Święta roślina, Tukmaria – superzdrowie w nasionach słodkiej bazylii

Bazylia zazwyczaj kojarzy się z klimatem śródziemnomorskim, chętnie ozdabiamy nią pizzę i spaghetti. Doskonale sprawdza się jako zielony dodatek do wszelkiego rodzaju kanapek. Tę postać bazylii każdy zna i każdy choć raz jej spróbował. Niewiele osób wie, że w ostatnim czasie popularność zyskują nasiona słodkiej bazylii. Można zaryzykować stwierdzenie, że skutecznie wypierają one z rynku dotychczas chętnie kupowane nasiona chia i czarnuszki.

Kwasy omega-3, omega-6, antyoksydanty, błonnik, witaminy – czy można sobie wyobrazić lepiej skomponowane źródło zdrowia i urody? Te wszystkie wartości odżywcze znajdziesz w nasionach słodkiej bazylii. Występuje ona w 150 odmianach, a w azjatyckiej medycynie stosowana jest od tysięcy lat. Poznaj jej niesamowite właściwości i przez cały rok ciesz się siłami witalnymi, bez wspomagania syntetycznymi farmaceutykami.

Dodatkowym atutem nasion słodkiej bazylii, jest ich łatwe przygotowanie do spożycia. Wystarczy namoczyć je w wodzie, by już po 30 minutach cieszyć się ich cudownymi właściwościami.

Nasiona bazylii są źródłem błonnika

Każdy kto miał problemy związane z trawieniem i zaparciami wie, że obecność błonnika w diecie pozwala ominąć takich dolegliwości. Nasiona słodkiej bazylii to doskonałe źródło błonnika pokarmowego. Dzięki temu sprawdzają się także w dietach odchudzających. Są produktem niskokalorycznym. Pozwalają „oszukać” głód. Najlepiej sięgnąć po nie tuż przed posiłkiem. Łagodzą zgagę, bóle brzucha i wzdęcia.

 

Pektyny – naturalne składniki roślinne, które są zaliczane do błonnika pokarmowego:

  • odżywiają i zwiększają ilość pożytecznych bakterii, które wpływają na zdrowie jelit
  • mogą wspomagać kontrolowanie poziomu cukru we krwi, obniżając go i zapobiegając wahaniom (stanowią więc idealny produkt dla diabetyków)
  • regulują poziom cholesterolu, poprzez hamowanie jego wchłaniania przez jelita, obniżają poziom złego cholesterolu

 

Bogactwo niezbędnych minerałów

12 gramów nasion bazylii (czyli tylko jedna łyżka stołowa!) dostarcza organizmowi nawet 15% dziennego zapotrzebowania na wapń, 10% na magnez oraz żelazo. Wapń i magnez pozwalają zadbać o kości, natomiast żelazo wspomaga produkcję czerwonych krwinek. Spektrum działań nasion słodkiej bazylii w organizmie jest ogromne. Sprawdzają się jako doskonałe uzupełnienie diet odchudzających, które zazwyczaj mogą być źle zbilansowane i niestety powodują, że organizm nie otrzymuje wszystkich wartości odżywczych w wystarczającej ilości. Nasiona bazylii warto włączyć także do diety wegetariańskiej.

Naturalny zagęszczacz

Większość produktów dostępnych w sklepach to wysokoprzetworzona żywność, która wpływa negatywnie na nasze zdrowie. Pektyny znajdujące się w nasionach bazylii są doskonałą alternatywą dla sztucznych zagęszczaczy. Guma z nasion bazylii nie ma smaku, może być używana jako zagęszczacz lodów, soków, sosów czy galaretek.

Omega-3, czyli wspomagacz pracy mózgu

Jest wiele czynników, które mogą wpłynąć na spadek koncentracji. Regularne spożywanie nasion słodkiej bazylii wspomaga pracę mózgu, poprzez zawartość kwasów omega-3. Szczególnie polecane są osobom pracującym umysłowo.

Przeciwutleniacze

Usuwają wolne rodniki, dzięki czemu skutecznie opóźniają procesy starzenia. Zapobiegają rozwojowi chorób cywilizacyjnych (w tym także nowotworów). Przeciwutleniaczami są głównie witaminy A, E i C oraz karetonoidy. Ich podstawowym zadaniem jest ochrona organizmu przed stresem oksydacyjnym.

Wiosna to doskonały moment na to, aby zadbać o swoje zdrowie i zadbać o odnowę po przytłaczającej, zimowej aurze. Jeżeli szukasz inspiracji dotyczących zdrowego trybu życia i chcesz dbać o swój organizm przez cały rok, zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”.

Dowiesz się z niego m.in. jak wielkie koncerny farmaceutyczne i środowiska medyczne manipulują ludźmi. Przekonasz się, jak wiele cennych dla zdrowia produktów znajduje się na wyciągnięcie ręki. Kuchnia stanowi najlepsze źródło zdrowotnych inspiracji. Zobaczysz, że można pozbyć się dolegliwości bez leków z apteki. Nie czekaj – zacznij działać już teraz!

Węgiel aktywny: lek czy kosmetyk?

Niemal każdy kojarzy węgiel aktywny jako sposób na powstrzymanie problemów gastrycznych. Wykazuje on wysoką skuteczność w walce z biegunkami i od lat z powodzeniem sprawdza się właśnie w przypadku takich dolegliwości. Jednak warto wiedzieć, że ten niepozorny preparat jest również na dużą skalę wykorzystywany w różnych gałęziach przemysłu – także w kosmetyce.

Naturalny, tani i skuteczny

To trzy cechy, jakimi można opisać węgiel aktywny. Jest łatwo dostępny, dostaniemy go w każdej aptece. Inaczej nazywany węglem leczniczym lub węglem aktywowanym. Ten znany już od dzieciństwa „węgiel w tabletkach” popularny jest ze względu na silne właściwości oczyszczające. Można wykorzystać go nie tylko w celach medycznych, ale i kosmetycznych czy jako doskonałą naturalny środek czyszczący.

Zapobiega wzdęciom

A jak wzdęcia to i nadmierna ilość gazów – węgiel aktywowany łagodzi te nieprzyjemne objawy. Jeśli często zmagasz się z opisanymi dolegliwościami, warto na godzinę przed posiłkiem sięgnąć po węgiel leczniczy. Zalecana dawka nie przekracza 5 gramów. Trzeba także pamiętać, żeby popić węgiel dużą ilością wody (dwie szklanki).

Obniża poziom cholesterolu

Badania dowodzą, że osoby zmagające się z podwyższonym poziomem cholesterolu, osiągały średnio 25% spadku całkowitego cholesterolu i nawet 40% spadku złego cholesterolu. Z pomocą może przyjść już 8-gramowa dawka węgla aktywnego, przyjmowana przez cztery tygodnie.

Węgiel aktywny wybiela zęby

Kosmetyczne rozwiązanie i hit ostatnich lat to wykorzystanie węgla aktywowanego do wybielania zębów. Skutecznie poradzi sobie z osadem z kawy, herbaty czy wina. Pozostałości na zębach wiążą się z węglem, dzięki czemu jest to metoda pomocna także przy chorobach dziąseł i w zmaganiach z nieświeżym oddechem.

Wystarczy, że zaopatrzysz się w sproszkowany węgiel aktywny. Mokrą szczoteczkę do zębów zanurz w węglu i dokładnie wyszczotkuj zęby. Tę metodę możesz stosować nawet 3 razy w tygodniu. Pamiętaj, aby po każdym myciu zębów dokładnie wypłukać jamę ustną z pozostałości tego preparatu.

Zwalcza zmiany trądzikowe

W tym przypadku warto zastosować połączenie aloesowego żelu (najlepszym wyborem będzie ten w 100% naturalny pozyskany z liści aloesu) i węgla aktywowanego. Wymieszaj żel z węglem i nałóż na całą twarz lub obszar objęty zmianami trądzikowymi. Poczekaj aż wyschnie i przemyj twarz letnią wodą.

Aloes zadziała łagodząco i nawilżająco, podczas gdy węgiel będzie wiązał się z toksynami. Ich połączone działanie pomoże naturalnie pozbyć się trądzikowych zmian skórnych.

Łagodzi objawy ukąszeń

Węgiel aktywowany ze względu na swoje właściwości oczyszczające stanowi pierwszą pomoc w przypadku ukąszeń owadów. Miejsce ukąszenia, użądlenia czy ugryzienia należy pokryć mieszanką węgla aktywowanego z łyżeczką oleju kokosowego. Zabieg powtarzaj co 30-50 minut, do czasu, aż wszelkie nieprzyjemne objawy ustąpią.

Warto takie miejsce zabezpieczyć też gazą i bandażem, nie tylko ze względu na higienę, ale także dlatego, że węgiel jest bardzo brudzący.

Likwiduje pleśń

Pleśń często pojawia się w łazienkach, gdzie poziom wilgoci jest bardzo wysoki, a więc sprzyja jej rozwojowi. Fugi można wyczyścić za pomocą octu, jednak nie rozwiąże to problemu wilgoci. Węgiel aktywowany sprawdzi się doskonale w roli pochłaniacza wody. Wystarczy przełożyć kilka kapsułek węgla aktywnego do pojemnika i postawić w łazience (najlepiej w niewidocznym miejscu, zwłaszcza, jeśli z łazienki korzystają również dzieci).

Zwalcza nieprzyjemne zapachy w pomieszczeniach

Węgiel aktywowany pomoże wyeliminować nieprzyjemne, drażniące zapachy z Twojego domu. Podobnie jak w przypadku walki z wilgocią, należy przełożyć kilka kapsułek węgla do małego pojemnika i postawić w bezpiecznym miejscu.

Możesz umieścić je wszędzie: w szafkach kuchennych, lodówce, w garderobie czy sportowym obuwiu.

Naturalne metody walki z popularnymi dolegliwościami i sięganie po naturalne kosmetyczne rozwiązania to przede wszystkim inwestycja w przyszłość. Przetworzona żywność, zła jakość powietrza i życie w stresie skutecznie zatruwają i niszczą organizm. Jeśli chcesz się przed tym uchronić, działaj szybko. To Twoja ostatnia szansa, żeby uniknąć chorób i różnych dolegliwości – bez ciągłego łykania tabletek i wizyt u lekarza. Chcesz wiedzieć, jak to zrobić? Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” i dowiedz się, co ukrywają przed Tobą środowisko lekarskie, producenci żywności i koncerny farmaceutyczne. To może Cię naprawdę zszokować… Nie czekaj i podejmij walkę o swoje zdrowie już dziś!

Czerwone wino dobre dla zdrowia?

Każdy z nas od czasu do czasu pozwala sobie na lampkę czerwonego wina. Niestety – zdrowy tryb życia, dieta, obowiązki rzadko pozwalają na taką chwilę przyjemności. Mało kto wie, że wytrawne, czerwone wino to jeden z najzdrowszych napojów. Mała ilość cukru i kalorii sprawia, że można sobie na nie pozwolić nawet w podczas stosowania diet odchudzających. Poznaj walory czerwonego wina i – pamiętając o umiarze – ciesz się jego smakiem i prozdrowotnym działaniem.

Czerwone wino wspomaga układ odpornościowy

Lampka wina z pewnością nie zastąpi codziennej dawki witamin płynącej ze zdrowej diety pełnej warzyw i owoców, ale na pewno wspomoże działanie układu odpornościowego. Umiarkowana dawka wina może skutecznie zapobiegać infekcjom.

Obniża ciśnienie

Badania dowodzą, że etanol wpływa na rozluźnienie tętnic. Dzięki temu ciśnienie krwi spada. Oczywiście jest to doskonały sposób na łagodne problemy z nadciśnieniem. Picie lampki czerwonego wytrawnego wina – raz na jakiś czas – może być także formą profilaktyki.

Wzmacnia kości

Wraz z wiekiem, kości stają się kruche i łamliwe. Oczywiście można jeść dużo nabiału, pić mleko i uprawiać aktywność fizyczną. Można też sięgnąć po kieliszek wytrawnego, czerwonego wina. Ten fakt dla wielu osób może być zaskakujący, ale wino jest bogatym źródłem krzemu. Ma korzystny wpływ na gęstość mineralną kości. Dzięki temu ryzyko zachorowania na osteoporozę znacznie maleje.

Zapobiega chorobie Alzheimera

Badania naukowe dowodzą, że czerwone wino wytrawne może wpłynąć na przeżycie komórek mózgowych. Zmniejsza również upośledzenie funkcji mózgu.

Chroni przed nowotworem

Wino jest źródłem przeciwutleniaczy, a tym samym chroni przed rozwojem nowotworów. Badania wykazują, że silny przeciwutleniacz, który znajduje się w winie, zmniejsza aktywność białek, odpowiadających za wzrost i migrację komórek nowotworowych. Dodatkowo zapobiega on występowaniu przerzutów u osób chorych.

Obniża poziom cholesterolu

Regularne i umiarkowane picie czerwonego wina poprawia pracę układu krążenia. Oprócz tego, że skutecznie wpływa na obniżenie ciśnienia krwi, to dodatkowo obniża poziom cholesterolu. Przy okazji wspomaga też wzrost wskaźnika dobrego cholesterolu.

Zapobiega krzepnięciu krwi

Podobnie jak każdy alkohol, tak i czerwone wino, zapobiega krzepnięciu krwi. Rozcieńcza ją, rozbijając skrzepy i w ten sposób zapobiega udarowi. Wino zawiera fenole, które odpowiadają za rozrzedzenie krwi. Jednak w przypadku osób z nadwagą, taka profilaktyka może przynieść skutek odwrotny.

Przeciwdziała cukrzycy

Alkohol nie jest polecany osobom chorym na cukrzycę, hamuje wytwarzanie oraz wydzielanie glukozy – a więc reguluje jej poziom i nie dopuszcza do tego, aby był zbyt wysoki. Czerwone wino wytrawne zawiera mało kalorii i cukru. Ma jeszcze inną zaletę: zmniejsza odporność organizmu na insulinę. Według badań naukowych, umiarkowana ilość czerwonego wina wytrawnego wypijana regularnie znacząco obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę.

W niektórych kulturach lampka czerwonego wina serwowana do obiadu to niemalże rytuał. Wbrew pozorom, alkohol nie zawsze musi kojarzyć się z huczną zabawą i złym samopoczuciem następnego dnia. Wytrawne, czerwone wino pite w umiarkowanych ilościach może być korzystne dla zdrowia i wręcz wzmacniać organizm. Dodatkowo warto wspomnieć, że wino działa relaksująco i rozluźniająco.

Chcesz być zdrowy i już nigdy nie chorować? Pozbądź się dolegliwości raz na zawsze! Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” – dowiedz się, co jeść i jak dbać o kondycję organizmu. Poznaj szokujące fakty na temat niebezpiecznych praktyk koncernów farmaceutycznych oraz producentów żywności. Nie czekaj, aż coś się stanie. Działaj teraz! Chroń siebie i swoich najbliższych!

Imbir zamiast antybiotyku – dlaczego warto?

Ma ostro-słodki, drzewny zapach i wyrazisty smak – nie da się go z niczym pomylić. Znano go już w starożytności: w Europie przez setki lat był jedną z najpopularniejszych przypraw (obok soli i pieprzu). Każdy może uprawiać go w domu przez okrągły rok: jest tani, smaczny i ma korzystny wpływ na cały organizm. Imbir jest jedną z najcenniejszych roślin na świecie – sprawdź, dlaczego jest tak wyjątkowy!

Imbir – jakie właściwości ma ta roślina?

Imbir ma wiele cennych właściwości. Doskonale sprawdzi się w przypadku przeziębienia i sezonowych infekcji: to naturalny antybiotyk, działa antybakteryjnie, wzmacnia układ odpornościowy i rozgrzewa. Dodatkowo imbir zawiera substancje czynne o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym, więc nie tylko redukuje stan zapalny, ale i skutecznie zwalcza bóle głowy, mięśni i stawów. Imbir poprawia metabolizm, przyspiesza spalanie tłuszczu i zapewnia uczucie sytości na dłużej, dzięki czemu jest odpowiedni dla osób odchudzających się.

Liczne badania wykazały, że imbir ma silne właściwości przeciwnowotworowe: chroni przed rozwojem raka piersi, trzustki, żołądka, wątroby, jelita grubego i prostaty. Roślina ta skutecznie obniża cholesterol, a tym samym zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób serca. Imbir ma korzystny wpływ także na układ nerwowy: poprawia ukrwienie mózgu, dzięki czemu zwiększa zdolność koncentracji.

Kłącze imbiru łagodzi mdłości, dlatego stosuje się go w przypadku choroby morskiej lub lokomocyjnej. Poprawia krążenie krwi, zmniejsza oznaki starzenia i sprawia, że skóra staje się jędrna i sprężysta. Jednak to nie wszystko: imbir ma korzystny wpływ na potencję (zwiększa żywotność i ruchliwość plemników), a u kobiet łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesięczkowego.

Bogactwo fitochemikaliów

Właściwości zdrowotne imbiru są znane i cenione na całym świecie, jednak mało kto wie, skąd się one biorą. To zasługa licznych fitochemikaliów – choć nazwa może wzbudzać niepokój, nie ma się czego bać. Fitochemikalia są naturalnymi związkami pochodzenia roślinnego (wiele z nich to przeciwutleniacze). Można je znaleźć w owocach, warzywach i innych produktach roślinnych. Ich zadaniem jest zwalczanie chorób, wykorzystuje się je m.in. do walki z rakiem.

Wiele zdrowych produktów należących do grupy tzw. „superfood” zawiera fitochemikalia, ale to właśnie w imbirze jest ich najwięcej. Naukowcy dokładnie przebadali kłącze imbiru i doszli do zaskakujących wniosków. Badając próbki zidentyfikowali aż 115 czynnych związków pochodzenia roślinnego (w zależności od tego w jakiej postaci był imbir – suszonej czy świeżej – stężenie tych składników nieco się różniło).

Co ciekawe, wyodrębnione związki zmieniały się pod wpływem gotowania lub suszenia w inne, aktywne związki o silnym działaniu antyoksydacyjnym, przeciwzapalnym i przeciwnotworowym. Oto niektóre fitochemikalia zawarte w imbirze:

  • gingerol – związek należący do grupy polifenoli. Działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie, przeciwgorączkowo i antyoksydacyjnie.

  • zingerone – substancja czynna, która nadaje imbirowi słodko-ostry zapach i smak. Wykazuje działanie antybakteryjne, przeciwzapalne, antyoksydacyjne i przeciwnowotworowe. Wykorzystuje się go w przemyśle spożywczym i perfumeryjnym.

  • shogaol – związek chemiczny należący do grupy oleożywic. Powstaje w procesie suszenia lub gotowania korzenia imbiru. Zabija komórki nowotworowe i hamuje ich namnażanie. Według licznych shogaol zwalcza raka skuteczniej i bezpieczniej od chemioterapii.

  • bisabolol – oleisty związek z grupy seskwiterpenów. Ma właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, łagodzi podrażnienia.

  • kamfen – organiczny związek chemiczny, składnik olejków eterycznych. Działa uspokajająco, redukuje poziom stresu, obniża ciśnienie, ma właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne, antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Obniża poziom cholesterolu we krwi i chroni przed chorobami sercowo-naczyniowymi.

W jakiej formie najlepiej spożywać imbir?

Jeśli chcesz w pełni wykorzystać zdrowotny potencjał imbiru, warto przygotować herbatę z dodatkiem tej przyprawy. Do tego celu potrzebujesz:

  • 1 łyżeczkę imbiru (startego lub posiekanego)

  • 1 kubek/filiżankę z wrzątkiem

  • miód do smaku

Umieść imbir w zaparzaczce i włóż do kubka, następnie zalej wrzątkiem i odczekaj 5-10 minut. Po tym czasie wyjmij zaparzaczkę i dodaj miód. Opcjonalnie do herbaty można dodać sok wyciśnięty z cytryny lub limonki.

Bezpiecznie można spożywać ok 2 cm kawałek imbiru dziennie (nie więcej niż 4 g w przypadku osób dorosłych). Dodawaj go do herbaty, koktajli owocowych, dań orientalnych, sałatek i deserów. Imbir najlepiej kroić na cienkie plasterki lub ścierać na tarce – w ten sposób można wydobyć jego aromat i wykorzystać moc zawartych w nim związków chemicznych.

Spożywanie imbiru jest naturalnym i skutecznym sposobem na ochronę przed chorobami i pozbycie się różnych dolegliwości. Chcesz wiedzeć co jeszcze pomoże Ci zachować zdrowie i dobre samopoczucie? Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” i odkryj moc naturalnych terapii, dzięki którym zadbasz o zdtowie swoje i swoich najbliższych. Nie pozwól, by problemy ze zdrowiem zniszczyły Ci życie – powstrzymaj choroby już teraz!

Dieta dobra dla Twojego serca

Choroby serca stają się we współczesnym świecie coraz powszechniejsze. Przyczyną takiego stanu rzeczy są nie tylko uwarunkowania genetyczne, ale również nasz styl życia. Siedzący tryb pracy, stres, ciągła bieganina i nieodpowiednia dieta w istotny sposób przyczyniają się do różnego rodzaju schorzeń. Należy pamiętać, że serce lubi wysiłek fizyczny i warto regularnie mu go dostarczać. Niestety nie każdemu z nas jest po drodze aktywnością, dlatego tak ważne jest, by zadbać o odpowiednią dietę.

Po pierwsze błonnik

Błonnik jest podstawą zdrowej diety, nie tylko dla serca. Substancja ta wpływa korzystnie na utrzymywanie prawidłowej masy ciała, redukuje poziom złego cholesterolu we krwi, a także zapobiega powstawaniu nadciśnienia tętniczego. Wystarczy jedynie 25 gramów błonnika dziennie, aby nasz organizm odczuł poprawę. Jego doskonałym źródłem są na przykład owoce, warzywa, produkty zbożowe, razowe pieczywo, a także nasiona roślin strączkowych.

Po drugie czerwone wino

Czerwone wino to prawdziwy eliksir zdrowia dla serca. Zawiera ono bowiem resweratrol. Pod tą trudną nazwą kryje się organiczny związek chemiczny, który chroni tętnice przed złym cholesterolem, a ponadto podnosi poziom dobrego cholesterolu. Resweratrol ma także pozytywny wpływ na układ krążenia. Nie należy jednak przesadzać z jego dawkowaniem. Ponieważ może się to niekorzystnie odbić na naszej kondycji.

Należy pamiętać, że zdrowa osoba może wypić dziennie jeden kieliszek czerwonego wina. Większa ilość odbije się negatywnie na ciśnieniu tętniczym. Ponadto trunek ten to przecież, nie ukrywajmy, alkohol. Wniosek zatem powinien nasunąć nam się sam, że nie należy go nadużywać. Jak każda tego typu substancja uzależnia w większych ilościach, a dodatkowo niekorzystnie wpływa na stan wątroby.

Zielony – kolor zdrowia

Zielony to nie tylko kolor nadziei, ale również i… zdrowia. Szczególnie w kontekście naszego serca. Znaczna część ziół ma działanie żółciopędne, co oznacza, że korzystnie wpływają na poziom cholesterolu we krwi. Spożywanie na przykład korzenia mniszka lub czarnej rzodkwi pobudza wątrobę do produkcji żółci, a tym samym „zużywa” więcej cholesterolu z naszego organizmu. W takim przypadku nie trafia on do naszego krwiobiegu.

Warto pamiętać także o tym, że zielona herbata ma niezwykle korzystny wpływ na kondycję serca. Zawiera ona przeciwutleniacze, a ponadto znakomicie gasi pragnienie. Warto więc pomyśleć o zastąpieniu tak popularnej czarnej herbaty, jej zieloną odmianą. Albo ewentualnie białą.

Polubmy ryby!

Ryby nie są najpopularniejszym elementem diety w wielu polskich domach, jednak od zawsze uchodzą za produkt bardzo zdrowy. I to nie tylko dla serca. Ich mięso zawiera bowiem kwasy omega-3, które zmniejszają zjawisko zlepiania się płytek krwi, a także zmniejszają poziom tłuszczów w surowicy krwi. Badania naukowe dowiodły, że spożywanie jednego posiłku z ryb w tygodniu zmniejsza ryzyko śmierci z powodu chorób serca aż o połowę. Dlatego też ryby są obowiązkowym elementem diety dla osób, które dbają o swoje serce. Ryby, które zawierają najwięcej kwasów omega-3 to: tuńczyk, łosoś oraz tak popularny w Polsce śledź.

Więcej na temat tego jak prawidłowo dbać o swoje serce i układać dietę w najlepszy sposób dla własnego organizmu znajdziesz w magazynie „Dr Medicus„. Poznasz tam nie tylko zalecenia lekarzy i wskazówki dotyczące najlepszej diety, ale również przepisy na zdrowe dla serca potrawy.

Cydr – na wieczór i na zdrowie

Cydr na zdrowie? Tak! Popularny jabłecznik, to doskonałe uzupełnienie wieczorów spędzanych w gronie przyjaciół. Mało kto wie jednak, że jest to również napój o bardzo korzystnym wpływie na zdrowie – stanowi m.in. skuteczne środek powstrzymujący rozwój komórek nowotworowych.

Europejczycy raczą się nim już co najmniej od 10 wieków. W Polsce pierwsze wzmianki o produkcji tego napoju pojawiły się w XVI stuleciu. Wiele osób ceni sobie jego nietuzinkowy smak i lekko wyczuwalną nutę alkoholu. Warto jednak pamiętać, że cydr to nie tylko dobry kompan do swobodniej spędzanych wieczorów, lecz także prawdziwe remedium na nasze problemy zdrowotne.

 

Cydr na zdrowie – jak to działa?

Przede wszystkim skutecznie powstrzymuje działanie wolnych rodników. To oznacza, że chroni nasz organizm przed rozwojem komórek rakowych i radykalnie zmniejsza niebezpieczeństwo wystąpienia chorób nowotworowych. Ponadto, dzięki swoim antyoksydacyjnym właściwościom opóźnia procesy starzenia się organizmu i dobrze radzi sobie ze zwalczanie stanów zapalnych oraz wykazuje silne właściwości antybakteryjne.

Cydr, pity w rozsądnych ilościach, jest także doskonałym regulatorem stężenia cholesterolu we krwi – dba o właściwe proporcje frakcji LDL i HDL. Z tego względu (acz nie tylko) jest także znakomitą tarczą ochronną. To właśnie dzięki niemu możliwe jest skuteczniejsze zapobieganie rozwojowi miażdżycy i zmniejszanie ryzyka chorób serca. Obecny w jabłeczniku potas poprawia funkcjonowanie układu nerwowego oraz korzystnie oddziałuje na mięśnie. Wspomaga również wydzielanie soków trawiennych, dzięki czemu ma korzystny wpływ na przemianę materii.

 

Tylko w umiarkowanych ilościach

Cydr zdecydowanie warto pić – co do tego nie powinniśmy mieć żadnych wątpliwości. Pamiętajmy jednak, by raczyć się nim w sposób rozsądny. Jak każdy napój alkoholowy, jabłecznik spożywany nazbyt ochoczo może doprowadzić nasz organizm do niewydolności. W pierwszej kolejności zablokuje on produkcję hormonu przysadki mózgu, który (podobnie jak nerki) odpowiada za filtrowanie wody z toksyn. Tym samym jabłecznik sprawi, że organizm przyswajać będzie zbyt mało wody w stosunku do tego, ile jej wydala. Mechanizm ten – który jest główną przyczyną powstania kaca – doprowadzi do odwodnienia.

Dodatkowo, zbyt obficie wypijany cydr, skłoni wątrobę do produkcji aldehydu o toksycznym oddziaływaniu na cały organizm. Taki stan rzeczy przyczyni się do odczuwanego przez nas złego samopoczucia (tak często spotykanego na drugi dzień po spożyciu alkoholu). Dlatego, tak jak wspominaliśmy wcześniej, cydr warto pić w ilościach małych. Szczególnie, że właściwości lecznicze tego napoju da się zauważyć, gdy jest on pity okazjonalnie i w niewielkich porcjach. Zaleca się picie nie więcej niż 500 ml cydru dwa razy w tygodniu.

 

Domowy sposób na cydr

Aby zrobić domowy jabłecznik nie trzeba szczególnie dużego wysiłku. Tak naprawdę wystarczy jedynie odrobina chęci i kilka minut w kuchni. Przede wszystkim należy jednak wybrać odpowiednie, słodkie jabłka (ok. 10 sztuk) – jeśli zdecydujemy się na odmianę kwaśniejszą możemy zawsze poprawić smak odrobiną miodu lub syropu klonowego). Do tego przydadzą się pomarańcza, odrobina masła, dwie laski cynamonu, szczypta gałki muszkatołowej, trochę goździków oraz co nieco rumu i sporo wody.

Przepis: Umyj jabłka i obierz. Pokrój je w plastry i umieść w naczyniu z wodą odstawionym na wolnym ogniu. Dodaj pomarańcz, pokrojoną na 8 plasterków, a następnie kolejno wszystkie przyprawy. Gotuj przez około 6-8 godzin, konsekwentnie dolewając wody do naczynia. Po tym czasie odcedź jabłka, pomarańcze i przyprawy za pomocą gazy lub sitka o drobnych oczkach. Pozwól całości nieco ostygnąć i dodaj rumu wedle uznania.

 
Podawaj na gorąco lub na zimno, przede wszystkim jednak: pij cydr na zdrowie! Przechowuj go w lodówce, nie dłużej jednak niż tydzień. Więcej porad, dotyczących zdrowego odżywiania znajdziesz w magazynie „Dr Medicus„. Zamień swoje posiłki w prawdziwe bomby witaminowe i zapewnij sobie lepsze zdrowie – szybko i tanio!

Wróg w pełnej gotowości – co koniecznie MUSISZ wiedzieć o LDL

ldl

Lipoproteiny niskiej gęstości (LDL), to jedne z najniebezpieczniejszych elementów, z jakimi ma do czynienia nasz organizm. Chociaż ich pierwotna rola nie wydaje się nam czymś szczególnie godnym uwagi – podobnie jak wiele innych, cząsteczki te transportują substancje do określonych organów – to nawet ich niewielki nadmiar może grozić poważną chorobą serca, udarem, a nawet zawałem.

Bezcenny transport

Lipoproteiny niskiej gęstości to cząsteczki, które mają za zadanie przetransportować cholesterol z wątroby do poszczególnych komórek ciała, gdzie jest on wykorzystywany do budowy błon komórkowych i mitochondriów. Jak istotna jest rola cholesterolu w prawidłowym funkcjonowaniu naszego organizmu, niech świadczy fakt, że bez niego nie byłaby możliwa komunikacja pomiędzy poszczególnymi komórkami. Warto pamiętać również i o tym, że cholesterol jest substancją nadającą komórkom odpowiednią sztywność i wspomagającą ich obronę przed patogenami.

Również nasz mózg, który składa się w ok. 60% z tłuszczu, w dużej mierze zbudowany jest właśnie z cholesterolu. Współtworzy on tzw. „osłonkę mielinową”, która otacza każdą komórkę nerwową i jest naturalnym izolatorem włókien nerwowych. Brak cholesterolu oznacza zatem ubytek prawidłowej ilości mieliny i skutkuje pojawieniem się zaburzeń na tle neurologicznym. Niestety, lipoproteiny niskiej gęstości (LDL), zaliczane są do tzw. „złego cholesterolu”.

Wszystko dlatego, że ich nadmiar powiązany jest z występowaniem chorób serca. Dowiedziono, że nadwyżka cholesterolu typu LDL ma tendencję do odkładania się w komórkach ścian tętniczych. Tworzy tam złogi określane jako „blaszki miażdżycowe” – te zaś, doprowadzają do zwężania się tętnic wieńcowych i stanowią główną przyczynę chorób serca.

Skąd bierze się problem?

Zasadniczą przyczyną zbyt dużej ilości „złego cholesterolu” w organizmie jest nadwaga. Dodatkowymi elementami, które z całą pewnością wpływają na ten aspekt naszego zdrowia jest także: palenie papierosów, przewlekły stres oraz zła dieta. Niestety, wysoki poziom LDL może mieć również podłoże genetyczne. Osoby zdrowe, które nie są w grupie ryzyka, związanego z chorobami serca zazwyczaj mają poziom „złego cholesterolu” w górnych granicach 160 mg na jeden decylitr krwi. Warto jednak pamiętać, że wskaźnik ten powinien być o wiele niższy w wypadku osób zagrożonych chorobą serca – ze względu na powikłania chorobowe lub rodzinne.

Jak chronić się przed zbyt wysokim LDL

Sposobów na niefarmakologiczne obniżenie wysokiego stężenia LDL we krwi jest kilka. Niestety, wymagają one dużej siły woli i samozaparcia. Przede wszystkim bowiem, konieczne jest zadbanie o odpowiednią, niską masę ciała. Jeśli chcesz uniknąć problemów wynikających z nadmiernej ilości złego cholesterolu, to pozbądź się nadwagi. Zadbaj o odpowiednią dawkę ruchu i koniecznie wprowadź do swego życia zdrową dietę. Taką, która nie będzie obfitowała w potrawy tłuste, smażone i ciężkostrawne. Szczególnie zaś unikaj tłuszczy nasyconych i staraj się wybierać produkty o dużej zawartości błonnika. Badania dowiodły, że już tego typu, niewielkie zmiany mogą pomóc zbić poziom LDL o 5-10%.

Naturalnie konieczne jest również rzucenie palenia, a przynajmniej jego stopniowe ograniczanie. Papierosy wpływają negatywnie nie tylko na zbyt dużą ilość złego cholesterolu LDL, ale także zmniejszają ilość tego „dobrego” HDL. Jak pokazują badania każdy papieros mniej dziennie, w znaczący sposób odbija się na poprawie wyników.

Kiedy już rzucisz palenie, zacznij… pić alkohol. Tak jest, dobrze widzisz. Umiarkowane, rozsądne spożywanie trunków procentowych pozwala obniżyć poziom LDL nawet o 8%. Szczególne zasługi w tym względzie ma czerwone wino, które dobrze radzi sobie z podwyższaniem poziomu dobrego cholesterolu HDL (o jego doskonałych właściwościach zdrowotnych i sposobach jak możesz je wykorzystać dla poprawy kondycji swojego organizmu, przeczytasz w trzecim numerze magazynu „Dr Medicus”).

Więcej o tym, jak uniknąć nieświadomego podwyższania cholesterolu i szkodzenia sobie niewłaściwymi lekami dowiesz się z naszego darmowego raportu „Kiedy lek staje się śmiertelnie niebezpieczną trucizną”. Wpisz swój adres mailowy poniżej i kliknij POBIERZ.

aaa

Nie czekaj dłużej, już teraz pobierz darmowy raport, który pomoże Ci uchronić się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego:

Poniżej wpisz adres email, na który wyślemy Twój darmowy raport i dowiedz się:

  • Kto tak naprawdę przepisuje Ci leki (i dlaczego jest to przedstawiciel firmy farmaceutycznej, a nie… lekarz?)

  • Jakie 9 niebezpiecznych błędów popełniasz przyjmując leki i które z nich mogą okazać się tragiczne w skutkach?

  • Jakie intrygi knują politycy głównych partii, aby ukryć fakt, że lekarze niepotrzebnie faszerują Cię lekami?

Te leki na cholesterol mogą Cię zabić. Zgadnij kto na tym zyska…

statyny

Wiele z nich wygląda niewinnie – są dostępne wyłącznie za okazaniem recepty, mają kolorowe opakowania, a lekarze chętnie je przepisują. Niestety ich przyjmowanie może skończyć się śmiercią. Szeroka grupa leków, obniżających poziomu złego cholesterolu, przyczynia się do zawału serca.

Musisz być szczególnie czujny, gdy podczas rozmowy z lekarzem usłyszysz od niego podobne słowa:

Niestety, wyniki badań są jednoznaczne. Cholesterol jest stanowczo za wysoki. Od teraz już do końca życia konieczne będzie codziennie przyjmowanie leków. Bez leków może skończyć siei zawałem serca lub udarem mózgu. Musi pan/i KUPIĆ TE LEKI.

„TE LEKI” to statyny – chemiczne środki, które zyskały sobie ogromną popularność w środowisku lekarskim. Teoretycznie, dzięki swoim właściwościom, statyny regulują poziom złego cholesterolu we krwi. Nie dopuszczają do jego nadmiernej produkcji. A to bardzo ważne, ponieważ zły cholesterol przykleja się do ścian tętnic, wydatnie przyczyniając się do ich zwężenia i wywołania miażdżycy, udaru mózgu lub zawału serca.

Problem w tym, że statyny są również (według wielu badań) odpowiedzialne za wywoływanie ataku serca.

Gigantyczny zysk koncernów farmaceutycznych – zdrowie? Nie ma znaczenia!

Jak zapewne się domyślasz sprzedaż statyn przynosi olbrzymie zyski koncernom farmaceutycznym. Choć trudno w to uwierzyć, to tylko w ubiegłym roku rozprowadzanie na rynku dwóch, spośród kilkunastu preparatów statynowych, zagwarantowała ich producentom kolosalny zysk: 30 miliardów dolarów!

I stało się to pomimo negatywnej opinii, jaką na temat statyn wyraziło wielu wybitnych naukowców. Do zwykłych ludzi zdanie kardiologów – którzy stanowczo twierdzili, że przyjmowanie statyn jest zupełnie obojętne w terapii zbijania złego cholesterolu i wcale nie gwarantuje ochrony przed zawałem serca – w ogóle nie dotarło! Oni nawet nie mieli okazji się o tym dowiedzieć, ponieważ zadbały o to firmy, produkujące leki statynowe!

Idąc dalej za słowami badaczy: przyjmowanie preparatów statynowych może być bardzo niebezpieczne i prowadzić do katastrofalnych efektów ubocznych. Pół biedy, jeśli walka ze złym cholesterolem przy pomocy tych „leków” skończy się jedynie na ogólnym osłabieniu organizmu, zmęczeniu i, o zgrozo, cukrzycy. Ale specyfiki te mogą powodować choroby oczu, infekcje dróg oddechowych oraz najgorsze – to, przed czym rzekomo miały nas ochronić – śmiertelne w skutkach zaburzenia rytmu serca!

Jak zatem naturalnie obniżyć poziom złego cholesterolu?

Cóż, o tym na pewno nie powie Ci Twój lekarz, który (zapewne) siedzi w kieszeni jednego z producentów lub dystrybutorów leku na nasz kraj. Na pewno nie usłyszysz o tym w TV czy radiu. Bo koncerny farmaceutyczne wydają krocie na dezinformację. Nie po to zarabiają na dwóch raptem lekach 30 miliardów dolarów rocznie, żeby psuć sobie rynek jakimiś naturalnymi metodami!

Tymczasem prawda jest boleśnie prosta: zły cholesterol jesteś w stanie obniżyć w prosty sposób, na co najmniej kilka sposobówBez użycia leków, które niby pomagają, ale w rzeczywistości mogą Cię zwyczajnie zabić. Cenną wiedzę na ten temat uzyskasz jedynie od profesjonalnych zielarzy, paru uczciwych lekarzy oraz za pośrednictwem tej strony i naszego magazynu „Dr Medicus”.

Oto część z nich:

7 zbawiennych dla zdrowia ziół

Co je łączy? Wszystkie skutecznie obniżają poziom złego cholesterolu we krwi. Każde posiada także dodatkowe właściwości zdrowotne:

  • Zielona herbata
    Warto zastąpić zwykłą czarną herbatę jej zdrowszą, zieloną wersją. Jej codzienne picie obniża cholesterol, wzmacnia naczynia krwionośne i chroni serce. Dodatkowo, wspomaga odchudzanie oraz przeciwdziała powstawaniu nowotworów.
  • Aloes
    Aloes obniża cholesterol, chroni przed miażdżycą oraz zapobiega nowotworom. Stymuluje układ immunologiczny, aby sam zwalczał choroby – co korzystnie wpływa na odporność. Dodatkowo, picie soku z aloesu skutecznie obniża poziom szkodliwego cukru.
  • Mniszek lekarski
    Mniszek świetnie wspomaga układ trawienny i wydalniczy. Ma delikatne działanie przeczyszczające i moczopędne. Łagodzi wszelkie schorzenia wątroby i woreczka żółciowego. Leczy brak apetytu i zapewnia dobre trawienie.
  • Len zwyczajny
    Obniża cholesterol i chroni przed miażdżycą. Wspomaga prawidłowe trawienie, leczy wrzody żołądka i dwunastnicy oraz chroni jelita. Przeciwdziała także powstawaniu nowotworów.
  • Wierzba biała
    Kora wierzby uszczelnia naczynia włosowate i chroni przed miażdżycą. Wykorzystuje się ją również w leczeniu chorób stawów i reumatyzmie. Ma właściwości przeciwbólowe – stosuje się ją w migrenie i nerwobólach.
  • Ziele karczocha
    Chroni przed miażdżycą i cukrzycą. Działa oczyszczająco, gdyż usuwa z organizmu niebezpieczne toksyny. Ponadto, ochrania wątrobę oraz ma delikatne działanie przeczyszczające.
  • Hibiskus
    Obniża nie tylko poziom cholesterolu, ale także ciśnienie krwi. Skutecznie zwalcza kamienie nerkowe oraz otyłość brzuszną. Ma działanie antynowotworowe oraz opóźnia starzenie się skóry.

Gdzie szukać ratunku?

Tylko spójrz na swoją szafkę z lekami. Pełno w niej naszpikowanych chemią specyfików, które są drogie i – jak się okazuje – w znacznej mierze zwyczajnie niebezpieczne dla zdrowia. Wyobraź sobie, o ile byłbyś zdrowszy, stosując tylko ich naturalne odpowiedniki.

To oczywiście niemożliwe. Znaczna ilość substancji chemicznych ma silne, kierunkowe działanie. Ich właściwości zostały dobrze zbadane i poddane rygorystycznej kontroli. Dlatego, oprócz ostrożności, wskazane jest jednak stosowanie niektórych leków. Nie rezygnuj z medykamentów całkiem. Żadna skrajność nie jest dobra.

Postaraj się, zamiast tego, rozwijać swoją wiedzę. A także wspomagać i zabezpieczać organizm przed potencjalnie niekorzystnymi efektami ubocznymi. Rozmawiaj z zaufanym lekarzem. Nie dawaj się zmanipulować i wyciągaj wnioski.

 

O niebezpiecznych lekach, ukrywanych efektach ubocznych i sposobach, jak im skutecznie zaradzić dowiesz się jako pierwszy z darmowego raportu:

„Kiedy lek staje się śmiertelnie niebezpieczną trucizną”

aaa

Nie czekaj dłużej, już teraz pobierz darmowy raport, który pomoże Ci uchronić się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego:

Poniżej wpisz adres email, na który wyślemy Twój darmowy raport i dowiedz się:

  • Kto tak naprawdę przepisuje Ci leki (i dlaczego jest to przedstawiciel firmy farmaceutycznej, a nie… lekarz?)

  • Jakie 9 niebezpiecznych błędów popełniasz przyjmując leki i które z nich mogą okazać się tragiczne w skutkach?

  • Jakie intrygi knują politycy głównych partii, aby ukryć fakt, że lekarze niepotrzebnie faszerują Cię lekami?

Kiedy rower może uratować Ci zdrowie i zmniejszyć Twój cholesterol

dobry cholesterol

Tomasz nigdy nie miał problemów ze zdrowiem. Był silnym, zadowolonym z życia mężczyzną, któremu czasem tylko dokuczało przemęczenie związane ze stresem w pracy. Jak co roku w maju, za namową żony, poszedł na wizytę kontrolną. Miał ze sobą badania krwi, które wcześniej zalecono mu zrobić. Spokojnie poczekał pod gabinetem na swoją kolej i wszedł do środka.

W chwili kiedy lekarz sprawdził wyniki morfologii, z ust Tomaszowi zniknął cały uśmiech, a przed oczami zrobiło się ciemno. Okazało się, że jego cholesterol typu LDL przekraczał dopuszczalną normę niemal dwukrotnie. Serce 45-latka było na skraju wytrzymałości, a w perspektywie kilku lat groził mu… zawał!

Tomasz nie mógł w to uwierzyć. Wrócił do domu kompletnie rozbity. Z trudem opowiedział żonie, jak przebiegła wizyta. Oboje nie wiedzieli, jak mógł doprowadzić się do takiego stanu. Wagę miał w normie, nie palił i nie jadał tłusto, a jednak – coś było nie tak. Tylko co? Tego nie wiedzieli… Tomek nie zamierzał się tym jednak przejmować. Postanowił natychmiast działać. Wyciągnął stary, zakurzony rower z piwnicy, wyprowadził go na dwór, wsiadł i odjechał.

Pierwsze 5 kilometrów było ogromnym wyzwaniem. Dawno już nie jeździł i nawet nie zdawał sobie sprawy, w jak marnej jest kondycji. Wiedział jednak, że jego serce potrzebuje ruchu. Lekarz zalecił mu minimum pół godziny aktywności dziennie. Rower był do tego idealnym rozwiązaniem.

Po trzech miesiącach codziennej jazdy na rowerze (minimum 4 razy w tygodniu) Tomasz zdecydował się ponownie zbadać swój cholesterol. Okazało się, że jego poziom mocno się obniżył, a ogólny stan serca poprawił. Dodatkowo Tomasz zgubił nadprogramowe 5 kilogramów! Jego lekarz prowadzący był pod wrażeniem, nadal jednak nie potrafił mu wytłumaczyć skąd wzięły się problemy z cholesterolem. Dlatego Tomek, kolejny raz, musiał wziąć sprawy w swoje ręce.

Od momentu pamiętnej wizyty u lekarza zaczął interesować się tematyka zdrowotną i regularnie sięga po magazyn Dr Medicus. Postanowił więc, że opisze swoją historię i zapyta redaktorów o przyczyny. Odpowiedź przyszła nadspodziewanie szybko – wszystkiemu winny był stres. Tomek dostał szereg porad i zaleceń, jak przeciwdziałać wzrostowi cholesterolu LDL. Jeśli, tak jak on, chcesz wiedzieć jak zwalczyć zły cholesterol, to

Sięgnij po najnowszy numer miesięcznika Dr Medicus już teraz!