Licz kalorie z głową – jak jeść, żeby schudnąć?

Wszyscy wiemy, że aby schudnąć należy ograniczyć ilość spożywanych kalorii. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę ich spalanie. Brzmi banalnie i w teorii każdy zna ten mechanizm bardzo dobrze. Problem jednak pojawia się, gdy zasadę należy wprowadzić w życie. Kilka wskazówek pomoże Ci zgłębić temat efektywnego odchudzania, a liczenie kalorii przestanie być uciążliwą praktyką.

Kalorie nie takie straszne

Regularne posiłki i umiarkowana aktywność fizyczna – to klucz do utraty niechcianych kilogramów. Warto jednak pamiętać, że jeśli chcemy schudnąć, ilość spożywanych kalorii musi być niższa niż ilość kalorii spalonych. Nadmiar kalorii jest magazynowany w postaci tłuszczu. Dlatego, gdy spożywasz dużo kalorii i nie włączasz do swojego trybu życia regularnego trening, tyjesz.

To co trafia na Twój talerz ma decydujący wpływ na Twój wygląd i samopoczucie, dlatego:

Dopasuj ilość kalorii do potrzeb organizmu

Znajdzie się wiele osób, które podważą słuszność liczenia kalorii, jednak badania nie pozostawiają złudzeń. Niezależnie od trybu życia, należy dostarczać organizmowi tylko tyle kalorii, ile potrzebuje. Ich ilość musi być dopasowana do ilości aktywności fizycznej, wagi, płci, a nawet wieku.

Jeżeli nie uprawiasz sportu zawodowo, a nadwaga nie wiąże się z żadną chorobą, możesz samodzielnie obliczyć ilość potrzebnych kalorii. W tym celu można skorzystać z kalkulatorów dostępnych w sieci, które zaoszczędzą nie tylko Twój czas, ale i pieniądze.

Wyklucz żywność przetworzoną

Przetworzone produkty to największe zagrożenie dla Twojego zdrowia. Podnoszą poziom cholesterolu, co skutkuje miażdżycą i problemami z sercem. Na dodatek sprzyjają tyciu. Żywność typu fast food zawiera całą masę cukru i tłuszczu – a więc dużo kalorii.

Czytaj etykiety

Podczas zakupów zwróć uwagę nie tylko na kaloryczność produktu, ale także na jego skład. Im bardziej naturalny produkt ląduje na talerzu, tym zdrowiej dla organizmu.

Rozpisz plan posiłków na cały tydzień

Dzięki temu uda Ci się wyeliminować zbędne przekąski, które powodują zwiększenie bilansu kalorycznego diety. Stwórz listę zakupów na cały tydzień, a posiłki przygotuj samodzielnie w domu. Zaoszczędzisz przy tym pieniądze i mnóstwo czasu, jaki poświęcasz na codzienne wizyty w sklepie.

Pozbądź się niezdrowej żywności

Jeżeli chcesz konsekwentnie dążyć do celu i osiągać założone efekty, musisz pozbyć się wszelkich pokus, które masz w kuchennych szafkach czy lodówce. Cukierki, batoniki, czekolady zastąp zdrowymi przekąskami. Postaw na owoce i warzywa!

Wybierz dla siebie program treningowy

Wybierz program, który wskaże, ile kalorii stracisz podczas treningu. Zbyt mała ilość spożywanych kalorii może powodować wykończenie, przetrenowanie i niechęć do dalszych zmian, a przy tym zrujnować organizm. Dobra dieta współgra z treningiem.

Stopniowo podnoś poprzeczkę

Organizm musi przyzwyczaić się do zachodzących zmian. Postawienie poprzeczki zbyt wysoko już na początku zniechęca i wywołuje frustrację. Nie narzucaj zbyt dużego tempa. Zrezygnuj z niezdrowych przekąsek i stopniowo wprowadzaj nowe wyzwania.

Poza tym, przy gwałtownych zmianach w bilansie kalorycznym i narzuceniu aktywności fizycznej, organizm może odmówić posłuszeństwa. Złe samopoczucie nie zwiastuje niczego dobrego. Zmiany muszą być motywujące, ale przede wszystkim bezpieczne!

Liczenie kalorii wywołuje złe skojarzenia. Większość z nas ma wtedy przed oczami listę wyrzeczeń. Ważne jest, aby racjonalnie zarządzać swoim dniem i planować każdy posiłek. Zmiany wymagają zazwyczaj poświęcenia czasu i uwagi.

Kalorie – nie warto się ich bać!

Kalorie to wyłącznie miara energii, jaka jest potrzebna każdemu z nas do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Oprócz ilości kalorii, ważny jest skład produktów i ich pochodzenie. To wszystko sprawia, że posiłek staje się wartościowy i daje odpowiednią ilość energii na kilka kolejnych godzin.

Jeżeli:

  1. Twoim postanowieniem jest zmiana trybu życia na zdrowszy
  2. Chcesz zgubić zbędne kilogramy, a świadomość tego, co trafia na Twój talerz jest dla Ciebie ważna
  3. Chcesz wiedzieć, co ochroni Cię przed niebezpiecznymi praktykami wielkich koncernów farmaceutycznych i producentów żywności…

…koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. W czasach, kiedy zdrowie schodzi na dalszy plan, warto samodzielnie zadbać o kondycję organizmu. Nie daj się oszukiwać – działaj, póki nie jest za późno!

Zasady zdrowego odchudzania

Nadwaga jest powszechnym problemem we współczesnym świecie. Nie ma co się go wstydzić, znacznie lepszym rozwiązaniem będzie podjęcie walki z dodatkowymi kilogramami. Powinniśmy jednak robić to z głową, aby odchudzanie nie odbiło się negatywnie na naszym zdrowiu. Oto 10 zasad zdrowego odchudzania.

Unikaj jedzenia jednego rodzaju produktów

Odchudzając się często zapominamy o tym, że nasza dieta powinna być zróżnicowana. Potrzebujemy witamin oraz składników mineralnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Poza tym odżywianie się na przykład głównie warzywami może prowadzić nie tylko do utraty wagi, ale i wody. To z kolei spowoduje, że po pewnym czasie nasza waga znowu się zwiększy.

Nie unikaj produktów mącznych

 Wielu z nas wydaje się, że produkty mączne są kaloryczne. Nie jest to do końca prawda. Zarówno pieczywo jak i makarony zawierają duże ilości cennych składników, na przykład witaminy z grupy B. Są one potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Minimum 5 posiłków dziennie

Lepiej jeść mniej, ale częściej. Zasada ta jest jak najbardziej pozytywna z punktu widzenia zdrowego odżywiania. Powinniśmy się nimi nasycić, a nie przejeść, co jest jak najbardziej niezdrowe. A co jeść? Posiłki muszą być zróżnicowane, bogate w węglowodany, białka i tłuszcze.

Nie ma odchudzania bez śniadania

Podstawą naszego odżywiania powinno być pożywne śniadanie. Nasycając głód z rana, możemy bowiem dłużej wytrzymać bez jedzenia w ciągu dnia. Pamiętajmy jednak, że nie może być ono jedynym posiłkiem.

Nie jedz przed snem!

Ostatni posiłek w ciągu dnia powinna stanowić kolacja. Kiedy najlepiej ją spożywać? Zasada jest prosta – ostatni posiłek jemy nie później niż dwie godziny przed snem. Co ważne, powinna się ona opierać przede wszystkim na białku. Wydziela ono bowiem hormon wzrostu, a nie insulinę, co również pomaga spalać tkankę tłuszczową.

Pij około dwóch litrów wody na dobę

Organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje także odpowiedniego nawodnienia. Optymalny poziom zapewni mu przyjmowanie około 1,5-2 litrów płynów w ciągu doby. Najlepiej rozłożyć ich spożywanie na poszczególne pory dnia.

Tłuszcze nienasycone – pamiętaj o nich

Tłuszcze nienasycone są niezwykle ważne z punktu widzenia zasad prawidłowego odżywiania. Są one obecne przede wszystkim w rybach, oliwie z oliwek, a także w orzechach. Co ważne, wpłyną one pozytywnie nie tylko na naszą wagę, ale również na ogólną kondycję organizmu.

Zapomnij o cukrze

Odchudzając się warto pomyśleć o zamienniku dla powszechnie stosowanego cukru rafinowanego. Istnieją bowiem znacznie zdrowsze alternatywy. Jedną z nich jest ksylitol, cukier uzyskiwany z brzozy. Ma on nie tylko niższy indeks glikemiczny, ale również zmniejsza ochotę na spożywanie słodyczy.

Nie jedz dań gotowych

Powszechny pośpiech nie jest sprzymierzeńcem w procesie odchudzania. Będąc w ciągłym biegu nierzadko bowiem sięgamy po dania gotowe. Tak jest szybciej, wygodniej. Niestety, bardzo często są one przygotowywane z marnej jakości składników, a co za tym idzie, nie wpływają korzystnie na naszą wagę. Unikajmy ich kiedy tylko możemy!

Unikaj smażonego

Wielu z nas nie wyobraża sobie kuchni bez kotleta schabowego. Problem w tym, że produkty smażone są niezdrowe, a w dodatku kaloryczne. Podobnie rzecz ma się z ciężkimi sosami. Rozwiązanie jest więc proste – chcesz schudnąć, unikaj tego typu posiłków!

Odchudzanie nie jest procesem łatwym. Wielu z nas walczy ze swoją nadwagą przez długi czas, z różnym skutkiem. O tym jak skutecznie się odchudzać dowiesz się z najnowszego numeru magazynu „Dr Medicus”. Nie czekaj, już dziś zacznij walkę ze swoimi kilogramami!

Dieta czy ćwiczenia – dzięki czemu szybciej schudniesz?

Wielu z nas narzeka na swoją wagę i pragnie zrzucić kilka zbędnych kilogramów. Szczególnie przed letnim urlopem jest to dla nas bardzo istotne – przed wyjazdem nad morze chcielibyśmy, by nasza sylwetka prezentowała się atrakcyjnie i nie była źródłem frustracji. Niektórzy, z tego powodu, decydują się rozpocząć treningi na siłowni. Inni przechodzą na dietę. Jeszcze inni próbują łączyć ćwiczenia i zmiany w nawykach żywieniowych. Która z tych opcji jest najskuteczniejsza?

 

Problemy związane z ćwiczeniami

Lekarze od dawna powtarzają, że brak aktywności fizycznej jest jedną z głównych przyczyn otyłości. Trudno się z tym nie zgodzić. Dane jednoznacznie pokazują, że siedzący tryb życia ma negatywny wpływ na naszą kondycję. Warto jednak pamiętać, że te same badania naukowe wskazują jednocześnie, że to nieprawidłowa dieta mocniej przekłada się na masę ciała, aniżeli ćwiczenia fizyczne.

Oznacza to, ni mniej ni więcej, tylko tyle, że nawet przy dużej ilości ruchu możemy mieć nadwagę. To, co i jak jemy jest bowiem o wiele istotniejsze dla funkcjonowania naszego organizmu od tego gdzie i w jaki sposób ćwiczymy. Kanapka obficie posmarowana masłem i przyłożona solidnym kawałkiem żółtego sera, zjedzona wieczorową porą, zapewne zniweczy wcześniejszy spacer lub jogging.

 

Utrzymywanie wagi mimo ćwiczeń

Niestety, prawda jest taka, że wiele osób w trakcie treningu nadal podjada, nierzadko niezdrowe produkty. I to, jak wskazują naukowcy, przyczynia się do ograniczenia efektów odchudzania. Nie oznacza to jednak, że ćwiczenia są stratą czasu, wręcz przeciwnie. Pozwalają one na zbudowanie masy mięśniowej, a także poprawę kondycji układu sercowo-naczyniowego, obniżają ciśnienie krwi i pozytywnie wpływają na wydolność całego organizmu.

Właśnie dlatego – nawet jeśli mimo ćwiczeń szala wagi wciąż pokazuję tę samą liczbę – nie rezygnujmy z aktywności fizycznej. O wiele lepiej jest bowiem ważyć wciąż tyle samo, mając w miejsce tkanki tłuszczowej, sporo nowych mięśni, aniżeli na odwrót. Pamiętajmy także, że ćwiczenia wspomagają również walkę z depresją, gdyż podczas treningu wydzielają się endorfiny, czyli tak zwane hormony szczęścia.

Nawet, jeśli nie mamy aż tak dużych problemów psychicznych, by mówić o depresji, to nadal ćwiczmy. Zajęcia fizyczne dadzą nam fantastyczną dawkę dobrego humoru i pozytywnego nastawienia w zimie. pomogą zwalczyć chandrę i poczucie znudzenia.

 

Podstawą jest jednak dieta

Podstawą w walce z nadwagą jest odpowiednio przygotowana dieta. Na co dzień bowiem większość z nas nie przykłada zbyt dużej wagi do tego, co znajduje się na talerzu. Owszem, staramy się jeść zdrowo – unikać konserwantów i produktów rakotwórczych – ale ostatecznie na tym kończą się zazwyczaj nasze starania. Jest to całkiem zrozumiałe, nie każdy ma czas, by poświęcać na przygotowanie jedzenia kilkadziesiąt minut, pięć razy w ciągu jednego dnia.

Stąd też spożywamy przetworzoną żywność, nienaturalne tłuszcze oraz niezliczone ilości cukru. Wszystkie te elementy prowadzą nasz organizm nie tylko do otyłości, ale i innych schorzeń – na przykład cukrzycy. Jedzenie w sposób zdrowy okazuje się więc w takim układzie tylko grą pozorów. Pomaga uniknąć jednego typu chorób, ale wystawia nas na inne.

 

Zdrowe, czyli jakie?

Problemem jest również fakt, że w obecnych czasach niełatwo o naprawdę zdrowe produkty. Dobrze jest zatem skorzystać z pomocy dietetyka lub uważnie czytać artykuły zamieszczone w magazynie „Dr Medicus„. To drugie rozwiązanie będzie oczywiście nieporównanie tańsze i (zapewne) znacznie skuteczniejsze.

Odpowiednia wiedza pomoże nam wyeliminować z jadłospisu szkodliwe produkty, a ponadto zadba, by naszemu organizmowi nie zabrakło niezbędnych składników mineralnych. Stanie się także znakomitym impulsem do właściwego nawadniania organizmu. A to, jest ekstremalnie ważne – szczególnie w czasie odchudzania, gdy powinniśmy spożywać około dwóch litrów niskosłodzonych płynów.

 

Jakie odchudzanie jest skuteczne?

Być może, jeżeli do tej pory nie mogliśmy skutecznie zrzucić kilogramów, nie walczyliśmy z nimi stosując odpowiednie środki. Jak już powiedzieliśmy wcześniej, w każdym wypadku należałoby zacząć od przygotowania właściwej diety.

Zmiana nawyków żywieniowych pozwoli nam bowiem na wyeliminowanie produktów, które są nadmiernie kaloryczne. Dopiero później pomyślmy o planie treningowym. Co ważne, powinien być on dopasowany do naszych możliwości fizycznych. Nie forsujmy się zanadto, bo możemy szybko stracić zapał do ćwiczeń, uszkodzić kręgosłup lub wywołać innego typu poważną kontuzję. 

 

Właściwa suplementacja

Powinniśmy pamiętać także o tym, by spożywać odpowiednie ilości węglowodanów (cukrów) po treningu. Bez organizm, zmęczony i pozbawiony energii, zacznie na bieżąco metabolizować tkankę mięśniową. W rezultacie, ćwicząc coraz ciężej, nie tylko nie uzyskamy żadnych efektów, ale prawdopodobnie przytyjemy…

Bez względu na wszystko musimy również mieć na uwadze fakt, że odchudzanie to proces długotrwały. Nie liczmy na cuda. Nie spodziewajmy się efektów z piątku na sobotę. I nie  zniechęcajmy się niepowodzeniami lub brakiem szybkich efektów!

W ostateczności możemy skorzystać z pomocy suplementów odchudzających, ale i tu nie ma gwarancji, że uda nam się coś osiągnąć szybciej. Wiele z nich to bowiem placebo, środki chemiczne wywołujące spustoszenie w organizmie lub oszustwa koncernów farmaceutycznych. Przed kupieniem suplementu dobrze się więc zastanówmy. Sprawdźmy, co obiecuje producent, jakie (i czy w ogóle) daje nam gwarancje oraz czy zamieszcza informacje od osób, które środek już wypróbowały.

Walka z nadwagą nigdy nie jest łatwa. Zawsze należy jednak przygotować odpowiednią strategię, która pozwoli nam osiągnąć upragniony cel. O tym jak skutecznie się odchudzać dowiesz się z magazynu „Dr Medicus„. Dzięki naszym poradom szybko dowiesz się jak skutecznie walczyć ze zbędnymi kilogramami – robić to z głową, naturalnie i bez rujnowania domowego budżetu!

Produkty light – prawdziwa bomba kaloryczna

Wiosna to zdecydowanie najlepszy moment na wdrożenie skutecznego planu odchudzania i walkę o zgrabniejsze ciało. Kiedy za oknem robi się cieplej, a dzień staje się dłuższy myśl o zrzuceniu paru kilogramów nasuwa się sama. Najczęściej wiosenne „nowe życie” rozpoczynamy od wyeliminowania z diety cukru i postawienia na produkty light. Niestety, jest to jeden z najgorszych pomysłów, na jakie możemy wpaść!

Pozory, które bardzo mylą…

Dostępne są w niemal każdym sklepie spożywczym, kiosku czy supermarkecie. Na reklamach przedstawiane są jako idealne zamienniki słodkich przekąsek. Znajdziemy na dziale z pieczywem, nabiałem, serami, wędlinami, wśród napojów i soków owocowych. Swoją obecność zaznaczają nawet na półkach ze słodyczami. Ich producenci prześcigają się w zapewnieniach o ich dobrym wpływie na zdrowie. Podkreślają, że spożywanie tego typu produktów pozwala skutecznie redukować wagę i dążyć do wymarzonej, szczupłej sylwetki.

Nie mamy powodu, by w to nie wierzyć. Dlatego, podświadomie, sięgamy po substytuty normalnych produktów z dużym napisem „light” na opakowaniu. Nasze sumienie odczuwa satysfakcję z podjętego wysiłku na rzecz lepszej sylwetki, organizm cieszy się z dostarczonych substancji odżywczych. Ale czy na pewno ma z czego? Czy napis „light” faktycznie niesie za sobą wartość, na jakiej nam zależy? Niezupełnie.

Czym są produkty light?

Najprościej opisać byłoby tego typu produkty określeniem: „lekkie”. W założeniu bowiem cechuje je:

  1. Mała ilość kalorii;

  2. Mała ilość tłuszczów;

  3. Mała ilość węglowodanów.

Jak by nie patrzeć: teoretycznie wszystkiego powinno być w nich „mało”. Cecha ta przebija się na pierwszy plan nawet w oficjalnie przyjętej przez Parlament Europejski definicji, gdzie produkty „light” to „żywność o zmniejszonej wartości energetycznej”. Taki produkt powinien być o minimum 30% mniej kaloryczny niż jego standardowy odpowiednik.

Praktyka pokazuje jednak, że nie zawsze jest to przestrzegane. A nawet jeśli, to mniejsza ilość kalorii wcale nie jest jednoznaczna z lekkością produktu i jej odchudzającym charakterem. Życie pokazuje, że część produktów „light” to zwykłe oszustwa.

Produkty light – kalorie o wdzięcznej nazwie

Zmniejszanie ilości składników powodujących przybieranie na wadze, wiąże się z zastąpieniem ich innymi dodatkami. Receptura oryginalnego produktu zostaje zmieniona, a nowe elementy nie zawsze są przyswajane przez organizm w normalny sposób. Dzieje się tak, ponieważ nowe składniki zazwyczaj są uzyskiwane w sposób laboratoryjny – są sztuczne. Z jednej strony zachowują, dzięki temu, oryginalne walory smakowe produktu i obniżają jego kaloryczność, z drugiej: stanowią wyzwanie dla układu trawiennego.

Produkt „light” pozbawiony znacznej ilości tłuszczu, może zostać „dowartościowany” zagęszczaczami i skrobią. Cukier zaś zastępowany będzie zapewne różnego typu słodzikami. Słodziki zazwyczaj są syntetyczne lub półsyntetyczne. Zawierają aspartam, który jak wiadomo jest niebezpieczny dla organizmu i może skutkować rozwojem komórek nowotworowych.

Co więcej, badania naukowców z Yale University dowiodły, że różnego typu sztuczne słodziki dezorientują nasze receptory smaku. Sukraloza czy aspartam są w smaku słodsze niż cukier. Spożywając je „ogłupiamy” nasze kubki smakowe, które po pewnym czasie odbierają produkty mniej słodkie (i zdrowsze) jako… niesmaczne. W rezultacie coraz trudniej jest nam zaspokoić własne potrzeby smakowe – potrzebujemy coraz więcej cukru i sięgamy po coraz słodsze, bardziej kaloryczne produkty.

Najgorsze wydaje się jednak to, że sztuczne słodziki zaburzają naturalną chemię w mózgu oraz gospodarkę hormonalną. Receptory, odpowiedzialne za apetyt oraz uczucie nasycenia, zostają całkowicie zdezorientowane. Ich działanie ulega zaburzeniu. Organizm przestaje kojarzyć słodki smak z pobudzeniem (jakie daje mu cukier) oraz oducza się od produkowania insuliny. W rezultacie, po krótkim czasie, jest znacznie bardziej narażony na wystąpienie otyłości i cukrzycy typu 2.

„Light” pozbawia nas witamin i błonnika

Produkty light oznaczają znacznie mniej składników odżywczych, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Witaminy D, A, K oraz E są dla organizmu nieprzyswajalne bez obecności tłuszczu. Jeśli więc jemy produkty tłuszczu pozbawione, to odcinamy się również od dostępu do tych właśnie witamin.

Nie należy zapominać również o błonniku i minerałach – te znajdziemy m.in. w pieczywie pełnoziarnistym. Oczywiście, o ile w ogóle będziemy je jedli. Coraz częściej tego typu chleb zastępujemy chrupkimi waflami, które są produktem wysoko przetworzonym. To oznacza, że nie zawierają one tak cennego i pożądanego przez nasz organizm błonnika.

Również w nabiale tłuszcz zastępowany jest przez inne substancje. Alternatywą w tym przypadku jest mleko w proszku. Zawiera ono utleniony cholesterol pokarmowy, który ma niemal bezpośredni wpływ na wzrost poziomu tzw. „złego” cholesterolu w organizmie. Odkłada się on na ściankach tętnic tworząc blaszki miażdżycowe. A stąd już tylko krok do poważnych konsekwencji zdrowotnych – amputacji nogi, zawału serca czy udaru mózgu.

Zupełnie inaczej jest w przypadku słodyczy. Produkty tego typu, pozbawione cukru, w ogóle nie powinny otrzymywać określenia „light”. Dlaczego? Przyczyna jest banalnie prosta. Otóż: brak cukru rekompensowany jest podczas ich produkcji dużą ilością tłuszczu. Zawartość kaloryczna nie ulega zatem kompletnie żadnemu obniżeniu. Czasem jest ona nawet wyższa niż w pierwotnym produkcie.

Produkty light – jak z nich korzystać?

Produkty light miały służyć przede wszystkim diabetykom, osobom, które mają problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi oraz osobom otyłym. Niestety, szybko stały się ofiarami własnej popularności i dziś stanowią doskonały sposób na zarobek. Brak wyraźnych regulacji, sprawił, że właściwie każdy może nadać sprzedawanemu przez siebie produktowi miano „light”. Niektóre z tych wyrobów faktycznie będą niskokaloryczne i pomogą trzymać wagę.

Trzeba jednak pamiętać, że spożywanie nadmiernej ilości niskokalorycznych produktów z napisem „light”, może pozbawiać organizm cennych wartości odżywczych. Alternatywą dla sięgania bez namysłu po te produkty, jest zatem (jak zawsze) czytanie etykiet. Warto porównywać skład produktów i wybierać te, które mają obniżoną kaloryczność, ale również nie pozbawią nas niezbędnych składników odżywczych. Tłuszcz i węglowodany wcale nie są dla nas takim złem, jak mogłoby się wydawać! Gdyby tak było, zapewne nie znajdowałyby się w takiej ilości naturalnych produktów.

Tak naprawdę to właściwe zbilansowanie naszej diety jest prawdziwym problemem. W czasach, gdy żyjemy tak szybko, mamy dostęp do śmieciowego jedzenia i wszystko możemy zamówić przez telefon lub przygotować w kuchence mikrofalowej, nie zawsze starcza nam energii, by pilnować własnego zdrowia. Aby utrzymywać się w dobrym zdrowiu, trzeba bezwarunkowo dobrze jeść (także produkty light).

Warto także pamiętać o umiarkowanej aktywności fizycznej. W połączeniu z dobrze zbilansowaną dietą, pozwoli ona zdobyć upragnioną sylwetkę bez niekorzystnych zmian dla organizmu.

Chcesz poznać inne sposoby na to, aby zadbać o swój organizm i dowiedzieć się jak prostymi sposobami odpowiednio bilansować swoją dietę? Koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus„. Jest to bogate źródło wiedzy na temat naturalnych metod dbania o swoje zdrowie i ciało. Sprawdź i zmień swoje życie na lepsze!

Ukryte mechanizmy nadwagi

Każdy, kto choć raz był zmuszony walczyć z nadwagą czy otyłością, doskonale wie jak trudno jest pokonać nawet niewielką ilość zbędnych kilogramów. Eksperymentalne diety, wymagające dużego wysiłku ćwiczenia i regularna suplementacja zazwyczaj nie przynoszą spodziewanych efektów. Szala wagi niemal nie rusza się z miejsca, narasta zdenerwowanie i pojawia się ochota na zajadanie stresu. A, zaraz za nim, efekt jo-jo.

Czy zatem zrzucenie dużej ilości kilogramów jest w ogóle możliwe? Czy istnieje jakaś metoda, która gwarantuje sukces? Czy potrzebne są odpowiednie tabletki, ćwiczenia, dieta? Może konieczna jest większa motywacja i konsekwencja w działaniu? A może wszystko zależy jedynie od kwestii genetycznych?

Odpowiedzi na większość z tych pytań nauka nie jest nam w stanie jeszcze udzielić w sposób pewny i jednoznaczny. Jej ostatnie dokonania pozwalają nam jednak spojrzeć na kwestie odchudzania z dużym optymizmem. Jeśli zatem Ty lub ktoś z Twoich bliskich ma kłopoty z utrzymaniem właściwej wagi,koniecznie uważnie przeczytaj zebrane przez nas ustalenia.

 

W zgodzie z sobą

W internecie, telewizji i radiu często słyszymy o cudownych środkach, za sprawą których odchudzanie staje się dziecinnie proste. Zrzucenie nawet dużej nadwagi okazuje się nie tylko możliwe, ale wręcz… przyjemne. Zgrabne hasła reklamowe przekonują nas, że wystarczy jedynie odpowiednia strategia działania, by kilogramy same zaczęły znikać. Badania pokazują jednak, że odchudzanie – bez wysiłku fizycznego i podjęcia wyrzeczeń – jest praktycznie pozbawione szans na sukces.

Naukowcy twierdzą, że jednym z najlepszych sposobów na odchudzanie jest działanie w sposób zgodny z naszą naturą. Okazuje się bowiem, że zmuszanie organizmu do różnego typu wyrzeczeń uruchamia w nim przeważnie odruch obronny. Co oznacza, że próbę zrzucenia wagi, nasze komórki zaczynają traktować jako zagrożenie. Warto sobie to dobrze zapamiętać – zanim zaczniemy kurację odchudzającą, musimy poznać pewne mechanizmy, odpowiadające za przybieranie na wadze. W innym wypadku zostaniemy z niczym.

 

Otyłość emocjonalna

Wiele lat temu, doktor Walter W. Hamburger, profesor psychiatrii na Rochester University, uznał przejadanie się za jedną z kluczowych przyczyn nadwagi. Twierdził on, że prawie każdy człowiek ma skłonność do jedzenia więcej, niż potrzebuje. I to właśnie wyrządza nam największą szkodę w perspektywie trzymania wagi. Sami nie wiemy kiedy, jak i dlaczego sięgamy po jedzenie.
Hamburger stworzył listę czterech kategorii przejadania się, które prowadzą do otyłości emocjonalnej:

  • przejadanie się jako odpowiedź na napięcia nerwowe,
  • przejadanie się jako forma pocieszenia w trudnych sytuacjach życiowych,
  • przejadanie się jako symptom ukrytej choroby (nerwica),
  • przejadanie się jako uzależnienie od jedzenia.

Naukowiec ustalił ponadto, że nawet u osób, które mają zdrowy, aktywny tryb życia skłonność do podjadania może skutkować nadwagą. Dzieje się tak, ponieważ odruch sięgania po ciastko, batonika, czekoladę lub innego typu przekąskę, pozostaje niejako poza naszą świadomością. Odruch ten jest wyjęty spod naszej kontroli – dzieje się automatycznie. Trudno jest nam się na nim przyłapać i, tym bardziej, wyeliminować go z naszego życia.

Doktor Stanley Schachter, twierdzi ponadto, że jednym z częstszych problemów u osób z nadwagą jest trudność z rozróżnieniem uczucia głodu od uczucia niepokoju wywołanego przez stres. W rezultacie osoby znerwicowane odczuwają głód, mimo że faktycznie go… nie odczuwają. Zajadają stres i żadne odchudzanie nie przynosi w ich przypadku rezultatu, o ile nie zostanie poprzedzone wyjściem z nerwicy.

Nierzadko przejadanie się oraz wybieranie żywności bogatej w tłuszcz i cukier są elementem tradycji. Przypomnijmy sobie rodzinne uroczystości, na których jeszcze parę lat temu królowały tłuste potrawy, na czele z rosołem. To właśnie tam, przy stole usłyszeć można było o pulchnym, zarumienionym chłopcu z 10 kg nadwagi, że jest… zdrowy.

 

Otyłość genetyczna

Wieloletnie badania, prowadzone nad otyłością, pozwoliły ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że niektóre jej rodzaje są wrodzone. Warto pamiętać jednak o tym, że czynniki genetyczne o niczym tak naprawdę nie przesądzają. Innymi słowy: to, że ktoś ma skłonność do tycia, nie oznacza, że będzie miał nadwagę – jest to raczej wskazówka, że musi uważać na każdy kęs. Analogicznie, osoba nieobciążona genetycznie, będzie mogła pozwolić sobie na znacznie więcej. Pomiędzy tymi skrajnymi przypadkami znajduje się większość z nas. Każdy sam musi odkryć, w którym miejscu skali się znajduje i określić, ile może zjeść, żeby nie zaszkodzić swojemu zdrowiu.

 

Otyłość a cukrzyca

Niektórzy naukowcy uważają, że otyłość jest powiązana z cukrzycą. Skłonność do obu tych schorzeń może przechodzić z pokolenia na pokolenie. Otyłe osoby, zarówno cukrzycy jak i nie, mają problem ze spalaniem glukozy. Obie te grupy wykazują skrajną nietolerancję insuliny. W obu grupach można zaobserwować wydzielanie dużych ilości insuliny po zjedzeniu posiłków bogatych w cukier. Jedyna różnica polega na tym, że u osób z cukrzycą anomalie te są bardziej nasilone.

 

Sylwetka prawdę powie

Sheldon, znany antropolog, który przez dekady zajmował się kształtem ludzkiego ciała , klasyfikuje ludzi według trzech typów sylwetek:

  • endomorficznej – masywny tułów oraz krótkie kończyny. Znacząca część ich masy jest zgromadzona w dolnej części brzucha. Wszystkie części ciała są miękkie i obłe;
  • mezomorficznej – solidna, muskularna i kanciasta sylwetka, do tego grube kości, wydatne stawy i wyraźnie zarysowane mięśnie nóg, nadgarstki są grube, a dłonie szerokie;
  • ektomorficznej – drobny korpus długie nogi i ramiona, cienkie palce, wydłużone, wąskie dłonie i stopy.

Jak widzimy pierwszy typ sylwetki jest najczęściej właściwy właśnie dla osób otyłych. Można uznać, że endomorficzna sylwetka jest dziedzicznym czynnikiem, który zwiększa prawdopodobieństwo otyłości. Dorośli, u których otyłość pojawiła się już w okresie dojrzewania, zawsze mają tego typu budowę ciała.

Warto jednak pamiętać, że mezomorfizm także jest powszechnym typem figury dla osób mających problemy z wagą. Tylko wygląd w typie ektomorficznym jest związany z naturalną odpornością na otyłość.

 

Co więc robić?

Naukowcy są zgodni, co do kilku zasad. Przede wszystkim podkreślają oni, że należy spożywać posiłki w bardzo regularnych odstępach czasu. Najlepiej jeść pięć razy dziennie i, za każdym razem, spożywać małe ilości. Dlaczego? Ponieważ nasz organizm, odczuwając nawet mały głód (którego nie zaspokajamy), przełącza się na tryb intensywnego oszczędzania energii i gromadzenia zapasów.

W ten sposób normalne czynności, na które zużylibyśmy 400 kcal, pochłaniają zaledwie 200 kcal, a różnica jest odkładana w postaci tkanki tłuszczowej w naszym organizmie. To wydaje się oczywiście ilością niewielką, a jednak według obliczeń dietetyków w skali roku może przynieść nam aż 10 dodatkowych kilogramów!

Co jeszcze? Badania wskazują, że nawet proste, codzienne czynności mogą radykalnie zmienić nasze życie. Przykładowo osoba praworęczna może zmniejszyć ilość spożywanych kalorii aż o 20% dokonując jednej tylko zmiany w swoim życiu – jedząc lewą ręką. Jeśli do tego poda sobie posiłek na czerwonym talerzu, to prawdopodobnie zje mniej. Wszystko dlatego, że czerwień wpływa negatywnie na apetyt.

Nauka nie ma wątpliwości, że najprostsze mechanizmy oddziaływania na ludzką psychikę, działają zdecydowanie najskuteczniej. Przykładowo powieszenie dużego lustra w kuchni może przyczynić się do zredukowania apetytu nawet o 15%. Podczas gdy wystawienie mniej różnorodnych potraw na stół poprawi ten współczynnik o jeszcze ok 5-7%.

Naukowcy sugerują również zwolnienie tempa spożywania posiłków. Dobrą praktyką jest odkładanie sztućców na stół po każdym wykonanym kęsie oraz używanie mniejszych talerzy czy wąskich szklanek. Wydać może się to sposobem nieco naiwnym, ale okazuje się niezwykle skuteczne. Nie od dziś wiadomo, że małymi krokami (powoli i uparcie) można zajść o wiele dalej, niż wykonując zamaszyste ruchy.

 

Nie każdy chudy jest… chudy

Warto pamiętać, że nawet osoby szczupłe, które nie stosują się do zasady regularnego spożywania posiłków, mogą być… otyłe. Przypadek taki określany jest w nauce syndromem TOFI – thin outside fat inside – co tłumaczy się jako chudy na zewnątrz, gruby w środku. Jak to możliwe, że ktoś o zgrabnej sylwetce ma problemy z otyłością?

Wynika to przede wszystkim z otłuszczenia organów wewnętrznych. To, natomiast, jest efektem przyjmowania zbyt dużej ilości cukrów prostych w diecie. Jeśli chcemy mieć pewność, że nie grozi nam syndrom TOFI, koniecznie wyeliminujmy lub ograniczmy w naszej diecie: sacharozę, fruktozę i syrop glukozowo-fruktozowy. Zmniejszmy ilość spożywanych sosów do sałatek, wędliny, jogurtów, słodkich napojów gazowanych i słodyczy.

Więcej na temat skutecznych sposobów odchudzania oraz niebezpieczeństw, jakie wynikają ze stosowania popularnych metod zbijania wagi, dowiesz się z magazynu „Dr Medicus”. Twoje zdrowie zależy wyłącznie od Ciebie – nie pozwól innym o nim decydować, koniecznie sprawdź warunki naszej prenumeraty!

Stosujesz dietę paleo? No to masz problem!

dieta paleo

Podobno właśnie tak odżywiali się nasi przodkowie – duża ilość białka, sporo zdrowych kwasów tłuszczowych i ograniczona ilość węglowodanów. Na pierwszy rzut wygląda to całkiem interesująco. Jednak, po bliższych oględzinach, okazuje się, że dieta paleo może mieć bardzo niekorzystne konsekwencje zdrowotne…

Powrót do korzenia?

I to nawet w dosłownym sensie. Dieta paleo wzoruje się na sposobie odżywiania społeczeństw pierwotnych. Mamy tu zatem do czynienia z posiłkami odwołującymi się do żywieniowych zwyczajów grup łowiecko-zbierackich. Jest sporo mięsa, są ryby, znalazło się także miejsce dla owoców morza, jaj, jagód i kilku typów warzyw (ziemniaki czy kukurydza). Naturalnie, na liście dań znalazły się także kiełki, korzenie itp. przysmaki.

Produktami zakazanymi są natomiast wszelkiego rodzaju wytwory zbożowe. Niemile widziane jest również mleko (oraz wszelkiej maści pochodne mu twory) i warzywa strączkowe. Naturalnie, jak przystało na jaskiniowca z zasadami, osobie na diecie paleo nie wolno jeść produktów wysoko przetworzonych, rafinowanych olejów, cukrów prostych i soli. Dlaczego?

Ponieważ pojawiły się one wraz z rozwojem ludzkości. Innymi słowy: są dalekie od naturalnego jedzenia i, niejako, skażone naszą ingerencją. Zdaniem autorów diety mogą przyczyniać się do współczesnych chorób cywilizacyjnych – takich, jak: otyłość, cukrzyca, nadciśnienie czy problemy z krążeniem. Rzecz w tym, że zdaniem wielu ekspertów, sama dieta paleo jest równie niebezpieczna i, pod żadnym pozorem, nie powinny z nią eksperymentować osoby chore na cukrzycę, z dysfunkcją serca lub mające problemy z krążeniem.

Pierwotnie = naturalnie = zdrowo?

Kiedy już skończysz ubijać maczugą swojego pierwszego ze świeżego mięsa, zatrzymaj się na moment. Nim wygrzebiesz z ziemi kilka kartofli i nazbierasz jagód w pobliskim gaju, spróbuj odpowiedzieć sobie na jedno proste pytanie: jak długo żyli ludzie pierwotni? Otóż średnio: 30-35 lat. A co jedli Ci mityczni neandertalczycy? Wydawać by się mogło, że głównie mięso, skoro właśnie to jest podstawowym elementem diety paleo. Niestety, to nieprawda.

Badania antropologów wykazały, że większą część pożywienia ludzi pierwotnych stanowiły warzywa, owoce i zboża. Generalnie opierano się wówczas w dużej mierze na skrobi i węglowodanach, pochodzących właśnie z roślin. Tymczasem dieta paleo wyklucza drób, zboża, cukry i rafinowane oleje. To bardzo duży i niebezpieczny błąd.

Odchudza? Zapobiega cukrzycy?

Dieta paleo ma oczywiście swoje korzystne oddziaływanie na zdrowie. Może przyczynić się do walki z cukrzycą, przeciwdziałać chorobom autoimmunologicznym, zgadze czy bezsenności. Pytanie tylko: za jaką cenę? Niestety, odpowiedź na to pytanie nie zadowoli większości tych, którzy już przekonali się do zmiany nawyków żywieniowych na te pierwotne.

Paleo, zdaniem wielu specjalistów, opiera się o zapychające arterie tłuszcze nasycone i cholesterol. To już, samo w sobie, stanowi dobry materiał na zawał i udar mózgu. Weźmy jeszcze niszczące kości, zakwaszające proteiny odzwierzęce i mamy dosyć mocny argument przeciw tej diecie. Ale to wciąż mało – uznani antropolodzy biologiczni twierdzą, że te współczesne społeczeństwa, które opierają swoją dietę głównie na mięsie (takie jak choćby Eskimosi) znacznie częściej muszą radzić sobie z chorobami serca i miażdżycą.

Dla porównania te współczesne plemiona łowiecko-zbierackie, które faktycznie żyją dosyć podobnie do swoich przodków i odżywiają się głównie roślinami – w znikomym odsetku cierpią na tego typu dolegliwości. Warto pamiętać również o tym, że dieta bogata w produkty odzwierzęce jest ściśle powiązana z częstym występowaniem osteoporozy. Ponadto mała ilość węglowodanów w pożywieniu, wiąże się raczej z o wiele większym niebezpieczeństwem wystąpienia udaru, aniżeli schudnięcia i życia w zdrowiu.

Co jeszcze zapewni nam duża ilość mięsa w diecie paleo? Cóż, głównie obfite wypełnienie organizmu białkiem. A to jest jednym z czynników zwiększających występowanie nudności, wymiotów, biegunki, a nawet ewentualnej śmierci na skutek zatrucia białkowego. Pamiętajmy o tym koniecznie! Chcąc zamienić się, choćby na jakiś czas, w neandertalczyków wiedzmy, że przyjęta maksymalna dawka protein to 200-300 gram na dzień. Dieta paleo dostarcza go o wiele więcej.

Na koniec przytoczmy jeszcze dane, dotyczące faktycznych efektów stosowania diety typu paleo. Obserwacje wykazały zwiększoną o 5% częstotliwość występowania chorób układu krążenia przy każdym wzroście wskaźnika spożycia białka. Zaburzając proporcje między mięsem a węglowodanami, w niektórych przypadkach ten wskaźnik „udało się” wywindować do aż 62%!

Zanim sięgniesz po dietę paleo i wprowadzisz ją w życie, lepiej dobrze się zastanów. Sprawdź, czy na pewno jest to dieta odpowiednia dla Ciebie, w jakich sytuacjach ją stosować, czego przy tym unikać i z czym kategorycznie jej nie łączyć.

Nie pozwól, by jedzenie zrujnowało Ci zdrowie!

SPRAWDŹ JAK TEMU ZAPOBIEC JUŻ TERAZ

 

 

Tyjesz? To może być znak, że choroba Hashimoto zjada Twoją tarczycę

Choroba Hashimoto

55-letnia Beata to ambitna, spełniona zawodowo prawniczka z Krakowa. Jest pasjonatką ogrodnictwa i aktywnego trybu życia. Biega w maratonach, jeździ na rowerze i zdrowo się odżywia. Dzięki temu przez wiele lat cieszyła się perfekcyjną figurą, której zazdrościły jej koleżanki. Jednak kilka miesięcy temu wszystko się zmieniło. Szczupła sylwetka Beaty stała się już tylko dalekim wspomnieniem…

Organizm Beaty nagle zaczął gromadzić tłuszcz. Zrozpaczona kobieta nie mogła zrozumieć dlaczego. Przecież nie zmieniła trybu życia ani sposobu odżywiania się. Namówiona przez męża udała się w końcu do lekarza i usłyszała szokująca diagnozę: choroba Hashimoto1.

Choroba Hashimoto = wyrok?

To jedna z tych chorób, których rozpoznanie jest bardzo trudne. Pojawia się znikąd i zaczyna stopniowo niszczyć tarczycę. Osłabia ją do tego stopnia, że drastycznie spada produkcja hormonów. Dopiero w tej fazie chory zaczyna odczuwać pierwsze objawy związane z niedoczynnością tarczycy: zaburzenia rytmu serca, spadek energii, senność oraz, jak było to w przypadku Beaty, niekontrolowane tycie.

Wykrycie Hashimoto jest połową sukcesu

Szybko podjęte leczenie i zmiana stylu życia mogą znacznie opóźnić postęp choroby i złagodzić jej symptomy. Problem w tym, że większość z nas nawet nie wie o jej istnieniu. Przekonała się o tym także nasza bohaterka:

Mogę powiedzieć, że jestem szczęściarą. Szybko zdecydowałam się na wizytę u lekarza, który zlecił badanie poziomu TSH (hormonów tarczycy). Dwa dni później już wiedziałam, że to Hashimoto – największy wróg mojej tarczycy. I żeby go pokonać potrzebna mi była wiedza, której nie usłyszałam od mojego lekarza. Wszystko znalazłam w magazynie Dr Medicus.”

Teraz wszystko w Twoich rękach

Statystyki są nieubłagane – co ósma osoba w Polsce cierpi na chorobę Hashimoto. Może jesteś jedną z nich? Dowiedz się, jak szybko to sprawdzić. Być może w ten sposób uratujesz swoje zdrowie. Pamiętaj też, że Hashimoto wpływa również na zdrowie psychiczne – wymaga wielu zmian w codziennym życiu, a przede wszystkim w odżywianiu i początki bywają trudne.

Jeśli chcesz:

  • sprawdzić czy chorujesz na Hashimoto;

  • poznać domowe sposoby na złagodzenie symptomów tego schorzenia;

  • dowiedzieć się, jak utrzymać równowagę tarczycy.

nie czekaj!

Kliknij tutaj, aby zapoznać się z ofertą prenumeraty magazynu Dr Medicus

1E. Przybylik-Mazurek, A. Hubalewska-Dydejczyk, B. Huszno, Niedoczynność tarczycy na tle autoimmunologicznym, Kraków 2007, s. 65