Zadbaj o skórę – zrób peeling!

Większość osób, aby energicznie zacząć dzień, sięga po kawę. Kofeina potrafi zdziałać cuda i pobudzić organizm do efektywnego działania. Jednak picie kawy nie jest jedynym sposobem na wykorzystanie jej pobudzających walorów. Ta zasada dotyczy wielu produktów, które znajdziemy w naszej kuchni.

Kawa, bazylia, płatki owsiane, miód, cukier, sól – to tylko niektóre popularne produkty, dzięki którym stworzysz domowy peeling. Poznaj przepisy, dzięki którym niewielkim kosztem skomponujesz naturalne kosmetyki do swojego domowego SPA.

Zmień nawyki

Choć peeling i picie kawy to dwie różne czynności, mają jedną wspólną cechę – efektywnie pobudzają. Jest jednak między nimi kluczowa różnica. Peeling daje efekt na cały dzień, kawa natomiast na kilka godzin. Mimo to wciąż chętniej sięgamy po kofeinowy napój i zazwyczaj ciężko jest zmienić ten nawyk. Można go jednak zmodyfikować osiągając tę samą korzyść tylko w lepszym wymiarze.

Nie tylko energia

Peeling to tak naprawdę szereg korzyści, dla których warto poświęcić kilka minut poranka, aby cały dzień czuć się komfortowo. Zazwyczaj chętnie korzystamy z takich zabiegów, aby poprawić stan swojej skóry. Nadmiar naskórka skutkuje zapychaniem porów i powstawaniem nieestetycznych niedoskonałości.

Warstwa martwego naskórka powoduje, że skóra wygląda na zmęczoną. Jest matowa, pozbawiona energii.

Jakie korzyści daje peeling?

  1. Przyspiesza regenerację skóry – staje się napięta i zyskuje zdrowy koloryt.
  2. Stymuluje produkcję kolagenu, dzięki czemu spowalnia proces starzenia, ujędrnia.
  3. Zapobiega stanom zapalnym skóry, działa antybakteryjnie.
  4. Ułatwia wchłanianie kosmetyków
  5. Pobudza mikrokrążenie w skórze

 

Peeling kawowy

Dzięki zawartości kofeiny, kawa jest doskonałym wyborem na poranny peeling. Można go wykorzystać zarówno do twarzy, jak i do ciała.

  • Przepis:

Zaparz 2 łyżeczki kawy sypanej, następnie odsącz i zostaw do ostygnięcia. Fusy muszą być delikatnie ciepłe (ale nie gorące!). Możesz dodać łyżeczkę oliwy z oliwek, olej kokosowy, żel aloesowy, odrobinę letniej wody lub białko kurzego jaja (w tym przypadku nie wolno dopuścić do zaschnięcia peelingu na skórze). Ważne, aby składniki były naturalne.

Najpierw umyj ciało, a następnie delikatnie masuj je przez kilka minut z użyciem peelingu i dokładnie spłucz letnią lub nawet zimną wodą (w tym przypadku efekt pobudzenia mikrokrążenia będzie lepszy). Po każdym zabiegu peelingującym, nałóż lekki, kojący balsam.

Peeling cukrowo-bazyliowy

Bazylia jest używana głównie do przygotowania potraw, ale równie dobrze sprawdzi się jako składnik domowego kosmetyku do pielęgnacji ciała.

  • Przepis:

Około 3 łyżek stołowych cukru brązowego, sok z połowy cytryny i łyżka stołowa drobno posiekanej bazylii. Można dodać odrobinę miodu, który działa zmiękczająco. Zawsze dobrym wyborem jest olej tłoczony na zimno.

Tak przygotowany peeling nie zawiera silikonów i parabenów, które w rzeczywistości osłabiają organizm i dają jedynie pozorny efekt. Bazylia działa relaksująco i kojąco. Ciekawostką jest, że doskonale sprawdza się w okresie letnim, ponieważ ma właściwości odstraszające owady.

Peeling solny

Ten kosmetyk doskonale oczyści i zdezynfekuje ciało. Należy pamiętać, że każdy peeling jest niekorzystny dla skóry uszkodzonej. Jednak cytryna czy sól mogą zadziałać bardziej drażniąco niż inne składniki.

  • Przepis:

Około 4 łyżek stołowych soli morskiej należy połączyć z ulubionym olejem tłoczonym na zimno. Można dodać odrobinę soku z cytryny czy kilka kropli naturalnego olejku eterycznego. Dobrym dodatkiem jest również witamina C w kroplach, którą można kupić w każdej aptece.

Peeling z płatków owsianych

Ten rodzaj peelingu sprawdzi się nie tylko jako dawka energii, ale także da doskonałe nawilżenie suchej skórze.

  • Przepis:

4 łyżki płatków owsianych (zmielonych), łyżka stołowa miodu, można również dodać kilka kropel soku z cytryny, szczyptę cynamonu lub po prostu odrobinę wody.

Płatki należy zalać ciepłą wodą i zostawić na około 15 minut. Płatki trzeba szczelnie przykryć, aby mogły dobrze napęcznieć. Następnie wszystkie składniki należy wymieszać i wykonać relaksujący masaż ciała. Ten rodzaj peelingu sprawdza się doskonale jako peeling do twarzy.

Peeling z zielonej herbaty

Chociaż najchętniej jest stosowany na twarz, nie ma przeciwwskazań, aby użyć go do całego ciała. Zwłaszcza, że zielona herbata ma właściwości pobudzające a jej działanie jest podobne do działania kawy.

  • Przepis:

Jedna torebka zaparzonej zielonej herbaty, jedna łyżka stołowa cukru brązowego kilka kropel ulubionego oleju. Opcjonalnie można dodać także łyżeczkę miodu. Herbatę należy zaparzyć i ostudzić. Następnie dodać pozostałe składniki i masować ciało przez kilka minut.

Zielona herbata doskonale wpływa na kondycję skóry, opóźnia jej starzenie, a pozostałe składniki działają intensywnie nawilżająco.

Peeling dla zdrowia skóry

Pamiętaj, że nie musisz codziennie sięgać po peeling – skóra musi mieć czas na regenerację, zbyt częste złuszczanie może powodować uszkodzenie warstwy ochronnej. Nie wcieraj peelingu zbyt intensywnie, wykonuj delikatne masaże, które zrelaksują ciało, pozbawiając organizm niepotrzebnego napięcia i stresu. Uszkodzonej skórze należy się odpoczynek, dlatego zamiast peelingu możesz wykonać masaż z wykorzystaniem żelu aloesowego, który doskonale nawilży i da podobne efekty jak peeling.

Peeling nie jest jedynym sposobem na pobudzenie, ale z pewnością jest jedną z najlepszych metod na energiczne rozpoczęcie dnia. W dodatku daje szereg korzyści zdrowotnych i efektywnie wpływa nie tylko na samopoczucie, ale także na wygląd.

Każdy dzień daje możliwość podejmowania nowych decyzji. Z magazynem „Dr Medicus” te decyzje będą łatwiejsze, dzięki treści, która przemyca dużą dawkę wiedzy o zdrowiu i funkcjonowaniu organizmu. Uświadamia, dlaczego warto zadbać o swoją dietę, a wiedza zdobyta podczas lektury skutecznie chroni przed oszustwami środowiska medycznego i koncernów farmaceutycznych. Już dziś zacznij działać i dziel się wiedzą z osobami, które kochasz, nie bądź obojętny wobec zagrożeń.

Talk w kosmetykach – śmiertelne niebezpieczeństwo?

Nieważne, czy chodzi o jedzenie czy kosmetyki – każdy z nas poszukuje produktów, które są zdrowe i bezpieczne dla organizmu. W dobie wysokoprzetworzonych produktów, naturalne kosmetyki są na wagę złota. Z pozoru zdrowe i bezpieczne składniki mogą jednak okazać się tykającą bombą.

Etykieta to podstawa

Łatwiej jest selekcjonować żywność niż kosmetyki. Zamiast po paczkę chipsów, można sięgnąć po jabłko, zamiast słodzonego napoju, wybrać świeżo wyciskany sok. Trudniej jest jednak wybrać odpowiednie kosmetyki. Najczęściej kierujemy się reklamą, zapachem, wyglądam produktu, łatwością aplikacji itp. Zapominamy, że w tym przypadku najważniejsza jest etykieta, a właściwie pozycje, które się na niej znajdują. Jednym ze składników, które powinny wzbudzać niepokój, jest talk.

Jest to miękki minerał, który występuje w naturze. Od ponad 100 lat jest wykorzystywany w kosmetyce. Znalazł zastosowanie w produktach do makijażu – w pudrach i bronzerach, czyniąc je jedwabiście gładkimi oraz poprawiając ich przyczepność. Znajdziemy go również w zasypkach dla dzieci. Talk ma za zadanie zmniejszać tarcie na skórze, zapobiegać jej podrażnieniom, a w efekcie pozostawiać ją miękką i gładką.

Dlaczego talk jest szkodliwy?

  • Może przyczyniać się do rozwoju nowotworu

Jak dowodzą badania, regularne stosowanie talku w okolicach intymnych, może przyczynić się do podniesienia ryzyka zachorowania na raka jajników nawet o ponad 20%. Cząsteczki talku mogą przedostać się do organizmu i zalegać w nim przez długie lata. Kiedy trafi do jajowodu, a w efekcie do jajników, może wywołać ich stan zapalny. Jest to idealne środowisko i warunki do rozwijania się komórek nowotworowych.

  • Może zaburzać prawidłowe funkcjonowanie skóry

Każda cera wymaga delikatnej pielęgnacji. Nawilżanie i dokładne oczyszczanie skóry jest kluczem do sukcesu. Tymczasem osoby zmagające się z tłustą cerą, często sięgają po kosmetyki zawierające talk. Tworzy on wtedy na skórze cienką warstwę, która wchodzi w reakcję z potem oraz łojem pokrywającym twarz. Przez to powstaje substancja, która nie pozwala skórze swobodnie oddychać. Zaburza procesy wydzielnicze. Może także zatykać pory.

  • Może powodować stany zapalne

Przez to, że talk utrudnia oddychanie skórze, w skrajnych przypadkach, może prowadzić do powstawania stanów zapalnych.

  • Niebezpieczny także dla dzieci!

Talk jest powszechnie stosowany do pielęgnacji skóry dzieci i niemowląt. Niestety może mieć wpływ na pojawienie się nowotworu w późniejszym wieku. Używanie talku zwiększa ryzyko przedostania się proszku do dróg oddechowych, co może utrudnić dziecku oddychanie. To główny powód, dla którego nie zaleca się stosownania zasypek dla niemowląt.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Bardzo trudno jest wybrać odpowiednie kosmetyki. Większość produktów dostępnych w sklepach zawiera składniki nieodpowiednie dla konkretnych typów skóry. Wszystko zależy od rodzaju cery, od karnacji, od alergii na niektóre składniki. Natomiast pewne zasady pozostają uniwersalne- jeżeli produkt zawiera składnik rakotwórczy, nikt nie powinien go stosować. Trzeba z dużą dozą ostrożności podchodzić do chwytliwych reklam, które mówią o naturalności i skuteczności produktu. Kiedy jest mowa o zdrowiu, nie ma miejsca na kompromisy.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o niebezpiecznych składnikach, które trafiają nie tylko do kosmetyków, ale i są dodawane do żywności, koniecznie zajrzyj do magazynu Dr Medicus”. To doskonałe źródło wiedzy na temat zdrowego trybu życia. Chroń się przed niebezpiecznymi praktykami koncernów kosmetycznych i żywnościowych! Zadbaj o zdrowie swoje i swoich bliskich!

Uważaj – Twoje perfumy mogą być trujące!

Dla wielu kobiet perfumy to prawdziwa pasja. Nic dziwnego, mnogość zapachów sprawia, że można je dobierać do nastroju lub okazji. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że niektóre perfumy mogą być trujące. Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu problemowi. Czy rzeczywiście jest się czego obawiać?

Kilka słów o perfumach

Perfumy to substancje kosmetyczne, które nadają ciału przyjemny zapach. Ich składnikami są olejki eteryczne, środki homogenizujące oraz rozpuszczalnik. Producenci kosmetyków stosują ponadto różnego rodzaju środki chemiczne – jest to przemyślany zabieg, który znacznie obniża koszty produkcji. Niektóre z tych substancji mają nieznane pochodzenie, dlatego stosowanie zawierających je perfum jest ryzykowne, może bowiem negatywnie wpływać na nasze zdrowie. Dla przykładu: perfumy mogą rozregulować gospodarkę hormonalną organizmu, zakłócać pracę tarczycy, wywoływać nudności i duszności. Co ważne, niektóre substancje stosowane w przemyśle kosmetycznym mogą mieć również działanie rakotwórcze.

Dlaczego tak się dzieje?

Jak już wcześniej powiedzieliśmy, producenci perfum celowo dodają tego typu substancje, aby produkcja była bardziej opłacalna. Wśród nich możemy wskazać chociażby ftalany, parabeny czy syntetyczne piżmo. Dotyczy to nie tylko mało znanych firm, lecz również tych, które od lat uznawane są za luksusowe. Dlaczego jest zatem tak, że świadomie dodają one szkodliwe substancje do swoich produktów? Otóż firmy nie mają obowiązku ujawniania na etykietach całego składu perfum, albowiem receptury są chronione przez prawo autorskie. W ten oto sposób kupujemy produkty, które nam szkodzą. Szczególnie narażone są osoby o wrażliwej skórze oraz osoby cierpiące na atopowe zapalenie skóry. Z perfum powinny zrezygnować także kobiety w ciąży. Substancje te mogą bowiem negatywnie wpływać na rozwój płodu.

Jak możemy się bronić?

Na pewno nie jest łatwo całkowicie zrezygnować z perfum, szczególnie jeżeli korzystaliśmy z nich przez dłuższy czas. Możemy jednak stosować pewne proste zasady, które pozwolą nam ograniczyć ich ewentualny negatywny wpływ na nasze zdrowie. Po pierwsze, powinniśmy testować nowe perfumy na niewielkim fragmencie ciała. W ten sposób minimalizujemy ryzyko ataku alergii. Ponadto zawsze wskazany jest umiar w stosowaniu perfum. Chodzi tutaj nie tylko o nasze zdrowie, ale również o komfort osób z naszego otoczenia. Mogą być one nadwrażliwe na zapach, stąd też zbyt intensywne perfumy mogą wywołać u nich poczucie dyskomfortu. Pamiętajmy więc, że możemy nieumyślnie zaszkodzić innym osobom. Dobrą alternatywą dla perfum mogą być olejki eteryczne. Ich wybór jest niezwykle bogaty, a naturalne pochodzenie zmniejsza ryzyko negatywnych skutków zdrowotnych.

Dobrze dobrane perfumy są nieodzownym elementem codziennej pielęgnacji. Pamiętajmy jednak, że mogą być one szkodliwe dla naszego zdrowia, nawet jeżeli kupujemy produkty renomowanych marek. Zawsze możemy ograniczyć ich stosowanie. O szkodliwości kosmetyków dowiesz się sięgając po czasopismo „Dr Medicus”. Zamień chemię na naturalne produkty, zanim całkowicie zrujnują Twoje zdrowie!

Przez to tracisz włosy – używasz go codziennie!

Każdego dnia nasz organizm przyjmuje dużą ilość chemii, która obecna jest nie tylko w produktach spożywczych, ale także w kosmetykach. Jak się okazuje, to między innymi z tego powodu wypadają nam włosy! W jaki sposób możemy uporać się z tym problemem, by cieszyć się pięknymi, zdrowymi włosami?

Szampon – główny winowajca

Wydawać by się mogło, że szampony wpływają bardzo korzystnie na kondycję włosów. Niestety, preparaty produkowane na skalę przemysłową zawierają wiele substancji chemicznych, których działanie nie jest obojętne dla naszego zdrowia. Które z nich najbardziej szkodzą naszym włosom? Oto kilka przykładów.

1. Laurylosiarczan sodu – substancja ta usuwa oleje do włosów, również te naturalne, które odpowiadają za nawilżanie. Usuwanie zbyt dużej ilości olejów może doprowadzić do wysuszenia włosów, czego konsekwencją może być ich łamliwość oraz wypadanie.

2. Parabeny – substancje te zaburzają gospodarkę hormonalną organizmu, co prowadzi m.in. do wahań nastrojów, ale i do rozwoju nowotworów. W przypadku kobiet może to skutkować wypadaniem włosów.

3. Glikol propylenowy – to związek chemiczny, który występuje w kosmetykach. Po dostaniu się do oczu wywołuje zapalenie spojówek i gałki ocznej. Ponadto przyczynia się do uszkadzania struktury lipidowej błon komórkowych, wpływa niekorzystnie na drogi oddechowe, a duże stężenie tego związku w organizmie stwarza ryzyko zatrucia.

4. Dietanolamina – substancja stosowana w przemyśle tekstylnym i rolniczym. Często spotykana w detergentach, środkach czyszczących, rozpuszczalnikach tkaninowych, płynach do obróbki metali i kosmetykach, w tym szamponach i odżywkach.

5. Chlorek sodu – inaczej sól kuchenna, stosowany w celu zwiększenia zagęszczenia piany. Sól wysusza łodygi włosów, co także prowadzi do ich wypadania.

Czym zastąpić drogeryjne szampony?

Przemysłowe szampony nie są jedynym kosmetykiem do włosów. Istnieje wiele naturalnych produktów, które możemy wykorzystać. Oto i one:

1. Ocet jabłkowy – skutecznie usuwa brud z włosów nie uszkadzając ich. Ponadto ocet jabłkowy posiada właściwości antybakteryjne. Mogą być one szczególnie przydatne w walce z łupieżem, a także w rozwiązywaniu innych problemów dotyczących skóry głowy, które przyczyniają się do wypadania włosów.

2. Oleje nawilżające – każda skóra potrzebuje nawilżenia, również skóra głowy i włosy. Najlepsze będą oleje z oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia, olejem kokosowym, olejem jojoba lub olejem z konopi.

3. Olejki eteryczne – są to substancje pochodzenia naturalnego. Wśród nich warto wymienić chociażby miętę pieprzową, pomarańczę, cytrynę i lawendę. Pomagają one w walce z łupieżem, a także sprawiają, że włosy pięknie pachną.

4. Glony, zielona herbata i aloes – substancje te zawierają witaminy oraz minerały, które odżywiają skórę głowy. Aloes zawiera duże ilości witaminy E, przez co zapewnia skórze ochronę przed wolnymi rodnikami.

Problem wypadania włosów jest powszechny i dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Na szczęście mamy do dyspozycji pokaźny arsenał naturalnych środków, które pomagają w walce z tą przypadłością. Więcej na ten temat dowiesz się z magazynu „Dr Medicus„. Nie czekaj – zadbaj o swoje włosy!

Zanieczyszczenia w kosmetykach – uważaj na nie!

Każdego dnia korzystamy z szeregu rozmaitych kosmetyków. Mają one za zadanie nie tylko zapewnić nam poczucie świeżości, ale również poprawić naszą urodę. Wszystkie kosmetyki zawierają jednak wiele substancji chemicznych. Niektóre z nich mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia. Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu problemowi. Czy jest się czego obawiać?

Regulacje prawne dotyczące kosmetyków

Problematyka związana ze składem chemicznym kosmetyków została podjęta w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z dnia 30 listopada 2009 r. Warto do niego zajrzeć, ponieważ zawarte tam informacje, pomogą nam w łatwy sposób uświadomić sobie jak wiele nadużyć istnieje na rynku kosmetyków. Piękno, które tak często jest podkreślane w reklamach różnego typu produktów, wydaje się absolutnie ostatnią z kwestii, na jakie producenci faktycznie zwracają uwagę.

Akt prawny, o którym mówimy zabrania m.in. tworzenia kosmetyków w oparciu o:

  1. substancje pochodzące z ciała ludzkiego,

  2. substancje rakotwórcze,

  3. substancje mutagenne,

  4. substancje działające szkodliwie na rozrodczość,

  5. substancje promieniotwórcze,

  6. narkotyki,

  7. liczne alkaloidy,

  8. antybiotyki,

  9. wiele naturalnych wyciągów roślinnych.

Czytając tę listę musimy pamiętać o dwóch, kluczowych sprawach. Po pierwsze: zestawienie to ma charakter bardzo ogólny i można je interpretować w różnorodny sposób. Z doświadczenia wiemy, jak sprawni w naginaniu zapisów ustawowych są wszelkiej maści prawnicy i marketingowcy. Dlatego nawet takie określenie zasad produkcji kosmetyków, nie powstrzymuje producentów od licznych nadużyć. W każdym z wymienionych przypadków można bowiem wyróżnić szereg substancji, które mogą być stosowane w przemyśle kosmetycznym.

Druga kwestia to sens punktów zamieszczonych na tej liście. Jak widzimy, konieczne staje się zabronienie producentom dodawania do kosmetyków substancji pochodzących z ludzkiego ciała, narkotyków czy materiałów radioaktywnych. Czy w pogoni za zyskiem zabrnęliśmy już naprawdę aż tak daleko? Czy człowiek jest w stanie produkować kosmetyki dla innych ludzi z substancji wywołujących mutacje?!

Co konkretnie nam szkodzi

Jak już wcześniej wspomniano, w składzie wielu kosmetyków znajdują się substancje szkodliwe dla zdrowia człowieka. Poniżej prezentujemy listę najczęściej spotykanych składników, których powinniśmy unikać.

  1. Azbest – Niemożliwe? A jednak, w 2017 roku głośno było o azbeście w kosmetykach dla dzieci. Został on odkryty przez przypadek przez amerykańską rodzinę, która zakupiła zestaw do makijażu dla swojej sześcioletniej córki. Azbest jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Wywołuje on bowiem choroby układu oddechowego, a także nowotwory. Co ważne, kosmetyki, w których został on wykryty, oferowane były nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w Europie, w tym w Polsce.

  1. Rtęć – ma ona działanie silnie trujące, a ponadto uszkadza układ nerwowy i poszczególne organy. Zatrucie nią może zakończyć się poważną chorobą, a nawet śmiercią. Stężenie rtęci w kosmetykach jest niewielkie, jednakże metal ten akumuluje się w organizmie. Można ją znaleźć w kremach wybielających skórę.

  1. Ołów – to metal ciężki, który można znaleźć w szminkach. Podobnie jak rtęć, odkłada się on w organizmie człowieka uszkadzając przy tym wiele organów. Stanowi on bardzo poważne zagrożenie dla kobiet, które planują macierzyństwo w przyszłości. Należy o tym pamiętać, ponieważ znaczna część nałożonej na usta szminki jest zjadana w ciągu dnia.

Podstawowym zadaniem kosmetyków jest uczynienie naszego życia lepszym i piękniejszym. Niestety, ich producenci nierzadko bardziej cenią sobie własny zysk niż nasze zdrowie. Więcej o sztuczkach firm kosmetycznych przeczytasz w najnowszym numerze magazynu „Dr Medicus„. Nie czekaj, wykup prenumeratę już dziś, aby wiedzieć co i w jaki sposób może zaszkodzić Twojemu organizmowi!

Lepiej uważaj – filtry do opalania mogą zniszczyć Twoje zdrowie

Lato to dla wielu z nas ulubiona pora roku. Wysokie temperatury, długie dnie i słoneczna pogoda wydają się stworzone właśnie po to, by spędzać je na dworze. Nic dziwnego, że tak bardzo ciągnie nas w tym czasie na miejskie kąpieliska, do parków i nad wodę. Jest to całkiem naturalne, podobnie jak właściwa ochrona przeciwsłoneczna (okulary, nakrycia głowy czy kosmetyki z filtrem), której tak często sobie odmawiamy.

Wielu ludzi opaleniznę uważa za swoje najważniejsze letnie trofeum. Za punkt honoru stawiają sobie przywiezienie z wakacji albo krótkiego weekendowego pobytu za miastem ładnego, brązowego odcienia skóry. O kosmetykach chroniących przed słońcem zapominają lub celowo ich nie stosują. A jeśli nawet, to wybór pada często na produkty mogące zrujnować zdrowie…

Filtry szkodzą zamiast chronić

Od lat żyjemy w przeświadczeniu, że kosmetyki z filtrem chronią naszą skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Wiele osób sądzi nawet, że specyfikami tego typu wystarczy posmarować się raz i… cały dzień można spędzić na słońcu bez obaw o poparzenia. A co, jeśli popularne filtry słoneczne wcale nie chronią nas przed szkodliwym promieniowaniem? A ich składniki są szczególnie niebezpieczne i zagrażają naszemu zdrowiu…?

Warto rozważyć taki scenariusz, ponieważ – w większości przypadków – jest on niestety bardzo prawdopodobny. Wprawdzie promienie słoneczne mają swoje pozytywne aspekty (m.in. zapewniają właściwy poziom witaminy D, której niedobór może skutkować chociażby witareksją), tym niemniej chronić się przed ich nadmiarem zdecydowanie powinniśmy. Kluczowe pozostaje jednak pytanie: w jaki sposób?

Szczerze mówiąc lepiej nie za pomocą kremu z filtrem.

Poważne niebezpieczeństwo

Zasadniczo filtry przecwisłoneczne dzielimy na dwa rodzaje. Te pierwsze, mineralne, są stosunkowo bezpieczne dla skóry. Drugie – chemiczne – zdecydowanie nie. Ich stosowanie może powodować zaburzenia hormonalne, wpływać na płodność i wywoływać silne reakcje alergiczne. A to dopiero początek. Wiem, co teraz myślisz – zakup droższego produktu rozwiąże ten problem, bo przecież „droższy znaczy lepszy”. Niestety nie – to jeden z absurdalnych mitów o zdrowiu, w które tak chętnie wierzymy.

Zresztą, co za różnica, skoro przeważnie kremy z filtrem kupujemy raczej bezwiednie, nie czytając etykiet i nie zdając sobie sprawy z tego, co skrywa kolorowe opakowanie mleczka czy olejku do opalania? Wybieramy te z odpowiednio wysokim filtrem. Tak, by mieć możliwie jak najlepszą ochronę przeciwsłoneczną. To daremny trud i duża naiwność, ponieważ cyfry na opakowaniach kosmetyków do opalania nie mają żadnego znaczenia dla ochrony przed słońcem!

Jak wynika z najnowszych badań substancje, obecne w kosmetykach z filtrem, zmieniają się w toksyczne związki pod wpływem wody i słońca. Oznacza to, że produkty, które mają CHRONIĆ przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, pod jego wpływem, same zmieniają się w groźne dla zdrowia toksyny. Cóż, wygląda na to, że stosowanie filtrów na plaży czy nad wodą może być dla nas równie niebezpieczne, jak samo promieniowanie.

Na te składniki uważaj!

W kosmetykach do opalania znajdziemy całe mnóstwo szkodliwych substancji: wazelina, oleje mineralne i silikony, które zatykają pory, są karcerogenne, wywołują trądzik i podrażnieenia skóry. Nie brakuje w nich parabenów (powodujących reakcje alergiczne i zaburzenia hormonalne) i sztucznych substancji zapachowych, odpowiedzialnych za bóle głowy, nudności, astmę, a rozwój choroby nowotworowej.

Związek chemiczny Skutki zdrowotne Reakcja alergiczna
Oxybenzon Zaburzenia hormonalne, endometrioza (bolesne schorzenie kobiecych narządów płciowych). Silna – jedna z najbardziej toksycznych substancji
Octinoxat Przyspiesza starzenie, wpływa negatywnie na układ rozrodczy i tarczycę, podnosi poziom estrogenów, co może być bezpośrednią przyczyną raka piersi. Groźny dla zwierząt. Umiarkowana
Homosalat Zaburza poziom hormonów: estrogenu, androgenu i progesteronu. Kumuluje się w skórze. Niezbadana
Palmitynian Retinylu Zwiększa ryzyko nowotworu.
Oktokrylen Wysypka, trądzik, zapaleniem skóry, zapalenie mieszków włosowych, podrażnienie skóry Silna
Awobenzon Bezpłodność, pogorszenie odporności, nowotwór. Silna

Używać czy nie używać?

Oczywiście że używać, ale filtrów mineralnych. Choć nie dają one całkowitej ochrony przed słońcem i trzeba często powtarzać ich aplikowanie (szczególnie, gdy spędzamy czas w wodzie), nie są dla nas szkodliwe. Żaden kosmetyk w „cudowny” sposób nie da nam 100% ochrony przed promieniowaniem, ale może znacznie ograniczyć jego negatywny wpływ na skórę.

Jeśli już musisz używać chemicznych filtrów pamiętaj, by nie kąpać się w chlorowanej wodzie (np. na basenie) – to znacznie zwiększa toksyczność zawartych w nich związków!

Jeśli potrzebujesz skutecznej ochrony przed słońcem, to przede wszystkim sięgnij po naturalne i sprawdzone sposoby. Głównie nakrycie głowy, okulary przeciwsłoneczne i ubranie (chroni przed poparzeniem). Unikaj przy tym długiego przebywania na słońcu, zwłaszcza w okresie zwiększonego promieniowania, tj. w godzinach 12-16.

Pamiętaj! Gdy zauważysz nietypowe zmiany skórne i boisz się, że to może być rak skóry zgłoś się do dermatologa i sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka. Kosmetyki z filtrem nie uchronią Cię przed rakiem, ale profilaktyka już tak – dbaj o zdrowie swoje i swoich bliskich. Pobierz najnowszy raport magazynu „Dr Medicus” i sprawdź, kiedy lek staje się śmiertelną trucizną. Ta wiedza może uratować Twoje zdrowie i życie.

aaa

Nie czekaj dłużej, już teraz pobierz darmowy raport, który pomoże Ci uchronić się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego:

Poniżej wpisz adres email, na który wyślemy Twój darmowy raport i dowiedz się:

  • Kto tak naprawdę przepisuje Ci leki (i dlaczego jest to przedstawiciel firmy farmaceutycznej, a nie… lekarz?)

  • Jakie 9 niebezpiecznych błędów popełniasz przyjmując leki i które z nich mogą okazać się tragiczne w skutkach?

  • Jakie intrygi knują politycy głównych partii, aby ukryć fakt, że lekarze niepotrzebnie faszerują Cię lekami?

Źródła: Chemosphere – Global Change Science