Śmieciowe jedzenie – resztki po Niemcach zjesz Ty i Twoje dzieci

Niedzielne popołudnie. Rodzinny obiad. W dużym pokoju, na okrągłym stole, wylądowały już szklanki, salaterki i talerze. Wokół nich zasiedli rozbawieni goście, którzy wiele sobie obiecują po tym posiłku. Pani domu przygotowała dla nich tradycyjne, polskie specjały – sznycel ze sprasowanych resztek drobiu, surówkę z przeterminowanych warzyw i sok pomarańczowy o faktycznej zawartości 3% pomarańczy.

Czy to żart?!

Nie. Niestety nie. Jak wynika z badań Polacy jedzą jedne z najgorszych produktów w Europie. Nasze produkty, choć sprzedawane pod tym samym znakiem firmowym, są gorsze niż produkty dostępne w sklepach zachodnich sąsiadów. Oczywiście naturalną konsekwencją takiego stanu rzeczy jest fakt, że o wiele bardziej niszczymy swoje zdrowie i narażamy się na częstsze choroby.

To, co nie przeszłoby kontroli jakości w Niemczech czy Wielkiej Brytanii trafia do nas. Wystarczy spojrzeć na etykiety kupowanych produktów. Coraz więcej w nich konserwantów, stabilizatorów i zagęszczaczy. Niestety, prawda jest taka, że im bardziej produkt przetworzony tym bardziej obciąża wątrobę, trzustkę czy jelita.

Resztki po Niemcach?

Podobny problem mają Czechy i Słowacja. Tylko, że nasi sąsiedzi potrafią się zmobilizować i walczyć o lepszą przyszłość. Słowacka minister rolnictwa Gabriela Matecna, mówi: Mamy wspólny rynek i nieetyczne jest tworzenie dwóch klas klientów.

Premier mówi także, o tym jak producenci tłumaczą różnice w jakości produktów. Głównym argumentem ma być to, że w zależności od regionu ludzie mają odmienne preferencje smakowe. Jednak nikt nie powiedział, żeby Słowacy czy Polacy bardziej niż inne nacje gustowali w sztucznych słodzikach, wypełniaczach i środkach konserwujących. A to przecież za ich pośrednictwem w naszym organizmie tworzą się zmiany nowotworowe, problemy skórne czy kłopoty z sercem. I tego nie wolno nam bagatelizować.

Ile cukru w cukrze?

Przykładów oszustw i kreatywnego zamieniania faktycznego jedzenia substancjami chemicznymi można by wymienić dziesiątki. Wiele z nich opisywaliśmy już w biuletynie „Dr Medicus” dostępnym w formie drukowanej w ramach prenumeraty.

Odwołajmy się tutaj do kilku zdemaskowanych przez nas przypadków – sok pomarańczowy kilku znanych marek nie zawiera w ogóle soku z pomarańczy, natomiast sprzedawany w Austrii, pod tym samym szyldem, już tak! Do tego ma tam mniej środków konserwujących i stabilizatorów. Ceny wielu artykułów spożywczych są niższe w Polsce, Czechach i Słowacji w porównaniu z Austrią i Niemcami. Co gorsza, na tle tych państw europejskich Polska wypada najtaniej. Możemy się tylko domyślać, jak zatrważająco kreatywne (i niebezpieczne dla zdrowia naszego i naszych bliskich) musi być działanie handlowców, którym udaje się aż tak zbić cenę…

Za przykład mogą posłużyć także herbatniki maślane znanej niemieckiej firmy. W Niemczech są produkowane na bazie 12% masła, a w Polsce zaledwie 5%. Jego braki uzupełnia się za to szkodliwym olejem palmowym. Ich cena w Niemczech jest wyższa o kilkadziesiąt groszy, ale warto pamiętać o tamtejszych zarobkach.

Na jakie produkty należy uważać?

  • Kawa – dla Polaków palona jest za długo, przez co ma bardziej kwaśny smak. Jest także trudniejsza do strawienia i może negatywnie oddziaływać na wątrobę.
  • Coca-Cola – zawiera mniej cukru i kofeiny niż w niemieckich odpowiednikach. Ale w ich miejsce wcale nie dodawane są witaminy i minerały. Przeciwnie, skład uzupełniają szkodliwe wypełniacze.
  • Czekolada z orzechami tzw. „z okienkiem” – zawiera mniej orzechów i kakao, a dodatkowo u nas jest droższa niż u naszych zachodnich sąsiadów.
  • Proszek do prania – nasze proszki są mniej skoncentrowane i skuteczne, przez co wystarczą na mniej prań,a ich działanie jest o wiele słabsze.
  • Płyn do płukania – rzadsza konsystencja i krócej utrzymujący się zapach. Popularny Lenor wystarczy nam tylko na 36 prań, a za granicą na 57.
  • Przyprawy – różnice można zauważyć nawet w przypadku tak popularnego (i zdawałoby się niedrogiego produktu) jak pieprz. Jego ziarna, eksportowane do Polski, są dużo mniejsze.

 

Dlaczego wciąż zgadzamy się na zjadanie odpadków i produktów, których nasi zachodni sąsiedzi nigdy by nie kupili? Jak możemy temu przeciwdziałać? Co nam grozi od jedzenia gorszego sortu?

 

O tym wszystkim dowiesz się jako pierwszy w magazynie Dr Medicus

Nie czekaj aż zwykłe jedzenie stanie się dla Ciebie śmiertelną trucizną,

SPRAWDŹ JAK TEMU ZAPOBIEC JUŻ TERAZ!