Rośliny doniczkowe, które warto mieć w domu wiosną

Pierwsze marcowe kwiaty to oznaka, że nieuchronnie nadchodzi wiosna. Jest to też najlepszy moment na to, aby po surowej, szarej zimie, ożywić wnętrze domu. Świeże kwiaty cięte choć wprowadzają wspaniały letni klimat, a ich zapach rozchodzi się w każdym pomieszczeniu, zazwyczaj więdną bardzo szybko. Dobrą alternatywą dla kwiatów są rośliny doniczkowe.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że rośliny te nie tylko pięknie prezentują się na domowym balkonie czy parapecie, ale i doskonale wpływają na zdrowie domowników.

Rośliny doniczkowe dla dobrego samopoczucia

Nie od dziś wiadomo, że zieleń niemal w każdym wydaniu działa uspokajająco. Nie inaczej jest w przypadku zielonych roślin doniczkowych. Właśnie dlatego warto je mieć w swojej sypialni. Zdrowie psychiczne i dobra jakość snu oddziałują niemal na każdą płaszczyznę życia. Według feng shui to właśnie rośliny doniczkowe są źródłem energii, która wpływa korzystnie na funkcjonowanie naszego organizmu. Nie jest to jednak tajemna moc, której należy się obawiać. Rośliny doniczkowe wytwarzają naturalne związki chemiczne, które oddziałują na gospodarkę organizmu. Kwitnące rośliny dodatkowo cieszą oko i upiększają wnętrze.

Wraz z pojawieniem się wiosny, poprawia się nasze samopoczucie. Skoro nie jest to przypadkowe, warto wiosnę wnieść do swojego domu. Sprawdź, jakie rośliny doniczkowe powinny znaleźć się na  parapetach Twojego mieszkania.

Hortensje ogrodowe

Na długi czas zniknęły z ogrodów, na szczęście ponownie wracają do łask. Tym razem przeżywają swój renesans jako rośliny uprawiane w domu. Jest to roślina wrażliwa na temperatury, a jej liście są niezwykle delikatne. Do hodowania w warunkach domowych, warto sięgać po rośliny z upraw szklarniowych, dzięki temu zakwitną jeszcze przed nadejściem lata.

Aspekt zdrowotny:

  • Hortensje to kwiaty, które działają orzeźwiająco, dlatego warto otoczyć się nimi po szarej i osłabiającej zimie. Wpływają przede wszystkim na stan psychiczny i poprawiają samopoczucie.

Skrzydłokwiat

Nie wymaga specjalnej pielęgnacji, należy go podlewać 3-4 razy w tygodniu, lubi półcień. Jego kwiaty można podziwiać nawet przez trzy miesiące.

Aspekt zdrowotny:

  • UWAGA: Skrzydłokwiat zaliczany jest do roślin trujących! Spożycie choćby niedużego kawałka tej rośliny może spowodować silne podrażnienia błon śluzowych jamy ustnej oraz gardła. Może powodować dolegliwości w przewodzie pokarmowym takie jak nudności i wymioty. Roślinę należy trzymać z daleka od małych dzieci i zwierząt.
  • Przy zachowaniu tych środków ostrożności bez obaw można cieszyć się prozdrowotnym wpływem tej rośliny.
  • Jest to jedna z tych roślin, które doskonale filtrują powietrze w mieszkaniu. Benzen, amoniak, aldehyd, to tylko niektóre z toksyn, jakie na ogół znajdują się w powietrzu, którym oddychamy. Duże stężenie tych związków wywołuje bóle głowy i osłabia organizm. Skrzydłokwiat to roślina, która w efektywny sposób filtruje powietrze, dzięki czemu korzystnie wpływa na zdrowie.

Storczyk

Ta pięknie kwitnąca roślina doniczkowa to doskonały wybór do sypialni. W Polsce bardzo chętnie sięgamy po tę roślinę i jest to słuszny wybór. Storczyki charakteryzują się pięknymi kwiatami, które utrzymują się nawet około czterech miesięcy, wprowadzając wspaniałą atmosferę. Należy pamiętać, że storczyki nie lubią ekspozycji na silne promienie słoneczne. Warto więc ustawiać je na parapetach niepołudniowych. Storczyki lubią zraszanie. 

Aspekt zdrowotny:

  • Nie każda roślina nadaje się do sypialni ze względu na to, że brak dostępu do słońca w nocy hamuje fotosyntezę. Storczyki natomiast są zdolne do wytwarzania tlenu nawet w nocy. Skutecznie pochłaniają dwutlenek węgla. Dzięki obecności storczyków łatwiej zaśniesz, a jakość snu będzie znacznie lepsza.

Lawenda

Najczęściej kojarzy się z intensywnym zapachem, który ma odstraszać mole. Często zapominamy, że lawenda to kwiat, który może stać się wspaniałą dekoracją domu. Zwłaszcza, że może ona kwitnąć na fioletowo, błękitno, a nawet różowo – w zależności od odmiany. Lubi słońce i wiatr. Warto więc zapewnić jej w miarę możliwości naturalne warunki rozwoju, a będzie uświetniać wnętrze przez cały rok.

Aspekt zdrowotny:

  • Lawenda stanowi źródło cennych dla zdrowia składników. Usuwa z powietrza toksyny, dzięki czemu korzystnie wpływa na samopoczucie. Łagodzi bóle głowy, jest pomocna w stanach depresyjnych. Jej zapach jest relaksujący, pomaga w walce z bezsennością, dlatego warto postawić ją w sypialni, jeśli warunki dla rozwoju lawendy będą w niej korzystne. Z jej kwiatów można przygotować uspokajający napar.

Rośliny cebulowe

Jeżeli zależy Ci na wprowadzeniu do wnętrza kolorów możesz wybrać rośliny, które nie mają aż tak dużego wpływu na samopoczucie i zdrowie. Z całą pewnością jednak szeroką gamą barw wprowadzają do mieszkania wiosenną radość. Mowa oczywiście o roślinach cebulowych, które możesz uprawiać w doniczkach.

Ich słabym punktem jest trwałość. Warunki domowe są dla nich niekorzystne, jednak po przekwitnięciu możesz niektóre z nich przesadzić na balkon, taras lub do ogrodu.

 

  • Tulipany – te kwiaty, jako pierwsze przychodzą na myśl, gdy mówimy o wiośnie. Lubią chłód, wilgotne podłoże oraz światło. Po przekwitnięciu ich cebulki niestety trzeba wyrzucić.
  • Pierwiosnki – podobnie jak tulipany uwielbiają wilgotne podłoże. Lubią jednak półcień. W odpowiedniej temperaturze (czyli ok. 15 stopni) kwitną zazwyczaj ponad miesiąc.
  • Krokusy – jako dekoracja mieszkania przetrwają jedynie kilka dni, jednak ich cebulki, podobnie jak pierwiosnków, możesz przesadzić do ogrodu lub na balkon.

 

Pamiętaj, że rośliny doniczkowe, nie tylko uświetniają wnętrza i sprawiają, że czuć w powietrzu wiosnę. Są przede wszystkim źródłem tlenu. Wiele roślin doskonale filtruje powietrze, „pochłaniając” groźne zanieczyszczenia. Ta niepozorna ozdoba może okazać się doskonałą inwestycją w zdrowie i dobre samopoczucie. Rośliny cebulowe natomiast doskonale sprawdzą się jako element dekoracyjny. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby w domu gościły różne rodzaje kwiatów.

Więcej informacji na temat naturalnych i bezpiecznych terapii przeczytasz w magazynie „Dr Medicus”. Dowiesz się, jak efektywnie walczyć z wieloma dolegliwościami i schorzeniami, nie narażając się na skutki uboczne. Nie daj się oszukiwać środowiskom medycznym, Twoje życie jest w Twoich rękach!

Broda – jak ją pielęgnować, żeby dobrze wyglądała?

Broda to absolutny hit ostatnich lat. Jej historia jest równie długa i barwna jak historia ludzkości. Po latach nieobecności i erze maszynek oraz golarek zarost znów wraca do łask. Dawniej był wyznacznikiem statusu społecznego, a od posiadania brody należało zapłacić podatek, za to dziś jest wyznacznikiem stylu. Choć rynek maszynek do golenia i elektrycznych golarek przeżywa kryzys, to terminarze zapomnianych barber shopów znowu pękają w szwach.

Dlaczego warto mieć brodę?

Broda jest czymś, co nadaje twarzy charakteru, współcześnie jest wyznacznikiem stylu i atrakcyjności. Choć aspekt urodowy jest istotny i z pewnością determinuje decyzję o wyhodowaniu szlachetnego zarostu, warto pamiętać, że pierwotnie zarost stanowił ochronę przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.

Broda: obiekt podziwu i zakłopotania

Niestety, natura nie jest hojna w stosunku do wszystkich i często bujny zarost pozostaje w sferze marzeń. Jeśli jednak znajdujesz się wśród szczęśliwców, którzy mogą zapuścić brodę, koniecznie poznaj kilka sposobów, dzięki którym Twoja broda zachowa wygląd. Wbrew pozorom jej wygląd może też świadczyć o stanie zdrowia!

Higiena

W tym przypadku należy pamiętać, że nie można przesadzić. Zbyt częste i dokładne czyszczenie może osłabić włosy. Nadmierna higiena pozbawia ich naturalnego serum i składników odżywczych, które pomagają im zachować elastyczność. Higiena brody powinna wyglądać podobnie jak higiena włosów na głowie.

  • Pamiętaj, ze częstotliwość mycia brody zależy od typu skóry. Średnio brodę należy dokładnie myć co 2-3 dni. Zwłaszcza jeśli skóra jest sucha. Jeżeli natomiast skóra wydziela bardzo dużo sebum, brodę należy myć codziennie, aby uniknąć trądziku spowodowanego zatykaniem porów. Zaniedbanie brody przy tłustej skórze będzie skutkowało nieprzyjemnym świądem i niezbyt przyjemnym zapachem.
  • Pamiętaj, że wpływ na to, jak często będziesz musiał umyć brodę, ma także to, w jakim żyjesz środowisku oraz jak często i intensywnie uprawiasz aktywność sportową.
  • Jeżeli włos jest cienki i tłusty, a zarost sprawia wrażenie bardzo rzadkiego i zaniedbanego, warto rozważyć codzienne mycie brody (dzięki temu będzie pełniejsza).

 

Pamiętaj, aby do mycia używać naturalnych i delikatnych szamponów, które nie uszkodzą struktury włosa i nie zaserwują brodzie dawki szkodliwej chemii.

Dieta

Na kondycję i wygląd brody ogromny wpływ ma dieta. Powinna ona dostarczać dużej dawki witamin i minerałów. Podobnie jak włosy na głowie, broda potrzebuje mnóstwa wartości odżywczych, aby zachować zdrowie. Jeżeli starannie dobierasz kosmetyki i utrzymujesz odpowiednią higienę, a mimo tego odczuwasz świąd, prawdopodobnie Twój organizm potrzebuje dawki tych witamin:

  • Witaminy z grupy B, które odpowiadają za odpowiedni poziom produkcji sebum. Warto więc wzbogacić dietę o orzechy, fasolę czy kurze jaja.
  • Witamina E, która przede wszystkim odżywia i chroni przed uszkodzeniami. Znajdziesz ją głównie w szpinaku i awokado.
  • Witamina D, tę witaminę człowiek czerpie ze słońca. W okresie jesienno-zimowym warto zadbać o odpowiednią suplementację, aby uniknąć problemów ze zdrowiem. Witamina D ma ogromny wpływ na kondycję włosów i skóry. Nawilżanie

 

Po zabiegach związanych z oczyszczeniem brody, warto zadbać o odpowiednie nawilżenie.

  • Nakładanie żelu aloesowego to sposób znany od lat. Najlepiej zagwarantować skórze w stu procentach czysty aloes pozyskany z liści. Jeżeli zdecydujesz się jednak na gotowy kosmetyk, sprawdź czy w składzie nie ma niepożądanego alkoholu, który wysusza skórę.
  • Masło shea, choć powodów pojawienia się świądu może być wiele, to zazwyczaj jednak jest on spowodowany suchością skóry. Masło shea zapewnia natychmiastowe ukojenie. Zawiera przeciwutleniacze i składniki odżywcze, które doskonale chronią skórę.
  • Domowy, naturalny balsam to najlepszy sposób, aby skóra bardzo szybko dostała odpowiedni zastrzyk witamin i wartości odżywczych. Pozwoli nie tylko nawilżyć skórę, ale także zadziała antybakteryjnie.

 

Przygotuj:

– 3 łyżki oleju kokosowego nierafinowanego

– 8 kropli olejku z drzewa herbacianego

– 8 kropli olejku rozmarynowego

– 8 kropli olejku z drzewa cedrowego

Ogrzej olej kokosowy albo zostaw na jakiś czas poza lodówką, aby przeszedł w stan ciekły. Potem bardzo dokładnie wymieszaj go z olejkami i nakładaj mieszankę tak często, jak potrzebujesz.

Postaw na naturalną pielęgnację

Nadszedł czas, kiedy mężczyźni mogą w pełni swobodnie zadbać nie tylko o zdrowie, ale także o wygląd. Wydawało się, że ta sfera jest zarezerwowana na zawsze wyłącznie dla kobiet, ale na szczęście poglądy ewoluują wraz ze zmianą podejścia do funkcji zarostu. Mimo rozkwitu barber shopów, wcale nie trzeba regularnie korzystać z usług specjalisty, aby cieszyć się zdrowym i przyciągającym wzrok zarostem.

Chcesz poznać naturalne i bezpieczne sposoby na zachowanie zdrowia i młodego wyglądu? Magazyn „Dr Medicus”, to źródło wiedzy, która pomoże Ci osiągnąć cel. Postaw na ekologiczne i ekonomiczne rozwiązania. Zadbaj nie tylko o siebie i bliskich, ale także o dobro planety. Wybieraj produkty, które nie mają negatywnego wpływu na zdrowie. Buduj świadomość, która pozwoli Ci wybierać mądrze, bo Twoje życie jest w Twoich rękach, a zdrowie masz tylko jedno!

Wzmocnij paznokcie na wiosnę!

Paznokcie to wizytówka każdej kobiety. Mocne, lśniące i długie paznokcie to zazwyczaj efekt dobrej diety i odpowiedniej pielęgnacji. Na ich kondycję wpływa mnóstwo czynników, a niszczą się nawet dziesięć razy szybciej niż delikatna skóra dłoni. Połamane, pożółkłe i osłabione paznokcie zazwyczaj chowamy w kieszeniach i niechętnie pokazujemy.

Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy, że istnieje szereg prostych zabiegów, które można przeprowadzać w domu, a które w widoczny sposób poprawią kondycję paznokci. Dodatkowo nie wymagają one ani dużych nakładów finansowych, ani zbyt wiele czasu.

Zapobiegaj

Nie od dziś wiadomo, że wiele detergentów wykorzystywanych do prania i sprzątania negatywnie wpływa na wygląd i stan paznokci. Trudno sobie wyobrazić całkowitą rezygnację ze wszystkich środków czystości. Jednak podczas prac domowych warto używać silikonowych rękawiczek, które ochronią nie tylko paznokcie, ale i delikatną skórę dłoni.

Paznokcie – jaka dieta im służy?

Wiele problemów zdrowotnych może objawiać się złą kondycją paznokci. Niedobory witamin powodują przebarwienia i łamliwość. Jeżeli widzisz  na nich zmiany, które wcześniej nie występowały, w pierwszej kolejności przeanalizuj swoją dietę. Niezbędne są kwasy tłuszczone omega-3, których głównym źródłem są tłuste ryby morskie i nasiona chia. Plamki pojawiające się na paznokciach mogą być sygnałem, że organizm potrzebuje cynku. Wtedy warto sięgać po warzywa korzeniowe, takiej jak buraki i marchew. Świeże warzywa i owoce mają korzystny wpływ na kondycję paznokci. Warto po nie sięgać pomiędzy głównymi posiłkami i zastępować nimi niezdrowe przekąski.

Wzmacnianie od wewnątrz pozwoli przyspieszyć proces dogłębnej regeneracji paznokci. Nie zapominaj też o zewnętrznej pielęgnacji.

Cytryna + sól

To połączenie idealne, jeżeli zmagasz się z przebarwieniami. Pomoże Ci pozbyć się nieestetycznych śladów po ciemnych lakierach i chemikaliach stosowanych podczas zabiegów upiększających. Wyciśnij sok z połówki cytryny i dodaj pół łyżeczki soli morskiej. Mocz paznokcie około 20 minut, a później dokładnie umyj ręce. Powtarzaj zabieg minimum trzy razy w tygodniu.

Polerowanie i odżywka

Staraj się mądrze wybierać preparaty, które będą na paznokciu dłużej niż jeden dzień. Rynek kosmetyczny oferuje wiele różnych lakierów do paznokci, które zawierają szkodliwe substancje. Często to one osłabiają płytkę, powodują przebarwienia i sprawiają, że paznokcie się łamią.

Raz w tygodniu staraj się dokładnie oczyścić płytkę paznokcia, poprzez wypolerowanie jej dostępnymi na rynku bloczkami lub pilnikami wielostronnymi. Najlepiej używać pilników szklanych, które nie niszczą płytki paznokci. Następnie nałóż bezbarwną odżywkę witaminową. Jeżeli koniecznie chcesz użyć lakieru, wykorzystaj odżywkę jako bazę, która ochroni płytkę przez lakierem.

Olej kokosowy

Jeżeli mowa o pielęgnacji paznokci, nie można zapomnieć o skórkach. Zazwyczaj są one suche i szybko odrastają. Olej kokosowy sprawdzi się zwłaszcza po zabiegu z cytryną i solą. Niedużą ilość olejku kokosowego warto wcierać w nie codziennie wieczorem i zostawić na noc. Olej kokosowy chroni płytkę paznokcia przed łuszczeniem i pękaniem, działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Ważne jest, aby wybierać olej nierafinowany, który jest produktem pełnowartościowym.

Oliwa z oliwek

Podobnie jak olej kokosowy, oliwa z oliwek zadba zarówno o paznokcie, jak i o skórki. Jeśli zdecydujesz się na ten zabieg, użyj oliwy z pierwszego tłoczenia, która zawiera wszystkie niezbędne substancje odżywcze. Nie musisz jej wcierać codziennie, wystarczy raz w tygodniu zanurzyć paznokcie na 15 minut w lekko podgrzanej oliwie. Po zabiegu warto wetrzeć resztę oliwy w dłonie – nawilży i wspomoże regenerację skóry.

Parafina

Ta metoda jest znana od lat. Jest to najtańszy sposób na pozbycie się suchych skórek. Podobnie jak oliwę, parafinę także można lekko podgrzać, aby zabieg był efektywniejszy. Możesz go powtarzać tak często, jak potrzebujesz. Nawilży płytkę paznokcia i skórki, a efekty zobaczysz już po jednym zabiegu. Nie trzeba wydawać setek złotych na profesjonalne zabiegi w gabinetach kosmetycznych. Wystarczy sięgnąć po naturalne, bezpiecznie i tanie sposoby pielęgnacji.

Długie i lśniące paznokcie to nie tylko atut kobiecej urody, ale także informacja o dobrym stanie zdrowia i kondycji organizmu.

Chcesz wiedzieć, jak naturalnie dbać o zdrowie i urodę? W magazynie „Dr Medicus” znajdziesz to, czego szukasz! Wyrzuć chemiczne kosmetyki, które nie służą Twojej skórze. Wystarczy kilka produktów z kuchni, żeby samodzielnie zrobić maseczki, toniki, odżywki i wiele więcej. Wybieraj świadomie – w kwestii zdrowia nie warto iść na kompromis!

Lawenda na wzmocnienie układu nerwowego

Stres towarzyszy każdemu. Część osób odczuwa go sporadycznie, w sytuacjach, gdy muszą zmierzyć się z trudnym zadaniem czy presją czasu. Jeszcze inni czują chroniczny stres, z którym trudno jest sobie poradzić. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że długotrwały stres bardzo szybko odbija się na kondycji i samopoczuciu. Może prowadzić do autoagresji organizmu i zaostrzać objawy chorób. Wywołuje bezsenność, bóle głowy, problemy z trawieniem i wiele innych dolegliwości. Jak sobie z nim radzić? Z pomocą przychodzi lawenda.

Niebezpieczne farmaceutyki

Większość osób w sytuacjach, gdy dotyka ich stres i spowodowana nim bezsenność czy ból głowy, sięga po leki, które mogą wywołać szereg efektów ubocznych. Długotrwałe stosowanie takich środków niszczy wątrobę. Ale to nie jedyne niebezpieczeństwo związane z ich stosowaniem…

Na szczęście istnieje sposób, dzięki któremu bezpiecznie (i naturalnie) wzmocnisz układ nerwowy i złagodzisz skutki długotrwałego stresu. Korzystny wpływ na układ nerwowy mają m.in. takie zioła jak szałwia i rozmaryn, a także lawenda.

Lawenda na ukojenie nerwów

Już w starożytnym Rzymie lawenda była wykorzystywana w aromaterapii. Dodawano ją do relaksacyjnych kąpieli i stosowano do odświeżania powietrza. Ma bardzo długą historię w świecie medycyny i od lat stanowi naturalny lek na wiele dolegliwości. Obecnie lawenda to jeden z najpopularniejszych i najbardziej lubianych olejków eterycznych. Koniecznie ją wypróbuj, jeżeli często towarzyszą Ci niżej wymienione dolegliwości.

Bezsenność

Badaniami wykazały, że lawenda ma pozytywny wpływ na jakość snu. 2-3 razy w tygodniu postaraj się wygospodarować około 30 minut na odprężającą kąpiel z dodatkiem 15 kropli naturalnego olejku lawendowego.

Stres, niepokój i stany depresyjne

W dzisiejszych czasach, wiele osób korzysta z pomocy psychoterapii, nierzadko też popartej farmaceutykami. Jednak każda kolejna dawka leków na bezsenność i obniżenie stresu to ogromne ryzyko. Badania wykazały, że lawenda skutecznie radzi sobie z obniżeniem stresu i stanów lękowych. Warto także zadbać o obecność lawendy w domu. Rozproszenie jej we wszystkich pomieszczeniach może pomoże zwalczyć z depresją i bezsenność.

Lawenda na ból głowy

Jeżeli zdarzają Ci się nieprzyjemne bóle migrenowe, zamiast po kolejną tabletkę sięgnij po lawendę i zrób inhalację. Dodaj do wrzątku 5-10 kropli olejku lawendowego i przez 15 minut oddychaj nad parującą miksturą. Możesz również wdychać czysty olejek lawendowy. Dla każdego z nas zdrowie powinno być priorytetem, jednak nie zawsze da się znaleźć czas i możliwości, aby kompleksowo o nie zadbać. Wszechobecny stres nie ułatwia tego zadania, a wręcz nasila różne dolegliwości.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej, ne trać czasu na szukanie wartościowych informacji w internecie – koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”! W jednym miejscu znajdziesz porady dotyczące tego, jak walczyć z popularnymi dolegliwościami oraz jak prawidłowo rozpoznawać schorzenia i zapobiegać im w naturalny, bezpieczny sposób. Poznasz szokującą prawdę na temat środowiska medycznego i koncernów farmaceutycznych. Nie pozwól się oszukiwać – tu chodzi o Twoje zdrowie i życie!

Cierpisz na migrenę? Wypij herbatę!

Osoby zmagające się z bólami migrenowymi wiedzą jak uciążliwa może być ta dolegliwość. Żeby się jej pozbyć najczęściej sięgają po tabletki przeciwbólowe, nierzadko polecane przez lekarza. Efekt zazwyczaj jest chwilowy albo go w ogóle nie ma, co prowadzi nas do kupowania kolejnych chemicznych środków w nadziei, że pomogą na uciążliwy ból głowy. Na szczęście jest mnóstwo domowych sposobów, które często przynoszą znacznie lepsze efekty niż popularne farmaceutyki.

 

Sięgnij po filiżankę dobrej herbaty

Kiedy dopada Cię ból głowy, najczęściej sięgasz po wodę. Jest to słuszny krok, ponieważ ból głowy bardzo często jest spowodowany odwodnieniem i osłabieniem organizmu. Niestety ból mający swoje źródło w migrenie nie jest tak łatwy do przezwyciężenia. Herbata towarzyszy nam od tysięcy lat i jest doskonałą alternatywą dla wielu popularnych środków przeciwbólowych. Przede wszystkim nie obciąża wątroby i nie wiążą się z nią żadne skutki uboczne. Poznaj pięć herbat, dzięki którym zmagania z migreną będą o wiele łatwiejsze.

 

Zielona herbata – dla urody i zdrowia

Jest to ten rodzaj herbaty, z którym kojarzymy gubienie zbędnych kilogramów lub powstrzymywanie starzenia się organizmu. Zawiera dużo przeciwutleniaczy i faktycznie jeśli zagości w naszej diecie na dłużej, to wpłynie bardzo pozytywnie na codzienne funkcjonowanie organizmu.

Wspomniane przeciwutleniacze to nie tylko źródło witalności i pięknej cery, ale także sposób na pozbycie się bólu głowy. Zielona herbata zawiera także kofeinę, która może wpływać łagodząco na bóle związane z migreną. Jeśli regularnie przyjmujesz farmaceutyki i nie przynosi to żadnego skutku, około 30 minutach po zażyciu środka przeciwbólowego, sięgnij po filiżankę zielonej herbaty. Takie połączenie powinno sprawić, że ból będzie znacznie łagodniejszy.

 

Herbata miętowa – nie tylko na problemy z żołądkiem

Standardowo po miętową herbatę sięgamy w momencie, gdy mamy problemy z żołądkiem i dotyka nas niestrawność. Zła dieta i stres wpływają bardzo niekorzystnie na cały organizm. Mogą wywoływać mdłości, bóle brzucha, problemy z trawieniem. Mogą być także czynnikiem powodującym nasilenie bólu związanego z migreną. Herbata miętowa pozwala rozszerzyć naczynia krwionośne, dzięki czemu ból ustępuje lub jest znacznie łagodniejszy. Zanim więc sięgniesz po kolejną syntetyczną tabletkę, przygotuj napar z mięty. Warto pamiętać, że to świetna alternatywa również dla osób przyjmujących leki na ból zatok.

 

Herbata imbirowa – dobra na przeziębienia, ale nie tylko…

W mroźny zimowy wieczór nie można sobie wyobrazić niczego lepszego niż herbata z cytryną i odrobiną imbiru. To doskonałe rozwiązanie także przy przeziębieniu i grypie. Herbata imbirowa może okazać się też doskonałym wyborem jeśli walczysz z migreną lub zwyczajnym bólem głowy. Imbir mianowany jest często naturalnym antybiotykiem, ponieważ działa jak środek przeciwzapalny.

Ból głowy powodowany jest często zbyt niskim ciśnieniem. Imbir blokuje substancje chemiczne, które powodują pojawienie się obrzęku mózgu. Warto pamiętać, że herbata imbirowa podnosi ciśnienie krwi i podobnie jak herbata miętowa może wspomóc walkę z bólem zatok.

 

Herbata rozmarynowa – skuteczna walka z bakteriami i migreną

W przypadku rozmarynu można pokusić się o kilka rozwiązań. Herbata jest zdecydowanie dobrym wyborem i warto po nią sięgać, w momencie gdy ból jeszcze nie jest nasilony. Wspomagająco przy stanach bólu migrenowego zadziała także wsmarowanie olejku rozmarynowego w skronie. Trzecim rozwiązaniem są inhalacje – wystarczy zagotować litr wody i dodać do niej kilka kropli olejku rozmarynowego. Pamiętaj, że olejek powinien być w 100% naturalny, bo tylko taki spełni swoją funkcję. O produkt pełnowartościowy pytaj w aptekach lub sklepach zielarskich.

 

Herbata rumiankowa – dla złagodzenia dolegliwości

Rumianek prawdopodobnie nie zadziała jak lek i nie sprawi, że ból zniknie, ale jeśli nie masz w pobliżu innego rozwiązania, możesz sięgnąć po herbatę rumiankową. To herbata, która sprawdza się głównie w okresie dużego napięcia i stresu. Jej działanie można porównać do łagodnych środków uspokajających. Do tego nie ma żadnych skutków ubocznych, więc można pić nawet kilka filiżanek naparu dziennie.

 

Po każdą z tych herbat warto sięgać w momencie, gdy ból dopiero się pojawia i nie jest zbyt nasilony. Zaleca się także chłodne okłady przykładane do skroni i przebywanie w ciszy. Każdy kto jednak miewa bóle migrenowe wie, jak dużym wyzwaniem jest zmierzenie się z tą dolegliwością. Przy obecnym szybkim i stresogennym trybie życia warto pamiętać o odpoczynku. Dobrze jest zadbać o uporządkowany rytm dnia, zdrową dietę i wysypianie się. Chorującym na migreny często poleca się też medytacje i jogę.

Jeżeli temat zdrowia nie jest Ci obojętny i chcesz kompleksowo dbać o swoje bezpieczeństwo oraz kondycję organizmu, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”.

Dowiesz się między innymi jak skutecznie walczyć z popularnymi dolegliwościami oraz jak szybko rozpoznawać choroby. Poznasz szokujące fakty na temat wielkich koncernów farmaceutycznych i środowiska medycznego. Nie daj się dłużej oszukiwać – zdobywaj wiedzę, która pomoże Ci zadbać nie tylko o Twoje zdrowie, ale także zdrowie najbliższych!

Naturalne odświeżacze powietrza? Zrób je sam!

Odświeżacze powietrza są wszędzie: w mieszkaniach, w biurach, w garażach, a nawet w sklepach odzieżowych. Mają przyjemny zapach, którzy wywołuje miłe skojarzenia, są świeże i relaksujące. Niestety, tylko pozornie. Tak naprawdę odświeżacze powietrza to prawdziwa chorobotwórcza bomba. Najczęściej to właśnie one odpowiadają za nasze złe samopoczucie, bóle głowy czy nudności. Konsekwencją wdychania tych środków może być nawet depresja i problemy z sercem!

Badania dowodzą, że odświeżacze powietrza, które są dostępne niemal w każdej drogerii czy supermarkecie, to zwykłe chemikalia, które sieją ogromne spustoszenie w naszym organizmie. Zawierają fatalny składnik, który ma za zadanie przedłużać trwałość zapachu. Najczęściej producenci odświeżaczy powietrza nie informują o obecności niebezpiecznych związków.

Niestety, sięgając po gotowe odświeżacze, narażamy się na pochłanianie dużej ilości toksyn. Warto więc poznać kilka sposobów na naturalne i w pełni bezpieczne pozbywanie się przykrych zapachów z mieszkania.

Naturalne odświeżacze powietrza

Nie musisz kupować kolorowych i sztucznych sprayów, żeby poprawić jakość powietrza w swoim domu. Z łatwością przygotujesz bezpieczne i zdrowe odświeżacze w domu. Oto tanie i zdrowe alternatywy dla tradycyjnych odświeżaczy powietrza.

Sięgnij po sodę oczyszczoną

Soda oczyszczona znana jest ze swoich właściwości pochłaniania nieprzyjemnych zapachów. Może stać się przy okazji odświeżaczem powietrza wydzielającym zapach. Wystarczy, że mały pojemnik lub słoik napełnisz sodą oczyszczoną i dodasz olejek eteryczny o ulubionym zapachu. Pojemnik przykryj cienką warstwą gazy i zabezpiecz tasiemką lub gumką. Możesz go ustawić w każdym pomieszczeniu a nawet w szafie.

Drugim sposobem na pozbycie się przykrego zapachu z pokoju jest posypanie sodą oczyszczoną dywanów. Oczywiście zabieg ten należy wykonać tuż przed odkurzaniem.

Zagotuj cynamon i pomarańcze

Są to zapachy, które kojarzą się głównie ze świętami, ale warto je stosować nie tylko w tym czasie. Oczywiście nie musisz piec pierników, aby osiągnąć zamierzony efekt. Na kuchence zagotuj garnek z wodą, dodaj do niego cynamon i skórkę pomarańczową (warto też wykorzystać naturalne olejki eteryczne), sprawdzą się również goździki. Gotuj przez kilka lub kilkanaście minut, aby zapach rozszedł się po wszystkich pomieszczeniach. To bezpieczne i naturalne rozwiązanie, a efekt utrzyma się bardzo długo.

Zadbaj o odpływy

Czasem nawet możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że głównym winowajcą przykrego zapachu jest odpływ w zlewie kuchennym. Najczęściej gromadzą się tam resztki jedzenia. Zadbaj o to, aby odpływ – zarówno ten w kuchni, jak i w łazience – był regularnie oczyszczany. Nie musisz jednak sięgać po drastyczne środki, jakimi są żrące i niebezpieczne dla zdrowia granulki. Zasyp odpływ sodą oczyszczoną i wlej pół szklanki octu. Odczekaj 2-3 minuty i dokładnie spłucz gorącą wodą.

Warto także od czasu do czasu zaparzyć mocną czarną kawę i (bez fusów!) wlać do odpływów. Zniweluje nieprzyjemne zapachy, a w całym mieszkaniu przez długi czas będzie unosił się przyjemny i pobudzający aromat.

Wietrz mieszkanie

Nie ma lepszego sposobu na utrzymanie świeżości w mieszkaniu niż jego regularne wietrzenie. Warto za każdym razem choć na kilka minut uchylić okno, aby zapachy wydzielające się podczas gotowania mogły być zastąpione świeżym i czystym powietrzem. Pamiętaj, że regularne wietrzenie mieszkania wpływa także na samopoczucie i lepszą jakość snu.

Zrób odświeżacz w sprayu

Do tego potrzebna będzie butelka z rozpylaczem. Napełnij ją zimną wodą i dodaj ulubione olejki eteryczne. Pamiętaj, że każdy olejek powinien być w pełni naturalny, ponieważ tylko w ten sposób stworzysz bezpieczny odświeżacz. Najlepiej sięgać po naturalne olejki dostępne w aptekach. Intensywny i przyjemny zapach zapewnią Ci te o zapachu miętowym, pomarańczowym i cytrynowym. Możesz mieszać je w dowolny sposób, uzyskując spektakularne efekty.

Niemal w każdym domu można znaleźć trujące odświeżacze powietrza. Zazwyczaj znajdują się one w łazienkach, często uruchamiają się automatycznie, więc niemal 24 godziny na dobę uwalniają chorobotwórcze toksyny, które później trafiają do naszych płuc. To samo dotyczy wielu kosmetyków, po które sięgamy każdego dnia.

Jednak odświeżacze powietrza to nie są jedynym źródłem toksyn w Twoim domu. Jeśli chcesz wiedzieć, gdzie jeszcze czai się niebezpieczeństwo, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Dzięki niemu dowiesz się m.in.: jak zadbać o swój organizm, jak w naturalny sposób zapobiegać chorobom i popularnym dolegliwościom, w jaki sposób wielkie koncerny farmaceutyczne i producenci żywności na co dzień oszukują konsumentów

Decyduj o sobie i świadomie podejmuj decyzje związane ze zdrowiem. Wybieraj w pełni bezpieczne i naturalne metody, które nie zagrażają Twojemu życiu i zdrowiu. Chroń siebie i swoich bliskich!

Barwnik E120, czyli koszenila. Czy należy się jej bać?

Większość produktów spożywczych na sklepowych półkach jest przetworzona i zawiera mnóstwo niebezpiecznych składników. Zdarza się, że na widok „E” na etykiecie produktu, odstawiamy go na półkę i szukamy towaru z lepszym składem. Zwracamy uwagę nie tylko na obecność konserwantów czy wzmacniaczy smaku, ale i barwników. Wiele osób zwyczajnie się ich boi. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się jednemu z najpopularniejszych barwników, który odpowiada za czerwony kolor słodyczy, jogurtów, soków i wielu innych produktów. Czym jest koszenila i czy zagraża naszemu zdrowiu?

Czerwiec kaktusowy – meksykański owad

Koszenila nazywana jest też karminą lub kwasem karminowym. Pozyskuje się ją z wysuszonych oraz zmielonych czerwców kaktusowych, czerwców armeńskich, czerwców polskich lub kermes. Jest chętnie wykorzystywana, ponieważ charakteryzuje się dużą odpornością temperaturę oraz światło.

W europejskich warunkach konsumowanie owadów wciąż jest czymś egzotycznym. Warto wiedzieć, że te małe robaki są na szeroką skalę wykorzystywane w przemyśle spożywczym. Produkty zawierające koszenilę są więc nieodpowiednie zarówno dla wegan, jak i dla wegetarian.

Koszenila i jej wpływ na zdrowie

W każdym produkcie barwniki mają taką samą rolę: poprawiają wygląd produktu i zwiększają jego atrakcyjność. Koszenila występuje w wielu produktach spożywczych, głównie w: sosach, jogurtach, lodach, gumach do żucia, słodyczach, przetworach owocowych, ciastach, syropach, a także w napojach (alkoholowych i bezalkoholowych).

Obecna jest także w wielu kosmetykach, znajdziemy ją m.in. w cieniach do powiek, tuszach do rzęs i szamponach. Mimo że jest składnikiem naturalnym, jej stosowanie wciąż budzi spore kontrowersje.

Może uczulać!

Niestety na przestrzeni lat wzrosła liczba osób, które po koszenili dostawały silnej reakcji alergicznej (to odpowiedź na obecność salicylanów). Astmatycy zmagali się z napadami duszności. Badania wykazały, że to właśnie ten z pozoru bezpieczny barwnik jest przyczyną groźnych dolegliwości. Niebezpieczne dla tych osób są zanieczyszczenia, które niestety zawiera ekstrakt kwasu karminowego. Mogą one wywoływać katar sienny, pokrzywkę, a w skrajnych przypadkach prowadzić do wstrząsu anafilaktycznego.

Od 10 lat producenci żywności mają obowiązek informować konsumentów o obecności tego barwnika w produkcie spożywczym.

Pozytywny aspekt

Badania dowodzą, że dla człowieka zdrowego, który nie cierpi z powodu alergii czy astmy, barwnik E120 nie jest szkodliwy. Dzienne spożycie, które mieści się w granicach normy nie przekracza 5mg/ kg masy ciała. To bardzo dużo i trudno by było taką dawkę przekroczyć.

Uwaga na E124!

Koszenilę, która jest barwnikiem naturalnym bardzo łatwo można pomylić z czerwienią koszenilową. To barwnik E124 jest barwnikiem syntetycznym, który znajduje się na liście składników niebezpiecznych. Sięgając po produkt spożywczy, należy uważnie czytać etykietę.

Jest składnikiem zupek w proszku, owoców konserwowych, a nawet popularnych wśród dzieci cukierków pudrowych. E124 uwalnia histaminę, zwiększając tym samym ryzyko astmy. Badania dowodzą, że może działać rakotwórczo, wpływać negatywnie na funkcjonowanie nerek, a nawet przyczyniać się do bezpłodności.

Od kiedy temat alergii staje się coraz popularniejszy, większą uwagę zwraca się na to, co trafia do koszyka. Instytucje międzynarodowe ustalają regulacje, które mają pomóc konsumentom w tych codziennych i trudnych wyborach. Lista produktów spożywczych, które będą mogły zawierać koszenilę jest coraz krótsza.

Jeżeli temat zdrowia nie jest Ci obojętny, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Tutaj żadna choroba nie jest tematem tabu. W trosce zdrowie Twoje i Twoich bliskich, ujawniamy kłamstwa wielkich koncernów farmaceutycznych i producentów żywności. Poznasz domowe i bezpieczne sposoby na wiele popularnych dolegliwości i schorzeń. Odnajdziesz inspiracje dotyczące zdrowego trybu życia. Świadomość i wiedza, jaką zbudujesz, pozwoli Ci kompleksowo zadbać o organizm. Nie daj się dłużej oszukiwać, zadbaj o siebie i tych, których kochasz!

Wrzody żołądka – jak z nimi walczyć?

Wrzody żołądka to często występująca dolegliwość. Wiele osób zmaga się z tym problemem. Choć główną przyczyną powstawania wrzodów jest bakteria – Helicobacter pyroli – to warto mieć świadomość, że powodów może być znacznie więcej. Przyjmowanie dużej ilości leków wcale nie pomoże, ale wręcz zaszkodzi zdrowiu. Zwłaszcza, że wrzody żołądka niechętnie ustępują nawet przy dużych dawkach medykamentów. Oto kilka sprawdzonych sposobów, dzięki którym szybko i naturalnie pozbędziesz się wrzodów.

Wrzody żołądka: przyczyny problemu

Wrzody żołądka to nic innego jak ubytki śluzówki żołądka. Mogą mieć one różną wielkość i wywoływać nieprzyjemne objawy. Niestety, samodzielnie nie jesteśmy w stanie wyeliminować źródeł problemu.

Stres

Wiele chorób i dolegliwości jest wywoływanych przez stres. Układ trawienny jest zależy od ośrodkowego układu nerwowego. Zarówno dobre, jak i złe emocje wpływają na to, jak pracują jelita. Jeśli tryb życia, jaki prowadzisz, nie pozwala Ci na regularne posiłki, denerwujesz się, cierpisz na bezsenność lub mało śpisz. U osób żyjących w stresie istnieje duże ryzyko nasilenia się dolegliwości.

Nadmiar kwasu solnego

Kwas solny to jeden ze składników soku żołądkowego, który pełni bardzo ważną rolę w procesach trawiennych. Niszczy bakterie, trawi białka i tłuszcze, pobudza dwunastnice (ta z kolei odpowiada za wydzielanie hormonów jelitowych). W wyniku długotrwałego stresu produkcja kwasu się zwiększa. Zbyt duża ilość kwasu solnego powoduje uszkodzenie błony śluzowej, która chroni ściany żołądka.

Genetyka

Na to źródło problemu nie mamy wpływu, badania pozostają nieubłagane. U około 50% chorych zmagających się z wrzodami żołądka problem ten wcześniej wstępował w rodzinie. Dodatkowo należy wspomnieć o tym, że osoby z grupą krwi 0 są bardziej narażone na wrzody żołądka.

Helicobacter pyroli

Zwana jest najpopularniejszą bakterią świata. Choć częściej jest wymieniana jako powód wrzodów dwunastnicy, to warto pamiętać, że około 10% przypadków wrzodów żołądka powiązanych jest z pojawianiem się tej bakterii. Źródłem zakażenia może być skażona woda, brudne dłonie, zanieczyszczone pożywienie oraz złe warunki sanitarne. Można się nią zarazić także od innej osoby.

Niepokojące objawy

Wrzody żołądka generują bardzo charakterystyczne objawy, które łatwo można połączyć z problemami jelitowymi. Do głównych objawów zalicza się chroniczną niestrawność, zaparcia, bóle brzucha oraz brak apetytu. Przy zaawansowanej chorobie pojawiają się nudności oraz wymioty, a także zawroty głowy i niedokrwistość. Są to objawy, których nie należy bagatelizować, ponieważ mogą okazać się także reakcją na zmiany nowotworowe.

Naturalne sposoby na łagodzenie objawów

Najlepszą rzeczą, jaką można zrobić przy problemach z wrzodami żołądka jest odstawienie wszelkiego rodzaju używek – papierosów, kawy, alkoholu. Wpływają one na zwiększanie produkcji kwasu żołądkowego, a to z kolei pozwala rozwijać się chorobie. Należy bezwzględnie unikać pikantnych potraw. Poznaj także inne metody, które pozwolą Ci skutecznie zwalczają wrzody żołądka.

Siemię lniane

A konkretnie napój z siemienia lnianego. Od lat znany jest jako skuteczny środek na problemy związane z jelitami. Zwiększa wilgotność błony śluzowej, dając jej naturalną ochronę przed zbyt dużym stężeniem kwasu solnego. Skutecznie łagodzi reakcje na podrażnienia. Wystarczy zalać dużą łyżkę siemienia lnianego wodą i odstawić na kilka godzin, później na małym ogniu gotować przez 15 minut. Po ostygnięciu napój jest gotowy do picia.

Witamina U – czyli sok z kapusty

Niewiele osób słyszało o witaminie U, a to właśnie ona jest skuteczna w walce z wrzodami żołądka. Zawarta jest w soku z kapusty. Badania dowodzą, że już dwa tygodnie regularnego picia soku z kapusty powoduje szybkie gojenie wrzodów.

Sok z ziemniaków

To kolejny mało popularny sposób na pozbycie się wrzodów żołądka. Zbawienny wpływ ziemniaków na układ pokarmowy znany jest od lat. Sok z ziemniaków jest naturalnym i bezpiecznym lekiem na nadkwasotę czy wrzody. Radzi sobie ze stanami zapalnymi błony śluzowej i łagodzi ból. Aby kuracja była skuteczniejsza, warto wybierać ziemniaki o czerwonej skórce. Świeżo przygotowany sok będzie miał najwięcej drogocennych związków. Należy pić 2 łyżeczki soku, trzy razy dziennie tuż przed posiłkiem.

Flawonoidy

Badania dowodzą, że to właśnie one mogą korzystnie wpływać na układ trawienny. Występują głównie w owocach i warzywach. Tutaj należy zaznaczyć, że należy wystrzegać się cytrusów. Natomiast czerwone winogrona, jagody, a wśród warzyw jarmuż, szpinak, brokuły oraz wszelkie rośliny strączkowe sprawdzą się doskonale i warto je włączyć na stałe do diety.

Wrzody to niezwykle uciążliwa dolegliwość, dlatego tak wiele osób postanawia przyjmować toksyczne leki wierząc, że objawy wreszcie ustąpią. Warto szukać naturalnych rozwiązań, aby zrujnować swojego zdrowia. Nawet wspomaganie leczenia domowymi sposobami będzie lepszym rozwiązaniem niż zdanie się wyłącznie na tabletki.

Jeżeli ten temat Cię zainteresował, Ty lub ktoś z Twoich bliskich choruje, a lekarze nie potrafią postawić prawidłowej diagnozy lub po prostu chcesz wprowadzić zdrowe nawyki, aby czuć się lepiej, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Dowiesz się także, jak chronić się przed kłamstwami lekarzy, koncernów farmaceutycznych i producentów żywności. Ta wiedza może uratować zdrowie Twoje i Twoich bliskich, nie czekaj, zacznij działać już dziś!

Węgiel aktywny: lek czy kosmetyk?

Niemal każdy kojarzy węgiel aktywny jako sposób na powstrzymanie problemów gastrycznych. Wykazuje on wysoką skuteczność w walce z biegunkami i od lat z powodzeniem sprawdza się właśnie w przypadku takich dolegliwości. Jednak warto wiedzieć, że ten niepozorny preparat jest również na dużą skalę wykorzystywany w różnych gałęziach przemysłu – także w kosmetyce.

Naturalny, tani i skuteczny

To trzy cechy, jakimi można opisać węgiel aktywny. Jest łatwo dostępny, dostaniemy go w każdej aptece. Inaczej nazywany węglem leczniczym lub węglem aktywowanym. Ten znany już od dzieciństwa „węgiel w tabletkach” popularny jest ze względu na silne właściwości oczyszczające. Można wykorzystać go nie tylko w celach medycznych, ale i kosmetycznych czy jako doskonałą naturalny środek czyszczący.

Zapobiega wzdęciom

A jak wzdęcia to i nadmierna ilość gazów – węgiel aktywowany łagodzi te nieprzyjemne objawy. Jeśli często zmagasz się z opisanymi dolegliwościami, warto na godzinę przed posiłkiem sięgnąć po węgiel leczniczy. Zalecana dawka nie przekracza 5 gramów. Trzeba także pamiętać, żeby popić węgiel dużą ilością wody (dwie szklanki).

Obniża poziom cholesterolu

Badania dowodzą, że osoby zmagające się z podwyższonym poziomem cholesterolu, osiągały średnio 25% spadku całkowitego cholesterolu i nawet 40% spadku złego cholesterolu. Z pomocą może przyjść już 8-gramowa dawka węgla aktywnego, przyjmowana przez cztery tygodnie.

Węgiel aktywny wybiela zęby

Kosmetyczne rozwiązanie i hit ostatnich lat to wykorzystanie węgla aktywowanego do wybielania zębów. Skutecznie poradzi sobie z osadem z kawy, herbaty czy wina. Pozostałości na zębach wiążą się z węglem, dzięki czemu jest to metoda pomocna także przy chorobach dziąseł i w zmaganiach z nieświeżym oddechem.

Wystarczy, że zaopatrzysz się w sproszkowany węgiel aktywny. Mokrą szczoteczkę do zębów zanurz w węglu i dokładnie wyszczotkuj zęby. Tę metodę możesz stosować nawet 3 razy w tygodniu. Pamiętaj, aby po każdym myciu zębów dokładnie wypłukać jamę ustną z pozostałości tego preparatu.

Zwalcza zmiany trądzikowe

W tym przypadku warto zastosować połączenie aloesowego żelu (najlepszym wyborem będzie ten w 100% naturalny pozyskany z liści aloesu) i węgla aktywowanego. Wymieszaj żel z węglem i nałóż na całą twarz lub obszar objęty zmianami trądzikowymi. Poczekaj aż wyschnie i przemyj twarz letnią wodą.

Aloes zadziała łagodząco i nawilżająco, podczas gdy węgiel będzie wiązał się z toksynami. Ich połączone działanie pomoże naturalnie pozbyć się trądzikowych zmian skórnych.

Łagodzi objawy ukąszeń

Węgiel aktywowany ze względu na swoje właściwości oczyszczające stanowi pierwszą pomoc w przypadku ukąszeń owadów. Miejsce ukąszenia, użądlenia czy ugryzienia należy pokryć mieszanką węgla aktywowanego z łyżeczką oleju kokosowego. Zabieg powtarzaj co 30-50 minut, do czasu, aż wszelkie nieprzyjemne objawy ustąpią.

Warto takie miejsce zabezpieczyć też gazą i bandażem, nie tylko ze względu na higienę, ale także dlatego, że węgiel jest bardzo brudzący.

Likwiduje pleśń

Pleśń często pojawia się w łazienkach, gdzie poziom wilgoci jest bardzo wysoki, a więc sprzyja jej rozwojowi. Fugi można wyczyścić za pomocą octu, jednak nie rozwiąże to problemu wilgoci. Węgiel aktywowany sprawdzi się doskonale w roli pochłaniacza wody. Wystarczy przełożyć kilka kapsułek węgla aktywnego do pojemnika i postawić w łazience (najlepiej w niewidocznym miejscu, zwłaszcza, jeśli z łazienki korzystają również dzieci).

Zwalcza nieprzyjemne zapachy w pomieszczeniach

Węgiel aktywowany pomoże wyeliminować nieprzyjemne, drażniące zapachy z Twojego domu. Podobnie jak w przypadku walki z wilgocią, należy przełożyć kilka kapsułek węgla do małego pojemnika i postawić w bezpiecznym miejscu.

Możesz umieścić je wszędzie: w szafkach kuchennych, lodówce, w garderobie czy sportowym obuwiu.

Naturalne metody walki z popularnymi dolegliwościami i sięganie po naturalne kosmetyczne rozwiązania to przede wszystkim inwestycja w przyszłość. Przetworzona żywność, zła jakość powietrza i życie w stresie skutecznie zatruwają i niszczą organizm. Jeśli chcesz się przed tym uchronić, działaj szybko. To Twoja ostatnia szansa, żeby uniknąć chorób i różnych dolegliwości – bez ciągłego łykania tabletek i wizyt u lekarza. Chcesz wiedzieć, jak to zrobić? Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” i dowiedz się, co ukrywają przed Tobą środowisko lekarskie, producenci żywności i koncerny farmaceutyczne. To może Cię naprawdę zszokować… Nie czekaj i podejmij walkę o swoje zdrowie już dziś!

Chlorella – super alga czy niebezpieczny fit trend?

Wiele osób (szczególnie tych zainteresowanych zdrowym stylem życia) wie czym jest chlorella, niektórzy sięgają po nią regularnie. Popularna jest głównie wśród wegetarian: w ich codziennej diecie zastępuje mięso, ponieważ jest doskonałym źródłem białka. Ten nowy trend żywieniowy zyskuje coraz więcej zwolenników. Czy wiesz, jakie wartości odżywcze kryje w sobie ta popularna alga i jak wpływa na Twoje zdrowie?

Chlorella i jej właściwości zdrowotne

Chlorella stanowi najbogatsze źródło chlorofilu: to co oznacza, że działa oczyszczająco i odtruwająco. Rynek produktów fit, czyli po prostu sklepy ze zdrową żywnością, a także apteki, oferują chlorofil pod różną postacią. Wybór jest ogromny: można kupić maści, tabletki, płyny a nawet aerozole z tym składnikiem. Chlorofil można włączyć do diety, serwując soki lub sosy z jego dodatkiem. Jednak chlorella to nie tylko chlorofil, ale cała gama cennych dla zdrowia właściwości.

Bogactwo składników odżywczych

Chlorella zawiera duże ilości białka (nawet 60%), dlatego jest ważnym produktem w diecie wegetariańskiej. Zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy. W jej skład wchodzi kilkanaście różnych witamin, w tym przede wszystkim witaminy A, E, C i K oraz witaminy z grupy B. Jest bogactwem przeciwutleniaczy, dostarcza do organizmu: potas, kwas foliowy, miedź, cynk, wapń, a także znana jest jako źródło kwasów omega-3 oraz błonnika.

Usuwa toksyny

Badania dowodzą, że chlorella oczyszcza organizm z metali ciężkich. Pomaga obniżyć poziom szkodliwych związków chemicznych, które bardzo często zjadamy z żywnością. Te z kolei potrafią zaburzyć gospodarkę hormonalną organizmu, wywoływać choroby i różne dolegliwości, dlatego są niezwykle niebezpieczne dla naszego zdrowia.

Chlorella wzmacnia odporność

Chlorella wspomaga naszą odporność poprzez unieszkodliwianie wirusów. Pobudza powstawanie interferonu (jest to białko, które stymuluje układ odpornościowy), dzięki czemu hamuje rozwój wirusów i bakterii.

Obniża cholesterol

Naukowcy potwierdzają szczególny wpływ chlorelli na poziom cholesterolu. Przyjmowanie zaledwie 5g chlorelli dziennie, może mieć kluczowy wpływ na obniżenie poziomu cholesterolu. Wszystko dzięki niacynie oraz karotenoidom.

Jest antyoksydantem

Dzięki temu, że chlorella zawiera chlorofil, witaminę C, luteinę, likopen oraz beta-karoten (czyli wspomniany wyżej karotenoid) może wspomóc walkę z chorobami – również tymi przewlekłymi. Przeciwutleniacze blokują działanie wolnych rodników – czyli pochodnych tlenu, które uszkadzają zdrowe komórki organizmu. Osoby zmagające się z chorobami przewlekłymi, w tym także z nowotworami czy chorobami układu oddechowego, powinny wzbogacać dietę w produkty, które zawierają przeciwutleniacze. Chlorella może pomóc także osobom zmagającym się z częstymi stanami zapalnymi jelit.

Obniża ciśnienie krwi

Chlorella ma korzystny wpływ na ciśnienie krwi, pracę serca i nerek.Badania dowodzą, że osoby zmagające się z podwyższonym ciśnieniem, regularnie spożywający odpowiednią ilość chlorelli, po kilkunastu tygodniach mają niższe ciśnienie krwi. Wszystko dzięki zawartości wapnia, potasu, kwasów omega-3 oraz argininy.

Chlorella ma cały szereg cennych właściwości. Warto pamiętać, że jeżeli chcemy jedynie oczyścić organizm, można zastosować substytut chlorelli, w postaci np. wody chlorofilowej, przygotowanej w domowych warunkach. Doskonałym źródłem chlorofilu w tym przypadku, będą świeże i zielone zioła oraz warzywa.

Przepis na chlorofilową wodę:

Składniki: 10 listków świeżej mięty, pół garści listków pietruszki, cytryna, świeży ogórek, 1,5 litra wody (opcjonalnie także garść liści szpinaku).

Przygotowanie: wszystkie zioła należy wsypać do blendera i wlać szklankę wody. Przez 2-3 minuty należy miksować składniki. Tak przygotowaną mieszankę należy przelać do dzbanka z wcześniej przygotowaną wodą. Można wcisnąć sok z całej cytryny (ewentualnie dwóch, w zależności od preferencji smakowych). Ogórek obrany i pokrojony w cienkie plastry również dodajemy do wody. Całość odstawiamy na ok. 30 minut do lodówki. Szklankę napoju pijemy minimum raz dziennie.

Chlorella dla zdrowia – czy warto?

Chlorella może stanowić ciekawy dodatek do potraw, zastąpić mięso lub być uzupełnieniem zdrowej diety. Ważne jest, aby przy tym zachować odpowiednie proporcje. Jest wiele składników, które dodane do jadłospisu, czynią ją bardziej odżywczą. Dobrze zbilansowana dieta jest podstawą zdrowia i dobrego samopoczucia.

Jeśli szukasz odpowiedzi na pytania dotyczące naturalnych terapii i zdrowego stylu życia, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim szokujące fakty i praktyczne porady oraz naturalne sposoby zwalczania powszechnych dolegliwości.

Dowiesz się z niego m.in. jak skutecznie wpływać na kondycję swojego organizmu oraz jakie zmiany wprowadzać, aby czuć się lepiej, na jakie sygnały wysyłane przez organizm warto zwracać uwagę i jak prawidłowo na nie reagować i w jaki sposób wielkie koncerny farmaceutyczne oraz producenci żywności rujnują Twoje zdrowie.

Sam zdecyduj, komu wierzyć – pamiętaj, że od tego zależy Twoje zdrowie. Jeśli nie chcesz do końca życia ponosić konsekwencji niewłaściwej diagnozy, sięgnij po naturalne metody, które nie wywołują skutków ubocznych. Nie wierzysz? Sprawdź sam!