Smakuje Ci plastik? Jesz go codziennie!

Wodę mineralną kupujemy w plastikowych butelkach, w plastikowych pojemnikach przechowujemy żywność i w nich też odgrzewamy dania w mikrofalówce – tak wygląda codzienność w wielu domach na całym świecie. Plastik oszczędza czas i pieniądze, ułatwia codzienne funkcjonowanie i… rujnuje nasze zdrowie. Mimo to wciąż chętnie po niego sięgamy. Niestety, konsekwencje takich działań mogą być tragiczne.

Wskaźnik spożycia mikroplastiku rośnie z roku na rok. Badania wskazują, że nawet połowa populacji na całym świecie może mieć w jelitach zalegający mikroplastik. Najczęściej jest to powszechnie znany PET- politereftalan etylenu – tworzywo, z którego produkuje się butelki na wodę. Sprawdź, gdzie czyha niebezpieczeństwo i jak się przed nim chronić.

Ryby to (nie)zdrowie

Badania, którym są poddawane ryby morskie nie pozostawiają złudzeń. Zwierzęta morskie pochłaniają dużą ilość plastiku, która zalega w morzach i oceanach. Plastik staje się ich głównym pokarmem. Winę za to, ponosi sam człowiek, a bezmyślne pozbywanie się odpadów, niesie tragiczne skutki. Świeże ryby, czy popularne konserwy rybne zawierają dużą ilość drobin mikroplastiku. Ten wraz z pokarmem trafia do ludzkiego organizmu. Zanieczyszczenie niestety nie ominęło także chętnie stosowanej na dużą skalę soli morskiej.

Woda źródłem zagrożenia

Mikro plastik zagościł na dobre w produktach, po które sięgamy na co dzień. Można go znaleźć we wszystkim: począwszy od opakowań spożywczych, a skończywszy na kosmetykach i zabawkach. Można powiedzieć, ze każdy z nas, każdego dnia i z każdej strony, bombardowany jest dużą ilością mikroplastiku. Badania pokazują, że ponad 90% butelkowanej wody zawiera zanieczyszczenia spowodowane mikrodrobinkami.

Niebezpieczny jest nie tylko sam plastik, ale także chemikalia jakie zawiera każde opakowanie z niego wytwarzane. Konsekwencje dla zdrowia mogą być dramatyczne.

Jak plastik wpływa na zdrowie?

Plastik wywołuje szereg chorób takich jak:

  • Choroba Alzheimera
  • Bezpłodność

  • Choroby serca

  • Schizofrenia

  • Alergie

  • Astma

  • Nadciśnienie

To tylko niektóre dolegliwości, z jakimi będziemy się zmagać, jeśli nie ograniczymy zużycia plastiku przede wszystkim w przemyśle spożywczym.

Jak podają organizacje zdrowia, wzrost nieświadomego spożycia plastiku może mieć kluczowy wpływ na gospodarkę hormonalną ludzkiego organizmu. To natomiast może powodować szereg niekorzystnych zmian dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu.

Śmieci na talerzu

To, co niegdyś było jeszcze zagrożeniem wyłącznie dla zwierząt morskich, dziś staje się trucizną dla człowieka. Warto zastanowić się nad tym, jak skutecznie walczyć z tonami śmieci zalegającymi w morzach i oceanach. Do skażeń dochodzi już na etapie produkcji i pakowania żywności, a więc każdy produkt spożywczy jest narażony na duża dawkę niebezpiecznego plastiku.

Zdrowa alternatywa

Producenci żywności muszą podjąć konkretne działania, które będą miały na celu zmniejszenie zużycia plastikowych opakowań. Jest to kosztowne rozwiązanie, ale także korzystne dla ludzi. Poszukiwanie alternatywy dla plastikowej trucizny powinno stać się priorytetem.

W gospodarstwach domowych warto już dziś rezygnować z napojów w plastikowych butelkach czy owoców w sztucznych opakowaniach, a jednorazowe reklamówki zamienić na ekologiczne torby wielokrotnego użytku. Warto zwrócić uwagę na to, z jakiego tworzywa wykonane jest plastikowe opakowanie, z którego będziemy korzystać.

Nie każdy plastik jest zły

02-HDPE oraz 05-PP to jedne z bezpieczniejszych opakowań, bez obawy można z nich korzystać i nawet długotrwale przechowywać w nich żywność. Nadaje się do wielokrotnego użytku.

04- LDPE – po niego także można sięgać bez obawy. Wykorzystywany jest przy produkcji ketchupu czy musztardy.

1-PET, 3-PCV, 6-PS i 7 – pojemniki plastikowe oznaczone tymi symbolami nie są bezpieczne dla zdrowia. Unikaj sięgania po te opakowania!

Niestety na rynku niewiele jest opakowań, które spełniają standardy bezpieczeństwa, dlatego nieustannie należy czytać etykiety i z pełną świadomością wybierać te, które nie zaszkodzą naszemu zdrowiu.

Jeśli ten temat Cię zainteresował i nie jest Ci obojętne, co trafia na Twój talerz, zacznij budować wiedzę i świadomość z magazynem „Dr Medicus”. Już dziś zacznij chronić swoje zdrowie, dbając przy tym o zdrowie osób, które kochasz!

Śmierć na końcu widelca

Wystarczyło zaledwie kilka kęsów aromatycznego kurczaka curry, by 38-letni Paul Wilson zmarł nie zdążywszy nawet wstać od stołu. Miły wieczór przy jedzeniu z ulubionej restauracji zakończył się dla Brytyjczyka w najtragiczniejszy z możliwych sposobów. Wszystko przez jeden, nieopatrznie popełniony błąd, który może przydarzyć się każdemu z nas…

 

Śmiertelne zagrożenie

Powodem śmierci 38-letniego Brytyjczyka był wstrząs anafilaktyczny, który wywołała zamówiona przez niego potrawa. Zgon nastąpił po tym jak obsługa nieświadomie przygotowała mu potrawę zawierającą… orzeszki ziemne. Jeszcze podczas składania zamówienia mężczyzna dokładnie poinstruował kelnera, by tego składnika do kurczaka nie dodawano – był na niego uczulony i, co zrozumiałe, nie chciał ryzykować własnego zdrowia.

Niestety, jak miało okazać się już wkrótce, ta prośba zdała się na nic. Bo, chociaż kucharz powstrzymał się od dodawania orzeszków ziemnych do kurczaka, to i tak wydał na swojego klienta wyrok śmierci. Nieświadomie wyprawił go na tamten świat.

Stało się tak, ponieważ nikt z pracowników restauracji, łącznie z szefem kuchni, nie wiedział o sekrecie skrywanym przez właściciela obiektu. Sprytny biznesmen, chcąc zaoszczędzić na przygotowaniu potraw, od dawna wypełniał pojemnik zamiast zmielonymi migdałami, to zmielonymi orzeszkami ziemnymi. Konsystencja była łudząco podobna, smak i zapach również. Tylko cena mniejsza.

 

Przychodzi nagle

Ani kucharz, ani kelnerzy czy, tym bardziej, klienci feralnej restauracji nie mieli szansy domyślić się, co jest grane. Nieświadomie zjadali kurczaka curry, w swej nowej, tańszej wersji – ciesząc się przy tym jego wyjątkowym smakiem. Właściciel zaś mógł spokojnie liczyć zyski.
Niestety, nie przewidział on jednej rzeczy. Tego, że pośród dziesiątek klientów może trafić się osoba o bardzo silnej alergii, której organizm nie doceni tej sprytnej kulinarnej roszady. Warto mieć ten przykład w pamięci, ponieważ może on stać się scenariuszem także naszego życia. Alergia może pojawiać się u każdego z nas – bez względu na wiek, sposób życia, dotychczasowe nawyki żywieniowe i kulinarne upodobania. Pół biedy, jeśli ujawni się szybko. Będzie wówczas jedynie kłopotliwą dolegliwością, z którą świadomie musimy sobie radzić każdego dnia.

Może być jednak i tak, że pierwszy raz zawita do naszego życia niespodziewanie. Gdzieś przy kawiarnianym stole, na kolacji w restauracji lub uroczystym obiedzie rodzinnym z daleka od domu. To właśnie tam może ona okazać się bardzo niebezpieczna i poważnie zagrozić naszemu życiu. Bóle brzucha, biegunki, zmiany skórne i duszności to ledwie preludium do prawdziwych kłopotów.

 

Globalne ryzyko

Alergia na składniki żywności dotyka ponad 17 mln ludzi w całej Europie. Taka liczba alergików niesie za sobą wiele konsekwencji. To rocznie ok. 30 tyś. nagłych wizyt lekarskich, ok. 2 tyś. hospitalizacji oraz ok. 150 zgonów. Ze względu na zasięg problemu i wzrastającą tendencję występowania alergii, zdecydowanie nie powinniśmy ignorować tego zagrożenia!

Właśnie dlatego o alergiach – ich przyczynach, objawach i skutkach – powinniśmy wiedzieć jak najwięcej. Bardzo możliwe, że wiedza ta (oby nie było to konieczne!) uratuje kiedyś życie nam lub komuś z naszych bliskich. Z pewnością, na co dzień, pomoże nam ona skutecznie niwelować negatywny wpływ alergenów na nasze zdrowie i samopoczucie.

 

Jak reaguje ciało alergika?

Alergia pokarmowa to stan chorobowy związany z odpornością organizmu. W momencie dostania się alergenu do przewodu pokarmowego osoby uczulonej, organizm wytwarza przeciwciała starające się go unieszkodliwić i usunąć. Zwykły fistaszek, o ile jesteśmy na niego uczuleni, staje się wówczas dla naszego ciała wrogiem numer jeden.
Przeciwciała wskutek reakcji uwalniają histaminę i inne substancje, które:

  1. powodują zaczerwienienie oraz stan zapalny (pojawiające się ogólnie lub tylko lokalnie),
  2. doprowadzają do przyspieszenia tętna, zwiększenia wydajności pracy serca oraz pobudzają wydzielanie soków trawiennych w żołądku

W tym pierwszym wypadku mamy do czynienia ze zwiększaniem przepustowości naczynek skóry. Dzięki temu możliwe jest szybsze i skuteczniejsze pozbywanie się szkodliwych substancji z organizmu. Reakcja drugiego typu ma podobny cel – możliwie jak najszybsze przetransportowanie szkodliwych elementów poza ustrój lub przetworzenie na nieszkodliwe.
O ile reakcja alergiczna pierwszego typu jest stosunkowo nieprzyjemna, o tyle, przeważnie, nie powoduje ona bezpośredniego zagrożenia dla naszego życia. Drugi typ reakcji na alergen ma w tym względzie znacznie mniej przyjemny sposób oddziaływania. Sprawia on bowiem, że histamina może przedostawać się do krążenia i wywołać nagły spadek ciśnienia krwi oraz przyspieszenie akcji serca, a to grozi już zgonem Co więcej, na skutek oddziaływania histaminy może dojść także do zmian we właściwościach błony komórkowej. W ich rezultacie mogą pojawić się nadmierne skurcze mięśni oskrzeli, które także grożą śmiercią.

Zabójczy jak… czekolada z orzeszkami

Warto pamiętać, że głównymi składnikami alergennymi, występującymi w żywności, są białka. W większość produktów tego typu związków (które mogą uczulać) jest przynajmniej kilka. Mleko, na przykład, zawiera ok. 30 białek, pszenica zaś jeszcze o 10 więcej. I każde z nich może stać się przyczyną alergii!

Dobrze zatem zrobić sobie szczegółową listę najgroźniejszych substancji i produktów spożywczych, wywołujących alergię. Mając pod ręką tego typu listę, zawsze będziemy dobrze przygotowani na różnego typu niebezpieczeństwa. W każdej sytuacji uda nam się również bezpiecznie skorzystać z usług restauracji, kawiarni czy cukierni. Oto najbardziej uczulające produkty spożywcze:

  • ziarna zbóż (pszenica, jęczmień, żyto, owies),
  • orzeszki arachidowe,
  • orzechy (migdały, makadamia, włoskie, nerkowca, pekan, laskowe, brazylijskie, pistacje),
  • soja,
  • gorczyca,
  • seler,
  • nasiona sezamu,
  • łubin,
  • dwutlenek siarki i siarczyny w produktach gotowych do spożycia (np. wino, rodzynki)
  • jabłka, śliwki, owoce cytrusowe,
  • kakao

 

Produkty odzwierzęce

Jak widzimy na liście zamieszczonej powyżej znajdują się wyłącznie substancje o pochodzeniu roślinnym. Warto jednak pamiętać, że uczulać mogą nas również produkty spożywcze „odzwierzęce”. Do podstawowych alergenów pochodzenia zwierzęcego należą skorupiaki, jaja kurze, ryby, mleko krowie i kozie oraz mięczaki.

 

Objawy alergii pokarmowych

Najgroźniejszym objawem reakcji alergicznej jest wstrząs anafilaktyczny. Może się on pojawić natychmiast po spożyciu, a śmierć może nastąpić nawet w ciągu 15-30 minut. Zazwyczaj wstrząs wiąże się z wymiotami, nudnościami, zaburzeniami rytmu serca, biegunką oraz zbyt niskim ciśnieniem krwi. Wstrząs anafilaktyczny powodują głównie: białka jaja kurzego, seler, orzeszki ziemne, owoce morza (np. krewetki, małże).
Objawami w układzie oddechowym mogą być: astma, obrzęk naczynioruchowy i nieżyt nosa. Pojawić mogą się również zapalenie przełyku, żołądka czy jelit, a także bóle brzucha i biegunka. Nadwrażliwość na pokarmy może być manifestowana także poprzez zaburzenia snu, migreny czy obrzęk kończyn.

 

Jak postępować gdy zauważymy objawy?

Jeśli w trakcie lub po posiłku wystąpią: dzwonienie w uszach, uczucie silnego osłabienia, mrowienie, świąd skóry czy bóle brzucha należy natychmiast zgłosić się na pogotowie ratunkowe. Samodzielne przeciwdziałanie silnym reakcjom alergicznym jest nie tylko nieskuteczne, lecz również bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Konieczne jest zatem podanie adrenaliny i odpowiednich leków (przeciwhistaminowych).
Po ustąpieniu ataku należy skoncentrować się na znalezieniu jego przyczyny, a następnie: zmodyfikowaniu diety tak, by wyeliminować alergen. Zazwyczaj składnik uczulający bardzo trudno jest określić i wyodrębnić w sposób jednoznaczny. Dlatego poszukiwania alergenu powinny wiązać się każdorazowo z wizytą u lekarza i dokładnymi konsultacjami.

 

Alergia może wystąpić w każdym wieku

Pamiętajmy, że alergie pokarmowe nie muszą koniecznie ujawniać się w dzieciństwie. Współcześnie obserwuje się coraz więcej przypadków wystąpienia uczulenia po 30. Modyfikowana żywność, szybki tryb życia, stres, napoje energetyczne, emulgatory, konserwanty i różnego typu chemiczne dodatki do żywności sprawiają, że organizm dopiero po pewnym czasie zaczyna być uczulony.
Eksperci są zgodni, że ma to związek z rozwojem cywilizacyjnym i przemysłowym. Na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych mówi się już nawet powoli o prawdziwej epidemii alergii. Liczba przypadków nowych uczuleń wzrasta w spektakularnym tempie. Co więcej, jeśli dla porównania spojrzymy na kraje o niskim rozwoju przemysłowym zobaczymy, że tam problem alergii pozostaje kwestią marginalną.
Spaliny czy zanieczyszczenie środowiska, to czynniki prowadzące do wzrostu występowania uczuleń wśród osób po 70. Pojawienie się alergii w takim wieku jest rzeczą stosunkowo nową dla medycyny. Można nawet powiedzieć, że to przypadki często bez precedensu w dotychczasowej historii badań nad tym zagadnieniem. Niestety, współcześnie przestają one być tylko dziwnym wyjątkiem od reguły.
Tak naprawdę, każdy z nas jest obecnie narażony na niespodziewane wystąpienie reakcji alergicznej. O tym, jaka będzie jej siła zdecydują niestety czynniki, na które nie mamy wpływu. Jedyne, co pozostaje w naszych rękach, to minimalizowanie niebezpieczeństwa. O tym, w jaki sposób tego dokonać (a także jak zmniejszać wpływ już powstałem alergii), dowiesz się z magazynu „Dr Medicus”. Czytaj na zdrowie, warto!

7 rzeczy w Twoim domu, które mogą powodować raka

Używasz ich regularnie, niektórych zapewne codziennie. To zwykłe, niepozorne przedmioty, zalegające gdzieś na kuchennej półce, w łazience pod umywalką albo szafie przedpokojowej. Kolorowe opakowania w pastelowych kolorach nie budzą kompletnie żadnych podejrzeń. Trudno uwierzyć, że mogłyby skrywać przedmioty niebezpieczne dla zdrowia. Tymczasem wiele z nich to chemiczne bomby z opóźnionym zapłonem…

Przywykliśmy do myśli, że produkty obecne na sklepowych regałach są w pełni bezpieczne dla naszego zdrowia. Wydaje nam się, że każda rzecz, która zostanie wprowadzona do obrotu, musi uzyskać odpowiednie atesty i pozwolenia. Dystrybutor musi poddać produkt szeregowi testów i wykazać, że jest on w pełni bezpieczny dla ludzkiego organizmu. Niestety, nie jest to do końca prawdą.

Nie wszystko (i nie zawsze), co znajduje się w pobliskim supermarkecie poddawane jest wystarczająco dokładnym i szeroko sprofilowanym testom. Wiele produktów codziennego użytku, w świetle prawa, w ogóle nie musi podlegać sprawdzeniu. A jeśli nawet, to dystrybutorom udaje się wprowadzić je na sklepowe półki, wykorzystując do tego kruczki prawne. Rezultat jest oczywisty: chemiczne, niebezpieczne substancje lądują w naszych domach, a my korzystamy z nich nic nie podejrzewając. My, nasi bliscy – a co najgorsze: nasze dzieci.

Poniżej znajduje się lista kilku produktów, które każdy z nas ma w swoim domu. Małe, niepozorne, zupełnie nie wzbudzające podejrzeń. A jednak, mogące wyrządzić niewymownie duże szkody i trwale uszkodzić nasze zdrowie. Na te rzeczy, po prostu, musisz uważać!

Świece zapachowe

Być może wyda Ci się to nieprawdopodobne, ale produkty uboczne spalania świec zapachowych porównuje się do tych, generowanych przez… silniki Diesla. Większość świec zapachowych to produkty parafinowe, których spalanie uwalnia do atmosfery benzen i toluen. Ten pierwszy, należy do grona substancji silnie rakotwórczych. Podczas, gdy drugi toksycznie oddziałuje na układ oddechowy, krwionośny, rozrodczy, nerwowy i odpornościowy. Ponadto dramatycznie wpływa na podstawowe funkcje nerek i pracę wątroby. Uważa się także, że jest jednym z czynników prowadzących do uszkodzenia mózgu!

To jednak nie wszystko. Przepisy dotyczące wytwarzania świec nie są w naszym kraju szczególnie rygorystyczne, dlatego w większości z nich do produkcji używa się… ołowiu. Dzięki temu pierwiastkowi knoty świec spalają się o wiele dłużej, a płomień jest o wiele bardziej równomierny. To, oczywiście, bardzo cenne udogodnienie. Niestety, należałoby się zapytać: za jaką cenę się je wprowadza?

Odpowiedź brzmi naturalnie: za cenę zdrowia. Ołów jest szkodliwy dla naszego organizmu i powinniśmy za wszelką cenę eliminować go z najbliższego otoczenia. Szczególnie, jeśli zachodzi niebezpieczeństwo wdychania produktów spalania tej substancji. Jest to bowiem substancja toksyczna, która wywołuje problemy z zachowaniem i zaburzeniami hormonalnymi.

Jeśli zatem chcesz mieć pewność, że Twoja świeca jest bezpieczna, wykonaj mały test. Przytrzymaj knot i spróbuj użyć go do narysowania linii na papierze. Dokładnie tak, jakbyś korzystał z ołówka. Jeśli uda Ci się nakreślić wyraźne, ciemne kształty, to lepiej odpuść sobie zapalanie takiej świecy.

Pasta do… zębów?

Nawet ci najbardziej znani i popularni producenci wytwarzają swoje pasty do zębów dodając do nich szkodzące zdrowiu, rakotwórcze substancje. Być może, podobnie jak nam, w pierwszym odruchu trudno Ci w to uwierzyć, ale przekonać się o tym możesz w bardzo prosty sposób. Zanim nałożysz kolejną dawkę pasty na szczoteczkę, zerknij na opakowanie i uważnie przeczytaj listę wymienionych tam składników.

Znajdziesz tam wiele substancji o niewinnie brzmiących nazwach, ale nie daj się im zwieść – to składniki szkodliwe dla zdrowia. Wiele past do zębów zawiera np. sacharynę. Jest ona znana właśnie ze swego rakotwórczego oddziaływania. Do tego dochodzą barwniki – pośród których spora część również sprzyja rozwojowi komórek nowotworowych – a także duże ilości fluoru, dla którego stwierdzono związek z chorobami serca i niższym poziomem IQ u dzieci.

Duża ilość produktów wymienia również triclosan. Jest to składnik, który jest pestycydem. Stanowi on element antybakteryjny, wyniszczający wszystko, z czym ma do czynienia. Warto pamiętać, że obok tego działania (z którym radzi sobie naprawdę dobrze), posiada on jeszcze inne – nieco mniej korzystne. Przede wszystkim triclosan może zmieniać gospodarkę hormonalną człowieka oraz upośledzać pracę mięśni. Połączony z chlorowaną wodą, tworzy chloroform i dioksyny. A tak się składa, że substancje te są odpowiedzialne za powstawanie nowotworów w naszym organizmie.

Jeśli masz taką możliwość, to zrezygnuj z kupowania pasty do zębów w sklepach. O wiele lepiej wyjdziesz na zrobieniu własnej. Wystarczy Ci do tego szałwia, rumianek, melisa, goździki i olej kokosowy. Pierwsze cztery składniki wymieszaj ze sobą i przechowuj w szklanym naczyniu. Ostatni umieszczaj na szczoteczce tuż przed myciem zębów.

Odświeżacze powietrza

To chyba najpopularniejszy produkt z naszej listy. Podobnie jak w przypadku pasty do zębów, każdy z nas ma w swoim domu jakiś odświeżacz do powietrza. W tej, czy innej formie pojawia się on w łazience, kuchni, starej szafie lub przedpokoju. Jeden występuje w postaci aerozolu, inny granulek, a kolejny – stopniowo utleniającej się kostki. W odróżnieniu od tubek pasty do zębów (których mamy zwykle od 1 do 3), takich odświeżaczy powietrza jest w każdym domu przynajmniej kilka. To sprawia, że stanowią jeszcze większe zagrożenie.

Badania sugerują, że praktycznie wszystkie odświeżacze powietrza – nawet te określane jako „naturalne” – zawierają w swoim składzie substancje o rakotwórczym charakterze. Przede wszystkim składają się one z jakiegoś typu ftalanu. Istnieje wiele rodzajów ftalanów – różniących się zapachem i siłą oddziaływania na zdrowie – ale, niemal wszystkie bez wyjątku, łączy negatywne oddziaływanie na nasze zdrowie.

Co gorsza wiele z tych „odświeżaczy powietrza” nie spełnia swych oczyszczających zadań. Zamiast tego zaostrzają one problemy układu oddechowego, takie jak astma, uszkadzają dziecięcy układ nerwowy, mogą powodować obniżenie poziomu IQ oraz negatywnie oddziaływać na jakość męskiego nasienia. Dlatego, o ile jest to w ogóle możliwe, wybieraj raczej produkty bezzapachowe.

Dalszą część artykułu – w której piszemy m.in. o obrożach dla psów i dezodorantach do ciała – znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zwykłe i niepozorne przedmioty, których używasz na co dzień, mogą mieć fatalny wpływ na zdrowie Twoje i Twoich bliskich. Nie pozwól sobie na to! Wiedza, doświadczenie i rozsądek to najlepsza broń, jaką możesz posiadać. Tylko one są w stanie zapewnić Ci bezpieczeństwo.