, czy robimy zakupy w dużych marketach czy w osiedlowych sklepikach. Na półkach sklepowych znajdują się niemal wyłącznie produkty zawierające w sobie długie listy składników, z których większość jest nieznana konsumentom. Dlaczego tak jest?

W idealnym świecie skład ketchupu powinien ograniczać się do przecieru z pomidorów, a jogurt zawierałby jedynie mleko i owoce. W rzeczywistości tego rodzaju żywność można znaleźć niemal wyłącznie w sklepach ekologicznych i jest ona zazwyczaj 2 razy droższa niż wypakowane chemią produkty. Jednak wbrew pozorom, wysokie ceny zdrowej żywności nie są tu jedynym źródłem problemu.

Jest to poniekąd również wina konsumentów. Przyzwyczajeni do smaku „ulepszonej” żywności znacznie chętniej po nią sięgamy i przyzwyczajamy do niej nasze dzieci. Nic dziwnego, że producenci nie chcą rezygnować z dodawania chemii do żywności.

Produkty zawierające mniej niż 20% cukru i pozbawione glutaminianu sodu są dla nas po prostu bez smaku. Przez to znacznie rzadziej po nie sięgamy i poddajemy się temu, co na wyciągnięcie ręki. Nawet wtedy, gdy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji zdrowotnych.

Substancje „E” w pożywieniu i ich wpływ na zdrowie

Substancje oznaczone numerem „E” to lista kilkuset dodatków do żywności uznanych przez „wyspecjalizowane instytucje zdrowotne” za bezpieczne i dozwolone do użycia. Niestety pojawiają się w tym temacie liczne kontrowersje. Pomimo, iż wiele z tych substancji jest legalnie dodawanych do żywności, niezależne instytucje badawcze przestrzegają przed ich spożywaniem.

Udowodniono, że wiele substancji „pomocniczych” z symbolem „E” dodawanych do produktów spożywczych może powodować poważne problemy zdrowotne. Szczególnie, jeżeli spożywamy je regularnie. Jakie to substancje? Oto kilka przykładowych grup:

Grupa E 200 – konserwanty:

Kwas benzoesowy (E 210)

– Benzoesany (E 211, E 212, E 213)

Występują głównie w napojach smakowych i sokach, sosach, galaretkach, konserwach i koncentratach. Powodują reakcje alergiczne i podrażnienia przewodu pokarmowego. Podejrzewa się je o działanie rakotwórcze.

Dwutlenek siarki (E 220)

– Siarczany (E 221, E 222, E 223, E 224, E 226, E 227, E 228)

Występują w sokach, piwie, koncentratach owocowych i suszonych owocach, chrzanie. Powodują utratę witaminy B12, alergie, problemy z oddychaniem, ataki astmy, bóle głowy, nudności, zakłócają pracę jelit.

– Azotyn III potasu (E 249)

– Azotyn III sodu (E 250)

– Azotan V sodu (E 251)

– Azotan V potasu (E 252)

Występują w mięsach, wędlinach, parówkach, rybach i serach. Prowadzą do niedotlenienia tkanek i narządów, przez co mogą wywoływać nowotwory. Objawy zatrucia tymi związkami to między innymi: bóle brzucha, zawroty głowy, duszności oraz zapaść. Już niespełna 4 g azotynu potasu to dawka śmiertelna dla człowieka.

Grupa E 400 – emulgatory:

Kwas alginowy (E 400)

Dodawany do produktów dla dzieci i niemowląt, budyniów, dżemów i galaretek. Zmniejsza przyswajalność składników odżywczych. Niebezpieczny dla kobiet w ciąży.

Difosforany (E 450)

Występują w przetworach mięsnych, soli, napojach, sosach, chipsach, mleku zagęszczonym, herbatach, zupach w proszku, gumach do życia i cukrze pudrze. Zmniejszają przyswajalność składników odżywczych, prowadzą do osteoporozy.

Grupa E 600 – wzmacniacze smaku:

Glutaminian sodu (E 621)

Znajduje się w koncentratach spożywczych, przyprawach, sosach, wędlinach, konserwach, zupach w proszku, chipsach i przekąskach, słodyczach. Powoduje bóle głowy, problemy z sercem, nadciśnienie, bezsenność, osłabienie organizmu, otyłość, alergię, ataki astmy.

Grupa E 900 – słodziki:

Aspartam (E 951)

Występuje w napojach gazowanych, sokach owocowych, deserach, piwach, dżemach, galaretkach, konserwach, płatkach zbożowych, gumach do żucia, produktach typu „zero cukru” i „zero kalorii”, musztardzie. Podejrzewany o powodowanie białaczki, chorób układu nerwowego, raka płuc, raka piersi, chorób układu pokarmowego i wielu innych ciężkich schorzeń.

Czy wszystkie substancje „E” są szkodliwe?

Czasem gdy widzimy symbol „E” w składzie produktu od razu zapala nam się czerwona lampka. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie substancje oznaczone symbolem „E” są szkodliwe. Niektóre są wręcz korzystne dla naszego zdrowia. Są to na przykład:

E 100 – kurkumina:

Stosowana jako barwnik spożywczy. Jest to składnik pochodzenia naturalnego, występujący w kurkumie (roślina z rodziny imbirowatych). Działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie. Ponadto, badania dowodzą, że kurkumina zapobiega powstawaniu komórek nowotworowych oraz hamuje ich rozrost.

E 101 – ryboflawina (witamina B2):

Wykorzystywana w przemyśle spożywczym jako naturalny barwnik. Jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego oraz systemu odpornościowego organizmu. Odgrywa ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu narządu wzroku.

E 300 – kwas askorbinowy (witamina C):

W produktach spożywczych pełni rolę naturalnego przeciwutleniacza. Jest niezbędny w przemianach metabolicznych u ludzi i zwierząt. Ze względu na to, że nie jest wytwarzany przez ludzki organizm, musi być dostarczany z pożywienia. Pomocna przy zaburzeniach wchłaniania. Uczestniczy w prawidłowej syntezie kolagenu. Działa przeciwzapalnie i wzmacnia naczynia krwionośne.

Podnoszenie świadomości konsumentów na temat składów produktów spożywczych jest kluczowym czynnikiem w walce z chorobami cywilizacyjnymi. Niezdrowa dieta jest jedną z głównych przyczyn rosnącej zachorowalności na depresję, choroby układu nerwowego i pokarmowego, nowotwory, choroby serca oraz cukrzycę.

Aby dowiedzieć się więcej na temat składów produktów spożywczych, koniecznie przeczytaj nasz najnowszy raport: „Szkodliwe E”. Dzięki niemu dowiesz się jak unikać szkodliwych substancji, które mogą zrujnować Twoje zdrowie. W prosty sposób nauczysz się jak czytać składy i unikać sklepowej chemii. A co najważniejsze, poznasz tajniki zdrowej diety, dzięki której unikniesz wielu ciężkich chorób. Dowiedz się jak jeść smacznie i zdrowo!

„Bez dodatku cukru”… ale czy na pewno?

Sklepowe półki coraz częściej atakują nas produktami „bez dodatku cukru”. Ich nazwa sugeruje, że są zdrowe i można po nie sięgać bez wyrzutów sumienia. Niestety, najczęściej to zwykły chwyt marketingowy, a takie produkty nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem i należy je omijać szerokim łukiem.

 

Śmierć na talerzu

Cukier nie bez powodu nazywany jest „białą śmiercią”. Wywołuje próchnicę, szkodzi wątrobie i przyspiesza starzenie się mózgu. Ciężko doszukiwać się pozytywnych aspektów jego spożywania. W dodatku silnie uzależnia. Cukier i słodziki opanowały rynek, są dodawane do niemal każdego produktu. Wędliny, jogurty, soki, ketchupy – teoretycznie nie ma potrzeby, aby je dosładzać, a mimo tego producenci chętnie stosują ten zabieg, aby „podkręcić” smak. Od jakiegoś czasu można dostrzec na sklepowych półkach żywność „bez dodatku cukru”. Produkcja takiej żywności wychodzi naprzeciw oczekiwaniom konsumentów i wpisuje się w trend zdrowego odżywiania . Nic bardziej mylnego.

 

Druga strona medalu

Wiele osób zmieniających dietę na bezcukrową i sięgających po produkty oznaczone etykietą „bez dodatku cukru”, nie zdaje sobie sprawy, że funduje organizmowi bombę naładowaną słodzikami. Długotrwałe stosowanie takiej diety rujnuje organizm i jest śmiertelnie niebezpieczne.

 

„Bez dodatku cukru” czyli…?

Często w produktach znanych również jako „light” cukier zastępowany jest tłuszczem. To zła wiadomość dla cukrzyków, zmagających się z niedoborem insuliny. Organizm nie radzi sobie ze spalaniem tłuszczy, więc ich nadmiar jest magazynowany w tkance tłuszczowej. Dlatego wśród cukrzyków tak często występuje nadwaga. Produkty z obniżoną zawartością cukru nie zawsze są dobrym rozwiązaniem.

 

Czytaj skład!

W teorii produkt, który nie zawiera cukru, na pewno jest dobrej jakości. Wręcz przeciwnie – może być bombą kaloryczną z całą gamą ulepszaczy, sztucznych dodatków, konserwantów, aromatów i barwników. Choć producenci mają możliwość zastosowania zdrowych zamienników cukru, bardzo często dodają sztuczne słodziki, które oznaczają niższą cenę, wydajność i wzmocnienie smaku produktów, a do tego stanowią poważne zagrożenie dla Twojego zdrowia.

Głównym zamiennikiem cukru, powszechnie dodawanym do żywności, jest syrop glukozowo-fruktozowy. Długotrwałe spożywanie produktów, które mają go w składzie, może skutkować:

  • nadciśnieniem tętniczym
  • problemami z nerkami
  • próchnicą
  • chorobami układu sercowo-naczyniowego
  • schorzeniami wątroby

Syrop glukozowo-fruktozowy oraz inne sztuczne słodziki tak chętnie stosowane w przemyśle spożywczym, są tak samo uzależniające jak cukier, ale i bardziej niebezpieczne.

 

Zdrowsze zamienniki

Jeżeli sięgasz po produkt „bez cukru” koniecznie sprawdź jego skład. Pamiętaj, że wiele produktów w swoim składzie ma cukier, który występuje naturalnie – np. suszone owoce. Jeżeli widzisz produkt „bez dodatku cukru”, zadaj sobie pytanie: jaki zamiennik zastosował producent? Być może zamiast białego cukru, produkt zawiera: syrop z agawy, ksylitol, cukier kokosowy lub – najpopularniejszy naturalny zamiennik – miód (wpływa na obniżanie indeksu glikemicznego, co jest istotne dla cukrzyków).

Chcąc zadbać o swoje zdrowie, nie można ulegać kolorowym reklamom i zapewnieniom producenta. Najważniejsze jest czytanie składu produktów – im jest krótszy i bardziej zrozumiały, tym produkt będzie zdrowszy.

Jeżeli ten temat wzbudził Twoje zainteresowanie i od lat szukasz źródła inspiracji do zmian trybu życia, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus„. Nauczysz się odczytywać sygnały, jakie wysyła Ci organizm – dowiesz się jak na nie reagować. Media skutecznie ukrywają ważne tematy, a my odkrywamy tajemnice wielkich koncernów farmaceutycznych i ujawniamy ich niebezpieczne praktyki. Już dziś zadbaj o siebie i bliskich!

Upał osłabia Twój apetyt? Zobacz, jak odzyskać chęć do jedzenia!

Określenie „niejadek” najczęściej kojarzy się z grymaszącymi dziećmi. Nic bardziej mylnego. Często również dorośli mają problem z brakiem apetytu. Lato to czas, gdy częściej niż o jedzeniu myślimy o nawadnianiu organizmu. To naturalne, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że organizm pozbawiony składników odżywczych – które czerpie głownie z jedzenia – jest narażony na śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale w żadnym wypadku nie rezygnuj z picia wody!

 

Brak apetytu latem jest całkiem normalnym zjawiskiem. Wypijamy dużo płynów, często zapominając o regularnym spożywaniu posiłków. Tym bardziej, że duża ilość wypijanej wody wywołuje uczucie sytości. Zdarza się również, że zamiast pełnowartościowych posiłków sięgamy wyłącznie po lekkie przekąski, które nie mają szans uzupełnić wymaganego przez organizm bilansu kalorycznego. Przyczyną braku apetytu mogą być także infekcje bakteryjne, schorzenia układu pokarmowego, stany depresyjne, zmęczenie, a nawet permanentny stres. Jak więc nie zmuszać się do jedzenia, ale skutecznie i naturalnie pobudzić apetyt?

 

Skończ z podjadaniem!

 

Zwłaszcza jeśli sięgasz po tłuste lub słodkie przekąski. Zamiast nich jedz surowe warzywa (np. marchewkę, paprykę, pomidory, ogórki). Pamiętaj jednak, że głównym źródłem cennych dla organizmu związków będzie pełnowartościowy posiłek.

Ruch wzmaga apetyt

 

W okresie letnim chodź na basen, wieczorami maszeruj, znajdź chwilę na rozciąganie. Aktywność fizyczna, zwłaszcza ta uprawiana na świeżym powietrzu skutecznie wzmaga apetyt. Dodatkowo pozwoli zadbać o kondycję organizmu.

 

Zamiast kawy napij się mięty

 

Mięta stymuluje apetyt. Najlepsza na poprawę apetytu jest mięta pieprzowa. Można ją pić w kilku odsłonach – dodając ją do orzeźwiających zimnych lemoniad, mrożonej herbaty, ale także można przygotować z niej gorący napar, który warto wypić 30 minut przed posiłkiem. Mięta to świetny dodatek do sałatek czy deserów. Korzystnie wpływa na trawienie.

 

Sięgnij po imbir

 

Nie dość, że korzystnie wpływa na zdrowie i uznawany jest za naturalny antybiotyk, to jest w stanie także pobudzić apetyt u największego niejadka. Warto sięgać po niego na czczo. Pół łyżeczki imbiru należy zalać wrzątkiem i odstawić na około 10-15 minut. Po odcedzeniu można od razu wypić. Ostudzony napar w okresie letnim można dodać np. do lemoniady.

 

Dobrze śpij i unikaj stresu

 

Mała ilość snu, brak odpoczynku i związany z tym stres, skutecznie obniżają wydajność organizmu. Długotrwałe „zapominanie o jedzeniu” może przyczynić się do rozwoju zaburzeń odżywiania, a to z kolei skutkuje innymi poważnymi chorobami i wpływa niekorzystnie na funkcjonowanie układu pokarmowego.

 

Jedz zielone warzywa

 

Potocznie nazywane zieleniną – produkty dostępne niemal w każdym sklepie, to prawdziwa witaminowa bomba! Zielone warzywa pobudzają apetyt i przyspieszają trawienie. Sezon na szparagi w pełni, więc warto skorzystać z okazji i  zastąpić nimi kolejną porcję ziemniaków. Sięgnij też po kiełki, sałaty, koperek, pietruszkę czy ogórka. Możesz przygotowywać z nich bogate w witaminy i minerały koktajle.

Nie zmuszaj się do jedzenia

 

Regularne spożywanie posiłków to nie tylko metoda na utrzymanie szczupłej sylwetki, ale przede wszystkim krok w kierunku zdrowia. Organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej ilości kalorii oraz składników odżywczych. W przeciwnym razie tracimy energię, wpływa to negatywnie na nasze samopoczucie i obniża efektywność pracy. Niechęć do jedzenia jest sygnałem, na który należy reagować natychmiast.

Reagowanie na sygnały, które wysyła organizm jest priorytetem w procesie skutecznego wykrywania schorzeń, chorób czy zaburzeń. Warto więc wzbogacać swoją wiedzę i świadomość na temat tego, co robić, aby czuć się dobrze i jak reagować, jeżeli organizm przestaje funkcjonować prawidłowo. Czytaj magazyn „Dr Medicus” i nie pozwól się oszukiwać. Twoje zdrowie jest w Twoich rękach – nie pozwól go sobie odebrać!

10 produktów na lepszą pamięć i koncentrację

Masz problemy z pamięcią i koncentracją? Jesteś zmęczony lub rozkojarzony? Koniecznie zastanów się nad zmianą diety, bowiem ma ona kluczowy wpływ na prawidłową pracę Twojego mózgu. Dzięki odpowiednim produktom spożywczym możesz dostarczyć sobie energii potrzebnej do zachowania jasności umysłu i pełnej koncentracji.

 

Jakie produkty spożywać, żeby mieć lepszą pamięć?

Jest wiele produktów, które dostarczą Twojemu organizmowi odpowiednich składników odżywczych i usprawnią pracę Twojego mózgu. Ponadto, pomogą Ci uniknąć chorób takich jak Alzheimer, demencja, nowotwory, bezsenność czy depresja. Należą do nich przede wszystkim:

 

Ryby

Ryby są bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, które wzmacniają strukturę szarych komórek. Badania dowodzą, że zdolności kognitywne osób spożywających duże ilości kwasów omega-3 są na wyższym poziomie, niż u osób których dieta jest uboga w te tłuszcze. Do ryb zawierających duże ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych zaliczamy:

– tuńczyka

– makrelę

– śledzie

– sardynki

– łososia

Należy jednak pamiętać, że obecnie ryby żyją w środowiskach mocno zanieczyszczonych lub pochodzą z hodowli przemysłowych, gdzie są faszerowane szkodliwymi substancjami. Warto sięgać po ryby dzikie pochodzące z czystych wód lub z hodowli ekologicznej.

 

Orzechy i nasiona

Spożywanie dużych ilości orzechów i nasion ma bardzo dobry wpływ na pracę mózgu, a więc i na pamięć. Zawierają kwasy omega-3 oraz duże ilości witaminy E, dzięki czemu usprawniają pracę mózgu, poprawiają pamięć i opóźniają proces obumierania szarych komórek. Do najzdrowszych orzechów i nasion należą:

– orzechy włoskie

– migdały

– pestki słonecznika

– pestki dyni

Orzechy i nasiona można spożywać w formie szybkiej i lekkiej przekąski, dodawać do sałatek, jogurtów oraz ciast.

 

Jagody

Jagody zawierają antyoksydanty – flawonoidy, które leczą niewielkie stany zapalne w mózgu i redukują skutki stresu oksydacyjnego. Dodatkowo, poprawiają komunikację neuronów, zwiększają zdolność uczenia się i zapamiętywania, zapobiegają chorobom neurodegeneracyjnym. Należą do nich przede wszystkim:

– truskawki

– czarne jagody

– borówki

– czarne porzeczki

 

Gorzka czekolada

Kakao zawarte w gorzkiej czekoladzie jest bogatym źródłem flawonoidów. Redukują skutki stresu oksydacyjnego, który doprowadza do spowolnienia procesów myślowych, zaburzeń pamięci i chorób mózgu. Flawonoidy usprawniają pracę neuronów, przez co poprawiają pamięć i koncentrację.

Ponadto, czekolada zawiera dużo magnezu, który zapobiega zmęczeniu, rozdrażnieniu oraz problemom z koncentracją. Należy jednak uważać. Większość czekolad zawiera olej palmowy i inne szkodliwe składniki. Warto sięgać po czekoladę z jak najprostszym składem, zawierającą mimimum 70% kakao.

 

Awokado

Awokado jest bogate w kwasy omega-3, przez co pozytywnie wpływa na pracę mózgu. Ponadto jest bogatym źródłem potasu (niezbędny do prawidłowej pracy układu nerwowego) oraz witamin E i C (chronią przed szkodliwym wpływem wolnych rodników). Dodatkowo awokado skutecznie łagodzi skutki nadciśnienia.

 

Żółtka jaj

Zawierają lecytynę, która jest ważnym fosfolipidem wspomagającym pracę układu nerwowego. Lecytyna ułatwia proces wymiany informacji w mózgu, dzięki czemu poprawia pamięć, koncentrację i usprawnia procesy myślowe. Żółtka jaj zawierają wiele witamin i antyoksydantów, które chronią przed działaniem wolnych rodników.

 

Produkty pełnoziarniste

Oprócz wysokiej zawartości witaminy E produkty pełnoziarniste są bogatym źródłem witamin z grupy B, które są niezbędne do dostarczania energii z pożywienia do komórek całego ciała, w tym mózgu. Ziarno jest pełne minerałów – potasu, magnezu, fosforu, żelaza, wapnia, manganu, cynku i selenu. Są one niezbędne do zachowania zarówno sprawności umysłu, jak i całego organizmu.

 

Warzywa

Warzywa są bogatym źródłem witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowej pracy mózgu. Zawierają antyoksydanty, które chronią nasz mózg i cały organizm przed działaniem wolnych rodników. Dzięki temu opóźniają procesy starzenia komórek ciała, w tym mózgu. Ponadto zawierają błonnik spożywczy, który usprawnia pracę jelit. A zdrowe jelita są niezbędne do prawidłowej pracy mózgu.

Warzywa, które najlepiej wpływają na pracę mózgu to:

 

  • szpinak – bogate źródło witamin E, C, B, żelaza, potasu oraz błonnika
  • brokuły – są cennym źródłem błonnika, witam i minerałów, redukują skutki stresu oksydacyjnego
  • seler naciowy – chroni przed działaniem wolnych rodników, działa przeciwzapalnie i opóźnia deficyty pamięciowe
  • jarmuż – zawiera antyoksydanty, witaminy i minerały

 

Kiełki

Dostarczają organizmowi podstawowych składników odżywczych: witamin, minerałów, nienasyconych kwasów tłuszczowych i aminokwasów – niezbędnych mózgowi do prawidłowej pracy. Kiełki można hodować samemu, przez co mamy pewność, że są wolne od GMO i chemii z oprysków. Zawarte w nich składniki są łatwo przyswajalne dla naszego organizmu.

 

Kurkuma

Kurkumina zawarta w kurkumie działa przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo. Pomaga zahamować procesy odpowiedzialne za rozwój demencji. Kurkumę można dodawać do większości potraw, do mięs, sosów i sałatek. Prostym i szybkim rozwiązaniem jest również picie wody z odrobiną kurkumy. Badania potwierdziły, że mieszkańcy Indii, którzy regularnie spożywają tę przyprawę, znacznie rzadziej chorują na demencję i chorobę Alzheimera.

 

Przestrzegaj kilku prostych zasad

Aby usprawnić pamięć i poprawić koncentrację, postaraj się wprowadzić w życie poniższe zasady:

1. Regularnie jedz posiłki – to one są kluczem do zachowania zdrowia i spranwego umysłu. Nieregularne posiłki powodują problemy z żołądkiem, złe samopoczucie, zaburzenia koncentracji i pamięci. Należy jeść 5 razy dziennie, zaczynając od śniadania, a kończąc na lekkiej kolacji nie później niż 2 godziny przed snem.

2. Zawsze jedz śniadanie – to najważniejszy posiłek dnia, który często pomijamy. To duży błąd. Nasz mózg zużywa około 20% energii, której dostarcza nam pożywienie. A ta jest nam szczególnie potrzebna rano, kiedy rozgrzewamy nasz organizm do pracy na pełnych obrotach.

3. Unikaj niezdrowych produktów – takich jak alkohol, żywność przetworzona, fast-food czy słodycze. Są szkodliwe dla układu nerwowego, zwiększają ryzyko wystąpienia stanów zapalnych, które prowadzą do demencji i choroby Alzheimera. Cukier przyspiesza starzenie komórek mózgowych.

4. Dbaj o sen – aby mózg dobrze pracował, należy zapewnić mu odpowiednią ilość snu. Dla większości osób jest to około 6-7,5 h. Ważne, aby ilość przespanych godzin była podzielna przed 1,5. Wtedy zaliczamy odpowiednie fazy snu a nasz mózg może wypocząć i się zregenerować. Brak odpowiedniej ilości snu nie tylko negatywnie wpływa na pamięć i koncentrację, odbija się też na naszym wyglądzie i może prowadzić do rozwoju groźnych chorób.

 

Wybierz to, co dla Ciebie najlepsze

Warto zadbać o prawidłową dietę, szczególnie w czasie wzmożonego wysiłku intelektualnego. Ogranicz spożycie sztucznych wspomagaczy, takich jak kawa czy napoje energetyczne. Zastąp je porządną ilością warzyw i owoców. Pamiętaj o orzechach i nasionach, które stanowią zdrową i smaczną przekąskę między posiłkami. Zmiana trybu życia i odżywiania nie tylko pozytywnie wpłynie na Twoją pamięć, ale zapewni Ci także dobre zdrowie i samopoczucie.

Chcesz w naturalny sposób uniknąć chorób, złego samopoczucia i częstych wizyt u lekarzy? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele porad i zdrowych diet, które pomogą Ci uchronić siebie i swoich bliskich przed wieloma dolegliwościami. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco dostawać powiadomienia o najnowszych artykułach. Zadbaj o siebie już dziś!

Pieprzyca siewna, czyli rzeżucha. Jakie ma właściwości?

Rzeżucha kojarzy nam się przede wszystkim z Wielkanocą i trudną pisownią. Poza okresem świątecznym raczej rzadko gości w naszych domach. A szkoda, bo nie jest ona jedynie tradycyjną ozdobą świątecznego stołu. W dawnej medycynie ludowej rzeżuchę nazywano „zdrowiem ciała”. Trudno się dziwić. Posiada ona szereg niezwykle cennych właściwości zdrowotnych, z których warto korzystać przez cały rok.

 

Leczy anemię

Rzeżucha zawiera mnóstwo składników odżywczych niezbędnych naszemu organizmowi. Jednym z nich jest żelazo, którego niedobór prowadzi do anemii. Wbrew pozorom jest to bardzo groźna choroba, a jej lekceważenie może mieć fatalne skutki. Jak się przed nią chronić? Wystarczy regularnie sięgać po rzeżuchę. Już 100 gram tej rośliny dostarcza ok. 7% zalecanej dziennej dawki żelaza.

Ponadto, rzeżucha zawiera spore ilości kwasu foliowego, który podobnie jak żelazo, jest niezbędny do produkcji czerwonych krwinek. Spożycie 100 gramów rzeżuchy pokrywa 12-14% dziennego zapotrzebowania na ten składnik. Dlatego jeśli cierpisz na anemię lub chcesz się przed nią uchronić, koniecznie wprowadź rzeżuchę do swojej diety!

 

Ochrona przed rakiem

Rzeżucha zawiera duże ilości witaminy C – silnego przeciwutleniacza. Wspomaga organizm w walce z wolnymi rodnikami. Przez to spowalnia procesy starzenia się komórek organizmu oraz zapobiega uszkodzeniom DNA, które prowadzą do powstawania raka. Dieta bogata w witaminę C obniża ryzyko zachorowania na nowotwory m.in. trzustki, żołądka, piersi, prostaty i wielu innych.

Co więcej, badania brytyjskich naukowców dowiodły, że regularnie spożywanie rzeżuchy podnosi poziom białek blokujących rozwój komórek nowotworowych. Dodatkowo, roślina ta zawiera dużo białka, które ułatwia trawienie i chroni przed rozwojem raka jelita grubego.

Obecnie, gdy mamy do czynienia z istną plagą chorób nowotworowych, rozsądnie jest sięgać po wszelkie formy profilaktyki. Warto zatem spożywać rzeżuchę regularnie, by być zdrowym i dobrze się czuć.

 

Rzeżucha dla zdrowia tarczycy

Statystyki pokazują, że na dolegliwości gruczołu tarczycy cierpi już około 300 milionów ludzi na świecie. Do tej pory współczesna medycyna nie znalazła na nie lekarstwa. Na szczęście istnieje wiele naturalnych sposobów na złagodzenie objawów. Mówi się nawet o przypadkach całkowitego wyleczenia. Jeśli szukasz naturalnego rozwiązania swoich problemów z tarczycą, koniecznie sięgnij po rzeżuchę! Jest bogata w łatwo przyswajalny jod. Dzięki temu korzystnie wpływa na pracę tego gruczołu. Rzeżucha może okazać się pomocna przy dolegliwościach takich jak niedoczynność tarczycy czy choroba Hashimoto.

 

Na problemy kostno-stawowe

Nasze ścięgna i torebki stawowe są zbudowane głównie z białka – kolagenu. To główny składnik tkanki łącznej odpowiedzialnej za funkcjonowanie kości, stawów i więzadeł. Dzięki wysokiej zawartości witaminy C oraz witamin z grupy B rzeżucha przyspiesza produkcję kolagenu, przynosząc ulgę w problemach kostno-stawowych.

Jednak to nie jest jedyny powód, dla którego rzeżucha działa zbawiennie na kości i stawy. Zawiera ona bowiem duże ilości wapnia oraz manganu – składników niezbędnych do walki z osteoporozą.

 

Ale to nie wszystko!

Rzeżucha na dobry wzrok: jest bogata w luteinę i zeaksantynę. Są to substancje, które nadają roślinom zielony kolor, ale i chronią nasze oczy!

Naturalny kosmetyk i opatrunek: Witamina C zawarta w rzeżusze przyspiesza gojenie się ran. Zapobiega silnym krwotokom oraz powstawaniu siniaków. Przyspiesza regenerację uszkodzonego naskórka. W połączeniu z witaminą E, A oraz PP powstrzymuje procesy starzenia. Regularne spożywanie rzeżuchy znacznie poprawia jędrność skóry oraz zwalcza niedoskonałości.

Chroni przed cukrzycą: Rzeżucha ma wysoką zawartość chromu, który wspomaga pracę trzustki. Ułatwia metabolizm glukozy i obniża poziom cukru we krwi, a co za tym idzie zapobiega cukrzycy oraz łagodzi jej objawy.

Nie zawiera szkodliwych substancji: Rzeżuchę siejemy i hodujemy sami. Nie stosujemy przy tym chemicznych nawozów ani oprysków. Mamy zatem 100% pewności, że nie dostarczamy naszemu organizmowi szkodliwych toksyn.

 

Jak hodować rzeżuchę?

Hodowla rzeżuchy nie należy do skomplikowanych. Jej nasiona można kupić w sklepie spożywczym lub ogrodniczym. Warto zaopatrzyć się w nasiona ekologiczne, np. w sklepie ze zdrową żywnością. Na płaski pojemnik należy położyć wilgotną watę lub ligninę. Następnie należy równomiernie rozsypać nasiona i zwilżyć je wodą przy pomocy spryskiwacza. Zasianą rzeżuchę umieszczamy w ciepłym i jasnym miejscu, podlewamy codziennie. Rzeżucha powinna urosnąć już po ok 5 dniach od zasiania.

Rzeżucha nie jest oczywistym wyborem, nawet wśród osób prowadzących zdrowy tryb życia i odżywiania. Zazwyczaj ustępuje miejsca popularnym warzywom i owocom. A szkoda, bo rzeżucha swoimi wartościami odżywczymi przewyższa chociażby popularną marchew czy jabłko. Warto o niej pamiętać nie tylko w okresie świątecznym. Hodowla rzeżuchy jest prosta i nie wymaga wysiłku, dlatego każdy z nas może ją mieć na swoim parapecie.

Więcej informacji na temat rozmaitych ziół oraz zdrowego odżywiania znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zapisz się na darmowy newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Dzięki temu zgłębisz wiedzę z zakresu ziołolecznictwa, homeopatii i naturalnych metod leczenia. Nie zwlekaj i zadbaj o swoje zdrowie bez zbędnej chemii!

Woda kokosowa – droga do zdrowia?

W ciągu ostatnich kilku lat popularność na polskim rynku zyskał olej kokosowy. Wiele osób zaczęło go stosować nie tylko w kuchni, ale także jako uniwersalny kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry. I mimo pojawiających się od czasu do czasu głosów sprzeciwu, olej kokosowy i jego właściwości wciąż mają wielu zwolenników.

Jednak kokos niejedno ma imię i coraz chętniej w naszych domach gości woda kokosowa. Choć ma ona liczne właściwości zdrowotne, wciąż niewiele osób po nią sięga. Jednak jest masa powodów, dla których woda kokosowa powinna znaleźć się w Twojej diecie nie ze względu na modę i trendy żywieniowe, ale ze względu na jej dobroczynne działanie.

Woda kokosowa to źródło przeciwutleniaczy

To jeden z najważniejszych argumentów przemawiających za sięgnięciem po wodę kokosową. Badania dowodzą, że woda kokosowa skutecznie zwalcza wolne rodniki. Chroni komórki naszego organizmu przed starzeniem i chorobami.

Żyjemy w dobie przetworzonej żywności, która rujnuje nasz organizm. Często wybieramy niezdrowe jedzenie, które odpowiada za szybsze starzenie się organizmu i rozwój wielu chorób przewlekłych i cywilizacyjnych. Dodatkowo szybki i nerwowy tryb życia naraża nas na ogromny stres. Komórki ulegają uszkodzeniu, co zwiększa ryzyko zachorowania.

Reguluje poziom cukru we krwi

To bardzo duży plus dla wody kokosowej, jednak warto pamiętać, że tylko naturalny produkt będzie skuteczny. Niestety, mimo wzrostu świadomości zarówno producentów, jak i konsumentów, na rynku wciąż można dostać produkty z dodatkiem dużej ilości cukru. Taki produkt nie tylko nam nie pomoże, ale może zaszkodzić!

Wybierając wodę kokosową postaw na jakość. Dobry produkt zazwyczaj jest droższy, ale zawsze warto czytać etykietę. Woda kokosowa jest doskonałym źródłem magnezu, który powoduje zwiększenie wrażliwości na insulinę i tym samym zmniejsza poziom cukru we krwi.

Bogactwo składników odżywczych

Wiele osób myli wodę kokosową z mlekiem kokosowym. Jednak tym, co je odróżnia, jest skład. Woda kokosowa w ponad 94% składa się z wody i niewielkiej ilości tłuszczu. Pochodzi z młodych orzechów, które mają ok. 6 miesięcy. W przypadku mleka, woda stanowi jedynie 50%.

Woda kokosowa zawiera nie tylko wspomniany wyżej magnez. Jest też źródłem węglowodanów, białka, witaminy C (najważniejszy i najskuteczniejszy przeciwutleniacz), potasu, sodu oraz wapnia.

Wspomaga pracę serca

Regularne picie wody kokosowej może przyczynić się do zmniejszenia ryzyka chorób serca. Woda kokosowa może przyczyniać się do obniżenia poziomu cholesterolu oraz znacznie zmniejszać ryzyko miażdżycy.

Choć wciąż przeprowadzane są badania w tym zakresie, te dotychczasowe wykazują jedynie pozytywne właściwości przyczyniające się do poprawy zdrowia serca. Picie wody kokosowej nie powoduje skutków ubocznych dla zdrowia.

Obniża ciśnienie krwi

Woda kokosowa zawiera potas. Badania dowodzą, że ten pierwiastek obniża ciśnienie krwi. Woda kokosowa przeciwdziała też zakrzepom, a tym samym obniża ryzyko powstawania zatorów żylnych.

Zapobiega kamieniom w nerkach

Odpowiednia ilość płynu dostarczana do organizmu jest ważna w profilaktyce kamicy nerkowej. Oczywiście „zwykła” woda również jest dobrym wyborem i warto po nią sięgać jak najczęściej. Jednak badania dowodzą, że woda kokosowa ma znacznie wyższą skuteczność w zapobieganiu kamicy nerkowej. Woda kokosowa nie tylko wspomaga proces rozpuszczania kamieni w nerkach, ale także pomaga w walce z popularnymi chorobami nerek.

Woda kokosowa w codziennej diecie

Woda kokosowa jako naturalny i pożywny napój jest ważnym składnikiem codziennej diety. Warto po nią sięgać również tuż po treningu, ponieważ efektywnie nawadnia organizm i wspomaga jego regenerację. Porównywana jest do działania napojów elektrolitowych popularnych wśród sportowców. Do tego ma mało kalorii.

Sklepy coraz częściej oferują wodę nie tylko w szklanych butelkach, ale także w orzechu. Picie wody kokosowej może być korzystne dla zdrowia nerek czy serca. Sięgaj po produkty w 100% naturalne, które stanowią pełnowartościową porcję składników odżywczych. Pamiętaj o czytaniu etykiet. Substancje słodzące, sztuczne aromaty czy duża ilość cukru nigdy nie będą dobrym wyborem.

Jeżeli chcesz wiedzieć się więcej na temat zdrowego odżywiania i naturalnych sposobów na pielęgnację, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Dowiesz się między innymi jak skutecznie walczyć z częstymi dolegliwościami oraz jak szybko rozpoznawać popularne choroby. Zadbaj o siebie i swoje zdrowie!

Woda gazowana – fakty i mity

Każdy z nas w ciągu dnia powinien wypijać około dwóch litrów wody. Najczęściej sięgamy po wodę niegazowaną, która doskonale gasi pragnienie. Od dzieciństwa jednak słyszymy, że to jedyne rozsądne rozwiązanie, a wodę gazowaną należy omijać szerokim łukiem. Niewiele osób wie, skąd tak naprawdę wziął się ten pogląd i dlaczego woda gazowana zyskała miano „tej zakazanej”. Na szczęście nie ma powodów do obaw. Okazuje się, że woda z bąbelkami wcale nie jest taka zła, jak może się wydawać.

Jakie właściwości ma woda gazowana?

Wbrew pozorom woda gazowana to nie tylko bąbelki – ma też szereg cennych dla zdrowia właściwości. Bez wątpienia zawiera lepiej przyswajalne sole mineralne niż jej niegazowany odpowiednik. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, woda gazowana może pomóc naszemu zdrowiu. W jaki sposób? Zobacz sam!

Nie zmienia pH organizmu

Woda gazowana to woda, którą poddano działaniu dwutlenku węgla pod ciśnieniem. Jest to fakt, z którym nikt nie dyskutuje. Kontrowersje natomiast budzi fakt, że woda gazowana jest kwaśna. Reakcja chemiczna pomiędzy wodą a dwutlenkiem węgla powoduje wytwarzanie kwasu węglowego. Pierwszy mit z jakim należy się rozprawić to ten mówiący, że woda gazowana zmienia pH organizmu. Płuca oraz nerki doskonale radzą sobie z usuwaniem nadmiaru dwutlenku węgla.

Woda gazowana nie niszczy zębów

Niszczenie szkliwa przez wodę gazowaną to kolejna legenda, która krąży od lat i ma się całkiem nieźle. Prawda jest jednak taka, że aby doprowadzić zęby do złego stanu, chcąc to zrobić wyłącznie za sprawą wody gazowanej, należałoby wypijać jej około 10 litrów dziennie przez bardzo długi czas.

Prawdopodobnie jednak ten mit nie powinien nigdy być przypisany do wody gazowanej, a do słodkich, kolorowych napojów gazowanych. Wysoka zawartość cukru w tych napojach skutecznie niszczy szkliwo. Badania dowodzą, że połączenie napoju gazowanego z dużą ilością cukru powoduje ciężką próchnicę zębów.

Nie powoduje refluksu

Woda gazowana może mu nawet zapobiec, gdyż poprawia zdolność połykania. Pobudza nerwy odpowiadające za tę czynność. Badania dowiodły, że 60% osób, które miewały uczucie zalegania pokarmu w przełyku, po kilku dniach kuracji polegającej na piciu zimnej wody gazowanej, zauważyło poprawę.

Nie powoduje tycia

Zwiększa natomiast uczucie pełności. A to z kolei powoduje, że zjadasz mniej i przez dłuższy czas odczuwasz pełność. Woda gazowana pomaga utrzymywać jedzenie w żołądku. Dodatkowo może przyczynić się do usprawnienia pracy jelit. Choć nie ma jeszcze wystarczających badań w tym zakresie, pojawia się twierdzenie, że może łagodzić zaparcia, więc powinny po nią sięgać osoby z problemami trawiennymi.

Nie niszczy kości

Wyciąganie wapnia z kości przez wodę gazowaną jest mitem podobnym do tego, który mówi o niszczeniu przez nią zębów. Nie ma żadnych badań, które dowiodłyby, że woda gazowana szkodzi układowi kostnemu. Są natomiast takie, które temu zaprzeczają.

Nie wpływa na zdrowie serca

Mimo że nie ma wystarczających dowodów na to, że woda gazowana poprawia kondycję serca, to zdecydowanie można zaprzeczyć mitowi, który mówi, że wpływa na nie negatywnie. Istnieją też badania, które mówią o tym, że woda gazowana może wręcz pozytywnie wpływać na poziom cholesterolu.

Woda gazowana może stanowić doskonałą alternatywę dla słodkich kolorowych napojów. Jeżeli masz wybór, zawsze stawiaj na wodę – nawet jeśli jest to woda gazowana.  Pamiętaj jednak, że zasada ta nie działa w przypadku wyboru pomiędzy słodkim napojem niegazowanym, a słodkim napojem gazowanym. Tutaj należy postawić na płyn bez dwutlenku węgla.

Chcesz poznawać naturalne metody dbania o zdrowie? Szukasz inspiracji do zmian, które pozwolą Ci wzmocnić organizm? Wszystkie te informacje odnajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Poznasz szokujące fakty na temat wielkich koncernów farmaceutycznych i środowiska medycznego. Zwiększysz swoją wiedzę i świadomość, a to w przyszłości może uratować Ci życie.

Nie daj się oszukiwać, podejmuj decyzje, które wpłyną na jakość Twojego życia. Chroń siebie i swoich bliskich!