Węgiel aktywny: lek czy kosmetyk?

Niemal każdy kojarzy węgiel aktywny jako sposób na powstrzymanie problemów gastrycznych. Wykazuje on wysoką skuteczność w walce z biegunkami i od lat z powodzeniem sprawdza się właśnie w przypadku takich dolegliwości. Jednak warto wiedzieć, że ten niepozorny preparat jest również na dużą skalę wykorzystywany w różnych gałęziach przemysłu – także w kosmetyce.

Naturalny, tani i skuteczny

To trzy cechy, jakimi można opisać węgiel aktywny. Jest łatwo dostępny, dostaniemy go w każdej aptece. Inaczej nazywany węglem leczniczym lub węglem aktywowanym. Ten znany już od dzieciństwa „węgiel w tabletkach” popularny jest ze względu na silne właściwości oczyszczające. Można wykorzystać go nie tylko w celach medycznych, ale i kosmetycznych czy jako doskonałą naturalny środek czyszczący.

Zapobiega wzdęciom

A jak wzdęcia to i nadmierna ilość gazów – węgiel aktywowany łagodzi te nieprzyjemne objawy. Jeśli często zmagasz się z opisanymi dolegliwościami, warto na godzinę przed posiłkiem sięgnąć po węgiel leczniczy. Zalecana dawka nie przekracza 5 gramów. Trzeba także pamiętać, żeby popić węgiel dużą ilością wody (dwie szklanki).

Obniża poziom cholesterolu

Badania dowodzą, że osoby zmagające się z podwyższonym poziomem cholesterolu, osiągały średnio 25% spadku całkowitego cholesterolu i nawet 40% spadku złego cholesterolu. Z pomocą może przyjść już 8-gramowa dawka węgla aktywnego, przyjmowana przez cztery tygodnie.

Węgiel aktywny wybiela zęby

Kosmetyczne rozwiązanie i hit ostatnich lat to wykorzystanie węgla aktywowanego do wybielania zębów. Skutecznie poradzi sobie z osadem z kawy, herbaty czy wina. Pozostałości na zębach wiążą się z węglem, dzięki czemu jest to metoda pomocna także przy chorobach dziąseł i w zmaganiach z nieświeżym oddechem.

Wystarczy, że zaopatrzysz się w sproszkowany węgiel aktywny. Mokrą szczoteczkę do zębów zanurz w węglu i dokładnie wyszczotkuj zęby. Tę metodę możesz stosować nawet 3 razy w tygodniu. Pamiętaj, aby po każdym myciu zębów dokładnie wypłukać jamę ustną z pozostałości tego preparatu.

Zwalcza zmiany trądzikowe

W tym przypadku warto zastosować połączenie aloesowego żelu (najlepszym wyborem będzie ten w 100% naturalny pozyskany z liści aloesu) i węgla aktywowanego. Wymieszaj żel z węglem i nałóż na całą twarz lub obszar objęty zmianami trądzikowymi. Poczekaj aż wyschnie i przemyj twarz letnią wodą.

Aloes zadziała łagodząco i nawilżająco, podczas gdy węgiel będzie wiązał się z toksynami. Ich połączone działanie pomoże naturalnie pozbyć się trądzikowych zmian skórnych.

Łagodzi objawy ukąszeń

Węgiel aktywowany ze względu na swoje właściwości oczyszczające stanowi pierwszą pomoc w przypadku ukąszeń owadów. Miejsce ukąszenia, użądlenia czy ugryzienia należy pokryć mieszanką węgla aktywowanego z łyżeczką oleju kokosowego. Zabieg powtarzaj co 30-50 minut, do czasu, aż wszelkie nieprzyjemne objawy ustąpią.

Warto takie miejsce zabezpieczyć też gazą i bandażem, nie tylko ze względu na higienę, ale także dlatego, że węgiel jest bardzo brudzący.

Likwiduje pleśń

Pleśń często pojawia się w łazienkach, gdzie poziom wilgoci jest bardzo wysoki, a więc sprzyja jej rozwojowi. Fugi można wyczyścić za pomocą octu, jednak nie rozwiąże to problemu wilgoci. Węgiel aktywowany sprawdzi się doskonale w roli pochłaniacza wody. Wystarczy przełożyć kilka kapsułek węgla aktywnego do pojemnika i postawić w łazience (najlepiej w niewidocznym miejscu, zwłaszcza, jeśli z łazienki korzystają również dzieci).

Zwalcza nieprzyjemne zapachy w pomieszczeniach

Węgiel aktywowany pomoże wyeliminować nieprzyjemne, drażniące zapachy z Twojego domu. Podobnie jak w przypadku walki z wilgocią, należy przełożyć kilka kapsułek węgla do małego pojemnika i postawić w bezpiecznym miejscu.

Możesz umieścić je wszędzie: w szafkach kuchennych, lodówce, w garderobie czy sportowym obuwiu.

Naturalne metody walki z popularnymi dolegliwościami i sięganie po naturalne kosmetyczne rozwiązania to przede wszystkim inwestycja w przyszłość. Przetworzona żywność, zła jakość powietrza i życie w stresie skutecznie zatruwają i niszczą organizm. Jeśli chcesz się przed tym uchronić, działaj szybko. To Twoja ostatnia szansa, żeby uniknąć chorób i różnych dolegliwości – bez ciągłego łykania tabletek i wizyt u lekarza. Chcesz wiedzieć, jak to zrobić? Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” i dowiedz się, co ukrywają przed Tobą środowisko lekarskie, producenci żywności i koncerny farmaceutyczne. To może Cię naprawdę zszokować… Nie czekaj i podejmij walkę o swoje zdrowie już dziś!

Zadbana skóra zimą? Poznaj 5 sekretów zimowej pielęgnacji

Zima to czas, kiedy każdy zakłada szaliki, czapki i nie wychodzi z domu bez rękawiczek. Staramy się chronić przed zimnem, aby nie zachorować. Zapominamy o tym, że zimą organizm jest osłabiony nie tylko od wewnątrz. Na pewno nie raz przekonałeś się o tym, jak wysuszające działa mroźne powietrze. Zimą nasza skóra, dłonie, usta, a nawet włosy narażone są na niekorzystne działanie warunków atmosferycznych. O tej porze roku warto szczególnie zadbać o wygląd i kondycję całego ciała. Oto kilka sposobów na to, które pozwolą zapobiec bolesnym podrażnieniom wywołanym przez mroźne, zimowe powietrze.

Nawadnianie – walka od wewnątrz

Zimowe powietrze jest dla skóry jak niszczycielski żywioł. Bardzo niska temperatura na przemian z ciepłym powietrzem, silny wiatr, ogrzewacze powietrza – to czynniki prowadzące nie tylko do zaczerwienienia, ale także pękania, łuszczenia i bolesnych podrażnień.

Aby zapobiegać odwodnieniu, które jest bardzo częste w okresie zimy, staraj się codziennie pić dużo wody. W zimie sprawdzą się także ziołowe herbaty rozgrzewające z dodatkiem cytryny, która przy okazji korzystnie wpłynie na odporność. Unikaj napojów z dużą ilością cukru oraz napojów gazowanych. W zimie nie ma potrzeby wypijać równie dużo płynów co latem, jednak 1,5 l czystej wody, to absolutne minimum. Pamiętaj, aby dostosować ilość przyjmowanych płynów do trybu życia i własnych potrzeb.

Mgiełki do twarzy, ciała i włosów

Na rynku dostępne są produkty, które warto stosować zewnętrznie. Kosmetyki nawadniające stosowane pod balsam czy makijaż sprawiają, że cera zbyt szybko nie traci wody. Ważne: sprawdzaj skład produktu. Zawsze wybieraj kosmetyki naturalne z dużą ilością składników nawilżających, olejków eterycznych lub ekstraktów – tylko one skutecznie zapobiegają wysuszaniu skóry).

Skóra pod ochroną – czapki, szaliki i rękawiczki

W zimie nie ma mowy o wyjściu z domu bez zabezpieczenia się przed zimnem. Pamiętaj jednak, że podobnie jak w przypadku żywności czy kosmetyków, materiał Twoich ubrań też ma znaczenie. Pozwól skórze oddychać, sięgaj po ubrania wykonane z wełny lub kaszmiru. Wystrzegaj się poliestru, który może pogorszyć stan Twojej skóry.

Zadbaj o powietrze

Wiele osób w swoich domach instaluje nawilżacze powietrza. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, pod warunkiem, że do wody dodamy kilka kropel olejku eterycznego. Niestety, jeśli zastosujesz samą wodę, może okazać się, że skóra bardzo negatywnie zareaguje i stanie się wysuszona. Zadbaj o to, by wilgotność powietrza osiągnęła odpowiedni poziom. Zbyt wysoka wilgotność może prowadzić do rozwoju pleśni, co jest szczególnie niebezpiecznie dla astmatyków.

Nawilżaj skórę

Gwarancją dobrego nawilżenia jest używanie balsamów. Te, które najlepiej sprawdzą się w zimie, produkowane są na bazie olejów. W zimie głównym zadaniem balsamu, jest stworzenie bariery chroniącej skórę przed mroźnym powietrzem. Sięgaj po naturalne rozwiązania, doskonałym wyborem może okazać się olej kokosowy.

Nie zapominaj o ustach i regularnie używaj pomadki ochronnej (najlepiej natłuszczającej). Zimą nasza skóra uwielbia balsamy na bazie oleju. Osoby, które nie mają problemów z cerą, mogą spokojnie sięgać po kremy tłuste lub półtłuste. To samo dotyczy pielęgnacji dłoni, które zwłaszcza zimą są narażone na otarcia, a naskórek na nich często pęka wywołując nieprzyjemny ból.

Nie przegrzewaj się

Doskonale wiemy, że w zimie nie ma nic przyjemniejszego niż ciepło kaloryfera. Nie ma w tym nic złego, jeśli nie narażamy skóry na skrajne temperatury. Takie działanie może wywoływać trądzik, zaczerwienienia, wysuszanie oraz pękanie skóry. Warto ustawić temperaturę grzejnika o kilka stopni niższą. Zdecydowanie lepiej zadbać o kilka warstw ubrań, z dobrej jakości materiałów (zwłaszcza w przypadku wrażliwej skóry, która wymaga specjalnego traktowania).

W przypadku problemów skórnych należy pamiętać, że jednym z ważniejszych czynników decydujących o jej kondycji jest dieta.

Jeżeli chcesz całym rokiem cieszyć się piękną, gładką, skórą bez względu na pogodę, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”.

Dowiesz się nie tylko, jak dbać o ciało, ale przede wszystkim jak wzmacniać cały organizm, sięgając po domowe i bezpieczne sposoby pielęgnacji. Dowiesz się także, jak rozpoznawać popularne schorzenia i skutecznie im zapobiegać. Im szybciej zaczniesz działać, tym szybciej osiągniesz wymarzony efekt. To Twoja szansa na długie, zdrowe i szczęśliwe życie – nie zmarnuj jej!

Zielona herbata zamiast kosmetyków

Większość ludzi zna jeden sposób na wykorzystanie zielonej herbaty: przygotowanie z niej pysznego naparu. Jednak to nie jedyne jej zastosowanie. Okazuje się, że zielona herbata może być też świetnym, domowym kosmetykiem. Jest wiele sposobów na to, aby włączyć zieloną herbatę do codziennej pielęgnacji. Oczywiście warto działać zewnętrznie, a jednocześnie delektować się jej wyjątkowym smakiem. Zielona herbata ma działanie nawilżające i rozświetlające, to najlepszy kosmetyk dla Twojej skóry. Sprawdź, jak ją wykorzystać w pielęgnacyjnych rytuałach.

Naturalna maska nawilżająca

Do przygotowania maseczki z zielonej herbaty można wykorzystać liście lub herbatę sproszkowaną, sprzedawaną w saszetkach. Warto jednak pamiętać, że liście zazwyczaj mają większą wartość odżywczą, bo taka herbata jest mniej przetworzona.

Dwie łyżeczki herbaty liściastej lub dwie saszetki zwykłej wystarczy wymieszać z niedużą ilością sody oczyszczonej. Na koniec dodać łyżkę płynnego miodu i mieszankę rozprowadzić na twarzy. Soda ma silne działanie oczyszczające, więc jeżeli mamy do czynienia z delikatną i wrażliwą cerą, warto pominąć sodę, a maseczkę przygotować wyłącznie z herbaty i miodu.

Maskę pozostawić na twarzy na 15-20 minut, a następnie spłukać letnią wodą. Skóra stanie się odżywiona, nawilżona i nabierze blasku.

Tonik odświeżający

Tonik jest ważną częścią rytuału pielęgnacyjnego. Domowy tonik z zielonej herbaty jest świetną alternatywą dla drogeryjnych kosmetyków z wątpliwym składem.

Nie tylko odświeża, ale także przywraca skórze właściwe pH. To ważne, ponieważ pH wpływa na pojawianie się niedoskonałości i niechcianych zaskórników.

Jak samodzielnie zrobić taki tonik? Należy przygotować 2 szklanki przejrzystego naparu z zielonej herbaty. Ważne aby tonik przechowywać w lodówce. Tuż przed użyciem, warto dodać kilka kropli olejku eterycznego (najlepiej naturalnego). Tonik można przelać do butelki z atomizerem i aplikować bezpośrednio na skórę twarzy.

Peeling

Podobnie jak tonizowanie twarzy, peeling warto włączyć do codziennych rytuałów pielęgnacyjnych. Pozwala usunąć martwy naskórek, który uniemożliwia przedostawanie się wszystkich wartości odżywczych z kosmetyków. Dodatkowo, skóra po peelingu jest gładka, promienna i odżywiona.

Peeling z zielonej herbaty jest rozwiązaniem nie tylko dla cery. Zimną herbatę wystarczy połączyć z odpowiednią ilością cukru lub kawy tak, aby peeling stał się gęstszy. Tak przygotowany kosmetyk można nakładać na całe ciało. Zabieg z kawą będzie nie tylko odświeżający, ale i pobudzający.

Jeżeli lubisz kosmetyki o intensywnym zapachu, możesz dodać odrobinę miodu lub kilka kropel naturalnego olejku eterycznego. Taki zabieg w domowym zaciszu z pewnością będzie przyjemny i relaksujący.

Oczyszczenie, czyli popularna parówka

Zazwyczaj nad filiżanką zielonej herbaty pochylamy się, aby upajać się jej aromatem. Warto jednak od czasu do czasu pochylić się nad garnkiem naparu i pozwolić, aby pory twarzy dogłębnie się oczyściły. Taki zabieg odświeża i oczyszcza skórę, a także nawilża i rozświetla zmęczoną cerę.

Ważne: Podczas zabiegu, para musi koncentrować się na całej twarzy. Chyba, ze zależy Ci na wybranym obszarze cery. Na koniec przemyj twarz letnią (lub chłodną) wodą, aby łagodnie zamknąć pory.

Zielona herbata dobra na wszystko

Zielona herbata sprawdzi się też w przypadku opuchlizny pod oczami. Schłodzone torebki zaparzonej herbaty wystarczy położyć na powieki. Najlepiej trzymać go na powiekach przez minimum 30 minut. Jeśli spieszysz się do pracy, już 5-10 minut wystarczy, żeby lepiej wyglądać. Taki okład skutecznie zniweluje cienie pod oczami i rozświetli spojrzenie.

Jak widać, wcale nie trzeba wydawać fortuny na kosmetyki do pielęgnacji, żeby właściwie zadbać o skórę. Warto szukać nowych rozwiązań, zwłaszcza że naturalne rozwiązania często są w zasięgu ręki. Takie domowe kosmetyki mają znacznie lepsze działanie niż te, które znajdziemy na sklepowych półkach. Dodatkowo jest to bardzo duża oszczędność dla domowego budżetu. Nie daj się oszukiwać wielkim koncernom kosmetycznym, nie każdy „naturalny” kosmetyk jest wolny od szkodliwej chemii!

Chcesz wiedzieć więcej o taniej i naturalnej pielęgnacji? Zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Dowiedz się, jak wielkie koncerny i producenci żywności manipulują konsumentami. Nie pozwól niszczyć swoje zdrowia – działaj, póki nie jest za późno!

Przez to tracisz włosy – używasz go codziennie!

Każdego dnia nasz organizm przyjmuje dużą ilość chemii, która obecna jest nie tylko w produktach spożywczych, ale także w kosmetykach. Jak się okazuje, to między innymi z tego powodu wypadają nam włosy! W jaki sposób możemy uporać się z tym problemem, by cieszyć się pięknymi, zdrowymi włosami?

Szampon – główny winowajca

Wydawać by się mogło, że szampony wpływają bardzo korzystnie na kondycję włosów. Niestety, preparaty produkowane na skalę przemysłową zawierają wiele substancji chemicznych, których działanie nie jest obojętne dla naszego zdrowia. Które z nich najbardziej szkodzą naszym włosom? Oto kilka przykładów.

1. Laurylosiarczan sodu – substancja ta usuwa oleje do włosów, również te naturalne, które odpowiadają za nawilżanie. Usuwanie zbyt dużej ilości olejów może doprowadzić do wysuszenia włosów, czego konsekwencją może być ich łamliwość oraz wypadanie.

2. Parabeny – substancje te zaburzają gospodarkę hormonalną organizmu, co prowadzi m.in. do wahań nastrojów, ale i do rozwoju nowotworów. W przypadku kobiet może to skutkować wypadaniem włosów.

3. Glikol propylenowy – to związek chemiczny, który występuje w kosmetykach. Po dostaniu się do oczu wywołuje zapalenie spojówek i gałki ocznej. Ponadto przyczynia się do uszkadzania struktury lipidowej błon komórkowych, wpływa niekorzystnie na drogi oddechowe, a duże stężenie tego związku w organizmie stwarza ryzyko zatrucia.

4. Dietanolamina – substancja stosowana w przemyśle tekstylnym i rolniczym. Często spotykana w detergentach, środkach czyszczących, rozpuszczalnikach tkaninowych, płynach do obróbki metali i kosmetykach, w tym szamponach i odżywkach.

5. Chlorek sodu – inaczej sól kuchenna, stosowany w celu zwiększenia zagęszczenia piany. Sól wysusza łodygi włosów, co także prowadzi do ich wypadania.

Czym zastąpić drogeryjne szampony?

Przemysłowe szampony nie są jedynym kosmetykiem do włosów. Istnieje wiele naturalnych produktów, które możemy wykorzystać. Oto i one:

1. Ocet jabłkowy – skutecznie usuwa brud z włosów nie uszkadzając ich. Ponadto ocet jabłkowy posiada właściwości antybakteryjne. Mogą być one szczególnie przydatne w walce z łupieżem, a także w rozwiązywaniu innych problemów dotyczących skóry głowy, które przyczyniają się do wypadania włosów.

2. Oleje nawilżające – każda skóra potrzebuje nawilżenia, również skóra głowy i włosy. Najlepsze będą oleje z oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia, olejem kokosowym, olejem jojoba lub olejem z konopi.

3. Olejki eteryczne – są to substancje pochodzenia naturalnego. Wśród nich warto wymienić chociażby miętę pieprzową, pomarańczę, cytrynę i lawendę. Pomagają one w walce z łupieżem, a także sprawiają, że włosy pięknie pachną.

4. Glony, zielona herbata i aloes – substancje te zawierają witaminy oraz minerały, które odżywiają skórę głowy. Aloes zawiera duże ilości witaminy E, przez co zapewnia skórze ochronę przed wolnymi rodnikami.

Problem wypadania włosów jest powszechny i dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Na szczęście mamy do dyspozycji pokaźny arsenał naturalnych środków, które pomagają w walce z tą przypadłością. Więcej na ten temat dowiesz się z magazynu „Dr Medicus„. Nie czekaj – zadbaj o swoje włosy!

Zniszczona skóra? To nie tylko wina promieni UV!

Zniszczona skóra – szara, sztywna, pełna bruzd i zmarszczek – kojarzy nam się przede wszystkim ze szkodliwym oddziaływaniem promieni UV. Mocnemu słońcu, umilającemu nam czas w okresie wiosennym i letnim, chętnie przypisujemy fatalny w skutkach wpływ na cerę. W powszechnej opinii to właśnie ono przyczynia się do starzenia naskórka i licznych chorób. Tymczasem największe niebezpieczeństwo czeka na naszą skórę… zimą.

Mróz, śnieg, zimne powietrze i wiatr na zewnątrz, a w budynkach klimatyzacja i ogrzewanie – to, w największym skrócie, recepta na szybkie doprowadzenie skóry do rozpaczliwego stanu. I to nie tylko w kontekście jej wyglądu, ale także właściwego funkcjonowania i spełniania swoich biologicznych zadań. Bez odpowiednich środków ochronnych może zostać całkowicie zniszczona.

Skóra zniszczona – skóra wysuszona

Zimne, mroźne powietrze powoduje, że skóra traci wodę i staje się przesuszona. To szczególnie dokuczliwe dla cery wrażliwej, dojrzałej i naczynkowej. Skóra staje się napięta, podrażniona i zaczyna boleć, a naczynka zaczynają nieestetycznie pękać – te, które popękały na skutek działania niskiej temperatury, można ponownie zamknąć tylko za pomocą zabiegu laserowego w gabinecie kosmetycznym. Co naturalnie nie jest ani tanie, ani tym bardziej łatwe do wykonania.

Mroźne powietrze sprawia również, że w głębokich strukturach skóry zaczynają się procesy doprowadzające do pojawienia się dodatkowych zmarszczek. Dają się one we znaki szczególnie mocno na twarzy, dramatycznie ją postarzając. Jednak pęknięcia i zaczerwienienia widoczne są chociażby na dłoniach. Co gorsza, nawet duża ilość kremu nakładanego na te miejsca może nam w takiej sytuacji w żaden sposób nie pomóc. Dlaczego? Ponieważ absorpcja składników odżywczych z kremów jest utrudniona na skutek zimna. W rezultacie doraźne przeciwdziałanie daje znikomy rezultat.

Raz ciepło, raz zimno – fatalnie

Duże znaczenie dla kondycji naszej skóry mają również częste zmiana temperatury otoczenia. Ciągłe wchodzenie i wychodzenie z ogrzewanych pomieszczeń wywołuje nadwrażliwość skóry na bodźce, widoczne stają się na niej liczne zaczerwienienia, może pojawiać się również nadwrażliwość. Podobny rezultat przynosi przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach. Co gorsza, gdy klimatyzator nie jest prawidłowo czyszczony, rozpyla kurz i alergeny – a one także nie pozostają bez wpływu na nasz organizm i naskórek.

Zdecydowanie najbardziej niebezpieczne jest jednak częste i długotrwałe przebywanie w niesprzyjającej aurze. Jeśli to możliwe, trzeba zakrywać jak największą powierzchnię ciała, nie zakładać zbyt obcisłych ubrań i starać się by były suche. Jeśli więc zmokniemy, to na wszelki wypadek wróćmy do domu się przebrać. To pozwoli zminimalizować ryzyko powstania odmrożeń, których skutki są niezwykle trudne do odwrócenia – wspomnijmy choćby o tym, że skóra staje się zaczerwieniona, szorstka i podatna na wszelkie uszkodzenia mechaniczne.

Zniszczona skóra – co zrobić?

Najważniejsze jest natłuszczanie i nawilżanie, zwłaszcza twarzy, bo to ona jest najbardziej narażona na działanie czynników zewnętrznych. Dobór odpowiedniego kremu jest bardzo ważny, szczególnie jeśli wybieramy się na dłużej poza dom. Składnikiem kremu, który najlepiej poradzi sobie utrzymaniem naskórka w odpowiednim nawilżeniu, będzie wazelina biała. Ten specyficzny kosmetyk określić można jako tłusty krem, który świetnie łagodzi podrażnienia, nawilża i chroni.

Podobne działanie ma wosk pszczeli. Dzięki wysokiej zawartości karotenoidów i nienasyconych kwasów tłuszczowych zdradza on silne działanie nawilżające. Pozostawia też warstwę ochronną, stanowiącą zaporę przed bezpośrednim oddziaływaniem wiatru. Pomocna będzie w tym względzie również parafina. Ma ona właściwości rozgrzewające i łagodzące. Ponadto świetnie nawilża zniszczoną skórę, nadając jej elastyczności.

W nocy i bez słońca

Pielęgnacja na noc wygląda nieco inaczej, niż w ciągu dnia. Należy przede wszystkim użyć kosmetyków o lżejszym oddziaływaniu. Takich, które pomogą zniszczonej skórze w pierwszej kolejności dotlenić się (zamiast odseparować od otoczenia) i zregenerować. Warto pomóc naszej cerze w zwalczaniu wolnych rodników, na przykład wybierając krem z wysoką zawartością witaminy C.

Warto pamiętać także o promieniowaniu słonecznym i odpowiedniej ochronie przed jego oddziaływaniem. Wiele osób zastanawia się, czy należy używać filtrów UV podczas zimy. W końcu dzień jest wówczas bardzo krótki, a słońca na niebie jak na lekarstwo. To jednak nie oznacza, że promieniowania nie ma. Otóż jest ono obecne i to w dosyć dużej ilości.

Trzeba o nim pamiętać, mimo, że ostre słońce pojawia się tylko okazjonalnie. Podczas pobytu w mieście, na krótkim spacerze czy zakupach, wystarczające okażą się naturalnie najniższe filtry. Dadzą one nam właściwą ochronę i nie będą stanowić blokady dla powietrza. Jednak podczas wędrówek w górach lub wśród natury, gdzie przeważa otwarta przestrzeń, należy używać mocnych filtrów – nawet takich, rzędu SPF 30. Osoby o bardzo jasnej karnacji mogą pokusić się nawet o skorzystanie z SPF 50. Dla narciarzy zażywających ruchu na stoku to wręcz obowiązek.

Ratunek dla spierzchniętych ust

Również na usta trzeba bardzo uważać w czasie zimy. Przesuszają się one jeszcze łatwiej i szybciej niż skóra na twarzy czy rękach. Często zwilżane językiem i osuszane zimnym powietrzem momentalnie stają się spierzchnięte. Zaczynają być sztywne, łatwo pękają, bolą i krwawią, prowokując do kolejnego zwilżenia językiem – i tak w kółko. Powtarzając te czynności, tylko pogarszamy sytuację.

Nakładanie zwykłej szminki lub błyszczyku nic w takiej sytuacji nie daje. Szczególnie jeśli nie mają one odpowiednich składników aktywnych. Podobnie jak w przypadku skóry, warto zadbać o to, by nasze kosmetyki wykonane były na bazie pszczelego wosku lub wazeliny – najlepiej zaś, jeśli będą wyprodukowane tylko z któregoś z tych składników. W domu usta można smarować również zwykłym, naturalnym miodem. Posiada on wiele właściwości zdrowotnych i niewątpliwie pomoże w regeneracji skóry.

Niezbędne rękawiczki

Przy ujemnych temperaturach ciepłe rękawiczki to podstawa. Szczególnie wtedy, gdy trzeba wykonać prace na dworze – np. wymagające kontaktu ze śniegiem, jak odśnieżanie czy lepienie bałwana z dzieckiem. Bez rękawiczek bardzo łatwo możemy doprowadzić do odmrożenia, które nawet po zaleczeniu będzie się odnawiać każdej zimy. Podrażniona przez mróz skóra dłoni będzie często pękać i krwawić, utrudniając nawet najprostsze codzienne czynności.

Aby dobrze zadbać o dłonie zimą należy stosować głównie tłuste, intensywnie nawilżające kremy na bazie parafiny, masła shea i wazeliny. Dobrze jest wcześniej zrobić peeling, a po wtarciu kremu, nałożyć specjalnie rękawiczki, które utrzymają ciepło i sprawią, że składniki lepiej wchłaniają się w głąb zniszczonej skóry.

Domowe maseczki

Nie trzeba wcale wydawać mnóstwa pieniędzy w drogeriach i aptekach, by chronić się przed negatywnymi aspektami zimy oraz skutecznie odwrócić szkody, jakie niesprzyjająca pogoda wyrządziła skórze. Większość kuracji posiadających zbawienne działanie regenerujące skórę można z łatwością wykonać samemu w domu. Szybko i tanio.

Do pierwszej z nich potrzebne będzie:

  • ok. 100 g masła shea,

  • 3 łyżki stołowe oleju kokosowego,

  • 6 łyżek stołowych olejku migdałowego.

Masło i olej kokosowy umieść w misce, a potem wymieszaj. Następnie dodawaj do mieszanki gorącej wody tak, by składniki stopniowo się rozpuszczały. Postaraj się dokładnie wymieszać wszystkie składniki, dodając do nich olejku migdałowego. Kiedy już Ci się to uda, odstaw mieszankę do lodówki na pół godziny. Po tym czasie jeszcze raz dokładnie wymieszaj balsam (możesz użyć miksera lub blendera), a następnie rozpocznij regularne kuracje. Mieszanką możesz smarować całe ciało oraz twarz dla nawilżenia i złagodzenia podrażnień.

Drugi sposób przygotowania maseczki do twarzy wymagać będzie jedynie wykorzystania ubitego białka z 2-3 jajek. Miksturę tego typu należy nałożyć na twarz i trzymać do całkowitego wyschnięcia. Potem trzeba ją zmyć letnią wodą. Skóra będzie natłuszczona i zregenerowana, a także mniej podatna na wpływ zimnego powietrza.

Warto pomyśleć także o maseczce, która świetnie natłuszcza, oczyszcza i rozjaśnia przebarwienia. Aby ją przygotować wystarczy zblendować połówkę awokado, dodać kilka kropel oliwy z oliwek i soku z cytryny. Mieszankę powinno się nałożyć na twarz (koniecznie omijając okolice oczu) i, po 15 minutach, spłukać.

W domu można też zrobić naturalny peeling do rąk. Potrzebny będzie element ścierający – do tego najlepszy jest cukier, zwłaszcza brązowy. Drugim podstawowym składnikiem powinna być oliwa z oliwek lub pestek winogron. Do tego możemy dodać odrobię śmietanki, jeśli chcemy odżywić ręce, lub miodu, gdy ważna jest dla nas regeneracja i nawilżenie. Dłonie należy masować peelingiem tak jak przy użyciu kremu do rąk lub mydła przez 5 minut. Szczególną uwagę poświęć okolicy paznokci i zgrubiałym miejscom.

Więcej o pielęgnacji skóry i dbaniu o zdrowie zimą dowiesz się z magazynu „Dr Medicus„. Koniecznie sprawdź jak otrzymać prenumeratę!