Technologia 5G – śmiertelne zagrożenie już niedługo w Polsce

Technologia 5G to najnowszy wynalazek branży IT. Już wkrótce ma ona zdominować świat telefonii komórkowej i być jednym z głównych filarów nowoczesnej gospodarki. Do końca 2025 roku ma być dostępna w całej Unii Europejskiej, również w Polsce. Wiele osób uważa, że to przełom w technologii mobilnej. Mało kto zastanawia się nad tym, jak groźne konsekwencje dla ludzkiego zdrowia może mieć ten wynalazek…

 

Czym dokładnie jest technologia 5G?

 

5G to tak zwana technologia piątej generacji, która ma zwiększyć szybkość internetu. Ma ona zastąpić stosowaną do tej pory technologię 4G oraz wi-fi. Technologia 5G ma zapewnić wprowadzenie różnych udogodnień i aplikacji ułatwiających komunikację oraz funkcjonowanie mieszkańców miast. Mowa tutaj np. o systemach naprowadzania na wolne miejsca parkingowe czy nowoczesny system oświetlenia i sterowania ruchem. Jednak czy te udogodnienia niosą ze sobą same plusy i żadnych minusów? To zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.

 

Szybkie usługi mobilne 5G mają opierać się na działaniu fal elektromagnetycznych wysyłanych z anten stacji bazowych. Na podobnej zasadzie działa internet z wi-fi. Tym razem jednak będzie inaczej. Sieć 5G działa prawidłowo tylko wtedy, kiedy anteny są rozmieszczone w niewielkich odległościach od siebie. Mowa tutaj o kilkunastu antenach na kilometr kwadratowy. W efekcie każdy mieszkaniec danego obszaru będzie miał nieustanną styczność z ogromną ilością promieni elektromagnetycznych. Tym razem wyłączenie internetu w telefonie nie uchroni nas przed szkodliwym promieniowaniem. Fale elektromagnetyczne będą wszędzie i każdy mieszkaniec miasta będzie na nie narażony. Pozostaje zatem jedno pytanie…

 

Jakie konsekwencje dla zdrowia ma technologia 5G?

 

Światowa Organizacja Zdrowia niemal od razu uznała tę technologię za bezpieczną. Z tym, że nie przeprowadzono w tym kierunku żadnych badań, ani nie zapytano o zdanie ekspertów (choćby w dziedzinie onkologii). W 2015 roku grupa kilkuset naukowców wystosowała specjalny list do ONZ i Światowej Organizacji Zdrowia, w którym ostrzegali przed skutkami promieniowania. Dwa lata później 180 naukowców podpisało apel do władz UE. Domagali się w nim, aby zakazać wprowadzania tej technologii w życie. Bez skutku.

Według naukowców technologia spowoduje ogromny wzrost zachorowalności na nowotwory i choroby mózgu. Ale to nie koniec. Udowodniono, że promieniowanie 5G wywołuje problemy z płodnością oraz liczne uszkodzenia genetyczne u noworodków Ponadto, wywoła znaczne problemy z pamięcią i uczeniem się u dzieci, a także wzrost zachorowań na Alzheimera u dorosłych. Inne dolegliwości, jakich możemy się spodziewać to: złe samopoczucie, problemy neurologiczne, problemy z zasypianiem. Do tego dochodzi depresja, brak energii i osłabiona odporność.

Czy obawy naukowców są słuszne? A może technologia 5G wcale nie jest aż tak szkodliwa? Niestety, fakty mówią same za siebie. Osoby mieszkające w pobliżu anten stacji bazowych cierpią na chroniczne bóle głowy i znacznie częściej chorują na raka. Dla władz kraju i UE nie jest to jednak wystarczający powód, by zakazać wprowadzenia 5G w życie.

 

Czy jest szansa, by się przed tym uchronić?

 

Pomimo ostrzeżeń i apeli ze strony naukowców, przedstawiciele Unii Europejskiej popierają pomysł wprowadzenia 5G na tereny Europy. Polski minister inwestycji i rozwoju twierdzi, że technologia ta jest priorytetowym elementem rządowego programu rozwoju gospodarki. Wygląda na to, że kiedy w grę wchodzą duże pieniądze, dobro obywateli schodzi na dalszy plan. Jak zatem możemy uchronić się przed szkodliwymi falami elektromagnetycznymi?

Mieszkańcy miast, w których technologia zostanie wprowadzona będą przez 24 godziny na dobę wystawieni na działanie promieniowania. Aby nie być narażonym na jego działanie, wyprowadź się za miasto z dala od anten (oczywiście jeśli masz taką możliwość). Jeśli to niemożliwe, to spróbuj choć częściowo ograniczać ilość szkodliwego promieniowania postępując według tych wskazówek:

 

– ogranicz korzystanie z telefonu

– pisz sms-y zamiast dzwonić

– wyłączaj telefon komórkowy i router wi-fi na noc

– trzymaj telefon w specjalnym etui blokującym przepływ fal elektromagnetycznych

– używaj słuchawek, zamiast trzymać telefon tuż przy uchu

 

A co najważniejsze: dbaj o siebie i zdrowo się odżywiaj! Dzięki zdrowej diecie wzmocnisz swój organizm i będziesz bardziej odporny na działanie szkodliwych czynników. W tym także promieniowania.

Warto również sprzeciwiać się wprowadzeniu technologii 5G poprzez podpisywanie petycji skierowanych do władz Polski i Unii Europejskiej. Jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki, nasze zdrowie i życie będzie poważnie zagrożone. Nie bądź obojętny na decyzje polityków dotyczące naszego życia i zdrowia.

Jeżeli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami, które pomogą Ci chronić zdrowie Twoje i Twoich bliskich, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się na darmowy newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Poznasz naturalne sposoby leczenia, zioła i inne naturalne produkty. „Dr Medicus” to prawdziwe źródło wiedzy, która w przyszłości może ocalić Ci życie.

Olej palmowy – zdrowy czy niezdrowy?

Na temat oleju palmowego narosło w ostatnim czasie wiele mitów. Ogólnie rzecz biorąc tłuszcz ten uchodzi za niezdrowy. Czy tak jest naprawdę? Czy może są to zwyczajne plotki wymyślone przez przeciwników firm zajmujących się jego produkcją? Poniżej postaramy się przedstawić kilka istotnych faktów dla każdego konsumenta.

Czym jest olej palmowy?

Olej palmowy pozyskiwany jest z nasion lub miąższu olejowca gwinejskiego. Jest on wykorzystywany do produkcji margaryny, mydła, wielu rodzajów kosmetyków, a także rozmaitych smarów. Olej palmowy charakteryzuje się wysoką zawartością nasyconych kwasów tłuszczowych. Fakt ten powoduje, że nadmierne spożycie może przyczyniać się do rozwoju wielu poważnych problemów zdrowotnych. Wśród nich warto wymienić chociażby wzrost poziomu cholesterolu we krwi, otyłość, a także choroby sercowo-naczyniowe.

Tłuszcz tłuszczowi nierówny

Stosowane powszechnie określenie „tłuszcz palmowy” posiada wielorakie znaczenie. Mianowicie, odnosi się ono do:

  • oleju pozyskanego z ziaren palmy oleistej – jego źródłem jest pestka owocu palmowego, przypomina on olej kokosowy;

  • oleju z miąższu palmy oleistej – zawiera on dużo karotenoidów, stąd też jego pomarańczowy kolor, oraz spore ilości witaminy E i steroli, jest on wykorzystywany w kuchni;

  • częściowo utwardzonego tłuszczu palmowego – ma on stałą konsystencję i znacznie wolniej się utlenia, cechuje go także większa odporność na wysoką temperaturę; istotny jest tutaj proces uwodornienia, który skutkuje powstaniem tłuszczów typu trans posiadających negatywny wpływ na zdrowie człowieka.

Nie wszyscy producenci żywności informują jednak konsumentów w kwestii rodzaju stosowanego przez nich oleju. Mimo wszystko warto jest mieć świadomość tego rozróżnienia.

Plusy i minusy oleju palmowego

Olej palmowy powinien być z całą pewnością spożywany z umiarem. Wynika to z faktu, że posiada on dużą zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych. Jeżeli jednak jest on stosowany jako zamiennik uwodornionych olejów w produktach spożywczych, wówczas należy przyznać, że jego działanie jest w pewnym sensie pozytywne. Otóż w takim wypadku ogranicza on spożycie tłuszczów trans, które działają negatywnie na organizm człowieka. Niemniej jednak istotną kwestią jest jakość oleju palmowego. Mianowicie, naukowcy zdecydowanie odradzają produkty, które zawierają utwardzony olej, zaś za najlepszy uznają surowy olej palmowy. To właśnie on zawiera wiele witamin, karotenoidów oraz przeciwutleniaczy. Można spożywać także rafinowany olej palmowy, jednakże w ograniczonych ilościach. Podobnie jak w przypadku tłuszczów zwierzęcych jego nadmierne spożycie może mieć negatywny wpływ na zdrowie.

Olej palmowy to jeden z najbardziej kontrowersyjnych składników żywności. Okazuje się jednak, że nie jest on taki straszny jak mogłoby się wydawać, oczywiście pod warunkiem, że jest on wysokiej jakości oraz spożywany w umiarkowanych ilościach. Więcej na temat oleju palmowego i jego wpływu na zdrowie człowieka przeczytasz w magazynie Dr. Medicus.

Uwaga na GMO!

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad wpływem żywności modyfikowanej genetycznie (GMO) na organizm człowieka? Jeśli nie, to czas najwyższy. Problem ten dotyczy głównie innych krajów, aczkolwiek i w Polsce możemy znaleźć produkty, w składzie których zawarte są pochodne GMO. Sprawdźmy zatem jak GMO wpływa na zdrowie człowieka.

Czym tak naprawdę jest GMO?

GMO to organizmy modyfikowane genetycznie. Za pomocą działań inżynierii genetycznej zmienia się genom danej rośliny lub zwierzęcia. Historia tego typu modyfikacji sięga 1973 roku, obecnie zaś w wielu krajach świata można legalnie kupować produkty GMO. Należy jednak zauważyć, że już w czasach starożytnych dokonywano celowego krzyżowania gatunków, by uzyskać większe plony lub sprawniejsze zwierzęta. Modyfikacje, którym poddawane są obecnie organizmy, polegają na:

  • zmianie aktywności genów naturalnie występujących w danym organizmie,

  • wprowadzeniu do organizmu dodatkowych kopii jego własnych genów,

  • wprowadzeniu genu pochodzącego od innego organizmu.

Żywność modyfikowana na sklepowej półce

Wybierając się do sklepu nierzadko nawet nie mamy świadomości, że otaczają nas produkty genetycznie modyfikowane. Dlaczego? Otóż nie są one odpowiednio oznakowane przez producentów. Mało tego, czasami nawet jeżeli dane opakowanie zawiera informację, że jest to żywność wolna od GMO, nie jest to prawdą.

GMO a środowisko naturalne

O szkodliwości żywności genetycznie modyfikowanej należy mówić nie tylko w kontekście zdrowia człowieka. Niezwykle ważny jest również jej wpływ na środowisko naturalne. Warto więc zwrócić uwagę chociażby na fakt, iż pyłek z roślin GMO łatwo ulega przenoszeniu przez wiatr, zanieczyszczając rośliny niezmodyfikowane genetycznie i dziko rosnące. Część tego zapylenia krzyżowego występuje za pośrednictwem owadów, co uniemożliwia jego kontrolę.

Rośliny modyfikowane genetycznie prowadzą do powstawania „superchwastów”, które są odporne na stosowane powszechnie herbicydy. Ponadto pestycydy GMO z niezwykłą łatwością przenikają do wody. Badania przeprowadzone w Hiszpanii wykazały, że ponad 40% badanych wód gruntowych było skażonych powszechnie znanym środkiem o nazwie RoundUp. Stosowanie go powiązano z licznymi problemami zdrowotnymi. Póki co nie widać jeszcze pełnych skutków skażonej wody. Organizmy genetycznie modyfikowane wpływają negatywnie również na ekologiczne rolnictwo. Już teraz co trzeci rolnik ekologiczny twierdzi, że ma prawdziwy problem z zanieczyszczeniem genetycznie zmodyfikowanym w swoich uprawach. Ale to nie wszystko: organizmy modyfikowane genetycznie niszczą dziką przyrodę – pestycydy zabijają pszczoły, motyle, ważki, osy i inne owady zapylające, które są niezbędne dla upraw i dzikich roślin.

GMO a zdrowie człowieka

Glifosat to niezwykle szkodliwy pestycyd, zawarty chociażby w środku o nazwie RoundUp. Jego stosowanie wiąże się z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi. Wśród nich można wyróżnić:

  • niepłodność;

  • problemy z poziomem insuliny;

  • problemy z układem odpornościowym;

  • problemy trawienne;

  • problemy z większością narządów w organizmie;

  • problemy z płodnością.

Które produkty są najczęściej modyfikowane genetycznie?

Modyfikacje genetyczne żywności stały się już codziennością, szczególnie w niektórych krajach. Najczęściej ingerencje te dotyczą kukurydzy, canoli, lucerny, cukinii, ziemniaków, drożdży, jabłek, soi, buraków cukrowych, nabiału, nasion bawełny oraz papai. Nietrudno zauważyć, że wiele z tych produktów spożywamy na co dzień. Tym bardziej powinniśmy więc uważać na to, co tak naprawdę jemy.

Niektórzy upatrują w organizmach modyfikowanych genetycznie lekarstwa na jeden z największych problemów świata – głód. Owszem, stosowanie GMO pozwala na zwiększenie plonów. Kłopot jednak w tym, że nikt nie jest w stanie przewidzieć wpływu tego typu produktów na zdrowie w dłuższej perspektywie. O tym czym tak naprawdę może grozić spożywanie GMO dowiesz się z magazynu „Dr Medicus”.

Kakao – jeść czy unikać?

Trudno znaleźć osobę, która nie lubi czekolady. Głównym składnikiem tego słodkiego przysmaku jest kakao, którego co roku pozyskuje się ogromne ilości. Nic też dziwnego, że miłośnicy czekolady nierzadko pragną spróbować proszku kakaowego, co niekiedy budzi pewne obawy związane z jego wpływem na zdrowie. Czy są one słuszne?

Dlaczego kakao budzi emocje?

Proszek kakaowy jest naturalnym składnikiem czekolady, a więc produktu, co do którego istnieją pewne wątpliwości. Ponadto jest dodawany do wielu domowych wypieków, które są kaloryczne. Aby poznać właściwości proszku kakaowego musimy jednak spojrzeć tylko na niego, bez uwzględniania innych produktów, z którymi bywa on łączony. W takim przypadku okazuje się, że obawy dotyczące tego produktu są całkowicie bezpodstawne. Pogląd, że kakao szkodzi to powszechny mit. Co więcej, jego wpływ na zdrowie człowieka jest jak najbardziej pozytywny.

Czym jest kakao?

Kakaowiec pochodzi z Ameryki Środkowej i Południowej. Był tam uprawiany już w czasach starożytnych. Ziarna kakaowca cieszyły się dużym uznaniem wśród Majów oraz Azteków, którzy sporządzali z nich napój spożywany podczas obrzędów religijnych. Do Europy trafił on za sprawą Krzysztofa Kolumba, gdzie upowszechnił się na dworach w XVII w.

Proszek kakaowy pozyskiwany jest z fasoli kakaowej. Roślina ta jest tak bogata w składniki odżywcze, że jej ziarna można uważać za jedne z najzdrowszych na świecie. Zawierają one mnóstwo przeciwutleniaczy (m.in. resweratrol, który pomaga chronić przed chorobami układu krążenia) i minerałów: żelazo, cynk, potas oraz wapń. Kakao pomaga również zmniejszyć poziom cholesterolu o niskiej gęstości lipoprotein oraz obniżyć ciśnienie krwi.

Skąd przekonanie o szkodliwości kakao?

Skoro ziarna rośliny, z które pozyskiwany jest proszek kakaowy, są aż tak zdrowe, to skąd rodzi się przekonanie o jego szkodliwości? Otóż istnieją dwa główne powody. Po pierwsze, proszek kakaowy jest składnikiem większości produktów czekoladowych, a większość ich jest rzeczywiście niezdrowa. Szkodliwość ta wynika jednak głównie z tego, że produkty te zawierają duże ilości cukru. Warto również dodać, że proszek kakaowy, który nie jest najwyższej jakości, może faktycznie być mniej zdrowy niż powinien być. Po drugie, istnieje różnica pomiędzy kakao a produktami kakaowymi. Kakao to bowiem najczystsza forma, pozyskiwana z ziaren, z kolei produkty kakaowe uległy już przetworzeniu – suszeniu lub fermentacji. Rezultatem tych różnych procesów jest to, że w przypadku kakao więcej naturalnych składników odżywczych pozostaje nienaruszonych.

Pomimo skrajnych emocji jakie budzi proszek kakaowy, możemy powiedzieć, że jest to substancja, która ma pozytywny wpływ na zdrowie człowieka. Jej składniki wspomagają leczenie wielu chorób i chronią przed zachorowaniem. Musimy jednak pamiętać, że najkorzystniejszy wpływ na zdrowie ma kakao najwyższej jakości. Warto o tym wiedzieć robiąc zakupy. Więcej na temat naturalnych produktów i ich właściwości przeczytasz w najnowszym numerze magazynu „Dr Medicus”.

Stres – cichy zabójca, z którym trzeba się liczyć

Zgodnie z wynikami wielu badań naukowych, przynajmniej 60% chorób można powiązać z chronicznym stresem. Zazwyczaj nie zdajemy sobie z tego sprawy z tego, jak stres wpływa ma nasz umysł i ciało, bagatelizujemy go, co może mieć tragiczne konsekwencje. Nie bez powodu profilaktyka zdrowotna obejmuje również unikanie stresu. Jak stres odbija się na naszym zdrowiu i co można zrobić, żeby go ograniczyć?

Dlaczego stres jest niebezpieczny?

Stres powoduje chemiczną reakcję łańcuchową w organizmie człowieka. Jeżeli jest ona niekontrolowana, wówczas może ona prowadzić do wielu schorzeń, w tym również chorób śmiertelnych. Wśród odczuć osób, które znajdują się pod wpływem chronicznego stresu, należy wskazać:

  • napięcie mięśniowe lub ból;

  • niestrawność;

  • uczucie niepokoju;

  • brak motywacji do działania;

  • wściekłe wybuchy z niewielkiego powodu lub nawet bez powodu;

  • ból w klatce piersiowej;

  • obniżenie popędu płciowego;

  • zmęczenie;

  • bezsenność;

  • depresję;

  • wycofanie społeczne;

  • przejadanie się lub niedożywienie;

  • nadużywanie narkotyków bądź alkoholu.

Anatomia stresu

W jaki sposób powstaje stres? Prześledźmy poniżej ten mechanizm, aby lepiej rozpoznać naszego wroga. Pierwszą fazą jest „alarm”, czyli przyswojenie przez mózg informacji dotyczącej czyhającego zagrożenia. Następnie ciało migdałowate, część mózgu, która podejmuje decyzje, wysyła tę wiadomość do podwzgórza. Tam z kolei produkowane są tak zwane hormony stresu – kortyzol oraz adrenalina. Kortyzol zwiększa produkcję cukru, który ma za zadanie dostarczyć organizmowi pokarmu na wypadek nagłej reakcji. Adrenalina natomiast sprawia, że serce zaczyna bić szybciej, aby przygotować się do ewentualnej ucieczki.

Stres krótkotrwały i chroniczny

Stres jest nieodłącznym elementem życia każdego człowieka. Niekiedy działa on w sposób mobilizujący, co jest korzystne w wielu sytuacjach. Jeżeli stres jest więc krótkotrwały, nie ma w nim nic złego. Umożliwia on bowiem uporanie się z licznymi problemami. Natomiast stres chroniczny wpływa naprawdę niekorzystnie na kondycję całego organizmu. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na:

  • układ odpornościowy – w krótkim okresie czerpie on korzyści ze stresu, ale z czasem stała obecność kortyzolu wpływa negatywnie na układ odpornościowy. To sprawia, że organizm jest bardziej podatny na infekcje i choroby;

  • układ trawienny – stały przepływ hormonów stresu zaburza pracę żołądka i jelit, czyniąc je znacznie mniej skutecznymi w absorpcji składników odżywczych z pożywienia, co może prowadzić do przybierania na wadze. U osób żyjących w ciągłym stresie często rozwijają się wrzody i inne zaburzenia trawienia;

  • mięśnie – gdy są one stale wypełnione adrenaliną, stają się bardzo napięte i mogą czasami powodować intensywny ból. Najczęstszymi obszarami bólu są szyja, ramiona i plecy. Wiele osób decyduje się na wizytę u fizjoterapeuty, aby zmniejszyć napięcie mięśniowe wywołane przez stres i pozbyć się uciążliwego bólu;

  • układ nerwowy – w przypadku chronicznego stresu organizm zaczyna odczuwać zmiany fizyczne i emocjonalne. Osoba, która ma problem ze stresem, może cierpieć na bezsenność lub silne bóle głowy;

  • serce – gdy tętno wzrasta przez długi czas, serce, jak każdy inny mięsień w ciele, staje się zmęczone. Może także rozwinąć się wysokie ciśnienie krwi, które z kolei może prowadzić do zawałów, chorób serca i udaru mózgu;

  • libido i układ rozrodczy – stres powoduje, że u obydwu płci obniża się poziom hormonów, a popęd płciowy jest zmniejszony. Kobiety mogą mieć ponadto nieregularne cykle menstruacyjne. Z kolei zarówno panie, jak i panowie, mogą doświadczać problemów z niepłodnością.

Jak radzić sobie ze stresem?

Każdy z nas jest inny, a co za tym idzie, inaczej odczuwa stres. Co ważne, stres bywa niekiedy zaraźliwy. W jaki sposób można sobie z nim skutecznie poradzić? Na pewno pomocne jest wzięcie kilku głębokich oddechów. Pomaga także pozytywne myślenie oraz rozmowa z bliskimi osobami, które rozumieją naszą sytuację. W walce ze stresem przydatny jest także sen, czas na relaks, właściwe odżywianie oraz unikanie sytuacji stresogennych.

Nie jest możliwe, by całkowicie wyeliminować stres z naszego życia. Nawet jeżeli do tej pory mieliśmy z nim poważne problemy, nie popadajmy w panikę. Istnieje wiele sposobów na to, by radzić sobie ze stresem. Jak to skutecznie robić dowiemy się z najnowszego numeru magazynu „Dr Medicus”. Nie czekaj aż stres wpędzi Cię w chorobę, zacznij działać już teraz!

Jak leki rujnują Twój mózg

Każdy, nawet najmniejszy ból zabijamy lekami. A co leki zabijają w nas? Oprócz dolegliwości, niestety uszczuplają nasze zdolności umysłowe – przede wszystkim pamięć i koncentrację. I to zarówno leki na receptę, jak i te ogólnodostępne…

Na zdrowy sen

Najwięcej uwagi należy w tym temacie poświęcić środkom nasennym. To oszukiwanie naszego mózgu. Nasz organizm myśli, że śpi, ale mózg nie odpoczywa tak jak powinien, nie regeneruje się w swój naturalny sposób. Tabletki na sen powodują objawy podobne do tych, które towarzyszą nam podczas śpiączki czy upojenia alkoholowego.

Leki obniżające cholesterol

Owszem, zwalczają nadmiar cholesterolu we krwi, ale przy tym niekorzystnie wpływają na kondycję naszego mózgu. Upośledzają zdolności intelektualne i funkcje poznawcze. Utarło się, że cholesterol trzeba jak najszybciej wyeliminować z naszego organizmu. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że ludzki mózg w 25% jest zbudowany właśnie z cholesterolu… Co więcej, nasz mózg wykorzystuje go przy procesie uczenia się, zapamiętywania i szybkiego myślenia! Nie każdy rodzaj cholesterolu jest więc szkodliwy, wręcz przeciwnie – znaczna jego część jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania naszego mózgu! Jednak leki obniżające poziom cholesterolu w organizmie, nie biorą tego pod uwagę…

Warto zapamiętać

Kolejne miejsce pod względem szkodliwości zajmuje pokaźna grupa leków cholinergicznych. A wśród nich szczególnie:

  • Antybiotyki;
  • Leki na alergię;
  • Leki na nadciśnienie;
  • Leki rozkurczające;
  • Leki antydepresyjne i przeciwpsychotyczne.

 

Wszystkie mają niekorzystny wpływ na poziom acetylocholiny w organizmie. Acetylocholina to ważny element układu nerwowego, odpowiadający między innymi za procesy pamięciowe i zdolność koncentracji. To dzięki temu neuroprzekaźnikowi możemy uczyć się i zapamiętywać informacje. Przy niskim poziomie acetylocholiny stajemy się zapominalscy i często towarzyszy nam uczucie zakłopotania. Jego niedobór powoduje także ograniczenie zdolności pamięciowych i demencję, a nawet chorobę Alzheimera!

Jakie jeszcze skutki uboczne niosą za sobą cholinolityki, obniżające poziom tak ważnej acetylocholiny?

  • Widzimy niewyraźnie;
  • Często jesteśmy zmieszani;
  • Nasze wypowiedzi są niespójne;
  • Mamy zawroty głowy;
  • Mamy halucynacje;
  • Mamy problemy z pamięcią.

Zadbaj o kondycję swojego mózgu

Szczególnie szkodliwe dla naszej pamięci są powyższe leki stosowane regularnie i przewlekle. Narażone są na to zarówno osoby starsze, jak i młode – nie ma tutaj reguły. Porozmawiaj z lekarzem, czy są alternatywne środki, które możesz stosować zamiast tych rujnujących funkcje poznawcze. Jeśli nie – zacznij działać proaktywnie i zadbaj o swój mózg. Ćwicz, przebywaj na świeżym powietrzu, dostarczaj mu tyle snu i odpoczynku ile potrzebuje. Warto też postawić na zioła i zdrową dietę opartą o naturalne, nieprzetworzone produkty (pracę mózgu usprawniają np. orzechy).

Każde leki przynoszą skutki uboczne, a ich negatywny wpływ na mózg i pamięć może być dla nas bardzo niebezpieczny. Jednak na ulotkach medykamentów nie zawsze znajdziemy informacje na ten temat… Gdyby większość z nas zdawała sobie sprawę z takiego ryzyka, nie sięgnęlibyśmy po te leki. Jest mnóstwo innych sposobów, aby poradzić sobie z chorobą i dolegliwościami, nie narażając przy tym naszego mózgu. Przeczytasz o nich w czasopiśmie „Dr Medicus„.

Pijesz wodę z kranu? Zobacz, co Ci grozi!

Popularną praktyką stało się picie wody z kranu. Często słyszymy, że taka woda ta jest dobra i smaczna, a pijąc ją oszczędzamy pieniądze, które wydalibyśmy na zakup wody w butelkach. Jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że woda w kranach jest sztucznie fluoryzowana. Co to oznacza dla naszego organizmu?

Dodawanie fluoru do wody pitnej zostało zapoczątkowane w Stanach Zjednoczonych jeszcze w latach 50. XX wieku. Zabieg ten miał na celu zapobieganie próchnicy zębów. Nowy „trend” szybko przyjął się w wielu europejskich krajach. Jednak dzisiaj, wraz z rozwojem nauki i zaawansowanych badań, powoli zaczęto od tego odchodzić. W niektórych krajach dodawanie fluoru do wodzy pitnej jest wręcz surowo zakazane! A to z powodu problemów zdrowotnych spowodowanych nadmiernym spożyciem tego pierwiastka przez ludzi. Udowodniono, że ma on szkodliwy wpływ na serce i tętnice.

Woda, która szkodzi

Badanie przeprowadzone przez słynny Uniwersytet w hiszpańskiej miejscowości Zaragoza, wykazało niekorzystny wpływ wody fluorowanej na zwapnienia w nerkach. W badaniu wykorzystano zalecane proporcje fluoru rekomendowane przez Światową Organizację Zdrowia, tj. 1,5 mg na litr wody. Po 5 dniach obserwacji, okazało się, że fluorowana woda powoduje zwapnienia, które nasilają się szczególnie przy przewlekłych chorobach nerek.

90% dostarczanego do organizmu fluoru jest wchłaniana przez wnętrzności i przez tkanki miękkie rozprowadzana po całym ciele. Bardzo ciężko jest pozbyć się fluorków z organizmu. Jest to szczególnie trudne w przypadku przewlekłej choroby nerek. Jego wysoki poziom jest widoczny w osoczu krwi. Nadmiar fluoru ma też szkodliwy wpływ na tętnice. Zwapnienia w tętnicach, które może spowodować zbyt duża ilość fluorków w organizmie, może doprowadzić do miażdżycy tętnic.

Dlaczego woda jest sztucznie fluoryzowana?

Pytaniem, które warto zadać, to dlaczego w zasadzie woda miejska jest fluoryzowana? Kiedyś była to niemal jedyna możliwość zapobiegania próchnicy zębów. Teraz ten argument jest już niewystarczający, a nawet kuriozalny! Fluor znajduje się w wielu środkach do higieny jamy ustnej, które dostarczają jego wystarczającą ilość do naszego organizmu. Pomimo to, praktyka dodawania sztucznych fluorków do wody jeszcze nie należy do historii.

Na (nie)zdrowie!

Picie sztucznie fluoryzowanej wody powoduje ogromne szkody w naszym organizmie. Jednak wciąż są miejsca, gdzie ten pierwiastek jest dodawany do wody pitnej. Nie ma nawet racjonalnego wytłumaczenia dla tego procederu! Jest to substancja toksyczna, szczególnie dla osób, które cierpią na choroby przewlekłe, ale nie tylko. Fluor ma niekorzystny wpływ na:

  • Mózg – powodując trudności w uczeniu się;
  • Układ sercowo-naczyniowy;
  • Kości – zwiększa się więc podatność na złamania i choroby kości i stawów;
  • Tarczycę;
  • Płodność u mężczyzn – badania udowodniły, że fluorki negatywnie wpływają na kondycję plemników;

Nie pijmy wody z kranu!

Nie należy pić wody z kranu która jest sztucznie fluoryzowana ani takiej, w której naturalne stężenie fluorków jest wyższe od zalecanego. Pijąc taką wodę narażamy siebie i swoich bliskich na poważne niebezpieczeństwo. Pewne jest, że gminy powinny zaprzestać dodawania toksycznej substancji do wody pitnej. Mieszkańcy mają prawo do czystej, niezanieczyszczonej wody! Niestety rządzący i lokalne samorządy zwyczajnie lekceważą kwestię wody pitnej. Warto mieć świadomość tego, że woda, którę pijemy, nie zawsze jest bezpieczna dla naszego zdrowia. Chroń siebie i swoich bliskich – zainwestuj w filtr, który skutecznie oczyści wodę z fluoru, metali ciężkich i szkodliwych związków chemicznych. Więcej na ten temat przeczytasz w magazynie „Dr Medicus„.

Niemieckie produkty = lepsza jakość?

Wiele osób uważa, że produkty dostępne za zachodnią granicą są lepsze od tych, które można kupić w kraju. Wśród Polaków funkcjonuje przekonanie, że „chemia z Niemiec” z jakichś powodów pierze i czyści lepiej niż środki dostępne w Polsce. Właśnie dlatego chętnie sprowadzamy chemię, słodycze czy inne produkty od sąsiadów. Kupujemy je też od polskich sprzedawców, którzy sprowadzają je z Niemiec, by sprzedawać na rynku polskim. Dlaczego, skoro ceny są takie same a często nawet wyższe?

Ponieważ produkty te naprawdę różnią się jakością! Dwa takie same produkty mogą różnić się zawartością na rynku w Europie Środkowo – Wschodniej i w Europie Zachodniej. Na przykład może zostać użyty inny rodzaj substancji słodzącej. Tańszy (a co często za tym idzie – również bardziej szkodliwy) zamiennik dodawany jest do produktów sprzedawanych na rynku polskim.

Najlepszym przykładem są chipsy. Sprzedawane na rynku niemieckim w składzie mają olej słonecznikowy. Chipsy sprzedawane w polskich sklepach są smażone na oleju palmowym, który zaliczany jest do szkodliwych tłuszczy. Jednak to nie wszystko: te same chipsy w Polsce zawierają glutaminian monosodowy (którego próżno szukać w paczkach niemieckich chipsów) i chlorek sodu zamiast soli. Wpływa to nie tylko na jakość i smak produktów, ale także na ich kaloryczność. Powiedzmy sobie szczerze: takie produkty nie są zdrowe, a ich nadmierne spożycie może nam zwyczajnie zaszkodzić. Podobnie jest ze słodyczami: batony sprzedawane w polskich sklepach zawierają szkodliwe tłuszcze trans, w przeciwieństwie do tych, znajdujących się w niemieckich supermarketach. W składzie polskich herbatników znajdziemy śladowe ilości masła, podczas gdy ich niemieckie odpowiedniki mają go kilkukrotnie więcej.

Produkty lepszego sortu

Często różnica między produktami tej samej marki polega na większej zawartości wiodącego składnika. Np. więcej jest ryby w paluszkach rybnych czy mięsa w pierogach z mięsem. Pod lupę wzięto także kawę. Kawa na rynku zachodnim miała większą zawartość kofeiny w składzie, niż jej środkowo – europejski odpowiednik. Również herbata mrożona różni się zawartością – na naszych półkach sklepowych stoi produkt z większą zawartością cukru niż na zachodzie! A opakowanie i nazwa są identyczne.

Podobnie jest też z popularną niemiecką chemią w Polsce. Detergenty niemieckie mają lepszą jakość – są skuteczniejsze i łagodniejsze dla tkanin. Proszki do prania różnią się od naszych wielkością granulek i pienistością. Płyny do płukania mają bardziej intensywny zapach.

Ciekawy przykład stanowi także elektronika. Sprzęty elektroniczne, które wprowadzane są na rynek polski jako „nowość” – bardzo często są już na rynku niemieckim od dawna. A czasami nawet zostały już objęte promocją.

Bardzo niesprawiedliwa praktyka

Stosowanie tańszych zamienników czy dodawanie szkodliwych składników to to chwyty często stosowane przez zachodnich producentów. To znacznie obniża cenę produktu, a któż z nas nie lubi płacić mniej za zakupy? To powszechna, ale i niebezpieczna praktyka, wpływa bowiem na smak i wartości odżywcze produktów, a w konsekwencji podnosi ich szkodliwość. Jest to nieuczciwe i wprowadza konsumentów w błąd. Produkty są tej samej marki, posiadają to samo opakowanie i taką samą nazwę. Różnią się jedynie jakością. To nie są tylko pogłoski! Różnice w jakości produktów zachodnioeuropejskich zostały potwierdzone badaniami i sprawa trafiła już do instytucji unijnych. Jak tłumaczą się sami producenci? Powołują się na upodobania i przyzwyczajenia konsumentów niemieckich. Twierdzą, że jakość produktów zależy od upodobań konsumentów i to do nich dostosowywane są produkty.

To kolejna pułapka stosowana przez producentów, w którą możemy nieświadomie wpaść. Rozwiązanie? Możemy kupować produkty polskie – na sklepowych znajdziemy mnóstwo takich produktów (warto zwracać uwagę na specjale oznaczenia na opakowaniach świadczące o tym, że dany produkt został wyprodukowany w Polsce). Jeśli chcesz się dowiedzieć, po jakie produkty warto sięgać, czytaj magazyn „Dr Medicus” i sprawdź, co jest najlepsze dla Twojego zdrowia.

Myślisz, że zdrowo się odżywiasz? Sprawdź, jakie błędy popełniasz

Każdy z nas próbuje wprowadzać zdrowe nawyki do swojego życia. Chcemy dobrze się odżywiać, częściej sięgamy po owoce i warzywa, liczymy kalorie i kupujemy produkty o obniżonej zawartości tłuszczu. Jednak bardzo często popełniamy przy tym błędy, o których nie mamy pojęcia…

Błąd nr 1: liczenie kalorii. Nie należy tego traktować zbyt poważnie. Przesadne kontrolowanie tego co jemy prowadzi do obsesji. Owszem, nie bez znaczenie jest to, ile kalorii dziennie dostarczamy naszemu organizmowi, ale trzeba robić to z głową. Nie narzucajmy sobie rygorystycznych limitów, które zniechęcają nas do diety. Jeśli już zdecydujemy się na oszacowanie, ile kalorii przyjmujemy w ciągu dnia – starajmy się robić to rozważnie. 2000 kalorii możemy pochłonąć nawet w pół godziny, zamawiając pizzę w restauracji. Ale nie w tym rzecz.

Według dietetyków kalorie dzielą się na „dobre” i „złe”, a sztuka polega na tym, żeby mądrze je wybierać. Orzechy, banany, daktyle czy mleko kokosowe – to naturalne i zdrowe produkty o wysokiej kaloryczności, ale są to wspomniane zdrowe kalorie. Dodatkowo produkty te zawierają cały szereg witamin, minerałów i innych związków potrzebnych naszemu organizmowi. W przeciwieństwie do nich cała masa przetworzonych produktów ze sklepowych półek to tzw. „puste” kalorie, które nie dostarczają niczego poza cukrem. Tak więc ograniczenie kalorii to jedno, ale musi to iść w parze z właściwymi wyborami żywieniowymi.

Samo zdrowie?

Kolejny najczęściej popełniany błąd to kupowanie produktów, tylko dlatego, że na opakowaniu widnieje wyraźny napis „zdrowe” lub „naturalne”. Często te produkty wcale takie nie są. Nie należy sugerować się takimi określeniami, bo producent doskonale wie, że przykuwają one uwagę konsumentów. Na przykład produkty „odtłuszczone” prawdopodobnie zawierają w sobie mnóstwo cukru i innych słodzików. Rozwiązanie? Uważne czytanie etykiet lub kupowanie zdrowych produktów, które wcale nie potrzebują etykiet – np. świeże warzywa, owoce i orzechy.

Należy też wspomnieć o świeżo wyciskanych sokach owocowych, po które chętnie sięgają osoby odżywiające się zdrowo. W końcu to świetna alternatywa dla słodkich, gazowanych napoi. Jednak częste spożywanie takich soków wcale nie jest tak zdrowe, jak mogłoby się wydawać. Dlaczego? Ponieważ zawierają dużo cukru i mocno podwyższają jego obecność we krwi. Powodują tym samym, że w ciągu kilku godzin robimy się głodni. Soki owocowe są też bombą kaloryczną. Poza tym, nie dostarczą nam tyle błonnika do organizmu, ile oferują nam całe owoce. Oczywiście, niepodważalne jest, że świeże soki są porządną dawką witamin i pomagają oczyścić organizm. Starajmy się jednak pić nie więcej niż szklankę soku dziennie.

Bądźmy czujni

Gdzie jeszcze kryją się pułapki w naszym zdrowym trybie życia?

  • Nawet zdrowe jedzenie poza domem pozostawia wiele do życzenia. Zamawiane posiłki mogą zawierać niezdrowe tłuszcze, produkty modyfikowane genetycznie, ulepszacze smaku czy nadmiar soli. Zdecydowanie nie zastąpi to potraw przygotowanych w domu.
  • Poleganie na suplementach diety. Jak sama nazwa wskazuje, to suplementy diety, nie jej zamienniki. Gdy zażywamy je zamiast posiłków lub stosujemy jako uzupełnienie ubogiej diety – szkodzimy naszemu organizmowi. Pamiętajmy, żeby stosować je zgodnie z zaleceniem, tutaj zasada „im więcej, tym lepiej” po prostu się nie sprawdza.
  • Brak snu. Nie ważne jak zdrowo się odżywiamy i jak dużo czasu spędzamy na siłowni, jeśli nasz organizm nie zdąży się zregenerować. Zalecana dawka snu to minimum 7 godzin każdej nocy.
  • Jedzenie bez umiaru. Jak już wiemy, nie należy zbyt rygorystycznie liczyć kalorii. Ale nie oznacza to, że możemy jeść nieograniczone ilości zdrowego jedzenia, tylko dlatego, że jest „zdrowe”. Nawet zdrowe jedzenie w zbyt dużych ilościach nie jest wskazane.
  • Tłuszcze nie zawsze są złe. Oczywiście te naturalne, które są istotne dla naszego organizmu. Znajdziemy je w awokado, jajkach czy oleju kokosowym.

Złoty środek

 Zbilansowana dieta i umiar to podstawy zdrowego trybu życia. Równowaga pomiędzy snem a aktywnością fizyczną bez wątpienia pomoże naszemu zdrowiu, a właściwa dieta sprawi, że będziemy wyglądać i czuć się świetnie. Porad na temat zdrowej diety szukaj w magazynie „Dr Medicus„.

Jak pokonać ból? Na pewno nie tabletką!

Ból głowy, ból mięśni, problemy z żołądkiem – kiedy je odczuwasz automatycznie sięgasz po tabletkę. A potem po kolejną i jeszcze jedną, i tak bez końca… Tabletki są tanie, dostępne bez recepty i znaleźć można je niemal wszędzie. Przynoszą szybką ulgę w bólu i tylko to się liczy. Niestety, branie ich często może prowadzić do poważnych chorób, a nawet śmierci!

Jak działają leki przeciwbólowe?

Głównym zadaniem takich środków jest powstrzymanie bólu. Dzieje się to na dwa sposoby. Substancje zawarte w niektórych lekach hamują aktywność enzymu – cyklooksygenazy – odpowiedzialnego za wytwarzanie przekaźników pobudzających receptory bólowe i zmniejszają ich wrażliwość. Inne farmaceutyki wykazują dodatkowo działanie przeciwzapalne, a najsilniejsze środki całkowicie blokują przewodzenie bólu.

Warto jednak pamiętać, że „leki” te wcale nie zwalczają przyczyn bólu. Tabletki są jedynie rozwiązaniem tymczasowym, prowizorycznym. „Maskują” ból, odcinając jego odczuwanie przez organizm, ale nie działają u jego źródła. Dlatego nie można powiedzieć, że leki przeciwbólowe rzeczywiście leczą. Owszem, przynoszą ulgę, ale tylko na jakiś czas. W efekcie prawdziwe problemy zdrowotne, które wywołują ból, są spychane w głąb organizmu – można się spodziewać, że prędzej czy później dadzą o sobie znać ze zdwojoną siłą.

Więcej szkody niż pożytku

Zaczyna się niewinnie. Doskwiera Ci potężny ból. Nie wiesz, co zrobić. Nie bardzo możesz się skupić, wykonać prawidłowo zaplanowanej czynności – więc sięgasz po tabletkę. Ukojenie przychodzi bardzo szybko. W mgnieniu oka powracasz do żywych. Znów działasz. Pracujesz na pełnych obrotach. Kiedy sytuacja się powatarza, po raz kolejny sięgasz po małe pudełeczko z kapsułkami.

Z czasem robisz tak coraz częściej — nawet wtedy, gdy jeszcze nic się nie dzieje. Ale Ty i tak wiesz lepiej. Czujesz, że zaraz zacznie boleć Cię głowa, więc na wszelki wypadek reagujesz. Na początku wystarcza jedna tabletka, potem dodajesz drugą, trzecią, nawet czwartą… Tak rozwija się uzależnienie od leków. Nawet jeśli myślisz, że Cię ono nie dotyczy – w rzeczywistości prawdopodobnie jesteś w grupie ryzyka.

Częste przyjmowanie leków przeciwbólowych powoduje (poza uzależnieniem) ciężkie uszkodzenie wątroby. Ich stosowanie wpływa też na samopoczucie, powodując m.in. spadki nastrojów. Ale to nie jedyne skutki uboczne popularnych tabletek dostępnych w każdym sklepie…

Lista szkodliwych efektów jest o wiele dłuższa: anemia, nadciśnie, w przypadku kobiet ciężarnych niebezpieczneństwo poronienia, zwiększone ryzyko ataku serca i nagłej śmierci. I to wszystko zasługa leków przeciwbólowych – tych samych, które podaje się także dzieciom.

Czego nam nie mówią

Na przestrzeni kilkunastu lat środki przeciwbólowe spowodowały śmierć tysięcy ludzi – każdego roku kolejni pacjenci, którzy zażywają te „leki”, są bezpośrednio zagrożeni atakiem serca i udarem (ryzyko w ich przypadku wzrasta o 1/3).

Zagrożenie jest jeszcze większe u osób po 40 roku życia. Jesteś w wieku 40+ i nadal bierzesz środki przeciwbólowe? Natychmiast przestań! Lekarze alarmują, że osoby w tym wieku powinny jak najszybciej zrezygnować z tych środków. Takich zaleceń powinni też przestrzegać pacjenci, którzy mieli już problemy z sercem. Choć ból w klatce piersiowej nie musi od razu oznaczać zawału i być spowodowany tabletkami przeciwbólowymi, to nie warto ryzykować.

Statystyki są przerażające: każdego roku w USA prawie 100 tysięcy ludzi trafia do szpitala wskutek stosowania leków przeciwbólowych, a ok 15 tysięcy spośród tych osób umiera. Leki bez recepty zwiększają ryzyko wystąpienia problemów sercowo-naczyniowych (o 40-60%) i niebezpieczeństwo poronienia (aż o 80%!). Dodatkowo mogą stać się przyczyną alergii – ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej wzrasta o 1/3. Pacjenci, którzy biorą środki przeciwbólowe są też narażeni na poważne problemy żołądkowo-jelitowe (w tym krwawienia z przewodu pokarmowego).

Stosowania tych leków zakazano już w kilku krajach, m.in. w Hiszpanii, Irlandii i Finlandii.

Pozbądź się bólu – czym zastąpić tabletki?

Jeśli myślisz, że tylko leki bez recepty przynoszą ulgę w bólu to bardzo się mylisz. Istnieje wiele naturalnych substancji, które zwalczają go równie skutecznie. Co możesz zrobić, gdy dopadnie Cię ból?

  • Sięgnij po naturalne produkty: kurkuma, imbir, ocet jabłkowy, oliwa z oliwek, pieprz cayenne, wiśnie i jagody, niektóre zioła (np. bazylia i boswellia) to produkty o udowodnionym działaniu przeciwbólowym.
    Jedz produkty zawierające kwasy Omega-3 – według badań skutecznie redukują bóle stawów.
  • Nawadniaj się – picie dostatecznej ilości wody w ciągu dnia jest bardzo ważne: jeśli o tym zapominasz, ból może być spowodowany odwodnieniem.
  • Rusz się! Aktywność fizyczna jest najlepszym lekarstwem na dolegliwości bólowe: świeże powietrze i słońce (które dostarcza witaminy D) pomogą zwalczyć ból.
  • Stosuj techniki relaksacyjne – ból może być wynikiem stresu i dużego napięcia, więc spróbuj się odprężyć.
  • Skorzystaj z akupunktury – niedawno odkryto, że ta naturalna i bezpieczna terapia wykazuje wysoką skuteczność w łagodzeniu bólu.

 

Coś Cię boli? Uważaj! To sygnał, że coś się dzieje. Oczywiście możesz jak zwykle sięgnąć po tabletkę. Tylko pamiętaj, że leki bez recepty pomogą Ci, ale doraźnie.

Myślisz, że leki przywrócą Ci zdrowie? Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Nie wszystkie farmeceutyki są bezpieczne (dotyczy to zarówno tych przepisywanych przez lekarzy, jak i tych dostępnych bez recepty). Niektóre mogą być dla Ciebie śmiertelnie groźne. Dowiedz się, jak ochronić zdrowie swoje i swoich najbliższych – zapoznaj się z najnowszym raportem Dr Medicus i zadbaj o to już dziś zanim będzie za późno.