Azotyny i azotany – czy są toksyczne?

azotyny i azotany w jedzeniu

Azotyny i azotany to związki znane głównie z lekcji chemii. W szkole występują pod postacią wzorów chemicznych i zazwyczaj są niezrozumiałe. Dopiero praktyczne zastosowanie azotynów i azotanów pokazuje, jaki wpływ mogą mieć na organizm człowieka.

Źródło związków azotowych

Stosowanie nawozów sztucznych powoduje, że w warzywach znajduje się duża ilość azotanów. Azotyny i azotany dodawane są do przetworzonych mięs. Mają za zadanie wpłynąć na ich kolor i zapach. Działają, jak konserwanty i zapobiegają rozwojowi bakterii. Ze względu na te właściwości są bardzo popularne i chętnie stosowane w przemyśle spożywczym. Mają silne właściwości utleniające. Znajdują się także w wodzie oraz paszach podawanych zwierzętom w gospodarstwach.

Związki rakotwórcze – fakt czy mit?

Same w sobie związki azotu nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Dopiero, gdy trafiają do przewodu pokarmowego, pod wpływem flory bakteryjnej, ulegają przemianie. W tym procesie stają się związkami szkodliwymi. Im większa ilość takich związków, tym większe zagrożenie dla zdrowia.

Powstałe w procesie przemian nitrozoaminy wykazują działanie rakotwórcze. Mogą wpłynąć na zwiększenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego, piersi, żołądka i pęcherza moczowego. Uszkadzają wątrobę, powodują krwawienie jelit, drażnią błony śluzowe. Mogą wywoływać niedotlenienie, niedokrwistość, obniżyć wchłanianie witamin, białek, węglowodanów oraz tłuszczu. Negatywnie wpływają na pracę tarczycy oraz znacznie zmniejszają odporność organizmu.

Przetwarzanie azotanów może być trudne dla dzieci w wieku niemowlęcym! Ich organizm nie jest w stanie przetworzyć dużej ilości tych związków i może pojawić się problem ze zdolnością organizmu do wiązania tlenu, powodując niedotlenienie. Następstwem tego może być sinica, senność, bóle brzucha, wymioty, biegunki, bóle głowy, spadek ciśnienia i duszności.

Unikaj nadmiaru azotanów i azotynów

Najniebezpieczniejsza żywność z azotynami, to mięso oraz wędliny. Azotyny poddane wysokiej temperaturze, na przykład podczas gotowania, smażenia, czy wędzenia uwalniają nitrozoaminy, które niosą ryzyko raka.

  1. Unikaj przetworzonego mięsa, a najlepiej wędliny przygotowywać samodzielnie. Świeże mięso, ze sprawdzonego ekologicznego źródła daje gwarancję jakości.

  2. Sałata, szpinak, rzodkiew, marchew i buraki zawierają największą ilość azotanów. Nie powinny stanowić podstawy odżywiania. Wybieraj szparagi, pomidory, ogórki, pieczarki i paprykę.

  3. Przechowywanie warzyw w folii powoduje przekształcanie azotanów w azotyny. Plastikowe pojemniki są lepszym rozwiązaniem.

  4. Warzywa kupuj w lokalnych warzywniakach. Warzywa w marketach mogą zawierać nawet trzy razy więcej azotanów.

  5. Filtruj wodę.

  6. Smaż dłużej na mniejszym ogniu. Duży ogień ale krótszy czas smażenia uwalnia więcej związków rakotwórczych.

Reasumując, azotany i azotyny to związki, które składają się z atomów tlenu i azotu. Znajdują się głównie w żywności roślinnej. Źródło pochodzenia może być jednak różne. Dużym źródłem azotanów mogą być liściaste warzywa. W mięsie natomiast związki azotu utrwalają smak oraz zapach. Zgodnie z opinią Światowej Organizacji Zdrowia przekroczenie dopuszczalnych norm spożycia zarówno azotynów, jak i azotanów może być źródłem wielu poważnych problemów zdrowotnych. Najczęściej powodują wszelkiego rodzaju zatrucia. Związki azotu w żywności obniżają także zawartość witamin A i B.

Na te składniki należy zwrócić szczególną uwagę:

  1. azotan sodu (E251)

  2. azotyn potasu (E249)

  3. azotan potasu (E252)

  4. azotyn sodu (E250)

Spożycie wymienionych substancji nie może przekraczać 5 mg/1 kg masy ciała (jest to maksymalna dawka dzienna).

Czytanie składu produktów to podstawa!

Nie ma skutecznej metody na całkowite wyeliminowanie azotanów oraz azotynów z diety. Można jednak zadbać o to, aby tych związków było jak najmniej. Producenci żywności są zobowiązani do udzielenia informacji o składzie produktu. Zawartość azotanów i azotynów obostrzone jest wieloma dyrektywami, niestety większość przetworzonych produktów ma je w swoim składzie. Nie ma lepszego sposobu na świadome odżywianie niż czytanie etykiet żywności.

Nie ma nic bardziej wartościowego niż zdrowie i wiedza o tym, jak o nie kompleksowo zadbać. Dołącz do społeczności magazynu „Dr Medicus” i zdobywaj wiedzę dotyczącą tego, jak uchronić się przed wszelkiego rodzaju chorobami i schorzeniami. Naucz się szybko i skutecznie reagować na sygnały wysyłane przez organizm. Nie daj się oszukiwać koncernom farmaceutycznym i samodzielnie zadbaj o zdrowie swoje i bliskich!

Guma guar – popularny składnik żywności. Czy jest zdrowa?

guma guar w składzie produktów

Czytając składy wielu produktów spożywczych możemy znaleźć w nich składnik o tajemniczej nazwie – guma guar. Często występuje ona pod symbolem E412. Jest pozyskiwana z bielma nasion rośliny Cyamopsis Tetragonoloba, występującej na obszarach półpustynnych, głównie w Indiach i Pakistanie.

Zastosowanie gumy guar

Guma guar jest stosowana w przemyśle spożywczym głównie jako zagęstnik, substancja stabilizująca i emulgator. Gumę guar najczęściej można spotkać w produktach takich jak:

– dżemy

– galaretki

– słodycze

– mleka roślinne

– lody

– ketchup

– majonez

– pieczywo

– płatki śniadaniowe

– słodkie sosy i syropy

Guma guar stosowana jest również w produktach do higieny, takich jak pasty do zębów, szampony i żele pod prysznic. Dzięki niej kosmetyki lepiej się pienią. Dodawana jest także do leków, celem wzmocnienia ich wytrzymałości, przez co wolniej się rozpuszczają. Dodawana do maści i kremów, nadaje im odpowiednią konsystencję.

Czy guma guar jest zdrowa?

Guma guar to naturalny składnik, zbudowany głównie z węglowodanów. Jest uznawana za substancję bezpieczną dla zdrowia. Niestety, normy jej spożywania i dopuszczone ilości w żywności nie zostały ściśle określone. Do tej pory zaobserwowano jedynie kilka nieprzyjemnych dolegliwości, związanych z nadmiernym jej spożyciem. Są to:

– wzdęcia

– nudności

– biegunka

– bóle brzucha

Ponadto, nadmiar gumy guar może wyjaławiać przewód pokarmowy z dobrych bakterii. Zbyt duże ilości tego składnika mogą także nadmiernie zwiększać lepkość treści pokarmowej i przez to ograniczyć wchłanianie składników odżywczych z pożywienia.

Stosowana z umiarem, guma guar wykazuje właściwości prozdrowotne. Jest ona naturalnym polisacharydem o funkcjach błonnika. Dzięki temu reguluje ona rytm wypróżnień i zapobiega zaparciom. Guma guar łagodzi również dolegliwości jelitowe, występujące przy chorobach takich jak:

zespół jelita drażliwego

– choroba Leśniowskiego-Crohna

– zapalenie jelita grubego

Dodatkowo spowalnia przenikanie cukru do krwi, dzięki temu chroni trzustkę przed nagłymi skokami insuliny. Stwierdzono również, że guma guar wpływa na obniżenie poziomu złego cholesterolu.

Zawartość gumy guar w produktach

Gumę guar można kupić w sklepach ze zdrową żywnością i wykorzystywać ją do przygotowania domowej roboty przetworów oraz ciast. Zawartość gumy guar w gotowych produktach zazwyczaj nie przekracza 1%. Nie należy zatem obawiać się produktów, które zawierają gumę guar w składzie. Nadmierne jej spożycie jest możliwe tylko w przypadku dodawania zbyt dużej ilości tego składnika do domowych wypieków.

Jeżeli zdrowie jest dla Ciebie ważne i chcesz wiedzieć więcej na jego temat, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus. Znajdziesz tutaj pełną wiedzę na temat cennych składników odżywczych oraz szkodliwości niektórych produktów spożywczych. Dowiesz się jak w naturalny sposób leczyć choroby i im zapobiegać. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach.

Tłuszcz – zdrowy czy nie? Cała prawda o tłuszczu

Tłuszcz kojarzy nam się z otyłością, podwyższonym cholesterolem i chorobami serca. Kolorowe pisma i programy telewizyjne stale proponują nam ograniczanie tego składnika w naszej codziennej diecie. Okazuje się jednak, że demonizowanie tłuszczu jest bardzo dużym błędem, bowiem jest on niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Tłuszcze, inaczej lipidy, są głównym składnikiem energetycznym pozyskiwanym z żywności. Przede wszystkim są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i wspomagają pracę układu krwionośnego. Są niezbędne w procesie przyswajania witaminy D, a także A, E oraz K. Ponadto, zdrowe tłuszcze roślinne obniżają poziom szkodliwego cholesterolu. Występują w wielu produktach pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

Należy jednak pamiętać, że tłuszcz nie zawsze nam służy. Ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji. Tłuszcze dzielimy na nasycone, nienasycone i tłuszcze trans. Które tłuszcze powinniśmy spożywać częściej, a które powinniśmy ograniczać?

______________________________________________________________

Tłuszcze nasycone

Tłuszcze nasycone mają postać białego ciała stałego i są nierozpuszczalne w wodzie. Tłuszcze nasycone są głównie pochodzenia zwierzęcego, wyjątek stanowi olej kokosowy. Jeszcze do niedawna pokutowało przekonanie, że tłuszcze nasycone są szkodliwe. Jednak nie jest to do końca prawda. Pełnią one bowiem kilka ważnych funkcji w organizmie człowieka, przede wszystkim:

1. Budują podskórną tkankę tłuszczową, stanowiącą ochronę termiczną organizmu

2. Regulują gospodarkę hormonalną

3. Biorą udział w przyswajaniu witamin D, K, A i E

4. Biorą udział w wytwarzaniu kwasów omega-3 w organizmie

5. Chronią narządy wewnętrzne przed uszkodzeniami

6. Są cennym źródłem energii

7. Biorą udział w przekazywaniu sygnałów między komórkami

Największe zapotrzebowanie na spożywanie tłuszczy nasyconych występuje w okresie wzmożonego wysiłku fizycznego. Wtedy organizm spala tłuszcz i nie dochodzi do nadmiernego odkładania tkanki tłuszczowej. W innych wypadkach zaleca się, aby ograniczać ilość spożywanych tłuszczy nasyconych do około 15 gramów dziennie.

Zbyt obfite spożywanie tłuszczów nasyconych powoduje nadmierne odkładanie tkanki tłuszczowej, co może doprowadzić do otyłości oraz otłuszczenia narządów wewnętrznych. Aktualnie zaleca się zachowywać umiar w spożywaniu tłuszczy nasyconych, jednak nie należy wykluczać ich z diety całkowicie. Produkty będące głównym źródłem kwasów nasyconych to:

– masło

– mleko i jogurty

– ser

– śmietana

– jajka

– olej kokosowy

– olej palmowy

– smalec

– słonina

– mięso (głównie czerwone)

– ryby

– podroby

– słodycze i ciasta

– makarony

Według najnowszych badań, tłuszcze nasycone nie powodują zwiększonego ryzyka chorób serca, zawału czy udaru. Ponadto, niektórzy specjaliści uważają, że tłuszcze nasycone nie tylko nie podnoszą poziomu złego cholesterolu, ale wręcz go obniżają. Jednakże, zdania na ten temat nadal są podzielone.

______________________________________________________________

Tłuszcze nienasycone

Tłuszcze nienasycone to tak zwane „dobre tłuszcze”. Kwasy tłuszczowe nienasycone dzielimy na jednonienasycone i wielonienasycone. Występują one głównie w olejach roślinnych i rybich. Są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, dlatego powinny być nieodłącznym elementem naszego codziennego jadłospisu.

Wpływ tłuszczy nienasyconych na nasze zdrowie:

1. Mają korzystny wpływ na pracę układu sercowo-naczyniowego

2. Zapobiegają cukrzycy typu II

3. Normalizują ciśnienie

4. Zapobiegają chorobie niedokrwiennej serca

5. Poprawiają wzrok

6. Mają korzystny wpływ na skórę, włosy i paznokcie

7. Zapobiegają otyłości

8. Działają przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo

9. Zapobiegają depresji i nerwicy

Ludzki organizm nie jest w stanie sam wytworzyć nienasyconych kwasów tłuszczowych. Dlatego muszą być one dostarczane z dietą. Tłuszcze nienasycone znajdziemy w produktach takich jak:

– ryby

– orzechy

– oliwa z oliwek

– olej rzepakowy

– olej słonecznikowy

– olej sojowy

– olej lniany

– soja

– pestki dyni

– pestki słonecznika

– sezam

______________________________________________________________

Tłuszcze trans

Tłuszcze trans występują naturalnie w mleku i jego przetworach oraz w mięsie. Najwięcej jest ich w baraninie i w wołowinie. Naturalnie występujące tłuszcze trans nie są szkodliwe dla zdrowia. Przeciwieństwo stanowią tłuszcze trans powstałe w wyniku przemysłowego utwardzania olejów roślinnych, czyli tłuszczy nienasyconych. Niestety, te drugie są znacznie częściej spotykane.

Podczas utwardzania olej roślinny zostaje wzbogacony cząsteczkami wodoru i poddany działaniu bardzo wysokiej temperatury. Powstałe w ten sposób tłuszcze trans są uznawane za najbardziej szkodliwy rodzaj kwasów tłuszczowych. Dlaczego? Same tłuszcze roślinne są bardzo zdrowe, jednak ich utwardzanie radykalnie zmienia ich właściwości. Tłuszcze trans są bardzo niebezpieczne dla zdrowia, ponieważ:

1. Podnoszą poziom złego cholesterolu

2. Prowadzą do zawału i choroby niedokrwiennej serca, miażdżycy oraz udaru mózgu

3. Powodują nadmierne odkładanie się tkanki tłuszczowej, otyłość brzuszną i otłuszczenie narządów wewnętrznych (które może występować nawet u osób szczupłych)

4. Zwiększają ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2

5. Są groźne dla kobiet w ciąży

6. Powodują zaburzenia hormonalne i problemy z płodnością

7. Zwiększają ryzyko zachorowania na raka

______________________________________________________________

Tłuszcze trans występują w produktach takich jak:

– chipsy, chrupki, słone przekąski

– popcorn

słodycze, np. czekolada, ciastka i inne

– fastfoody, np. hamburgery, frytki

– pieczywo

– zupy w proszku

– majonez

– serki topione

– orzeszki panierowane

– orzechy prażone

– produkty pieczone i smażone z orzechami, pestkami dyni lub słonecznika

______________________________________________________________

Jaki tłuszcz wybrać do smażenia?

Nie każdy tłuszcz nadaje się do obróbki w wysokiej temperaturze. Najmniej odpowiednie do smażenia i pieczenia będą wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które mają niską temperaturę dymienia i pod wpływem gorąca stają się toksyczne. Podczas ich obróbki cieplnej wydzielają się szkodliwe dla zdrowia związki, w tym mutagenne aldehydy, ketony, akroleinę oraz rakotwórczy akrylamid.

Do wielonienasyconych tłuszczy, w których NIE NALEŻY smażyć i piec, zaliczamy:

– olej lniany

– olej olej sojowy

– olej z pestek dyni

– olej sezamowy

– olej z pestek winogron

– olej kukurydziany

Należy zatem wybierać takie tłuszcze, które mają wysoką temperaturę dymienia i są wytrzymałe na działanie wysokiej temperatury. Najbardziej odpowiednie do smażenia i pieczenia będą produkty z przewagą nasyconych i jednonienasyconych kwasów tłuszczowych:

– rafinowany olej rzepakowy

– rafinowana oliwa z oliwek

– olej kokosowy

– masło klarowane

– smalec

– olej ryżowy

W diecie większości Polaków znaczną przewagę mają tłuszcze nasycone (pochodzenia zwierzęcego). Należy zatem zwiększyć spożycie tłuszczy nienasyconych, nie wykluczając zupełnie tłuszczy nasyconych z naszego codziennego jadłospisu. Wśród dietetyków coraz częściej dominuje przekonanie, że zdrowa dieta powinna być jak najbardziej zróżnicowana.

W dążeniach do zdrowej diety warto zachować równowagę i rozsądek. Należy przede wszystkim stawiać na jakość pożywienia, a nie na jego ilość. Lepiej zjeść mniej, ale bardziej pożywnie i różnorodnie. Aby poznać wszystkie tajniki łatwej i zdrowej diety, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nic Cię to nie kosztuje, a może odmienić Twoje życie.

Szkodliwe „E” w pożywieniu – jak je rozpoznać?

Konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku. Współcześni producenci żywności wręcz nie mogą się bez nich obejść. Nie ma znaczenia, czy robimy zakupy w dużych marketach czy w osiedlowych sklepikach. Na półkach sklepowych znajdują się niemal wyłącznie produkty zawierające w sobie długie listy składników, z których większość jest nieznana konsumentom. Dlaczego tak jest?

W idealnym świecie skład ketchupu powinien ograniczać się do przecieru z pomidorów, a jogurt zawierałby jedynie mleko i owoce. W rzeczywistości tego rodzaju żywność można znaleźć niemal wyłącznie w sklepach ekologicznych i jest ona zazwyczaj 2 razy droższa niż wypakowane chemią produkty. Jednak wbrew pozorom, wysokie ceny zdrowej żywności nie są tu jedynym źródłem problemu.

Jest to poniekąd również wina konsumentów. Przyzwyczajeni do smaku „ulepszonej” żywności znacznie chętniej po nią sięgamy i przyzwyczajamy do niej nasze dzieci. Nic dziwnego, że producenci nie chcą rezygnować z dodawania chemii do żywności.

Produkty zawierające mniej niż 20% cukru i pozbawione glutaminianu sodu są dla nas po prostu bez smaku. Przez to znacznie rzadziej po nie sięgamy i poddajemy się temu, co na wyciągnięcie ręki. Nawet wtedy, gdy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji zdrowotnych.

Substancje „E” w pożywieniu i ich wpływ na zdrowie

Substancje oznaczone numerem „E” to lista kilkuset dodatków do żywności uznanych przez „wyspecjalizowane instytucje zdrowotne” za bezpieczne i dozwolone do użycia. Niestety pojawiają się w tym temacie liczne kontrowersje. Pomimo, iż wiele z tych substancji jest legalnie dodawanych do żywności, niezależne instytucje badawcze przestrzegają przed ich spożywaniem.

Udowodniono, że wiele substancji „pomocniczych” z symbolem „E” dodawanych do produktów spożywczych może powodować poważne problemy zdrowotne. Szczególnie, jeżeli spożywamy je regularnie. Jakie to substancje? Oto kilka przykładowych grup:

Grupa E 200 – konserwanty:

Kwas benzoesowy (E 210)

– Benzoesany (E 211, E 212, E 213)

Występują głównie w napojach smakowych i sokach, sosach, galaretkach, konserwach i koncentratach. Powodują reakcje alergiczne i podrażnienia przewodu pokarmowego. Podejrzewa się je o działanie rakotwórcze.

Dwutlenek siarki (E 220)

– Siarczany (E 221, E 222, E 223, E 224, E 226, E 227, E 228)

Występują w sokach, piwie, koncentratach owocowych i suszonych owocach, chrzanie. Powodują utratę witaminy B12, alergie, problemy z oddychaniem, ataki astmy, bóle głowy, nudności, zakłócają pracę jelit.

– Azotyn III potasu (E 249)

– Azotyn III sodu (E 250)

– Azotan V sodu (E 251)

– Azotan V potasu (E 252)

Występują w mięsach, wędlinach, parówkach, rybach i serach. Prowadzą do niedotlenienia tkanek i narządów, przez co mogą wywoływać nowotwory. Objawy zatrucia tymi związkami to między innymi: bóle brzucha, zawroty głowy, duszności oraz zapaść. Już niespełna 4 g azotynu potasu to dawka śmiertelna dla człowieka.

Grupa E 400 – emulgatory:

Kwas alginowy (E 400)

Dodawany do produktów dla dzieci i niemowląt, budyniów, dżemów i galaretek. Zmniejsza przyswajalność składników odżywczych. Niebezpieczny dla kobiet w ciąży.

Difosforany (E 450)

Występują w przetworach mięsnych, soli, napojach, sosach, chipsach, mleku zagęszczonym, herbatach, zupach w proszku, gumach do życia i cukrze pudrze. Zmniejszają przyswajalność składników odżywczych, prowadzą do osteoporozy.

Grupa E 600 – wzmacniacze smaku:

Glutaminian sodu (E 621)

Znajduje się w koncentratach spożywczych, przyprawach, sosach, wędlinach, konserwach, zupach w proszku, chipsach i przekąskach, słodyczach. Powoduje bóle głowy, problemy z sercem, nadciśnienie, bezsenność, osłabienie organizmu, otyłość, alergię, ataki astmy.

Grupa E 900 – słodziki:

Aspartam (E 951)

Występuje w napojach gazowanych, sokach owocowych, deserach, piwach, dżemach, galaretkach, konserwach, płatkach zbożowych, gumach do żucia, produktach typu „zero cukru” i „zero kalorii”, musztardzie. Podejrzewany o powodowanie białaczki, chorób układu nerwowego, raka płuc, raka piersi, chorób układu pokarmowego i wielu innych ciężkich schorzeń.

Czy wszystkie substancje „E” są szkodliwe?

Czasem gdy widzimy symbol „E” w składzie produktu od razu zapala nam się czerwona lampka. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie substancje oznaczone symbolem „E” są szkodliwe. Niektóre są wręcz korzystne dla naszego zdrowia. Są to na przykład:

E 100 – kurkumina:

Stosowana jako barwnik spożywczy. Jest to składnik pochodzenia naturalnego, występujący w kurkumie (roślina z rodziny imbirowatych). Działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie. Ponadto, badania dowodzą, że kurkumina zapobiega powstawaniu komórek nowotworowych oraz hamuje ich rozrost.

E 101 – ryboflawina (witamina B2):

Wykorzystywana w przemyśle spożywczym jako naturalny barwnik. Jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego oraz systemu odpornościowego organizmu. Odgrywa ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu narządu wzroku.

E 300 – kwas askorbinowy (witamina C):

W produktach spożywczych pełni rolę naturalnego przeciwutleniacza. Jest niezbędny w przemianach metabolicznych u ludzi i zwierząt. Ze względu na to, że nie jest wytwarzany przez ludzki organizm, musi być dostarczany z pożywienia. Pomocna przy zaburzeniach wchłaniania. Uczestniczy w prawidłowej syntezie kolagenu. Działa przeciwzapalnie i wzmacnia naczynia krwionośne.

Podnoszenie świadomości konsumentów na temat składów produktów spożywczych jest kluczowym czynnikiem w walce z chorobami cywilizacyjnymi. Niezdrowa dieta jest jedną z głównych przyczyn rosnącej zachorowalności na depresję, choroby układu nerwowego i pokarmowego, nowotwory, choroby serca oraz cukrzycę.

Aby dowiedzieć się więcej na temat składów produktów spożywczych, koniecznie przeczytaj nasz najnowszy raport: „Szkodliwe E”. Dzięki niemu dowiesz się jak unikać szkodliwych substancji, które mogą zrujnować Twoje zdrowie. W prosty sposób nauczysz się jak czytać składy i unikać sklepowej chemii. A co najważniejsze, poznasz tajniki zdrowej diety, dzięki której unikniesz wielu ciężkich chorób. Dowiedz się jak jeść smacznie i zdrowo!

Aspartam – słodka trucizna, która zabija powoli…

Aspartam to organiczny związek chemiczny, który jest dodawany do wielu produktów spożywczych. Ukrywa się pod tajemniczym symbolem E 951. Czym dokładnie jest i po co dodaje się go do żywności?

Aspartam jest sztucznym środkiem słodzącym. Dodaje się go do większości produktów, głównie słodyczy, lodów, galaretek, gum do żucia, drażetek odświeżających i napojów. Jest nawet w kawach rozpuszczalnych i niektórych lekach! Potocznie nazywany słodzikiem, jest ponad sto razy słodszy od cukru, przy czym posiada zero kalorii. Głównie można go spotkać w produktach typu „light” czy „zero cukru”. Jednak czy niska kaloryczność oznacza, że jest bezpieczny dla zdrowia?

 

Czy aspartam jest szkodliwy?

Bezpieczeństwo stosowania aspartamu było przedmiotem wielu badań naukowych. Przez lata uważano, że jego spożycie nie wiąże się z żadnym ryzykiem. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Wielu konsumentów po regularnym spożywaniu aspartamu uskarżało się na złe samopoczucie, m.in. bóle głowy. A to dopiero początek…

Pierwszą osobą, która złożyła wniosek o wycofanie aspartamu z obiegu był lekarz neurolog Dr John W. Olney, a później prawnik James Turner. W skutek dochodzenia, aspartam po kilku miesiącach od wprowadzenia do sprzedaży został wycofany. Niestety – na krótko. Kilka lat później firma badająca szkodliwy wpływ aspartamu na zdrowie została wykupiona przez potężny koncern Monsanto, a dowody na jego szkodliwość zostały zamiecione pod dywan.

W 1974 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) uznała, że aspartam jest substancją w pełni bezpieczną dla zdrowia. Jednak w roku 1987 roku opublikowano dodatkowe badania, które dowodzą, że u nielicznych osób może występować szczególna wrażliwość na ten składnik.

Jednak, w 2005 roku grupa naukowców z włoskiej Bolonii opublikowała wyniki 3-letnich eksperymentów na szczurach. Bolońskim badaczom udało się udowodnić, że aspartam jest substancją rakotwórczą. Pomimo wyników badań i wielu ostrzeżeń, zarówno FDA jak i wiele innych organizacji zajmujących się bezpieczeństwem żywności zarzeka się, iż aspartam wcale nie jest szkodliwy dla ludzkiego organizmu. Jednak, czy można ufać ich opinii? W końcu ta sama organizacja w ubiegłym wieku próbowała nam wmówić, że zdrowe są między innymi papierosy oraz cukier.

 

Jesz aspartam? Zobacz, co Ci grozi!

Aspartam po strawieniu rozkłada się na dwa naturalne aminokwasy: fenyloalaninę i kwas asparaginowy. Przez to jest groźny dla osób chorych na fenyloketonurię, których organizm nie metabolizuje fenyloalaniny. Ale to nie wszystko: produktem metabolizmu aspartamu jest też niebezpieczny dla organizmu metanol. W niewielkich ilościach nie jest on szkodliwy. Warto jednak pamiętać, że każdy organizm jest inny i to co dla jednych jest nieszkodliwe w niewielkich ilościach, innym może poważnie zaszkodzić!

Z jednej strony mówi się o całkowitym bezpieczeństwie aspartamu, z drugiej jednak w raporcie US Department of Health and Human Services wymieniono potencjalne skutki uboczne zażywania tej substancji. Należą do nich między innymi:

– bóle i zawroty głowy

– migreny

– nudności i wymioty

– drętwienie mięśni

– depresje

zaburzenia wzroku i słuchu

– trudności z oddychaniem

– utrata smaku

– problemy z pamięcią

– bóle stawów

– przybieranie na wadze

– problemy z zasypianiem

– wysypki

 

Czy warto ryzykować?

Niewątpliwie brakuje wystarczającej ilości badań dowodzących szkodliwości aspartamu. Jednak czy to oznacza, że jest on w 100% bezpieczny? Nie zapominajmy, że gdy na rynek wchodził biały cukier, to wszelkie instytucje badawcze również dawały gwarancję jego bezpieczeństwa. Dopiero po latach wyszło na jaw, że jest on szkodliwy dla zdrowia.

Zatem czy warto ryzykować? A może bezpieczniej będzie po prostu unikać tego składnika? Być może (tak jak w przypadku białego cukru i wielu innych produktów), dopiero po wielu latach będziemy w 100% pewni czy aspartam jest szkodliwy czy nie. Jednak czy warto ignorować sygnały ostrzegawcze i przekonywać się o tym na własnej skórze? Na to pytanie każdy powinien sobie odpowiedzieć sam.

 

Zainteresował Cię ten artykuł? A może chcesz wiedzieć jak chronić swoje zdrowie i uniknąć wielu chorób i przykrych dolegliwości? Masz dość spędzania wielu godzin w kolejkach do lekarzy i faszerowania się toksycznymi lekami? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Dzięki niemu zdobędziesz niezbędną wiedzę z zakresu naturoterapii i ziołolecznictwa. Dowiesz się jak unikać lekarzy i leczyć choroby naturalnymi sposobami. Koniecznie zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nie zwlekaj i zadbaj o siebie już dziś!

Zdrowe zamienniki cukru – czy znasz wszystkie?

W dzisiejszych czasach spożycie cukru znacznie przekracza zalecane normy. Wbrew pozorom jest on obecny nie tylko w słodyczach. Bardzo często występuje w produktach pozornie zdrowych, w których byśmy się go nie spodziewali. Znajdziemy go m.in. w pieczywie, jogurtach, ketchupie, musztardzie, napojach owocowych i płatkach śniadaniowych. Warto zwracać uwagę na ilość cukru w diecie, bowiem jego nadmiar sieje spustoszenie w ludzkim organizmie. Na szczęście można tego uniknąć sięgając po zamienniki!

 

Dlaczego cukier jest niezdrowy?

Nadmiar białego cukru ma fatalny wpływ na zdrowie. Rafinowany cukier szybko dostaje się do krwiobiegu, przez co obciąża trzustkę zwiększając ryzyko cukrzycy. Ponadto prowadzi do zakwaszenia organizmu. Zakwaszony organizm próbuje regulować pH pobierając wapń z kości, przez co dochodzi do krzywicy lub osteoporozy.

Mało tego, nie od dziś wiadomo, że nadmiar cukru powoduje otyłość, nadciśnienie, choroby serca oraz próchnicę. Stanowi pożywkę dla komórek nowotworowych, przez co zwiększa ryzyko zachorowania na raka. Osłabia odporność, pamięć i koncentrację, a u dzieci powoduje na przemian nadpobudliwość i ospałość. Szczególnie powinny go unikać osoby nerwowe i podatne na depresję.

 

Zdrowe zamienniki cukru

Biały cukier, czyli rafinowany cukier z buraków cukrowych nie zawsze był elementem naszej diety. Dopiero pod koniec XVIII wieku jego słodki smak, niska cena i wysoka dostępność przekonała do niego konsumentów na całym świecie. Niestety, oprócz wysokiej kaloryczności i słodkiego smaku nie zawiera on żadnych składników odżywczych. Przed pojawieniem się białego cukru, do posłodzenia herbaty lub do wypieków stosowano o wiele zdrowsze zamienniki. Oto najpopularniejsze z nich.

 

Miód

Zamienniki cukru są nie tylko zdrowe, ale i smaczne. Na liście zamienników nie mogło oczywiście zabraknąć miodu. Co prawda jest kaloryczny, ale zawiera wysokie ilości składników mineralnych i witamin z grupy B. Zawiera także garbniki, które mają działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, przyspieszają gojenie ran i pomagają przy wrzodach żołądka czy problemach skórnych. Miód łagodzi kaszel i katar sienny, poprawia pracę serca i układu trawiennego.

 

Syrop z agawy

Syrop z agawy produkuje się głównie w Meksyku z kaktusa rodzaju Agave. Jego smak jest porównywalny do smaku syropu klonowego oraz miodu. Zawiera inulinę, która pomaga odbudować zdrową florę bakteryjną w jelitach. Jest też źródłem błonnika, który usprawnia pracę przewodu pokarmowego i obniża cholesterol.

 

Syrop klonowy

Uzyskuje się go poprzez odparowanie wody z soku z pni klonów. Można go przechowywać nawet do 18 miesięcy i nie zawiera konserwantów. Zawiera za to wapń, magnez, potas, fosfor, mangan, polifenole i witaminy z grupy B. Działa antyoksydacyjnie, przez co zapobiega rozwojowi nowotworów. Zawiera jednak sacharozę i z tego powodu nie zaleca się go diabetykom.

 

Stewia

Stewia obala mit, że zamienniki cukru nie są wystarczająco słodkie Jest ona mało kaloryczna, a przy tym zdecydowanie słodsza od cukru. Zawiera cenne składniki odżywcze, m.in. witaminę C oraz B, magnez, chrom, żelazo, selen, cynk, potas oraz wapń. Działa moczopędnie i bakteriobójczo. Wystarczy dodać niewielką ilości stewii, aby osłodzić ciasto, napój lub przetwory owocowe. Należy jednak unikać stewii w postaci białego proszku, bowiem jest ona pozbawiona składników odżywczych. Pełnowartościowa stewia ma kolor zielony lub brązowy.

 

Syrop daktylowy

Daktyle zawierają dużo składników odżywczych, takich jak witaminy z grupy B, karoteny, witamina E, fosfor, żelazo i wapń. Suszone owoce daktyli można dodawać do ciast lub jeść jako przekąskę. Można także kupić syrop daktylowy, ale ze względu na jego wysoką cenę warto przygotować go samemu. Wystarczy 100 gram daktyli zalać 200 ml gorącej wody, zblendować i przecisnąć przez sito.

 

Słód jęczmienny

Słody zbożowe to kolejne zamienniki cukru, które działają korzystnie na nasz organizm. Przede wszystkim poprawiają trawienie, wzmacniają żołądek i uwalniają od złogów pokarmowych. Słód jęczmienny zawiera duże ilości witamin z grupy B, pochodzących z zarodków jęczmienia. Zawiera dużo błonnika, dzięki czemu poprawia trawienie i zapobiega chorobom układu pokarmowego. Ponadto obniża ciśnienie krwi i wpływa dobroczynnie na wygląd naszej skóry.

 

Cukier brzozowy

Inaczej ksylitol, jest pozyskiwany z kory brzozy i ma 10-krotnie niższy indeks glikemiczny niż cukier, przez co nadaje się nawet dla cukrzyków. Zapobiega zakwaszeniu organizmu, działa bakteriobójczo i wzmacnia odporność. Wspomaga przyswajanie magnezu i wapnia. Pozytywnie wpływa na florę jelitową i hamuje apetyt na słodycze.

 

Odstaw cukier – sięgnij po jego zamienniki!

Warto ograniczać ilość spożywanego cukru i stopniowo eliminować go ze swojej diety. Należy przede wszystkim czytać składy produktów i sięgać po te z niską zawartością cukru. Częste spożywanie cukru prowadzi do uzależnienia. Na szczęście zdrowe zamienniki cukru mogą zaspokoić zapotrzebowanie na słodki smak. Warto po nie sięgać, jednak należy pamiętać o zachowaniu umiaru.

Interesujesz się zdrowym stylem życia i odżywiania? A może chcesz wiedzieć, jak w naturalny sposób chronić się przed chorobami? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele ciekawych porad i przepisów, które pomogą Ci zmienić życie Twoje i Twoich bliskich. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nie zwlekaj – nigdy nie jest za późno na zmiany!

GMO – toksyny na Twoim talerzu

Każdy z nas nieustannie słyszy o GMO. Temat ten jest głośny i na tyle kontrowersyjny, że wiele osób nie wie do końca czy jest się o co martwić i czy warto tym tematem się interesować. Niestety, produkty GMO opanowały rynek i są praktycznie wszechobecne, więc trudno przejść obok nich obojętnie.

Modyfikacje genetyczne to nic innego jak krzyżowanie dwóch różnych gatunków. Choć w teorii brzmi to fascynująco i można wręcz pomylić biotechnologię z filmem science-fiction, to rzeczywistość może nas przytłoczyć. Efekt połączenia dwóch różnych organizmów, niemal za każdym razem może być niebezpieczny – GMO wpływa nie tylko na nasze zdrowie, a więc światową populację, ale także prowadzi do zanieczyszczania środowiska.

 

Zabójczy glifosat

 

Może się wydawać, że jego nazwa brzmi dość zwyczajnie, ale to tylko pozory. Przez dekadę glifosat osiągnął ogromną popularność w rolnictwie – jest najczęściej stosowanym środkiem chwastobójczym na świecie! Jego skuteczność jest wysoce ceniona, niestety zapomina się o konsekwencjach stosowania tego środka. A te, choć bardzo chciałoby się temu zaprzeczyć, są ogromnie niebezpieczne. Badania dowodzą, że znajduje się on już w ponad 40% wód podziemnych i w konsekwencji niesie ze sobą wiele problemów zdrowotnych. Wpływa na układ odpornościowy, powoduje niepłodność czy problemy trawienne, a jest niemal wszędzie – również w próbkach ludzkiej krwi.

Produkty rolnicze genetycznie modyfikowane, choć mają zwalczać chwasty, prowadzą do wzrostu tak zwanych superchwastów, które wymagają użycia jeszcze silniejszych środków.

 

Uprawy GMO zanieczyszczają pola

 

Pyłek GMO niesiony przez wiatr zanieczyszcza uprawy, które są w pełni ekologiczne. Właściciele tych gospodarstw mają problem z chwastami, które zasiedliły się na ich polach w procesie przeniesienia pyłku. Często dochodzi do zapylenia przez owady, a to oznacza, że niemal niemożliwe jest kontrolowanie tych procesów. Niemal 30% ekorolników ma problem ze skażeniem upraw przez GMO.

Śmiertelne niebezpieczeństwo

 

Pestycydy wykorzystywane do upraw GMO niszczą środowisko. Poza negatywnym wpływem na zdrowie i życie ludzi oraz niszczeniem upraw ekologicznych, nie można przejść obojętnie obok faktu, że te silne środki zabijają owady zapylające.  Efektem jest umieranie nie tylko upraw, ale również dzikich roślin.

 

Warzywa z toksycznym GMO

 

Mimo że na co dzień słyszymy o tym, jak ważne jest unikanie produktów GMO i wiele osób skrupulatnie czyta etykiety, może okazać się, że produkty, które uznawaliśmy za wolne od modyfikacji wcale takie nie są. Być może zaskoczy Cię fakt, że modyfikowane są także:

 

  • Ziemniaki

Jeżeli trafisz na idealnie wyglądającego ziemniaka, bez siniaków, który można porównać do produktu z fabryki, prawdopodobnie masz do czynienia z GMO. Mimo obostrzeń dyktowanych prze Unię Europejską, takie produkty pojawiają się w sklepach. Rolnictwo GMO pozwala otrzymywać bogate uprawy, niestety często kosztem jakości.

 

  • Kukurydza

Szacuje się, że niemal 90% upraw kukurydzy jest modyfikowane genetycznie. Kukurydza jest jednym z najpopularniejszych produktów stanowiących dodatek do żywności. Na szeroką skalę jedzą ją również zwierzęta.

 

  • Soja

Prawdopodobnie w kwestii GMO pokonała samą kukurydzę. Dawniej była zdrową alternatywą dla mięsa, dziś warto się jej wystrzegać. Jest uboższa w białko, cynk i błonnik.

 

Jak uniknąć GMO?

 

Pamiętajmy, że wpływ na to, jak wyglądają owoce i warzywa trafiające do naszych sklepowych koszyków, mają głównie konsumenci. Niestety, chętniej kupujemy to, co wygląda ładnie i estetycznie, a skoro na takie produkty jest popyt, to producenci żywności takie produkty nam oferują. Choć etyczniej byłoby edukować społeczeństwo w zakresie GMO i nie ma usprawiedliwienia dla permanentnego trucia ludzi naszpikowanymi chemią produktami, trzeba przyznać, że dużo łatwiej jest po prostu zarobić na braku wiedzy. Jeżeli chcesz mieć realny wpływ na to, co trafia na talerz:

 

  • rób zakupy u lokalnych rolników, których gospodarstwa są ekologiczne
  • zrezygnuj z przetworzonej żywności i fastfoodów
  • gotuj od podstaw w domu
  • zrezygnuj z mięsa wątpliwej jakości, którego pochodzenie jest nieznane (głównie produkty marketowe)

 

Temat GMO jest tematem ważnym, który nie należy do łatwych. Kontrowersje z roku na rok narastają, a producenci muszą informować konsumentów o tym, czy produkt jest „wolny od GMO”. Niestety i tutaj znajdą się osoby, które naginają prawo. Czy jesteśmy w stanie uwolnić się od tych praktyk? Na pewno będzie to coraz trudniejsze z racji tego, że człowiek i jego zdrowie są zazwyczaj stawiane na drugim miejscu, a pierwsze skrzypce gra chęć wzbogacania się nie tylko producentów żywności, ale także koncernów farmaceutycznych…

Jeżeli chcesz w pełni świadomie podejmować decyzje dotyczące swojego zdrowia i życia, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Zadbaj o wiedzę, która uchroni Cię przed niebezpiecznymi praktykami. Znajdź inspirację do zmian i zachęć bliskich do zadbania o swoje zdrowie!

Groźne zakwaszenie organizmu. Jak się przed nim uchronić?

Dokucza Ci zmęczenie? Cierpisz na częste bóle głowy? A może masz osłabioną odporność? Te objawy mogą sygnalizować zakwaszenie organizmu. W medycynie alternatywnej jest ono uważane za główną przyczynę chorób i złego samopoczucia. Na czym polega zakwaszenie organizmu i czym jest spowodowane?

Zakwaszenie organizmu to inaczej zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej. Dochodzi do niego gdy zostaje zaburzony odpowiedni stosunek jonów wodorowych (pH) krwi. Prawidłowy współczynnik pH ludzkiej krwi wynosi między 7,35 a 7,45. Gdy współczynnik ten spada poniżej 7, można mówić o zakwaszeniu.

Zakwaszenie organizmu jest spowodowane m.in. zaburzeniami metabolizmu, układu oddechowego lub niezdrową dietą. Produkty spożywcze mają potencjał kwasotwórczy lub zasadotwórczy. Nadmiar kwasu jest filtrowany przez nerki i wydalany wraz z moczem.

Niestety, pod wpływem nadmiaru kwasotwórczych produktów, zaburzeń metabolizmu lub pracy nerek, kwas może nie zostać usunięty. Wtedy dochodzi do zakwaszenia organizmu.

Lista dolegliwości towarzyszących zakwaszeniu organizmu jest długa, a lekceważenie tego problemu może doprowadzić do rozwoju ciężkich chorób.  Długotrwałe zakwaszenie może prowadzić do kamicy nerkowej, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2 a nawet nowotworów.

 

Jakie produkty zakwaszają nasz organizm?

Dieta większości mieszkańców krajów rozwiniętych, w tym Polski, jest wysoko-kwasotwórcza. Dominują w niej produkty tłuste, smażone, słodkie, żywność wysoko przetworzona oraz alkohol. Nie tylko zakwaszają one organizm, ale mogą doprowadzić do otyłości, chorób serca, zawału oraz wylewu.

 

Produkty zakwaszające to między innymi:

– wieprzowina, wołowina, wędliny

– fast foody

– żywność smażona i wysoko przetworzona

sól, cukier i słodycze

– alkohol, głównie czerwone wino

– czekolada

– produkty z białej mąki

– sery, głównie parmezan

– mleko

– żółtka jaj

– orzechy

– ryby

 

Nie wszystkie produkty zakwaszające organizm są niezdrowe i nie należy całkowicie eliminować ich z diety. Niektóre z nich zawierają cenne witaminy, minerały i kwasy tłuszczowe. Do takich produktów można zaliczyć żółtka jaj, ryby, orzechy czy parmezan. Należy przede wszystkim unikać produktów, które są pozbawione wszelkich wartości odżywczych, takich jak: słodycze, fast foody i żywność przetworzona. Wyjątek stanowi miód, który pomimo że jest słodki, nie jest kwasotwórczy i jest niezwykle zdrowy dla naszego organizmu.

 

Produkty zasadotwórcze

Aby zachować równowagę kwasowo-zasadową organizmu, należy spożywać duże ilości produktów zasadotwórczych (alkalizujących). Nie muszą one jednak stanowić 100% naszych posiłków. Dla zbilansowanej diety warto sięgać zarówno po produkty zasadotwórcze jak i kwasotwórcze (ale w mniejszym stopniu). Odpowiedni stosunek produktów zasadotwórczych do kwasotwórczych wynosi około 3:2.

 

Oto lista produktów zasadotwórczych:

– większość warzyw, głównie marchew, dynia, cukinia, bakłażan

– zielone warzywa liściaste np. szpinak, szczypiorek

– woda z cytryną

– owoce np. awokado, kiwi, arbuz, daktyle, rodzynki

 

Oprócz diety do zakwaszenia organizmu przyczyniają się również:

– problemy z układem oddechowym

– stres i duży wysiłek fizyczny

– palenie papierosów

 

W ostatnim czasie temat zakwaszenia organizmu zaczął budzić wiele kontrowersji. Medycyna naturalna często wskazuje zakwaszenie organizmu jako jedną z głównych przyczyn powstawania nowotworów. Wśród przedstawicieli medycyny akademickiej zdania są podzielone. Jedni negują związek tego zjawiska z występowaniem chorób nowotworowych, inni twierdzą, że dotyka ono niezwykle małą część ludności.

Niezależnie od Twoich przekonań, warto wprowadzić w życie zasady zdrowego żywienia. Są one niewątpliwie kluczem do zachowania zdrowia i dobrego samopoczucia. Żywność o potencjale kwasotwórczym, taka jak słodycze, alkohol i fast foody jest niezwykle szkodliwa dla organizmu. Zastąp ją zatem produktami zasadotwórczymi, takimi jak warzywa i owoce, a Twój organizm z pewnością to doceni.

Interesujesz się zdrowym trybem życia i odżywiania? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele porad dotyczących ziołolecznictwa i naturalnych metod leczenia. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nie zwlekaj i zadbaj o zdrowie swoje i swoich najbliższych!

Pij mleko a… zrujnujesz swoje zdrowie!

Mleko dla wielu osób jest podstawą codziennego odżywiania. Dietetycy przez lata przekonywali, że mleko jest niezbędnym elementem naszej diety. Według powszechnej opinii posiada ono wiele walorów zdrowotnych i jest polecane (szczególnie dzieciom). Wszyscy chyba pamiętamy słynną kampanię społeczną, w której największe polskie gwiazdy zachęcały młodzież do picia mleka. Długo wmawiano nam, że jest zdrowe dla kości i zębów ze względu na wysoką zawartość wapnia. Jednak czy mleko faktycznie jest zdrowe i czy powinniśmy je pić?

Przeciwnicy picia mleka przedstawiają szereg argumentów opartych na badaniach niezależnych od lobby mleczarskiego. Wynika z nich, że mleko nie tylko nie ma przypisywanych mu właściwości zdrowotnych, ale wręcz jest szkodliwe. Dowiedzmy się zatem jakie skutki dla naszego zdrowia ma picie mleka. Dlaczego nie należy pić mleka?

 

Mleko jest produktem wysoko przetworzonym

W dzisiejszych czasach mało kto kupuje mleko od rolnika. Na wsiach i na obrzeżach miast jest coraz mniej osób hodujących krowy w tradycyjnych warunkach. Dziś zwierzęta hodowlane można spotkać niemal wyłącznie w hodowlach przemysłowych, gdzie faszerowane są żywnością GMO i antybiotykami.

Na dodatek w hodowlach tych przetrzymuje się duże grupy zwierząt na małej przestrzeni, w bardzo złych warunkach. Często doświadczają one ogromnego stresu, a nawet są torturowane, co negatywnie wpływa na jakość produktów odzwierzęcych.

Jednym z takich produktów jest mleko. Gdy już zostanie pozyskane od krowy, jest poddawane licznym procesom chemicznym, takim jak oczyszczanie i odtłuszczanie. Następnie zostaje poddane pasteryzacji, co jeszcze bardziej psuje jego jakość i pozbawia składników odżywczych.

 

Wywołuje alergie i problemy trawienne

W mleku znajduje się około 25 różnych rodzajów białek, np. kazeina. Białka te dla organizmu ludzkiego są ciężkostrawne i mają silne właściwości uczulające. Do strawienia kazeiny i laktozy (cukru mlekowego) potrzebne są enzymy trawienne, których człowiek nie posiada w wystarczającej ilości. Ponadto zanikają one z wiekiem, przez co nietolerancja laktozy pojawia się szczególnie u dorosłych i osób starszych. W ostatnich latach alergia na mleko coraz częściej dotyka również dzieci.

 

Ludzki organizm nie potrzebuje mleka zwierzęcego

Mleko zwierzęce jest dla młodych zwierząt, a mleko ludzkie jest dla ludzi. Nasze mleko zawiera inny rodzaj białek, w tym beta-kazeinę, która w przeciwieństwie do kazeiny jest dla nas lekkostrawna. Kazeina zawarta w mleku krowim nie jest dobrze tolerowana przez ludzki organizm. W dawnych czasach, kiedy ludzie nie mieli aż tak łatwego dostępu do przeróżnych rodzajów żywności, sięgano po to, co było pod ręką. Dziś mamy dostęp do wielu wartościowych produktów, które w przeciwieństwie do mleka, nie szkodzą naszemu zdrowiu.

 

Prowadzi do kamicy nerkowej

Mleko zawiera duże ilości soli mineralnych takich jak wapń, fosfor i sód. Przy tym zawiera mało magnezu, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizowania wapnia. Przez to dochodzi do przesycenia solami wapnia, które zaczynają osadzać się w kanalikach nerkowych. W ten sposób powstają kamienie nerkowe, ale nie tylko.

 

Picie mleka zwiększa ryzyko chorób serca

Złogi wapniowe powstałe w wyniku regularnego spożywania mleka mogą przyczynić się również do zablokowania żył i tętnic. Ponadto, zawarta w mleku kazeina powoduje wydzielanie się homocysteiny, która blokuje naczynia krwionośne, prowadząc do chorób sercowo-naczyniowych oraz zawału. Osoby zmagające się z dolegliwościami serca i układu krążenia powinny całkowicie wykluczyć mleko ze swojej diety.

 

Może wywoływać nowotwory i choroby tarczycy

Hormony i czynniki wzrostu podawane zwierzętom hodowlanym nie są obojętne dla naszych organizmów. Osoby, które piją mleko regularnie faszerują się substancjami zaburzającymi gospodarkę hormonalną i wywołującymi stany zapalne tarczycy. To z kolei prowadzi do powstawania chorób takich jak niedoczynność tarczycy oraz Hashimoto. Nieleczone zaburzenia gospodarki hormonalnej wywołują problemy z płodnością oraz nowotwory narządów rozrodczych.

 

Co zamiast mleka krowiego?

Jeżeli nie wyobrażasz sobie kawy lub płatków śniadaniowych bez dodatku mleka, zastanów się nad zdrowszą alternatywą – mlekiem roślinnym. Bardzo zdrowe i smaczne jest mleko kokosowe, migdałowe czy sojowe. Co więcej, możesz z łatwością zrobić je w domu. Wtedy masz pewność, że otrzymujesz w 100% naturalny produkt, bez konserwantów. Mleko roślinne można z powodzeniem dodawać do wypieków lub do kawy. Posiada szereg właściwości odżywczych – chociażby mleko migdałowe, które ma dużo magnezu oraz potasu.

Mleko zwierzęce spożywane regularnie może poważnie nam zaszkodzić. Szczególnie teraz, kiedy ciężko jest kupić nieprzetworzone mleko pochodzące od krowy z tradycyjnej hodowli. Jeżeli zauważysz, że picie mleka przysparza Ci problemów zdrowotnych lub jest dla Ciebie ciężkostrawne, koniecznie je odstaw. W dzisiejszych czasach produktów spożywczych nam nie brakuje i picie mleka nie jest koniecznością. Sięgaj po żywność ekologiczną i nieprzetworzoną, aby uniknąć chorób i złego samopoczucia.

 

Interesujesz się zdrowym stylem życia i odżywiania? Chcesz poznać naturalne metody leczenia wszelkich chorób i dolegliwości? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Znajdziesz w nich wiele zdrowych przepisów i informacji o naturalnych produktach. Nie zwlekaj i zadbaj o swoje zdrowie!

Czy powinniśmy obawiać się pączków?

Tłusty czwartek najczęściej oznacza długie kolejki w cukiernikach w całej Polsce. Tego dnia każdy z nas sięga po słodki wypiek z marmoladą  i chętnie robi sobie przerwę od dietetycznych postanowień. Nie ma w tym nic złego, zwłaszcza, że odmawianie sobie pączków w Tłusty Czwartek – wedle przesądów –  oznacza, że spotka nas pech. Warto więc pomóc szczęściu i zaspokoić ochotę na słodycze.

Szeroka gama smaków, wykwintne i tradycyjne nadzienia sprawiają, że ciężko jest powstrzymać się tego dnia od zjedzenia choćby jednego. Statystyki pokazują, że w tłusty czwartek każdy Polak zjada średnio około trzech pączków.

Wartość odżywcza pączków

Kiedy myślimy o pączkach, zazwyczaj widzimy drożdżowe ciasto z bardzo słodkim nadzieniem, smażone na głębokim oleju. Niestety, ma to niewiele wspólnego ze zdrowym posiłkiem.

Ciasto wyrabiane jest z białej mąki, a to oznacza węglowodany. Głęboki tłuszcz to źródło niebezpiecznych tłuszczów trans. Chociaż ciężko odmówić sobie pączków warto pamiętać, że to ciężkostrawny przysmak i masa pustych kalorii. Jednak nie ma nic złego w tym, że sięgniemy po pączka raz na jakiś czas.

Jeśli liczysz kalorie to prawdopodobnie nie ucieszy Cię fakt, że jeden pączek, to około 220 kcal. Pamiętaj jednak, że nadzienie owocowe dostarczy ich nieco mniej  niż popularne w ostatnim czasie toffi, budyniowe czy czekoladowe.

Na to zwróć uwagę!

Tradycyjne wypieki z białej mąki różnią się od siebie jakością. Te sprzedawane w supermarketach to wypieki zawierające substancje spulchniające, konserwujące, mnóstwo barwników i emulgatory. Znajdź w swojej okolicy cukiernię, w której kupisz świeży wypiek. Będzie znaczniej lepszej jakości – bez chemicznych ulepszaczy. Cena odgrywa dużą rolę. Warto dołożyć kilka złotych, by cieszyć się prawdziwym smakiem i aromatem tradycyjnych pączków. Zrezygnuj także z lukru, cukru pudru i kolorowych posypek –  im więcej kolorów i cukru, tym więcej kalorii i tym mniejsza wartość samego posiłku.

Rodzaje pączków

  1. Pączek polski – jest u nas absolutnym faworytem. Na stałe wpisał się w naszą tradycję i po niego najchętniej sięgamy. Powstaje z ciasta drożdżowego, najczęściej z różanym lub owocowym nadzieniem. Często polany lukrem.
  2. Pączek hiszpański – powstaje z ciasta parzonego, przypomina gniazdo i nie ma nadzienia (może być znacznie lepszym wyborem, jeśli chcesz uniknąć dodatkowych kalorii).
  3. Donut – przywędrował ze Stanów. Powstaje z ciasta drożdżowego i przypomina polską oponkę. Mimo, że nie ma nadzienia, zastanów się zanim po niego sięgniesz. Donut to zazwyczaj duża ilość barwionego lukru i kolorowych posypek.
  4. Pączek berliński – jest bardzo podobny do pączka polskiego. Warto jednak pamiętać, że ten rodzaj pączka ląduje w tłuszczu jedynie na kilkadziesiąt sekund. Są znacznie mniej tłuste i można je rozpoznać po białej otoczce.

Zdrowa alternatywa dla pączków

Osoby, które dbają o swoje postanowienia lub z przyczyn zdrowotnych nie mogą sięgnąć po tradycyjny wypiek, wcale nie muszą rezygnować z tego smakołyku. Pączki z kategorii „fit” oraz te bez glutenu i słodkiego nadzienia zyskują coraz większą popularność. Podobnie jak pączki „z piekarnika”. To znacznie zdrowsza alternatywa niż pączki smażone na głębokim tłuszczu. Taki wypiek jest mniej kaloryczny, ciężkostrawny i tuczący. Smakiem nie ustępuje tradycyjnym wypiekom. Nie ma w tym absolutnie nic złego – świadomość tego, czym karmimy nasz organizm to droga do zdrowia, o którą zawsze warto dbać.

Pomimo, że tradycyjne pączki to ogromna ilość pustych i bezwartościowych kalorii, w ten jeden dzień w roku można odłożyć dietę na bok i zaspokoić podniebienie słodkim przysmakiem. Oczywiście warto też odejść od statystyk i zamiast trzech pączków, zjeść jednego. Przy regularnej aktywności fizycznej i zdrowej diecie, jeden pączek nie spowoduje spustoszenia w organizmie i nie zaszkodzi zdrowiu. Jeden długi spacer pomoże pozbyć się dodatkowych kalorii.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o zdrowym trybie życia, planujesz zmiany, ale brakuje Ci inspiracji, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim porady dotyczące zdrowia, nauczysz się rozpoznawać sygnały wysyłane przez organizm i dowiesz się jak prawidłowo na nie reagować. Poznasz szokujące fakty na temat praktyk środowiska medycznego, wielkich koncernów farmaceutycznych i producentów żywności.

Buduj wiedzę i świadomość z magazynem „Dr Medicus”, dołącz do społeczności, która nie daje się oszukiwać. Zadbaj o siebie i swoich bliskich!