Czy warto jeść śledzie? Korzyści zdrowotne

śledź czy jest zdrowy

O tym, że warto jeść ryby mówi się niezwykle często. W dietach sportowców króluje tuńczyk, a o jego zdrowotnych właściwościach napisano tysiące artykułów. Zanim zdobył popularność, to śledź był rybą docenianą na polskich stołach. Czy wiesz, że może on konkurować w pojedynku na najzdrowszą żywność?

Śledzie po kaszubsku, w occie, pod pierzynką, sałatki śledziowe – przepisów kulinarnych ze śledziem w roli głównej jest jeszcze więcej, niż artykułów zachwalających właściwości tuńczyka. Dowiedz się, jakie potencjalne korzyści zdrowotne przemawiają za włączeniem śledzia do regularnej diety.

  1. Przeciwutleniacze, czyli ochrona przeciwnowotworowa

Kiedy mówi się o przeciwutleniaczach, większość wyobraża sobie zieloną herbatę, warzywa albo owoce.

Witamina E i selen to dwa najsilniejsze antyoksydanty, które można znaleźć właśnie w śledziach. Oba te składniki odgrywają niezwykle istotną rolę w organizmie i minimalizują uszkodzenia tkanek. Pełnią też ważne funkcje w układzie odpornościowym.

  1. Jeden z najniższych poziomów zawartości rtęci

Ryby, choć zdrowe, mają swój słaby punkt w postaci rtęci. Jej duże ilości można znaleźć na przykład w mieczniku. Między innymi dlatego wiele osób boi się włączania ryb do diety. Nie są również polecane kobietom w ciąży.

Rtęć jest toksyczna dla organizmu ludzkiego i może spowodować trwałe uszkodzenia narządów wewnętrznych. Śledź, to ryba oceaniczna, która ma jeden z najniższych wskaźników rtęci. Można go jeść bezpiecznie. Dla porównania, w tuńczyku wskaźnik ten jest nawet 5 razy wyższy.

  1. Witamina B12, czyli wspomaganie pracy mózgu

Śledź stanowi również bogate źródło innych witamin z grupy B. Należy pamiętać, że wszystkie odgrywają ważną rolę w procesach metabolicznych organizmu. Witamina B12 wspomaga działanie żelaza, zapobiega anemii i wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego.

Badania dowodzą, ze nawet 40% starszych osób może przejawiać niedobory witaminy B12, jednocześnie jest to jeden z najczęściej rejestrowanych niedoborów na świecie!

  1. Źródło kwasów tłuszczowych omega-3 dla zdrowego serca

Kwasy tłuszczowe omega-3 mają właściwości przeciwzapalne i wspomagają pracę całego organizmu, chronią przed chorobą Alzheimera. Odpowiednia ilość w diecie przyczynia się do obniżenia ryzyka chorób serca. Jedzenie tłustych ryb przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu. Niektóre badania dowodzą również, że kwasy omega-3 minimalizują ryzyko rozwoju nowotworów.

  1. W okresie jesienno-zimowym dostarcza witaminę D3

Niekwestionowanie najlepszym źródłem witaminy D3 jest słońce. W okresie letnim wystarczy przebywać na zewnątrz, aby organizm otrzymywał jej tyle, ile potrzebuje. W Polsce przez niemal pół roku słońce zakrywane jest przez chmury, a organizm wymaga zabezpieczenia przed niedoborem. Skutki niewystarczającej ilości witaminy D3 mogą być niebezpieczne dla organizmu i zwiększać ryzyko zachorowań na nowotwory, choroby układu krążenia i pogłębiać stany depresyjne.

Śledź jest jednym z najlepszych źródeł witaminy D! Jeden filet pokrywa nawet 75% zalecanego dziennego spożycia!

  1. Może pomóc w obniżeniu ciśnienia krwi

Badania dowodzą, że regularne jedzenie śledzi przyczynia się do zwiększenia produkcji tlenku azotu. Dzięki temu osoby z nadciśnieniem po kilku tygodniach mogą rejestrować obniżenie ciśnienia krwi. Wszystko to za sprawą odpowiednich aminokwasów.

Śledź jest tani, zdrowy i łatwo go przygotować. Mówi się, że ma doskonały stosunek ceny do wartości odżywczych. Może stanowić samodzielny posiłek lub być dodatkiem do kanapek czy sałatek. Sposobów na włączenie go do diety jest bardzo dużo. Czasem warto poszukać prostego zamiennika dla produktów, na które rozpoczął się trend żywieniowy. Nie trzeba rezygnować z tuńczyka czy łososia, jednak warto pamiętać, że śledź może być znacznie lepszą alternatywą.

Jeżeli chcesz nauczyć się samodzielnie podejmować decyzje żywieniowe i bez konsultacji z dietetykiem znać wartość odżywczą produktów odwiedzaj regularnie magazyn „Dr Medicus”. Droga do zdrowego trybu życia jest prostsza, niż myślisz. Zadbaj o swój organizm już dziś!

Woda kokosowa – jakie są jej właściwości zdrowotne?

woda kokosowa właściwości

Często otrzymuje miano „napoju sportowego”, przez co może tracić zainteresowanie osób, które od sportu raczej uciekają. Woda kokosowa jest wolna od tłuszczu, stanowi bogactwo potasu i doskonale nawilża organizm. Choć trend na nią utrzymuje się od lat, w Polsce nie zyskała jeszcze takiej popularności, jak za oceanem.

Ten słodki, delikatnie orzechowy smak szybko gasi pragnienie, ma mało kalorii i sodu. Woda kokosowa pobierana z młodych, zielonych kokosów jest bardzo klarowna. Nie należy jej mylić z mlekiem, które jest pozyskiwane z dojrzałych orzechów palmy kokosowej.

Pielęgnuje, nawilża, odmładza – fakty i mity

Woda kokosowa znalazła wiele fanów wśród celebrytów światowej klasy. Odmładzające walory wody kokosowej nie są jednak tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Choć nie wpływa na przyspieszanie starzenia, to niekoniecznie jest odmładzająca. Nie należy jej jednak przekreślać. Zawiera bardzo dużo antyoksydantów, które zwalczają wolne rodniki i hamują procesy starzenia. Warto ją włączyć do swojej diety, jednak podobny efekt można uzyskać jedząc dużo warzyw i owoców.

Woda kokosowa nie jest substytutem diety, ale doskonale nawilża organizm i warto po nią od czasu do czasu sięgać. Jej właściwości nawadniające ocenia się nawet na 10 razy lepsze niż tradycyjnych izotoników. Sekret wody kokosowej ma swoje źródło w elektrolitach i jest uwielbiana głównie ze względu na usprawnianie metabolizmu. To z kolei przekłada się na wygląd skóry, włosów i paznokci. Wodę kokosową warto łączyć ze zdrową zbilansowaną dietą i aktywnością fizyczną.

Czy może wspomóc walkę z nowotworem?

O jej antynowotworowych właściwościach pisze się dużo, choć ta informacja również wymaga sprostowania. Woda kokosowa zawiera kinetynę – jest to antyoksydant, który pełni istotną rolę w działaniu organizmu. Oprócz właściwości pielęgnacyjnych, ma również właściwości usuwające toksyny z organizmu. Dzięki temu nie tylko zapobiega rozwojowi nowotworów, ale również innych groźnych chorób. Antyoksydanty są pożądane w codziennej diecie, dlatego warto spożywać produkty, które zawierają ich bardzo dużo.

Woda kokosowa a ciśnienie krwi

Potas w diecie jest bardzo korzystny dla zdrowia serca. Przyjmowanie go w odpowiedniej dawce i formie może obniżyć ciśnienie krwi. Choć dużo mówi się o nim w przypadku wody kokosowej i jej zbawiennym wpływie na nadciśnienie, badania dowodzą, że ma ona znikome znaczenie.

Etykieta głównym źródłem informacji

Właściwości wody kokosowej zostały wielokrotnie potwierdzone badaniami, a część z nich wciąż jest prowadzona. Nie ma żadnych przeciwskazań do włączenia jej do codziennej diety. Jest bogata w składniki odżywcze i warto korzystać z jej dobroczynnych właściwości. Naturalnie orzeźwia, pomaga nawilżyć organizm, w ekstremalnych warunkach sprawdza się lepiej, niż zwykła woda i jest naturalnym napojem izotonicznym. Producenci prześcigają się w zachwalaniu wody kokosowej, jednak jej prawdziwym walorem jest naturalne pochodzenie.

Niestety wiele wód dostępnych na rynku jest sztucznie dosładzana cukrem lub sokami, przez co traci swoją wartość i niczym nie różni się od kolorowych słodkich napojów!

Nie zapominaj o nawodnieniu

Naturalna woda kokosowa sprawdza się zarówno przed treningiem, jak i po. Może okazać się zbawienna podczas kaca – to kolejny plus spowodowany obecnością dużej ilości elektrolitów. Woda kokosowa szybko nawodni organizm. Jeżeli nie masz dostępu do dobrej jakości wody kokosowej, nie musisz się martwić, zwykła woda lub izotonik również spełnią swoją rolę, a potas możesz uzupełnić jedząc np. banana. Wysokiej jakości woda kokosowa nie zawsze spełnia również oczekiwania budżetu.

Wszystkie elementy diety wpływają na samopoczucie i przede wszystkim zdrowie. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat funkcjonowania organizmu i rozpoznawania schorzeń oraz chorób, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Sygnały wysyłane przez ciało, to najlepsze źródło wiedzy o zdrowiu, naucz się je odczytywać. Chroń siebie i bliskich.

Ziarna w diecie – korzyści dla zdrowia

ziarna w diecie zdrowie

Są lekkostrawne, stanowią bogactwo składników odżywczych, regulują pracę jelit – to tylko niektóre właściwości ziaren. Mimo to, bardzo rzadko lądują na naszych talerzach. To duży błąd, ponieważ jedzenie ich, to same korzyści dla zdrowia.

Niegdyś ziarna były nie tylko znanym pożywieniem, ale przede wszystkim cenionym. Ich wielkość zupełnie nie odzwierciedla wartości składników. Sprawdź, które z nich warto włączyć do diety.

Te ziarna to prawdziwa bomba wartości odżywczych

Mamy nadzieję, że ze względu na walory zdrowotne i odżywcze, ziarna wrócą do łask i coraz częściej będą gościć na polskich talerzach. Zawierają mnóstwo składników mineralnych – żelaza, magnezu, cynku, fosforu. Są też bogactwem witamin, błonnika i protein.

  1. Amarantus – bezglutenowy zamiennik mięsa

Znany od ponad 4 tysięcy lat. Roślina ta pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie wieki temu uznawana była za świętą. W Polsce znany jest jako szarłat. Ziarna amarantusa są bardziej wartościowe niż ziarna pszenicy. To bogate źródło białka, które zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy, które organizm musi pozyskiwać z zewnątrz. Jest więc dobrym zamiennikiem mięsa w dietach wegańskich i wegetariańskich.

Zawiera witaminy E, D, C i A. Ze względu na błonnik, polecany jest osobom, które zmagają się z zaburzeniami pracy jelit. Łatwo przyswajalne magnez, żelazo i wapń czynią go zdrowym i wartościowym dodatkiem dań obiadowych.

Ziarna amarantusa można wykorzystywać w kuchni do przygotowywania głównych posiłków i deserów lub jako dodatek do pieczywa, sałatek i wypieków.

  1. Kasza gryczana – naturalne wspomaganie mózgu

Jeszcze kilka wieków temu królowała na stołach. Później została wyparta przez ziemniaki, które były łagodniejsze w smaku. Choć ziemniaki również warto od czasu do czasu serwować, jako dodatek do głównego dania, jeszcze korzystniej jest co najmniej dwa razy w tygodniu sięgnąć po kaszę gryczaną.

Wyrazisty smak kaszy nie zawsze zyskuje zwolenników, ale jej wartości odżywcze mają szanse przekonać każdego.

Kasza gryczana to, podobnie jak ziarna amarantusa, bogate źródło białka i aminokwasów, których organizm sam nie jest w stanie wyprodukować. Naturalny błonnik chroni natomiast układ pokarmowy i gwarantuje oczyszczanie organizmu, zapobiegając zaparciom. W dietach odchudzających jest znacznie lepszym rozwiązaniem, niż popularne ziemniaki, bo znacznie zmniejsza uczucie głodu. Witaminy z grupy B, witamina C i E dbają o dobrą kondycję organizmu, uszczelniają naczynia krwionośne, działają antyoksydacyjnie. Magnez dba o układ nerwowy i korzystnie wpływa na pracę mózgu. Przeciwutleniacze chronią serce, układ pokarmowy i wątrobę. Ze względu na niski indeks glikemiczny, kasza gryczana polecana jest osobom, kontrolującym poziom cukru we krwi.

  1. Teff – czyli miłka abisyńska dla wymagających organizmów

Określana jest jako „pseudo zboże”. Jest niezwykle popularne w diecie Etiopczyków. W Europie, zwłaszcza w Polsce, nazwa tego zboża jest prawie nieznana. Warto jednak przyjrzeć się jej uważnie, zwłaszcza jeśli amarantus i kasza gryczana nie znajdują miejsca w jadłospisie. Jej ziarna mają orzechowy zapach i mogą różnić się kolorem.

Co ciekawe, ziarna miłki abisyńskiej zyskują popularność, dzięki temu, że stanowią doskonały zamiennik dla produktów uczulających alergików. Wspierają również układ immunologiczny, dzięki czemu organizm jest odporny na choroby i infekcje. Oprócz tego są bogate w błonnik, białko, witaminy. Nie zawierają glutenu, więc osoby z celiakią mogą spożywać je bez obaw.

Mąka z miłki abisyńskiej uznawana jest za jedną z najbezpieczniejszych dla osób, które wykazują szczególne potrzeby w zakresie zdrowego żywienia – osób zmagających się z alergiami, nietolerancjami, chorobami układu pokarmowego. Mała ilość sodu w ziarnach teff sprawia, że są one bezpieczne dla osób zmagających się z chorobami serca.

  1. Ziarna Quinoa, czyli surowe nasiona komosy ryżowej

Podobnie jak amarantus i gryka, ziarna Quinoa zaliczane są do pseudozbóż. Nasiona są bogate w skrobię, ale nie należą do zbóż. Komosę ryżową przygotowuje się równie szybko, jak kasze.

Magnez, żelazo, wapń, mangan i fosfor powodują, że komosa ryżowa jest doskonałym elementem potraw dla osób zmagających się z miażdżycą i cukrzycą. Ziarna Quinoa zawierają kwasy omega-3, które można czerpać głównie z ryb.

Ziarna można stosować jako zamiennik ziemniaków, kasz i ryżu. Sprawdza się jako dodatek do sałatek i deserów.

Na zdrowie wpływa wiele czynników. Najczęściej jednak swoje dolegliwości należy konfrontować z codzienną dietą. Wiele osób zapomina, że to, co trafia na talerz wpływa później na samopoczucie. Coraz więcej osób decyduje się na diety wegańskie lub wegetariańskie, dlatego ziarna mogą okazać się strzałem w dziesiątkę podczas komponowania posiłków. Zdrowie zaczyna się w jelitach. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zadbaj o siebie i bliskich.

Soja, ciecierzyca i soczewica – źródło białka w diecie wege

ciecierzyca wege przepisy

Coraz więcej osób decyduje się na dietę wegańską lub wegetariańską. Motywy są różne, jedni wybiorą ją dla zdrowia, ktoś inny będzie kierował się dobrem środowiska. Nie ma złych powodów, dla których decydujemy się na dietę pozbawioną mięsa. Jest tylko jeden warunek – musimy zadbać o odpowiednią podaż białka.

Jest kilka produktów, po które miłośnik mięsa sięga bardzo rzadko lub wcale. Soja, ciecierzyca i soczewica zawierają nie tylko niezbędne białko, ale również szereg ważnych dla organizmu witamin. Aktualnie dedykuje się je głównie dietom wegańskim i wegetariańskim ze względu na składniki odżywcze. Prawdą jest jednak, że są to produkty, które niezależnie od rodzaju diety, warto mieć w swoim menu na co dzień.

  1. Soja, czyli 40% białka bez mięsa

Bardzo często stanowi podstawę kuchni wegetariańskiej. W Europie znana jest od XVI wieku, przez długie lata służyła gównie do produkcji paszy dla zwierząt. Kiedy w Azji stanowiła fundament kuchni orientalnej, w Europie wiedza o niej raczkowała. Dopiero lata 60. XX wieku były przełomowe dla wykorzystania soi w kuchni europejskiej.

Soja zawiera niemal 40% pełnowartościowego białka, dzięki czemu szybko znalazła uznanie w dietach wykluczających mięso. Zawiera magnez, wapń, fosfor, żelazo, błonnik, wielonienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy z grupy B (przy zbyt niskiej podaży tej witaminy w diecie „wege”, należy dodatkowo ją suplementować).

Wpływ soi na zdrowie jest nieoceniony. Korzystnie wpływa na prace serca, ma działanie antynowotworowe, zapobiega osteoporozie i miażdżycy. Błonnik usprawnia pracę jelit, zapobiegający przy tym zaparciom.

Produkty sojowe, po które warto sięgać

  • Domowe pasty, zupy i sosy

Najlepszym i pełnowartościowym produktem sojowym, będzie ten przygotowany samodzielnie w domu. Soję przygotowuje się podobnie jak groch. Zalaną zimną wodą odstawia się na noc, aby namokła. Rano wodę należy wymienić na świeżą i gotować doprowadzając do wrzenia. Po 15 minutach zmniejszyć ogień i gotować przez ok. 3 godziny. Tak przygotowana soja nadaje się do past, sosów, zup (również kremowych) i sałatek.

  • Mleko i napoje sojowe

Stanowi doskonałą alternatywę dla mleka krowiego. Mogą je pić osoby, które wybrały dietę wegańską ale również alergicy.

  • Jogurty i desery sojowe

W sklepach coraz częściej pojawiają się produkty wegańskie i wegetariańskie. Producenci żywności oferują alternatywne rozwiązania dla nabiału. Jogurty mleczne również doczekały się swoich sojowych odpowiedników. \

  1. Ciecierzyca

Inaczej cieciorka albo groch włoski. Stanowi skarbnicę właściwości odżywczych. Strączki to podstawa diet roślinnych ze względu na zawartość białka. To z ciecierzycy przygotowuje się słynny humus. Egipcjanie traktują ją jak afrodyzjak, a kraje śródziemnomorskie doceniają jej wartość zdrowotną. Ciecierzyca należy do rodziny bobowatych

Ciecierzyca zawiera prawie 10% białka. Choć jest to znacznie mniejsza ilość niż w przypadku soi, również znalazła czołowe miejsce w wegańskich i wegetariańskich dietach. Aby stała się źródłem pełnowartościowego białka, należy jednak łączyć ją z kaszami. Zawiera dużo żelaza, kwasu foliowego i błonnika.

Ciecierzyca wspomaga organizm w walce z cukrzycą typu II, otyłością, miażdżycą. Pomaga likwidować zaparcia, a więc podobnie jak soja, usprawnia pracę jelit.

Popularne produkty z ciecierzycy

  • Humus

Jest najpopularniejszym produktem, powstałym z ciecierzycy. Można kupić gotowy, w sklepie, ale również – co polecamy – można zrobić go w domu samodzielnie. Ciecierzycę przygotowuje się tak samo, jak soję, ale czas gotowania wynosi około 1 godziny. Do ugotowanej ciecierzycy (1 szklanka) można dodać pastę z nasion sezamu, sok z limonki, sól, pieprz, czosnek i odrobinę wody, na koniec zblendować do uzyskania gładkiej masy. Ze składnikami można eksperymentować, uzyskując ulubione smaki. Hummus najlepiej smakuje ze świeżym pieczywem.

Ciecierzyca sprawdza się w kombinacjach z przeróżnymi warzywami. Zamiast humusu, można przygotować pastę z pieczarkami.

  • Falafel

Czyli kotleciki z mielonej ciecierzycy. Ciecierzycę należy moczyć przez noc, rano odcedzić i dodać sól, cebulę, sodę (1 mała łyżeczka na 400 gram ciecierzycy) i czosnek. Zmielić wszystkie składniki razem. Doprawić wedle swoich preferencji smakowych. Małe uformowane kulki z powstałej masy smażyć na rozgrzanej patelni, 2-3 minuty z każdej strony. Takie wege kotleciki, to doskonała alternatywa dla mięsnych specjałów.

  • Mąka z ciecierzycy

Produkt dostępny niemal w każdym markecie, pozwala zrobić omlety bez jajka, nadaje się także do naleśników i jako zagęszczacz do sosów.

Ciecierzycę można dodawać do wszelkiego rodzaju sałatek, czy gulaszu. Można z niej przygotować także „wegańskie żółtko” do jaj.

  1. Soczewica

Jest kolejny produktem, który skutecznie zastąpił mięso. Ma dużą ilość białka, bo aż 10% i podobnie, jak ciecierzycę należy łączyć ją z innym produktem roślinnym, aby uzyskać wszystkie niezbędne aminokwasy. W kwestii przyswajalności zajmuje miejsce tuż za białkiem soi.

Soczewica to bogactwo potasu. Zapobiega nadciśnieniu, redukuje zły cholesterol i skutecznie walczy z anemią. Zawiera kwas foliowy, żelazo i witaminy z grupy B12.

Popularne przepisy z wykorzystaniem soczewicy

Występuje aż 5 rodzajów soczewicy. Każda z nich różni się intensywnością smaku, kolorem i ma inną twardość. Przez to różni się czasem gotowania. Najpopularniejsza jest soczewica czerwona – nie wymaga namaczania i gotuje się ją szybko.

  • Pasta z soczewicy

Najprostszy sposób na wykorzystanie soczewicy – zwłaszcza czerwonej. Pasty nie wymagają użycia blendera. Soczewica czerwona po ugotowaniu jest miękka i łatwo da się ją rozgnieść widelcem. Można dodać do niej czosnek, suszone pomidory, migdały, czy natkę pietruszki. Można wyczarować wiele przeróżnych kombinacji.

  • Kotlety z soczewicą

Soczewica, jarmuż, słonecznik, sos sojowy, czosnek, limonka, ryż, płatki owsiane i ulubione przyprawy. 5 minut przed zakończeniem gotowania soczewicy, dodajemy jarmuż. Słonecznik można zmielić w młynku. Składniki łączymy – najlepiej sprawdzi się urządzenie wysokoobrotowe (blender jednak nie jest dobrym pomysłem). Kotleciki najlepiej piec w piekarniku w temperaturze 180 stopni, ok. 15 minut.

Soczewicę można serwować na róże sposoby. Może stanowić samodzielny dodatek do zup, sałatek, kanapek, może być smażona i gotowana. Nie jest dedykowana konkretnym potrawom, jak na przykład ciecierzyca humusowi. Doskonale urozmaica wegetariańskie i wegańskie dania.

Dobrze zbilansowana dieta, to temat rzeka. Jeśli eliminujemy jakieś produkty, powinniśmy poszukać dla nich alternatywy, aby uzupełniły potencjalne niedobory mikroelementów. Dobre samopoczucie fizyczne jak i psychiczne, stanowią fundament prawidłowego funkcjonowania, a bardzo często wpływ na nie, ma to, co jemy.

Wiedzę i świadomość w tym zakresie buduj z magazynem „Dr Medicus”. Znajdź inspirację do zdrowego trybu życia, poznaj swój organizm na nowo. Zadbaj o siebie i bliskich.

Azotyny i azotany – czy są toksyczne?

azotyny i azotany w jedzeniu

Azotyny i azotany to związki znane głównie z lekcji chemii. W szkole występują pod postacią wzorów chemicznych i zazwyczaj są niezrozumiałe. Dopiero praktyczne zastosowanie azotynów i azotanów pokazuje, jaki wpływ mogą mieć na organizm człowieka.

Źródło związków azotowych

Stosowanie nawozów sztucznych powoduje, że w warzywach znajduje się duża ilość azotanów. Azotyny i azotany dodawane są do przetworzonych mięs. Mają za zadanie wpłynąć na ich kolor i zapach. Działają, jak konserwanty i zapobiegają rozwojowi bakterii. Ze względu na te właściwości są bardzo popularne i chętnie stosowane w przemyśle spożywczym. Mają silne właściwości utleniające. Znajdują się także w wodzie oraz paszach podawanych zwierzętom w gospodarstwach.

Związki rakotwórcze – fakt czy mit?

Same w sobie związki azotu nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Dopiero, gdy trafiają do przewodu pokarmowego, pod wpływem flory bakteryjnej, ulegają przemianie. W tym procesie stają się związkami szkodliwymi. Im większa ilość takich związków, tym większe zagrożenie dla zdrowia.

Powstałe w procesie przemian nitrozoaminy wykazują działanie rakotwórcze. Mogą wpłynąć na zwiększenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego, piersi, żołądka i pęcherza moczowego. Uszkadzają wątrobę, powodują krwawienie jelit, drażnią błony śluzowe. Mogą wywoływać niedotlenienie, niedokrwistość, obniżyć wchłanianie witamin, białek, węglowodanów oraz tłuszczu. Negatywnie wpływają na pracę tarczycy oraz znacznie zmniejszają odporność organizmu.

Przetwarzanie azotanów może być trudne dla dzieci w wieku niemowlęcym! Ich organizm nie jest w stanie przetworzyć dużej ilości tych związków i może pojawić się problem ze zdolnością organizmu do wiązania tlenu, powodując niedotlenienie. Następstwem tego może być sinica, senność, bóle brzucha, wymioty, biegunki, bóle głowy, spadek ciśnienia i duszności.

Unikaj nadmiaru azotanów i azotynów

Najniebezpieczniejsza żywność z azotynami, to mięso oraz wędliny. Azotyny poddane wysokiej temperaturze, na przykład podczas gotowania, smażenia, czy wędzenia uwalniają nitrozoaminy, które niosą ryzyko raka.

  1. Unikaj przetworzonego mięsa, a najlepiej wędliny przygotowywać samodzielnie. Świeże mięso, ze sprawdzonego ekologicznego źródła daje gwarancję jakości.

  2. Sałata, szpinak, rzodkiew, marchew i buraki zawierają największą ilość azotanów. Nie powinny stanowić podstawy odżywiania. Wybieraj szparagi, pomidory, ogórki, pieczarki i paprykę.

  3. Przechowywanie warzyw w folii powoduje przekształcanie azotanów w azotyny. Plastikowe pojemniki są lepszym rozwiązaniem.

  4. Warzywa kupuj w lokalnych warzywniakach. Warzywa w marketach mogą zawierać nawet trzy razy więcej azotanów.

  5. Filtruj wodę.

  6. Smaż dłużej na mniejszym ogniu. Duży ogień ale krótszy czas smażenia uwalnia więcej związków rakotwórczych.

Reasumując, azotany i azotyny to związki, które składają się z atomów tlenu i azotu. Znajdują się głównie w żywności roślinnej. Źródło pochodzenia może być jednak różne. Dużym źródłem azotanów mogą być liściaste warzywa. W mięsie natomiast związki azotu utrwalają smak oraz zapach. Zgodnie z opinią Światowej Organizacji Zdrowia przekroczenie dopuszczalnych norm spożycia zarówno azotynów, jak i azotanów może być źródłem wielu poważnych problemów zdrowotnych. Najczęściej powodują wszelkiego rodzaju zatrucia. Związki azotu w żywności obniżają także zawartość witamin A i B.

Na te składniki należy zwrócić szczególną uwagę:

  1. azotan sodu (E251)

  2. azotyn potasu (E249)

  3. azotan potasu (E252)

  4. azotyn sodu (E250)

Spożycie wymienionych substancji nie może przekraczać 5 mg/1 kg masy ciała (jest to maksymalna dawka dzienna).

Czytanie składu produktów to podstawa!

Nie ma skutecznej metody na całkowite wyeliminowanie azotanów oraz azotynów z diety. Można jednak zadbać o to, aby tych związków było jak najmniej. Producenci żywności są zobowiązani do udzielenia informacji o składzie produktu. Zawartość azotanów i azotynów obostrzone jest wieloma dyrektywami, niestety większość przetworzonych produktów ma je w swoim składzie. Nie ma lepszego sposobu na świadome odżywianie niż czytanie etykiet żywności.

Nie ma nic bardziej wartościowego niż zdrowie i wiedza o tym, jak o nie kompleksowo zadbać. Dołącz do społeczności magazynu „Dr Medicus” i zdobywaj wiedzę dotyczącą tego, jak uchronić się przed wszelkiego rodzaju chorobami i schorzeniami. Naucz się szybko i skutecznie reagować na sygnały wysyłane przez organizm. Nie daj się oszukiwać koncernom farmaceutycznym i samodzielnie zadbaj o zdrowie swoje i bliskich!

Nietolerancja glutenu. Sprawdź, czego unikać

nietolerancja glutenu dieta

W ciągu ostatnich kilku lat, sieć zawrzała od informacji na temat glutenu. Pojawił się trend na odrzucenie go z codziennej diety. Internet zalała fala propozycji dań, ciast, sałatek, kanapek i wszelkiego rodzaju produktów bezglutenowych. Nastąpił także wysyp „bezglutenowych” knajp i restauracji. Oczywiście nie ma w tym niczego złego. Wpływ glutenu na organizm zyskał rozgłos. Osoby, które były wykluczone z powodu nietolerancji pokarmowej, mogły w końcu znaleźć bezpieczną przystań na lunch w mieście.

Wpływ glutenu na zdrowie

Choć o negatywnym wpływie glutenu na zdrowie, mówiło się już pół wieku temu, to dopiero kilka lat temu zyskał prawdziwy rozgłos. Przy okazji pojawili się również dietetycy, którzy prześcigali się w propozycjach nowych trendów żywieniowych. Choć często zarzuca się im ślepą pogoń za modą, glutenowi warto się przyjrzeć uważniej.

Potencjalna szkodliwość glutenu została udowodniona naukowo. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać się w genetycznych modyfikacjach pszenicy, co z kolei zapoczątkowało zwiększenie ilości kodowanych białek glutenowych. Najwięcej białek odpowiedzialnych za alergie i nietolerancje znajduje się w pszenicy zwyczajnej.

Białka glutenowe pochodzące ze zbóż (z pszenicy, owsa, żyta i jęczmienia) mogą wywoływać negatywne reakcje organizmu. Nieprawidłowe reakcje immunologiczne potrafią skutecznie utrudnić życie i wpłynąć na codzienne funkcjonowanie. Osoby dotknięte chorobami takimi jak Celiakia, choroba Duhringa, ale też zmagające się z alergią czy nadwrażliwością na gluten, zmuszone są przestrzegać diety wykluczającej mieszaninę białek roślinnych pochodzących ze zbóż.

Choć wiele osób jest narażonych na problemy związane ze spożywaniem glutenu, większość ludzi je go bez żadnych negatywnych skutków.

Główne źródła glutenu:

Wszelkie produkty na bazie pszenicy, np. otręby pszenne, orkisz, kasza manna, mąka pszenna. Inne źródła, to żyto, jęczmień, pszenżyto, drożdże piwowarskie, słód. Są to składniki bardzo popularne i chętnie dodawane do żywności. Dlatego tak ważne jest, aby osoba, stosująca dietę bezglutenową, czytała etykiety produktów. Całkowite wykluczenie glutenu może być niezwykle trudne, a początki nowej diety zniechęcające. Korzyści i samopoczucie zrekompensują jednak podjęte zmagania.

Przykłady produktów, których chory powinien unikać: pieczywo i makarony na bazie pszenicy. Płatki, wszelkiego rodzaju ciasta, babeczki, pizza, ciastka oraz bułka tarta, kuskus, marynaty, sosy sałatkowe, sosy sojowe, batony musli, cukierki, popcorn, precle, paluszki, piwo i inne napoje alkoholowe.

Na szczęście coraz częściej pojawiają się produkty z oznaczeniami, ze są one „bezglutenowe”. Dzięki temu można uniknąć dodatkowego wczytywania w etykiety.

Po te produkty można sięgać na diecie bezglutenowej:

WAŻNE: Owies jest produktem bezglutenowym, jednak zazwyczaj jest zanieczyszczony glutenem. Wynika to z faktu, że najczęściej przetwarzany jest w fabrykach, w których przetwarza się żywność na bazie pszenicy.

Naturalnie bezglutenowe są również mięsa i ryby. Pod warunkiem, że nie zostały opanierowane w bułce tartej. Warto sięgać również po nabiał: jogurty naturalne, zwykłe mleko i sery. Trzeba uważać na produkty smakowe. Jogurty owocowe mogą zawierać składnik glutenowy. Bez obaw można spożywać jaja, owoce oraz warzywa, orzechy, nasiona, przyprawy, zioła, oleje, ziemniaki oraz mąkę ziemniaczaną.

Dieta bezglutenowa nie musi być monotonna. Nie wyklucza różnorodnych i smacznych potraw.

Jakie objawy towarzyszą osobom, które powinny zrezygnować z glutenu?

Szybka diagnoza daje możliwość adekwatnej reakcji i działań w kierunku poprawienia samopoczucia. Warto poznać sygnały, których nie należy bagatelizować. Celiakia może dawać objawy charakterystyczne również dla innych schorzeń. Często nie występują problemy z trawieniem, a na przykład chroniczne zmęczenie, anemia, depresja. Zazwyczaj pojawiają się:

  1. Bóle brzucha, biegunki, zaparcia, wzdęcia, uczucie dyskomfortu w żołądku

  2. Mdłości

  3. Wysypki skórne, wypryski

  4. Gwałtowna utrata masy ciała

Korzyści stosowania diety bezglutenowej:

  1. Chroni jelita

Dieta bezglutenowa ma za zadanie łagodzić wszelkie dolegliwości trawienne. Jest to szczególnie ważne dla osób cierpiących na celiakię. Przy tej chorobie bardzo często występuje przewlekłe zapalenie, które wywołuje kolejne problemy ze zdrowiem i uszkadza jelita.

  1. Dostarcza odpowiednią ilość energii

Uszkodzenia jelit prowadzą do deficytów substancji odżywczych, niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Efektem jest ospałość i chroniczne zmęczenie. Zróżnicowana dieta bezglutenowa pomaga w zwiększeniu poziomu energii.

Należy jednak zwrócić uwagę na to, aby unikać bezglutenowej przetworzonej żywności, bo ona – podobnie jak przetworzona żywność zawierająca gluten – nie jest dobrym źródłem witamin.

  1. Pomaga schudnąć

W diecie bezglutenowej ważną rolę odgrywają owoce i warzywa, które zastępują szybkie i przetworzone przekąski. Warunkiem utraty masy ciała, jest jednak unikanie kalorycznych słodyczy bezglutenowych.

Statystyki pokazują, że nawet 20% ludzi, których organizm źle reaguje na gluten, stara się unikać wydarzeń towarzyskich. Na szczęście coraz więcej miejsc oferuje jedzenie bezglutenowe, a w społeczeństwie wzrasta świadomość problemu. Najczęściej, osoby chore, muszą dopasować się do nowych warunków. Nauczyć się, jakie produkty spożywcze szkodzą, a jakie bez przeszkód można jeść codziennie. Samo zidentyfikowanie choroby, alergii, czy nadwrażliwości to połowa sukcesu.

O tym, jak identyfikować popularne choroby i schorzenia oraz jak uchronić się przed złą diagnozą, przeczytasz w magazynie „Dr Medicus”. Nauczysz się wsłuchiwać w organizm i odczytywać wysyłane przez niego sygnały. Znajdziesz też wskazówki dotyczące zdrowego trybu życia. Zadbaj o siebie kompleksowo i przyłącz się do społeczności „Medicusa”.

Zdrowe nerki – jaką dietę stosować dla zdrowia nerek?

dieta dla nerek

Większość osób zaczyna dbać o nerki, dopiero wtedy, gdy przestają działać prawidłowo. Mimo że jest to jeden z najważniejszych narządów w ludzki organizmie, kiedy działa sprawnie, nie przykładamy wagi do jego zdrowia. 

Nerki nazywane są oczyszczalnią organizmu – usuwają produkty przemiany materii, filtrują krew, chronią przed zatruciami i zakwaszeniem. Kiedy przestają działać prawidłowo, dysfunkcja wpływa na zdrowie i samopoczucie. Niewiele osób wie, że o nerki można dbać przez całe życie, codziennie. Proces ten jest bajecznie prosty, a w rezultacie można zapewnić sobie dobre zdrowie oraz komfort. Jaką dietę należy stosować, aby mieć zdrowe nerki?

Większość produktów, która jest naturalna, czyli nieprzetworzona, stanowi bogactwo wartości odżywczych. Przeciwutleniacze, minerały, witaminy – to składniki, których organizm potrzebuje na co dzień. Jedne produkty szczególnie wpływają na serce, inne na wątrobę a jeszcze inne na nerki. Te 7 produktów to dawka zdrowia właśnie dla nich:

  1. Ryby

Przede wszystkim te, które charakteryzują się bogactwem kwasów omega-3. Są ważne dla serca, mózgu, jelit, obniżają ciśnienie krwi i wspierają prawidłowe funkcjonowanie nerek. Organizm sam ich nie wytwarza, dlatego należy je dostarczać wraz z pożywieniem. Śledzie, makrela, łosoś czy tuńczyk będą zdecydowanie lepszym wyborem niż filet z kurczaka.

  1. Banany, figi, morele

W tych owocach znajduje się duża dawka potasu. Profilaktyka chorób związanych z nerkami, opiera się między innymi na dostarczaniu go w zwiększonej ilości. Uwaga! Należy pamiętać, że zbyt duża ilość potasu, również może przyczynić się do problemów z nerkami. Osoby dializowane szczególnie powinny zwrócić na to uwagę. Dlatego tak ważne jest, aby dieta była dopasowana do potrzeb organizmu, czyli prawidłowo zbilansowana.

  1. Produkty bogate w błonnik

W profilaktyce chorób nerek, błonnik odgrywa bardzo ważną rolę. Chroni przed odkładaniem kamieni. Pieczywo pełnoziarniste, otręby, kasze, owoce i warzywa – warto zawrzeć je w codziennej diecie.

Surowe owoce i warzywa będą stanowiły pełnowartościową przekąskę. Aby mieć zdrowe nerki należy kategorycznie odstawić słodycze. Postaw na jabłka, jagody i truskawki!

  1. Żurawina

Ta metoda dbania o zdrowie nerek jest bardzo popularna. Żurawina ma działanie antybakteryjne. Niszczy szczepy bakterii, które bardzo często są odporne na działanie antybiotyków. Kwas chinowy zawarty w żurawinie zapobiega kamieniom nerkowym.
Można jeść suszoną żurawinę lub pić naturalne żurawinowe soki. Działanie można wzmocnić dodatkową dawką witaminy C.

Tego unikaj!

Sód – zatrzymuje wodę w organizmie. Nadmiar sodu wpływa negatywnie na funkcjonowanie nerek. Ogranicz sól na rzecz naturalnych przypraw, które mają pozytywny wpływ na zdrowie.


Białko – oczywiście nie chodzi o to, aby całkowicie wyłączyć białko z diety. Należy jednak stronić od diet wysokobiałkowych, które zakwaszają organizm i obciążają nerki.


Szczawiany– najczęściej to one odpowiadają za kamicę nerkową. Szczaw, szpinak, rabarbar zawierają ich bardzo dużo, to warto nie przesadzać z ich ilością w codziennej diecie. Jeśli pojawia się kamica należy je całkowicie odstawić.

Upośledzenie funkcji nerek może stać się zagrożeniem dla zdrowia i życia. Profilaktyka i wspieranie ich działania, może uchronić organizm przed przykrymi i niebezpiecznymi konsekwencjami. W profilaktyce najważniejsza jest wiedza o tym, co warto robić, aby zapobiec przykrym konsekwencjom zaniedbań. Pełnowartościowa dieta, to pierwszy krok do prawidłowego funkcjonowania organizmu. To z niej czerpiemy nie tylko składniki odżywcze, ale przede wszystkim pozyskujemy energię na cały dzień. Nie można zapominać o wodzie. Odpowiednie nawadnianie organizmu uchroni nas przed kamicą nerkową. Pamiętaj, że zdrowiu nie służą wszelkiego rodzaju używki i alkohol.

Nie ma nic bardziej wartościowego niż zdrowie i wiedza o tym, jak o nie kompleksowo zadbać. Dołącz do społeczności magazynu „Dr Medicus” i zdobywaj wiedzę o tym, jak uchronić się przed wszelkiego rodzaju chorobami i schorzeniami. Naucz się szybko i skutecznie reagować na sygnały wysyłane przez organizm. Nie daj się oszukiwać koncernom farmaceutycznym i samodzielnie zadbaj o zdrowie swoje i bliskich!

 

Najlepsze źródła białka na diecie wegańskiej

źródło białka

Dieta wegańska wciąż wzbudza kontrowersje. Przez setki lat ludzie jedli mięso, przekonani, że to obowiązkowa pozycja w ich codziennym menu. Od niedawna panuje jednak trend związany nie tylko z rezygnacją z mięsa, ale także produktów odzwierzęcych. Ich miejsce musi zająć pokarm bogaty w białko. Wbrew powszechnej opinii, zadanie jest proste, a dieta wegańska może być zdrowa i pełnowartościowa.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że rezygnacja z mięsa to nie fanaberia smakowa, a przede wszystkim ochrona zwierząt i troska o klimat. Światowa produkcja mięsa generuje więcej dwutlenku węgla niż wszelkiego rodzaju transport. Nie trzeba jednak przechodzić na dietę wyłącznie roślinną, wystarczą drobne zmiany, w postaci eliminowania tylko niektórych produktów lub ograniczania ich nawet o połowę.

Być może któreś z tych źródeł białka zachęcą Cię do zmiany nawyków żywieniowych:

  1. Tofu

Wśród polskich wegan to jedno z najpopularniejszych źródeł białka. Tofu jest produktem sojowym, a ta z kolei jest uznawana za bogactwo aminokwasów, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Choć smak tofu nie wywołuje entuzjazmu, należy wiedzieć, że dobrze przyprawione i przygotowane jest naprawdę smaczne. Tofu doskonale chłonie smak i aromat innych składników. Może być surowym dodatkiem sałatek, w wielu przepisach zastępuje burgery, sprawdza się w daniach makaronowych, a w tradycyjnych wersjach można serwować je z pieczonymi ziemniakami.

W 100 gramach naturalnego tofu jest aż 12 gram białka.

  1. Ciecierzyca

Wśród wegan właściwie każda fasola cieszy się dużą popularnością. Nie tylko ze względu na dużą ilość białka w porcji, ale również na duże możliwości kulinarne. Z puszki ciecierzycy można przygotować wegańskie pasty, pasztety, gulasze, humus, zdrowe i pożywne słodycze, ciastka, sosy może być samodzielnym dodatkiem do wszelkiego rodzaju sałatek.

Fasola, to źródło zdrowia. Badania dowodzą, że regularne spożywanie ciecierzycy, może przyczynić się do obniżenia cholesterolu, wspomóc kontrolę cukru we krwi i obniżyć ciśnienie.

W 100 gramach gotowanej ciecierzycy jest 8 gram białka. Taka porcja to tylko 97 kalorii, warto więc włączyć ją do diet redukujących zbędne kilogramy.

  1. Spirulina

Mniej popularna nazwa, czyli zielone glony, nie brzmi zbyt zachęcająco. Należy jednak pamiętać, że spirulina, to bogactwo składników odżywczych. Zgodnie z badaniami, naturalny pigment, który znajduje się w spirulinie może wykazywać właściwości przeciwzapalne, przeciwnowotworowe oraz przeciwutleniające. Regularne spożywanie tych glonów wiąże się także ze wzmocnieniem odporności, regulowaniem poziomu cukru we krwi oraz obniżeniem ciśnienia. Spirulinę można kupić niemal w każdym markecie, w dziale z produktami „bio” lub „vege”.

Jedna łyżka stołowa spiruliny dostarcza 4 g białka. Pokrywa ponad 10% dziennego zapotrzebowania na tiaminę i żelazo oraz ponad 20% zapotrzebowania na miedź.

  1. Mleko sojowe

Kolejny produkt sojowy, który stanowi alternatywę dla nabiału. Może być spożywany samodzielnie lub wykorzystany w gotowanych i pieczonych potrawach. Najlepiej sięgać po produkt niesłodzony, wtedy mamy pewność, że produkt jest zdrowy i nie trzeba ograniczać spożycia.

W 250 ml mleka sojowego jest 7 g białka. Wzbogacane mleko sojowe dostarcza także witaminę B12. Naturalne mleko, to doskonałe źródło witaminy D i wapnia.

  1. Nasiona Chia

Zasługują na duże uznanie ze względu na wysoką zawartość białka. Ponadto są źródłem magnezu, wapnia, selenu, żelaza, kwasów omega-3 i przeciwutleniaczy! Ich łagodny smak, pozwala na dodawanie ich do wszelkiego rodzaju eksperymentów kulinarnych. Weganie najchętniej dodają je do puddingów, koktajli i wypieków.

100 gram Nasion Chia dostarcza aż 18 gram białka!

  1. Zielone warzywa

Niektóre z warzyw stanowią nie tylko bogatą porcję witamin i minerałów, ale również białka. Te, po które warto sięgać są zazwyczaj zielone. Szpinak, brokuły, brukselka, szparagi, ale również ziemniaki i bataty. Jako przystawkę warto także podawać ugotowany zielony groszek, który zawiera więcej białka niż mleko.

Warto zaznaczyć, że owoce charakteryzują się znacznie niższą zawartością białka niż wymienione warzywa. Jeśli jednak chcemy z nich w swojej diecie, uczynić źródło białka, warto sięgnąć po banany, jeżyny i nektarynki. 250 ml tych owoców dostarcza ok. 3 gram białka.

  1. Soczewica

Soczewicę można wykorzystać w kuchni podobnie, jak ciecierzycę. Najlepiej sprawdza się w sałatkach i zupach, ale można przygotować z niej pożywne i smaczne pasty warzywne.

250 ml soczewicy pokrywa 50% dziennego zapotrzebowania na błonnik, spożywana regularnie dba o zdrowie jelit i zmniejsza ryzyko chorób serca, nadwagi i cukrzycy. To bogactwo żelaza, manganu i kwasu foliowego.

Szklanka soczewicy, to źródło 18 gram białka.

Dobrze zbilansowana dieta wegańska może okazać się korzystnym rozwiązaniem dla organizmu. Większa ilość warzyw i owoców, oznacza lepsze zdrowie i samopoczucie. Oprócz opisanych produktów, do diety pozbawionej mięsa warto włączyć także płatki owsiane, masło orzechowe, ryż i kiełki. Należy pamiętać, że bez względu na to, czy w naszym codziennym jadłospisie znajduje się mięso i produkty odzwierzęce, czy też nie, minimalna, dzienna porcja warzyw i owoców, zalecana przez WHO, wynosi ok. 0,5 kilograma. Jeżeli zastanawiasz się nad dietą wegańską, pamiętaj, aby wprowadzać ją stopniowo. Na początek ograniczając spożywanie mięsa i w kolejnych krokach, eliminując produkty odzwierzęce, zastępując je innymi, wegańskimi.

Zmotywuj organizm do zdrowego trybu życia. Czytaj magazyn „Dr Medicus i zdobywaj wartościową wiedzę. Dowiesz się, jak rozpoznawać choroby i schorzenia, jak odczytywać sygnały wysyłane przez organizm oraz jak szybko i efektywnie na nie reagować. Buduj wiedzę, aby świadomie zadbać o organizm. Chroń siebie i bliskich!

Imbir – niedocenione źródło zdrowia

W kuchni Azjatów imbir znalazł swoje stałe miejsce i gości na stołach przez cały rok. Niezależnie od pory dnia i pogody wykorzystywany jest do wzbogacania smaku potraw. Imbir znany jest nie tylko jako afrodyzjak, ale również docenia się go za lecznicze właściwości. Nic więc dziwnego, że większość Polaków przypomina sobie o tej cennej przyprawie dopiero w okresie jesienno-zimowym. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że imbir oprócz wartości rozgrzewających i zwalczających infekcje ma również działanie odchudzające. Sprawdź, co jeszcze kryje się w tej niepozornej i najczęściej niedocenianej przyprawie.

  1. Chiński sposób na ból mięśni

To dobry sposób dla osób, które nie stronią od aktywności fizycznej. Badania wykazały, że obecność imbiru w codziennej diecie może przyczyniać się do łagodzenia bólu mięśni po obciążających treningach. Ma to związek z właściwościami przeciwzapalnymi.

  1. Imbir przeciwko cukrzycy i cholesterolowi

Przy okazji również przeciwdziała czynnikom, które powodują ryzyko chorób związanych z sercem. To informacja dla osób, które zmagają się z cukrzycą typu 2., ponieważ imbir obniża poziom cukru we krwi. Już 2 gramy imbiru dziennie obniżają poziom cukru o ponad 10%.

Wysoki poziom tak zwanego „złego” cholesterolu zwiększa ryzyko chorób serca. Aby je obniżyć, należy przez minimum miesiąc, codziennie dostarczać organizmowi ok. 3 gramów imbiru.

  1. Łagodzi ból stawów

W tym przypadku działa ten sam mechanizm, jak przy bólu mięśni. Choroba zwyrodnieniowa stawów dotyka ludzi starszych i z czasem może stać się nie do zniesienia. Utrudnia swobodne funkcjonowanie, ogranicza codzienne czynności. Bardzo trudno znaleźć lek łagodzący ból i sztywnienia.

Regularne przyjmowanie ekstraktu z imbiru przyczynia się do odczuwalnego złagodzenia bólu. Badania pokazują, że podobnie działa również olejek imbirowy stosowany miejscowo.

  1. Łagodzi bóle menstruacyjne

Ból towarzyszący miesiączkowaniu bardzo często staje się ogromnym dyskomfortem dla kobiety. Najczęściej jednak jedynym sposobem na złagodzenie bólu jest przyjmowanie syntetycznych farmaceutyków. Te natomiast mogą nieść nieprzewidywalne skutki uboczne, obciążają wątrobę i nie zawsze okazują się skuteczne.

Badania dowodzą, że wystarczy przez pierwsze dni menstruacji przyjmować 1 gram imbiru i już tak mała dawka, przyczyni się do znacznego łagodzenia bólu.

  1. Wspomaga pracę mózgu

Kolejny powód, dla którego powinniśmy częściej sięgać po imbir, to ochrona przed chorobą Alzheimera. Stany zapalne, które stają się przewlekłe oraz stres oksydacyjny, to czynniki przyspieszające proces starzenia. Mogą stać się przyczyną spadku funkcji poznawczych. Wraz z wiekiem procesy te przyspieszają.

Imbir zawiera przeciwutleniacze oraz bioaktywne związki, które skutecznie hamują wszelkie reakcje zapalne zachodzące w mózgu. Dodatkowo, imbir może przyczynić się do poprawy pamięci u osób w średnim wieku i zapobiec chorobie Alzheimera u osób starszych.

  1. Sposób na poranne mdłości

Dawniej imbir stanowił lek na chorobę morską. Dziś znajduje się w składzie syntetycznych środków, które mają za zadanie hamować mdłości w czasie podróży. Choroba lokomocyjna nie jest jedynym wskazaniem, dla którego warto sięgać po imbir.

Operacja, chemioterapia, ciąża – wszystkie te stany bardzo obciążają organizm człowieka i najczęściej wywołują nudności. Badania dowodzą, że już niewielka dawka imbiru (1 gram dziennie) może przyczynić się złagodzenia nudności i wymiotów.

UWAGA: Stany te jednak zawsze wymagają konsultacji ze specjalistą. Zbyt duża dawka imbiru może przyczynić się do zwiększenia ryzyka poronienia.

Niekontrolowany wzrost uszkodzonych komórek prowadzi do rozwoju nowotworów.

Imbir ma niebywale długą historię znalazł zastosowanie w przeróżnych formach medycyny, a także w kosmetyce. Okres jesienno – zimowy to dobry czas, aby imbir ponownie zagościł na polskich stołach. Chłodne wieczory i poranki są doskonałą okazją, aby sięgnąć po rozgrzewającą imbirową herbatę, która przy okazji ochroni organizm przed infekcjami. To jedna z najzdrowszych i najsmaczniejszych metod na zdrowie. Występuje jednak pod kilkoma popularnymi postaciami – oprócz formy tradycyjnej czyli korzenia, w sklepach znajdziemy imbir w proszku, suszony a także coraz popularniejsze stają się imbirowe soki i oleje.

Więcej informacji na temat tego, jak dbać o organizm, zapobiegać chorobom i reagować na sygnały wysyłane przez organizm, znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. To źródło wiedzy, która pozwoli Ci poznać własne ciało, zainspiruje do zmian i zachęci do zdrowego trybu życia.

Obróbka termiczna żywności – czy jest dobra?

gotowanie

Każdy z nas ma w domu kuchenkę, zamrażalnik i zestaw garnków, aby przygotowywać potrawy. Niemal automatycznie sięgamy po patelnię, aby usmażyć mięso lub przegotować warzywa. Domowym posiłkom przypisuje się opinię zdrowych, pełnowartościowych i dalekich od popularnych fastfoodów. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że obróbka termiczna nie zawsze wpływa korzystnie na wartość odżywczą posiłku.

Warto wiedzieć, w jaki sposób temperatura wpływa na żywność i co zrobić, aby przynosiła wyłącznie pozytywny efekt.

Metoda kontrowersyjna – smażenie

Walory smakowe, zapachowe to główny atut soczystego filetu z kurczaka przygotowanego w sposób klasyczny, na patelni. Na tym właściwie kończą się jego zalety a dalej pozostaje już wyłącznie… niesmak.

Smażenie podnosi ryzyko związane z rozwojem nowotworów. Pod wpływem temperatury i tlenu dochodzi do utleniania tłuszczu. Powstają toksyczne związki, które nie tylko obniżają wartość odżywczą potrawy, ale są również niebezpieczne dla zdrowia.

Sposoby na „zdrowsze” smażenie:

  1. Zrezygnuj ze smażenia na głębokim tłuszczu. Większość potraw wymaga użycia znacznie mniejszej ilości oleju niż stosujemy.

  2. Wybieraj chude mięso. Proces smażenia jest wtedy krótszy, co bezpośrednio wpływa na wartość odżywczą potrawy.

  3. Tłuszcz nie może się dymić. Nie sięgaj więc po oleje roślinne wysokiej jakości – oliwa z oliwek czy nawet olej lniany nadają się bardziej do sałatek niż na patelnię. Istnieją tzw. oleje bezkaloryczne, które nadają się do smażenia w wysokich temperaturach i dostarczają znacznie mniej tłuszczu niż oleje tradycyjne.

  4. Używaj patelni dedykowanych do „smażenia bez tłuszczu”.

Gotuj na zdrowie!

Gotowanie nigdy nie wyjdzie z mody. Jest metodą najpopularniejszą i nieszkodliwą. Gotowanie nigdy nie powoduje powstawania toksycznych czy szkodliwych związków, dzięki czemu zawsze będzie lepszym wyborem niż smażenie. Minusem tego procesu jest jedynie wypłukiwanie witamin i minerałów na poziomie około 40%.

Niedocenione gotowanie na parze

Alternatywą dla klasycznego garnka z wodą, może być parowar. To tak zwane gotowanie na parze. Nie ma wątpliwości co do tego, że jest to metoda nie tylko bezpieczna, ale i korzystna dla zdrowia. Potrawa nie tylko zachowa kolor (zwłaszcza warzywa), intensywny i bardzo wyrazisty naturalny smak, ale również zachowa o wiele więcej wartości odżywczych niż warzywa wrzucone do wrzątku. Witaminy i minerały pozostają w potrawie, a czas przygotowania jest znacznie krótszy niż przy metodzie tradycyjnej.

Same plusy:

  1. Para wydobywa z potraw ich intensywny smak i aromat, najczęściej użycie soli jest zbędne.

  2. Warzywa zachowują jędrność i kolor.

  3. Potrawa nie przypala się i nie przywiera.

  4. To metoda idealna dla osób walczących z cholesterolem – do przygotowania potraw nie używa się tłuszczu.

Mrożenie

Mrożenie to proces, który ratuje żywność przed zmarnowaniem. Do zamrażalnika trafia niemal wszystko. Warzywa, owoce sezonowe, zielenina, surowe mięso, pieczywo, a nawet gotowe potrawy. Przedłużenie świeżości produktów poprzez mrożenie to najpowszechniejszy sposób. Mrożenie powoduje utratę składników odżywczych, ale jedynie na poziomie około 20%.

Są jednak produkty, których ze względu na walory smakowe i konsystencję mrozić nie należy – tak jest w przypadku ugotowanego makaronu, ryżu, ziemniaków, a także ugotowanych jaj. Mrożenie nie sprawdza się również w przypadku owoców i warzyw zawierających dużą ilość wody – np. ogórki, rzodkiewki, papryka, pomidory, sałata, kiwi, winogrona, arbuz, a nawet pomarańcze. Część owoców ciemnieje i staje się niesmaczna, inne tracą jędrność i nadają się jedynie do zmiksowania. Warzywa natomiast po rozmrożeniu wyglądają na nieświeże, niektóre nawet tracą swój smak. Mrożony czosnek jest gorzki, cebula wilgotnieje i robi się miękka.

Nie zamrażaj drugi raz!

Rozmrażanie powoduje uaktywnienie się drobnoustrojów, które zginą dopiero, gdy produkt zostanie poddany obróbce termicznej.

Podczas przygotowywania posiłków każdy z nas skupia się na tym, aby potrawa była smaczna. Aspekt smakowy nie może jednak być jedynym kuchennym drogowskazem. Drugim zwodniczym czynnikiem jest czas. Zdrowe i pełnowartościowe potrawy zazwyczaj nie mają nic wspólnego z przygotowaniem w mikrofalówce. Warto więc poświęcić kwadrans więcej i skomponować pożywny posiłek.

Podobnych porad i inspiracji do zmiany trybu życia szukaj w magazynie „Dr Medicus”. To źródło kompleksowej wiedzy na temat tego, jakie działania podejmować w przypadku wielu popularnych chorób czy schorzeń. Odkrywamy tajemnice dotyczące niebezpiecznych praktyk koncernów farmaceutycznych i producentów żywności. Nie daj się oszukiwać i z zadbaj o zdrowie swoje i tych, których kochasz!