7 rzeczy w Twoim domu, które mogą powodować raka

Używasz ich regularnie, niektórych zapewne codziennie. To zwykłe, niepozorne przedmioty, zalegające gdzieś na kuchennej półce, w łazience pod umywalką albo szafie przedpokojowej. Kolorowe opakowania w pastelowych kolorach nie budzą kompletnie żadnych podejrzeń. Trudno uwierzyć, że mogłyby skrywać przedmioty niebezpieczne dla zdrowia. Tymczasem wiele z nich to chemiczne bomby z opóźnionym zapłonem…

Przywykliśmy do myśli, że produkty obecne na sklepowych regałach są w pełni bezpieczne dla naszego zdrowia. Wydaje nam się, że każda rzecz, która zostanie wprowadzona do obrotu, musi uzyskać odpowiednie atesty i pozwolenia. Dystrybutor musi poddać produkt szeregowi testów i wykazać, że jest on w pełni bezpieczny dla ludzkiego organizmu. Niestety, nie jest to do końca prawdą.

Nie wszystko (i nie zawsze), co znajduje się w pobliskim supermarkecie poddawane jest wystarczająco dokładnym i szeroko sprofilowanym testom. Wiele produktów codziennego użytku, w świetle prawa, w ogóle nie musi podlegać sprawdzeniu. A jeśli nawet, to dystrybutorom udaje się wprowadzić je na sklepowe półki, wykorzystując do tego kruczki prawne. Rezultat jest oczywisty: chemiczne, niebezpieczne substancje lądują w naszych domach, a my korzystamy z nich nic nie podejrzewając. My, nasi bliscy – a co najgorsze: nasze dzieci.

Poniżej znajduje się lista kilku produktów, które każdy z nas ma w swoim domu. Małe, niepozorne, zupełnie nie wzbudzające podejrzeń. A jednak, mogące wyrządzić niewymownie duże szkody i trwale uszkodzić nasze zdrowie. Na te rzeczy, po prostu, musisz uważać!

Świece zapachowe

Być może wyda Ci się to nieprawdopodobne, ale produkty uboczne spalania świec zapachowych porównuje się do tych, generowanych przez… silniki Diesla. Większość świec zapachowych to produkty parafinowe, których spalanie uwalnia do atmosfery benzen i toluen. Ten pierwszy, należy do grona substancji silnie rakotwórczych. Podczas, gdy drugi toksycznie oddziałuje na układ oddechowy, krwionośny, rozrodczy, nerwowy i odpornościowy. Ponadto dramatycznie wpływa na podstawowe funkcje nerek i pracę wątroby. Uważa się także, że jest jednym z czynników prowadzących do uszkodzenia mózgu!

To jednak nie wszystko. Przepisy dotyczące wytwarzania świec nie są w naszym kraju szczególnie rygorystyczne, dlatego w większości z nich do produkcji używa się… ołowiu. Dzięki temu pierwiastkowi knoty świec spalają się o wiele dłużej, a płomień jest o wiele bardziej równomierny. To, oczywiście, bardzo cenne udogodnienie. Niestety, należałoby się zapytać: za jaką cenę się je wprowadza?

Odpowiedź brzmi naturalnie: za cenę zdrowia. Ołów jest szkodliwy dla naszego organizmu i powinniśmy za wszelką cenę eliminować go z najbliższego otoczenia. Szczególnie, jeśli zachodzi niebezpieczeństwo wdychania produktów spalania tej substancji. Jest to bowiem substancja toksyczna, która wywołuje problemy z zachowaniem i zaburzeniami hormonalnymi.

Jeśli zatem chcesz mieć pewność, że Twoja świeca jest bezpieczna, wykonaj mały test. Przytrzymaj knot i spróbuj użyć go do narysowania linii na papierze. Dokładnie tak, jakbyś korzystał z ołówka. Jeśli uda Ci się nakreślić wyraźne, ciemne kształty, to lepiej odpuść sobie zapalanie takiej świecy.

Pasta do… zębów?

Nawet ci najbardziej znani i popularni producenci wytwarzają swoje pasty do zębów dodając do nich szkodzące zdrowiu, rakotwórcze substancje. Być może, podobnie jak nam, w pierwszym odruchu trudno Ci w to uwierzyć, ale przekonać się o tym możesz w bardzo prosty sposób. Zanim nałożysz kolejną dawkę pasty na szczoteczkę, zerknij na opakowanie i uważnie przeczytaj listę wymienionych tam składników.

Znajdziesz tam wiele substancji o niewinnie brzmiących nazwach, ale nie daj się im zwieść – to składniki szkodliwe dla zdrowia. Wiele past do zębów zawiera np. sacharynę. Jest ona znana właśnie ze swego rakotwórczego oddziaływania. Do tego dochodzą barwniki – pośród których spora część również sprzyja rozwojowi komórek nowotworowych – a także duże ilości fluoru, dla którego stwierdzono związek z chorobami serca i niższym poziomem IQ u dzieci.

Duża ilość produktów wymienia również triclosan. Jest to składnik, który jest pestycydem. Stanowi on element antybakteryjny, wyniszczający wszystko, z czym ma do czynienia. Warto pamiętać, że obok tego działania (z którym radzi sobie naprawdę dobrze), posiada on jeszcze inne – nieco mniej korzystne. Przede wszystkim triclosan może zmieniać gospodarkę hormonalną człowieka oraz upośledzać pracę mięśni. Połączony z chlorowaną wodą, tworzy chloroform i dioksyny. A tak się składa, że substancje te są odpowiedzialne za powstawanie nowotworów w naszym organizmie.

Jeśli masz taką możliwość, to zrezygnuj z kupowania pasty do zębów w sklepach. O wiele lepiej wyjdziesz na zrobieniu własnej. Wystarczy Ci do tego szałwia, rumianek, melisa, goździki i olej kokosowy. Pierwsze cztery składniki wymieszaj ze sobą i przechowuj w szklanym naczyniu. Ostatni umieszczaj na szczoteczce tuż przed myciem zębów.

Odświeżacze powietrza

To chyba najpopularniejszy produkt z naszej listy. Podobnie jak w przypadku pasty do zębów, każdy z nas ma w swoim domu jakiś odświeżacz do powietrza. W tej, czy innej formie pojawia się on w łazience, kuchni, starej szafie lub przedpokoju. Jeden występuje w postaci aerozolu, inny granulek, a kolejny – stopniowo utleniającej się kostki. W odróżnieniu od tubek pasty do zębów (których mamy zwykle od 1 do 3), takich odświeżaczy powietrza jest w każdym domu przynajmniej kilka. To sprawia, że stanowią jeszcze większe zagrożenie.

Badania sugerują, że praktycznie wszystkie odświeżacze powietrza – nawet te określane jako „naturalne” – zawierają w swoim składzie substancje o rakotwórczym charakterze. Przede wszystkim składają się one z jakiegoś typu ftalanu. Istnieje wiele rodzajów ftalanów – różniących się zapachem i siłą oddziaływania na zdrowie – ale, niemal wszystkie bez wyjątku, łączy negatywne oddziaływanie na nasze zdrowie.

Co gorsza wiele z tych „odświeżaczy powietrza” nie spełnia swych oczyszczających zadań. Zamiast tego zaostrzają one problemy układu oddechowego, takie jak astma, uszkadzają dziecięcy układ nerwowy, mogą powodować obniżenie poziomu IQ oraz negatywnie oddziaływać na jakość męskiego nasienia. Dlatego, o ile jest to w ogóle możliwe, wybieraj raczej produkty bezzapachowe.

Dalszą część artykułu – w której piszemy m.in. o obrożach dla psów i dezodorantach do ciała – znajdziesz w magazynie „Dr Medicus”. Zwykłe i niepozorne przedmioty, których używasz na co dzień, mogą mieć fatalny wpływ na zdrowie Twoje i Twoich bliskich. Nie pozwól sobie na to! Wiedza, doświadczenie i rozsądek to najlepsza broń, jaką możesz posiadać. Tylko one są w stanie zapewnić Ci bezpieczeństwo.