Poznaj zabójcze oblicze soli

Na co dzień trudno nam wyobrazić sobie bez niej życie. Dodajemy ją do niemal każdego dania. Począwszy od ziemniaków, mięs, zup, smażonych i gotowanych jajek czy sałatek, a skończywszy na kanapkach z pomidorem, ogórkiem lub masłem. Niestety, jest to bardzo niebezpieczny nawyk. Bo, chociaż sól potrafi wydobyć wspaniały smak z każdego dania, to jest również przyczyną wielu śmiertelnych chorób.

Solimy od zarania dziejów

Historycy są zgodni, że sól jest jedną z najstarszych znanych ludzkości przypraw. Według wiedzy dostępnej obecnie archeologom, była ona wykorzystywana co najmniej 5500 lat p.n.e. Co ciekawe, prawdopodobnie najstarsze europejskie miasto (bułgarska Solnisata) wzięło swoją nazwę właśnie od wydobywanej tam soli.

Przez tysiące lat przyprawa ta była wysoko ceniona przez wszystkie kultury i znana była na wszystkich kontynentach. Stosowana była przede wszystkim jako przyprawa, ale także doskonały środek konserwujący mięso. I w zasadzie nikt, aż do lat 70. ubiegłego wieku, nie sądził, że może ona mieć jakiekolwiek szkodliwe oddziaływanie na ludzki organizm.

Niecałe pół wieku temu dr Lewis Dahl przeprowadził pierwszy eksperyment mający sprawdzić oddziaływanie dużych ilości soli na organizm. Postanowił on każdego dnia karmić laboratoryjne szczury 500 gramami sodu (co stanowi około 50 razy więcej niż zwykłe codzienne spożycie ludzi). W rezultacie doprowadził do wystąpienia u zwierząt wysokiego nadciśnienia tętniczego oraz podwyższonego ryzyka zapadnięcia na raka żołądka.

Narażamy się mimo woli

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca spożywanie ilości nie większej niż jedna łyżeczka soli dziennie. Jest to około 6 gramów tej przyprawy. Bądźmy jednak ostrożni nawet z taką ilością. Jak pokazuje doświadczenie badaczy z kilku renomowanych instytutów, nawet nie stosując na co dzień tej przyprawy możemy przekraczać dzienne limity jej spożycia. Sól pojawia się bowiem w naszych posiłkach nie tylko za sprawą intencjonalnego przyprawiania przez nas jedzenia.

Tak naprawdę większość spożywanej przez nas soli, nawet do 75% (!), znajduje się w produktach spożywczych, które jemy każdego dnia. Uważać trzeba szczególnie na pieczywo, płatki śniadaniowe, wszelkiego typu przetworzoną żywność i gotowe posiłki.

Tragiczne skutki spożywania soli

Badania wykazały, że zbyt duża ilość przyjmowanej przez organizm soli może znacząco podnieść ciśnienie krwi, a przez to zwiększyć ryzyko chorób serca oraz udaru mózgu i raka żołądka. Pamiętajmy jednak, że samo w sobie wysokie ciśnienie krwi nie daje w zasadzie żadnych objawów, dlatego warto zwracać uwagę na czynniki współwystępujące.

Przede wszystkim monitorujmy własną wagę i starajmy się nie dopuścić do otyłości. Jeśli dostrzeżemy u siebie kilkanaście nadprogramowych kilogramów albo tendencję do szybkiego przybierania na wadze, to koniecznie skontrolujmy także poziom ciśnienia. Przyjrzyjmy się również uważnie ilości ruchu, jaką dostarczamy swojemu organizmowi – brak wystarczającej aktywności fizycznej i przywiązanie do tytoniu oraz alkoholu, daje w połączeniu z solą mieszankę zabójczą dla naszego układu sercowo-naczyniowego.

Między solą a sodem

Pamiętajmy także, by nie mieszać dwóch pokrewnych pojęć – sól i sód to nie to samo. Sól składa się z dwóch związków chemicznych: sodu (40%) i chloru (60%). Po ich połączeniu powstaje tzw. chlorek sodu, czyli nasza sól kuchenna. Jeśli więc zobaczymy w tabeli składników jakiegoś produktu spożywczego dużą ilość sodu, to nie łączmy tej informacji z zagrożeniem wynikającym z obecności soli.

Szczególnie, że sód jest niezwykle ważny dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Bez jego obecności w ustroju nie byłaby możliwa normalna praca błon komórkowych, utrzymanie odpowiedniej gospodarki wodnej, pracy enzymów, działania układu nerwowego i utrzymywania kości oraz stawów w dobrej kondycji.

Chociaż przyznajmy uczciwie, że ilość sodu dostarczanego do organizmu także powinna być przez nas monitorowana. W innym wypadku możemy liczyć się z zatrzymywaniem zbyt dużej ilości wody w organizmie (opuchlizna, uszkodzenie nerek), problemami z wątrobą, wysokim poziomem cholesterolu i wyższym ciśnieniem krwi.

Jak utrzymać sól w ryzach?

Wróćmy jednak do głównego zagadnienia i odpowiedzmy sobie na pytanie: Jak regulować ilość soli w organizmie przy pomocy naturalnych metod? Wbrew pozorom nie jest to takie trudne i nie musi wiązać się z utrzymywaniem bardzo rygorystycznej diety, czy wręcz głodzeniem się lub spożywaniem jałowych w smaku posiłków. Przede wszystkim należy:

  • Dodawać pikantne potrawy do swojej diety. Według badań pikantne potrawy sprawiają, że ciało gorzej znosi obecność soli w pożywieniu – w rezultacie rzadziej sięgamy po solniczkę.
  • O ile to możliwe, samemu przygotowywać posiłki. W ten sposób możemy kontrolować, ile soli dostawane jest do jedzenia.
  • Zmniejszać spożycie produktów spożywczych, które wykorzystują sól jako środek konserwujący – warto mieć oko szczególnie na: serdelki, parówki, boczek, szynka, sosy, marynaty, salami, solone orzechy, wędzone mięso, ryby, sos sojowy, kostki bulionowe, ekstrakt drożdżowy.
  • Ograniczać jedzenie chipsów ziemniaczanych, pizzy, gotowych dań, kremów do sałatek, majonezów i płatków śniadaniowych.

Przede wszystkim jednak, warto w pierwszej kolejności czytać etykiety i wybierać produkty zdrowsze (zawierające mniejsze ilości soli) na rzecz tych tańszych. Przy odrobinie innowacyjności i wybredności, jeśli chodzi o kupowanie produktów spożywczych, a także mniejszej ilości soli stołowej, można z powodzeniem chronić się przed nadciśnieniem, chorobami serca i nowotworem żołądka.

Praktyczne rady na temat zarządzania ilością soli, sodu, a także innych pierwiastków i związków chemicznych kluczowych dla funkcjonowania organizmu, znajdziesz oczywiście w magazynie „Dr Medicus”. Zachęcamy gorąco do zapoznania się z ofertą prenumeraty. To najskuteczniejszy i najprostszy sposób, by zadbać o swoje zdrowie!