Czy fluor jest zdrowy? Zagrożenia związane z fluoryzacją

fluor w pastach do zębów

Zarówno u dzieci, jak i u dorosłych, próchnica zębów jest problemem powszechnym. Bardzo często dentyści zalecają dodatkową fluoryzację, a edukatorzy stomatologiczni zarządzają ją nawet w szkołach. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że fluor to naturalny i powszechnie występujący pierwiastek.

Walka z próchnicą powinna zaczynać się od sprawdzenia poziomu fluoru w wodzie płynącej z kranów w gospodarstwach domowych. Dodatkowa, bezmyślna suplementacja fluoru, może prowadzić do szeregu negatywnych konsekwencji zdrowotnych.

Fluor jest wszędzie

Woda, żywność i gleba zawierają fluor naturalny, ten syntetyczny dodawany jest do past do zębów, wszelkiego rodzaju produktów chemicznych i wody pitnej.

Badania wykazują, że na obszarach, na których ludzie bardzo często zmagają się z próchnicą, dodanie fluoru do sieci wodociągowej, może przyczynić się do zmniejszenia problemu z próchnicą. Niestety zbyt duża ekspozycja na fluor zwiększa ryzyko wystąpienia poważnych chorób.

Fluoroza zębów

Białe smugi i plamki, na rozwijających się zębach dziecięcych, mogą być oznaką fluorozy zębów. Ten problem nie wpływa kluczowo na zdrowie, ale powoduje zauważalne przebarwienia.

Z tego powodu, nie zaleca się dzieciom stosowania płynów do płukania jamy ustnej. Zawierają zazwyczaj fluor. Z tej samej przyczyny, dzieci myjące zęby, powinny być nadzorowane przez rodziców, przez duże ryzyko połykania pasty do zębów.

Problemy z tarczycą

Badania dowodzą, że nadmiar fluoru może mieć negatywny wpływ na przytarczyce i powodować nadczynność. Niekontrolowanie wydzielanie hormonów, może zaburzać funkcjonowanie całego organizmu. Może dojść do zubożenia wapnia w kościach, a to z kolei spowoduje podatność na złamania.

Fluoroza szkieletowa

Jest to choroba spowodowana nadmierną ekspozycją na fluor. Fluoroza szkieletu, może być kojarzona z innymi schorzeniami. Dochodzi do uszkodzeń kości i stawów, a to wywołuje, ciężki do uśmierzenia, ból.

Fluoroza szkieletowa sprawia, że kości przestają być elastyczne. Stają się twarde i zwiększa się ryzyko złamań. Gęstnienie kości przyczynia się również do znacznego i niekomfortowego pogorszenia ruchomości stawów.

Zatrucia fluorem

Przy zbyt dużym, jednorazowym stężeniu fluoru należy pamiętać, że może dojść do silnego zatrucia.

Oczywiście do tego rodzaju sytuacji dochodzi najczęściej w przypadku skażeń wody, czy innych sytuacji, podczas których poziom fluoru np. w wodzie, gwałtownie wzrasta.

Objawy, które powinny wywołać wzbudzić niepokój, to : bóle brzucha, nudności i wymioty, nadmierne wydzielanie śliny, czasem również skurcze i drgawki.

Problemy neurologiczne

W tym przypadku szczególną uwagę, na obecność fluoru, powinny zwrócić kobiety ciężarne. Narażenie dziecka w okresie płodowym, na dostarczanie fluoru, może w przyszłości przyczynić się do gorszych zdolności poznawczych.

Badania dowodzą, że dzieci, które zostały narażone na wyższy poziom fluoru, osiągały niższe wyniki w testach IQ. Fluor znajduje się na liście substancji niebezpiecznych dla rozwoju dziecka.

Uszkodzenia nerek i wątroby

Długotrwałe przyjmowanie fluoru ma bardzo toksyczny wpływ również na nerki i wątrobę. Badania wykazują, że zbyt duże stężenie fluoru, powoduje, że układ antyoksydacyjny zmniejsza swoją aktywność. Cewki nerkowe ulegają uszkodzeniu.

Nerki i wątroba biorą udział w usuwaniu fluoru z organizmu. Uszkodzenie ich, może spowodować generowanie wolnych rodników, a te z kolei przyczyniać się do uszkodzeń także w mózgu i krwi.

Problemy ze skórą

Przykładem problemu, jaki pojawia się najczęściej, jest okołowargowe zapalenie skóry. Ma związek głównie z używaniem past do zębów, w którym występuje wysoka zawartość fluoru. Wiele osób sięga także po płyny do płukania jamy ustnej.

Problemy sercowo-naczyniowe

Jeden z najważniejszych powodów, dla których warto czytać etykiety past do zębów. Długotrwałe stosowanie fluoru może spowodować problemy z sercem i stworzyć śmiertelne niebezpieczeństwo. Może dojść do pojawienia się miażdżycy tętnic, uszkodzeń mięśnia sercowego, niewydolności serca, a także podniesienia ciśnienia krwi.

Należy również pamiętać, że przewlekłe zatrucie fluorem, również może zakończyć się niedokrwistością, chronicznym osłabieniem, spadaniem masy ciała, ogólnym zaczerwienieniem skóry, a nawet problemów z płodnością. U kobiet może dojść do przedwczesnego dojrzewania.

Próchnica zębów, to jeden z najczęściej występujących problemów zdrowotnych u dzieci. Gołym okiem jest niewidoczna, więc dopóki nie pojawia się ból zęba, temat jest bagatelizowany. Mimo że temat fluoryzacji bardzo często nagłaśniany jest już w szkole podstawowej, wiedza na temat fluoru – przekazywana uczniom i rodzicom – jest uboga. Najczęściej mówi się o pozytywnym wpływie fluoru. Świadomość tego, jak fluor wpływa na organizm, może stać się początkiem kompleksowej dbałości o stan uzębienia – głównie po to, aby uniknąć nadmiernej fluoryzacji.

Stosowanie fluoru może być zarówno korzystne jak i bardzo niebezpieczne. Więcej na temat tego, jak zadbać o organizm i nie spowodować uszczerbku na zdrowi, znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”.

Czy pranie może Cię zabić? Brudna prawda o produktach do prania

Obecnie nie wyobrażamy sobie prania bez dodatku rozmaitych detergentów. Dzięki nim ubrania nie tylko pięknie pachną, ale i dłużej zachowują świeżość oraz kolor. Tak przynajmniej obiecują producenci popularnych proszków i płynów do prania. Okazuje się jednak, że prawda jest zupełnie inna… Czego nie mówią nam producenci środków do prania?

O ile w branży spożywczej nakładane są coraz bardziej restrykcyjne kary i nakazy obligujące do informowania konsumentów o tym, co kupują, o tyle składy kosmetyków i środków czystości nadal nie podlegają aż takim normom. Producenci środków piorących nie muszą umieszczać na opakowaniu dokładnych informacji dotyczących składu produktu. Krótko mówiąc: większość konsumentów nie ma pojęcia, w czym pierze swoje ubrania.

 

Czy środki do prania mogą nam zagrażać?

Podstawowe pytanie brzmi: czy szkodliwe składniki detergentów do prania są w stanie przedostać się do naszego organizmu? Przecież nie nakładamy płynu czy proszku do prania bezpośrednio na skórę. Tak więc zawarte w nich toksyczne substancje nie powinny aż tak nam zagrażać, prawda? Nic bardziej mylnego!

Szkodliwe chemikalia zawarte w środkach piorących osadzają się na ubraniach, a następnie poprzez kontakt ze skórą dostają się do naszego organizmu, wyrządzając ogromne szkody dla zdrowia. Mało tego – niebezpieczne jest również samo wdychanie substancji wydzielanych przez proszki i płyny do prania i płukania tkanin.

 

Toksyczna chemia w środkach piorących

W tradycyjnych, popularnych proszkach do prania i płynach do płukania znajdują się groźne dla zdrowia substancje. Często wywołują one silne podrażnienia skóry lub oczu. Mogą powodować również wysypkę, alergie oraz astmę. Zaburzają pracę układu nerwowego, oddechowego, uszkadzają wątrobę, serce i nerki. Na dodatek część z nich jest silnie rakotwórcza! Oto szkodliwe chemikalia najczęściej stosowane w produktach do prania:

– fosforany

– sulfonian liniowego alkilobenzenu

– fluorosurfaktanty

– kwas nitrylotrioctowy

– etanoloaminy

– siarczan sodu

– podchloryn sodu

– dodecylobenzenosulfonian sodu

– polikarboksylany

– zeolity

 

Ale to nie wszystko: odkryto, że w popularnych detergentach do prania znajdują się również ksenoestrogeny (syntetyczne estrogeny), które mogą zaburzać równowagę hormonalną. U mężczyzn nadmiar estrogenów powoduje bezpłodność, natomiast u kobiet zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi. Zarówno substancje chemiczne zawarte w detergentach, jak i same zaburzenia hormonalne, mogą prowadzić do innych, bardzo ciężkich dolegliwości takich jak:

– depresja

– nerwica

– choroby serca

– nowotwory

– zaburzenia neurologiczne

– choroby układu oddechowego, np. astma

 

Szkodliwe substancje zawarte w środkach piorących bardzo często wywołują objawy alergiczne, takie jak swędzenie, katar, kaszel, wysypka, problemy z oddychaniem, łzawienie i zaczerwienienie oczu. Przez to, osoby dotknięte tymi dolegliwościami bardzo często mylą szkodliwe działanie środków piorących ze zwykłą alergią pokarmową lub sezonową. Podczas, gdy źródło problemów zdrowotnych jest dosłownie pod ich nosem i stopniowo, niepostrzeżenie wyniszcza organizm…

 

W czym robić pranie?

Na rynku istnieje coraz większy wybór ekologicznych środków do prania i sprzątania. Można z łatwością zamówić je przez internet. Zawierają łagodniejsze i bezpieczne dla zdrowia detergenty myjące i naturalne kompozycje zapachowe. Unikaj popularnych środków do prania i płukania tkanin, a przede wszystkim produktów o intensywnym zapachu. Piękny, intensywny zapach prania unoszący się w całym mieszkaniu to sygnał, że Twój środek piorący może być wysoce szkodliwy.

Podczas zakupów warto rozważnie wybierać artykuły codziennego użytku. Nie wierz w to, że dopuszczenie pewnych produktów do sprzedaży świadczy o ich bezpieczeństwie. Regularna styczność z toksycznymi substancjami nieodwracalnie niszczy Twoje zdrowie. Aby wiedzieć, jak się przed nimi chronić, sięgnij po magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele ciekawych porad dotyczących zdrowego stylu życia i odżywiania. Dowiesz się, jakich produktów unikać i jak chronić się przed marketingową manipulacją. Nie zwlekaj i zadbaj o siebie już dziś!

Soki owocowe, czyli co naprawdę pijesz

Soki owocowe to szybka i łatwa przekąska – sięgamy po nie, kiedy nie mamy czasu na porządny posiłek, ale chcemy odpędzić głód. Ze względu na rzekomą obecność owoców w popularnych produktach do picia, mają dostarczać cennych składników odżywczych (głównie witamin i minerałów). Reklamy telewizyjne często pokazują wszelkie soki i napoje jako produkt idealny dla dzieci, dlatego chętnie kupujemy je swoim pociechom. Jednak czy soki owocowe faktycznie są zdrowe?

 

Co zawierają popularne soki owocowe?

 

Skład soku oraz jego jakość zależy oczywiście od konkretnego produktu. Liczba dostępnych na rynku soków owocowych jest ogromna, a według zapewnień producentów wszystkie one są wyprodukowane w 100% z owoców i nie zawierają konserwantów. Ale czy na pewno? Wystarczy tylko przeczytać skład, aby się przekonać, że jest to tani chwyt marketingowy. Oto lista najpopularniejszych składników, które zawierają sklepowe soki:

 

  1. Cukier
  2. Syrop glukozowo-fruktozowy
  3. Sztuczne barwniki
  4. Szkodliwe substancje smakowe i zapachowe
  5. Konserwanty

 

Przy wyborze soku warto również zwracać uwagę na okres przydatności do spożycia. Jeżeli sok ma długi okres przydatności to może oznaczać, że albo zawiera szkodliwe konserwanty albo był pasteryzowany. Należy pamiętać, że pasteryzacja produktów w wysokiej temperaturze pozbawia ich wielu cennych witamin.

 

Czy soki 100% są zdrowe?

 

Nie wszystkie soki zawierają w sobie konserwanty lub dodatkowe ilości cukru. Niektóre mają wyłącznie czysty sok tłoczony z owoców lub uzyskany z przecieru owocowego. Jednak czy to znaczy, że można je pić w dużych ilościach? Nie zapominajmy, że owoce zawierają jednak sporo cukru prostego – fruktozy.

O ile glukoza jest dla naszego organizmu niezbędnym źródłem energii (oczywiście nie w nadmiarze), o tyle fruktoza jest nam całkowicie zbędna. Obciąża wątrobę i odkłada się w postaci zbędnej tkanki tłuszczowej. Fruktoza powoduje otyłość, cukrzycę i choroby serca oraz nowotwory. Jednak bez obaw. W samych owocach nie jest ona tak szkodliwa, jak na przykład syrop glukozowo-fruktozowy dodawany do napojów i słodyczy.

Warto sięgać po takie napoje, które oprócz owoców zawierają też warzywa (posiadają jedynie śladowe ilości fruktozy i mają niski indeks glikemiczny). Bez problemu kupisz je w sklepie lub zrobisz sam w domu. Tylko wtedy masz pewność, że sok jest w 100% naturalny, świeży i nie zawiera żadnych szkodliwych dodatków. Oto kilka zdrowych przepisów na domowej roboty soki owocowo-warzywne:

 

Sok gruszkowo-marchewkowy dla zdrowego serca

 

– 2 marchewki

– 1 gruszka

– 1 jabłko

– 1 pomarańcza

– szklanka wody

Wszystkie składniki obieramy i kroimy na mniejsze kawałki, z gruszki i jabłka wycinamy środek. Wkładamy wszystko do blendera, dolewamy wodę i blendujemy przez około 2 minuty lub wrzucamy do wyciskarki.

 

Sok cytrusowo-imbirowy na odporność

 

– 2 pomarańcze

– pół cytryny

– 1 marchewka

– 3 cm plasterek imbiru

– szklanka wody

Pomarańcze i marchewkę obieramy ze skórki i kroimy na mniejsze kawałki. Sok z cytryny wyciskamy na wyciskarce. Wrzucamy wszystko razem z imbirem do blendera i blendujemy około 2 minuty lub wrzucamy do wyciskarki.

 

Sok owocowy z jarmużem odchudza i działa antynowotworowo

 

– 3 garście liści jarmużu

– 1 grejpfrut

– 1 pomarańcza

– 1 gruszka

– ananas

– 1 jabłko

– szklanka wody

Owoce obieramy ze skórki, z jabłka wycinamy środek. Wrzucamy owoce i jarmuż do blendera, dolewamy wodę, blendujemy 2 minuty lub wrzucamy do wyciskarki.

 

Pij soki na zdrowie!

 

Soki domowej roboty to świetna alternatywa dla sklepowych produktów. Dzięki nim nie tylko mamy pewność, że otrzymujemy zdrowy i naturalny sok, ale i dbamy o środowisko unikając kupna napojów w plastikowych butelkach. Decydując się jednak na zakup sklepowego napoju, należy koniecznie przeczytać jego skład, aby upewnić się, że nie zawiera szkodliwych składników.

Więcej na temat zdrowych (i niezdrowych) produktów spożywczych znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Dzięki temu poznasz cenne wskazówki dotyczące najlepszej dla zdrowia diety oraz przepisy na zdrowe potrawy. Zadbaj o siebie już dziś!

Pij mleko a… zrujnujesz swoje zdrowie!

Mleko dla wielu osób jest podstawą codziennego odżywiania. Dietetycy przez lata przekonywali, że mleko jest niezbędnym elementem naszej diety. Według powszechnej opinii posiada ono wiele walorów zdrowotnych i jest polecane (szczególnie dzieciom). Wszyscy chyba pamiętamy słynną kampanię społeczną, w której największe polskie gwiazdy zachęcały młodzież do picia mleka. Długo wmawiano nam, że jest zdrowe dla kości i zębów ze względu na wysoką zawartość wapnia. Jednak czy mleko faktycznie jest zdrowe i czy powinniśmy je pić?

Przeciwnicy picia mleka przedstawiają szereg argumentów opartych na badaniach niezależnych od lobby mleczarskiego. Wynika z nich, że mleko nie tylko nie ma przypisywanych mu właściwości zdrowotnych, ale wręcz jest szkodliwe. Dowiedzmy się zatem jakie skutki dla naszego zdrowia ma picie mleka. Dlaczego nie należy pić mleka?

 

Mleko jest produktem wysoko przetworzonym

W dzisiejszych czasach mało kto kupuje mleko od rolnika. Na wsiach i na obrzeżach miast jest coraz mniej osób hodujących krowy w tradycyjnych warunkach. Dziś zwierzęta hodowlane można spotkać niemal wyłącznie w hodowlach przemysłowych, gdzie faszerowane są żywnością GMO i antybiotykami.

Na dodatek w hodowlach tych przetrzymuje się duże grupy zwierząt na małej przestrzeni, w bardzo złych warunkach. Często doświadczają one ogromnego stresu, a nawet są torturowane, co negatywnie wpływa na jakość produktów odzwierzęcych.

Jednym z takich produktów jest mleko. Gdy już zostanie pozyskane od krowy, jest poddawane licznym procesom chemicznym, takim jak oczyszczanie i odtłuszczanie. Następnie zostaje poddane pasteryzacji, co jeszcze bardziej psuje jego jakość i pozbawia składników odżywczych.

 

Wywołuje alergie i problemy trawienne

W mleku znajduje się około 25 różnych rodzajów białek, np. kazeina. Białka te dla organizmu ludzkiego są ciężkostrawne i mają silne właściwości uczulające. Do strawienia kazeiny i laktozy (cukru mlekowego) potrzebne są enzymy trawienne, których człowiek nie posiada w wystarczającej ilości. Ponadto zanikają one z wiekiem, przez co nietolerancja laktozy pojawia się szczególnie u dorosłych i osób starszych. W ostatnich latach alergia na mleko coraz częściej dotyka również dzieci.

 

Ludzki organizm nie potrzebuje mleka zwierzęcego

Mleko zwierzęce jest dla młodych zwierząt, a mleko ludzkie jest dla ludzi. Nasze mleko zawiera inny rodzaj białek, w tym beta-kazeinę, która w przeciwieństwie do kazeiny jest dla nas lekkostrawna. Kazeina zawarta w mleku krowim nie jest dobrze tolerowana przez ludzki organizm. W dawnych czasach, kiedy ludzie nie mieli aż tak łatwego dostępu do przeróżnych rodzajów żywności, sięgano po to, co było pod ręką. Dziś mamy dostęp do wielu wartościowych produktów, które w przeciwieństwie do mleka, nie szkodzą naszemu zdrowiu.

 

Prowadzi do kamicy nerkowej

Mleko zawiera duże ilości soli mineralnych takich jak wapń, fosfor i sód. Przy tym zawiera mało magnezu, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizowania wapnia. Przez to dochodzi do przesycenia solami wapnia, które zaczynają osadzać się w kanalikach nerkowych. W ten sposób powstają kamienie nerkowe, ale nie tylko.

 

Picie mleka zwiększa ryzyko chorób serca

Złogi wapniowe powstałe w wyniku regularnego spożywania mleka mogą przyczynić się również do zablokowania żył i tętnic. Ponadto, zawarta w mleku kazeina powoduje wydzielanie się homocysteiny, która blokuje naczynia krwionośne, prowadząc do chorób sercowo-naczyniowych oraz zawału. Osoby zmagające się z dolegliwościami serca i układu krążenia powinny całkowicie wykluczyć mleko ze swojej diety.

 

Może wywoływać nowotwory i choroby tarczycy

Hormony i czynniki wzrostu podawane zwierzętom hodowlanym nie są obojętne dla naszych organizmów. Osoby, które piją mleko regularnie faszerują się substancjami zaburzającymi gospodarkę hormonalną i wywołującymi stany zapalne tarczycy. To z kolei prowadzi do powstawania chorób takich jak niedoczynność tarczycy oraz Hashimoto. Nieleczone zaburzenia gospodarki hormonalnej wywołują problemy z płodnością oraz nowotwory narządów rozrodczych.

 

Co zamiast mleka krowiego?

Jeżeli nie wyobrażasz sobie kawy lub płatków śniadaniowych bez dodatku mleka, zastanów się nad zdrowszą alternatywą – mlekiem roślinnym. Bardzo zdrowe i smaczne jest mleko kokosowe, migdałowe czy sojowe. Co więcej, możesz z łatwością zrobić je w domu. Wtedy masz pewność, że otrzymujesz w 100% naturalny produkt, bez konserwantów. Mleko roślinne można z powodzeniem dodawać do wypieków lub do kawy. Posiada szereg właściwości odżywczych – chociażby mleko migdałowe, które ma dużo magnezu oraz potasu.

Mleko zwierzęce spożywane regularnie może poważnie nam zaszkodzić. Szczególnie teraz, kiedy ciężko jest kupić nieprzetworzone mleko pochodzące od krowy z tradycyjnej hodowli. Jeżeli zauważysz, że picie mleka przysparza Ci problemów zdrowotnych lub jest dla Ciebie ciężkostrawne, koniecznie je odstaw. W dzisiejszych czasach produktów spożywczych nam nie brakuje i picie mleka nie jest koniecznością. Sięgaj po żywność ekologiczną i nieprzetworzoną, aby uniknąć chorób i złego samopoczucia.

 

Interesujesz się zdrowym stylem życia i odżywiania? Chcesz poznać naturalne metody leczenia wszelkich chorób i dolegliwości? Koniecznie czytaj magazyn „Dr Medicus”. Zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach. Znajdziesz w nich wiele zdrowych przepisów i informacji o naturalnych produktach. Nie zwlekaj i zadbaj o swoje zdrowie!

Mydło z drogerii jest zabójcze dla skóry – czym je zastąpić?

Moda na ekologiczne rozwiązania zawitała do wielu domów. Coraz więcej osób eliminuje niebezpieczne chemikalia zastępując je naturalnymi preparatami. To doskonały sposób na dbanie o środowisko, ale też podratowanie budżetu domowego.

Niestety, wiele środków mydlanych dostępnych na polskim rynku to mieszanka substancji chemicznych z zawartością mydła na poziomie…. 0%! Zamiast niego w preparacie o nazwie „mydło” lądują wszelkie substancje, które można zakwalifikować do grupy rakotwórczych.

Dlaczego mydło z drogerii to zły wybór?

Używanie tego rodzaju kosmetyków, może mieć fatalne skutki zdrowotne. Jakie związki znajdziemy w sklepowych produktach? Najczęściej są to:

  • laurylosiarczan sodu (znany jako przyczyna atopowego zapalenia skóry)
  • kokoamid dea – środek rakotwórczy
  • triklosan wywołujący zaburzenia hormonalne w organizmie

 

Są to trzy powody, dla których warto zastanowić się nad innym środkiem myjącym niż te dostępne na drogeryjnych półkach.

Alternatywa dla chemicznych środków myjących

Nie musisz się obawiać, że rezygnacja z mydła spowoduje, że będziesz od dziś używać do oczyszczenia skóry jedynie wody. Jest kilka innych sposobów na oczyszczenie i pielęgnację delikatnej skóry. Domowy, naturalny kosmetyk bez zbędnej chemii to najlepsze rozwiązanie dla osób, którym zależy na własnym zdrowiu i na środowisku.

Koniec z ukrytymi toksynami!

Jedyne czego potrzebujesz, aby zerwać z dotychczas używanymi produktami, to mydło kastylijskie i olejki eteryczne. Olejki sprawią, że będzie niezwykle aromatyczne, a kąpiel stanie się przyjemnym i relaksującym rytuałem. Do przelania samodzielnie przygotowanego mydła wykorzystaj stare butelki z pompką (kupując kolejne plastikowe pojemniki na pewno nie pomożesz środowisku).

Przepisy na domowe kosmetyki myjące

Jeśli nie chcesz wysuszyć skóry i pozbawić jej naturalnej warstwy ochronnej, najlepiej zrób kosmetyk samodzielnie. Wbrew pozorom to łatwiejsze, niż mogłoby się wydawać. Oto przepisy na zdrowe i w 100% bezpieczne dla zdrowia mydła.

Naturalne ziołowe mydło

Składniki: Naturalne mydło bezzapachowe (koniecznie czytaj etykiety – produkty określane jako „naturalne” też mogą zawierać niebezpieczną chemię), szklanka wody destylowanej, ¼ szklanki dowolnych, ulubionych ziół (polecamy miętę pieprzową i liście eukaliptusa), wybrane olejki eteryczne.

Wykonanie: Kostkę mydła należy zetrzeć na zwykłej tarce kuchennej. Wodę należy zagotować, dodać wybrane zioła i odstawić na 20 minut. Po odcedzeniu jeszcze raz zagotować wodę. Następnie zmniejszyć ogień i dodać starte mydło, mieszać nieustannie do całkowitego rozpuszczenia. Wyłączyć podgrzewanie i co jakiś czas mieszając ostudzić mydło. Proces może trwać nawet około 10 godzin. Na koniec dodać ulubione olejki eteryczne, wymieszać i przelać do butelki z dozownikiem.

Mydło do skóry delikatnej i wrażliwej

Jest szczególnie polecane dla dzieci i alergików. Przeznaczone głównie dla osób zmagających się z zapaleniami skóry.

Składniki: 150 gram mydła kastylijskiego (ma organiczny skład, może być używane bez przerabiania go na naturalne mydło zapachowe), 4 szklanki wody destylowanej, czysty ekstrakt np. waniliowy (koniecznie naturalny).

Wykonanie: Mydło zetrzeć na tarce kuchennej. Wodę podgrzać do delikatnego wrzenia, zmniejszyć ogień i stopniowo dodawać starte mydło (musi się dobrze rozpuścić w wodzie). Po ściągnięciu z ognia należy poczekać aż masa zgęstnieje (może to potrwać nawet kilka godzin). Na koniec dodać dowolny ekstrakt. Przelać do pojemników.

Postaw na zdrową pielęgnację

Naturalne kosmetyki przygotowane samodzielnie w domu, to najlepsze rozwiązanie dla wszystkich, którym zależy na własnym zdrowiu. Każdy powód jest dobry, żeby wyeliminować chemię ze swojego życia.

Jeżeli ten temat jest dla Ciebie ważny, a zdrowie Twoje i bliskich stanowi dla Ciebie priorytet, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele porad dotyczących naturalnych kosmetyków. Dowiesz się, jak dbać o swój organizm przez cały rok i poznasz prawdę o koncernach farmaceutycznych i środowisku medycznym, które manipulują niczego nieświadomymi pacjentami. Nie daj się nabrać na chemiczne kosmetyki, które tylko „udają” naturalne produkty. Sam zdecyduj, co dla Ciebie najlepsze!

Kuchenka mikrofalowa: jak korzystać, żeby sobie nie zaszkodzić?

Kuchenka mikrofalowa to urządzenie, z którego chętnie korzystamy. Jest w każdej kuchni i pracowniczej stołówce, a nawet w restauracji. Oszczędza czas i energię, jest pomocna i ekonomiczna. Pozwala szybko przygotować dowolny posiłek. Nie da się ukryć, że ma wiele zalet. Jednak jej używanie wciąż budzi kontrowersje. Wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, jak dużo błędów można popełnić podczas odgrzewania obiadu w kuchence mikrofalowej.

Czy kuchenka mikrofalowa niszczy zdrowie?

To główne pytanie, z jakim należy się zmierzyć jeśli chcemy korzystać z tego urządzenia. Z jednej strony samo działanie kuchenek nie jest niczym nadzwyczajnym, opiera się na zamianie energii elektrycznej w fale elektromagnetyczne. Te z kolei sprawiają, że cząsteczki żywności obracają się, ścierają ze sobą i wydzielają ciepło. Można to porównać do ogrzewania zmarzniętych dłoni – aby wytworzyć ciepło najczęściej pocieramy jedną dłoń o drugą.

Wiele osób, które mówią o szkodliwości kuchenek mikrofalowych, nie posiada specjalistycznej wiedzy, przez co przedstawiają je jak tykającą bombę atomową. Tymczasem każda kuchenka mikrofalowa posiada specjalny panel, który zapobiega wydostaniu się promieniowania poza kuchenkę. Dodatkowo należy podkreślić, że fale te można porównać do fal świetlnych albo radiowych, więc daleko im do wywołania katastrofy jądrowej.

Jedno jest pewne: samo przebywanie w jednym pomieszczeniu z kuchenką i poruszanie się w jej pobliżu, gdy odgrzewa jedzenie, nie jest szkodliwe. Oczywiście warunek jest jeden – kuchenka mikrofalowa musi być sprawna, a warunki bezpieczeństwa, o których wspomina producent, powinny być zachowane.

Żywność przetworzona i kuchenka mikrofalowa – związek idealny?

Tutaj kontrowersji jest znacznie więcej. Należy zastanowić się jakie jedzenie trafia do kuchenki mikrofalowej. Na rynku dostępna jest żywność, której opis wprost wskazuje na to, że jest przystosowana do odgrzania w kuchence mikrofalowej. Zazwyczaj są to produkty wysokoprzetworzone. O szkodliwości takiego jedzenia nie trzeba nikogo przekonywać. Długotrwałe sięganie po przetworzoną żywność sieje spustoszenie w organizmie. Zaczyna się ogromnym spadkiem energii i odporności, a może skończyć się nawet chorobą nowotworową.

Toksyczne opakowania

Chyba nie ma osoby, która wybierze tradycyjne przygotowanie popcornu, podczas gdy w domu ma kuchenkę mikrofalową, a w sklepie gotowy produkt. Im więcej chemikaliów zawiera opakowanie żywności, tym więcej toksyn przeniknie do pożywienia podczas gotowania. Zwłaszcza, że wysokie temperatury ułatwiają tę migrację.

Osoby, które nie mają czasu na przygotowanie sobie domowych posiłków, często kupują żywność w styropianowych pojemnikach. Taki pojemnik wraz z obiadem trafia do kuchenki mikrofalowej i w ten sposób dochodzi do skażenia żywności. Choć nie ma badań, które potwierdzają wysoką szkodliwość takiego działania, dla bezpieczeństwa warto przełożyć jedzenie na zwykły talerz i dopiero wtedy podgrzać.

Ten sam problem dotyczy popularnych plastikowych pojemników. Nawet jeśli samodzielnie przygotujesz pełnowartościowy posiłek, włożenie go do kuchenki mikrofalowej w plastikowym pojemniku to zły pomysł, który może Cię kosztować nawet utratę zdrowia.

Uwaga na bakterie

To niezwykle istotna kwestia. Jeśli chcesz odgrzać obiad, który jest upieczony czy wysmażony – nie ma najmniejszego problemu. Przełóż go do szklanego lub ceramicznego naczynia (przeznaczonego do używania w kuchence mikrofalowej) i odgrzej do wymaganej temperatury. Jeśli natomiast chcesz przygotować żywność, która jest zmrożona, dla własnego bezpieczeństwa lepiej wybrać inny sposób przyrządzania posiłku.

Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku, pamiętaj, że jedzenie z poprzedniego dnia poprzedniego to siedlisko wielu bakterii, z którymi kuchenka mikrofalowa po prostu sobie nie poradzi. Dzieje się tak, ponieważ jedzenie w mikrofali jest odgrzewane  nierównomiernie.

Utrata wartości odżywczych

Oczywiście kuchenka mikrofalowa nie jest wyjątkiem. Wręcz przeciwnie. Minuta ogrzewania w kuchence mikrofalowej, powoduje dużo większą utratę wartości odżywczych niż tradycyjne przygotowanie posiłku. Każdy producent powinien przede wszystkim poinformować konsumenta o tym, że urządzenie nie nadaje się do podgrzewania np. mleka matki. Pozbawia je właściwości, które wzmacniają dziecięcą odporność.

Korzystaj z umiarem!

Jak każde urządzenie, począwszy od telefonu, a skończywszy na laptopach, tak i kuchenki mikrofalowe powinny być używane z umiarem. Przetworzona żywność przygotowywana z pomocą mikrofali powinna być wyjątkiem a nie regułą.

Od lat poruszany jest temat szkodliwości kuchenek mikrofalowych. Właśnie dlatego zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest postawienie na zdrowy, tradycyjnie przygotowany posiłek. Kiedy jednak decydujesz się na posiłek z kuchenki mikrofalowej, zadbaj o odpowiednie opakowanie, aby nie spożywać niebezpiecznych chemikaliów.

Jeżeli ten temat Cię zainteresował, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim informacje o zdrowym trybie życia, nauczysz się rozpoznawać i reagować na popularne dolegliwości, poznasz naturalne i bezpieczne metody zapobiegania chorobom. Znajdziesz szokujące fakty na temat praktyk producentów żywności i wielkich koncernów farmaceutycznych oraz środowisk medycznych. Nie pozwól się oszukiwać! Zacznij chronić siebie i osoby, które kochasz!

Fluor i chlor – jak skutecznie oczyścić z nich wodę?

Fluor kojarzy nam się z pastą do zębów. Chlor natomiast przywołuje na myśl wszelkiego rodzaju kąpieliska. Ma służyć przede wszystkim dezynfekcji. Niestety, badania dowodzą, że te pierwiastki mają niekorzystny wpływ na nasz organizm i mogą być dla nas śmiertelnie niebezpieczne.

Fluor – prawda i mit

Fluor jest stosowany od ponad 60 lat. Jego głównym zadaniem jest wzmacnianie szkliwa. Walczy z próchnicą i ma sprawić, że wizyty u dentysty będą rzadsze. To oficjalne stanowisko. Druga strona medalu jest jednak szokująca. Przedawkowany fluor to chorobotwórczy zapalnik, często wywołujący choroby na tle nerwowym. Zanim napijesz się kranówki, zadbaj o to, aby oczyścić ją z tego niebezpiecznego pierwiastka.

Chlor – niebezpieczny gaz

Stosowany jest jako środek uzdatniający i dezynfekujący. Jest cięższy od powietrza i stanowi bardzo silny przeciwutleniacz. Skutecznie zabija bakterie, grzyby i wirusy, dlatego najczęściej z dużym stężeniem chloru spotykamy się na basenach. Choć nauka pozwala już wykorzystywać alternatywne metody zabijania grzybów i bakterii, to wciąż większość kąpielisk jest chlorowana. Nadmiar chloru niekorzystnie wpływa na skórę, włosy, oczy i drogi oddechowe. Skoro oddziaływanie zewnętrzne niesie tak duże szkody dla organizmu, można sobie wyobrazić, jak duże spustoszenie chlor wywołuje wewnątrz organizmu.

Stosuj filtry

Jeśli chcesz usunąć fluor, chlor i inne szkodliwe pierwiastki z wody pitnej sięgnij po filtry. Na rynku w ostatnim czasie pojawiło się wiele nowych i wygodnych rozwiązań, które pozwolą skutecznie i szybko oczyścić wodę, by była zdrowsza i bezpieczna do picia.

Filtry węglowe

W tym przypadku węgiel aktywny znalazł zastosowanie jako skuteczny środek uzdatniający wodę. Szybko i łatwo usuwa chlor. Należy jednak pamiętać, że aby filtr osiągnął wysoką skuteczność, przepływ wody powinien być powolny.

Wymiana jonowa

Choć może brzmieć skomplikowanie, to jej działanie jest bardzo proste. Polega przede wszystkim na wymianie jednych jonów na drugie. Ta metoda poradzi sobie zarówno z chlorem, jak i fluorem.

Odwrócona osmoza

To nic innego, jak oddzielanie od siebie roztworów, które mają różne stężenie. Odwrócona osmoza to najlepszy sposób na pozbycie się fluoru z wody pitnej. Umożliwia usunięcie z wody nawet tak małych cząsteczek jak pojedyncze jony. Wybierając taki filtr możesz mieć pewność, że pijesz czystą wodę.

Niestety nie ma skutecznych domowych rozwiązań na to, aby oczyścić wodę z chloru i fluoru, ale podejmując drobne inwestycje, można skutecznie działać w kierunku ochrony swojego zdrowia.

Nie czekaj na informację, że stan wody w kranie gwałtownie się pogorszył. Opisane pierwiastki często są nazywane kancerogennymi, bo już niewielka ich ilość w organizmie może być bardzo szkodliwa dla zdrowia. W dzisiejszych czasach wokół nas jest mnóstwo chorobotwórczych czynników – w tym przede wszystkim szkodliwej chemii. Wystarczy odrobina dobrej woli, by podnieść jakość swojego życia. Proste rozwiązania są najlepsze.

Oczyszczaj organizm od wewnątrz

Pamiętaj, że istnieje wiele naturalnych i efektywnych metod oczyszczania organizmu z niebezpiecznych toksyn. Jeśli inwestycje związane z filtrami przewyższają Twoje możliwości finansowe, sięgaj po rozwiązania, które znajdziesz w… lodówce. Koktajle detoksykujące przygotowane z warzyw i owoców dostarczą Ci odpowiedniej ilości witamin i minerałów. Pomogą Ci nie tylko pozbyć się chorobotwórczych pierwiastków, ale przyczynią się też do wzmocnienia odporności. Wybór należy do Ciebie.

Jeżeli właśnie takich rozwiązań poszukujesz i zależy Ci na własnym zdrowiu, koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Dzięki niemu poznasz naturalne metody dbania o swój organizm. Nauczysz się rozpoznawać popularne schorzenia i odpowiednio reagować na pierwsze sygnały wysyłane przez organizm. Poznasz także szokujące fakty, na temat wielkich koncernów farmaceutycznych i producentów żywności. Nie pozwól się dłużej oszukiwać – chroń zdrowie swoje i Twoich bliskich!

Pestycydy, czyli jak nieświadomie się trujesz

Jabłka o błyszczącej skórce, soczyste pomidory, pachnące ogórki czy apetyczne winogrona często kuszą nas na sklepowych półkach. Niekiedy nie możemy się powstrzymać i próbujemy ich jeszcze w sklepie lub tuż po powrocie do domu. Z przyjemnością wgryzamy się w soczysty miąższ nie myśląc o konsekwencjach. A te mogą być naprawdę poważne – szczególnie, jeśli nie umyliśmy owocu lub warzywa przed zjedzeniem

Często wydaje nam się, że myjąc owoce czy warzywa pozbywamy się „zarazków”. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zarazki to najmniejszy problem: na owocach i warzywach znajdziemy coś znacznie groźniejszego: pestycydy.

Owoce na pokaz

Wiele osób nie ma pojęcia o tym, jak bardzo niebezpieczne może być spożywanie nieumytych warzyw i owoców. Pestycydy to syntetyczne substancje, które mają chronić uprawy. Sprawiają, że produkty rolne wyglądają nienagannie. Zazwyczaj po taki towar sięgamy najchętniej. Idealny wygląd warzyw i owoców decyduje o tym, że trafiają do naszego koszyka. To ogromny błąd, który może negatywnie odbić się na naszym zdrowiu! Naturalnie uprawiane warzywa i owoce nie mają idealnego kształtu czy koloru, wręcz przeciwnie – mogą sprawiać wrażenie, że są słabej jakości.

Pestycydy są bezwonne i nie mają smaku, więc nie sposób ocenić, czy dany produkt je zawiera. Jeśli natomiast widzisz kosz pełen jabłek, które mają idealny kolor i kształt to prawdopodobnie taki owoc jest pestycydową bombą. Takie produkty zdecydowanie nadają się bardziej na wystawę w warzywniaku niż do spożywania.

Groźne pestycydy

Badania dowodzą, że pozostałości pestycydów mogą zwiększać ryzyko pojawienia się raka. Niektóre pestycydy wywołują raka piersi oraz płuc. Inne środki, zwane fosforoorganicznymi, mogą przyczynić się do zachorowania na białaczkę lub raka jajnika.

Co ciekawe (i jednocześnie przerażające) pestycydy są równie groźne dla mózgu. Środki owadobójcze mogą przyczynić się do powstawania nieodwracalnych zmian w mózgu oraz ośrodkowym układzie nerwowym. Skutkiem może być nawet choroba Parkinsona.

Mimo że dostęp do produktów w pełni ekologicznych i zdrowych jest coraz większy, wciąż barierą są kwestie finansowe. Za pełnowartościowe produkty trzeba płacić więcej. W supermarkecie koszt kilograma jabłek może być nawet kilka złotych niższy niż w ekologicznym warzywniaku. Na szczęście istnieją sprawdzone i bezpieczne sposoby, aby szybko i skutecznie usunąć pestycydy z warzyw i owoców.

Bieżąca woda

Nie ma łatwiejszego i szybszego sposobu na oczyszczenie warzyw lub owoców niż umycie ich pod bieżącą wodą. Badania ankietowe wykazują jednak, że większość z nas po prostu opłukuje produkt bez zwracania uwagi na dokładność tej czynności.

To duży błąd, ponieważ aby usunąć ok. 80% resztek pestycydów należy dokładnie obmyć, a najlepiej wyszorować całą powierzchnię warzyw i owoców. Niestety są owoce, które wymagają nawet trzykrotnego obmycia, aby faktycznie pozbyć się toksyn. Należą do nich jabłka, śliwki, brzoskwinie i winogrona.

Ocet

Najskuteczniejszą metodą na pozbycie się toksyn z warzyw i owoców jest zanurzenie ich w wodzie z octem. Wystarczy wymieszać litr wody z łyżką dowolnego octu i moczyć produkty przez około 5 minut. Później należy je dokładnie obmyć pod bieżącą wodą.

Soda oczyszczona

Można zrobić z niej roztwór i postępować dokładnie tak samo, jak w przypadku octu z wodą lub użyć jako naturalnego peelingu dla warzyw i owoców. Tę drugą metodę warto zastosować, gdy się spieszymy i nie mamy 5 minut na to, aby przygotować produkty do spożycia. Wystarczy łyżeczkę sody rozetrzeć na owocu (podobnie jak w przypadku wcierania peelingu w skórę) i obmyć dokładnie pod bieżącą wodą.

Sól

W tym przypadku postępujemy dokładnie tak, jak w przypadku octu. Dwie łyżeczki soli i litr ciepłej wody zadziałają podobnie. Wystarczy około 5-10 minut moczyć w niej warzywa i owoce, a następnie dokładnie obmyć pod bieżącą wodą.

Świadomość tego, jak niebezpieczne są pestycydy mają głównie alergicy – ich organizm jest szczególnie czuły na wszelkiego rodzaju toksyny. Wiedza na temat tego, co jemy może uratować nam życie. Często rezygnujemy z owoców i warzyw z upraw organicznych ze względów finansowych. Warto jednak pomyśleć, jakie będą konsekwencje jedzenia niemytej żywności zawierającej pestycydy i groźne toksyny.

Chcesz skutecznie chronić swój organizm przed niepożądanymi skutkami bezmyślnego trybu życia? Koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus”. Zobacz, jak zapobiegać chorobom i naturalnie pozbyć się różnych dolegliwości. Nie pozwól się oszukiwać producentom leków i żywności – sam zdecyduj, co jest dla Ciebie najlepsze. W kwestii zdrowia nie warto iść na kompromis: wybierz naturalne i sprawdzone metody, które nie zagrażają Twojemu zdrowiu i życiu!

Zanieczyszczenia w kosmetykach – uważaj na nie!

Każdego dnia korzystamy z szeregu rozmaitych kosmetyków. Mają one za zadanie nie tylko zapewnić nam poczucie świeżości, ale również poprawić naszą urodę. Wszystkie kosmetyki zawierają jednak wiele substancji chemicznych. Niektóre z nich mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia. Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu problemowi. Czy jest się czego obawiać?

Regulacje prawne dotyczące kosmetyków

Problematyka związana ze składem chemicznym kosmetyków została podjęta w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z dnia 30 listopada 2009 r. Warto do niego zajrzeć, ponieważ zawarte tam informacje, pomogą nam w łatwy sposób uświadomić sobie jak wiele nadużyć istnieje na rynku kosmetyków. Piękno, które tak często jest podkreślane w reklamach różnego typu produktów, wydaje się absolutnie ostatnią z kwestii, na jakie producenci faktycznie zwracają uwagę.

Akt prawny, o którym mówimy zabrania m.in. tworzenia kosmetyków w oparciu o:

  1. substancje pochodzące z ciała ludzkiego,

  2. substancje rakotwórcze,

  3. substancje mutagenne,

  4. substancje działające szkodliwie na rozrodczość,

  5. substancje promieniotwórcze,

  6. narkotyki,

  7. liczne alkaloidy,

  8. antybiotyki,

  9. wiele naturalnych wyciągów roślinnych.

Czytając tę listę musimy pamiętać o dwóch, kluczowych sprawach. Po pierwsze: zestawienie to ma charakter bardzo ogólny i można je interpretować w różnorodny sposób. Z doświadczenia wiemy, jak sprawni w naginaniu zapisów ustawowych są wszelkiej maści prawnicy i marketingowcy. Dlatego nawet takie określenie zasad produkcji kosmetyków, nie powstrzymuje producentów od licznych nadużyć. W każdym z wymienionych przypadków można bowiem wyróżnić szereg substancji, które mogą być stosowane w przemyśle kosmetycznym.

Druga kwestia to sens punktów zamieszczonych na tej liście. Jak widzimy, konieczne staje się zabronienie producentom dodawania do kosmetyków substancji pochodzących z ludzkiego ciała, narkotyków czy materiałów radioaktywnych. Czy w pogoni za zyskiem zabrnęliśmy już naprawdę aż tak daleko? Czy człowiek jest w stanie produkować kosmetyki dla innych ludzi z substancji wywołujących mutacje?!

Co konkretnie nam szkodzi

Jak już wcześniej wspomniano, w składzie wielu kosmetyków znajdują się substancje szkodliwe dla zdrowia człowieka. Poniżej prezentujemy listę najczęściej spotykanych składników, których powinniśmy unikać.

  1. Azbest – Niemożliwe? A jednak, w 2017 roku głośno było o azbeście w kosmetykach dla dzieci. Został on odkryty przez przypadek przez amerykańską rodzinę, która zakupiła zestaw do makijażu dla swojej sześcioletniej córki. Azbest jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Wywołuje on bowiem choroby układu oddechowego, a także nowotwory. Co ważne, kosmetyki, w których został on wykryty, oferowane były nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w Europie, w tym w Polsce.

  1. Rtęć – ma ona działanie silnie trujące, a ponadto uszkadza układ nerwowy i poszczególne organy. Zatrucie nią może zakończyć się poważną chorobą, a nawet śmiercią. Stężenie rtęci w kosmetykach jest niewielkie, jednakże metal ten akumuluje się w organizmie. Można ją znaleźć w kremach wybielających skórę.

  1. Ołów – to metal ciężki, który można znaleźć w szminkach. Podobnie jak rtęć, odkłada się on w organizmie człowieka uszkadzając przy tym wiele organów. Stanowi on bardzo poważne zagrożenie dla kobiet, które planują macierzyństwo w przyszłości. Należy o tym pamiętać, ponieważ znaczna część nałożonej na usta szminki jest zjadana w ciągu dnia.

Podstawowym zadaniem kosmetyków jest uczynienie naszego życia lepszym i piękniejszym. Niestety, ich producenci nierzadko bardziej cenią sobie własny zysk niż nasze zdrowie. Więcej o sztuczkach firm kosmetycznych przeczytasz w najnowszym numerze magazynu „Dr Medicus„. Nie czekaj, wykup prenumeratę już dziś, aby wiedzieć co i w jaki sposób może zaszkodzić Twojemu organizmowi!

Produkty light – prawdziwa bomba kaloryczna

Wiosna to zdecydowanie najlepszy moment na wdrożenie skutecznego planu odchudzania i walkę o zgrabniejsze ciało. Kiedy za oknem robi się cieplej, a dzień staje się dłuższy myśl o zrzuceniu paru kilogramów nasuwa się sama. Najczęściej wiosenne „nowe życie” rozpoczynamy od wyeliminowania z diety cukru i postawienia na produkty light. Niestety, jest to jeden z najgorszych pomysłów, na jakie możemy wpaść!

Pozory, które bardzo mylą…

Dostępne są w niemal każdym sklepie spożywczym, kiosku czy supermarkecie. Na reklamach przedstawiane są jako idealne zamienniki słodkich przekąsek. Znajdziemy na dziale z pieczywem, nabiałem, serami, wędlinami, wśród napojów i soków owocowych. Swoją obecność zaznaczają nawet na półkach ze słodyczami. Ich producenci prześcigają się w zapewnieniach o ich dobrym wpływie na zdrowie. Podkreślają, że spożywanie tego typu produktów pozwala skutecznie redukować wagę i dążyć do wymarzonej, szczupłej sylwetki.

Nie mamy powodu, by w to nie wierzyć. Dlatego, podświadomie, sięgamy po substytuty normalnych produktów z dużym napisem „light” na opakowaniu. Nasze sumienie odczuwa satysfakcję z podjętego wysiłku na rzecz lepszej sylwetki, organizm cieszy się z dostarczonych substancji odżywczych. Ale czy na pewno ma z czego? Czy napis „light” faktycznie niesie za sobą wartość, na jakiej nam zależy? Niezupełnie.

Czym są produkty light?

Najprościej opisać byłoby tego typu produkty określeniem: „lekkie”. W założeniu bowiem cechuje je:

  1. Mała ilość kalorii;

  2. Mała ilość tłuszczów;

  3. Mała ilość węglowodanów.

Jak by nie patrzeć: teoretycznie wszystkiego powinno być w nich „mało”. Cecha ta przebija się na pierwszy plan nawet w oficjalnie przyjętej przez Parlament Europejski definicji, gdzie produkty „light” to „żywność o zmniejszonej wartości energetycznej”. Taki produkt powinien być o minimum 30% mniej kaloryczny niż jego standardowy odpowiednik.

Praktyka pokazuje jednak, że nie zawsze jest to przestrzegane. A nawet jeśli, to mniejsza ilość kalorii wcale nie jest jednoznaczna z lekkością produktu i jej odchudzającym charakterem. Życie pokazuje, że część produktów „light” to zwykłe oszustwa.

Produkty light – kalorie o wdzięcznej nazwie

Zmniejszanie ilości składników powodujących przybieranie na wadze, wiąże się z zastąpieniem ich innymi dodatkami. Receptura oryginalnego produktu zostaje zmieniona, a nowe elementy nie zawsze są przyswajane przez organizm w normalny sposób. Dzieje się tak, ponieważ nowe składniki zazwyczaj są uzyskiwane w sposób laboratoryjny – są sztuczne. Z jednej strony zachowują, dzięki temu, oryginalne walory smakowe produktu i obniżają jego kaloryczność, z drugiej: stanowią wyzwanie dla układu trawiennego.

Produkt „light” pozbawiony znacznej ilości tłuszczu, może zostać „dowartościowany” zagęszczaczami i skrobią. Cukier zaś zastępowany będzie zapewne różnego typu słodzikami. Słodziki zazwyczaj są syntetyczne lub półsyntetyczne. Zawierają aspartam, który jak wiadomo jest niebezpieczny dla organizmu i może skutkować rozwojem komórek nowotworowych.

Co więcej, badania naukowców z Yale University dowiodły, że różnego typu sztuczne słodziki dezorientują nasze receptory smaku. Sukraloza czy aspartam są w smaku słodsze niż cukier. Spożywając je „ogłupiamy” nasze kubki smakowe, które po pewnym czasie odbierają produkty mniej słodkie (i zdrowsze) jako… niesmaczne. W rezultacie coraz trudniej jest nam zaspokoić własne potrzeby smakowe – potrzebujemy coraz więcej cukru i sięgamy po coraz słodsze, bardziej kaloryczne produkty.

Najgorsze wydaje się jednak to, że sztuczne słodziki zaburzają naturalną chemię w mózgu oraz gospodarkę hormonalną. Receptory, odpowiedzialne za apetyt oraz uczucie nasycenia, zostają całkowicie zdezorientowane. Ich działanie ulega zaburzeniu. Organizm przestaje kojarzyć słodki smak z pobudzeniem (jakie daje mu cukier) oraz oducza się od produkowania insuliny. W rezultacie, po krótkim czasie, jest znacznie bardziej narażony na wystąpienie otyłości i cukrzycy typu 2.

„Light” pozbawia nas witamin i błonnika

Produkty light oznaczają znacznie mniej składników odżywczych, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Witaminy D, A, K oraz E są dla organizmu nieprzyswajalne bez obecności tłuszczu. Jeśli więc jemy produkty tłuszczu pozbawione, to odcinamy się również od dostępu do tych właśnie witamin.

Nie należy zapominać również o błonniku i minerałach – te znajdziemy m.in. w pieczywie pełnoziarnistym. Oczywiście, o ile w ogóle będziemy je jedli. Coraz częściej tego typu chleb zastępujemy chrupkimi waflami, które są produktem wysoko przetworzonym. To oznacza, że nie zawierają one tak cennego i pożądanego przez nasz organizm błonnika.

Również w nabiale tłuszcz zastępowany jest przez inne substancje. Alternatywą w tym przypadku jest mleko w proszku. Zawiera ono utleniony cholesterol pokarmowy, który ma niemal bezpośredni wpływ na wzrost poziomu tzw. „złego” cholesterolu w organizmie. Odkłada się on na ściankach tętnic tworząc blaszki miażdżycowe. A stąd już tylko krok do poważnych konsekwencji zdrowotnych – amputacji nogi, zawału serca czy udaru mózgu.

Zupełnie inaczej jest w przypadku słodyczy. Produkty tego typu, pozbawione cukru, w ogóle nie powinny otrzymywać określenia „light”. Dlaczego? Przyczyna jest banalnie prosta. Otóż: brak cukru rekompensowany jest podczas ich produkcji dużą ilością tłuszczu. Zawartość kaloryczna nie ulega zatem kompletnie żadnemu obniżeniu. Czasem jest ona nawet wyższa niż w pierwotnym produkcie.

Produkty light – jak z nich korzystać?

Produkty light miały służyć przede wszystkim diabetykom, osobom, które mają problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi oraz osobom otyłym. Niestety, szybko stały się ofiarami własnej popularności i dziś stanowią doskonały sposób na zarobek. Brak wyraźnych regulacji, sprawił, że właściwie każdy może nadać sprzedawanemu przez siebie produktowi miano „light”. Niektóre z tych wyrobów faktycznie będą niskokaloryczne i pomogą trzymać wagę.

Trzeba jednak pamiętać, że spożywanie nadmiernej ilości niskokalorycznych produktów z napisem „light”, może pozbawiać organizm cennych wartości odżywczych. Alternatywą dla sięgania bez namysłu po te produkty, jest zatem (jak zawsze) czytanie etykiet. Warto porównywać skład produktów i wybierać te, które mają obniżoną kaloryczność, ale również nie pozbawią nas niezbędnych składników odżywczych. Tłuszcz i węglowodany wcale nie są dla nas takim złem, jak mogłoby się wydawać! Gdyby tak było, zapewne nie znajdowałyby się w takiej ilości naturalnych produktów.

Tak naprawdę to właściwe zbilansowanie naszej diety jest prawdziwym problemem. W czasach, gdy żyjemy tak szybko, mamy dostęp do śmieciowego jedzenia i wszystko możemy zamówić przez telefon lub przygotować w kuchence mikrofalowej, nie zawsze starcza nam energii, by pilnować własnego zdrowia. Aby utrzymywać się w dobrym zdrowiu, trzeba bezwarunkowo dobrze jeść (także produkty light).

Warto także pamiętać o umiarkowanej aktywności fizycznej. W połączeniu z dobrze zbilansowaną dietą, pozwoli ona zdobyć upragnioną sylwetkę bez niekorzystnych zmian dla organizmu.

Chcesz poznać inne sposoby na to, aby zadbać o swój organizm i dowiedzieć się jak prostymi sposobami odpowiednio bilansować swoją dietę? Koniecznie zajrzyj do magazynu „Dr Medicus„. Jest to bogate źródło wiedzy na temat naturalnych metod dbania o swoje zdrowie i ciało. Sprawdź i zmień swoje życie na lepsze!