Antybiotyki – dlaczego przestają działać?

Każdy z nas choć raz w życiu przyjmował antybiotyk. Większość zakażeń bakteryjnych jest bardzo trudna do pokonania bez wsparcia farmaceutyków. Gdy odkryliśmy moc stosowanych leków, bardzo chętnie zaczęliśmy po nie sięgać. Początek XX wieku i odkrycie antybiotyków było przełomem i pozwoliło na uratowanie wielu istnień ludzkich.

Dziś ta wiedza jest na tyle szeroka, że zaczynamy zdawać sobie sprawę z konsekwencji bezwarunkowego przyjmowania antybiotyków. Nieliczni jednak zdają sobie sprawę z tego, że szczepy bakterii mogą się na nie uodpornić.

Odporność nabyta – czy jest się czego bać?

Naukowcy odkryli, że leki i antybiotyki mogą działać odwrotnie niż jest to zamierzone i w rzeczywistości osłabiać układ odpornościowy. W efekcie organizm nie jest w stanie zwalczać bakterii. Wręcz przeciwnie – to bakterie otrzymują wsparcie. Zaczynają wytwarzać mechanizmy obronne, przez co antybiotyki nie są skuteczne. Co to oznacza?

Bakterie wyróżnia się odporność pierwotną oraz oporność nabytą. O ile pierwotna nie spędza nikomu snu z powiek i wynika z naturalnej oporności bakterii, to ta druga – nabyta, jest wynikiem mutacji. Czyli wcześniej antybiotyk był w stanie zwalczyć daną bakterię i w pewnym momencie przestał sobie z nią radzić.

Na początku XX wieku znana była jedynie penicylina, która podawana w niewielkiej ilości choremu, bardzo szybko przynosiła spektakularny efekt. Z czasem jednak dostrzeżono, że efektywność leku spada. Bakterie zaczęły wykazywać odporność na antybiotyk, który już znały.

Jest jednak dobra wiadomość – antybiotykoodporność nie jest nowym i nieznanym zjawiskiem, a wszystko jest między innymi efektem ewolucji.

70% bakterii jest odporna na co najmniej jeden antybiotyk

Takie wyniki wykazały badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. Niestety istnieją również mikroorganizmy, które nie wykazują reakcji na żaden z leków. W takim przypadku bardzo często stosuje się metody eksperymentalne, często niosące bardzo duże ryzyko i mogące zaszkodzić pacjentowi.

Przyczyny antybiotykoodporności

Antybiotyki są jednymi z najczęściej przyjmowanych leków tuż obok tabletek przeciwbólowych. Jednym z głównych powodów, dla których bakterie przestają reagować na leczenie, jest zbyt częste przyjmowanie antybiotyków. Sięgamy po nie niemal przy każdej infekcji, często bez weryfikowania czy nie mamy do czynienia z wirusem. W tym przypadku antybiotyk nie przyniesie żadnych efektów, a organizm bezpodstawnie otrzyma dawkę silnego leku.

Samoleczenie

Jest nierozerwalnie związane ze zbyt częstym sięganiem po leki bez konsultacji z lekarzem. Niekontrolowane leczenie antybiotykami przynosi więcej szkody niż pożytku. Nieodpowiednia dawka leku może spowodować, że część bakterii w organizmie przeżyje i rozwinie odporność. Najczęściej w takiej sytuacji chorzy muszą przyjmować antybiotyki o szerszym spektrum działania.

Co uodparnia bakterie?

1. Nieodpowiednia – zbyt duża, za mała – dawka leku.

2. Nieodpowiedni czas leczenia.

3. Niepunktualność i nieregularność przyjmowania antybiotyku.

Antybiotyki powinny być stosowane tylko wtedy, gdy mamy pewność, że organizm walczy z bakterią, a nie wirusem oraz gdy kuracja zwykłymi lekami nie przyniesie efektu. W każdym innym przypadku, warto sięgać po naturalne metody, które są w pełni bezpieczne i nie przynoszą negatywnych skutków zdrowotnych.

Wciąż opracowywane są nowe metody leczenia, tak, aby w każdej sytuacji organizm chorego otrzymywał odpowiednie wsparcie i mógł efektywnie bronić się przed bakteriami. Niekoniecznie jednak pokłada się nadzieję w antybiotykach. Mimo tego one zawsze będą odgrywały istotną rolę w terapiach, podczas operacji czy przeszczepów. Bez nich te medyczne procedury nie byłyby możliwe.

Choć sami nie jesteśmy w stanie nic zrobić, aby przywrócić skuteczność farmaceutykom, należy zaufać naukowcom i oczekiwać jak najlepszych efektów. Nasze zdrowie najczęściej zależne jest od wielu czynników, jednak najlepiej zadbamy o nie sami.

Reagowanie na sygnały, które wysyła organizm jest priorytetem w procesie skutecznego wykrywania schorzeń, chorób czy zaburzeń. Warto więc wzbogacać swoją wiedzę i świadomość na temat tego, co robić, aby czuć się dobrze i jak reagować, jeżeli organizm przestaje funkcjonować prawidłowo. Dołącz do społeczności magazynu „Dr Medicus” i kompleksowo zadbaj o zdrowie swoje i bliskich.

Hodowla przemysłowa – tak trują producenci żywności

Hodowla przemysłowa zazwyczaj kojarzy się z produkcją na masową skalę – z wielkim przedsiębiorstwem, które zarabia miliony na produkcji żywności. Jest to poprawne skojarzenie i prawdopodobnie nikogo nie szokuje taka działalność. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że to właśnie hodowle przemysłowe stoją za ogromnym cierpieniem zwierząt, które pozbawione kontaktu ze środowiskiem naturalnym, umierają w męczarniach.

Bezwzględność hodowli przemysłowych

Hodowle przemysłowe potocznie nazywa się więzieniem dla zwierząt. Są zamykane na bardzo małej przestrzeni, gdzie mają ograniczoną możliwość poruszania się i są narażane na wysoki stres. W takich skupiskach bardzo szybko rozwijają się choroby, co często jest powodem dużej śmiertelności wśród zwierząt. To nie jest jedyna kontrowersja, jaka im towarzyszy.

Hodowle przemysłowe stoją również za uprawami, które są opryskiwane silnymi i często rakotwórczymi preparatami, to również bardzo duża ilość szkodliwych pestycydów, antybiotyków i sterydów. Takie hodowle rozwijają się od ponad 200 lat, a obecnie silnie współpracują z producentami produktów GMO i przynoszą gigantyczne zyski wielkim korporacjom.

Przy okazji budzą również ogromne zastrzeżenia. Hodowle przemysłowe stoją za wylesianiem obszarów, nadmiernym zużywaniem wody oraz zanieczyszczaniem gleb, wód oraz powietrza.

Jak hodowla przemysłowa wpływa na jakość żywności

Zwolennicy hodowli przemysłowych głoszą, że przeludnienie na świecie nie pozwala na alternatywne działania. Przeciwnicy zwracają uwagę na to, że nadprodukcja żywności przekracza dwukrotnie zapotrzebowania.

Na całym świecie dokonuje się modyfikacji genetycznych, które mają na celu powodować szybszy wzrost kurczaków. Badania dowodzą, że taki drób może zawierać nawet 200% więcej tłuszczu, na niekorzyść zawartości białka. Stosowanie antybiotyków, które mają wpłynąć na szybszy rozwój zwierząt, powoduje pojawianie się bakterii odpornych na wszelkie leki.

Ok. 35 tysięcy ludzi w ciągu roku w Europie umiera z powodu infekcji, spowodowanych – uodpornionymi na antybiotyki – drobnoustrojami. Jest to między innymi zasługa spożywania produktów wątpliwej jakości i pochodzenia.

Hodowla przemysłowa i jej wpływ na środowisko

Mięso i mleko pochodzące z hodowli przemysłowych często jest zanieczyszczone lekami, hormonami, szczepionkami, antybiotykami oraz wszelkiego rodzaju chemikaliami. Niestety w warunkach takiej produkcji mięsa czy mleka, zwierzęta nie byłyby w stanie przetrwać, bez „wspomagania”. Chemikalia trafiają nie tylko na talerz, ale także przenikają do środowiska naturalnego, powodując duże zanieczyszczenie wód.

Zwierzęta w hodowlach przemysłowych są karmione paszami GMO. Przy tych uprawach wykorzystuje się silnie chemiczne nawozy, które przyczyniają się do niszczenia gleb, a co za tym idzie obniżają również jakość żywności oraz zawartość składników odżywczych.

W ostatnim czasie temat produkcji mięsa oraz upraw GMO coraz częściej pojawia się w publicznych dyskusjach. Świadomość jednak figuruje na niskim poziomie, a może świadczyć o tym fakt, że większość ludzi wciąż chętnie kupuje mięso i produkty odzwierzęce w marketach i sieciówkach. Oczywistym jest, że przejście na wegetarianizm czy nawet weganizm wiąże się z ogromnym wyrzeczeniem i bardzo trudno jest zmienić swoje nawyki z dnia na dzień.

Warto jednak małymi krokami budować zarówno wiedzę jak i świadomość, a zakupy robić u lokalnych hodowców. Jakość takich produktów jest nieporównywalnie wyższa niż tych, które można nabyć od wielkich przedsiębiorstw, produkujących zmodyfikowaną i naszpikowaną syntetykami żywność. Bezpośrednia sprzedaż produktów pobudza zobowiązanie producenta wobec klienta.

Świadomość, to pierwszy krok do sukcesu. Wysoka jakość życia, to również wysoka jakość produktów spożywczych, usług i zdrowe nawyki. Dużą dawkę wiedzy znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele inspiracji do wprowadzania nowych, zdrowych zasad do swojej codzienności. Kompleksowo zadbasz o swój organizm. Zacznij już dziś, chroń siebie i bliskich.

Jak odbudować florę bakteryjną w 3 prostych krokach

Naturalne bakterie w naszych jelitach pełnią ważną rolę w procesie trawienia i przyswajania składników odżywczych. Przede wszystkim rozkładają pokarm, powodując uwolnienie i wchłanianie cennych substancji, np. witaminy C, K oraz witamin z grupy B. Pomagają rozłożyć i wydalić toksyny z organizmu.

Ale to nie wszystko: to właśnie one wzmacniają naszą odporność na choroby i drobnoustroje. Wpływają także na nasze samopoczucie i nastrój. Coraz częściej mówi się o tym, że odpowiedni stan naszej flory jelitowej jest kluczem do zachowania zdrowia.

 

Antybiotyk niszczy florę bakteryjną

Antybiotyki to silne leki stosowane w leczeniu zakażeń bakteryjnych. Niestety eliminują one nie tylko szkodliwe bakterie, ale również te dobre, stanowiące naturalną florę bakteryjną naszych jelit. Dochodzi wtedy do zaburzenia równowagi flory jelitowej, co może skutkować wystąpieniem różnych dolegliwości i problemów zdrowotnych. Należą do nich przede wszystkim:

– osłabienie odporności

– mdłości i wymioty

– biegunka

– problemy skórne i wysypki

– wysoka gorączka

– bóle stawów

– zwiększone ryzyko zachorowań na nowotwory układu pokarmowego

 

Zaburzenie równowagi flory jelitowej może się utrzymywać nawet długo po odstawieniu antybiotyku. Narażone są na nie osoby, które regularnie przyjmują antybiotyki ze względu na częste infekcje bakteryjne. Dzieje się tak, bo osłabiony antybiotykami organizm nie jest w stanie bronić się przed drobnoustrojami z zewnątrz. Zanim ochronna flora bakteryjna zdąży się odbudować jest atakowana kolejną porcją antybiotyku. Wina często leży również po stronie lekarzy, którzy nie mając pewności, że choroba wywołana jest infekcją bakteryjną, zalecają kurację antybiotykową.

 

Odbuduj florę bakteryjną naturalnie!

Aby minimalizować skutki uboczne antybiotykoterapii należy jeszcze w trakcie brania antybiotyku przyjmować leki osłonowe (zawierają pałeczki kwasu mlekowego i zdrowe kultury bakterii). Niestety, samo przyjmowanie leków osłonowych to za mało.

Dlatego podczas kuracji antybiotykowej i po jej zakończeniu należy pamiętać, aby się zdrowo odżywiać. Dieta powinna być bogata w produkty lekkostrawne i prebiotyczne. Należą do nich przede wszystkim:

  1. Jogurty naturalne
  2. Kefir
  3. Karczochy
  4. Inulina
  5. Cebula
  6. Kiszonki
  7. Kwas chlebowy

 

Po zakończeniu kuracji warto również sięgnąć po produkty bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe. Wzmacniają odporność i pozytywnie wpływają na układ trawienny. Kwasy te można znaleźć w orzechach, pestkach słonecznika oraz tłustych rybach morskich.

Po przebytej chorobie często brakuje nam również białka i witamin – źródłem obydwu jest jajko na miękko. W okresie odbudowy flory bakteryjnej warto odstawić alkohol, słodycze i produkty ciężkostrawne takich jak wieprzowina czy wołowina.

Jeśli interesujesz się zdrowym stylem życia i odżywiania to sięgnij po magazyn „Dr Medicus”. Znajdziesz w nim wiele porad i zdrowych diet, które uchronią Ciebie i Twoich bliskich przed chorobami oraz ciągłymi wizytami u lekarzy. Zapisz się do darmowego newslettera, aby na bieżąco dostawać powiadomienia o najnowszych artykułach. W kwestii zdrowia nie warto iść na kompromis – nie czekaj i działaj teraz!

9 naturalnych antybiotyków, które musisz znać

Antybiotyki są bez wątpienia jednym z największych osiągnięć w historii medycyny. Niestety w ostatnich latach są one coraz mniej skuteczne w leczeniu chorób zakaźnych. Dzieje się tak, ponieważ bakterie stopniowo uodparniają się na stosowane powszechnie substancje mające je zwalczać. Na szczęście istnieje kilka substancji o potężnej mocy leczniczej, które mogą być ich zamiennikami – to naturalne antybiotyki.

 

Grzyby Maitake

Grzyby Maitake pochodzą z Azji. Posiadają one szereg niezwykle korzystnych właściwości leczniczych. Jak wskazują badania regularnie spożywane wzmacniają układ odpornościowy człowieka. Pomagają także zapobiegać infekcjom górnych dróg oddechowych, wpływają na obniżenie stężenia cholesterolu i wykazują działanie przeciwzakrzepowe.

Prowadzone są także badania, które mają potwierdzić wpływ tego typu grzybów na zwalczanie komórek nowotworowych. Jak dotychczas wyniki uważa się za obiecujące, dlatego warto – choćby w celach zapobiegawczych korzystać z grzybów Maitake. Co ważne, są one dostępne w postaci suplementów diety, dzięki czemu można je kupić bez większego problemu – cena 25 g sproszkowanych grzybów nie powinna przekroczyć 10-12 zł.

 

Czarny bez

Nie od dziś wiadomo, że czarny bez jest doskonałym narzędziem w walce z przeziębieniem oraz grypą i kaszlem. Stanowi on również niezrównaną pomoc przy stanach zapalnych żołądka oraz problemach jelitowych. Dodatkowo wykazano, że świetnie radzi sobie jako środek przeciwbólowy – zwłaszcza w walce z rwą kulszową.

Warto pamiętać, że najsilniejsze właściwości lecznicze posiadają nie tylko kwiaty, lecz również owoce i liście. Zbierać należy je przede wszystkim w maju i czerwcu lub wrześniu (wówczas tylko zrywamy tylko te kiście bzu, które mają rozwinięte owoce). Koniecznie należy pamiętać o tym, by na surowo jeść jedynie kwiaty bzu czarnego. Pozostałe jego części muszą zostać ususzone lub ugotowane – ale suszenie nie może odbywać się na słońcu, ponieważ roślina traci swoje właściwości lecznicze. Wszystko dlatego, że surowy bez zawiera szkodliwe dla zdrowia substancje.

Co ważne czarny bez mogą stosować zarówno dzieci, jak i dorośli. Można go spożywać również w postaci syropu bądź kapsułek. Jeśli chodzi o naturalne antybiotyki, to jest to bez wątpienia jeden z najskuteczniejszych na naszej liście.

 

Andrographis paniculata

Andrographis to najsilniejsze zioło przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i przeciwbólowe na świecie. Jest skuteczne w walce z boreliozą, malarią i syfilisem. Co więcej wykazuje właściwości przeciwgrzybicze, dobrze działa na wątrobę, a także wspomaga serce. Nic więc dziwnego, że znajduje się na liście, gdzie opisujemy najskuteczniejsze naturalne antybiotyki.

To doskonały środek profilaktyczny na przeziębienie oraz infekcje zatok i gardła. Andrographis można spożywać pod postacią suplementów diety, czyli w tabletkach.

 

Jeżówka

Jeżówka (znana również jako echinacea) to zioło, które posiada właściwości profilaktyczne. Zapobiega ona rozwojowi przeziębienia, wspomaga również układ odpornościowy i znakomicie radzi sobie ze stanami zapalnymi dróg moczowych. Przyjmowanie jeżówki na trzy tygodnie przed rozpoczęciem sezonu zimowego powinno wystarczająco wzmocnić odporność organizmu, by nie doszło do choroby. Echinacea dostępna jest w postaci wygodnych tabletek.

 

Czosnek i cytryna

Czosnek i cytryna to znakomita mieszanka zapobiegająca przeziębieniu, a także zwalczająca wirusy oraz infekcje bakteryjne. Co ważne obie te rośliny działają na zdrowie równie korzystnie w pojedynkę, co zmieszane. Smak takiej mikstury trudno wprawdzie nazwać kuszącym, ale czego nie robi się dla zdrowia. Pamiętajmy, że oba te naturalne antybiotyki świetnie wspomagają działanie układu odpornościowego.

W jaki sposób najlepiej stosować czosnek i cytrynę? Najlepiej do przygotowywanych w domu potraw dodawać kilka ząbków czosnku oraz skrapiać je sokiem z cytryny. Co ważne, dostępne są również preparaty zawierające czosnek, które są neutralne w smaku i w zapachu, co może być istotne dla wielu osób.

 

Imbir

Korzeń imbiru posiada niezwykłe właściwości. Mianowicie, zwalcza on nie tylko infekcje wirusowe, ale również rozgrzewa organizm, a także pomaga złagodzić bóle, migreny czy mdłości. Uważa się, również że skutecznie wpływa na poprawę krążenia krwi i zwalcza powstawanie obrzęków. Imbir nie jest wskazany jednak dla kobiet w ciąży, a także osób cierpiących na problemy żołądkowe (zwłaszcza wrzody i refluks)!

W jaki sposób najlepiej spożywać imbir? Otóż korzeń tej rośliny stanowi doskonały dodatek do herbaty. Wraz z sokiem z cytryny i miodem tworzy wspaniały smak zimowego napoju o mocno rozgrzewających właściwościach.

 

Zielona herbata

Zielona herbata to znakomity środek na częste infekcje zatok. Już dwie filiżanki tego napoju na dzień powinny skutecznie ograniczyć występowanie tego typu problemów. Najlepsza jest oczywiście herbata liściasta, parzona samodzielnie w domu.

Natomiast zdecydowanie warto unikać tej z butelek i puszek. Zielona herbata to ulubiony napój Japończyków, jednego z najbardziej zdrowych i długowiecznych narodów na świecie. Nic dziwnego, skoro stosują tak dobre naturalne antybiotyki!

 

Pelargonia afrykańska

Pelargonia afrykańska to roślina, która skutecznie leczy ostry kaszel. Jest ona również pomocna w leczeniu wszelakich infekcji dróg oddechowych, na przykład stanów zapalnych nosa, zatok, płuc oraz migdałków. Należy jednak pamiętać, że stosowanie pelargonii afrykańskiej może powodować powstawanie skutków ubocznych w postaci wysypki na skórze, swędzenia lub alergii. Dlatego jej wykorzystanie w domowej apteczce powinno być ograniczone

Wymienione powyżej rośliny to tylko niektóre naturalne sposoby na zastąpienie antybiotyków. Więcej na ten temat dowiesz się z magazynu „Dr Medicus„. Dowiedz się więcej na temat swoje organizmu i możliwości skutecznego bronienia się przed infekcjami, zanim dopadnie Cię choroba!