Ochrona przed promieniami UV. Jak się zdrowo opalać?

Okres wakacyjny w pełni, wiele osób korzysta z nadmorskich klimatów i chętnie wystawia swoje ciało na działanie promieni słonecznych. Jeszcze inni pracują w swoich przydomowych ogrodach lub oddają się turystyce.

Niezależnie od tego, do której grupy należysz nadmierna ekspozycja na słońce może wyrządzić ogromną krzywdę Twojej skórze. Słusznym rozwiązaniem jest umiar, choć czasem bardzo trudno jest po trzydziestu minutach plażowania uciekać do zacienionego lasu. Są na to sposoby.

Pamiętaj, że skóra to przede wszystkim ochrona przed patogenami, uszkodzona będzie nie tylko powodować dyskomfort, może stać się także przyczyną wielu infekcji.

Do głównych źródeł problemów ze skórą zalicza się chroniczny stres i bezsenność, odwodnienie, używki, zaburzenia związane z hormonami i w dużej mierze nadmierna ekspozycja na słońce. W tym przypadku wzrasta także ryzyko zachorowania na nowotwory skóry.

Skuteczna ochrona przed nowotworem

Promieniowanie UV uszkadza komórki skóry i poprzez wolne rodniki może także uszkodzić DNA, wtedy następuje ryzyko rozwoju nowotworu.

Oprócz szerokiej gamy produktów z filtrami chroniącymi przed szkodliwym promieniowaniem UV, należy stosować także naturalne, ale skuteczne sposoby ochrony przed słońcem.

Duża ilość przeciwutleniaczy znajdujących się w skórze może przyczynić się do zneutralizowania wolnych rodników. Jedynym warunkiem jest konsekwencja stosowania się do wskazówek.

Dieta kluczem do sukcesu – ryby, warzywa i owoce

Codziennie sięgaj po produkty, które zapewnią Twojej skórze ochronę przed promieniowaniem UV.

Zalicza się do nich głównie ryby, stanowiące bogactwo omega-3 (tuńczyk, łosoś, makrela, sardynki). Stanowią ochronę przed niektórymi rodzajami nowotworów skóry.

Warzywa krzyżowe, bogate w przeciwutleniacze – wszelkie warzywa rzepakowe, kapustne i niektóre przyprawy (jarmuż, rzodkiew, kapusta, kalafior, rzepa, chrzan).

Owoce pomarańczowe i owoce czerwone (pomarańcze, pomidory, marchew, czerwona papryka). Są bogactwem beta-karotenu! Karotenoidy można znaleźć również w szpinaku, słodkich ziemniakach, wszelkiego rodzaju zielonych i żółtych warzywach.

Zamiast balsamów na oparzenia – aloes

Dla skóry bardzo trudno znaleźć lepszą alternatywę niż naturalny żel aloe vera. Balsamy dostępne w drogeriach często zawierają nie tylko silikony, ale także alkohol, który podrażnia skórę.

Warto więc postawić na żel prosto z liści aloesu. Żel Aloe Vera zadziała kojąco, a także w przypadku podrażnień złagodzi podrażnienia oraz zaczerwienienia.

Pij zieloną herbatę

Dwie filiżanki dziennie wystarczą, aby pozytywnie wpłynąć na stan skóry i ochronić ją przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Regularne sięganie po zieloną herbatę może w dużym stopniu wpłynąć również na zahamowanie rozwoju raka. Wszystko za sprawą polifenoli, które mają działanie antyoksydacyjne.

Jedz oleje

Zdrowe oleje z sezamu, oliwek, awokado czy kokosa, to prawdziwa uczta dla przesuszonej skóry. Warto na stałe włączyć je do potraw – zwłaszcza w połączeniu z warzywami stanowią bombę witaminową i są nawilżającą odżywką dla całego ciała.

Oleje (głównie oliwa z oliwek) regularnie nakładane bezpośrednio na skórę mogą blokować nawet 20% szkodliwego promieniowania UV. Oliwa z oliwek jest bogactwem żelaza, potasu, fosforu oraz witamin A i C.

Nie zapominaj o witaminie E

Stosuj produkty z witaminą E nie tylko zewnętrznie, sięgaj też po żywność bogatą w tę witaminę. Działa nie tylko ochronnie w przypadku ekspozycji skóry na słońce, ale również zmniejsza głębokość zmarszczek, a więc chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry.

Witamina E uznawana jest za najlepszy biologiczny przeciwutleniacz, warto po nią sięgać przez cały rok.

Znajdziesz ją w orzechach, pestkach dyni, słonecznika, migdałach, w olejach roślinnych oraz warzywach (czosnek, marchew, pietruszka, papryka).

Nawadniaj organizm

Zasada ta obowiązuje cały rok. Odwodniony organizm to nie tylko przesuszona skóra skłonna do podrażnień, ale przede wszystkim osłabienie całego organizmu i spadek odporności. Odwodnienie organizmu powoduje zawroty i bóle głowy. Suchość w ustach i odczuwanie pragnienia, to sygnał, że organizm domaga się nawodnienia. Staraj się w regularnych odstępach czasu sięgać po szklankę wody.

Nie ma sensu uciekać przed słońcem, dzięki któremu otrzymujemy niezbędną do życia witaminę D. Jej niedobór może przyczynić się do rozwoju poważnych chorób, takich jak cukrzyca, choroby autoimmunologiczne i neurologiczne, problemy z sercem czy zakrzepy.

Trzeba koniecznie zachować umiar i opalać się ostrożnie i stopniowo, tak aby nie doszło do poparzeń słonecznych. To właśnie stany zapalne i zaczerwienienia będące wynikiem niewłaściwego opalania, mogą doprowadzić do rozwoju nowotworu skóry.

Należy również pamiętać o ochronie głowy przed nadmierną ekspozycję na promienie słoneczne. Nie można zapomnieć o kontrolowaniu wszelkiego rodzaju zmian na skórze. Osoby, które mają piegi i dużą ilość pieprzyków są szczególnie narażone na raka.

Jeżeli ten temat Cię zainteresował i chcesz świadomie podejmować decyzje mające wpływ na Twoje zdrowie i życie, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Buduj wiedzę, która ochroni Cię przed tysiącami fałszywych informacji i pozwoli zadbać o życie Twoje i Twoich bliskich!

Aloes i jego nietypowe zastosowania, o których nie miałeś pojęcia!

Większość z nas aloes kojarzy się głównie z nawilżaniem. To roślina niezwykle popularna, niewymagająca i w dodatku chętnie hodowana ze względu na walory estetyczne. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że można go wykorzystywać nie tylko jako balsam dla podrażnionej i suchej skóry, ale także można łagodzić nim objawy astmy a nawet… przyspieszyć wzrost włosów!

W Polsce aloes jest traktowany głównie jako roślina ozdobna. Chętnie ustawiamy ją na domowych parapetach i korzystamy z walorów, jakie nam oferuje. Właściwości aloesu często są określane jako magiczne. Wewnątrz jego liści znajduje się żelowa substancja, która działa łagodząco i leczniczo. Choć właściwości zdrowotne aloesu są cenione od dawna, wciąż odkrywane są nowe zastosowania żelu produkowanego przez roślinę. Oto kilka mało znanych sposobów na jego użycie.

 

Alternatywa dla pianki do golenia

 

Codzienna pielęgnacja obejmuje także pozbywanie się zarostu czy niechcianego owłosienia. Niestety, kosmetyki drogeryjne często podrażniają delikatną skórę lub ją wysuszają. Żel z liści aloesu nie tylko ułatwi golenie, ale również pozostawi skórę gładką i nawilżoną, bez nieprzyjemnych podrażnień.

 

Dodatek do porannego koktajlu

 

Detoksykacja organizmu jest niezwykle ważna z punktu widzenia zdrowia. Świeży żel aloesu dodany do koktajlu czy nawet szklanki wody wypijanej na czczo, naturalnie odtruwa organizm (bez skutków ubocznych). Picie aloesowego soku może także obniżyć poziom cukru we krwi oraz poziom złego cholesterolu. Regularne sięganie po napój aloesowy przyczyni się do poprawy trawienia, a jego antybakteryjne właściwości korzystnie wpłyną na zdrowie układu moczowego.

 

Maska nawilżająca, balsam i odżywka czyli 3w1

 

Półki drogeryjne uginają się od wszelkiego rodzaju maseczek. Wygładzające, oczyszczające, nawilżające, na dzień, na noc, przed imprezą, po imprezie… Hasła marketingowe wzywają do wklepywania kosmetyków 24h na dobę (najlepiej co kilka godzin innego). Jednak… co za dużo to niezdrowo. Zamiast serwowania twarzy kolejnego zapychacza o działaniu doraźnym, regularnie sięgaj po aloes. To skuteczny sposób na opóźnienie starzenia skóry. W widoczny sposób spłyci zmarszczki, a skóra odzyska zdrowy koloryt.

Żel aloesowy można stosować na całe ciało, nie zapominając przy tym o włosach. Jest doskonałą alternatywą dla osób, które nie lubią balsamów, odżywek i masek z tłustym filmem. Regularne stosowanie aloesu na blizny i rozstępy zmniejszy ich widoczność. Sprawdza się także jako naturalny środek łagodzący objawy łuszczycy.

Aloes w walce z rakiem

 

Choć nie jest lekiem i nie może wyeliminować choroby, pozwoli złagodzić objawy i wzmocnić odporność. Żel z aloesu przemycany w diecie nowotworowej, stymuluje produkcję białych krwinek i wspomaga regenerację uszkodzonych komórek.

 

Parówka dla astmatyków

 

Okres letni to ciężki czas dla każdego, kto zmaga się z astmą. Często duszności nie tylko utrudniają spokojny sen, ale także niekorzystnie wpływają na codzienne funkcjonowanie. Aby złagodzić te objawy zagotuj w rondlu kilka liści aloesu i wdychaj parę przez kilka minut.

 

Skuteczny sposób na wysypkę i trądzik

 

Swędząca, piekąca i boląca wysypka potrafi uprzykrzyć życie. Na szczęście aloes sprawdzi się świetnie i w tym wypadku. Wystarczy nałożyć żel na zmienione miejsca na skórze, żeby poczuć ulgę. Wysypka powinna zniknąć w ciągu kilku godzin. Aloes równie dobrze poradzi sobie z trądzikiem. Zabija bakterie, które prowadzą do powstawania wykwitów na twarzy. Codziennie aplikuj żel na twarz, a po wyschnięciu spłucz go wodą. Efekty Cię zaskoczą!

 

Rozjaśnianie siniaków

 

Siniaki nie prezentują się najlepiej, zdarza się też, że bolą przy dotykaniu. Takie miejsce należy regularnie smarować żelem aloesowym, który złagodzi ból i przyspieszy znikanie zasinienia.

Zawarte w aloesie naturalne związki skutecznie walczą z wirusami, bakteriami i grzybami. Kobiety od dawna doceniają jego właściwości kosmetyczne (zapewnia młody, piękny wygląd). Producenci kosmetyków chętnie wykorzystują tę roślinę, jako składnik wielu produktów pielęgnacyjnych. Rzecz w tym, że nie trzeba fatygować się do drogerii. Wystarczy pójść do najbliższej kwiaciarni i zaopatrzyć się w roślinę, która zawiera wszystkie cenne składniki potrzebne do zachowania zdrowia.

Chcesz wiedzieć więcej na temat naturalnych sposobów dbania o swój organizm? Zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. To rzetelne źródło wiedzy na temat tego, co warto robić, aby zachować nie tylko urodę, ale i cieszyć się zdrowiem przez długie lata. Nie czekaj – zrób to zanim będzie za późno!

Bezwzględny zabójca Polaków – rak jelita grubego

Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że z upływem lat rak będzie zbierać coraz większe żniwo. Do roku 2025 ilość rocznych zachorowań świecie ma wzrosnąć nawet do 20 milionów. Niewątpliwie mamy do czynienia z plagą chorób nowotworowych, które coraz częściej dotykają osoby w bardzo młodym wieku.

Pomimo rzekomego postępu medycyny, rak jest dziś jedną z głównych przyczyn śmierci w krajach rozwiniętych. Wyjątkowo groźny jest rak jelita grubego, który w początkowym stadium nie daje żadnych objawów i często jest wykrywany zbyt późno. W Polsce co roku przybywa 16 tysięcy chorych, z czego aż 10 tysięcy umiera. Co sprawia, że umieralność na raka jelita grubego jest tak wysoka?

 

Rak jelita – przyczyny

Ryzyko zachorowania na raka jelita rośnie wraz z wiekiem. W grupie ryzyka są głównie ludzie w wieku między 50 a 65 rokiem życia, jednak w ostatnich latach granica ta zaczyna obejmować coraz młodsze osoby. Lekarze wymieniają predyspozycje genetyczne jako ważny, ale nie główny powód zachorowalności – zwiększają one szansę zachorowania jedynie o 15-20%. Ryzyko wystąpienia raka jelita jest większe również u osób z chorobą Leśniewskiego – Crohna lub wrzodziejącym zapaleniem jelit. Prawie całą resztę, czyli około 80% wszystkich czynników stanowią niezdrowy tryb życia i czynniki środowiskowe. Oto najważniejsze z nich.

 

Niezdrowa dieta

Wśród głównych przyczyn zachorowalności na raka jelita grubego jest dieta bogata w czerwone mięso a uboga w błonnik i świeże warzywa. Smażone i grillowane potrawy oraz dieta bogata w tłuszcz zwierzęcy zwiększają ryzyko zachorowania. Olbrzymim spożywczym trucicielem są głównie fast-foody i żywność wysoko przetworzona.

 

Nadmierne spożycie cukru

Cukier to pożywienie dla komórek nowotworowych (przyspiesza ich dalszy rozwój). Związek nadmiernego spożywania cukru z zapadalnością na choroby nowotworowe został bardzo dokładnie zbadany. Potrawy o wysokim indeksie glikemicznym zwiększają zagrożenie zachorowania na raka nie tylko jelit, ale także żołądka, trzustki, jajników i tarczycy. Samo odstawienie cukru nie zabije komórek nowotworowych, ale może gwałtownie spowolnić ich rozrost.

 

Otyłość

Podwyższone ryzyko zachorowania zauważono głównie u osób otyłych. Ryzyko to rośnie wraz ze wzrostem masy ciała. U osób z BMI powyżej 30, szansa na zachorowanie jest nawet dwukrotnie wyższa niż u osób z BMI < 23. Najprawdopodobniej wiąże się to z insulinoopornością, która często towarzyszy otyłości.

 

Palenie papierosów

Osoby, które przez większość życia paliły papierosy, mają o 50% więcej szans na zachorowanie na raka jelita grubego niż niepalący. Liczne badania wykazały, że papierosy podwajają ryzyko wystąpienia polipów w jelicie grubym. Są to łagodne guzki nowotworowe, które z czasem mogą przeobrazić się w nowotwory złośliwe. Dlatego rzucenie palenia jest ważnym krokiem, który pomoże uniknąć choroby.

 

Picie alkoholu

Alkohol ma działanie rakotwórcze. Zwiększa on ryzyko zachorowalności poprzez uszkadzanie zdrowych komórek, które obumierają i mutują. Inną przyczyną jest wydzielanie w organizmie metabolitów etanolu, uważanych za substancje rakotwórcze. Ponadto, szczególnie niebezpieczne jest picie alkoholu połączone z paleniem papierosów. Alkohol bowiem ułatwia rakotwórczym substancjom z papierosa przedostać się do organizmu przez śluzówkę przełyku.

 

Objawy

Rak jelita grubego i odbytnicy we wczesnym stadium może nie dawać żadnych objawów. W dodatku często mają one charakter niejednoznaczny i mogą towarzyszyć innym dolegliwościom układu pokarmowego, takim jak np. zespół drażliwych jelit. W związku z tym objawy te są z reguły ignorowane.

Do najczęstszych objawów raka jelita grubego należą:

– utrata masy ciała

– zaparcia

– krwawienia z odbytu

– anemia

– osłabienie

– bóle brzucha

– bolesne parcie

 

Rak jelita grubego to wyjątkowo groźny rodzaj nowotworu. Atakuje znienacka, kiedy szanse wyleczenia są stosunkowo małe w porównaniu do wcześniejszej diagnozy. Wczesne zdiagnozowanie choroby daje około 90% szans na wyleczenie. Niestety, aż 70% pacjentów zgłasza się do lekarza zbyt późno. Najczęściej dowiadują się o chorobie dopiero, gdy dochodzi do rozległych przerzutów. Dlatego wszelkie niepokojące objawy należy jak najszybciej skonsultować z lekarzem.

 

Badania

Wczesne wykrycie choroby ma kluczowe znaczenie dla skuteczności leczenia. Do najważniejszych działań profilaktycznych należą odpowiednie badania. Do badań diagnostycznych, wykonywanych w celu wykrycia nowotworu jelita grubego zaliczamy:

– test na obecność krwi utajonej w kale (niestety nie daje 100% pewności)

– badanie przezodbytnicze

– oznaczenie markeru nowotworowego z krwi

– kolonoskopia

– kolografia TK

– wlew kontrastowy do jelita grubego

 

Leczenie

W przypadku zdiagnozowania raka nie można czekać ani chwili – należy natychmiast rozpocząć odpowiednie leczenie. W tym celu stosuję się najczęściej chemioterapię lub radioterapię, które mają osłabić komórki nowotworowe. W leczeniu raka jelita grubego najczęściej rezygnuje się z operacji wycięcia guza. Warto wspomagać się naturalnymi metodami leczenia. Pierwszym krokiem jest zmiana trybu życia i wyeliminowanie czynników chorobotwórczych.

 

Należy przede wszystkim zadbać o zdrową dietę. Wzmocni ona organizm, pomoże w walce z nowotworem i uchroni przed szkodliwym działaniem chemio lub radioterapii. Należy zrezygnować z fast-foodów, produktów smażonych, czerwonego mięsa i słodyczy. Przyspieszają one jedynie wzrost komórek nowotworowych. Stosowanie chemio czy radioterapii przy jednoczesnym kontynuowaniu niezdrowych przyzwyczajeń żywieniowych na pewno nie doprowadzi do wyzdrowienia.

 

Rak jelita – jak mu zapobiec?

Wczesne rozpoznanie nowotworu jest niezwykle ważne, ale jeszcze ważniejsze jest by mu zapobiegać. Niezależnie od tego, czy jesteś w grupie ryzyka czy nie, powinieneś wprowadzić do swojego życia kilka prostych zasad. Pomogą one nie tylko uniknąć raka, ale także wielu innych chorób. Dodatkowo poprawią Twoje samopoczucia i podniosą jakość życia. Aby uniknąć nowotworów jelita grubego, koniecznie:

 

Utrzymuj prawidłową masę ciała

Otyłe osoby dwa razy częściej chorują na nowotwory jelita niż osoby szczupłe. Dbaj o prawidłowe BMI. Nie powinno wynosić więcej niż 23. Powyżej tej liczby szansa na zachorowanie na raka jelita rośnie. Nie odkładaj odchudzania w czasie. Im wcześniej zaczniesz dbać o swoją wagę, tym większą masz szansę, by żyć długo i w dobrym zdrowiu.

 

Dbaj o aktywność fizyczną

Codzienna, umiarkowana aktywność zwiększy Twoją szansę na uniknięcie choroby. Biegaj, ćwicz jogę, jeździj na rowerze. Wykonuj lekkie ćwiczenia aerobowe. Możesz zapisać się na tańce lub chodzić na basen. Każda z tych opcji jest lepsza niż siedzenie całymi dniami przed telewizorem lub komputerem.

 

Zdrowo się odżywiaj i pij zioła

Zwracaj uwagę na zawartość cukru w produktach, w których byś się go nie spodziewał. Wiele z nich zawiera nawet do 20% cukru, np. jogurty czy ketchup. Odstaw produkty smażone i tłuste. Zastąp je solidną porcją warzyw i owoców.  Stosuj zróżnicowaną dietę bogatą w kwasy omega 3 i 6, witaminy, minerały i błonnik. Jak najczęściej jedz ryby i orzechy.  Warto też regularnie sięgać po zioła takie jak wrotycz, przywrotnik lub krwawnik, które pomogą oczyścić organizm z grzybów, pasożytów i toksyn. Jakby tego było mało, przyspieszają leczenie ran i mikrouszkodzeń w obrębie jelit. Mają silne właściwości przeciwzapalne i ściągające. Dzięki temu zapobiegają nowotworom układu pokarmowego.

 

Skończ z nałogami

Rzuć palenie i ogranicz alkohol. Staraj się również nie przebywać w towarzystwie osób palących. Bierne palenie jest równie szkodliwe co bycie palaczem, a według niektórych – nawet gorsze. Pijąc „od czasu do czasu” ze znajomymi staraj się nie przesadzać. Picie ma fatalny wpływ na organizm i prędzej czy później odbije się na zdrowiu.

 

A oprócz tego…

– unikaj stresu

– wysypiaj się

– unikaj żywności GMO i pryskanej glifosatem

 

Jeżeli jesteś w grupie podwyższonego ryzyka lub zauważysz u siebie niepokojące objawy, koniecznie udaj się do lekarza. Ignorowanie problemu nie sprawi, że zniknie. Jednocześnie odstaw to, co szkodzi Twojemu zdrowiu. Im wcześniej rozpoczniesz zdrowy tryb życia, tym większą masz szansę na długie i zdrowe życie.

Dbaj o zdrowie nie tylko aby uniknąć chorób, ale również by lepiej się czuć i móc w pełni korzystać z życia. Jeżeli jeszcze nie wiesz jak to zrobić to koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco otrzymywać cenne porady dotyczące zdrowego trybu życia i odżywiania. Nie ma po co zwlekać. Już dziś weź swoją przyszłość we własne ręce!

Zwykły ból jajników czy śmiertelna choroba?

Większość kobiet czasem odczuwa ból w okolicach podbrzusza. Jest to zupełnie normalne i nie wywołuje niepokoju. Ból jajników informuje nas o tym, co dzieje się w organizmie. W zależności od dnia cyklu, ten ból może się nasilać lub zanikać. Jednak w niektórych przypadkach taki ból może być objawem zwiastującym groźne choroby.

Ból jajników zwiastunem raka

O raku jajnika często myśli się jak o chorobie dotykającej kobiety po menopauzie. Temat jest pomijany i bagatelizowany jako niewielkie ryzyko. Jednak problem jest znacznie bardziej złożony i niebezpieczny. A zachorować można w każdym wieku.

Objawy, jakie powinny nas zaniepokoić, to nieustający przez około 14 dni ból brzucha oraz bolesne, nieustające skurcze. Objawami towarzyszącymi lub występującymi samodzielnie mogą być:  nietrzymanie moczu i nagła utrata masy ciała, problemy trawienne, wzdęcia, nudności oraz wymioty.

Niestety, jak w przypadku wielu chorób, rak jajnika nie daje oczywistych objawów. Ciężko postawić właściwą diagnozę bez szeregu niezbędnych badań. Najbardziej nieoczywistym z objawów są dolegliwości ze strony układu pokarmowego oraz pogorszenie samopoczucia, które można tłumaczyć nadmiernym wysiłkiem, zmęczeniem lub stresem.

Brak oczywistych objawów nie pozwala jednoznacznie określić, z jaką chorobą czy dolegliwością mamy do czynienia. Rak jajnika bywa niezwykle podstępny. Nie dając żadnych objawów, atakuje organizm, aż w końcu wykryty jest niezwykle trudny, często niemożliwy do wyleczenia. Zdecydowanie należy postawić na profilaktykę, pamiętając przy tym, że częstotliwość zachorowań jest większa w przypadku kobiet, które nigdy nie rodziły.

Inne czynniki wpływające na wzrost ryzyka zachorowania:

  • Zła dieta– otyłość
  • Występowanie choroby w rodzinie
  • Zaburzenia czynności jajników

Torbiele jajników

Podobnie jak w przypadku raka jajnika, tak i torbiele (nazywane także cystami) mogą dawać nieoczywiste objawy. Czasem rozwijają się bezobjawowo. Najczęściej przyczyną ich powstawania są problemy hormonalne. Cysty zazwyczaj znikają samoistnie po kilku cyklach. Czasem jednak pozostają, zwiększając swoją objętość.

Warto zaznaczyć, że torbiele jajnika, można bardzo łatwo wykryć podczas cyklicznego badania USG.

Objawy powstania torbieli

Jeśli torbiel jest mała, to nie daje żadnych niepokojących objawów, jednak czasem przybiera duży rozmiar i zaczyna utrudniać normalne funkcjonowanie.

Najczęstsze dolegliwości związane z powstaniem torbieli (cyst):

  • Ból podczas stosunku lub po stosunku
  • Ból brzucha oraz skurcze
  • Nieregularne miesiączkowanie
  • Przyrost masy ciała
  • Nudności
  • Problemy z płodnością
  • Ostry ból w miednicy
  • Podwyższona temperatura ciała
  • Zawroty głowy i złe samopoczucie

 

Wciąż przeprowadzane są badania dotyczące przyczyn powstawania torbieli, najczęściej wskazują one na:

  • Otyłość
  • Leki ułatwiające zajście w ciążę
  • Palenie tytoniu

 

Podobnie, jak w przypadku raka jajnika, ryzyko powstania torbieli wzrasta u kobiet, które nigdy nie zachodziły w ciążę.

Warto zauważyć, że zarówno objawy, jak i czynniki wpływające na wzrost ryzyka zachorowania są podobne w przypadku raka jajnika i torbieli. Na szczęście cysty da się wykryć podczas profilaktycznego badania i najczęściej nie są one groźnymi zmianami. Inaczej jest w przypadku raka jajnika, który wymaga już zdecydowanego działania i szybkiej diagnozy.

Masz dość ciągłego chorowania? Lekarze nie potrafią Ci pomóc? Nie chcesz wydawać fortuny na leki? STOP! Weź zdrowie w swoje ręce i nie pozwól się dłużej oszukiwać. Sięgnij po naturalne terapie, które rozwiążą Twoje problemy zdrowotne. Zrób to zanim będzie za późno! Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” i poznaj prawdę na temat chorób, sposobów ich leczenia i zapobiegania.

Kurkuma – przyprawa, która zwalcza raka

Drobny proszek o intensywnie żółtym kolorze, wyrazistym smaku i zapachu, który wzbogaca smak potraw i nadaje im orientalny charakter. Na pewno nie raz próbowałeś tej przyprawy, a może masz ją w swojej kuchni? Mowa o kurkumie: przyprawie pozyskiwanej z kłącza ostryżu długiego (szafranu indyjskiego) – rośliny występującej w Azji i w krajach tropikalnych. To ceniona na całym świecie przyprawa, ale nie tylko: działanie antyrakowe kurkumy jest znane ludzkości od wieków. W medycynie naturalnej wykorzystuje się ją w celach leczniczych (łagodzi rozmaite dolegliwości i chroni przez chorobami). Co sprawia, że kurkuma skutecznie zwalcza komórki nowotworowe?

Roślina o silnych właściwościach leczniczych

Kurkuma zawdzięcza swoje właściwości lecznicze kurkiminie, która jest głównym składnikiem tej przyprawy. Kurkumina jest silnym antyoksydantem – niszczy wolne rodniki, które przyczyniają się do rozwoju różnych chorób (w tym chorób nowotworowych).

 

Dodatkowo kurkumina działa:

 

– antybakteryjnie

– przeciwzapalnie

– przeciwwirusowo

oczyszczająco

 

Kurkumę stosuję się również na dolegliwości trawienne i żołądkowe. Przypisuje się jej również działanie rozkurczające (jej stosowanie jest zalecane kobietom cierpiącym z powodu bólów menstruacyjnych – przyprawa jest naturalnym środkiem przeciwbólowym). Ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne łagodzi ból i stan zapalny u osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów.

Kurkumina zawarta w tej orientalnej przyprawie wpływa korzystnie na pracę wątroby i trzustki. Dodatkowo zmniejsza ryzyko wystąpienia marskości, obniża cholesterol i zapobiega miażdżycy.

Kurkuma lepsza od leków?

Według badaczy kurkuma (dzięki swoim cennym właściwościom zdrowotnym) może z powodzeniem zastąpić leki stosowane w leczeniu takich chorób jak cukrzyca, artretyzm, depresja czy miażdżyca.

Dowiedziono też, że kurkuma jest zdrowszą alternatywą dla popularnych środków przeciwbólowych – aspiryny i ibuprofenu. W odróżneniu od tabletek kurkuma nie tylko łagodzi ból, ale i naturalnie zwalcza stan zapalny, a w dodatku jest całkowicie bezpieczna dla zdrowia.

Wyniki badań dobitnie wskazują, że kurkuma jest skuteczniejsza od Oksaliplatyny – leku stosowanego w chemioterapii (wyniki tych badań zostały opublikowane na łamach The International Journal of Cancer w 2007 roku). Na ich podstawie uznano, że kurkumina (organiczny związek obecny w kurkumie) może być wykorzystywana w leczeniu raka okrężnicy zamiast wspomnianej oksaliplatyny. To dowodzi, że działanie antyrakowe kurkumy (wbrew twierdzeniom lekarzy i specjalistów) jest na tyle silne, że można nią zastąpić popularne leki.

Warto pamiętać, że lecznicze właściwości kurkumy zależą w dużej mierze od jej jakości. Należy liczyć się z tym, że przyprawa kupiona w supermarkecie może być zanieczyszczona chemikaliami czy metalami ciężkimi lub być sfałszowana i pochodzić z Chin (najwyższej jakości kurkuma pochodzi ze Sri Lanki).

Działanie antyrakowe kurkumy

Tego nie powie Ci żaden lekarz: niewiele osób wie, że kurkuma może skutecznie zwalczać nowotwory – jej działanie antyrakowe zostało potwierdzone setkami badań.

Według badaczy kurkuma eliminuje przynajmniej 10 czynników rakowych, a także skutecznie blokuje rozwój choroby nowotworowej działając na wielu różnych płaszczyznach.

 

Na czym konkretnie polega działanie antyrakowe kurkumy?

 

– przyprawa hamuje wzrost komórek nowotworowych

zapobiega rozwojowi zmian nowotworowych (pełni ważną rolę w profilaktyce nowotworów)

powstrzymuje namnażanie komórek rakowych

przeciwdziała powstawaniu przerzutów

redukuje stan zapalny i wzmacnia odporność osłabioną przez chorobę

 

Dzięki swoim unikatowym właściwościom kurkuma z powodzeniem może być stosowana zarówno w profilaktyce nowotworów, jak i w ich leczeniu.

Początkowo sądzono, że działanie antyrakowe kurkumy dotyczy tylko niektórych rodzajów nowotworów (m.in. raka prostaty, żołądka, odbytu, okrężnicy, trzustki i skóry), jednak według dr Williama LaValley’a – światowej sławy specjalisty w zakresie leczenia raka naturalnymi metodami – kurkumina jest uniwersalnym i skutecznym „lekarstwem” na wszystkie rodzaje nowotworów.

W odróżnieniu od konwencjonalnych metod leczenia raka – chemioterapii czy radioterapii – kurkuma nie niszczy zdrowych komórek organizmu i nie osłabia działania układu odpornościowego.

Badania dowodzą, że pacjenci, u których wykryto zmiany nowotworowe, spożywając codziennie 4 g kurkumy przez 30 dni, zredukowali występowanie tych zmian o ponad 40%! Podobnie wyglądała sytuacja chorych, u których stwierdzono znacznej wielkości guzy nowotworowe: regularne spożywanie kurkumy sprawiło, że guzy zaczęły się kurczyć i widocznie zmalały.

 

Na raka nie tylko kurkuma

Czy wiesz, że możesz samodzielnie wzmocnić działanie antyrakowe kurkumy? Wystarczy połączyć ją z czarnym pieprzem. Naukowcy twierdzą, że – choć kurkuma ma silne właściwości lecznicze – nie jest przyswajana przez nasz organizm w 100%.

Jeśli chcemy zwiększyć jej potencjał leczniczy (w tym także jej działanie antyrakowe), warto dodać do niej pieprz (najlepiej w proporcjach 1/4 łyżeczki na 1/2 łyżeczki kurkumy). Czarny pieprz znacznie zwiększa absorpcję kurkuminy w organizmie, przez co jej działanie lecznicze zostaje zwielokrotnione.

Jednak działanie antyrakowe przypisuje się nie tylko kurkumie. Inną przyprawą, która skutecznie zwalcza nowotwory, jest cynamon. Sproszkowana kora cynamonowca cejlońskiego hamuje wzrost komórek rakowych i łagodzi stany zapalne, które są bezpośrednią przyczyną rozrostu komórek nowotworowych.

A Ty? Jakie produkty spożywasz? Lepiej sprawdź, czy w Twojej diecie znajdują się naturalne produkty o działaniu antyrakowym, m.in. jabłka, pomidory, winogrona czy czerwona cebula. Spożywając przetworzoną żywność narażasz się na zachorowanie. Pamiętaj, że rak to bardzo podstępna choroba: jej początkowe objawy łatwo pomylić z grypą czy przeziębieniem.

Twoją bronią w walce z chorobami i innymi dolegliwościami jest natura – to właśnie ona dostarcza skutecznych rozwiązań w zakresie różych problemów zdrowotnych. Chcesz wiedzieć, jak możesz sobie pomóc naturalnie? Zapoznaj się z artykułami zamieszczonymi na Dr Medicus i zadbaj o swoje zdrowie póki nie jest za późno!

Źródła:
 

Biswas K., Bandyopadhyay U., Banerjee R.K., „Turmeric and curcumin: Biological actions and medicinal applications”, 2004.
Tayyem R.F., Heath D.D., Al-Delaimy W.K., Rock C.L., „Curcumin content of turmeric and curry powders”, 2006.
Hong S.L., Lee G.S., Syed Abdul Rahman S.N., Ahmed Hamdi O.A., Awang K., Aznam Nugroho N., Abd Malek S.N., „Essential Oil Content of the Rhizome of Curcuma purpurascens Bl. (Temu Tis) and Its Antiproliferative Effect on Selected Human Carcinoma Cell Lines”, 2014.

Chemioterapia – kiedy na pewno nie należy jej stosować

Nowotwór jest groźną chorobą cywilizacyjną, która od lat zbiera krwawe żniwa – każdego roku na raka chorują miliony ludzi na całym świecie. W Polsce liczba zachorowań wynosi prawie 160 tysięcy, a ponad 60% przypadków kończy się zgonem.

Choć gwiazdy, artyści i sportowcy, uśmiechający się do nas z kolorowych billboardów i spotów telewizyjnych, próbują przekonać, że „rak to nie wyrok” rzeczywistość jest brutalna: osoby chore na nowotwór żyją maksymalnie kilka lat od momentu postawienia diagnozy. Popularna swego czasu kampania społeczna dotycząca nowotworów opierała się na haśle „Rak. To się leczy!”, ale czy aby na pewno wiemy w jaki sposób?

Najnowsze badania dowodzą, że chorobę można zwalczać naturalnymi, nieinwazyjnymi metodami. W ostatnim czasie dużo mówi się o tym, jak ważną rolę w leczeniu nowotworów odgrywają witamina B17, witamina C i składniki odżywcze obecne w pożywieniu – odpowiednia dieta może całkowicie wyeliminować ryzyko zachorowania. Pomimo tych zaskakujących doniesień zarówno pacjenci, jak i lekarze, wybierają tradycyjne metody leczenia raka. Takie, które cieszą się największym zaufaniem społecznym i nie wzbudzają kontrowersji. Do grupy tej należy właśnie chemioterapia.

Wielu osobom wydaje się to całkowicie naturalne – jeśli pojawia sie nowotwór, to jedyną nadzieją jest przeciwdziałanie mu za pomocą chemii. Błędnie sądzimy, że jest to jedyna szansa na wygranie walki z rakiem i powstrzymanie rozwoju choroby. Tymczasem badania i liczne obserwacje pokazują, że chemioterapia ma skuteczność niewiele lepszą od placebo…

Założenia kontra rzeczywistość

Chemioterapia polega na dożylnym podawaniu pacjentom silnych leków. W założeniu mają one spowalniać wzrost komórek rakowych i zapobiegać ich rozprzestrzenianiu się po organizmie. Niestety, to tylko teoria. W praktyce chemioterapia niesie za sobą szereg skutków ubocznych – takich, jak choćby: łysienie, ciągłe wymioty, anemia, niewydolność organów wewnętrznych, krwawienia, problemy z płodnością, zawał, wylew, udar czy zmiany w układzie nerwowym.

Choć takie „leczenie” ma bardzo negatywny wpływ na organizm, to wielu pacjentów, mimo wszystko, podejmuje ryzyko. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista: wydaje im się, że nic innego nie pozostawia im nadziei na przeżycie. Sądzą, że jest to jedyne wyjście i nic poza nim nie istneieje. Nie zdają sobie sprawy z tego, że chemioterapia faktycznie, ani nie uśmierza bólu, ani tym bardziej nie pozwala żyć dłużej. Jest dokładnie na odwrót.

Badania przeprowadzone w USA, kilkanaście lat temu, wykazały że przeżywalność pacjentów poddanych chemioterapii wynosiła zaledwie 2%. Innymi słowy: na 100 chorych, którzy leczyli się w ten sposób, zaledwie dwóch wymykało się ze szponów nowotworu. Pozostali mało, że nie uzyskali oczekiwanego efektu, to jeszcze pogłębili swoje cierpienia i skrócili długość życia. Jeśli nadal uważasz, że „chemia” jest skuteczną terapią przeciwnowotworową, najwyższy czas zmienić zdanie.

„Chemia” gorsza od raka

Najnowsze badania dowodzą, że chemioterapia przyczynia się do rozprzestrzeniania choroby nowotworowej po organizmie – otwiera drogę do rozwoju kolejnych komórek rakowych. Wszystko dlatego, że leki stosowane w chemioterapii uszkadzają zdrowe komórki organizmu, które zaczynają wydzielać białko przyspieszające wzrost i rozprzestrzenianie komórek rakowych. Guzy nowotworowe, występujące u pacjentów poddanych chemioterapii, są bardziej złośliwe i trudniejsze do wyleczenia. Większość osób cierpiących na nowotwór nie umiera bezpośrednio z powodu raka, ale właśnie z powodu stosowania chemioterapii!

Leki podawane w chemioterapii niszczą system odpornościowy człowieka, który w konsekwencji nie może obronić się przed infekcjami i drobnoustrojami chorobotwórczymi. W takiej sytuacji każda, nawet niegroźna choroba, może doprowadzić do śmierci. Badania przeprowadzone przez amerykańskiego profesora dr Hardina B. Jonesa pod koniec lat 60 wykazały, że pacjenci, którzy zrezygnowali z chemioterapii, żyli prawie 13 lat dłużej (!) niż chorzy poddani takiemu leczeniu. Ta terapia antynowotworowa nie jest ani bezpieczna ani skuteczna – to wyjątkowo bolesny, inwazyjny i wyniszczający sposób na skrócenie życia pacjenta. Powtarzanie takiego leczenia niszczy organizm i przybliża nas do śmierci, ale to nie wszystko…

Śmierć podawana dożylnie

Zarówno media, jak i środowiska lekarskie od wielu lat propagują chemioterapię wmawiając nam, że to jedyny (i najlepszy) sposób na pokonanie raka. Niestety, to wszystko jest jednym wielkim kłamstwem: w rzeczywistości nikomu nie zależy na rzeczywistym „wyleczeniu” człowieka z choroby nowotworowej – w Stanach Zjednoczonych leczenie raka jest samonapędzającym się biznesem, generującym zyski na poziomie bilionów dolarów rocznie.

Koncerny farmaceutyczne produkujące leki przeciwnowotworowe (również te wykorzystywane w chemioterapii) zarabiają krocie na pacjentach, którzy w desperacji przyjmują kolejne dawki chemii. Tymczasem głównym efektem ubocznym chemioterapii jest właśnie rak! „Chemia” nie leczy – ona pogłębia chorobę.

Prawie 90% badań na temat skuteczności leków przeciwnowotworowych jest fałszowana!

Lekarze (opłacani przez koncerny farmaceutyczne) przekonują nas o wysokiej skuteczności chemioterapii, podczas gdy tak naprawdę nie ma ona nic wspólnego z „cudownym” lekarstwem – to śmierć w strzykawce. Najlepszym dowodem na szkodliwość terapii chemicznych są przerażające świadectwa pacjentów, którzy się jej poddali. Kobieta, u której wykryto raka piersi opisuje „chemię” jako najgorsze doświadczenie w swoim życiu:

Widziałam, jak toksyczny płyn był wstrzykiwany do moich żył. Pielęgniarka, która podawała mi chemioterapię miała na sobie ochronne rękawice – gdyby choć jedna kropla znalazła się na skórze wypaliłaby w niej dziurę. Pytałam siebie: Skoro to wymaga takich zabezpieczeń, to jak wpływa na mój organizm? Po podaniu leków wymiotowałam przez 3 dni. Podczas terapii włosy wychodziły mi garściami, moja skóra zmieniła kolor, straciłam apetyt i chęć do życia. Byłam chodzącą śmiercią.

Pacjenci, którzy dowiadują się o chorobie często są zszokowani. Zagubieni, nie wiedzą co robić. Słyszą od lekarza, że wykryty nowotwór wymaga szybkiego i zdecydowanego działania. Proponuje im się natychmiastowe rozpoczęcie chemioterapii. A oni, bezwiednie, przystają na te zalecenia. Od lekarza słyszą, że to JEDYNA szansa na przeżycie i nie mają powodów, by mu niewierzyć.

Dlatego pamiętaj: jeśli lekarz mówi Ci, że nie ma innego, skutecznego sposobu na leczenie Twojej choroby, to prawdopodobnie Cię oszukuje.

Lekarze o chemioterapii

Onkolodzy bardzo często proponują chemioterapię swoim pacjentom. Może to wynikać z przywiązania do tradycyjnych metod leczenia, niechęci do nowych sposobów walki z rakiem lub… potrzeby zysku. Czy kiedykolwiek zastanawiało Cię, co lekarze naprawdę myślą o tego typu terapii?

Niektórzy przedstawiciele środowiska lekarskiego przerywają zmowę milczenia i ujawniają straszną prawdę o chemioterapii. Doktor Ralph Moss, autor książki „The Cancer Industries” w wywiadzie udzielonym w amerykańskiej telewizji przyznał:

Tak naprawdę nie ma żadnych dowodów na to, że chemioterapia rzeczywiście przedłuża życie. I to jest właśnie największe kłamstwo dotyczące tej terapii. Wiele osób wierzy, że istnieje zależność pomiędzy zmniejszaniem guzów nowotworowych a wydłużaniem życia pacjenta.

Amerykańscy naukowcy przeprowadzili sondaż wśród 118 onkologów – lekarze zostali zapytani, czy oni i ich bliscy skorzystaliby z popularnych metod leczenia raka (w tym chemioterapii). Wyniki sondażu okazały się zaskakujące: 81% lekarzy odmówiłaby „chemii” – tej samej, którą tak chętnie przepisują swoim pacjentom! 73% lekarzy wskazało, że wszystkie obecnie dostępne metody leczenia nowotworów (na czele z chemioterapią) są wysoce nieskuteczne i ekstremalnie toksyczne.

Głos w dyskusji zabrał też niemiecki epidemiolog doktor Ulrich Abel, który postanowił zebrać i prześledzić wszystkie badania i publikacje na temat chemioterapii, jakie kiedykolwiek powstały. Zwrócił się o pomoc do ponad 350 placówek medycznych z całego świata – analiza zabranych materiałów zajęła mu kilka lat. Efekt tych poszukiwań był zatrważający.

Lekarz odkrył, że światowy sukces chemioterapii jest kłamstwem. Okazało się, że nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że takie leczenie w jakikolwiek sposób przedłuża życie pacjentów cierpiących na nowotwór. Dr Abel odkrył, że w 80% przypadków chemioterapia jest całkowicie bezużyteczna, a nauka nigdy nie potwierdziła jej skuteczności. Pomimo tego lekarze i pacjenci na całym świecie nie chcą z niej zrezygnować!

Na zaskakujące wyznanie zdobyli się również lekarze z amerykańskiego instytutu walki z rakiem, którzy przyznali, że u pacjentów leczonych za pomocą chemioterapii i radioterapii, po kilku latach, rozwinęły się kolejne formy nowotworów. Jesteśmy oszukiwani. I to podwójnie – przeważająca część naszych dochodów jest przeznaczana na finansowanie wielkich koncernów farmaceutycznych, a w zamian dostajemy leki, które nie leczą, ale w niektórych przypadkach mogą okazać się śmiertelnie niebezpieczną trucizną.

Czy jest jakaś nadzieja?

Czy jest jakaś nadzieja dla pacjentów chorych na raka? Oczywiście. Przypadek kobiety, cierpiącej na nowotwór piersi, której historia została przytoczona powyżej, jest tego dowodem. Na pacjentkę lekarze wydali wyrok śmierci: jedynym sposobem na przeżycie była chemioterapia, po której kobieta czuła się fatalnie.

Na przekór wsystkim konieta podjęła decyzję o zakończeniu terapii. Stwierdziła, że skoro i tak ma umrzeć to spróbuje innych metod leczenia. Zmieniła dietę i zdecydowała się na stosowanie witamin C i B17. Wkrótce poczuła się lepiej, przybrała na wadze, odzyskała apetyt i odrosły jej włosy. 9 miesięcy po postawieniu diagnozy miała silne bóle pleców – lekarze zalecali badania podejrzewając, że to efekt przerzutów nowotworu na kręgosłup. Kobieta nie poddała się, restrykcyjnie przestrzegała diety i odmówiła przyjmowania leków przeciwnowotworowych.

Badania krwi przeprowadzone po kilku miesiącach były w normie, a sama pacjentka czuła się lepiej niż kiedykolwiek. Po tych wydarzeniach napisała książkę o swoich doświadczeniach, w której przekonuje innych do korzystania z alternatywnych metod leczenia nowotworów.

Pamiętajmy, że nie ma jednej, uniwersalnej recepty na zdrowie. Jeśli chcemy cieszyć się dobrym samopoczuciem warto zadbać o właściwą dietę (m.in. unikać śmieciowego jedzenia czy produktów, które wywołują raka), nie rezygnować z aktywności fizycznej i regularnie się badać (w razie wątpliwości diagnozę należy konsultować z kilkoma lekarzami). Dobrych praktyk jest, zresztą, o wiele więcej – dzięki nim możliwe jest nie tylko skuteczniejsze wychodzenie z choroby nowotoworowej, ale także odpowiednia profilaktyka. Taka, która sprawi, że ryzyko wystąpienia komórek rakowych w Twoim organizmie będzie minimalne. Znajdziesz je w magazynie „Dr Medicus”.

Wykorzystaj tę wiedzę już teraz. Chroń zdrowie swoje i swoich bliskich, bo nikt nie podaruje Ci drugiego! Pobierz teraz bezpłatny Raport Specjalny „Kiedy lek staje się śmiertelnie biebezpieczną trucizną” i uchroń się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego:

aaa

Nie czekaj dłużej, już teraz pobierz darmowy raport, który pomoże Ci uchronić się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego:

Poniżej wpisz adres email, na który wyślemy Twój darmowy raport i dowiedz się:

  • Kto tak naprawdę przepisuje Ci leki (i dlaczego jest to przedstawiciel firmy farmaceutycznej, a nie… lekarz?)

  • Jakie 9 niebezpiecznych błędów popełniasz przyjmując leki i które z nich mogą okazać się tragiczne w skutkach?

  • Jakie intrygi knują politycy głównych partii, aby ukryć fakt, że lekarze niepotrzebnie faszerują Cię lekami?

Rak jelita grubego – jak powstrzymać największego zabójcę Polaków?

Rak jelita grubego to najczęstsza przyczyna zgonów w Polsce. Każdego dnia z jego powodu umiera średnio ok. 30 osób. Żadna inna choroba nie zbiera tak porażającego, tragicznego żniwa. Tymczasem nowotwór ten przychodzi nagle i bez ostrzeżenia. W jednej chwili, pod jego wpływem, zdrowy człowiek całkowicie przestaje funkcjonować. W grupie ryzyka znaleźć może się niemal każdy – szczególnie po 50. Ale, jeśli dysponujesz odpowiednią wiedzą, to jeszcze nie oznacza wyroku śmierci!

Na co zwracać uwagę?

Objawy raka jelita grubego są zależne od lokalizacji nowotworu i stopnia jego zaawansowania. Początkowe stadium nowotworu nie daje o sobie znać w sposób, który jednoznacznie sugerowałby problem. Z tego względu należy być wyczulonym na wiele czynników, z których najważniejsze to:

  • bóle brzucha, którym towarzyszą częste skurcze i nawroty;
  • pojawiające się częściej niż zwykle biegunka lub zaparcia;
  • zmiana rytmu wypróżnień i towarzysząca im krew w stolcu;
  • ogólne osłabienie organizmu, niechęć, apatia, uczucie braku siły;
  • utrata masy ciała przy zachowaniu dotychczasowego stylu życia i diety;
  • zapalenie jelit;
  • niedokrwistość bez innych objawów ze strony przewodu pokarmowego.
  • Jeśli któryś z tych problemów dotyka Cię częściej niż dotychczas, nie lekceważ go. Odłóż na bok leki przeciwbólowe, nie szukaj wytłumaczenia w przesileniu wiosennym, letnim, jesiennym czy zimowym. Zamiast tego zapisz się do specjalisty i koniecznie powiedz o swoich objawach.

Co sprzyja rozwojowi raka jelita grubego?

Niestety, znaczącą rolę w zwiększonej zachorowalności na ten typ nowotworu odgrywają kwestie genetyczne. W około 20% przypadków choroba ta jest dziedziczna. Poza tym można ogólnie powiedzieć, że przez całe życie to my sami pracujemy na raka jelita grubego.

Niestety, jest to prawda tyleż smutna, co motywująca do działania. Ponieważ nigdy nie jest za późno, by zmienić swoje przyzwyczajenia i uchronić się przed tą potworną chorobą. Generalnie jednak brak ruchu, dieta obfitująca w tłuszcze i wysokie dawki cholesterolu oraz alkohol, papierosy i nadwaga są podstawowymi czynnikami wpływającymi na rozwój nowotworu w naszym organizmie. Istotną rolę odgrywa tu także wiek – im starsi jesteśmy tym większe szanse na zachorowanie. I trudno się temu dziwić, skoro przez całe życie, jedząc niezdrowo, degenerujemy nasze jelita…

Jak chronić się przed rakiem

Przede wszystkim należy zacząć od diety. Wieloletnie badania kilku renomowanych uniwersytetów dowiodły niezbicie, że dieta prosta, pozbawiona produktów przetworzonych, tłustych oraz smażonych jest podstawowym elementem ochrony.

Na przykładzie kilku krajów Azji południowo-wschodniej i Ameryki Południowej naukowcy zaobserwowali zależność między zmianą miejsca zamieszkania (a tym samym nawyków żywieniowych) a wzrostem zachorowalności na raka jelita grubego. Okazuje się, że migranci zarobkowi z terenów wiejskich, którzy znajdują pracę w mieście, po przeprowadzce i zmianie stylu życia o wiele częściej padają ofiarą nowotworu jelita grubego, niż członkowie ich rodzin, którzy pozostali na wsi.

Musimy pamiętać, że spożywane w diecie tłuszcze nasilają produkcję drugorzędowych kwasów żółciowych, a także innych substancji, których obecność w kale sprzyja degeneracji jelit i rozwojowi raka. Dlatego tak ważne jest, by zrezygnować z potraw tłustych, smażonych na głębokim oleju czy dostarczających duże dawki cholesterolu. Konieczne jest również pilnowanie wagi. Wykazano bowiem, że ryzyko zachorowania na raka jelita grubego rośnie wraz ze wzrostem BMI (czyli indeksem określającym właściwą masę ciała).

Jeśli nasze BMI przekroczyło wartość 30, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że ryzyko wystąpienia raka jelita grubego jest u nas większe o 50 do nawet 100% w porównaniu do stanu, w którym mamy prawidłową wartość BMI < 23. Bardzo możliwe, że dzieje się tak ze względu na insulinoodporność oraz wysokie stężenie insuliny we krwi, które generalnie towarzyszą otyłości. W takim wypadku zaleca się bezwzględne rzucenie palenia, ograniczenia do minimum czerwonego mięsa i alkoholu w diecie oraz dodanie do jadłospisu warzyw i owoców (ok. 400 gram dziennie), a także ryb.

Wzbogacenie diety

Bez wątpienia pomocne będzie również wzbogacenie diety o błonnik. Ponieważ wykazuje on działanie ochronne i zmniejsza stężenie czynników rakotwórczych. Wspominaliśmy już o alkoholu, ale podkreślmy jeszcze raz – bardzo rzadko pozwalajmy sobie na coś więcej ponad lampkę czerwonego wina. Trunek ten, spożywany regularnie w niewielkich ilościach, ma doskonałe działanie na zarówno na nasze jelita, jak też układ krążenia. Tymczasem alkohol pity w dużych ilościach, pogłębia niedobór kwasu foliowego i metioniny, a to wyjątkowo mocno zwiększa ryzyko rozwoju raka.

Na koniec dobrze jest pomyśleć także o zwiększeniu aktywności fizycznej, szczególnie tej na świeżym powietrzu. Codzienne wykonywanie drobnych ćwiczeń, przez co najmniej 30 minut, oraz dawkowanie sobie umiarkowanego wysiłku fizycznego – takiego jak spacer, jazda na rowerze, pływanie czy gimnastyka – w radykalny sposób wpłynie na zmniejszenie ryzyka zachorowalności.

Jak możemy na co dzień przeciwdziałać rozwijaniu się komórek rakowych? Co zwiększa o 30, 40, a nawet 50% szanse na wyleczenie nowotworu jelita grubego? Czy lekarz na pewno będzie wiedział, co nam dolega? Jak zmusić go, by potraktował naszą sprawę poważnie?

 

O tym wszystkim dowiesz się jako pierwszy w magazynie Dr Medicus

Nie czekaj aż Twoje życie zrujnuje nowotwór,

SPRAWDŹ JAK TEMU ZAPOBIEC JUŻ TERAZ!

5 śmiertelnych chorób o niepozornych symptomach

Objawy śmiertelnych chorób.

Mówi się, że „paluszek i główka to szkolna wymówka” – jednak co jeśli boląca głowa czy brzuch oznaczają coś zdecydowanie poważniejszego? Bardzo dużo śmiertelnych chorób rozpoczynają niezwykle niepozorne symptomy. Przygotowaliśmy dla Was listę tych najgroźniejszych!

WŚCIEKLIZNA 

Od momentu zakażenia do pojawienia się pierwszych symptomów mija od 10 dni do 2 lat. Najczęściej pojawia się zaraz po ugryzieniu przez chore zwierzę, dlatego w takich przypadkach wizyty kontrole u lekarza są koniecznością! Objawowe zakażenia wścieklizną kończą się śmiercią. Początkowo choroba zaczyna się od gorączki czy bólu głowy, dopiero później dochodzi do tego nerwowość, trudności z połykaniem śliny prowadzące do ślinotoku, skurcze czy napady drgawek.

PRZEWLEKŁA OBTURACYJNA CHOROBA PŁUC

Często bywa wykrywana przypadkiem w trakcie wykonywania spirometrii, gdy pacjent nawet nie zdaje sobie sprawy, że może być chory. Początkowo przebiega bezobjawowo, a następnie pojawia się przewlekły kaszel. Cierpi na niego bardzo wielu palaczy, ale ignorują ten objaw i palą dalej. Uważają, ze to nieodłączny skutek palenia papierosów. Niestety, gdy człowiek już zachoruje – oznacza to, że jest już za późno.

Drugą grupą poważnie podwyższonego ryzyka są osoby pracujące w zapylonych miejscach, powinny być one pod stałą opieką lekarską i regularnie wykonywać badania. Ze względu na zwężenie dróg oddechowych choroba ta prowadzi do niewydolności oddechowej – co skutkuje śmiercią. Z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc można żyć przez lata i istnieje możliwość, że nie przez długi czas w ogóle się nie ujawni. Niestety, prawda wygląda tak, że jest ona czwartą najczęściej występującą chorobą wywołującą śmierć na świecie.

 

AIDS

Rozpoczyna się od objawów typowych dla różnych infekcji – bóle mięśni i stawów, zapalenie gardła, powiększenie węzłów chłonnych lub gorączka. Występują one, choć nie zawsze, pomiędzy 3 a 6 tygodniem od zakażenia wirusem HIV. Osłabienie układu odpornościowego wpływa na większą możliwość zarażania się innymi chorobami i cięższego ich przeżywania. W wielu przypadkach prowadzi to do śmierci.

NOWOTWORY

Rozpoczynają się zazwyczaj od objawów typowych dla grypy – bóle głowy, mięśni, zmęczenie czy podwyższona gorączka. Towarzyszy temu złe samopoczucie, które najrzadziej kojarzone jest z poważnymi chorobami, a częściej z sytuacjami losowymi w naszym życiu. Ważne jednak jest to, że nigdy nie należy go lekceważyć, bo często może być to sygnał mówiący o ciężkim schorzeniu. Niestety drogi leczenia nowotworów, zwłaszcza tych złośliwych są długie i męczące.

GRUŹLICA

Początkowo objawia się gorączką, bladością i szybszym męczeniem się. W kolejnych etapach rozwoju, w przypadku gruźlicy płucnej (najpopularniejsza odmiana) występują bóle w klatce piersiowej, krwioplucie oraz przewlekły kaszel. Wg WHO w 2011 roku gruźlica była drugą (tuż po AIDS) przyczyną zgonów na świecie.

Warto nie lekceważyć niektórych objawów i nie traktować każdej choroby jako przeziębienie czy grypę. Czasem rezygnując z wizyty u lekarza możemy ominąć jedyny moment kiedy można sobie jeszcze jakoś pomóc. Dbajmy o zdrowie i regularne badania, bo później może być tylko za późno…

Więcej na temat śmiertelnych chorób i sposobu ich wykrywania dowiesz się w magazynie Dr Medicus.

 

Dziwna zmiana na skórze – czy to może być rak skóry?

rak skóry

Każdy z nas ma na skórze różnego rodzaju pieprzyki, znamiona i przebarwienia. Czasem uważany je za mankament urody, ale najczęściej w ogóle nie zaprzątamy sobie nimi głowy – w końcu towarzyszą nam przez całe życie i są integralną częścią skóry. Przybierają różne formy – brodawek, guzków albo plam. Mamy ich na swoich ciałach całkiem sporo.

Nie oznacza to, że można je bagatelizować. Lekceważąc zmiany skórne, narażamy się na prawdziwe niebezpieczeństwo. Czerniak, czyli najgroźniejszy rak skóry, wygląda na początku jak mały, niegroźny pieprzyk. Gdy wreszcie zostanie prawidłowo rozpoznany, może już powodować poważne zagrożenie dla życia.

Zdarza się, że nawet nie zauważamy pojawienia się małej plamki, która zwiastuje niebezpieczeństwo. Zwłaszcza, kiedy pojawi się na plecach lub innym słabo widocznym miejscu. Co więcej, nawet z pozoru niegroźne zmiany skórne bywają objawem poważnych chorób, na przykład schorzeń wątroby.

Czy oznacza to, że każda, nawet najmniejsza plamka powinna być powodem do niepokoju? I tak, i nie. Większość znamion okazuje się niegroźna. Kiedy konieczna jest wizyta u lekarza? Jak rozpoznać niepokojące objawy które mogą świadczyć o pojawieniu się czerniaka lub innego nowotworu skóry? Jak zapobiegać nowotworom skóry?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań z zakresu zapobiegania nowotworom skóry, zdrowego tylu życia oraz medycyny naturalnej i niekonwencjonalnej znajdziesz w magazynie Dr Medicus.

Magazyn Dr Medicus dostępny jest w prenumeracie, która możesz zamówić tutaj.

Brodawka, guzek, torbiel – czy na pewno wiesz jak rozpoznać raka piersi?

badanie-na-raka-piersi

5 tysięcy kobiet każdego roku – oto żniwa, które zbiera w Polsce rak piersi. Nie dziwi więc nikogo, że każde zgrubienie i nawet mały guzek pod skórą może doprowadzić do szybszego bicia serca. Sama myśl o raku piersi i potencjalnej mastektomii (usunięciu piersi) jest przerażająca. W końcu nie ma większego atrybutu kobiecości od ładnie zarysowanych i podkreślonych kształtów. Całe szczęście 80% guzków nie ma nic wspólnego z chorobami nowotworowymi. Mimo to, o każdej niepokojącej zmianie w piersiach powinnaś poinformować swojego ginekologa.

O czym świadczą guzki?

Łagodne zmiany w piersiach występują bardzo często i zazwyczaj nie są obarczone ryzykiem chorób nowotworowych. Dowiedz się, o czym świadczą i jak powinno się postępować w sytuacji, gdy zostaną wykryte.

1) Mastopatia

Występuje w okolicach gruczołu sutkowego i jest rozpoznawalna u blisko 50% kobiet pomiędzy 35 a 55 rokiem życia. To zwyrodnienie włóknisto-torbielowe, które rozpozna lekarz w trakcie badania USG. Atakuje przede wszystkim przewody mleczne i ich końcowe odcinki. Do jego wyeliminowania najczęściej używa się żelu lub preparatów doustnych (tabletki). Ale najważniejsze jest to, że jego występowanie nie jest w żaden sposób powiązane z rakiem piersi.

2) Torbiel piersi

Popularnie zwana cystą, to inaczej narośle wypełnione płynem. Jest niegroźne dla zdrowia i pojawiają się najczęściej u kobiet pomiędzy 30 a 50 rokiem życia. Wygląda jak niewielki guzek, twardy w dotyku i zazwyczaj mierzący od 1-5 cm wielkości. Jeśli nie powoduje dolegliwości bólowych, to najprawdopodobniej nie wymaga leczenia. Niemniej, jeśli zaobserwujesz je na swoim ciele, koniecznie udaj się do lekarza w celu profilaktycznej kontroli.

3) Brodawczaki

Pojawiają się w drogach mlecznych kobiet. Najczęściej odnotowuje się je u pań palących papierosy i będących przed menopauzą. W przewodach mlekowych gromadzi się wydzielina, którą nie zawsze można odsączyć. Wtedy może pojawić się bolesny ropień i zaczerwienienie. Objawom tymczasem towarzyszy gorączka. Brodawczaki nie są groźne dla zdrowia i życia, ale wymagają konsultacji lekarskiej i krótkiej kuracji.

Sposoby badania piersi

Profilaktyka raka piersi wymaga od kobiet systematycznego kontrolowania zdrowia swoich piersi. Ważne są badania palpacyjne wykonywane przez ginekologa oraz regularna mammografia i USG piersi. Na co dzień kobietom zaleca się samodzielne badanie piersi. Najlepiej robić to w ciepłym miejscu, gdzie można się skupić i zachować prywatność, najlepiej wieczorem, np. przed kąpielą lub udaniem się na spoczynek. Piersi najlepiej badać raz w miesiącu, między szóstym a dziewiątym dniem cyklu. Dobrze, gdy będzie to zawsze ten sam dzień, np. siódmy.

Oto 3 proste sposoby, jak badać piersi:

1) Stań frontalnie przed lustrem i obejrzyj piersi, zwracając szczególną uwagę na ewentualne zmiany w ich wyglądzie, kształcie oraz wielkości. Zwróć też uwagę na kolor brodawek i guzki czy nierówności mogące występować na piersiach.

2) Obejrzyj biust z profilu. Ręce połóż na głowie i sprawdź boczną część piersi (od pachy do brodawki), zarówno z prawej jak i lewej strony.

3) Dotykaj piersi wykonując dłonią ruchy kołowe (polegające na zataczaniu okręgów dłonią wokół piersi, od brodawki do samych jej krańców), wertykalne (on góry do dołu, od strony lewej do prawej), promieniste (od brodawki wzdłuż piersi, wedle wskazówek zegara). To pozwoli zwiększyć dokładność i precyzję samobadania.

Łagodne zmiany w piersiach to nic strasznego

Nie stresuj się, jeśli wyczujesz w piersi stwardnienie lub guzek. Większość zmian nie świadczy o rozwijającej się chorobie nowotworowej. Niemniej nie wolno Ci ich lekceważyć. Pamiętaj, że profilaktyka to podstawa wczesnego wykrywania raka piersi, a rak wcześniej wykryty jest całkowicie wyleczalny! Jeśli jest już za późno, pomyśl też o tym, że wiele osób poddało się mastektomii i ma się dobrze. Jednym z przykładów może być Angelina Jolie, która przeszła podwójną operację.

rak piersi

Jak uniknąć raka piersi?

Jedz organiczne produkty

Do diety warto wprowadzić: seler, tofu, granaty czy kawę – jednak ważne, aby produkty te były wysokie jakościowo. Wszystkie z nich mają substancje aktywne, które zapobiegają rozwojowi raka piersi.

Ogranicz ilość toksyn

Staraj się zrezygnować z używek – alkohol, papierosy i inne substancje uzależniające wpływają nie tylko na poszczególne organy, lecz także na pracę całego organizmu.

Suplementuj witaminę D

Dobrym rozwiązaniem będzie regularne zażywanie tranu, lecz możesz też wzbogacić dietę o jajka, pełnotłuste mleko czy oleje roślinne.

Zredukuj stres

Zarówno stres, jak i myślenie o chorobach czasami potrafi je wręcz wywołać. Z tego powodu staraj się zrelaksować – pozwól sobie na odpoczynek, medytację czy domowe spa.

Wysypiaj się

Sen jest niezbędny do odpowiedniej pracy naszego organizmu. Postaraj się spać co najmniej 8 godzin dziennie.

Ćwicz

Regularne ćwiczenia nie tylko uchronią Cię przed rakiem piersi, ale pozwolą także zapobiec ich opadaniu. Nawet 15 minut z hantlami dziennie sprawi, że Twój biust stanie się pełniejszy i jędrniejszy.

Pielęgnuj skórę

Korzystaj z kosmetyków wysokiej jakości i dbaj o skórę piersi w odpowiedni sposób. Warto stosować kremy nawilżające – te same, które nakładasz na twarz lub inne, o specjalnym przeznaczeniu – do skóry biustu.

 

Dowiedz się jak wykryć błędną diagnozę, o co pytać lekarza i jak nie zbagatelizować pierwszych objawów raka piersi…

Pobierz teraz bezpłatny raport Dr Medicus:

„Kiedy lek staje się śmiertelnie niebezpieczną trucizną”

 

Nie czekaj dłużej, już teraz pobierz darmowy raport, który pomoże Ci uchronić się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego

Poniżej wpisz adres email, na który wyślemy Twój darmowy raport, dowiesz się z niego:

  • Które z Twoich codziennych przyzwyczajeń, w połączeniu z lekami, mogą doprowadzić do raka piersi?

  • Kto tak naprawdę przepisuje Ci leki (i dlaczego jest to przedstawiciel firmy farmaceutycznej, a nie… lekarz)?

  • Których produktów spożywczych lepiej nie łączyć z lekami i dlaczego (przez swoją niewiedzę) codziennie narażasz się na niebezpieczeństwo?