Soja, ciecierzyca i soczewica – źródło białka w diecie wege

ciecierzyca wege przepisy

Coraz więcej osób decyduje się na dietę wegańską lub wegetariańską. Motywy są różne, jedni wybiorą ją dla zdrowia, ktoś inny będzie kierował się dobrem środowiska. Nie ma złych powodów, dla których decydujemy się na dietę pozbawioną mięsa. Jest tylko jeden warunek – musimy zadbać o odpowiednią podaż białka.

Jest kilka produktów, po które miłośnik mięsa sięga bardzo rzadko lub wcale. Soja, ciecierzyca i soczewica zawierają nie tylko niezbędne białko, ale również szereg ważnych dla organizmu witamin. Aktualnie dedykuje się je głównie dietom wegańskim i wegetariańskim ze względu na składniki odżywcze. Prawdą jest jednak, że są to produkty, które niezależnie od rodzaju diety, warto mieć w swoim menu na co dzień.

  1. Soja, czyli 40% białka bez mięsa

Bardzo często stanowi podstawę kuchni wegetariańskiej. W Europie znana jest od XVI wieku, przez długie lata służyła gównie do produkcji paszy dla zwierząt. Kiedy w Azji stanowiła fundament kuchni orientalnej, w Europie wiedza o niej raczkowała. Dopiero lata 60. XX wieku były przełomowe dla wykorzystania soi w kuchni europejskiej.

Soja zawiera niemal 40% pełnowartościowego białka, dzięki czemu szybko znalazła uznanie w dietach wykluczających mięso. Zawiera magnez, wapń, fosfor, żelazo, błonnik, wielonienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy z grupy B (przy zbyt niskiej podaży tej witaminy w diecie „wege”, należy dodatkowo ją suplementować).

Wpływ soi na zdrowie jest nieoceniony. Korzystnie wpływa na prace serca, ma działanie antynowotworowe, zapobiega osteoporozie i miażdżycy. Błonnik usprawnia pracę jelit, zapobiegający przy tym zaparciom.

Produkty sojowe, po które warto sięgać

  • Domowe pasty, zupy i sosy

Najlepszym i pełnowartościowym produktem sojowym, będzie ten przygotowany samodzielnie w domu. Soję przygotowuje się podobnie jak groch. Zalaną zimną wodą odstawia się na noc, aby namokła. Rano wodę należy wymienić na świeżą i gotować doprowadzając do wrzenia. Po 15 minutach zmniejszyć ogień i gotować przez ok. 3 godziny. Tak przygotowana soja nadaje się do past, sosów, zup (również kremowych) i sałatek.

  • Mleko i napoje sojowe

Stanowi doskonałą alternatywę dla mleka krowiego. Mogą je pić osoby, które wybrały dietę wegańską ale również alergicy.

  • Jogurty i desery sojowe

W sklepach coraz częściej pojawiają się produkty wegańskie i wegetariańskie. Producenci żywności oferują alternatywne rozwiązania dla nabiału. Jogurty mleczne również doczekały się swoich sojowych odpowiedników. \

  1. Ciecierzyca

Inaczej cieciorka albo groch włoski. Stanowi skarbnicę właściwości odżywczych. Strączki to podstawa diet roślinnych ze względu na zawartość białka. To z ciecierzycy przygotowuje się słynny humus. Egipcjanie traktują ją jak afrodyzjak, a kraje śródziemnomorskie doceniają jej wartość zdrowotną. Ciecierzyca należy do rodziny bobowatych

Ciecierzyca zawiera prawie 10% białka. Choć jest to znacznie mniejsza ilość niż w przypadku soi, również znalazła czołowe miejsce w wegańskich i wegetariańskich dietach. Aby stała się źródłem pełnowartościowego białka, należy jednak łączyć ją z kaszami. Zawiera dużo żelaza, kwasu foliowego i błonnika.

Ciecierzyca wspomaga organizm w walce z cukrzycą typu II, otyłością, miażdżycą. Pomaga likwidować zaparcia, a więc podobnie jak soja, usprawnia pracę jelit.

Popularne produkty z ciecierzycy

  • Humus

Jest najpopularniejszym produktem, powstałym z ciecierzycy. Można kupić gotowy, w sklepie, ale również – co polecamy – można zrobić go w domu samodzielnie. Ciecierzycę przygotowuje się tak samo, jak soję, ale czas gotowania wynosi około 1 godziny. Do ugotowanej ciecierzycy (1 szklanka) można dodać pastę z nasion sezamu, sok z limonki, sól, pieprz, czosnek i odrobinę wody, na koniec zblendować do uzyskania gładkiej masy. Ze składnikami można eksperymentować, uzyskując ulubione smaki. Hummus najlepiej smakuje ze świeżym pieczywem.

Ciecierzyca sprawdza się w kombinacjach z przeróżnymi warzywami. Zamiast humusu, można przygotować pastę z pieczarkami.

  • Falafel

Czyli kotleciki z mielonej ciecierzycy. Ciecierzycę należy moczyć przez noc, rano odcedzić i dodać sól, cebulę, sodę (1 mała łyżeczka na 400 gram ciecierzycy) i czosnek. Zmielić wszystkie składniki razem. Doprawić wedle swoich preferencji smakowych. Małe uformowane kulki z powstałej masy smażyć na rozgrzanej patelni, 2-3 minuty z każdej strony. Takie wege kotleciki, to doskonała alternatywa dla mięsnych specjałów.

  • Mąka z ciecierzycy

Produkt dostępny niemal w każdym markecie, pozwala zrobić omlety bez jajka, nadaje się także do naleśników i jako zagęszczacz do sosów.

Ciecierzycę można dodawać do wszelkiego rodzaju sałatek, czy gulaszu. Można z niej przygotować także „wegańskie żółtko” do jaj.

  1. Soczewica

Jest kolejny produktem, który skutecznie zastąpił mięso. Ma dużą ilość białka, bo aż 10% i podobnie, jak ciecierzycę należy łączyć ją z innym produktem roślinnym, aby uzyskać wszystkie niezbędne aminokwasy. W kwestii przyswajalności zajmuje miejsce tuż za białkiem soi.

Soczewica to bogactwo potasu. Zapobiega nadciśnieniu, redukuje zły cholesterol i skutecznie walczy z anemią. Zawiera kwas foliowy, żelazo i witaminy z grupy B12.

Popularne przepisy z wykorzystaniem soczewicy

Występuje aż 5 rodzajów soczewicy. Każda z nich różni się intensywnością smaku, kolorem i ma inną twardość. Przez to różni się czasem gotowania. Najpopularniejsza jest soczewica czerwona – nie wymaga namaczania i gotuje się ją szybko.

  • Pasta z soczewicy

Najprostszy sposób na wykorzystanie soczewicy – zwłaszcza czerwonej. Pasty nie wymagają użycia blendera. Soczewica czerwona po ugotowaniu jest miękka i łatwo da się ją rozgnieść widelcem. Można dodać do niej czosnek, suszone pomidory, migdały, czy natkę pietruszki. Można wyczarować wiele przeróżnych kombinacji.

  • Kotlety z soczewicą

Soczewica, jarmuż, słonecznik, sos sojowy, czosnek, limonka, ryż, płatki owsiane i ulubione przyprawy. 5 minut przed zakończeniem gotowania soczewicy, dodajemy jarmuż. Słonecznik można zmielić w młynku. Składniki łączymy – najlepiej sprawdzi się urządzenie wysokoobrotowe (blender jednak nie jest dobrym pomysłem). Kotleciki najlepiej piec w piekarniku w temperaturze 180 stopni, ok. 15 minut.

Soczewicę można serwować na róże sposoby. Może stanowić samodzielny dodatek do zup, sałatek, kanapek, może być smażona i gotowana. Nie jest dedykowana konkretnym potrawom, jak na przykład ciecierzyca humusowi. Doskonale urozmaica wegetariańskie i wegańskie dania.

Dobrze zbilansowana dieta, to temat rzeka. Jeśli eliminujemy jakieś produkty, powinniśmy poszukać dla nich alternatywy, aby uzupełniły potencjalne niedobory mikroelementów. Dobre samopoczucie fizyczne jak i psychiczne, stanowią fundament prawidłowego funkcjonowania, a bardzo często wpływ na nie, ma to, co jemy.

Wiedzę i świadomość w tym zakresie buduj z magazynem „Dr Medicus”. Znajdź inspirację do zdrowego trybu życia, poznaj swój organizm na nowo. Zadbaj o siebie i bliskich.

Azotyny i azotany – czy są toksyczne?

azotyny i azotany w jedzeniu

Azotyny i azotany to związki znane głównie z lekcji chemii. W szkole występują pod postacią wzorów chemicznych i zazwyczaj są niezrozumiałe. Dopiero praktyczne zastosowanie azotynów i azotanów pokazuje, jaki wpływ mogą mieć na organizm człowieka.

Źródło związków azotowych

Stosowanie nawozów sztucznych powoduje, że w warzywach znajduje się duża ilość azotanów. Azotyny i azotany dodawane są do przetworzonych mięs. Mają za zadanie wpłynąć na ich kolor i zapach. Działają, jak konserwanty i zapobiegają rozwojowi bakterii. Ze względu na te właściwości są bardzo popularne i chętnie stosowane w przemyśle spożywczym. Mają silne właściwości utleniające. Znajdują się także w wodzie oraz paszach podawanych zwierzętom w gospodarstwach.

Związki rakotwórcze – fakt czy mit?

Same w sobie związki azotu nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Dopiero, gdy trafiają do przewodu pokarmowego, pod wpływem flory bakteryjnej, ulegają przemianie. W tym procesie stają się związkami szkodliwymi. Im większa ilość takich związków, tym większe zagrożenie dla zdrowia.

Powstałe w procesie przemian nitrozoaminy wykazują działanie rakotwórcze. Mogą wpłynąć na zwiększenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego, piersi, żołądka i pęcherza moczowego. Uszkadzają wątrobę, powodują krwawienie jelit, drażnią błony śluzowe. Mogą wywoływać niedotlenienie, niedokrwistość, obniżyć wchłanianie witamin, białek, węglowodanów oraz tłuszczu. Negatywnie wpływają na pracę tarczycy oraz znacznie zmniejszają odporność organizmu.

Przetwarzanie azotanów może być trudne dla dzieci w wieku niemowlęcym! Ich organizm nie jest w stanie przetworzyć dużej ilości tych związków i może pojawić się problem ze zdolnością organizmu do wiązania tlenu, powodując niedotlenienie. Następstwem tego może być sinica, senność, bóle brzucha, wymioty, biegunki, bóle głowy, spadek ciśnienia i duszności.

Unikaj nadmiaru azotanów i azotynów

Najniebezpieczniejsza żywność z azotynami, to mięso oraz wędliny. Azotyny poddane wysokiej temperaturze, na przykład podczas gotowania, smażenia, czy wędzenia uwalniają nitrozoaminy, które niosą ryzyko raka.

  1. Unikaj przetworzonego mięsa, a najlepiej wędliny przygotowywać samodzielnie. Świeże mięso, ze sprawdzonego ekologicznego źródła daje gwarancję jakości.

  2. Sałata, szpinak, rzodkiew, marchew i buraki zawierają największą ilość azotanów. Nie powinny stanowić podstawy odżywiania. Wybieraj szparagi, pomidory, ogórki, pieczarki i paprykę.

  3. Przechowywanie warzyw w folii powoduje przekształcanie azotanów w azotyny. Plastikowe pojemniki są lepszym rozwiązaniem.

  4. Warzywa kupuj w lokalnych warzywniakach. Warzywa w marketach mogą zawierać nawet trzy razy więcej azotanów.

  5. Filtruj wodę.

  6. Smaż dłużej na mniejszym ogniu. Duży ogień ale krótszy czas smażenia uwalnia więcej związków rakotwórczych.

Reasumując, azotany i azotyny to związki, które składają się z atomów tlenu i azotu. Znajdują się głównie w żywności roślinnej. Źródło pochodzenia może być jednak różne. Dużym źródłem azotanów mogą być liściaste warzywa. W mięsie natomiast związki azotu utrwalają smak oraz zapach. Zgodnie z opinią Światowej Organizacji Zdrowia przekroczenie dopuszczalnych norm spożycia zarówno azotynów, jak i azotanów może być źródłem wielu poważnych problemów zdrowotnych. Najczęściej powodują wszelkiego rodzaju zatrucia. Związki azotu w żywności obniżają także zawartość witamin A i B.

Na te składniki należy zwrócić szczególną uwagę:

  1. azotan sodu (E251)

  2. azotyn potasu (E249)

  3. azotan potasu (E252)

  4. azotyn sodu (E250)

Spożycie wymienionych substancji nie może przekraczać 5 mg/1 kg masy ciała (jest to maksymalna dawka dzienna).

Czytanie składu produktów to podstawa!

Nie ma skutecznej metody na całkowite wyeliminowanie azotanów oraz azotynów z diety. Można jednak zadbać o to, aby tych związków było jak najmniej. Producenci żywności są zobowiązani do udzielenia informacji o składzie produktu. Zawartość azotanów i azotynów obostrzone jest wieloma dyrektywami, niestety większość przetworzonych produktów ma je w swoim składzie. Nie ma lepszego sposobu na świadome odżywianie niż czytanie etykiet żywności.

Nie ma nic bardziej wartościowego niż zdrowie i wiedza o tym, jak o nie kompleksowo zadbać. Dołącz do społeczności magazynu „Dr Medicus” i zdobywaj wiedzę dotyczącą tego, jak uchronić się przed wszelkiego rodzaju chorobami i schorzeniami. Naucz się szybko i skutecznie reagować na sygnały wysyłane przez organizm. Nie daj się oszukiwać koncernom farmaceutycznym i samodzielnie zadbaj o zdrowie swoje i bliskich!

Nietolerancja glutenu. Sprawdź, czego unikać

nietolerancja glutenu dieta

W ciągu ostatnich kilku lat, sieć zawrzała od informacji na temat glutenu. Pojawił się trend na odrzucenie go z codziennej diety. Internet zalała fala propozycji dań, ciast, sałatek, kanapek i wszelkiego rodzaju produktów bezglutenowych. Nastąpił także wysyp „bezglutenowych” knajp i restauracji. Oczywiście nie ma w tym niczego złego. Wpływ glutenu na organizm zyskał rozgłos. Osoby, które były wykluczone z powodu nietolerancji pokarmowej, mogły w końcu znaleźć bezpieczną przystań na lunch w mieście.

Wpływ glutenu na zdrowie

Choć o negatywnym wpływie glutenu na zdrowie, mówiło się już pół wieku temu, to dopiero kilka lat temu zyskał prawdziwy rozgłos. Przy okazji pojawili się również dietetycy, którzy prześcigali się w propozycjach nowych trendów żywieniowych. Choć często zarzuca się im ślepą pogoń za modą, glutenowi warto się przyjrzeć uważniej.

Potencjalna szkodliwość glutenu została udowodniona naukowo. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać się w genetycznych modyfikacjach pszenicy, co z kolei zapoczątkowało zwiększenie ilości kodowanych białek glutenowych. Najwięcej białek odpowiedzialnych za alergie i nietolerancje znajduje się w pszenicy zwyczajnej.

Białka glutenowe pochodzące ze zbóż (z pszenicy, owsa, żyta i jęczmienia) mogą wywoływać negatywne reakcje organizmu. Nieprawidłowe reakcje immunologiczne potrafią skutecznie utrudnić życie i wpłynąć na codzienne funkcjonowanie. Osoby dotknięte chorobami takimi jak Celiakia, choroba Duhringa, ale też zmagające się z alergią czy nadwrażliwością na gluten, zmuszone są przestrzegać diety wykluczającej mieszaninę białek roślinnych pochodzących ze zbóż.

Choć wiele osób jest narażonych na problemy związane ze spożywaniem glutenu, większość ludzi je go bez żadnych negatywnych skutków.

Główne źródła glutenu:

Wszelkie produkty na bazie pszenicy, np. otręby pszenne, orkisz, kasza manna, mąka pszenna. Inne źródła, to żyto, jęczmień, pszenżyto, drożdże piwowarskie, słód. Są to składniki bardzo popularne i chętnie dodawane do żywności. Dlatego tak ważne jest, aby osoba, stosująca dietę bezglutenową, czytała etykiety produktów. Całkowite wykluczenie glutenu może być niezwykle trudne, a początki nowej diety zniechęcające. Korzyści i samopoczucie zrekompensują jednak podjęte zmagania.

Przykłady produktów, których chory powinien unikać: pieczywo i makarony na bazie pszenicy. Płatki, wszelkiego rodzaju ciasta, babeczki, pizza, ciastka oraz bułka tarta, kuskus, marynaty, sosy sałatkowe, sosy sojowe, batony musli, cukierki, popcorn, precle, paluszki, piwo i inne napoje alkoholowe.

Na szczęście coraz częściej pojawiają się produkty z oznaczeniami, ze są one „bezglutenowe”. Dzięki temu można uniknąć dodatkowego wczytywania w etykiety.

Po te produkty można sięgać na diecie bezglutenowej:

WAŻNE: Owies jest produktem bezglutenowym, jednak zazwyczaj jest zanieczyszczony glutenem. Wynika to z faktu, że najczęściej przetwarzany jest w fabrykach, w których przetwarza się żywność na bazie pszenicy.

Naturalnie bezglutenowe są również mięsa i ryby. Pod warunkiem, że nie zostały opanierowane w bułce tartej. Warto sięgać również po nabiał: jogurty naturalne, zwykłe mleko i sery. Trzeba uważać na produkty smakowe. Jogurty owocowe mogą zawierać składnik glutenowy. Bez obaw można spożywać jaja, owoce oraz warzywa, orzechy, nasiona, przyprawy, zioła, oleje, ziemniaki oraz mąkę ziemniaczaną.

Dieta bezglutenowa nie musi być monotonna. Nie wyklucza różnorodnych i smacznych potraw.

Jakie objawy towarzyszą osobom, które powinny zrezygnować z glutenu?

Szybka diagnoza daje możliwość adekwatnej reakcji i działań w kierunku poprawienia samopoczucia. Warto poznać sygnały, których nie należy bagatelizować. Celiakia może dawać objawy charakterystyczne również dla innych schorzeń. Często nie występują problemy z trawieniem, a na przykład chroniczne zmęczenie, anemia, depresja. Zazwyczaj pojawiają się:

  1. Bóle brzucha, biegunki, zaparcia, wzdęcia, uczucie dyskomfortu w żołądku

  2. Mdłości

  3. Wysypki skórne, wypryski

  4. Gwałtowna utrata masy ciała

Korzyści stosowania diety bezglutenowej:

  1. Chroni jelita

Dieta bezglutenowa ma za zadanie łagodzić wszelkie dolegliwości trawienne. Jest to szczególnie ważne dla osób cierpiących na celiakię. Przy tej chorobie bardzo często występuje przewlekłe zapalenie, które wywołuje kolejne problemy ze zdrowiem i uszkadza jelita.

  1. Dostarcza odpowiednią ilość energii

Uszkodzenia jelit prowadzą do deficytów substancji odżywczych, niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Efektem jest ospałość i chroniczne zmęczenie. Zróżnicowana dieta bezglutenowa pomaga w zwiększeniu poziomu energii.

Należy jednak zwrócić uwagę na to, aby unikać bezglutenowej przetworzonej żywności, bo ona – podobnie jak przetworzona żywność zawierająca gluten – nie jest dobrym źródłem witamin.

  1. Pomaga schudnąć

W diecie bezglutenowej ważną rolę odgrywają owoce i warzywa, które zastępują szybkie i przetworzone przekąski. Warunkiem utraty masy ciała, jest jednak unikanie kalorycznych słodyczy bezglutenowych.

Statystyki pokazują, że nawet 20% ludzi, których organizm źle reaguje na gluten, stara się unikać wydarzeń towarzyskich. Na szczęście coraz więcej miejsc oferuje jedzenie bezglutenowe, a w społeczeństwie wzrasta świadomość problemu. Najczęściej, osoby chore, muszą dopasować się do nowych warunków. Nauczyć się, jakie produkty spożywcze szkodzą, a jakie bez przeszkód można jeść codziennie. Samo zidentyfikowanie choroby, alergii, czy nadwrażliwości to połowa sukcesu.

O tym, jak identyfikować popularne choroby i schorzenia oraz jak uchronić się przed złą diagnozą, przeczytasz w magazynie „Dr Medicus”. Nauczysz się wsłuchiwać w organizm i odczytywać wysyłane przez niego sygnały. Znajdziesz też wskazówki dotyczące zdrowego trybu życia. Zadbaj o siebie kompleksowo i przyłącz się do społeczności „Medicusa”.

Hashimoto a dieta – co jeść, aby czuć się dobrze.

hashimoto dieta

O tym, że tarczyca jest jednym z najważniejszych gruczołów w organizmie, wie niemal każdy. Wydziela hormony i ma kluczowy wpływ na metabolizm. Niestety niewiele osób zdaje sobie sprawę z zagrożenia płynącego z chorób tarczycy, choć dotykają one coraz większej liczby ludzi. Jedną z najczęstszych chorób jest Hashimoto.

Hashimoto jest chorobą nieuleczalną, a to oznacza, że chory musi mierzyć się z nią do końca życia. Jest jednak pozytywna wiadomość: chorobę da się wprowadzić w remisję, dzięki temu ustąpią objawy a wyniki będą prawidłowe. 

Najważniejszym elementem, prowadzącym do remisji jest dieta. To przede wszystkim ona wpływa na złagodzenie objawów. Terapia natomiast ma za zadanie unormować poziom hormonów. Dieta uzupełnia farmakoterapię, stymulując syntezę hormonów tarczycy, przyspiesza metabolizm oraz wpływa wyciszająco na zapalenia, które powstają w wyniku autoagresji układu odpornościowego.

Aby wiedzieć, jak ważne jest prawidłowe funkcjonowanie tarczycy, należy mieć świadomość aktywności hormonów T3 i T4. Są one potocznie nazywanie hormonami życiowej aktywności, ponieważ docierają do każdej żywej komórki w naszym organizmie.

Co jeść, aby czuć się dobrze

Dieta w przypadku niedoczynności tarczycy, to nic innego jak znane wszystkim zdrowe odżywianie. Są jednak elementy wymagające szczególnej uwagi. Żelazo, cynk, witamina D, jod i selen – podaż tych witamin i minerałów musi być kontrolowana. Nie można zapomnieć o zasadzie bilansowania białka, węglowodanów oraz tłuszczów.

Węglowodany

Podaż węglowodanów powinna figurować na poziomie ponad 50%. Dodatkowo, należy zadbać o to, aby w diecie nie zabrakło produktów o niskim indeksie glikemiczny – to głównie one stabilizują poziom glukozy we krwi.

Tłuszcze

Prawidłowa podaż tłuszczu wynosi około 30%. Należy jednak zwrócić uwagę na ograniczanie nienasyconych kwasów tłuszczowych, zwiększając spożycie kwasów omega-3. Między innymi dlatego, osoby zmagające się z Hashimoto, powinny sięgać po siemię lniane i ryby morskie.

Białko

Około 20% to zapotrzebowanie na białko. Tyrozyna, czyli aminokwas zawarty w białku stanowi niezbędny element syntezy hormonów. Tyrozyna wykorzystywana jest również do syntezy adrenaliny i dopaminy. Jest to ważna informacja, ponieważ niedobór ich nasila huśtawki nastroju, które są jednym ze znaków rozpoznawczych Hashimoto.

Aby zapewnić organizmowi prawidłową podaż pełnowartościowego białka, warto sięgać po chude mięso (np. drób), jogurty i jaja.

Suplementacja – ważne witaminy i minerały

Wszelkie niedobory witamin i minerałów przy Hashimoto wynika nie tylko ze źle zbilansowanej diety, ale przede wszystkim z zaburzeń wchłaniania. Nawet jeśli dieta jest bogata w składniki odżywcze, osoba chora i tak może być narażona na ryzyko niedoboru. W takim przypadku należy pomyśleć o dodatkowej suplementacji.

  1. Selen

To podstawowy składnik, jaki należy suplementować. Zbyt niski poziom selenu bardzo szybko pogłębia problemy z chorobą tarczycy. Badania dowodzą, że prawidłowa suplementacja wpływa na spadek przeciwciał tarczycowych.

Ważne: przewlekłe stosowanie selenu nie jest zalecane, ze względu na możliwość wystąpienia innej choroby, zwanej selenozą!

Oczywiście selen można dostarczać również wraz z produktami spożywczymi. Jego bogatym źródłem są orzechy (zwłaszcza brazylijskie) oraz nasiona.

  1. Żelazo

Niedobór żelaza może doprowadzić do zaburzenia metabolizmu tarczycy. Prawidłowa podaż natomiast wpływa na przebieg syntezy hormonów. Badania dowodzą, że nawet ponad połowa chorych ma bardzo wysokie niedobory żelaza.

Można je suplementować osobno lub dostarczać w postaci produktów spożywczych bogatych w żelazo. Równolegle należy zadbać o dostarczanie organizmowi dużych ilości witaminy C, bo to ona wpływa na lepsze wchłanianie żelaza.

Za najlepsze źródła żelaza uznaje się małże, ostrygi oraz ośmiornice. Mięczaki jednak nie zawsze trafiają w gust podniebienia, więc można postawić na podroby lub wołowinę. Nieco mniej żelaza znajduje się w drobiu i wieprzowinie. Warto sięgać także po kaszę gryczaną, orzechy, buraki i groch.

  1. Cynk

Cynk ma właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Zbyt niski poziom przyczynia się do podwyższenia przeciwciał przeciwtarczycowych. Niedobór może obniżyć też stężenie hormonów T3 i T4. Prawidłowa podaż w ciągu dnia wynosi ok. 20 mg.

Bogatym źródłem cynku jest wieprzowina, wątroba, kurczak, homary i ostrygi. Dla osób stroniących od mięsa dobrą alternatywą są jaja, pestki dyni i kasza gryczana.

  1. Witaminy A, E i C

Niezależnie od tego, czy organizm jest zaatakowany chorobą, czy jest w pełni zdrowy, kluczową rolę odgrywają witaminy o działaniu antyoksydacyjnym. Warto zadbać, aby w diecie nie brakowało witamin A, E i C.

Stres oksydacyjny niszczy tarczycę, żeby tego uniknąć włącz do swojej diety ciemnozielone oraz pomarańczowe warzywa.

  1. Witamina B1

Chroniczne zmęczenie, pogorszenie nastroju, spadek koncentracji – są to stany charakterystyczne dla Hashimoto. Prawidłowa podaż witaminy B skutecznie z nimi walczy. Dodatkowo wpływa na wydzielanie kwasu solnego, którego brakuje u chorych na Hashimoto.

Aby wzbogacić podaż witaminy B1 w diecie powinny znaleźć się jaja, mięso oraz pieczywo razowe.

Jeżeli Twój organizm zmaga się z chorobą, masz postawioną diagnozę lub szukasz wytłumaczenia dolegliwości, koniecznie poznaj magazyn „Dr Medicus”. Dowiesz się, jak rozpoznawać popularne choroby i schorzenia, jak odczytywać sygnały wysyłane przez organizm oraz jak szybko i efektywnie na nie reagować. Znajdziesz w nim mnóstwo inspiracji do zmiany niezdrowych nawyków.

Odkrywamy tajemnice wielkich koncernów farmaceutycznych i ostrzegamy przed ich niebezpiecznymi praktykami. Buduj wiedzę, aby w pełni świadomie zadbać o swój organizm. Chroń siebie i tych, których kochasz!

Orzechy – jaki mają wpływ na nasze zdrowie?

właściwości orzechów

Większość osób świadomie rezygnuje z orzechów. Powodem zazwyczaj jest ich wysoka kaloryczność. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że orzechy mimo dużej zawartości tłuszczu, niosą szereg korzyści zdrowotnych. Tylko alergia czy nietolerancja orzechów jest powodem, dla którego należy z nich zrezygnować. W każdym innym przypadku warto poznać ich właściwości i włączyć do diety. Orzechy doskonale sprawdzą się nie tylko w dietach wegańskich, ale również ketogenicznych, opartych na tłuszczach.

Orzechy to jedna z najzdrowszych przekąsek – przekonaj się!

Są doskonałym źródłem nie tylko tłuszczu, ale również białka, węglowodanów, błonnika, witaminy E oraz minerałów. Przy dietach nisko węglowodanowych, warto sięgać po orzechy brazylijskie, laskowe oraz makadamia, gorszym wyborem natomiast będą orzechy nerkowca.

  1. Orzechy to bogactwo przeciwutleniaczy

Przeciwutleniacze wspomagają organizm w walce z wolnymi rodnikami. To bardzo istotne w kontekście zapobiegania potencjalnym chorobom, spowodowanym uszkodzeniami komórek.

Badania dowodzą, że orzechy włoskie w kwestii zwalczania wolnych rodników, wykazują lepsze działanie niż ryby. Skutecznie radzą sobie ze zwalczaniem stresu oksydacyjnego.

  1. Sprawdzą się w dietach odchudzających!

Może to brzmieć, jak paradoks, ze względu na to, że zawierają dużo tłuszczu, jednak badania nie pozostawiają złudzeń. Migdały przyczyniają się do gubienia kilogramów, podobnie jest w przypadku pistacji.

Ten paradoks ma jednak swoje wytłumaczenie. Organizm nie wchłania wszystkich kalorii, jakie przyjmuje w czasie jedzenia orzechów. Podczas trawienia znaczna część tłuszczu (około 20% w przypadku orzechów włoskich) pozostaje w ścianach orzecha.

  1. Wspomagają walkę z cholesterolem

Dlatego też są polecane osobom otyłym i chorym na cukrzycę. Orzechy – w tym przypadku pistacje – wpływają na obniżenie poziomu trójglicerydów.

Migdały i orzechy laskowe podnoszą poziom dobrego cholesterolu, obniżając przy tym zły cholesterol. Orzechy włoskie, piniowe i ziemne obniżają zły cholesterol, bez wpływu na dobry.

  1. Zmniejszają stany zapalne

Zapalenia, choć są ważną reakcją organizmu, bo stanowią obronę przed patogenami i bakteriami, kiedy stają się przewlekłe, wzrasta niebezpieczeństwo chorób i uszkodzeń narządów.

Badania pokazują, że orzechy, takie jak pistacje, migdały, orzechy włoskie skutecznie radzą sobie ze stanami zapalnymi zarówno u osób zdrowych jak i u tych, którzy zmagają się z ciężkimi schorzeniami (cukrzyca, problemy z nerkami).

  1. Zmniejszają ryzyko zawału serca

Obniżają także ryzyko udaru mózgu. Ma to związek ze skutecznym obniżaniem poziomu złego cholesterolu. Badania dowodzą, że orzechy dają jeszcze lepsze efekty niż regularnie spożywana oliwa z oliwek. Poprawiają się funkcje tętnic, naczynia krwionośne staja się elastyczne.

Tę ważną właściwość orzechy zawdzięczają dużej zawartości kwasów omega-3 oraz witaminy E. Aby uzyskać efekt prozdrowotny wystarczy codziennie zjadać jedynie garść orzechów. Alternatywą może być masło orzechowe.

  1. Usprawniają procesy trawienne

Orzechy cechują się wysoką zawartością błonnika. Bakterie jelitowe przekształcają błonnik w kwasy tłuszczowe, które wpływają na zdrowie jelit i znacznie zmniejszają ryzyko otyłości czy zachorowania na cukrzycę. Błonnik powoduje uczucie sytości i przy okazji zmniejsza ilość kalorii przyswajanych z posiłku.

Najwięcej błonnika można znaleźć w migdałach, pistacjach i orzechach laskowych.

Najczęściej spożywanymi orzechami są orzechy włoskie i pistacje. Ponadto warto również sięgać po orzechy nerkowca, makadamia, piniowe oraz laskowe. Na całym świecie udoskonalają one potrawy. Zazwyczaj trafiają do sałatek, stanowią dodatek koktajli lub samodzielną szybką przekąskę. Bogactwo tłuszczu i kalorii czynią je przekąską pożywną i zdrową. Mogą stać się alternatywą dla niezdrowych słodyczy, po które chętnie sięgamy, gdy dopada nas głód między posiłkami. Większość orzechów jest ogólnodostępna. Najlepiej wybierać te sprzedawane „na wagę”, najczęściej te pakowane z logiem producenta są dodatkowo solone i przetwarzane, aby utrzymać świeżość i smak.

Warto wzbogacać wiedzę i świadomość na temat tego, co robić, aby przez długie lata cieszyć się dobrą kondycją organizmu. Dieta, zdrowy tryb życia – w tym umiarkowana aktywność fizyczna, to doskonała profilaktyka. Dołącz do społeczności magazynu „Dr Medicus” i znajdź inspirację do zmian. Chroń siebie i bliskich.

Guma guar – popularny składnik żywności. Czy jest zdrowa?

guma guar w składzie produktów

Czytając składy wielu produktów spożywczych możemy znaleźć w nich składnik o tajemniczej nazwie – guma guar. Często występuje ona pod symbolem E412. Jest pozyskiwana z bielma nasion rośliny Cyamopsis Tetragonoloba, występującej na obszarach półpustynnych, głównie w Indiach i Pakistanie.

Zastosowanie gumy guar

Guma guar jest stosowana w przemyśle spożywczym głównie jako zagęstnik, substancja stabilizująca i emulgator. Gumę guar najczęściej można spotkać w produktach takich jak:

– dżemy

– galaretki

– słodycze

– mleka roślinne

– lody

– ketchup

– majonez

– pieczywo

– płatki śniadaniowe

– słodkie sosy i syropy

Guma guar stosowana jest również w produktach do higieny, takich jak pasty do zębów, szampony i żele pod prysznic. Dzięki niej kosmetyki lepiej się pienią. Dodawana jest także do leków, celem wzmocnienia ich wytrzymałości, przez co wolniej się rozpuszczają. Dodawana do maści i kremów, nadaje im odpowiednią konsystencję.

Czy guma guar jest zdrowa?

Guma guar to naturalny składnik, zbudowany głównie z węglowodanów. Jest uznawana za substancję bezpieczną dla zdrowia. Niestety, normy jej spożywania i dopuszczone ilości w żywności nie zostały ściśle określone. Do tej pory zaobserwowano jedynie kilka nieprzyjemnych dolegliwości, związanych z nadmiernym jej spożyciem. Są to:

– wzdęcia

– nudności

– biegunka

– bóle brzucha

Ponadto, nadmiar gumy guar może wyjaławiać przewód pokarmowy z dobrych bakterii. Zbyt duże ilości tego składnika mogą także nadmiernie zwiększać lepkość treści pokarmowej i przez to ograniczyć wchłanianie składników odżywczych z pożywienia.

Stosowana z umiarem, guma guar wykazuje właściwości prozdrowotne. Jest ona naturalnym polisacharydem o funkcjach błonnika. Dzięki temu reguluje ona rytm wypróżnień i zapobiega zaparciom. Guma guar łagodzi również dolegliwości jelitowe, występujące przy chorobach takich jak:

zespół jelita drażliwego

– choroba Leśniowskiego-Crohna

– zapalenie jelita grubego

Dodatkowo spowalnia przenikanie cukru do krwi, dzięki temu chroni trzustkę przed nagłymi skokami insuliny. Stwierdzono również, że guma guar wpływa na obniżenie poziomu złego cholesterolu.

Zawartość gumy guar w produktach

Gumę guar można kupić w sklepach ze zdrową żywnością i wykorzystywać ją do przygotowania domowej roboty przetworów oraz ciast. Zawartość gumy guar w gotowych produktach zazwyczaj nie przekracza 1%. Nie należy zatem obawiać się produktów, które zawierają gumę guar w składzie. Nadmierne jej spożycie jest możliwe tylko w przypadku dodawania zbyt dużej ilości tego składnika do domowych wypieków.

Jeżeli zdrowie jest dla Ciebie ważne i chcesz wiedzieć więcej na jego temat, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus. Znajdziesz tutaj pełną wiedzę na temat cennych składników odżywczych oraz szkodliwości niektórych produktów spożywczych. Dowiesz się jak w naturalny sposób leczyć choroby i im zapobiegać. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach.

Tłuszcz – zdrowy czy nie? Cała prawda o tłuszczu

Tłuszcz kojarzy nam się z otyłością, podwyższonym cholesterolem i chorobami serca. Kolorowe pisma i programy telewizyjne stale proponują nam ograniczanie tego składnika w naszej codziennej diecie. Okazuje się jednak, że demonizowanie tłuszczu jest bardzo dużym błędem, bowiem jest on niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Tłuszcze, inaczej lipidy, są głównym składnikiem energetycznym pozyskiwanym z żywności. Przede wszystkim są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i wspomagają pracę układu krwionośnego. Są niezbędne w procesie przyswajania witaminy D, a także A, E oraz K. Ponadto, zdrowe tłuszcze roślinne obniżają poziom szkodliwego cholesterolu. Występują w wielu produktach pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

Należy jednak pamiętać, że tłuszcz nie zawsze nam służy. Ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji. Tłuszcze dzielimy na nasycone, nienasycone i tłuszcze trans. Które tłuszcze powinniśmy spożywać częściej, a które powinniśmy ograniczać?

______________________________________________________________

Tłuszcze nasycone

Tłuszcze nasycone mają postać białego ciała stałego i są nierozpuszczalne w wodzie. Tłuszcze nasycone są głównie pochodzenia zwierzęcego, wyjątek stanowi olej kokosowy. Jeszcze do niedawna pokutowało przekonanie, że tłuszcze nasycone są szkodliwe. Jednak nie jest to do końca prawda. Pełnią one bowiem kilka ważnych funkcji w organizmie człowieka, przede wszystkim:

1. Budują podskórną tkankę tłuszczową, stanowiącą ochronę termiczną organizmu

2. Regulują gospodarkę hormonalną

3. Biorą udział w przyswajaniu witamin D, K, A i E

4. Biorą udział w wytwarzaniu kwasów omega-3 w organizmie

5. Chronią narządy wewnętrzne przed uszkodzeniami

6. Są cennym źródłem energii

7. Biorą udział w przekazywaniu sygnałów między komórkami

Największe zapotrzebowanie na spożywanie tłuszczy nasyconych występuje w okresie wzmożonego wysiłku fizycznego. Wtedy organizm spala tłuszcz i nie dochodzi do nadmiernego odkładania tkanki tłuszczowej. W innych wypadkach zaleca się, aby ograniczać ilość spożywanych tłuszczy nasyconych do około 15 gramów dziennie.

Zbyt obfite spożywanie tłuszczów nasyconych powoduje nadmierne odkładanie tkanki tłuszczowej, co może doprowadzić do otyłości oraz otłuszczenia narządów wewnętrznych. Aktualnie zaleca się zachowywać umiar w spożywaniu tłuszczy nasyconych, jednak nie należy wykluczać ich z diety całkowicie. Produkty będące głównym źródłem kwasów nasyconych to:

– masło

– mleko i jogurty

– ser

– śmietana

– jajka

– olej kokosowy

– olej palmowy

– smalec

– słonina

– mięso (głównie czerwone)

– ryby

– podroby

– słodycze i ciasta

– makarony

Według najnowszych badań, tłuszcze nasycone nie powodują zwiększonego ryzyka chorób serca, zawału czy udaru. Ponadto, niektórzy specjaliści uważają, że tłuszcze nasycone nie tylko nie podnoszą poziomu złego cholesterolu, ale wręcz go obniżają. Jednakże, zdania na ten temat nadal są podzielone.

______________________________________________________________

Tłuszcze nienasycone

Tłuszcze nienasycone to tak zwane „dobre tłuszcze”. Kwasy tłuszczowe nienasycone dzielimy na jednonienasycone i wielonienasycone. Występują one głównie w olejach roślinnych i rybich. Są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, dlatego powinny być nieodłącznym elementem naszego codziennego jadłospisu.

Wpływ tłuszczy nienasyconych na nasze zdrowie:

1. Mają korzystny wpływ na pracę układu sercowo-naczyniowego

2. Zapobiegają cukrzycy typu II

3. Normalizują ciśnienie

4. Zapobiegają chorobie niedokrwiennej serca

5. Poprawiają wzrok

6. Mają korzystny wpływ na skórę, włosy i paznokcie

7. Zapobiegają otyłości

8. Działają przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo

9. Zapobiegają depresji i nerwicy

Ludzki organizm nie jest w stanie sam wytworzyć nienasyconych kwasów tłuszczowych. Dlatego muszą być one dostarczane z dietą. Tłuszcze nienasycone znajdziemy w produktach takich jak:

– ryby

– orzechy

– oliwa z oliwek

– olej rzepakowy

– olej słonecznikowy

– olej sojowy

– olej lniany

– soja

– pestki dyni

– pestki słonecznika

– sezam

______________________________________________________________

Tłuszcze trans

Tłuszcze trans występują naturalnie w mleku i jego przetworach oraz w mięsie. Najwięcej jest ich w baraninie i w wołowinie. Naturalnie występujące tłuszcze trans nie są szkodliwe dla zdrowia. Przeciwieństwo stanowią tłuszcze trans powstałe w wyniku przemysłowego utwardzania olejów roślinnych, czyli tłuszczy nienasyconych. Niestety, te drugie są znacznie częściej spotykane.

Podczas utwardzania olej roślinny zostaje wzbogacony cząsteczkami wodoru i poddany działaniu bardzo wysokiej temperatury. Powstałe w ten sposób tłuszcze trans są uznawane za najbardziej szkodliwy rodzaj kwasów tłuszczowych. Dlaczego? Same tłuszcze roślinne są bardzo zdrowe, jednak ich utwardzanie radykalnie zmienia ich właściwości. Tłuszcze trans są bardzo niebezpieczne dla zdrowia, ponieważ:

1. Podnoszą poziom złego cholesterolu

2. Prowadzą do zawału i choroby niedokrwiennej serca, miażdżycy oraz udaru mózgu

3. Powodują nadmierne odkładanie się tkanki tłuszczowej, otyłość brzuszną i otłuszczenie narządów wewnętrznych (które może występować nawet u osób szczupłych)

4. Zwiększają ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2

5. Są groźne dla kobiet w ciąży

6. Powodują zaburzenia hormonalne i problemy z płodnością

7. Zwiększają ryzyko zachorowania na raka

______________________________________________________________

Tłuszcze trans występują w produktach takich jak:

– chipsy, chrupki, słone przekąski

– popcorn

słodycze, np. czekolada, ciastka i inne

– fastfoody, np. hamburgery, frytki

– pieczywo

– zupy w proszku

– majonez

– serki topione

– orzeszki panierowane

– orzechy prażone

– produkty pieczone i smażone z orzechami, pestkami dyni lub słonecznika

______________________________________________________________

Jaki tłuszcz wybrać do smażenia?

Nie każdy tłuszcz nadaje się do obróbki w wysokiej temperaturze. Najmniej odpowiednie do smażenia i pieczenia będą wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które mają niską temperaturę dymienia i pod wpływem gorąca stają się toksyczne. Podczas ich obróbki cieplnej wydzielają się szkodliwe dla zdrowia związki, w tym mutagenne aldehydy, ketony, akroleinę oraz rakotwórczy akrylamid.

Do wielonienasyconych tłuszczy, w których NIE NALEŻY smażyć i piec, zaliczamy:

– olej lniany

– olej olej sojowy

– olej z pestek dyni

– olej sezamowy

– olej z pestek winogron

– olej kukurydziany

Należy zatem wybierać takie tłuszcze, które mają wysoką temperaturę dymienia i są wytrzymałe na działanie wysokiej temperatury. Najbardziej odpowiednie do smażenia i pieczenia będą produkty z przewagą nasyconych i jednonienasyconych kwasów tłuszczowych:

– rafinowany olej rzepakowy

– rafinowana oliwa z oliwek

– olej kokosowy

– masło klarowane

– smalec

– olej ryżowy

W diecie większości Polaków znaczną przewagę mają tłuszcze nasycone (pochodzenia zwierzęcego). Należy zatem zwiększyć spożycie tłuszczy nienasyconych, nie wykluczając zupełnie tłuszczy nasyconych z naszego codziennego jadłospisu. Wśród dietetyków coraz częściej dominuje przekonanie, że zdrowa dieta powinna być jak najbardziej zróżnicowana.

W dążeniach do zdrowej diety warto zachować równowagę i rozsądek. Należy przede wszystkim stawiać na jakość pożywienia, a nie na jego ilość. Lepiej zjeść mniej, ale bardziej pożywnie i różnorodnie. Aby poznać wszystkie tajniki łatwej i zdrowej diety, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Nic Cię to nie kosztuje, a może odmienić Twoje życie.

Szkodliwe „E” w pożywieniu – jak je rozpoznać?

Konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku. Współcześni producenci żywności wręcz nie mogą się bez nich obejść. Nie ma znaczenia, czy robimy zakupy w dużych marketach czy w osiedlowych sklepikach. Na półkach sklepowych znajdują się niemal wyłącznie produkty zawierające w sobie długie listy składników, z których większość jest nieznana konsumentom. Dlaczego tak jest?

W idealnym świecie skład ketchupu powinien ograniczać się do przecieru z pomidorów, a jogurt zawierałby jedynie mleko i owoce. W rzeczywistości tego rodzaju żywność można znaleźć niemal wyłącznie w sklepach ekologicznych i jest ona zazwyczaj 2 razy droższa niż wypakowane chemią produkty. Jednak wbrew pozorom, wysokie ceny zdrowej żywności nie są tu jedynym źródłem problemu.

Jest to poniekąd również wina konsumentów. Przyzwyczajeni do smaku „ulepszonej” żywności znacznie chętniej po nią sięgamy i przyzwyczajamy do niej nasze dzieci. Nic dziwnego, że producenci nie chcą rezygnować z dodawania chemii do żywności.

Produkty zawierające mniej niż 20% cukru i pozbawione glutaminianu sodu są dla nas po prostu bez smaku. Przez to znacznie rzadziej po nie sięgamy i poddajemy się temu, co na wyciągnięcie ręki. Nawet wtedy, gdy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji zdrowotnych.

Substancje „E” w pożywieniu i ich wpływ na zdrowie

Substancje oznaczone numerem „E” to lista kilkuset dodatków do żywności uznanych przez „wyspecjalizowane instytucje zdrowotne” za bezpieczne i dozwolone do użycia. Niestety pojawiają się w tym temacie liczne kontrowersje. Pomimo, iż wiele z tych substancji jest legalnie dodawanych do żywności, niezależne instytucje badawcze przestrzegają przed ich spożywaniem.

Udowodniono, że wiele substancji „pomocniczych” z symbolem „E” dodawanych do produktów spożywczych może powodować poważne problemy zdrowotne. Szczególnie, jeżeli spożywamy je regularnie. Jakie to substancje? Oto kilka przykładowych grup:

Grupa E 200 – konserwanty:

Kwas benzoesowy (E 210)

– Benzoesany (E 211, E 212, E 213)

Występują głównie w napojach smakowych i sokach, sosach, galaretkach, konserwach i koncentratach. Powodują reakcje alergiczne i podrażnienia przewodu pokarmowego. Podejrzewa się je o działanie rakotwórcze.

Dwutlenek siarki (E 220)

– Siarczany (E 221, E 222, E 223, E 224, E 226, E 227, E 228)

Występują w sokach, piwie, koncentratach owocowych i suszonych owocach, chrzanie. Powodują utratę witaminy B12, alergie, problemy z oddychaniem, ataki astmy, bóle głowy, nudności, zakłócają pracę jelit.

– Azotyn III potasu (E 249)

– Azotyn III sodu (E 250)

– Azotan V sodu (E 251)

– Azotan V potasu (E 252)

Występują w mięsach, wędlinach, parówkach, rybach i serach. Prowadzą do niedotlenienia tkanek i narządów, przez co mogą wywoływać nowotwory. Objawy zatrucia tymi związkami to między innymi: bóle brzucha, zawroty głowy, duszności oraz zapaść. Już niespełna 4 g azotynu potasu to dawka śmiertelna dla człowieka.

Grupa E 400 – emulgatory:

Kwas alginowy (E 400)

Dodawany do produktów dla dzieci i niemowląt, budyniów, dżemów i galaretek. Zmniejsza przyswajalność składników odżywczych. Niebezpieczny dla kobiet w ciąży.

Difosforany (E 450)

Występują w przetworach mięsnych, soli, napojach, sosach, chipsach, mleku zagęszczonym, herbatach, zupach w proszku, gumach do życia i cukrze pudrze. Zmniejszają przyswajalność składników odżywczych, prowadzą do osteoporozy.

Grupa E 600 – wzmacniacze smaku:

Glutaminian sodu (E 621)

Znajduje się w koncentratach spożywczych, przyprawach, sosach, wędlinach, konserwach, zupach w proszku, chipsach i przekąskach, słodyczach. Powoduje bóle głowy, problemy z sercem, nadciśnienie, bezsenność, osłabienie organizmu, otyłość, alergię, ataki astmy.

Grupa E 900 – słodziki:

Aspartam (E 951)

Występuje w napojach gazowanych, sokach owocowych, deserach, piwach, dżemach, galaretkach, konserwach, płatkach zbożowych, gumach do żucia, produktach typu „zero cukru” i „zero kalorii”, musztardzie. Podejrzewany o powodowanie białaczki, chorób układu nerwowego, raka płuc, raka piersi, chorób układu pokarmowego i wielu innych ciężkich schorzeń.

Czy wszystkie substancje „E” są szkodliwe?

Czasem gdy widzimy symbol „E” w składzie produktu od razu zapala nam się czerwona lampka. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie substancje oznaczone symbolem „E” są szkodliwe. Niektóre są wręcz korzystne dla naszego zdrowia. Są to na przykład:

E 100 – kurkumina:

Stosowana jako barwnik spożywczy. Jest to składnik pochodzenia naturalnego, występujący w kurkumie (roślina z rodziny imbirowatych). Działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie. Ponadto, badania dowodzą, że kurkumina zapobiega powstawaniu komórek nowotworowych oraz hamuje ich rozrost.

E 101 – ryboflawina (witamina B2):

Wykorzystywana w przemyśle spożywczym jako naturalny barwnik. Jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego oraz systemu odpornościowego organizmu. Odgrywa ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu narządu wzroku.

E 300 – kwas askorbinowy (witamina C):

W produktach spożywczych pełni rolę naturalnego przeciwutleniacza. Jest niezbędny w przemianach metabolicznych u ludzi i zwierząt. Ze względu na to, że nie jest wytwarzany przez ludzki organizm, musi być dostarczany z pożywienia. Pomocna przy zaburzeniach wchłaniania. Uczestniczy w prawidłowej syntezie kolagenu. Działa przeciwzapalnie i wzmacnia naczynia krwionośne.

Podnoszenie świadomości konsumentów na temat składów produktów spożywczych jest kluczowym czynnikiem w walce z chorobami cywilizacyjnymi. Niezdrowa dieta jest jedną z głównych przyczyn rosnącej zachorowalności na depresję, choroby układu nerwowego i pokarmowego, nowotwory, choroby serca oraz cukrzycę.

Aby dowiedzieć się więcej na temat składów produktów spożywczych, koniecznie przeczytaj nasz najnowszy raport: „Szkodliwe E”. Dzięki niemu dowiesz się jak unikać szkodliwych substancji, które mogą zrujnować Twoje zdrowie. W prosty sposób nauczysz się jak czytać składy i unikać sklepowej chemii. A co najważniejsze, poznasz tajniki zdrowej diety, dzięki której unikniesz wielu ciężkich chorób. Dowiedz się jak jeść smacznie i zdrowo!

Jak odbudować florę bakteryjną w 3 prostych krokach

Naturalne bakterie w naszych jelitach pełnią ważną rolę w procesie trawienia i przyswajania składników odżywczych. Przede wszystkim rozkładają pokarm, powodując uwolnienie i wchłanianie cennych substancji, np. witaminy C, K oraz witamin z grupy B. Pomagają rozłożyć i wydalić toksyny z organizmu.

Ale to nie wszystko: to właśnie one wzmacniają naszą odporność na choroby i drobnoustroje. Wpływają także na nasze samopoczucie i nastrój. Coraz częściej mówi się o tym, że odpowiedni stan naszej flory jelitowej jest kluczem do zachowania zdrowia.

 

Antybiotyk niszczy florę bakteryjną

Antybiotyki to silne leki stosowane w leczeniu zakażeń bakteryjnych. Niestety eliminują one nie tylko szkodliwe bakterie, ale również te dobre, stanowiące naturalną florę bakteryjną naszych jelit. Dochodzi wtedy do zaburzenia równowagi flory jelitowej, co może skutkować wystąpieniem różnych dolegliwości i problemów zdrowotnych. Należą do nich przede wszystkim:

– osłabienie odporności

– mdłości i wymioty

– biegunka

– problemy skórne i wysypki

– wysoka gorączka

– bóle stawów

– zwiększone ryzyko zachorowań na nowotwory układu pokarmowego

 

Zaburzenie równowagi flory jelitowej może się utrzymywać nawet długo po odstawieniu antybiotyku. Narażone są na nie osoby, które regularnie przyjmują antybiotyki ze względu na częste infekcje bakteryjne. Dzieje się tak, bo osłabiony antybiotykami organizm nie jest w stanie bronić się przed drobnoustrojami z zewnątrz. Zanim ochronna flora bakteryjna zdąży się odbudować jest atakowana kolejną porcją antybiotyku. Wina często leży również po stronie lekarzy, którzy nie mając pewności, że choroba wywołana jest infekcją bakteryjną, zalecają kurację antybiotykową.

 

Odbuduj florę bakteryjną naturalnie!

Aby minimalizować skutki uboczne antybiotykoterapii należy jeszcze w trakcie brania antybiotyku przyjmować leki osłonowe (zawierają pałeczki kwasu mlekowego i zdrowe kultury bakterii). Niestety, samo przyjmowanie leków osłonowych to za mało.

Dlatego podczas kuracji antybiotykowej i po jej zakończeniu należy pamiętać, aby się zdrowo odżywiać. Dieta powinna być bogata w produkty lekkostrawne i prebiotyczne. Należą do nich przede wszystkim:

  1. Jogurty naturalne
  2. Kefir
  3. Karczochy
  4. Inulina
  5. Cebula
  6. Kiszonki
  7. Kwas chlebowy

 

Po zakończeniu kuracji warto również sięgnąć po produkty bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe. Wzmacniają odporność i pozytywnie wpływają na układ trawienny. Kwasy te można znaleźć w orzechach, pestkach słonecznika oraz tłustych rybach morskich.

Po przebytej chorobie często brakuje nam również białka i witamin – źródłem obydwu jest jajko na miękko. W okresie odbudowy flory bakteryjnej warto odstawić alkohol, słodycze i produkty ciężkostrawne takich jak wieprzowina czy wołowina.

Jeśli interesujesz się zdrowym stylem życia i odżywiania to sięgnij po magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele porad i zdrowych diet, które uchronią Ciebie i Twoich bliskich przed chorobami oraz ciągłymi wizytami u lekarzy. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco dostawać powiadomienia o najnowszych artykułach. W kwestii zdrowia nie warto iść na kompromis – nie czekaj i działaj teraz!

Upał osłabia Twój apetyt? Zobacz, jak odzyskać chęć do jedzenia!

Określenie „niejadek” najczęściej kojarzy się z grymaszącymi dziećmi. Nic bardziej mylnego. Często również dorośli mają problem z brakiem apetytu. Lato to czas, gdy częściej niż o jedzeniu myślimy o nawadnianiu organizmu. To naturalne, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że organizm pozbawiony składników odżywczych – które czerpie głownie z jedzenia – jest narażony na śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale w żadnym wypadku nie rezygnuj z picia wody!

 

Brak apetytu latem jest całkiem normalnym zjawiskiem. Wypijamy dużo płynów, często zapominając o regularnym spożywaniu posiłków. Tym bardziej, że duża ilość wypijanej wody wywołuje uczucie sytości. Zdarza się również, że zamiast pełnowartościowych posiłków sięgamy wyłącznie po lekkie przekąski, które nie mają szans uzupełnić wymaganego przez organizm bilansu kalorycznego. Przyczyną braku apetytu mogą być także infekcje bakteryjne, schorzenia układu pokarmowego, stany depresyjne, zmęczenie, a nawet permanentny stres. Jak więc nie zmuszać się do jedzenia, ale skutecznie i naturalnie pobudzić apetyt?

 

Skończ z podjadaniem!

 

Zwłaszcza jeśli sięgasz po tłuste lub słodkie przekąski. Zamiast nich jedz surowe warzywa (np. marchewkę, paprykę, pomidory, ogórki). Pamiętaj jednak, że głównym źródłem cennych dla organizmu związków będzie pełnowartościowy posiłek.

Ruch wzmaga apetyt

 

W okresie letnim chodź na basen, wieczorami maszeruj, znajdź chwilę na rozciąganie. Aktywność fizyczna, zwłaszcza ta uprawiana na świeżym powietrzu skutecznie wzmaga apetyt. Dodatkowo pozwoli zadbać o kondycję organizmu.

 

Zamiast kawy napij się mięty

 

Mięta stymuluje apetyt. Najlepsza na poprawę apetytu jest mięta pieprzowa. Można ją pić w kilku odsłonach – dodając ją do orzeźwiających zimnych lemoniad, mrożonej herbaty, ale także można przygotować z niej gorący napar, który warto wypić 30 minut przed posiłkiem. Mięta to świetny dodatek do sałatek czy deserów. Korzystnie wpływa na trawienie.

 

Sięgnij po imbir

 

Nie dość, że korzystnie wpływa na zdrowie i uznawany jest za naturalny antybiotyk, to jest w stanie także pobudzić apetyt u największego niejadka. Warto sięgać po niego na czczo. Pół łyżeczki imbiru należy zalać wrzątkiem i odstawić na około 10-15 minut. Po odcedzeniu można od razu wypić. Ostudzony napar w okresie letnim można dodać np. do lemoniady.

 

Dobrze śpij i unikaj stresu

 

Mała ilość snu, brak odpoczynku i związany z tym stres, skutecznie obniżają wydajność organizmu. Długotrwałe „zapominanie o jedzeniu” może przyczynić się do rozwoju zaburzeń odżywiania, a to z kolei skutkuje innymi poważnymi chorobami i wpływa niekorzystnie na funkcjonowanie układu pokarmowego.

 

Jedz zielone warzywa

 

Potocznie nazywane zieleniną – produkty dostępne niemal w każdym sklepie, to prawdziwa witaminowa bomba! Zielone warzywa pobudzają apetyt i przyspieszają trawienie. Sezon na szparagi w pełni, więc warto skorzystać z okazji i  zastąpić nimi kolejną porcję ziemniaków. Sięgnij też po kiełki, sałaty, koperek, pietruszkę czy ogórka. Możesz przygotowywać z nich bogate w witaminy i minerały koktajle.

Nie zmuszaj się do jedzenia

 

Regularne spożywanie posiłków to nie tylko metoda na utrzymanie szczupłej sylwetki, ale przede wszystkim krok w kierunku zdrowia. Organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej ilości kalorii oraz składników odżywczych. W przeciwnym razie tracimy energię, wpływa to negatywnie na nasze samopoczucie i obniża efektywność pracy. Niechęć do jedzenia jest sygnałem, na który należy reagować natychmiast.

Reagowanie na sygnały, które wysyła organizm jest priorytetem w procesie skutecznego wykrywania schorzeń, chorób czy zaburzeń. Warto więc wzbogacać swoją wiedzę i świadomość na temat tego, co robić, aby czuć się dobrze i jak reagować, jeżeli organizm przestaje funkcjonować prawidłowo. Czytaj magazyn „Dr Medicus” i nie pozwól się oszukiwać. Twoje zdrowie jest w Twoich rękach – nie pozwól go sobie odebrać!