Pozbądź się infekcji dzięki 12 naturalnym antybiotykom

Naukowcy są zgodni, że antybiotyki są jednym z największych osiągnięć medycyny. Z całą pewnością uratowały one życie wielu pacjentom. Nie wszyscy jednak wiedzą, że substancje zawarte w niektórych roślinach mają podobne (a nawet lepsze) działanie niż preparaty z apteki. Poniżej przedstawiamy 12 naturalnych antybiotyków, które pomogą w przypadku infekcji.

 

Kurkuma

 Zarówno chińska, jak i ajurwedyjska medycyna wykorzystuje kurkumę jako naturalny antybiotyk, który niszczy patogeny, jednocześnie wspierając jego naturalne mechanizmy obronne. Ponadto może ona zapobiegać infekcjom powstającym w ranach. Warto również dodać, że kurkumina – aktywny składnik kurkumy – jest skuteczna w walce z bakteriami helicobacter pylori, które są uważane za przyczynę wrzodów trawiennych. Jeżeli bakterie te pozostaną nieleczone, mogą prowadzić do raka żołądka. Jak spożywać kurkumę? Możemy przyjmować od 400 do 600 mg suplementów z kurkumą dwa razy dziennie. Możemy też zmieszać jedną łyżkę proszku z kurkumy 6 łyżkami miodu. Mieszankę tę powinniśmy przechowywać w hermetycznym słoju i spożywać pół łyżeczki każdego dnia, aby zapobiegać infekcjom w sposób naturalny.

 

Czosnek

 Czosnek jest absolutnie wyjątkową rośliną. Mianowicie, w przeciwieństwie do antybiotyków dostępnych w aptece, nie zabija on dobrych bakterii. Czosnek działa najlepiej, gdy odstawimy na około 5 minut przed spożyciem świeże ząbki, które są lekko rozgniecione. Jest on również silnym środkiem przeciwgrzybiczym i przeciwwirusowym. Spożywanie jednego lub dwóch ząbków każdego sprawi, że bardzo szybko pozbędziemy się infekcji. Czosnek jest równie skuteczny w walce z wirusem grypy.

 

Ekstrakt z liści oliwnych

Wyciąg z liści oliwnych może leczyć różne rodzaje infekcji bakteryjnych. Naukowcy zauważyli, że liście oliwne zawierają przeciwbakteryjne związki zwalczające zarówno grzyby, jak i bakterie. Liść oliwny zawiera również związki przeciwzapalne i przeciwutleniacze, które zwalczają wolne rodniki.

 

Cebula

 Cebula ma bardzo podobne właściwości do czosnku. W rzeczywistości może ona pomóc poprawić krążenie krwi i zmniejszyć ból, a także uporać się ze stanem zapalnym. Jedzenie tego warzywa to kolejny świetny sposób, aby zapobiec wielu infekcjom.

 

Cynamon

 Cynamon to nie tylko smaczna przyprawa, ale również bogate źródło przeciwutleniaczy. Ma związki przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne. Jest on szczególnie przydatny dla trzustki, ponieważ ma silny wpływ na poziom insuliny oraz cukru we krwi, co jest niezwykle istotne dla osób z cukrzycą. Spożywając cynamon łączymy więc przyjemne z pożytecznym.

Ekstrakt z nasion grejpfruta

Ekstrakt z nasion grejpfruta znany jest jako naturalny środek przeciwpasożytniczy, ale – jak się okazuje – jest on również potężnym sojusznikiem walczących z salmonellą, grypą, opryszczką, gronkowcem, pasożytami i wieloma innymi dolegliwościami.

 

Srebro koloidalne

 Srebro koloidalne znane jest od stuleci. To niezwykle drobne cząstki srebra zawieszone w płynie. Są one stosowane w leczeniu niemal wszystkiego, od infekcji oczu i skóry, aż po zapalenie płuc. Srebro koloidalne wyłącza enzymy potrzebne bakteriom do namnażania.

 

Papryka habanero i chrzan

 Habanero i chrzan nie są popularnymi antybiotykami. Związki w nich zawarte rozkładają się po dotarciu do żołądka. W przypadku infekcji gardła, jamy ustnej, jak i górnych dróg oddechowych zarówno chrzan jak i habanero są znakomitą alternatywą dla antybiotyków na receptę.

 

Olej kokosowy z pierwszego tłoczenia

 Olej kokosowy posiada wiele cennych właściwości. Działa przeciwgrzybiczo i antybakteryjne, zawiera też przeciwutleniacze. Jego spożycie wzmacnia układ odpornościowy, obniża poziom cholesterolu, wyrównuje poziom cukru we krwi, a także równoważy działanie tarczycy.

 

Olej z oregano

 Podobnie jak czosnek, olej z oregano zabija patogeny, ale sam pozostawia pożyteczne bakterie. Jest on również silnym środkiem przeciwwirusowym. Na przykład w przypadku infekcji stóp i paznokci, wystarczy dodać kilka łyżeczek tego oleju do miski wypełnionej ciepłą wodą i moczyć stopy przez 10 lub 15 minut co drugi dzień, aż problem ustąpi. W przypadku przeziębienia lub infekcji górnych dróg oddechowych, dodanie kilku kropli oleju z oregano do miski gorącej wody i wdychanie pary zdziała cuda. Pomoże przezwyciężyć infekcję i oczyścić kanały nosowe.

 

Miód Manuka

 Miód Manuka jest najpotężniejszym antybiotykiem pośród wszystkich miodów. W rzeczywistości może on zabić całą gamę patogenów. Co jest niezwykle istotne, miód Manuka, podobnie jak inne rodzaje miodu, nie buduje oporności w zwalczanych bakteriach.

 

Obawiasz się infekcji? Sięgnij po ocet jabłkowy!

Ocet jabłkowy zawiera związki antyseptyczne, które naturalnie alkalizują organizm. Codzienne spożywanie kilku jego łyżeczek może mieć niezwykle korzystny wpływ na nasze zdrowie. Dla przykładu warto wymienić chociażby wspomaganie w kontrolowaniu wagi, obniżaniu poziomu cholesterolu czy też zmniejszaniu ryzyka zachorowania na niektóre rodzaje nowotworów.

Nikt nie kwestionuje skuteczności antybiotyków opracowanych w laboratoriach. Jednak warto wiedzieć, że istnieje wiele naturalnych substancji, które posiadają podobne działanie. Więcej na ten temat dowiesz się z najnowszego numeru magazynu „Dr Medicus”. Nie czekaj, poznaj je bliżej i zadbaj o swoje zdrowie!

Syrop z pędów sosny – pij go codziennie i zapomnij o antybiotykach!

Dobre samopoczucie wpływa na to, jak funkcjonujemy. Zazwyczaj podejmujemy działania dopiero wtedy, gdy w organizmie rozwija się infekcja. Zamiast szukać antidotum na dolegliwości i zapobiegać chorobie, najczęściej walczymy, gdy stan zapalny jest już zaawansowany (wtedy sięgamy po antybiotyki). Nie od dziś wiadomo, że to co najzdrowsze i najlepsze dla organizmu człowieka, pochodzi z natury. Syrop z pędów sosny jest przykładem bezpiecznego, naturalnego leku. Dowiedz się jak go przygotować i ciesz się zdrowiem przez cały rok!

Jak działa syrop z pędów sosny?

Udrażnia drogi oddechowe

Już sam spacer po sosnowym lesie może przyczynić się do poprawy naszego samopoczucia. Olejek sosnowy oczyszcza drogi oddechowe. Przy dusznościach, męczącym kaszlu, czy nawet zapaleniu gardła, syrop z sosny ułatwi oddychanie i zadziała bakteriobójczo, a także pozwoli pozbyć się infekcji szybko i skutecznie. Dodatkowo działa wykrztuśnie, łagodzi chrypę i bóle gardła.

Dostarcza witaminy C

Na przeziębienie, grypę, stany zapalne. Zawarta w syropie z sosny witamina C, to duża dawka odporności. Oprócz właściwości leczniczych wyciąg z sosny ma również właściwości pielęgnacyjne. Witamina C, znana jest jako silny przeciwutleniacz, a więc nie tylko wzmacnia odporność, ale także pomaga zadbać o urodę.

Poprawia apetyt

Zawartość związków chemicznych w postaci goryczy pobudza apetyt. Już nieduża dawka syropu, tuż przed posiłkiem sprawi, że wzrośnie łaknienie. To skuteczne rozwiązanie dla osób, które z powodu osłabienia organizmu wszelkimi kuracjami odczuwają spadek apetytu. Spożywanie pokarmów podczas choroby jest istotne dla wzmocnienia organizmu i odzyskania sił, syrop z pędów sosny zadziała w tym przypadku stymulująco na apetyt. Polecany jest również niejadkom. Słodki i delikatny smak syropu jest lubiany nawet przez najbardziej wybrednych smakoszy. Gorycze działają również uspokajająco i regeneracyjnie.

Dostarcza flawonoidów

Młode pędy sosny są źródłem przeciwutleniaczy – oprócz witaminy C zawierają także flawonoidy, które skutecznie usuwają wolne rodniki. Wszechobecna, wysoce przetworzona żywność, jest prawdziwą tykającą bombą. Dostarcza do organizmu ogromne ilości wolnych rodników. Te gromadzą się i powodują szybsze starzenie się organizmu. Pierwsze zmiany pojawiają się na skórze, która traci elastyczność. Później wpływają niekorzystnie na jakość życia, a nawet skracają je przyczyniając się do rozwoju groźnych chorób (np. nowotworowych). Bioflawonoidy zawarte w soku z pędów sosny hamują procesy starzenia oraz wydłużają życie. Związkom tym przypisuje się również szereg innych właściwości: działają moczopędnie i przeciwzapalnie, zapobiegają zakrzepom i krwawieniom, obniżają ciśnienie, mają właściwości rozkurczające.

Kiedy i jak zbierać pędy?

Kwiecień i początek maja, to doskonały moment na przygotowanie syropu. Pędy należy zbierać z kilku drzewek, aby nie uszkodzić rośliny. Ponadto należy wybierać te najbardziej soczyste okazy. Zerwanie pędu eliminuje wzrost gałązki, a więc należy zachować umiar. Idealny pęd powinien mieć nie więcej niż 12 cm. Syrop warto przygotować od razu.

Przepis na zdrowie

Litrowy słoik pędów sosny, niewielka ilość wody, cukier brązowy i odrobina (ok. 100 ml) spirytusu. Ten nieskomplikowany zestaw, pozwoli stworzyć niezwykle zdrowy eliksir. Jak go przygotować?

Pędy należy pokroić na kawałki, wymieszać je z cukrem brązowym (cukier brązowy jest zdrowszy i zdecydowanie smaczniejszy) i włożyć do słoika. Wierzch należy oblać alkoholem. Ostatnią warstwą powinna być warstwa cukru. Tak przygotowany słoik około miesiąca powinien stać na słońcu. Pędy puszczają soki, ich objętość się zmniejsza. Jeśli cukier jest suchy, można polać wierzch jeszcze odrobiną alkoholu. W przypadku mało jędrnych pędów, można wlać do słoika około 50 ml ciepłej wody.

Po miesiącu syrop jest gotowy i bardzo intensywnie pachnie żywicą. Na zdrowie!

Miód zamiast cukru

Jeśli nie chcemy używać cukru do stworzenia syropu z pędów sosny, możemy zastąpić go miodem: to smaczna (i zdrowa) alternatywa dla cukru. Jego prozdrowotne właściwości pozwalają uzyskać jeszcze lepszy efekt. Należy pamiętać o tym, że miód musi pochodzić z zaufanego źródła, należy wybrać naturalny produkt (najlepiej kupić go u lokalnego pszczelarza, a nie w supermarkecie).

Naturalna domowa apteczka

Sośnie zawsze przypisywano właściwości magiczne, stała się symbolem długowieczności, a syrop z jej pędów jest znany od wieków. Jego zdrowotne właściwości od lat leczą infekcje i przeziębienia. Wystarczy jedna łyżeczka syropu dziennie, aby skutecznie pozbyć się problemów z drogami oddechowymi. Ten naturalny lek jest bezpieczny także dla dzieci. W przeciwieństwie do farmaceutyków, minerały i witaminy zawarte w syropie z sosny wzmacniają odporność i leczą stany zapalne jednocześnie nie obciążając wątroby.

Syrop z pędów sosny, to prawdziwy eliksir zdrowia. Szereg badań potwierdza jego zbawienny wpływ na organizm człowieka. Z wirusami należy walczyć cały rok, a syrop z pędów sosny jest doskonałym antidotum na wszelkie jesienno-zimowe dolegliwości.

Jeśli chcesz poznać więcej sposobów na wzmacnianie odporności, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. To doskonałe źródło wiedzy na temat naturalnych rozwiązań dla zdrowia i urody.

Choroba i autosugestia

Czy choroba może być wynikiem naszego podejścia do codziennych spraw? Autosugestii? Okazuje się, że tak! To, w jaki sposób patrzymy na otaczający nas świat, może mieć zasadniczy wpływ zarówno na siłę, częstotliwość, jak i rodzaj chorób, które nas dotykają.

Nikt nie lubi być chory, co do tego możemy mieć chyba stuprocentową pewność. Dla niektórych już sama myśl o przeziębieniu, anginie czy grypie to poważny powód do zaniepokojenia. Wywołuje on nie tylko zwykły lęk czy poczucie dyskomfortu, ale poważne, psychofizyczne problemy, łącznie z atakiem paniki. Okazuje się, że tak radykalne, emocjonalne podejście do zdrowotnej niedyspozycji może okazać się bardzo niebezpieczne – stając się tzw. samospełniającą się przepowiednią.

Choroba i autosugestia

Ostatnie badania jasno wskazują na to, że przesadny niepokój o własne zdrowie jest jednym z głównych czynników… wywołujących lub przyspieszających rozwój chorób. Innymi słowy: strach o swoje zdrowie w rzeczywistości negatywnie wpływa na samopoczucie i ogólną dyspozycję organizmu. Jeśli zatem bliska jest Ci maksyma Jana Kochanowskiego – szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz – pojawiająca się w jednej z jego fraszek, lepiej odpuść sobie zamartwianie się własną dyspozycją.

To może tylko zaszkodzić.

Jak pokazują badania, jednym z głównych czynników, odpowiedzialnych za degenerację naszego zdrowia, jest przesadny stres – obawa o to, że możemy się rozchorować. Działanie organizmu w obliczu stresu jest dosyć proste: momentalnie pojawia się zwiększone tętno, występuje pocenie się, podwyższoną czujność i uczucie niepokoju, zazwyczaj zmieszane z lekkim lękiem.

To uczucia, które wymuszają na nas podjęcie prostej decyzji: walczyć czy uciekać? Jest to naturalna reakcja fizjologiczna na to, co ciało postrzega jako niebezpieczeństwo. Ma ona chronić nas przed krzywdą. Problem polega na tym, że we współczesnym świecie (który jest niewątpliwie o wiele bezpieczniejszy niż ten, w którym ewoluowali nasi paleolityczni przodkowie) nasze reakcje na lęki są wyzwalane przez nieodpowiednie rzeczy. Między innymi właśnie przez zamartwianie się o własny stan zdrowia. Na skutek dosyć błahej sprawy wywołujemy u siebie niezwykle szkodliwe reakcje fizjologiczne.

Z czasem jest tylko gorzej

Co gorsza, pojawiająca się wielokrotnie obawa o własne zdrowie z czasem ewoluuje. Zamienia się w przewlekły, obsesyjny lęk przed chorobą. Lęk, który znany jest powszechnie jako hipochondria i klasyfikowany jako zaburzenie psychiczne. Nie brzmi to być może jakoś szczególnie groźnie – ile razy zdarzyło nam się powiedzieć o kimś pół-żartem, pół-serio „hipochondryk”?. Pewnie niejeden.

Słowo to weszło do powszechnego użytku i posługujemy się nim zanadto często. Nie uświadamiamy sobie przy tym, jak niezwykle złożony problem się za nim kryje. Kiedy ciało jest w stanie stresu, uwalnia hormony takie jak m.in. kortyzol. Podnoszą one ciśnienie krwi, częstość akcji serca oraz poziom trójglicerydów i cukru we krwi. W ten sposób organizm próbuje dostarczyć sobie odpowiedniej ilości energii do działania w obliczu poważnego wyzwania.

Jest to niezwykle ważny proces, który od zarania dziejów pomagał ludziom wychodzić z ciężkich opresji. Znamy dziesiątki przypadków, gdy tego typu bodziec pozwalał dokonywać rzeczy niezwykłych. Wspomnijmy choćby o kobiecie, której w pojedynkę udało się podnieść prawie dwutonowe auto i pomóc wydostać spod niego dziecko. Albo o matce, która dogoniła jadący autobus (z własnym dzieckiem w środku) i wdarła się do niego wyłamując przy tym drzwi w biegu. W ten sposób uratowała dziesiątki dzieci, które nie zdawały sobie nawet sprawy z tego, że kierowca pojazdu stracił przytomność.

Historii tego typu, jak powiedzieliśmy, jest niezwykle dużo. Łączy je jedno – silny instynkt przetrwania, który pobudzany jest przez organizm za pomocą odpowiednich reakcji chemicznych. Stres, i wynikające z niego procesy, to bardzo ważny czynnik przetrwania w naszym życiu. Niestety, jest to także bardzo wyniszczający dla nas mechanizm.

Niczym żrący kwas

Można powiedzieć, że stres działa na nasz organizm niczym żrący kwas. Powoli wypala organy, degeneruje komórki i doprowadza nas do wyniszczenia. Jeśli więc niepokoimy się nawet drobnymi chorobami, robimy sobie poważną krzywdę. Występują nieprzyjemne objawy fizyczne, takie jak skurcze mięśni, zawroty głowy, suchość w ustach, zmęczenie, duszność, drżenie itp. Ponadto cały czas z powodu zmartwień, poziom cukru we krwi jest znacząco podwyższony. Nie jest on jednak zużywany do wysiłku fizycznego (ucieczki, walki, podniesienia samochodu itp.), a to powoduje większą szansę na atak serca, zaburzenia trawienia, osłabienie układ odpornościowego i jeszcze wielu innych okropnych dolegliwości.

Badanie przeprowadzone przez naukowców z Norwegii wykazało, że istnieje bezpośrednia korelacja pomiędzy obawami dotyczącymi zdrowia osobistego a faktycznymi, negatywnymi skutkami zdrowotnymi tych obaw. W badaniu wzięło udział ponad 7 000 wolontariuszy, którzy wypełnili kwestionariusze w celu ustalenia stopnia, w jakim martwili się o swoje zdrowie. Dwanaście lat później nastąpiła kontynuacja eksperymentu z tymi samymi uczestnikami. Naukowcy odkryli, że osoby cechujące się największym „lękiem zdrowotnym”, byli o 73% bardziej narażeni na rozwój chorób serca!

Czy jest jakieś rozwiązanie?

Jeśli masz do czynienia z ciągłym stresem i „lękiem przed lękiem” w kontekście chorób, warto spróbować temu przeciwdziałać. Oto kilka praktycznych kroków, które możesz wykonać:

1. Medytacja i joga

Są powszechnie stosowanymi i naukowo udowodnionymi metodami zmniejszania stresu i wpajania sobie poczucia wewnętrznego ładu oraz spokoju. Uczą nie tylko cierpliwości i skupienia na sobie, lecz także większej obojętności na rzeczy, które faktycznie od nas nie zależą.

2. Szerokie grono znajomych

Jeśli czujesz się społecznie odizolowany lub spędzasz większość swojego czasu z toksycznymi ludźmi, którzy zużywają twoją energię, może to w końcu być źródłem frustracji i psychicznego dyskomfortu. Im więcej czasu poświęcasz innym, im częściej możesz dzielić z nimi swoje radości i fascynacje, tym mniejsze ryzyko, że będziesz skupiać się na sobie i swoim zdrowiu.

3. Ćwiczenia i jedzenie

To nie powinno stanowić szczególnego zaskoczenia. To, co jemy, ma naturalnie bezpośredni wpływ na zdrowie i nastrój. Natomiast ćwiczenia – już choćby dlatego, że wymagają koncentracji na pewnych powtarzalnych czynnościach – odciągają umysł od zmartwień, kwestii chorób i, przede wszystkim, pomagają organizmowi uwalniać endorfiny. Te, natomiast, odpowiadają za uczucia szczęścia i dobrego samopoczucia.

4. Zajęcie czymś swojego umysłu

Brzmi to może nieco dosyć prosto, ale generalnie może się to okazać jednym z najlepszych sposobów, aby oderwać umysł od lęku przed chorobą. Zajęcie się jakimś zadaniem lub projektem, który wymaga uwagi, pozwoli zredukować stres.

To oczywiście tylko kilka propozycji radzenia sobie z presją i przesadną troską o własne zdrowie. Ale od czegoś trzeba zacząć. Być może to właśnie za ich sprawą, uda Ci się naprzód uświadomić sobie własny problem, a dalej wykonać pierwszy krok w kierunku jego wyeliminowania. O zdrowiu warto myśleć na co dzień. Z pewnością jednak nie należy się nim przesadnie zamartwiać. Jak pokazują badania może to przynieść zgoła odwrotny rezultat.

Aby dowiedzieć się więcej na temat naturalnych metod dbania własne zdrowie i unikania przesadnego stresu, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”.