Czerwone wino dobre dla zdrowia?

Każdy z nas od czasu do czasu pozwala sobie na lampkę czerwonego wina. Niestety – zdrowy tryb życia, dieta, obowiązki rzadko pozwalają na taką chwilę przyjemności. Mało kto wie, że wytrawne, czerwone wino to jeden z najzdrowszych napojów. Mała ilość cukru i kalorii sprawia, że można sobie na nie pozwolić nawet w podczas stosowania diet odchudzających. Poznaj walory czerwonego wina i – pamiętając o umiarze – ciesz się jego smakiem i prozdrowotnym działaniem.

Czerwone wino wspomaga układ odpornościowy

Lampka wina z pewnością nie zastąpi codziennej dawki witamin płynącej ze zdrowej diety pełnej warzyw i owoców, ale na pewno wspomoże działanie układu odpornościowego. Umiarkowana dawka wina może skutecznie zapobiegać infekcjom.

Obniża ciśnienie

Badania dowodzą, że etanol wpływa na rozluźnienie tętnic. Dzięki temu ciśnienie krwi spada. Oczywiście jest to doskonały sposób na łagodne problemy z nadciśnieniem. Picie lampki czerwonego wytrawnego wina – raz na jakiś czas – może być także formą profilaktyki.

Wzmacnia kości

Wraz z wiekiem, kości stają się kruche i łamliwe. Oczywiście można jeść dużo nabiału, pić mleko i uprawiać aktywność fizyczną. Można też sięgnąć po kieliszek wytrawnego, czerwonego wina. Ten fakt dla wielu osób może być zaskakujący, ale wino jest bogatym źródłem krzemu. Ma korzystny wpływ na gęstość mineralną kości. Dzięki temu ryzyko zachorowania na osteoporozę znacznie maleje.

Zapobiega chorobie Alzheimera

Badania naukowe dowodzą, że czerwone wino wytrawne może wpłynąć na przeżycie komórek mózgowych. Zmniejsza również upośledzenie funkcji mózgu.

Chroni przed nowotworem

Wino jest źródłem przeciwutleniaczy, a tym samym chroni przed rozwojem nowotworów. Badania wykazują, że silny przeciwutleniacz, który znajduje się w winie, zmniejsza aktywność białek, odpowiadających za wzrost i migrację komórek nowotworowych. Dodatkowo zapobiega on występowaniu przerzutów u osób chorych.

Obniża poziom cholesterolu

Regularne i umiarkowane picie czerwonego wina poprawia pracę układu krążenia. Oprócz tego, że skutecznie wpływa na obniżenie ciśnienia krwi, to dodatkowo obniża poziom cholesterolu. Przy okazji wspomaga też wzrost wskaźnika dobrego cholesterolu.

Zapobiega krzepnięciu krwi

Podobnie jak każdy alkohol, tak i czerwone wino, zapobiega krzepnięciu krwi. Rozcieńcza ją, rozbijając skrzepy i w ten sposób zapobiega udarowi. Wino zawiera fenole, które odpowiadają za rozrzedzenie krwi. Jednak w przypadku osób z nadwagą, taka profilaktyka może przynieść skutek odwrotny.

Przeciwdziała cukrzycy

Alkohol nie jest polecany osobom chorym na cukrzycę, hamuje wytwarzanie oraz wydzielanie glukozy – a więc reguluje jej poziom i nie dopuszcza do tego, aby był zbyt wysoki. Czerwone wino wytrawne zawiera mało kalorii i cukru. Ma jeszcze inną zaletę: zmniejsza odporność organizmu na insulinę. Według badań naukowych, umiarkowana ilość czerwonego wina wytrawnego wypijana regularnie znacząco obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę.

W niektórych kulturach lampka czerwonego wina serwowana do obiadu to niemalże rytuał. Wbrew pozorom, alkohol nie zawsze musi kojarzyć się z huczną zabawą i złym samopoczuciem następnego dnia. Wytrawne, czerwone wino pite w umiarkowanych ilościach może być korzystne dla zdrowia i wręcz wzmacniać organizm. Dodatkowo warto wspomnieć, że wino działa relaksująco i rozluźniająco.

Chcesz być zdrowy i już nigdy nie chorować? Pozbądź się dolegliwości raz na zawsze! Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” – dowiedz się, co jeść i jak dbać o kondycję organizmu. Poznaj szokujące fakty na temat niebezpiecznych praktyk koncernów farmaceutycznych oraz producentów żywności. Nie czekaj, aż coś się stanie. Działaj teraz! Chroń siebie i swoich najbliższych!

Naturalne kuracje, które zwalczają raka

Często pomijane w diecie lub zupełnie ignorowane, czasem stosowane bez zastanowienia lub z chęcią dodawane do potraw. Niezależnie od powodów, dla których sięgamy po rośliny i zioła, mają one bardzo korzystny wpływ na nasz organizm. Poddawane wielu badaniom wykazują bardzo korzystne właściwości (także w zapobieganiu rozwoju nowotworów). Oto rośliny i zioła, które znajdują zastosowanie nie tylko w kuchni, ale także mogą być przełomem w leczeniu raka.

1. Nasiona winogron

Pestki winogron zazwyczaj nie są tym, czego najchętniej szukamy w tym owocu. Większość z nas po prostu je usuwa, aby smakować wyłącznie miąższ, jednak to co najważniejsze, kryje się właśnie w pestkach. Fitozwiązki w nich zawarte są bogactwem antyoksydantów, a więc skutecznie blokują wolne rodniki, obniżając ryzyko rozwoju zmian nowotworowych.

2. Kurkuma

Znana jest jako naturalny lek na alergię, reumatyzm czy wszelkiego rodzaju zapalenia. Mało osób wie, że kurkuma, to bardzo skuteczny związek antynowotworowy, a kurkumina w niej zawarta stanowi substancję czynną. Powoduje ona śmierć komórek rakowych, ale nie uszkadza przy tym komórek zdrowych. Badania dowodzą, że jest w stanie powstrzymać migrację komórek nowotworu płuc.

3. Goździki

Oprócz zniewalającego zapachu, przyprawa ta ma także właściwości wzmacniające odporność organizmu. Funkcje odpornościowe organizmu są niezwykle pomocne podczas walki z nowotworem, a przeciwutleniacze zawarte w olejku goździkowym mogą stanowić środek antynowotworowy. Badania dowodzą, że goździki mogą zabić nawet ponad 90% komórek raka piersi. Ich potencjał jest bardzo duży i bez wątpienia korzystny dla zdrowia.

4. Jemioła

Antynowotworowy potencjał jemioły, jest od dawna wykorzystywany na oddziałach onkologicznych w Europie. Iscador- to nazwa związku, który wpływa na spowolnienie rozwoju nowotworu. Badania wykazują, że pozwala on wydłużyć życie pacjenta nawet o 40%.

5. Herbata

Ten produkt jest znany i lubiany przez większość z nas. Wiele osób nie wyobraża sobie rozpoczęcia dnia bez aromatycznego naparu. Czarna, zielona, biała, czerwona, każda z tych herbat zawiera bardzo wysokie stężenie przeciwutleniaczy, a te z kolei stanowią środek antynowotworowy i wzmacniający odporność organizmu. Witamina C natomiast usuwa wolne rodniki. Herbata pozwala oczyścić jelita, co wpływa na pozbycie się z organizmu szkodliwych substancji, które mogą przyczyniać się do zachorowania na raka.

6. Korzeń łopianu

Liczne badania dowodzą, że korzeń łopianu skutecznie radzi sobie z usuwaniem toksyn, które mają ogromne znaczenie dla rozwoju choroby. W Indiach i Rosji jest szeroko stosowany w leczeniu nowotworów i stanowi bazę w wielu środkach przeciwnowotworowych.

7. Aloes

Znany od wieków, już starożytni Egipcjanie sięgali po niego, aby zapobiegać chorobom i infekcjom skórnym. Badania laboratoryjne jakim dziś poddawany jest aloes wskazują, że może on skutecznie wpływać na leczenie w przypadku niektórych rodzajów raka. Stymuluje układ odpornościowy, przez co wspiera organizm w walce z komórkami nowotworowymi.

8. Cebula

Warzywo bez którego ciężko sobie wyobrazić przygotowanie obiadu. Znana jest jako naturalny antybiotyk. Można ją stosować w wielu kulinarnych kombinacjach lub spożywać surową. Niektórzy stronią od niej z powodu jej charakterystycznego, ostrego zapachu czy smaku. Nie da się jej jednak odmówić wielu korzystnych właściwości. Również tych antynowotworowych. Zawiera bowiem polifenole, które skutecznie radzą sobie z wszelkiego rodzaju chorobami, w tym także z rakiem, przeciwutleniacze natomiast usuwają wolne rodniki. Kwercetyna zawarta w cebuli zmniejsza liczbę komórek nowotworowych.

9. Korzeń imbiru

Nic zimą nie działa bardziej rozgrzewająco niż herbata z miodem, cytryną i imbirem. Gingerol, który jest aktywnym składnikiem korzenia imbiru, ma potencjał antynowotworowy. Badania dowodzą, ze może on zmniejszać stan zapalny i prowadzić do obumierania komórek rakowych. Wzmacnia także naturalny układ odpornościowy organizmu. Warto włączyć go do codziennej diety, zwłaszcza tej jesiennej czy zimowej, kiedy organizm narażony jest na wiele infekcji wirusowych.

10. Korzeń lukrecji

Chińska medycyna nie od dziś wykorzystuje cudowne właściwości lukrecji. Korzeń lukrecji znany jest jako środek przeciwzapalny i przeciwwirusowy. Za rozwój nowotworu odpowiadają uszkodzenia DNA, a korzeń lukrecji chroni przed tymi uszkodzeniami. Polifenole zawarte w lukrecji prowadzą do śmierci komórek rakowych. Badania wykazują, że stres pobudza wzrost komórek nowotworowych. Korzeń lukrecji pozwala regulować wytwarzanie hormonów z nadnerczy, a to obniża poziom stresu.

Naturalne sposoby na raka

Każda roślina z powyższej listy może korzystnie wpłynąć na funkcjonowanie organizmu. Wiele z nich wykazuje działania nie tylko antynowotworowe, ale także przeciwgrzybicze, przeciwzapalne czy przeciwwirusowe. Warto więc posiłki komponować w taki sposób, aby za każdym razem pojawiały się w nich warzywa, czy zioła, które będą stymulowały odporność organizmu. Pozwoli to zapobiec wielu infekcjom, a także wzmocnić odporność organizmu na wypadek walki z poważnym zagrożeniem, jakim jest nowotwór.

 Jeśli ten temat Cię zainteresował i chcesz świadomie dbać o kondycję swojego organizmu oraz chronić zdrowie bliskich Ci osób, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. To obszerne źródło wiedzy na temat zagrożeń, jakie niesie za sobą stosowanie syntetycznych leków w walce z chorobami, ale także źródło wiedzy o naturalnych terapiach. Buduj świadomość, chroń siebie i tych, których kochasz!

Talk w kosmetykach – śmiertelne niebezpieczeństwo?

Nieważne, czy chodzi o jedzenie czy kosmetyki – każdy z nas poszukuje produktów, które są zdrowe i bezpieczne dla organizmu. W dobie wysokoprzetworzonych produktów, naturalne kosmetyki są na wagę złota. Z pozoru zdrowe i bezpieczne składniki mogą jednak okazać się tykającą bombą.

Etykieta to podstawa

Łatwiej jest selekcjonować żywność niż kosmetyki. Zamiast po paczkę chipsów, można sięgnąć po jabłko, zamiast słodzonego napoju, wybrać świeżo wyciskany sok. Trudniej jest jednak wybrać odpowiednie kosmetyki. Najczęściej kierujemy się reklamą, zapachem, wyglądam produktu, łatwością aplikacji itp. Zapominamy, że w tym przypadku najważniejsza jest etykieta, a właściwie pozycje, które się na niej znajdują. Jednym ze składników, które powinny wzbudzać niepokój, jest talk.

Jest to miękki minerał, który występuje w naturze. Od ponad 100 lat jest wykorzystywany w kosmetyce. Znalazł zastosowanie w produktach do makijażu – w pudrach i bronzerach, czyniąc je jedwabiście gładkimi oraz poprawiając ich przyczepność. Znajdziemy go również w zasypkach dla dzieci. Talk ma za zadanie zmniejszać tarcie na skórze, zapobiegać jej podrażnieniom, a w efekcie pozostawiać ją miękką i gładką.

Dlaczego talk jest szkodliwy?

  • Może przyczyniać się do rozwoju nowotworu

Jak dowodzą badania, regularne stosowanie talku w okolicach intymnych, może przyczynić się do podniesienia ryzyka zachorowania na raka jajników nawet o ponad 20%. Cząsteczki talku mogą przedostać się do organizmu i zalegać w nim przez długie lata. Kiedy trafi do jajowodu, a w efekcie do jajników, może wywołać ich stan zapalny. Jest to idealne środowisko i warunki do rozwijania się komórek nowotworowych.

  • Może zaburzać prawidłowe funkcjonowanie skóry

Każda cera wymaga delikatnej pielęgnacji. Nawilżanie i dokładne oczyszczanie skóry jest kluczem do sukcesu. Tymczasem osoby zmagające się z tłustą cerą, często sięgają po kosmetyki zawierające talk. Tworzy on wtedy na skórze cienką warstwę, która wchodzi w reakcję z potem oraz łojem pokrywającym twarz. Przez to powstaje substancja, która nie pozwala skórze swobodnie oddychać. Zaburza procesy wydzielnicze. Może także zatykać pory.

  • Może powodować stany zapalne

Przez to, że talk utrudnia oddychanie skórze, w skrajnych przypadkach, może prowadzić do powstawania stanów zapalnych.

  • Niebezpieczny także dla dzieci!

Talk jest powszechnie stosowany do pielęgnacji skóry dzieci i niemowląt. Niestety może mieć wpływ na pojawienie się nowotworu w późniejszym wieku. Używanie talku zwiększa ryzyko przedostania się proszku do dróg oddechowych, co może utrudnić dziecku oddychanie. To główny powód, dla którego nie zaleca się stosownania zasypek dla niemowląt.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Bardzo trudno jest wybrać odpowiednie kosmetyki. Większość produktów dostępnych w sklepach zawiera składniki nieodpowiednie dla konkretnych typów skóry. Wszystko zależy od rodzaju cery, od karnacji, od alergii na niektóre składniki. Natomiast pewne zasady pozostają uniwersalne- jeżeli produkt zawiera składnik rakotwórczy, nikt nie powinien go stosować. Trzeba z dużą dozą ostrożności podchodzić do chwytliwych reklam, które mówią o naturalności i skuteczności produktu. Kiedy jest mowa o zdrowiu, nie ma miejsca na kompromisy.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o niebezpiecznych składnikach, które trafiają nie tylko do kosmetyków, ale i są dodawane do żywności, koniecznie zajrzyj do magazynu Dr Medicus”. To doskonałe źródło wiedzy na temat zdrowego trybu życia. Chroń się przed niebezpiecznymi praktykami koncernów kosmetycznych i żywnościowych! Zadbaj o zdrowie swoje i swoich bliskich!

Imbir zamiast antybiotyku – dlaczego warto?

Ma ostro-słodki, drzewny zapach i wyrazisty smak – nie da się go z niczym pomylić. Znano go już w starożytności: w Europie przez setki lat był jedną z najpopularniejszych przypraw (obok soli i pieprzu). Każdy może uprawiać go w domu przez okrągły rok: jest tani, smaczny i ma korzystny wpływ na cały organizm. Imbir jest jedną z najcenniejszych roślin na świecie – sprawdź, dlaczego jest tak wyjątkowy!

Imbir – jakie właściwości ma ta roślina?

Imbir ma wiele cennych właściwości. Doskonale sprawdzi się w przypadku przeziębienia i sezonowych infekcji: to naturalny antybiotyk, działa antybakteryjnie, wzmacnia układ odpornościowy i rozgrzewa. Dodatkowo imbir zawiera substancje czynne o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym, więc nie tylko redukuje stan zapalny, ale i skutecznie zwalcza bóle głowy, mięśni i stawów. Imbir poprawia metabolizm, przyspiesza spalanie tłuszczu i zapewnia uczucie sytości na dłużej, dzięki czemu jest odpowiedni dla osób odchudzających się.

Liczne badania wykazały, że imbir ma silne właściwości przeciwnowotworowe: chroni przed rozwojem raka piersi, trzustki, żołądka, wątroby, jelita grubego i prostaty. Roślina ta skutecznie obniża cholesterol, a tym samym zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób serca. Imbir ma korzystny wpływ także na układ nerwowy: poprawia ukrwienie mózgu, dzięki czemu zwiększa zdolność koncentracji.

Kłącze imbiru łagodzi mdłości, dlatego stosuje się go w przypadku choroby morskiej lub lokomocyjnej. Poprawia krążenie krwi, zmniejsza oznaki starzenia i sprawia, że skóra staje się jędrna i sprężysta. Jednak to nie wszystko: imbir ma korzystny wpływ na potencję (zwiększa żywotność i ruchliwość plemników), a u kobiet łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesięczkowego.

Bogactwo fitochemikaliów

Właściwości zdrowotne imbiru są znane i cenione na całym świecie, jednak mało kto wie, skąd się one biorą. To zasługa licznych fitochemikaliów – choć nazwa może wzbudzać niepokój, nie ma się czego bać. Fitochemikalia są naturalnymi związkami pochodzenia roślinnego (wiele z nich to przeciwutleniacze). Można je znaleźć w owocach, warzywach i innych produktach roślinnych. Ich zadaniem jest zwalczanie chorób, wykorzystuje się je m.in. do walki z rakiem.

Wiele zdrowych produktów należących do grupy tzw. „superfood” zawiera fitochemikalia, ale to właśnie w imbirze jest ich najwięcej. Naukowcy dokładnie przebadali kłącze imbiru i doszli do zaskakujących wniosków. Badając próbki zidentyfikowali aż 115 czynnych związków pochodzenia roślinnego (w zależności od tego w jakiej postaci był imbir – suszonej czy świeżej – stężenie tych składników nieco się różniło).

Co ciekawe, wyodrębnione związki zmieniały się pod wpływem gotowania lub suszenia w inne, aktywne związki o silnym działaniu antyoksydacyjnym, przeciwzapalnym i przeciwnotworowym. Oto niektóre fitochemikalia zawarte w imbirze:

  • gingerol – związek należący do grupy polifenoli. Działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie, przeciwgorączkowo i antyoksydacyjnie.

  • zingerone – substancja czynna, która nadaje imbirowi słodko-ostry zapach i smak. Wykazuje działanie antybakteryjne, przeciwzapalne, antyoksydacyjne i przeciwnowotworowe. Wykorzystuje się go w przemyśle spożywczym i perfumeryjnym.

  • shogaol – związek chemiczny należący do grupy oleożywic. Powstaje w procesie suszenia lub gotowania korzenia imbiru. Zabija komórki nowotworowe i hamuje ich namnażanie. Według licznych shogaol zwalcza raka skuteczniej i bezpieczniej od chemioterapii.

  • bisabolol – oleisty związek z grupy seskwiterpenów. Ma właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, łagodzi podrażnienia.

  • kamfen – organiczny związek chemiczny, składnik olejków eterycznych. Działa uspokajająco, redukuje poziom stresu, obniża ciśnienie, ma właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne, antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Obniża poziom cholesterolu we krwi i chroni przed chorobami sercowo-naczyniowymi.

W jakiej formie najlepiej spożywać imbir?

Jeśli chcesz w pełni wykorzystać zdrowotny potencjał imbiru, warto przygotować herbatę z dodatkiem tej przyprawy. Do tego celu potrzebujesz:

  • 1 łyżeczkę imbiru (startego lub posiekanego)

  • 1 kubek/filiżankę z wrzątkiem

  • miód do smaku

Umieść imbir w zaparzaczce i włóż do kubka, następnie zalej wrzątkiem i odczekaj 5-10 minut. Po tym czasie wyjmij zaparzaczkę i dodaj miód. Opcjonalnie do herbaty można dodać sok wyciśnięty z cytryny lub limonki.

Bezpiecznie można spożywać ok 2 cm kawałek imbiru dziennie (nie więcej niż 4 g w przypadku osób dorosłych). Dodawaj go do herbaty, koktajli owocowych, dań orientalnych, sałatek i deserów. Imbir najlepiej kroić na cienkie plasterki lub ścierać na tarce – w ten sposób można wydobyć jego aromat i wykorzystać moc zawartych w nim związków chemicznych.

Spożywanie imbiru jest naturalnym i skutecznym sposobem na ochronę przed chorobami i pozbycie się różnych dolegliwości. Chcesz wiedzeć co jeszcze pomoże Ci zachować zdrowie i dobre samopoczucie? Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” i odkryj moc naturalnych terapii, dzięki którym zadbasz o zdtowie swoje i swoich najbliższych. Nie pozwól, by problemy ze zdrowiem zniszczyły Ci życie – powstrzymaj choroby już teraz!

Masz te objawy? To może być rak!

Ból głowy, nieustający kaszel, gorączka, to objawy najczęściej kojarzone z przeziębieniem a w najgorszym przypadku – z grypą. Leczone antybiotykami nie mijają, a stan zdrowia cały czas się pogarsza. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że przyczyną takiego samopoczucia może być rozwijający się nowotwór. Poznaj 10 objawów, które są bagatelizowane, choć powinny wywołać uzasadniony niepokój.

Zmiany skórne

Każda zmiana skórna, która nie ulega wygojeniu w ciągu dwóch tygodni, wymaga konsultacji z dermatologiem. Łuszcząca się skóra, zwykłe zaczerwienienie, zmieniające kolor, wielkość i kształt znamię mogą zwiastować rozwijający się nowotwór i wymagają natychmiastowej diagnozy. Warto skonsultować się ze specjalistą, by wykluczyć czerniaka. Ta forma nowotworu rozwija się najszybciej ze wszystkich, w związku z czym wskaźnik umieralności na czerniaka jest znacznie większy niż np. w przypadku raka piersi.

Utrata wagi

Każda utrata kilogramów niebędąca wynikiem diety czy aktywności fizycznej, powinna wzbudzać niepokój. Czasem przyczyną są problemy z tarczycą, czasem jest to wynik stresu, jednak wśród powodów znajduje się również rak. Tutaj warto zwrócić uwagę na jelito grube i żołądek.

Zgaga

To, co wpływa na pojawianie się zgagi, to nie tylko zła dieta, ale także stres czy nadmiar alkoholu. Aby wykluczyć, że w tym przypadku przyczyną jest rak, należy przede wszystkim zmienić dietę na lekkostrawną oraz całkowicie wyeliminować alkohol. Jeśli objawy nie ustąpią, wymagana jest jak najszybsza konsultacja z lekarzem.

Gorączka

Jest to niezwykle częsty objaw grypy. Z reguły zbija się ją antybiotykami, pomaga też odpoczynek. Ale co w sytuacji, jeśli gorączka nie ustępuje? Jeśli nie ma oczywistej przyczyny, podniesiona temperatura ciała może być zwiastunem białaczki. Nie wolno bagatelizować tego objawu – mimo że zazwyczaj nie wywołuje poważnych konsekwencji, w tym przypadku może oznaczać, że organizm walczy ze śmiertelnym zagrożeniem.

Przewlekłe zmęczenie

Najczęściej jest wynikiem intensywnego trybu życia. W takim przypadku nawet weekend regeneracji wystarczy, aby wrócić do prawidłowego funkcjonowania. Jeśli jednak zmęczenie nie ustępuje, może być zwiastunem ukrytego nowotworu. Ponad 70% chorych skarży się na chroniczne zmęczenie. Rak sieje ogromne spustoszenie w organizmie, osłabia go prowadząc człowieka do skrajnego wyczerpania. Warto także zwrócić uwagę na inne objawy towarzyszące zmęczeniu, np. gorączkę, nawracający kaszel, krew w stolcu, spadek odporności i utratę apetytu.

Problemy z przełykaniem

To jeden z objawów, który może oznaczać raka gardła lub żołądka. Objawu nie można ignorować, jeśli pojawia się regularnie. Szczególną uwagę należy zwrócić, gdy problemom towarzyszy utrata wagi, apetytu i częste wymioty. Dla prawidłowej diagnozy warto wykonać endoskopie, która pokaże pełny obraz przełyku oraz żołądka.

Kaszel

Przewlekły, męczący, powodujący duszności. Jeśli jesteś palaczem, a kaszel trwa dłużej niż trzy tygodnie, koniecznie udaj się na konsultację. Taki objaw może zwiastować raka płuc.

Nieprawidłowe krwawienia z dróg rodnych

Regularne krwawienia, to nic innego jak fizjologia kobiecego organizmu. Problem pojawia się, gdy krwawienia są bardzo nieregularne, lub pojawiają się u kobiet po menopauzie. Jeśli krwawienie pojawia się częściej niż co 25-35 dni może zwiastować poważniejszy problem. Kiedy cykl odbiega od normy warto iść do lekarza. Wcześnie wykryty rak szyjki macicy nie musi być śmiertelnym zagrożeniem, lecz wymaga szybkiego działania.

Ból niewiadomego pochodzenia

Ból, który utrzymuje się przez dłuższy czas (ponad 4 tygodnie), ból którego nie da się zlokalizować, może zwiastować raka kości lub mózgu. Może mu towarzyszyć chroniczne zmęczenie. Niestety, występowanie takiego bólu oznacza, że najprawdopobobniej w organizmie doszło już do przerzutów.

Zmiany węzłów chłonnych

Węzły chłonne to małe gruczoły, które reagują na infekcje w organizmie. Zazwyczaj, w przypadku przeziębienia, czy grypy są powiększone, nierzadko również obolałe. Tymczasem mogą być również objawem raka. Białaczka oraz chłoniak, mogą powodować ich obrzęk. Jeśli obrzęk trwa dłużej niż cztery tygodnie, należy niezwłocznie udać się na konsultację. W tym przypadku również mogą pojawić się popularne objawy towarzyszące: zmęczenie, bezsenność, podwyższona temperatura ciała, spadek apetytu oraz utrata kilogramów.

Rak jest drugą, najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce – z tego powodu prawdopodobieństwo zachorowania jest niezwykle duże. Wiele nowotworów można powstrzymać, jednak to wymaga wczesnej diagnozy. Występowanie, któregoś z wymienionych objawów nie musi od razu oznaczać śmiertelnej choroby.

Pamiętaj, że Twoje życie jest przede wszystkim w Twoich rękach. Aby zapobiec zachorowaniu na raka zacznij działać już dziś. Odpowiednia dieta i aktywność fizyczna są kluczem do sukcesu. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat profilaktyki antynowotworowej i zdrowego trybu życia, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Chroń zdrowie swoje i swoich bliskich!

Czerniak – śmiertelny wróg Twojej skóry

Lato jest okresem, w którym najchętniej zażywamy kąpieli słonecznych. Nasza skóra potrzebuje witaminy D, której źródłem jest słońce, a opalanie jest doskonałą okazją do jej pozyskania. Niestety, długotrwałe przebywanie na słońcu może mieć negatywne konsekwencje. Otóż może ono doprowadzić do powstania czerniaka, groźnego nowotworu skóry. Poznajmy go bliżej, aby lepiej się przed nim zabezpieczyć.

Co sprzyja rozwojowi czerniaka?

Czerniak najczęściej atakuje ludzi w średnim wieku. Jego powstawaniu sprzyja przede wszystkim długotrwałe wystawianie skóry na słońce. Co ważne, również opalanie w solarium wzmaga jego rozwój. Szczególnie są na niego narażone osoby o jasnej karnacji oraz te, które posiadają na swojej skórze różnego rodzaju znamiona. Częściej atakuje on kobiety, jednakże należy zauważyć, że choroba ma znacznie cięższy przebieg u mężczyzn.

Jakie są objawy czerniaka?

Podstawową oznaką czerniaka są zmiany na skórze. Szczególnie groźne są ciemne plamy i znamiona o nieregularnych kształtach. Pozbycie się takiego nowotworu nie jest łatwe, stąd też najważniejszą rolę odgrywa tutaj profilaktyka. Jeżeli posiadamy znamiona na skórze, warto całkowicie zrezygnować z opalania (także w solarium). Wychodząc na zewnątrz warto stosować preparaty zawierające filtry o wysokim stopniu ochrony przed promieniowaniem UVA i UVB. Niepokojące są więc wszelkiego rodzaju zmiany na skórze, na przykład powiększenie się znamion bądź też zmiana ich kształtu czy koloru. Warto skonsultować się ze specjalistą, który może je obejrzeć za pomocą diaskopu lub skierować do chirurga, który usunie znamię. Wcześnie rozpoznany nowotwór jest całkowicie uleczalny. Niestety, czasami nawet po rozpoczęciu leczenia, czerniak nawraca. Warto pamiętać, że w przypadku czerniaka (tak jak w przypadku innych nowotworów) może dojść do przerzutów.

Czerniak – jak się go pozbyć?

Jeżeli czerniak zostanie wcześnie rozpoznany, wówczas chirurg usunie znamię wraz z częścią okalającej je tkanki. Gdyby okazało się, że zmiana na skórze jest duża, konieczna będzie biopsja węzłów chłonnych znajdujących się najbliżej nowotworu. Jeżeli rozpoznane zostanie zaawansowane stadium czerniaka, stosuje się następujące metody leczenia:

  • chemioterapię – stosowanie cyklostatyków spowalniających namnażanie komórek nowotworowych;

  • radioterapię – uszkadzanie komórek nowotworowych za pomocą promieniowania elektromagnetycznego; zabieg ten jest bezbolesny, aczkolwiek wymaga wielu powtórzeń;

  • immunoterapię – pobudzenie układu odpornościowego (immunologicznego) do zwalczania komórek nowotworowych;

  • terapię celowaną – podanie leku celowanego molekularnie w celu zablokowania mechanizmów powstawania komórek nowotworowych.

W każdym przypadku to lekarz decyduje o zastosowaniu danego rodzaju terapii. Bierze on pod uwagę stadium nowotworu oraz ogólny stan zdrowia pacjenta.

Czerniak to jeden z najczęściej występujących nowotworów. Warto mieć tego świadomość szczególnie latem, gdy często przebywamy na słońcu. Brak odpowiedniej ochrony może narazić nas na poważne niebezpieczeństwo. O tym jak chronić skórę przez promieniowaniem słonecznym stosując naturalne środki, przeczytasz w najnowszym numerze magazynu „Dr Medicus”. Nie ryzykuj i już dziś sprawdź, czy nie jesteś narażony na rozwój tego nowotworu!

7 rzeczy w Twoim domu, które mogą powodować raka

Używasz ich regularnie, niektórych zapewne codziennie. To zwykłe, niepozorne przedmioty, zalegające gdzieś na kuchennej półce, w łazience pod umywalką albo szafie przedpokojowej. Kolorowe opakowania w pastelowych kolorach nie budzą kompletnie żadnych podejrzeń. Trudno uwierzyć, że mogłyby skrywać przedmioty niebezpieczne dla zdrowia. Tymczasem wiele z nich to chemiczne bomby z opóźnionym zapłonem…

Przywykliśmy do myśli, że produkty obecne na sklepowych regałach są w pełni bezpieczne dla naszego zdrowia. Wydaje nam się, że każda rzecz, która zostanie wprowadzona do obrotu, musi uzyskać odpowiednie atesty i pozwolenia. Dystrybutor musi poddać produkt szeregowi testów i wykazać, że jest on w pełni bezpieczny dla ludzkiego organizmu. Niestety, nie jest to do końca prawdą.

Nie wszystko (i nie zawsze), co znajduje się w pobliskim supermarkecie poddawane jest wystarczająco dokładnym i szeroko sprofilowanym testom. Wiele produktów codziennego użytku, w świetle prawa, w ogóle nie musi podlegać sprawdzeniu. A jeśli nawet, to dystrybutorom udaje się wprowadzić je na sklepowe półki, wykorzystując do tego kruczki prawne. Rezultat jest oczywisty: chemiczne, niebezpieczne substancje lądują w naszych domach, a my korzystamy z nich nic nie podejrzewając. My, nasi bliscy – a co najgorsze: nasze dzieci.

Poniżej znajduje się lista kilku produktów, które każdy z nas ma w swoim domu. Małe, niepozorne, zupełnie nie wzbudzające podejrzeń. A jednak, mogące wyrządzić niewymownie duże szkody i trwale uszkodzić nasze zdrowie. Na te rzeczy, po prostu, musisz uważać!

Świece zapachowe

Być może wyda Ci się to nieprawdopodobne, ale produkty uboczne spalania świec zapachowych porównuje się do tych, generowanych przez… silniki Diesla. Większość świec zapachowych to produkty parafinowe, których spalanie uwalnia do atmosfery benzen i toluen. Ten pierwszy, należy do grona substancji silnie rakotwórczych. Podczas, gdy drugi toksycznie oddziałuje na układ oddechowy, krwionośny, rozrodczy, nerwowy i odpornościowy. Ponadto dramatycznie wpływa na podstawowe funkcje nerek i pracę wątroby. Uważa się także, że jest jednym z czynników prowadzących do uszkodzenia mózgu!

To jednak nie wszystko. Przepisy dotyczące wytwarzania świec nie są w naszym kraju szczególnie rygorystyczne, dlatego w większości z nich do produkcji używa się… ołowiu. Dzięki temu pierwiastkowi knoty świec spalają się o wiele dłużej, a płomień jest o wiele bardziej równomierny. To, oczywiście, bardzo cenne udogodnienie. Niestety, należałoby się zapytać: za jaką cenę się je wprowadza?

Odpowiedź brzmi naturalnie: za cenę zdrowia. Ołów jest szkodliwy dla naszego organizmu i powinniśmy za wszelką cenę eliminować go z najbliższego otoczenia. Szczególnie, jeśli zachodzi niebezpieczeństwo wdychania produktów spalania tej substancji. Jest to bowiem substancja toksyczna, która wywołuje problemy z zachowaniem i zaburzeniami hormonalnymi.

Jeśli zatem chcesz mieć pewność, że Twoja świeca jest bezpieczna, wykonaj mały test. Przytrzymaj knot i spróbuj użyć go do narysowania linii na papierze. Dokładnie tak, jakbyś korzystał z ołówka. Jeśli uda Ci się nakreślić wyraźne, ciemne kształty, to lepiej odpuść sobie zapalanie takiej świecy.

Pasta do… zębów?

Nawet ci najbardziej znani i popularni producenci wytwarzają swoje pasty do zębów dodając do nich szkodzące zdrowiu, rakotwórcze substancje. Być może, podobnie jak nam, w pierwszym odruchu trudno Ci w to uwierzyć, ale przekonać się o tym możesz w bardzo prosty sposób. Zanim nałożysz kolejną dawkę pasty na szczoteczkę, zerknij na opakowanie i uważnie przeczytaj listę wymienionych tam składników.

Znajdziesz tam wiele substancji o niewinnie brzmiących nazwach, ale nie daj się im zwieść – to składniki szkodliwe dla zdrowia. Wiele past do zębów zawiera np. sacharynę. Jest ona znana właśnie ze swego rakotwórczego oddziaływania. Do tego dochodzą barwniki – pośród których spora część również sprzyja rozwojowi komórek nowotworowych – a także duże ilości fluoru, dla którego stwierdzono związek z chorobami serca i niższym poziomem IQ u dzieci.

Duża ilość produktów wymienia również triclosan. Jest to składnik, który jest pestycydem. Stanowi on element antybakteryjny, wyniszczający wszystko, z czym ma do czynienia. Warto pamiętać, że obok tego działania (z którym radzi sobie naprawdę dobrze), posiada on jeszcze inne – nieco mniej korzystne. Przede wszystkim triclosan może zmieniać gospodarkę hormonalną człowieka oraz upośledzać pracę mięśni. Połączony z chlorowaną wodą, tworzy chloroform i dioksyny. A tak się składa, że substancje te są odpowiedzialne za powstawanie nowotworów w naszym organizmie.

Jeśli masz taką możliwość, to zrezygnuj z kupowania pasty do zębów w sklepach. O wiele lepiej wyjdziesz na zrobieniu własnej. Wystarczy Ci do tego szałwia, rumianek, melisa, goździki i olej kokosowy. Pierwsze cztery składniki wymieszaj ze sobą i przechowuj w szklanym naczyniu. Ostatni umieszczaj na szczoteczce tuż przed myciem zębów.

Odświeżacze powietrza

To chyba najpopularniejszy produkt z naszej listy. Podobnie jak w przypadku pasty do zębów, każdy z nas ma w swoim domu jakiś odświeżacz do powietrza. W tej, czy innej formie pojawia się on w łazience, kuchni, starej szafie lub przedpokoju. Jeden występuje w postaci aerozolu, inny granulek, a kolejny – stopniowo utleniającej się kostki. W odróżnieniu od tubek pasty do zębów (których mamy zwykle od 1 do 3), takich odświeżaczy powietrza jest w każdym domu przynajmniej kilka. To sprawia, że stanowią jeszcze większe zagrożenie.

Badania sugerują, że praktycznie wszystkie odświeżacze powietrza – nawet te określane jako „naturalne” – zawierają w swoim składzie substancje o rakotwórczym charakterze. Przede wszystkim składają się one z jakiegoś typu ftalanu. Istnieje wiele rodzajów ftalanów – różniących się zapachem i siłą oddziaływania na zdrowie – ale, niemal wszystkie bez wyjątku, łączy negatywne oddziaływanie na nasze zdrowie.

Co gorsza wiele z tych „odświeżaczy powietrza” nie spełnia swych oczyszczających zadań. Zamiast tego zaostrzają one problemy układu oddechowego, takie jak astma, uszkadzają dziecięcy układ nerwowy, mogą powodować obniżenie poziomu IQ oraz negatywnie oddziaływać na jakość męskiego nasienia. Dlatego, o ile jest to w ogóle możliwe, wybieraj raczej produkty bezzapachowe.

Dalszą część artykułu – w której piszemy m.in. o obrożach dla psów i dezodorantach do ciała – znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zwykłe i niepozorne przedmioty, których używasz na co dzień, mogą mieć fatalny wpływ na zdrowie Twoje i Twoich bliskich. Nie pozwól sobie na to! Wiedza, doświadczenie i rozsądek to najlepsza broń, jaką możesz posiadać. Tylko one są w stanie zapewnić Ci bezpieczeństwo.

Rak piersi – sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka!

Istnieją geny, które mogą wskazywać, że kobieta zachoruje na raka piersi. Te geny są określane jako BRCA1 i BRCA2. Odkrycia naukowców pokazują, że jeśli kobieta ma jeden z tych genów w zmutowanej postaci, jej szanse na zachorowanie w pewnym okresie życia wynoszą nawet 70%.

Naukowcy oparli tę informację na badaniu ponad 10 000 kobiet, które miały problemy z jednym z tych genów. Dzięki badaniom stwierdzono dodatkowo, że szanse osób posiadających wadliwy gen na pojawienie się raka jajnika także zdecydowanie się zwiększają.

 

Czym są geny raka piersi?

Jak powiedzieliśmy wcześniej istnieją dwa rodzaje genów raka piersi. Zostały one określone jako BRCA1 i BRCA2. Posiada je każdy człowiek – niezależnie od płci – jednak nie u każdego są one niebezpieczne. U mężczyzn, z oczywistych względów, nie wywołują one raka piersi. U kobiet natomiast zagrożenie pojawia się tylko wtedy, gdy w ich obrębie wystąpią jakiekolwiek mutacje – w każdym innym wypadku niebezpieczeństwo nie wykracza ponad przeciętną.

Jakim cudem udało się wpaść na te geny? Pierwotnie badacze rozpoznali je jako czynniki tłumiące guzy nowotworowe. Okazało się, że w sytuacji, gdy nie zostaną poddane mutacji, normalnie funkcjonując, są w stanie tłumić niebezpieczeństwo wystąpienia raka. Robią to regulując szybkość wzrostu komórek. Niestety, kiedy geny ulegną mutacji, ich kontrola nad wzrostem komórek rakowych zostaje przerwana i…

Do gry wchodzi nowotwór

Warto pamiętać, że każdy z nas otrzymuje od rodziców po jednym z wyżej wspomnianych genów. Posiadanie jednego zmutowanego i jednego normalnego genu nie oznacza, że nowotwór na 100% pojawi się w organizmie. Oczywiście, zwiększa to w pewien sposób szanse na jego rozwój, ale nie oznacza pewności. Najprawdopodobniej w takiej sytuacji rak nie będzie mógł zacząć rozwoju, ponieważ powstrzyma go drugi, prawidłowy gen. W sytuacji gdy oba geny są zmutowane, szansa na rozwój komórek raka piersi będzie zdecydowanie większa.

 

Jakie są różnice między BRCA1 i BRCA2?

BRCA1 znaleziono w 1990 roku na chromosomie 17., natomiast BRCA2 zlokalizowano w 1994 roku na chromosomie 13. Oba są odpowiedzialne za zwiększone ryzyko zachorowania na raka trzustki i jajników. Zmutowany gen BRCA1 może dodatkowo zwiększyć ryzyko wystąpienia raka macicy, szyjki macicy i jelita grubego oraz potrójnego ujemnego raka piersi. BRCA2 jest z kolei odpowiedzialny za wystąpienie chorób pęcherzyka żółciowego, raka okrężnicy żółciowej, żołądka oraz czerniaka.

 

Co zwiększa szansę mutacji w genach BRCA1 i BRCA2?

Posiadanie zmutowanych genów BRCA1 i 2 jest szczególnie prawdopodobne w sytuacji, gdy spełnione zostaną poniższe warunki:

  • Jeśli matka, siostra lub córka miała raka piersi.
  • Jeśli u którykolwiek z wyżej wymienionych członków rodziny rozwinął się rak piersi przed ukończeniem 50 lat.
  • Jeśli dodatkowe krewne (ciotka lub babcia) chorowały na raka.
  • Jeśli matka, siostra lub córka miały raka w obu piersiach.
  • Jeśli jakiekolwiek kobieta z rodziny chorowała na raka piersi i raka jajników.

Pamiętajmy także, że niektóre grupy etniczne są w większym stopniu narażone na tego typu mutację, niż inne. Do grona tego zaliczyć należy przede wszystkim Skandynawów, Niderlandczyków i Irlandczyków. Dotychczas nie stwierdzono jednak przyczyn takiego stanu rzeczy.

 

Wyniki badań

Badanie, w którym udział wzięło 9856 kobiet w wieku od ok. 20 do ponad 70 lat ze Stanów Zjednoczonych, Europy, Australii, Nowej Zelandii i Kanady, przyczyniło się do lepszego poznania właściwości genów BRCA1 i 2. Okazało się, że:

  • Około 4800 z nich miało raka piersi lub raka jajników jeszcze przed rozpoczęciem badania.
  • Około 5000 kobiet nie miało żadnego rodzaju raka.
  • Grupa posiadająca wadliwy gen BRCA1 miała 72% szans zachorowania na raka piersi przed ukończeniem 80 lat.
  • Grupa, która miała zmutowany gen BRCA2 była o 69% bardziej podatna na raka piersi przed ukończeniem 80 lat.

Ponadto kobiety, które miały zmutowany gen BRCA1, miały szansę zachorować na raka w wieku 30-40 lat. Osoby ze zmutowanymi genami BRCA2 miały większe ryzyko zachorowania na raka w wieku 40-50 lat. Szanse zachorowania na nowotwór jajników dla młodszych kobiet były niewielkie, ale ryzyko wzrosło wśród kobiet, które miały 40-50 lat.
Okazuje się więc, że te dwa geny mają ogromny, faktyczny wpływ na rozwój komórek nowotworowych. Wpływ, którego pod żadnym pozorem nie należy lekcewarzyć. O tym, jakie inne drobne niuanse w Twoim życiu, mogą wpływać na zwiększenie ryzyka pojawienia się choroby nowotworowej i jak im zapobiegać przeczytasz w magazynie Dr Mediucs.

Nie pozwól sobie na niewiedzę i ryzyko! Chroń siebie i najbliższych!

Kurkuma – przyprawa, która zwalcza raka

Drobny proszek o intensywnie żółtym kolorze, wyrazistym smaku i zapachu, który wzbogaca smak potraw i nadaje im orientalny charakter. Na pewno nie raz próbowałeś tej przyprawy, a może masz ją w swojej kuchni? Mowa o kurkumie: przyprawie pozyskiwanej z kłącza ostryżu długiego (szafranu indyjskiego) – rośliny występującej w Azji i w krajach tropikalnych. To ceniona na całym świecie przyprawa, ale nie tylko: działanie antyrakowe kurkumy jest znane ludzkości od wieków. W medycynie naturalnej wykorzystuje się ją w celach leczniczych (łagodzi rozmaite dolegliwości i chroni przez chorobami). Co sprawia, że kurkuma skutecznie zwalcza komórki nowotworowe?

Roślina o silnych właściwościach leczniczych

Kurkuma zawdzięcza swoje właściwości lecznicze kurkiminie, która jest głównym składnikiem tej przyprawy. Kurkumina jest silnym antyoksydantem – niszczy wolne rodniki, które przyczyniają się do rozwoju różnych chorób (w tym chorób nowotworowych).

 

Dodatkowo kurkumina działa:

 

– antybakteryjnie

– przeciwzapalnie

– przeciwwirusowo

oczyszczająco

 

Kurkumę stosuję się również na dolegliwości trawienne i żołądkowe. Przypisuje się jej również działanie rozkurczające (jej stosowanie jest zalecane kobietom cierpiącym z powodu bólów menstruacyjnych – przyprawa jest naturalnym środkiem przeciwbólowym). Ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne łagodzi ból i stan zapalny u osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów.

Kurkumina zawarta w tej orientalnej przyprawie wpływa korzystnie na pracę wątroby i trzustki. Dodatkowo zmniejsza ryzyko wystąpienia marskości, obniża cholesterol i zapobiega miażdżycy.

Kurkuma lepsza od leków?

Według badaczy kurkuma (dzięki swoim cennym właściwościom zdrowotnym) może z powodzeniem zastąpić leki stosowane w leczeniu takich chorób jak cukrzyca, artretyzm, depresja czy miażdżyca.

Dowiedziono też, że kurkuma jest zdrowszą alternatywą dla popularnych środków przeciwbólowych – aspiryny i ibuprofenu. W odróżneniu od tabletek kurkuma nie tylko łagodzi ból, ale i naturalnie zwalcza stan zapalny, a w dodatku jest całkowicie bezpieczna dla zdrowia.

Wyniki badań dobitnie wskazują, że kurkuma jest skuteczniejsza od Oksaliplatyny – leku stosowanego w chemioterapii (wyniki tych badań zostały opublikowane na łamach The International Journal of Cancer w 2007 roku). Na ich podstawie uznano, że kurkumina (organiczny związek obecny w kurkumie) może być wykorzystywana w leczeniu raka okrężnicy zamiast wspomnianej oksaliplatyny. To dowodzi, że działanie antyrakowe kurkumy (wbrew twierdzeniom lekarzy i specjalistów) jest na tyle silne, że można nią zastąpić popularne leki.

Warto pamiętać, że lecznicze właściwości kurkumy zależą w dużej mierze od jej jakości. Należy liczyć się z tym, że przyprawa kupiona w supermarkecie może być zanieczyszczona chemikaliami czy metalami ciężkimi lub być sfałszowana i pochodzić z Chin (najwyższej jakości kurkuma pochodzi ze Sri Lanki).

Działanie antyrakowe kurkumy

Tego nie powie Ci żaden lekarz: niewiele osób wie, że kurkuma może skutecznie zwalczać nowotwory – jej działanie antyrakowe zostało potwierdzone setkami badań.

Według badaczy kurkuma eliminuje przynajmniej 10 czynników rakowych, a także skutecznie blokuje rozwój choroby nowotworowej działając na wielu różnych płaszczyznach.

 

Na czym konkretnie polega działanie antyrakowe kurkumy?

 

– przyprawa hamuje wzrost komórek nowotworowych

zapobiega rozwojowi zmian nowotworowych (pełni ważną rolę w profilaktyce nowotworów)

powstrzymuje namnażanie komórek rakowych

przeciwdziała powstawaniu przerzutów

redukuje stan zapalny i wzmacnia odporność osłabioną przez chorobę

 

Dzięki swoim unikatowym właściwościom kurkuma z powodzeniem może być stosowana zarówno w profilaktyce nowotworów, jak i w ich leczeniu.

Początkowo sądzono, że działanie antyrakowe kurkumy dotyczy tylko niektórych rodzajów nowotworów (m.in. raka prostaty, żołądka, odbytu, okrężnicy, trzustki i skóry), jednak według dr Williama LaValley’a – światowej sławy specjalisty w zakresie leczenia raka naturalnymi metodami – kurkumina jest uniwersalnym i skutecznym „lekarstwem” na wszystkie rodzaje nowotworów.

W odróżnieniu od konwencjonalnych metod leczenia raka – chemioterapii czy radioterapii – kurkuma nie niszczy zdrowych komórek organizmu i nie osłabia działania układu odpornościowego.

Badania dowodzą, że pacjenci, u których wykryto zmiany nowotworowe, spożywając codziennie 4 g kurkumy przez 30 dni, zredukowali występowanie tych zmian o ponad 40%! Podobnie wyglądała sytuacja chorych, u których stwierdzono znacznej wielkości guzy nowotworowe: regularne spożywanie kurkumy sprawiło, że guzy zaczęły się kurczyć i widocznie zmalały.

 

Na raka nie tylko kurkuma

Czy wiesz, że możesz samodzielnie wzmocnić działanie antyrakowe kurkumy? Wystarczy połączyć ją z czarnym pieprzem. Naukowcy twierdzą, że – choć kurkuma ma silne właściwości lecznicze – nie jest przyswajana przez nasz organizm w 100%.

Jeśli chcemy zwiększyć jej potencjał leczniczy (w tym także jej działanie antyrakowe), warto dodać do niej pieprz (najlepiej w proporcjach 1/4 łyżeczki na 1/2 łyżeczki kurkumy). Czarny pieprz znacznie zwiększa absorpcję kurkuminy w organizmie, przez co jej działanie lecznicze zostaje zwielokrotnione.

Jednak działanie antyrakowe przypisuje się nie tylko kurkumie. Inną przyprawą, która skutecznie zwalcza nowotwory, jest cynamon. Sproszkowana kora cynamonowca cejlońskiego hamuje wzrost komórek rakowych i łagodzi stany zapalne, które są bezpośrednią przyczyną rozrostu komórek nowotworowych.

A Ty? Jakie produkty spożywasz? Lepiej sprawdź, czy w Twojej diecie znajdują się naturalne produkty o działaniu antyrakowym, m.in. jabłka, pomidory, winogrona czy czerwona cebula. Spożywając przetworzoną żywność narażasz się na zachorowanie. Pamiętaj, że rak to bardzo podstępna choroba: jej początkowe objawy łatwo pomylić z grypą czy przeziębieniem.

Twoją bronią w walce z chorobami i innymi dolegliwościami jest natura – to właśnie ona dostarcza skutecznych rozwiązań w zakresie różych problemów zdrowotnych. Chcesz wiedzieć, jak możesz sobie pomóc naturalnie? Zapoznaj się z artykułami zamieszczonymi na Dr Medicus i zadbaj o swoje zdrowie póki nie jest za późno!

Źródła:
 

Biswas K., Bandyopadhyay U., Banerjee R.K., „Turmeric and curcumin: Biological actions and medicinal applications”, 2004.
Tayyem R.F., Heath D.D., Al-Delaimy W.K., Rock C.L., „Curcumin content of turmeric and curry powders”, 2006.
Hong S.L., Lee G.S., Syed Abdul Rahman S.N., Ahmed Hamdi O.A., Awang K., Aznam Nugroho N., Abd Malek S.N., „Essential Oil Content of the Rhizome of Curcuma purpurascens Bl. (Temu Tis) and Its Antiproliferative Effect on Selected Human Carcinoma Cell Lines”, 2014.

Chemioterapia – kiedy na pewno nie należy jej stosować

Nowotwór jest groźną chorobą cywilizacyjną, która od lat zbiera krwawe żniwa – każdego roku na raka chorują miliony ludzi na całym świecie. W Polsce liczba zachorowań wynosi prawie 160 tysięcy, a ponad 60% przypadków kończy się zgonem.

Choć gwiazdy, artyści i sportowcy, uśmiechający się do nas z kolorowych billboardów i spotów telewizyjnych, próbują przekonać, że „rak to nie wyrok” rzeczywistość jest brutalna: osoby chore na nowotwór żyją maksymalnie kilka lat od momentu postawienia diagnozy. Popularna swego czasu kampania społeczna dotycząca nowotworów opierała się na haśle „Rak. To się leczy!”, ale czy aby na pewno wiemy w jaki sposób?

Najnowsze badania dowodzą, że chorobę można zwalczać naturalnymi, nieinwazyjnymi metodami. W ostatnim czasie dużo mówi się o tym, jak ważną rolę w leczeniu nowotworów odgrywają witamina B17, witamina C i składniki odżywcze obecne w pożywieniu – odpowiednia dieta może całkowicie wyeliminować ryzyko zachorowania. Pomimo tych zaskakujących doniesień zarówno pacjenci, jak i lekarze, wybierają tradycyjne metody leczenia raka. Takie, które cieszą się największym zaufaniem społecznym i nie wzbudzają kontrowersji. Do grupy tej należy właśnie chemioterapia.

Wielu osobom wydaje się to całkowicie naturalne – jeśli pojawia sie nowotwór, to jedyną nadzieją jest przeciwdziałanie mu za pomocą chemii. Błędnie sądzimy, że jest to jedyna szansa na wygranie walki z rakiem i powstrzymanie rozwoju choroby. Tymczasem badania i liczne obserwacje pokazują, że chemioterapia ma skuteczność niewiele lepszą od placebo…

Założenia kontra rzeczywistość

Chemioterapia polega na dożylnym podawaniu pacjentom silnych leków. W założeniu mają one spowalniać wzrost komórek rakowych i zapobiegać ich rozprzestrzenianiu się po organizmie. Niestety, to tylko teoria. W praktyce chemioterapia niesie za sobą szereg skutków ubocznych – takich, jak choćby: łysienie, ciągłe wymioty, anemia, niewydolność organów wewnętrznych, krwawienia, problemy z płodnością, zawał, wylew, udar czy zmiany w układzie nerwowym.

Choć takie „leczenie” ma bardzo negatywny wpływ na organizm, to wielu pacjentów, mimo wszystko, podejmuje ryzyko. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista: wydaje im się, że nic innego nie pozostawia im nadziei na przeżycie. Sądzą, że jest to jedyne wyjście i nic poza nim nie istneieje. Nie zdają sobie sprawy z tego, że chemioterapia faktycznie, ani nie uśmierza bólu, ani tym bardziej nie pozwala żyć dłużej. Jest dokładnie na odwrót.

Badania przeprowadzone w USA, kilkanaście lat temu, wykazały że przeżywalność pacjentów poddanych chemioterapii wynosiła zaledwie 2%. Innymi słowy: na 100 chorych, którzy leczyli się w ten sposób, zaledwie dwóch wymykało się ze szponów nowotworu. Pozostali mało, że nie uzyskali oczekiwanego efektu, to jeszcze pogłębili swoje cierpienia i skrócili długość życia. Jeśli nadal uważasz, że „chemia” jest skuteczną terapią przeciwnowotworową, najwyższy czas zmienić zdanie.

„Chemia” gorsza od raka

Najnowsze badania dowodzą, że chemioterapia przyczynia się do rozprzestrzeniania choroby nowotworowej po organizmie – otwiera drogę do rozwoju kolejnych komórek rakowych. Wszystko dlatego, że leki stosowane w chemioterapii uszkadzają zdrowe komórki organizmu, które zaczynają wydzielać białko przyspieszające wzrost i rozprzestrzenianie komórek rakowych. Guzy nowotworowe, występujące u pacjentów poddanych chemioterapii, są bardziej złośliwe i trudniejsze do wyleczenia. Większość osób cierpiących na nowotwór nie umiera bezpośrednio z powodu raka, ale właśnie z powodu stosowania chemioterapii!

Leki podawane w chemioterapii niszczą system odpornościowy człowieka, który w konsekwencji nie może obronić się przed infekcjami i drobnoustrojami chorobotwórczymi. W takiej sytuacji każda, nawet niegroźna choroba, może doprowadzić do śmierci. Badania przeprowadzone przez amerykańskiego profesora dr Hardina B. Jonesa pod koniec lat 60 wykazały, że pacjenci, którzy zrezygnowali z chemioterapii, żyli prawie 13 lat dłużej (!) niż chorzy poddani takiemu leczeniu. Ta terapia antynowotworowa nie jest ani bezpieczna ani skuteczna – to wyjątkowo bolesny, inwazyjny i wyniszczający sposób na skrócenie życia pacjenta. Powtarzanie takiego leczenia niszczy organizm i przybliża nas do śmierci, ale to nie wszystko…

Śmierć podawana dożylnie

Zarówno media, jak i środowiska lekarskie od wielu lat propagują chemioterapię wmawiając nam, że to jedyny (i najlepszy) sposób na pokonanie raka. Niestety, to wszystko jest jednym wielkim kłamstwem: w rzeczywistości nikomu nie zależy na rzeczywistym „wyleczeniu” człowieka z choroby nowotworowej – w Stanach Zjednoczonych leczenie raka jest samonapędzającym się biznesem, generującym zyski na poziomie bilionów dolarów rocznie.

Koncerny farmaceutyczne produkujące leki przeciwnowotworowe (również te wykorzystywane w chemioterapii) zarabiają krocie na pacjentach, którzy w desperacji przyjmują kolejne dawki chemii. Tymczasem głównym efektem ubocznym chemioterapii jest właśnie rak! „Chemia” nie leczy – ona pogłębia chorobę.

Prawie 90% badań na temat skuteczności leków przeciwnowotworowych jest fałszowana!

Lekarze (opłacani przez koncerny farmaceutyczne) przekonują nas o wysokiej skuteczności chemioterapii, podczas gdy tak naprawdę nie ma ona nic wspólnego z „cudownym” lekarstwem – to śmierć w strzykawce. Najlepszym dowodem na szkodliwość terapii chemicznych są przerażające świadectwa pacjentów, którzy się jej poddali. Kobieta, u której wykryto raka piersi opisuje „chemię” jako najgorsze doświadczenie w swoim życiu:

Widziałam, jak toksyczny płyn był wstrzykiwany do moich żył. Pielęgniarka, która podawała mi chemioterapię miała na sobie ochronne rękawice – gdyby choć jedna kropla znalazła się na skórze wypaliłaby w niej dziurę. Pytałam siebie: Skoro to wymaga takich zabezpieczeń, to jak wpływa na mój organizm? Po podaniu leków wymiotowałam przez 3 dni. Podczas terapii włosy wychodziły mi garściami, moja skóra zmieniła kolor, straciłam apetyt i chęć do życia. Byłam chodzącą śmiercią.

Pacjenci, którzy dowiadują się o chorobie często są zszokowani. Zagubieni, nie wiedzą co robić. Słyszą od lekarza, że wykryty nowotwór wymaga szybkiego i zdecydowanego działania. Proponuje im się natychmiastowe rozpoczęcie chemioterapii. A oni, bezwiednie, przystają na te zalecenia. Od lekarza słyszą, że to JEDYNA szansa na przeżycie i nie mają powodów, by mu niewierzyć.

Dlatego pamiętaj: jeśli lekarz mówi Ci, że nie ma innego, skutecznego sposobu na leczenie Twojej choroby, to prawdopodobnie Cię oszukuje.

Lekarze o chemioterapii

Onkolodzy bardzo często proponują chemioterapię swoim pacjentom. Może to wynikać z przywiązania do tradycyjnych metod leczenia, niechęci do nowych sposobów walki z rakiem lub… potrzeby zysku. Czy kiedykolwiek zastanawiało Cię, co lekarze naprawdę myślą o tego typu terapii?

Niektórzy przedstawiciele środowiska lekarskiego przerywają zmowę milczenia i ujawniają straszną prawdę o chemioterapii. Doktor Ralph Moss, autor książki „The Cancer Industries” w wywiadzie udzielonym w amerykańskiej telewizji przyznał:

Tak naprawdę nie ma żadnych dowodów na to, że chemioterapia rzeczywiście przedłuża życie. I to jest właśnie największe kłamstwo dotyczące tej terapii. Wiele osób wierzy, że istnieje zależność pomiędzy zmniejszaniem guzów nowotworowych a wydłużaniem życia pacjenta.

Amerykańscy naukowcy przeprowadzili sondaż wśród 118 onkologów – lekarze zostali zapytani, czy oni i ich bliscy skorzystaliby z popularnych metod leczenia raka (w tym chemioterapii). Wyniki sondażu okazały się zaskakujące: 81% lekarzy odmówiłaby „chemii” – tej samej, którą tak chętnie przepisują swoim pacjentom! 73% lekarzy wskazało, że wszystkie obecnie dostępne metody leczenia nowotworów (na czele z chemioterapią) są wysoce nieskuteczne i ekstremalnie toksyczne.

Głos w dyskusji zabrał też niemiecki epidemiolog doktor Ulrich Abel, który postanowił zebrać i prześledzić wszystkie badania i publikacje na temat chemioterapii, jakie kiedykolwiek powstały. Zwrócił się o pomoc do ponad 350 placówek medycznych z całego świata – analiza zabranych materiałów zajęła mu kilka lat. Efekt tych poszukiwań był zatrważający.

Lekarz odkrył, że światowy sukces chemioterapii jest kłamstwem. Okazało się, że nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że takie leczenie w jakikolwiek sposób przedłuża życie pacjentów cierpiących na nowotwór. Dr Abel odkrył, że w 80% przypadków chemioterapia jest całkowicie bezużyteczna, a nauka nigdy nie potwierdziła jej skuteczności. Pomimo tego lekarze i pacjenci na całym świecie nie chcą z niej zrezygnować!

Na zaskakujące wyznanie zdobyli się również lekarze z amerykańskiego instytutu walki z rakiem, którzy przyznali, że u pacjentów leczonych za pomocą chemioterapii i radioterapii, po kilku latach, rozwinęły się kolejne formy nowotworów. Jesteśmy oszukiwani. I to podwójnie – przeważająca część naszych dochodów jest przeznaczana na finansowanie wielkich koncernów farmaceutycznych, a w zamian dostajemy leki, które nie leczą, ale w niektórych przypadkach mogą okazać się śmiertelnie niebezpieczną trucizną.

Czy jest jakaś nadzieja?

Czy jest jakaś nadzieja dla pacjentów chorych na raka? Oczywiście. Przypadek kobiety, cierpiącej na nowotwór piersi, której historia została przytoczona powyżej, jest tego dowodem. Na pacjentkę lekarze wydali wyrok śmierci: jedynym sposobem na przeżycie była chemioterapia, po której kobieta czuła się fatalnie.

Na przekór wsystkim konieta podjęła decyzję o zakończeniu terapii. Stwierdziła, że skoro i tak ma umrzeć to spróbuje innych metod leczenia. Zmieniła dietę i zdecydowała się na stosowanie witamin C i B17. Wkrótce poczuła się lepiej, przybrała na wadze, odzyskała apetyt i odrosły jej włosy. 9 miesięcy po postawieniu diagnozy miała silne bóle pleców – lekarze zalecali badania podejrzewając, że to efekt przerzutów nowotworu na kręgosłup. Kobieta nie poddała się, restrykcyjnie przestrzegała diety i odmówiła przyjmowania leków przeciwnowotworowych.

Badania krwi przeprowadzone po kilku miesiącach były w normie, a sama pacjentka czuła się lepiej niż kiedykolwiek. Po tych wydarzeniach napisała książkę o swoich doświadczeniach, w której przekonuje innych do korzystania z alternatywnych metod leczenia nowotworów.

Pamiętajmy, że nie ma jednej, uniwersalnej recepty na zdrowie. Jeśli chcemy cieszyć się dobrym samopoczuciem warto zadbać o właściwą dietę (m.in. unikać śmieciowego jedzenia czy produktów, które wywołują raka), nie rezygnować z aktywności fizycznej i regularnie się badać (w razie wątpliwości diagnozę należy konsultować z kilkoma lekarzami). Dobrych praktyk jest, zresztą, o wiele więcej – dzięki nim możliwe jest nie tylko skuteczniejsze wychodzenie z choroby nowotoworowej, ale także odpowiednia profilaktyka. Taka, która sprawi, że ryzyko wystąpienia komórek rakowych w Twoim organizmie będzie minimalne. Znajdziesz je w magazynie „Dr Medicus”.

Wykorzystaj tę wiedzę już teraz. Chroń zdrowie swoje i swoich bliskich, bo nikt nie podaruje Ci drugiego! Pobierz teraz bezpłatny Raport Specjalny „Kiedy lek staje się śmiertelnie biebezpieczną trucizną” i uchroń się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego:

aaa

Nie czekaj dłużej, już teraz pobierz darmowy raport, który pomoże Ci uchronić się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego:

Poniżej wpisz adres email, na który wyślemy Twój darmowy raport i dowiedz się:

  • Kto tak naprawdę przepisuje Ci leki (i dlaczego jest to przedstawiciel firmy farmaceutycznej, a nie… lekarz?)

  • Jakie 9 niebezpiecznych błędów popełniasz przyjmując leki i które z nich mogą okazać się tragiczne w skutkach?

  • Jakie intrygi knują politycy głównych partii, aby ukryć fakt, że lekarze niepotrzebnie faszerują Cię lekami?