Technologia 5G – śmiertelne zagrożenie już niedługo w Polsce

Technologia 5G to najnowszy wynalazek branży IT. Już wkrótce ma ona zdominować świat telefonii komórkowej i być jednym z głównych filarów nowoczesnej gospodarki. Do końca 2025 roku ma być dostępna w całej Unii Europejskiej, również w Polsce. Wiele osób uważa, że to przełom w technologii mobilnej. Mało kto zastanawia się nad tym, jak groźne konsekwencje dla ludzkiego zdrowia może mieć ten wynalazek…

 

Czym dokładnie jest technologia 5G?

 

5G to tak zwana technologia piątej generacji, która ma zwiększyć szybkość internetu. Ma ona zastąpić stosowaną do tej pory technologię 4G oraz wi-fi. Technologia 5G ma zapewnić wprowadzenie różnych udogodnień i aplikacji ułatwiających komunikację oraz funkcjonowanie mieszkańców miast. Mowa tutaj np. o systemach naprowadzania na wolne miejsca parkingowe czy nowoczesny system oświetlenia i sterowania ruchem. Jednak czy te udogodnienia niosą ze sobą same plusy i żadnych minusów? To zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.

 

Szybkie usługi mobilne 5G mają opierać się na działaniu fal elektromagnetycznych wysyłanych z anten stacji bazowych. Na podobnej zasadzie działa internet z wi-fi. Tym razem jednak będzie inaczej. Sieć 5G działa prawidłowo tylko wtedy, kiedy anteny są rozmieszczone w niewielkich odległościach od siebie. Mowa tutaj o kilkunastu antenach na kilometr kwadratowy. W efekcie każdy mieszkaniec danego obszaru będzie miał nieustanną styczność z ogromną ilością promieni elektromagnetycznych. Tym razem wyłączenie internetu w telefonie nie uchroni nas przed szkodliwym promieniowaniem. Fale elektromagnetyczne będą wszędzie i każdy mieszkaniec miasta będzie na nie narażony. Pozostaje zatem jedno pytanie…

 

Jakie konsekwencje dla zdrowia ma technologia 5G?

 

Światowa Organizacja Zdrowia niemal od razu uznała tę technologię za bezpieczną. Z tym, że nie przeprowadzono w tym kierunku żadnych badań, ani nie zapytano o zdanie ekspertów (choćby w dziedzinie onkologii). W 2015 roku grupa kilkuset naukowców wystosowała specjalny list do ONZ i Światowej Organizacji Zdrowia, w którym ostrzegali przed skutkami promieniowania. Dwa lata później 180 naukowców podpisało apel do władz UE. Domagali się w nim, aby zakazać wprowadzania tej technologii w życie. Bez skutku.

Według naukowców technologia spowoduje ogromny wzrost zachorowalności na nowotwory i choroby mózgu. Ale to nie koniec. Udowodniono, że promieniowanie 5G wywołuje problemy z płodnością oraz liczne uszkodzenia genetyczne u noworodków Ponadto, wywoła znaczne problemy z pamięcią i uczeniem się u dzieci, a także wzrost zachorowań na Alzheimera u dorosłych. Inne dolegliwości, jakich możemy się spodziewać to: złe samopoczucie, problemy neurologiczne, problemy z zasypianiem. Do tego dochodzi depresja, brak energii i osłabiona odporność.

Czy obawy naukowców są słuszne? A może technologia 5G wcale nie jest aż tak szkodliwa? Niestety, fakty mówią same za siebie. Osoby mieszkające w pobliżu anten stacji bazowych cierpią na chroniczne bóle głowy i znacznie częściej chorują na raka. Dla władz kraju i UE nie jest to jednak wystarczający powód, by zakazać wprowadzenia 5G w życie.

 

Czy jest szansa, by się przed tym uchronić?

 

Pomimo ostrzeżeń i apeli ze strony naukowców, przedstawiciele Unii Europejskiej popierają pomysł wprowadzenia 5G na tereny Europy. Polski minister inwestycji i rozwoju twierdzi, że technologia ta jest priorytetowym elementem rządowego programu rozwoju gospodarki. Wygląda na to, że kiedy w grę wchodzą duże pieniądze, dobro obywateli schodzi na dalszy plan. Jak zatem możemy uchronić się przed szkodliwymi falami elektromagnetycznymi?

Mieszkańcy miast, w których technologia zostanie wprowadzona będą przez 24 godziny na dobę wystawieni na działanie promieniowania. Aby nie być narażonym na jego działanie, wyprowadź się za miasto z dala od anten (oczywiście jeśli masz taką możliwość). Jeśli to niemożliwe, to spróbuj choć częściowo ograniczać ilość szkodliwego promieniowania postępując według tych wskazówek:

 

– ogranicz korzystanie z telefonu

– pisz sms-y zamiast dzwonić

– wyłączaj telefon komórkowy i router wi-fi na noc

– trzymaj telefon w specjalnym etui blokującym przepływ fal elektromagnetycznych

– używaj słuchawek, zamiast trzymać telefon tuż przy uchu

 

A co najważniejsze: dbaj o siebie i zdrowo się odżywiaj! Dzięki zdrowej diecie wzmocnisz swój organizm i będziesz bardziej odporny na działanie szkodliwych czynników. W tym także promieniowania.

Warto również sprzeciwiać się wprowadzeniu technologii 5G poprzez podpisywanie petycji skierowanych do władz Polski i Unii Europejskiej. Jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki, nasze zdrowie i życie będzie poważnie zagrożone. Nie bądź obojętny na decyzje polityków dotyczące naszego życia i zdrowia.

Jeżeli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami, które pomogą Ci chronić zdrowie Twoje i Twoich bliskich, koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się na darmowy newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Poznasz naturalne sposoby leczenia, zioła i inne naturalne produkty. „Dr Medicus” to prawdziwe źródło wiedzy, która w przyszłości może ocalić Ci życie.

Olej konopny – największy wróg firm farmaceutycznych

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat medycyna współczesna poczyniła ogromne postępy… w produkcji i sprzedaży leków. Dzięki reklamom i wpływom koncernów farmaceutycznych coraz chętniej chodzimy do apteki. Wręcz nie wyobrażamy sobie życia bez napakowanych szkodliwymi substancjami tabletek i antybiotyków. Dziś mało kto zdaje sobie sprawę z tego, co jeszcze nie tak dawno temu było oczywiste. A mianowicie, że jeżeli natura stworzyła jakiś problem, to stworzyła też jego rozwiązanie.

Naturalną odpowiedzią na wiele rozmaitych dolegliwości jest olej konopny. To prawdziwy król wśród olejów roślinnych. Znany jest przede wszystkim ze swoich właściwości antynowotworowych. Jednak to nie jedyne jego zastosowanie. Olej konopny jest też naturalnym lekarstwem na choroby neurologiczne, wieńcowe, a nawet cukrzycę! Jakby tego było mało, doskonale sprawdza się jako kosmetyk lub dodatek do potraw.

Rozróżniamy dwa rodzaje oleju konopnego: olej z nasion oraz z kwiatów konopii (CBD). Oba są cennym źródłem witamin, minerałów i składników aktywnych wspomagających organizm. Pomimo zbawiennego wpływu na zdrowie, olej ten nadal jest niedoceniany przez medycynę współczesną.

Dlaczego tak się dzieje? Olej konopny jest naturalnym i tanim lekiem. To doskonała alternatywa dla drogich leków z apteki, przez co jest zagrożeniem dla przemysłu farmaceutycznego. Koniecznie poznaj jego bezcenne właściwości, które mogą uratować Ci życie.

 

Zabija komórki nowotworowe

Olej konopny z kwiatów (CBD) zawiera kannabidiol, związek bioaktywny, który doprowadza do śmierci komórek nowotworowych. Hamuje także ich rozrost, zapobiegając przerzutom i powiększaniu się guza. Dzięki temu stanowi silną broń w walce z rakiem. W przyszłości może nawet stanowić alternatywę dla chemioterapii. Ale to nie wszystko! Olej konopny łagodzi skutki chemioterapii i radioterapii takie jak depresja, bezsenność, mdłości czy brak apetytu. Może z powodzeniem być wykorzystany jako wsparcie przy konwencjonalnych metodach leczenia.

 

Chroni przed cukrzycą i chorobami serca

Olej konopny z nasion jest cennym źródłem niezbędnych kwasów omega 3 i 6. Co więcej, zawiera idealną ich proporcję dla ludzkiego organizmu, czyli 3:1. Co to oznacza? Dzięki tym składnikom doskonale odżywia organizm i zapobiega cukrzycy oraz łagodzi jej objawy. Wspomaga pracę nerek, wątroby i trzustki. Reguluje poziom lipidów, a tym samym chroni przed chorobami serca, miażdżycą i udarem mózgu.

 

Zapobiega chorobom neurologicznym

Olej CBD z kwiatów konopii regeneruje uszkodzone komórki nerwowe i wzmacnia układ nerwowy. Dzieje się tak dzięki wysokiej zawartości substancji neuroaktywnych. Zapobiega chorobom neurologicznym, takim jak autyzm, padaczka, stwardnienie rozsiane, Alzheimer czy demencja. Łagodzi ich objawy i wspomaga leczenie. A to jeszcze nie koniec. Jakby tego było mało olej konopny…

 

Pomaga na ból fizyczny i psychiczny

Zamiast sięgać po szkodliwe leki przeciwbólowe zastosuj zdrowszą alternatywę – olej konopny! Dzięki korzystnemu działaniu na układ nerwowy, witaminie K i działaniu przeciwzapalnemu, łagodzi bóle migrenowe, reumatyczne i kostno-stawowe oraz bóle mięśni. Co więcej jest bardzo pomocny przy zaburzeniach psychicznych, takich jak depresja, stany lękowe, nerwica, czy ataki paniki. Sięgaj zatem po olej konopny, by zapewnić sobie ulgę w bólu i komfort psychiczny bez zbędnej chemii.

 

Olej konopny a naturalna pielęgnacja

Zanim kupisz kolejną maść od dermatologa lub napakowany chemią kosmetyk z drogerii, koniecznie poznaj pielęgnacyjne właściwości oleju konopnego. Wysoka zawartość witaminy K przyspiesza gojenie się ran i śladów po trądziku. Ponadto, powstrzymuje nadmierne wydzielanie sebum. Pomaga przy atopowym zapaleniu skóry i egzemie. Spowalnia proces starzenia się skóry dzięki zawartości przeciwutleniaczy. To klucz do pięknej i zdrowej cery.

 

Jaki olej konopny jest najlepszy?

Jak każdy olej roślinny, olej konopny traci swoje właściwości pod wpływem światła i wysokiej temperatury. Najlepszym wyborem będzie olej nierafinowany, zimno-tłoczony (do 40 stopni) i przechowywany w ciemnym szkle. Warto spożywać go codziennie, choćby w niewielkich ilościach, aby wzmocnić swój organizm.

 

Jak stosować olej konopny?

Można go dodawać do sałatek, jogurtów, twarożku, koktajli owocowo-warzywnych lub smarować nim pieczywo. Musisz jednak uważać! Oleju konopnego nie należy podgrzewać ani na nim smażyć, ponieważ ma niską temperaturę dymienia.

Przeciwwskazania

Przedawkowanie oleju konopnego może doprowadzić do bólu brzucha i biegunki. Posiada właściwości przeciwzakrzepowe. Osoby ze zmniejszoną krzepliwością krwi lub hemofilią powinny skonsultować się z lekarzem.

Olej konopny uwalnia od chorób, które medycyna konwencjonalna uważa za nieuleczalne. Warto o nim pamiętać nie tylko kiedy zdrowie zaczyna zawodzić. Każdy powinien znaleźć dla niego miejsce w swojej kuchni. Olej konopny jest idealną formą profilaktyki, a jak wiadomo „lepiej zapobiegać niż zwalczać”.

Chcesz cieszyć się zdrowiem i dobrym samopoczuciem? Masz dość brania ton leków, które tylko maskują objawy choroby, zamiast likwidować jej źródło? Chcesz poznać naturalne metody leczenia? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby móc zgłębiać wiedzę z zakresu naturoterapii i ziołolecznictwa. Dowiedz się jak zapobiegać chorobom cywilizacyjnym, z którymi współczesna medycyna nie potrafi sobie poradzić.

Zmiana czasu i jej fatalny wpływ na zdrowie

Od lat prowadzone są dyskusje na temat zmiany czasu. Głównymi argumentami przeciwko tej procedurze są względy ekonomiczne: przymusowe postoje kolei, prace modernizacyjne, kwestie rozliczeń pracowników na nocnej zmianie. To tylko niektóre problemy, z jakimi zmagają się przedsiębiorcy i państwo. Wiele osób jednak zapomina, że zmiana czasu może mieć także fatalne skutki nie tylko dla państwa, ale też dla naszego zdrowia i samopoczucia.

Nieubłagane statystyki – wzrost ryzyka udaru

Trzy lata temu w Vancouver zostały opublikowane wyniki badań, które wskazywały, że w ciągu kilku dni po okresie letnim wskaźnik udarów wzrósł niemal o 8%. Osoby starsze i zmagające się z chorobami przewlekłymi znalazły się w grupie wysokiego ryzyka, które wynosiło nawet 25%. W innym okresie w ciągu roku nie zarejestrowano wzrostu tego wskaźnika.

Głównym problemem w tym przypadku jest zaburzenie snu. Należy pamiętać, że wysoka jakość snu przekłada się na lepszą jakość życia. Organizm musi podczas każdej zmiany czasu stopniowo dostosować się do nowych warunków.

Zawał serca a zmiana czasu na letni

Według raportów Światowej Organizacji Zdrowia choroby serca są główną przyczyną zgonów na świecie. Okazuje się, że zmiana czasu wpływa negatywnie na układ sercowo – naczyniowy. Ryzyko zawału zwiększa się wówczas co najmniej o 10%!

Mimo to wiele osób ten fakt bagatelizuje. Organizm przyzwyczajony do swojego codziennego rytmu nagle zostaje pozbawiany godziny snu. To z kolei skutkuje wyrzutem dużej ilości hormonów, co zaburza gospodarkę hormonalną organizmu. To może przyczynić się do tworzenia zakrzepów i skutkować zawałem mięśnia sercowego.

Wypadki, urazy, trudność w podejmowaniu decyzji

O ile wydłużenie czasu snu nie wpływa istotnie na nasze zdrowie, o tyle przy zmianie czasu na letni, wszelkie wskaźniki dotyczące momentalnie rosną.Badania dowodzą, że zmianie czasu towarzyszy znacznie więcej wypadków samochodowych, wypadków w pracy i trudności z podejmowaniem decyzji. Zdolności poznawcze zostają zahamowane.

Kompromis

Oczywiście jeśli nie jesteśmy w pracy w momencie zmiany czasu i możemy mieć wpływ na to, ile godzin zostanie przeznaczonych na sen, warto z tej możliwości skorzystać. Sen jest najlepszym sposobem na efektywną regenerację organizmu. To czas wyciszenia i relaksu, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania. Wraz z wiekiem potrzeba snu wzrasta, organizm szybciej zużywa energię i należy o tym pamiętać. Śpiąc dłużej możemy uniknąć przykrych konsekwencji związanych ze zmianą czasu. Jeśli przez resztę roku odpowiednio zadbasz o zdrowie, ta zmiana nie zaburzy rytmu Twojego organizmu.

Zdrowa dieta, bogata w warzywa i owoce, regularna aktywność fizyczna oraz odpowiednia ilość snu (około 7-8 godzin na dobę) to klucz do sukcesu. Warto także pamiętać, że niebieskie światło ekranów przyczynia się do znacznego pogorszenia jakości snu. Dlatego godzinę przed pójściem do łóżka zadbaj o wyciszenie i relaks z daleka od telefonu czy komputera.

Szukanie informacji na temat naturalnych metod leczenia wymaga sporo czasu i cierpliwości. Na szczęście nie musisz tego robić! „Dr Medicus” gromadzi tę wiedzę w jednym miejscu i przekazuje ją w sposób prosty i zrozumiały dla każdego. Dowiedz się, jak uniknąć śmiertelnie niebezpiecznych chorób i poznaj fascynujący świat medycyny naturalnej. Lepiej zapobiegać, niż leczyć, dlatego nie czekaj – działaj, zanim będzie za późno!

Toksyczne chemikalia w ubraniach. Tak truje moda

Wiele osób dba o codzienną dietę, rezygnuje z plastiku na rzecz ekologicznych rozwiązań i używa naturalnych kosmetyków bez szkodliwych chemikaliów. Są to przez długi czas budowane nawyki, które mają w przyszłości procentować i przynosić korzyści zdrowotne. Niewiele osób jednak zdaje sobie sprawę z tego, że zawarte w tkaninach barwniki i chemikalia mogą bardzo negatywnie wpływać na zdrowie.

Moda od lat budzi kontrowersje – proszki na bazie ołowiu, biżuteria z domieszką radu, sztuczne i drażniące tkaniny. Mimo, że świadomość wzrasta co jakiś czas pojawiają się nowe szokujące doniesienia na temat tego, co nosimy i jakie poniesiemy konsekwencje w przyszłości. Warto wzbogacać swoją wiedzę i konsekwentnie unikać tego, co może stopniowo wyniszczać nasz organizm.

Niebezpieczne chemikalia w ubraniach:

  • Trujące wybielacze

Mogłoby się wydawać, że bawełna nie jest złym wyborem. W końcu najbardziej znienawidzony w branży modowej jest poliester i to na nim skupiamy się, gdy mówimy o nieprzyjemnych, drażniących tkaninach. Okazuje się jednak, że po zbiorach, bawełna poddawana jest intensywnemu wybielaniu i zabiegom chemicznym, które mają nadać jej pożądaną barwę. „Dzięki temu” nosząc niektóre z ubrań narażamy ciało na kontakt z toksynami. Najlepiej wybierać te, w naturalnych odcieniach.

  • Formaldehyd

To substancja chemiczna, którą producenci ubrań niestety bardzo lubią. Stanowi ona produkt konserwujący tkaninę, dzięki niemu ubrania się nie kurczą i nie gniotą. Dla alergików może okazać się niezwykle szkodliwa, ponieważ wywołuje intensywne reakcje uczuleniowe.

  • Ftalany

To grupa chemikaliów najchętniej stosowana w przypadku dużych nadruków na ubraniach. To substancje rakotwórcze, które mogą negatywnie wpływać także na płodność mężczyzn.

  • Barwniki azowe

Te barwniki znalazły zastosowanie nie tylko w przemyśle modowym, ale także spożywczym. Choć oficjalnie są zakazane, można jeszcze się na nie natknąć. To grupa niezwykle niebezpiecznych barwników. Powodują nie tylko reakcje alergiczne i nadwrażliwość, ale w przypadku przekroczenia norm stężenia w organizmie, mogą powodować nadpobudliwość

  • Polifluorowane związki

Są to związki, które mają za zadanie wzmacniać wodoodporność ubrania. Tę funkcję spełniają doskonale w sportowych ubraniach, natomiast przy dużym stężeniu w organizmie mogą niekorzystnie wpłynąć na działanie wątroby oraz tarczycy.

Niestety tkaniny poddawane intensywnym obróbkom chemicznym, w ani jednym procencie nie stanowią już produktu organicznego. Długotrwałe narażanie ciała na kontakt z tak wyprodukowanymi ubraniami, może skutkować dysfunkcjami hormonalnymi, osłabieniem odporności, alergiami, czy nawet przyczyniać się do rozwoju nowotworów. 

W jak największym stopniu należy wystrzegać się tkanin:

1. Wodoodpornych

2. Ognioodpornych

3. Odpornych na plamy oraz pleśń

WAŻNE: Niektóre dziecięce ubranka (zwłaszcza piżamy) często wykonywanie są z tkanin ognioodpornych. Warto zwracać uwagę na metkę. Nawet niewielka ilość substancji chemicznych w odzieży maluszka, może przynieść negatywne konsekwencje dla jego rozwoju.

Mała ilość toksyn, ale duży problem

Mimo, że ilość toksyn jaka przenika do naszego ciała podczas noszenia sztucznych barwionych tkanin jest niewielka, to skutki mogą być niezwykle negatywne. Chemikalia nawet w niskim stężeniu mogą nieść poważne konsekwencje zdrowotne – zwłaszcza, że potencjalnych źródeł toksyn jest obecnie niezwykle dużo.

Większość materiałów ma swoje plusy i minusy. Natomiast poliester i nylon, w każdym wydaniu są złym wyborem. Najlepszym wyznacznikiem jakości tkaniny będzie to, jak skóra reaguje na kontakt z nią. Naturalne materiały nie wywołują dyskomfortu oraz nieprzyjemnych reakcji skórnych, chłoną wodę i zapobiegają nadmiernej potliwości w upalne dni. Dodatkowo warto pamiętać, że organiczne tkaniny są najlepszym wyborem, jeżeli chcesz zadbać także o środowisko. Wybieraj wełnę, jedwab, tencel w naturalnych kolorach.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat pielęgnacji skóry i dbania o swoje zdrowie, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Zacznij szukać inspiracji już dziś i dołącz do społeczności świadomie decydującej o swoim zdrowiu. Nie daj się oszukiwać i buduj świadomość, która może uratować Ci życie!

Jak plastikowe słomki niszczą Twoje zdrowie?

Od dłuższego czasu organizacje proekologiczne alarmują w sprawie ogromnego zanieczyszczenia wód na całym świecie. Tony śmieci lądują w morzach i oceanach, przyczyniając się do uśmiercania wielu gatunków ryb i zwierząt morskich. Sprawcą całego zamieszania jest w dużej mierze plastik, w tym również niewinnie wyglądające plastikowe słomki.

Szokującą informacją może być także fakt, że w oceanach znajduje się obecnie więcej plastiku niż ryb. Te zatrważające statystyki to tylko wierzchołek góry lodowej, a każda plastikowa słomka wpływa na wzrost tych wskaźników. Zdjęcia publikowane przez instytucje walczące o dobro planety szokują. Fotografie przedstawiające żółwia z plastikową słomką w nosie bardzo szybko zyskały popularność. Problem wydaje się odległy, mimo iż takich przykładów jest znacznie więcej. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że tak niepozorne przedmioty jak plastikowe słomki, których chętnie używamy do drinków i słodkich napojów, dewastują nie tylko planetę, ale i nasze zdrowie.

Zanieczyszczanie oceanów – zagrożenie dla łańcucha pokarmowego

Badania dowodzą, że ludzie wykorzystują około 550 milionów plastikowych słomek…dziennie! Wszystkie one lądują na wysypiskach lub w oceanach. Ryby i zwierzęta morskie niezwykle często mylą je z pokarmem. Oprócz bezpośredniego zagrożenia życia zwierząt i ryb, wynikającego ze spożycia elementu nieulegającego trawieniu, problemem jest także zanieczyszczenie ryb mikroplastikiem. Mikroplastik nieuchronnie staje się więc elementem łańcucha pokarmowego, który może mieć tragiczne skutki dla naszego zdrowia i życia.

Plastikowe słomki a ubytki w zębach

Ten powód może wydawać się błahy w porównaniu do szkody wynikającej ze spożycia plastiku, jednak on także dotyczy naszego zdrowia. Picie napojów przez plastikowe słomki koncentruje płyny w konkretnych miejscach na zębach – te miejsca są znacznie bardziej narażone na ubytki. Wszelkie napoje wysokosłodzone, gazowane, kwaśne i zawierające barwniki wpływają na pojawianie się próchnicy. W takim przypadku używanie plastikowych słomek może przyczynić się do znacznie poważniejszych uszkodzeń szkliwa niż sączenie kolorowych napojów bez użycia słomki.

Gazy i wzdęcia

Te nieprzyjemne dolegliwości powodujące ogromny dyskomfort w jelitach biorą się z nadmiaru powietrza. Jeżeli cierpisz na wzdęcia, a często sięgasz po plastikowe słomki, koniecznie z nich zrezygnuj, a napoje spożywaj w sposób tradycyjny.

Zmarszczki

Każdy palacz wie, jak duży wpływ na wygląd twarzy ma częste sięganie po papierosa. Najczęściej tłumaczymy to wpływem dymu tytoniowego, który jest niezwykle szkodliwy dla zdrowia i urody. Tym bardziej zaskakiwać może fakt, że zmarszczki powstałe wokół ust to wynik ściągania delikatnej skóry podczas palenia papierosa. Analogicznie, im intensywniej wciągasz napój przez plastikową słomkę i napinasz przy tym usta, tym większe ryzyko, że znacznie szybciej pojawią się zmarszczki.

Problemy hormonalne

Jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych pojawiającym się w wyniku regularnego spożywania napojów przez plastikowe słomki, może być zachwianie gospodarki hormonalnej. Polipropylen, z którego powstają słomki, jest endokrynnie czynny, czyli zaburza poziom estrogenu. Oznacza to, że może stać się powodem wielu problemów zdrowotnych, a nawet prowadzić do rozwoju nowotworów.

Większość z nas na co dzień nie zastanawia się nad konsekwencjami własnych nawyków. Niestety, nawet tak niewinnie wyglądająca czynność, jak picie napojów przez plastikowe słomki może mieć poważne konsekwencje dla naszego zdrowia. Warto wspomnieć o jeszcze jednym zagrożeniu: cząsteczki plastiku, które dostają się do organizmu kiedy używamy słomek, mogą stać się przyczyną wielu przewlekłych  dolegliwości.

Jeżeli ten temat Cię zainteresował i chcesz poznać całą prawdę na temat popularnych diet, leków i oszustw koncernów farmaceutycznych, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Odkryj naturalne sposoby na wzmocnienie odporności, nauczy się rozpoznawać popularne schorzenia i zobacz, jak sobie z nimi radzić.

Nie pozwól, żeby ktoś inny decydował o tym, co dla Ciebie najlepsze. Chroń swoje zdrowie z „Dr Medicus”!

Bakterie pomogą w walce z otyłością?

Bakterie w układzie pokarmowym pełnią niezwykle istotną rolę i wpływają na prawidłowe funkcjonowanie organizmu (m.in. wspierają trawienie i odporność). Najnowsze badania wskazują też, że niektóre bakterie mogą przyczyniać się do gromadzenia większej ilości tłuszczu, a tym samym prowadzić do otyłości. Choć „przeszczep kału” brzmi kontrowersyjnie, to warto zaznaczyć, że chodzi tu o rekonstrukcję mikroflory jelitowej. Co ciekawe zabieg ten cieszy się ogromnym zainteresowaniem na całym świecie.

Do niedawna, to głównie probiotyki miały za zadanie odbudowywać odporność i korzystnie wpływać na florę bakteryjną w jelitach. Warto po nie sięgać w czasie obniżonej odporności, czy przy problemach trawiennych. Przeszczep natomiast staje się kołem ratunkowym w przypadku dużego spustoszenia w organizmie, jakie niesie za sobą chemioterapia i kuracje silnymi antybiotykami. Tę metodę stosowano już w IV wieku, w Chinach, a miała ona leczyć ciężkie zatrucia pokarmowe i zapobiegać biegunkom. Obecnie cieszy się powodzeniem i coraz częściej jest praktykowana. Być może w przyszłości mogłaby stać się najskuteczniejszą metodą odchudzania.

Przeszczep kału

Sama metoda, to nic innego jak przeszczepienie próbki kału osoby, która nie zmaga się z żadnymi chorobami do jelita osoby, która choruje. Warto pamiętać, że najlepszym dawcą jest zawsze osoba spokrewniona z chorym. W kale znajduje się bakterie, które wpływają korzystnie na organizm i mogą uratować czyjeś zdrowie.

Bakterie zamiast antybiotyków

Pierwotnie celem przeszczepu była walka z nawracającymi infekcjami układu pokarmowego. Okazało się, że dzięki przeszczepom można zapobiec nawrotom zakażeń bakteryjnych. W tym przypadku skuteczność antybiotykoterapii wynosi ok 30%, podczas gdy skuteczność przeszczepów – ok 80%. Po drugim przeszczepie wskaźnik skuteczności wzrasta prawie do 95%.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że metoda ta znajdzie zastosowanie nie tylko w leczeniu chorób układu pokarmowego, ale także w przypadku wielu innych schorzeń, takich jak cukrzyca, autyzm, zespół chronicznego zmęczenia czy otyłość.

Bakterie zwalczające otyłość – jakie są na to szanse?

Niestety, na to pytanie jeszcze nie ma oczywistych odpowiedzi. Terapia wciąż ma charakter potencjalny. Należałoby się zastanowić, czy chęć schudnięcia to wystarczający powód, żeby ją zastosować. Warto pamiętać, że otyłość to bardzo niebezpieczna choroba. Każdego roku umiera na nią coraz więcej osób. Nie wspominając już o innych schorzeniach spowodowanych nadmiarem kilogramów.

Zdrowie to priorytet, jednak nie zawsze mamy czas, by o nie zadbać. Pogłębianie wiedzy medycznej, skutecznie buduje świadomość na temat tego, co pomaga organizmowi, a co mu szkodzi. Pozwala od podstaw rozpoznawać dolegliwości i prawidłowo na nie reagować. Warto wiedzieć, co oferuje medycyna i konfrontować to z własnymi doświadczeniami, nie ulegając modzie czy presji wielkich koncernów farmaceutycznych. Każde badanie wymaga wielu lat obserwacji, aby obiektywnie ocenić skuteczność działania.

Jeżeli brakuje Ci czasu na poszukiwanie kompleksowych informacji na temat zdrowia, czy najnowszych informacji o naturalnych sposobach leczenia, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Dowiedz się, jak walczyć z popularnymi dolegliwościami, rozpoznawać schorzenia i chronić się przed nimi w naturalny i bezpieczny sposób. Działaj teraz, zanim będzie za późno!

Sól Epsom: oto 6 powodów, by ją stosować

Sól, która gości w naszej kuchni i jest dodatkiem do niemal każdej potrawy, nie cieszy się najlepszą opinią. Jej nadmiar w diecie może bardzo zaszkodzić naszemu zdrowiu. Jednak nie każda sól jest zła. Niewiele osób zna sól epsom. Jest to sól gorzka, zamiennie nazywana także solą angielską. Znalazła zastosowanie w wyrobach kosmetycznych, farmaceutycznych, a także w przemyśle. Spektrum jej działania jest ogromne.

Warto wspomnieć o tym, że sól Epsom to po prostu siarczan magnezu.

  • Magnez – ma pozytywny wpływ na cały organizm

  • Siarka – to pierwiastek potrzebny naszemu organizmowi (stanowi 0,25% ludzkiego ciała)

Sprawdź, jak wykorzystać w domowych warunkach właściwości soli Epsom.

  1. Sól Epsom w walce z toksynami

Jesień to czas, gdy organizm szczególnie potrzebuje wsparcia. Jest narażony na poważny spadek odporności i wszelkiego rodzaju infekcje. Kąpiel z dodatkiem soli angielskiej może pomóc szybciej uporać się z przeziębieniem, a za sprawą właściwości oczyszczających, skutecznie pozwala usunąć z organizmu toksyny. Dzięki temu wspomaga zwalczanie infekcji i przyspiesza regenerację. Trzeba pamiętać, że tego typu zabiegi, warto wykonywać w momencie, gdy infekcja dopiero zaczyna atakować organizm. Szybka reakcja jest kluczem do sukcesu w walce z każdą chorobą.

Brak aktywności, dieta bogata w żywność wysokoprzetworzoną, stres – to wszystko powoduje, że odporność organizmu gwałtownie spada. Regularne pozbywanie się toksyn z organizmu, wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego.

  1.  Epsom na lepszy sen

Bezsenność staje się problemem globalnym. Wiele osób na świecie ma kłopoty z zasypianiem, ale mało kto sięga po naturalne i bezpieczne rozwiązania. Kąpiel z dodatkiem angielskiej soli rozluźnia, oczyszcza i działa relaksująco, dzięki czemu szybciej zasypiamy, sen jest głęboki, a jakość nocnego odpoczynku – lepsza.

Taka kąpiel łagodzi też ból głowy i stawów. Zmniejsza opuchliznę stawów, a w przypadku zakwasów rozluźni napięte i zmęczone mięśnie oraz złagodzi ból.

  1. Sól angielska w walce z zaparciami

Sól Epsom ma korzystny wpływ na trawienie – przyspiesza metabolizm. Jest na tyle skutecznym i intensywnie działającym środkiem, że odradza się stosowanie jej u kobiet w ciąży oraz dzieci. Bardzo szybko oczyszcza i odtruwa organizm.

Wystarczy płaską łyżeczkę soli Epsom rozpuścić w szklance letniej wody, taka słona płukanka przeczyści jelita, dając efekt już po kilkunastu minutach od wypicia roztworu.

  1. Sposób na zaskórniki i trądzik

Dzięki zawartości siarki, sól Epsom jest ceniona w kosmetyce. Oznacza to także, że można wykorzystywać ją jako samodzielny produkt w codziennej pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Odrobinę soli można połączyć z żelem do mycia twarzy i po umyciu twarzy dokładnie spłukać letnią wodą. Taki zabieg nie tylko oczyści, ale także zregeneruje cerę zmęczoną i narażoną na zmiany trądzikowe. Złagodzi ogniska zapalne.

  1. Dla gęstych i lśniących włosów

Przeciwłojotokowe właściwości soli Epsom sprawiają, że zapobiega ona przetłuszczaniu się skóry głowy. Dodatkowo dokładnie oczyszcza włosy, dzięki czemu dłużej zachowują świeżość. Badania wykazują, że regularne stosowanie kosmetyków z dodatkiem roztworu soli angielskiej powoduje, że włosy rosną szybciej, są mocniejsze i gęstsze.

  1. Przeciw pękającym piętom i grzybicy

Kąpiel dla stóp przygotowana z roztworu wody z solą angielską chroni je przed grzybicą i infekcjami bakteryjnymi. Wspomaga też leczenie stóp i paznokci objętych zmianami grzybiczymi.

W przypadku pękających i zrogowaciałych pięt, regularne kąpiele zregenerują skórę i złagodzą ból spowodowany ranami na piętach.

Jesień to czas kiedy warto szczególnie o siebie zadbać. W tym okresie nasza skóra jest narażona na niską temperaturę, jest przesuszona, często szara. Ciepła kąpiel rozgrzeje, zrelakusuje i pobudzi zmysły. Jeśli do tej pory sięgałeś tylko po aromatyczne olejki do kąpieli, możesz śmiało zamienić je na sól angielską. Dzięki temu oczyścisz organizm, ale także poprawisz samopoczucie, zyskasz więcej energii i wzmocnisz odporność.

Jeżeli chętnie poszukujesz rozwiązań bezpiecznych i korzystnie wpływających na funkcjonowanie organizmu, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Przekonaj się, że naturalne rozwiązania, są nie tylko zdrowsze ale i skuteczniejsze w walce z popularnymi dolegliwościami. Nie czekaj, aż dopadnie Cię choroba – działaj, zanim będzie za późno!

Rozpoznaj zawał zanim będzie za późno

Zawał serca nie zawsze daje oczywiste i łatwe do zdiagnozowania objawy. Szacuje się, że zawał jest główną przyczyną 100 tysięcy zgonów rocznie. Choć prawie każdy wie, czym jest, bardzo łatwo pomylić go na przykład ze zwykłą grypą. Pierwsze symptomy rzadko kiedy są identyfikowane ze śmiertelnym niebezpieczeństwem. Zignorowanie ich może zagrażać nie tylko zdrowiu, ale przede wszystkim życiu.

Te objawy- często niepozorne- powinny skłonić do natychmiastowej reakcji:

  1. Ból w klatce piersiowej

Ten objaw niezwykle ciężko przypisać jednoznacznie zawałowi serca. Często zdarza się, że przy większym wysiłku fizycznym, pojawia się dyskomfort w okolicy płuc i mostka. Może oznaczać on po prostu zmęczenie, dlatego tak często jest ignorowany.

Ból sygnalizujący zawał serca różni się jednak od bólu związanego z innymi dolegliwościami. Cechuje się gwałtownością i dużym uciskiem za mostkiem. U kobiet często dochodzi do silnego bólu żuchwy, odczuwalny jest również ból barku. Częściej też określany jest jako silne, nieustające pieczenie. Przy okazji silnego bólu może nastąpić natychmiastowe osłabienie organizmu i ciężki oddech.

  1. Duszności

Kolejny objaw, który można pomylić nawet z zadyszką po wysiłku. Bardzo często określa się go mianem „skróconego oddechu”. W tym przypadku chory często odczuwa duży ciężar skupiający się w okolicy klatki piersiowej. Objawy dodatkowe to najczęściej podwyższone ciśnienie i zimny pot oraz kaszel, któremu  towarzyszy „świszczący” oddech.

  1. Nudności i wymioty

Te objawy często mylone są z niestrawnością. Mogą być też konsekwencją zbyt intensywnego wysiłku fizycznego. Niewiele osób łączy te dolegliwości z zawałem serca. To poważny błąd!

Tego rodzaju objawy są ściśle związane z zawałem dolnej części mięśnia sercowego. A towarzyszą im ból brzucha, zgaga oraz pogorszenie samopoczucia. Łatwo pomylić je z dolegliwościami jelitowymi, jednak skutki złego rozpoznania mogą okazać się śmiertelnie niebezpieczne. Zawał jest sprawcą obrzęku jamy brzusznej, co jest efektem braku apetytu.

  1. Zawroty głowy

Przy intensywnym wysiłku fizycznym łatwo doprowadzić organizm do ogólnego osłabienia, wtedy pojawiają się zawroty głowy i nudności. Problem pojawia się, gdy dolegliwości utrzymują się przez kilka dni. Mogą być wyraźnym zwiastunem nadchodzącego zawału serca. Do zespołu objawów warto dołączyć zaburzenia równowagi i uczucie niepokoju. Nasilenie objawów może prowadzić także do utraty świadomości.

  1. Zmęczenie

Chroniczne zmęczenie i uczucie niepokoju może dopaść każdego i mieć swoje źródło w ciągłym stresie, życiu na pełnych obrotach, braku czasu na odpoczynek. Może być także pierwszym sygnałem informującym o zawale serca. Zaniepokoić powinna ciągła senność i brak energii. Objaw ten może pojawić się podczas zawału lub na kilka dni przed nim.

Zawał serca i jego nieoczywiste objawy

Zdarza się, że osoby, które przeszły zawał serca, nie miały o tym pojęcia. Często dolegliwości nie dają jednoznacznego sygnału, więc są przez nas ignorowane. Może mieć bardzo niskie nasilenie, przez co chory nie odczuwa potrzeby reagowania, a zwykły odpoczynek pozwala wrócić do normalnego trybu życia. Każdy ból pojawiający się w okolicy klatki piersiowej powinien zaniepokoić.

Jak chronić się przed zawałem:

  • Umiarkowana aktywność fizyczna otyłość czy nadwaga sprzyjają miażdżycy, a to bardzo krótka droga do zawału serca. 30 minut wysiłku dziennie (pływanie, jogging, jazda na rowerze, spacery) wystarczy, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia chorób wieńcowych.

  • Lekkostrawna dieta zmniejsza ryzyko miażdżycy i zawału. Jest równie ważna jak aktywność fizyczna. Należy zrezygnować z czerwonego mięsa, cukru i tłuszczów trans. Badania dowodzą, że kuchnia śródziemnomorska sprzyja prawidłowej pracy serca.

  •  Rzucenie palenia papierosów tytoń nasila procesy miażdżycowe i w dużym stopniu zwiększa ryzyko zawału serca. Regularne palenie papierosów przyczynia się do obniżenia ilości dobrego cholesterolu i wzrost ilości złego.

W Polsce niemal 100 tysięcy osób umiera w wyniku zawału serca. Nowotwory wywołują panikę, podczas, gdy to choroby wieńcowe zbierają ogromne żniwo każdego roku. Badania dowodzą, że prawie 50% zgonów w wyniku zawału serca, dotyczy osób w wieku poniżej 65. roku życia.

Dla każdego z nas zdrowie powinno być priorytetem, jednak nie zawsze da się znaleźć czas i możliwości, aby kompleksowo zadbać o kondycję organizmu. Pogłębianie wiedzy skutecznie buduje świadomość na temat tego, co szkodzi organizmowi, a co mu sprzyja. Pozwala od podstaw rozpoznawać problemy i prawidłowo na nie reagować.

Jeżeli brakuje Ci czasu na poszukiwanie kompleksowych informacji na temat zdrowia, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. W jednym miejscu znajdziesz porady dotyczące tego, jak walczyć z popularnymi dolegliwościami oraz jak prawidłowo rozpoznawać schorzenia i zapobiegać im w naturalny i bezpieczny sposób. Chroń zdrowie swoje i swoich bliskich!

Olej kokosowy – poznaj 15 faktów na jego temat!

W każdym sklepie możemy kupić przynajmniej kilka rodzajów oleju. W ostatnim czasie coraz popularniejszy staje się olej kokosowy. Nic dziwnego, gdyż posiada on wiele właściwości niezwykle korzystne dla naszego zdrowia. Oto 15 faktów, które przemawiają za używaniem oleju kokosowego w swojej kuchni.

Zmniejsza apetyt na cukier

 Wiele osób ma problem z przesadnym apetytem na słodycze (zwykle popołudniu lub przed snem). Zamiast sięgać po niezdrowe słodkości, możesz spróbować łyżeczki oleju kokosowego z pierwszego tłoczenia. Dobrej jakości tłuszcz jest znacznie bardziej satysfakcjonujący dla organizmu niż węglowodany. Oznacza to, że jeśli przełamiemy swoje przyzwyczajenia i będziemy spożywać mniej cukru, poczujemy się mniej głodni. Poza tym im mniej cukru zjadamy, tym mniej potrzebuje go nasz organizm.

 

Zawiera kwasy tłuszczowe ze związkami leczniczymi

 Olej kokosowy jest jednym z najbogatszych źródeł tłuszczów nasyconych na świecie. Zawiera tzw. trójglicerydy (kwasy tłuszczowe) o średniej długości łańcucha. Jak dowodzą badania naukowe, mają one korzystny wpływ na nasze zdrowie.

 

Zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy i łagodzi jej objawy

Spożywanie oleju kokosowego pomaga kontrolować i poprawiać wydzielanie insuliny oraz cukru we krwi. Jest on zamieniany na energię do natychmiastowego użycia lub w ciała ketonowe. Te ostatnie są doskonałym alternatywnym źródłem energii dla organizmu (zamiast cukru).

 

Najzdrowsi ludzie jedzą orzechy kokosowe

 Dla Polaków orzechy kokosowe to przykład egzotycznego owocu, jednakże dla wielu ludzi mieszkających w tropikalnych częściach świata są one powszechnie dostępnym pokarmem. Badania naukowe przeprowadzone wśród mieszkańców tamtych regionów były zaskakujące. Okazało się bowiem, że spożywają oni codziennie orzechy kokosowe, a co za tym idzie, tłuszcze nasycone, dzięki czemu cieszą się bardzo dobrym zdrowiem.

 

Poprawia trawienie

Olej kokosowy jest bogaty w średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które są trawione łatwiej niż inne przetworzone oleje roślinne. Innymi słowy, zmniejsza on obciążenie układu trawiennego i trzustki. Spożywanie oleju kokosowego może pomóc organizmowi lepiej wchłonąć składniki odżywcze i witaminy zawarte w jedzeniu, a także poprawić funkcjonowanie jelit.

 

Olej kokosowy ułatwia spalanie kalorii

Niektóre osoby wychodzą z założenia, że utrata wagi jest po prostu kwestią kalorii. Rzecz jednak w tym, że różne pokarmy wpływają na nasze hormony i ciało w różny sposób. W tym kontekście należy zaznaczyć, iż olej kokosowy może zwiększyć wydatek energii nawet o 5%.

Poprawia funkcjonowanie tarczycy

Zdaniem naukowców, wielonienasycone oleje i oleje sojowe mają negatywny wpływ na funkcję tarczycy. Może to skutkować zaburzeniami równowagi hormonalnej w organizmie. Odwrotnie jest w przypadku oleju kokosowego. Jego spożycie przywraca prawidłowe funkcjonowanie tarczycy.

 

Pomaga spalić tłuszcz trzewny

Olej kokosowy jest bardzo skuteczny, gdy idzie o redukcję tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha. Trzewny tłuszcz, który gromadzi się wokół narządów w jamie brzusznej, jest jednym z najniebezpieczniejszych. Badania naukowe wykazały, że osoby mające problemy z nadwagą, które włączyły do swojej diety olej kokosowy, już po miesiącu zauważyły zmniejszenie obwodu talii.

 

Zabija patogeny

Około 50% kwasów tłuszczowych w oleju kokosowym stanowi kwas laurynowy. Po strawieniu olej kokosowy tworzy substancję zwaną monolauryną. Wraz z kwasem laurynowym zabija ona patogeny takie jak grzyby, wirusy czy bakterie. Regularne spożywanie oleju kokosowego może pomóc zachować zdrowie.

 

Poprawia funkcjonowanie mózgu u chorych na Alzheimera

Choroba Alzheimera to najczęściej występująca na świecie forma demencji. Naukowcy sugerują, że u osób dotkniętych tym schorzeniem występuje zmniejszona zdolność glukozy do wytwarzania energii w pewnych częściach mózgu. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na fakt, że trójglicerydy obecne w oleju kokosowym zamieniają się w ciałka ketonowe. Te ostatnie są znakomitym, alternatywnym źródłem energii dla nieprawidłowo funkcjonujących komórek mózgowych, które mogą zmniejszać objawy choroby.

 

Ma korzystny wpływ na skórę

Olej kokosowy działa równie dobrze, gdy jest używany zewnętrznie. Otóż działa on z korzyścią dla skóry, zapobiegając zmarszczkom i zapewniając ulgę w przypadku jej suchości. Ponadto olej kokosowy odżywia i chroni włosy przed uszkodzeniami spowodowanymi promieniowaniem słonecznym lub zanieczyszczeniem powietrza.

 

Wspomaga system odpornościowy

Tłuszcze nasycone zawarte w oleju kokosowym są naturalnie antybakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwwirusowe i przeciwpasożytnicze. Oznacza to, że eliminują patogeny i inne szkodliwe związki z organizmu, wzmacniając tym samym układ odpornościowy.

 

Obniża ryzyko choroby serca

Tłuszcze nasycone w oleju kokosowym zwiększają poziom dobrego cholesterolu i zmieniają „zły” cholesterol w „dobry”. Przeprowadzone badania wykazały, że kobiety spożywające olej kokosowy obniżały poziom cholesterolu całkowitego i złego, ale miały podwyższony poziom cholesterolu dobrego.

 

Zmniejsza apetyt

Choć może to zabrzmieć nieprawdopodobnie, spożywanie oleju kokosowego może naturalnie zmniejszyć apetyt, co jest szczególnie korzystne dla osób walczących z nadwagą. Naukowcy podejrzewają, że ciała ketonowe są w jakiś sposób odpowiedzialne za taki stan rzeczy.

 

Zmniejsza częstotliwość napadów padaczki

Obecnie naukowcy prowadzą badania dotyczące ewentualnego zmniejszania częstotliwości napadów padaczki u dzieci w związku ze spożywaniem oleju kokosowego. Ich wyniki są bardzo obiecujące. Okazuje się, że po włączeniu do diety badanych oleju kokosowego nastąpiło radykalne zmniejszenie liczby napadów padaczkowych.

Właściwości prozdrowotne oleju kokosowego są naprawdę liczne (podobnie jak jego zastosowania). Od dawna jednak wiadomo, że tłuszcz ten działa niezwykle korzystnie na nasze zdrowie. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Olej kokosowy może uratować zdrowie Twoje i Twoich bliskich, dlatego nie czekaj – sięgnij po niego już teraz!

Pozbądź się infekcji dzięki 12 naturalnym antybiotykom

Naukowcy są zgodni, że antybiotyki są jednym z największych osiągnięć medycyny. Z całą pewnością uratowały one życie wielu pacjentom. Nie wszyscy jednak wiedzą, że substancje zawarte w niektórych roślinach mają podobne (a nawet lepsze) działanie niż preparaty z apteki. Poniżej przedstawiamy 12 naturalnych antybiotyków, które pomogą w przypadku infekcji.

 

Kurkuma

 Zarówno chińska, jak i ajurwedyjska medycyna wykorzystuje kurkumę jako naturalny antybiotyk, który niszczy patogeny, jednocześnie wspierając jego naturalne mechanizmy obronne. Ponadto może ona zapobiegać infekcjom powstającym w ranach. Warto również dodać, że kurkumina – aktywny składnik kurkumy – jest skuteczna w walce z bakteriami helicobacter pylori, które są uważane za przyczynę wrzodów trawiennych. Jeżeli bakterie te pozostaną nieleczone, mogą prowadzić do raka żołądka. Jak spożywać kurkumę? Możemy przyjmować od 400 do 600 mg suplementów z kurkumą dwa razy dziennie. Możemy też zmieszać jedną łyżkę proszku z kurkumy 6 łyżkami miodu. Mieszankę tę powinniśmy przechowywać w hermetycznym słoju i spożywać pół łyżeczki każdego dnia, aby zapobiegać infekcjom w sposób naturalny.

 

Czosnek

 Czosnek jest absolutnie wyjątkową rośliną. Mianowicie, w przeciwieństwie do antybiotyków dostępnych w aptece, nie zabija on dobrych bakterii. Czosnek działa najlepiej, gdy odstawimy na około 5 minut przed spożyciem świeże ząbki, które są lekko rozgniecione. Jest on również silnym środkiem przeciwgrzybiczym i przeciwwirusowym. Spożywanie jednego lub dwóch ząbków każdego sprawi, że bardzo szybko pozbędziemy się infekcji. Czosnek jest równie skuteczny w walce z wirusem grypy.

 

Ekstrakt z liści oliwnych

Wyciąg z liści oliwnych może leczyć różne rodzaje infekcji bakteryjnych. Naukowcy zauważyli, że liście oliwne zawierają przeciwbakteryjne związki zwalczające zarówno grzyby, jak i bakterie. Liść oliwny zawiera również związki przeciwzapalne i przeciwutleniacze, które zwalczają wolne rodniki.

 

Cebula

 Cebula ma bardzo podobne właściwości do czosnku. W rzeczywistości może ona pomóc poprawić krążenie krwi i zmniejszyć ból, a także uporać się ze stanem zapalnym. Jedzenie tego warzywa to kolejny świetny sposób, aby zapobiec wielu infekcjom.

 

Cynamon

 Cynamon to nie tylko smaczna przyprawa, ale również bogate źródło przeciwutleniaczy. Ma związki przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne. Jest on szczególnie przydatny dla trzustki, ponieważ ma silny wpływ na poziom insuliny oraz cukru we krwi, co jest niezwykle istotne dla osób z cukrzycą. Spożywając cynamon łączymy więc przyjemne z pożytecznym.

Ekstrakt z nasion grejpfruta

Ekstrakt z nasion grejpfruta znany jest jako naturalny środek przeciwpasożytniczy, ale – jak się okazuje – jest on również potężnym sojusznikiem walczących z salmonellą, grypą, opryszczką, gronkowcem, pasożytami i wieloma innymi dolegliwościami.

 

Srebro koloidalne

 Srebro koloidalne znane jest od stuleci. To niezwykle drobne cząstki srebra zawieszone w płynie. Są one stosowane w leczeniu niemal wszystkiego, od infekcji oczu i skóry, aż po zapalenie płuc. Srebro koloidalne wyłącza enzymy potrzebne bakteriom do namnażania.

 

Papryka habanero i chrzan

 Habanero i chrzan nie są popularnymi antybiotykami. Związki w nich zawarte rozkładają się po dotarciu do żołądka. W przypadku infekcji gardła, jamy ustnej, jak i górnych dróg oddechowych zarówno chrzan jak i habanero są znakomitą alternatywą dla antybiotyków na receptę.

 

Olej kokosowy z pierwszego tłoczenia

 Olej kokosowy posiada wiele cennych właściwości. Działa przeciwgrzybiczo i antybakteryjne, zawiera też przeciwutleniacze. Jego spożycie wzmacnia układ odpornościowy, obniża poziom cholesterolu, wyrównuje poziom cukru we krwi, a także równoważy działanie tarczycy.

 

Olej z oregano

 Podobnie jak czosnek, olej z oregano zabija patogeny, ale sam pozostawia pożyteczne bakterie. Jest on również silnym środkiem przeciwwirusowym. Na przykład w przypadku infekcji stóp i paznokci, wystarczy dodać kilka łyżeczek tego oleju do miski wypełnionej ciepłą wodą i moczyć stopy przez 10 lub 15 minut co drugi dzień, aż problem ustąpi. W przypadku przeziębienia lub infekcji górnych dróg oddechowych, dodanie kilku kropli oleju z oregano do miski gorącej wody i wdychanie pary zdziała cuda. Pomoże przezwyciężyć infekcję i oczyścić kanały nosowe.

 

Miód Manuka

 Miód Manuka jest najpotężniejszym antybiotykiem pośród wszystkich miodów. W rzeczywistości może on zabić całą gamę patogenów. Co jest niezwykle istotne, miód Manuka, podobnie jak inne rodzaje miodu, nie buduje oporności w zwalczanych bakteriach.

 

Obawiasz się infekcji? Sięgnij po ocet jabłkowy!

Ocet jabłkowy zawiera związki antyseptyczne, które naturalnie alkalizują organizm. Codzienne spożywanie kilku jego łyżeczek może mieć niezwykle korzystny wpływ na nasze zdrowie. Dla przykładu warto wymienić chociażby wspomaganie w kontrolowaniu wagi, obniżaniu poziomu cholesterolu czy też zmniejszaniu ryzyka zachorowania na niektóre rodzaje nowotworów.

Nikt nie kwestionuje skuteczności antybiotyków opracowanych w laboratoriach. Jednak warto wiedzieć, że istnieje wiele naturalnych substancji, które posiadają podobne działanie. Więcej na ten temat dowiesz się z najnowszego numeru magazynu „Dr Medicus”. Nie czekaj, poznaj je bliżej i zadbaj o swoje zdrowie!