Parówki – czy to jeszcze jedzenie?

Są tanie i smaczne, można je kupić w każdym sklepie. Chętnie podaje się je dzieciom, wiele osób zjada je na śniadanie lub kolację. Chociaż kuszą swoim wyglądem i zapachem, nie mają nic wspólnego ze zdrowym, wartościowym posiłkiem. Parówki – bo o nich mowa – mogą poważnie zaszkodzić naszemu zdrowiu. Co się w nich kryje?

Parówki (bez)mięsne

Mogłoby się wydawać, że popularne parówki są przysmakiem mięsnym (w teorii to drobno zmielona wędlina). Nic bardziej mylnego: w większości produktów rzeczywista zawartość mięsa wynosi poniżej 50% (zgodnie z normami unijnymi parówki powinny zawierać minimum 50% mięsa). Niektóre parówki dostępne w sklepach w ogóle nie mają w swoim składzie mięsa – zamiast tego znajdziemy w nich MOM (mięso oddzielone mechanicznie) i MDOM (mięso drobiowe oddzielone mechanicznie). W zależności od produktu wkład mięsny w takiej postaci może stanowić nawet 90%! Surowcem wykorzystywanym do produkcji MOM są:

  • tuszki drobiowe

  • szyje

  • skrzydła i grzbiety (po usunięciu mięśni)

  • skóry

  • kawałki ścięgien

  • kości i chrząstki

Niektórzy producenci posuwają się jeszcze dalej: w swoich zakładach mielą zwierzęta (głównie świnie) w całości. Wszystkie części są rozdrabniane i przeciskane przez sita, następnie miesza się je w specjalnym bębnie z wodą, przyprawami i konserwantami. Do masy wpompowuje się powietrze i przekłada się ją do osłonek – tak przygotowane parówki trafiają do sklepów, a potem na nasze talerze. Warto pamiętać, że w świetle unijnych przepisów, MOM nie jest mięsem a odpadem. Dodawanie go do żywności jest zabronione, ale w naszym kraju można go legalnie stosować. Kosz produkcji takiego surowca jest niski – to produkt, który nie posiada żadnej wartości odżywczej, dlatego nie powinny go spożywać osoby starsze, dzieci i osoby na diecie.

Chemiczne dodatki do smaku

Parówki to nie tylko „mięso”. W ich składzie nie brakuje też chemicznych dodatków w postaci:

  • konserwantów (azotyn sodu, glutaminian sodu)

  • polepszaczy smaku (cytrynian sodu, glukoza)

  • przeciwutleniaczy (forforany)

  • barwników (koszenila, kwas karminowy)

  • substancji żelujących (karagen)

Wymienione dodatki to emulgatory, czyli substancje, których zadaniem jest poprawa smaku, koloru i konsystencji produktów. Każdy z nich spełnia inną rolę: fosforany i substancje żelujące wiążą wodę i powodują, że białko pęcznieje – dzięki temu po zjedzeniu parówki dłużej towarzyszy nam uczucie sytości). Przeciwutleniacze sprawiają, że mięso nie szarzeje, a barwnik nadaje im charakterystyczny, różowy kolor. Konserwanty przedłużają trwałość parówek, a błonnik poprawia ich konsystencję i sprawia, że są zwarte. Wiele z tych składników powoduje alergię, prowadzi do otyłości, chorób serca i rozwoju nowotworów.

Tanie wypełniacze

Kolejnym składnikiem parówek są tanie i łatwo dostępne wypełniacze, takie jak:

  • woda

  • sól

  • cukier

  • skrobia ziemniaczana

  • kasza manna

  • białko sojowe

  • białko wieprzowe

Choć wypełniacze nie są tak niebezpieczne jak chemiczne dodatki warto na nie uważać. Parówki mogą zawierać duże ilości soli i cukru, a przecież tego właśnie najbardziej staramy się unikać kupując produkty spożywcze. Skrobia ziemniaczana w ilości 2% na pewno nam nie zaszkodzi, ale większa zawartość procentowa tego składnika powinna obudzić naszą czujność (może to oznaczać, że dany produkt ma zły skład, a taki dodatek sztucznie poprawia jego konsystencję).

Parówki – jeść czy nie?

Zjedzenie parówek raz na jakiś czas raczej nam nie zaszkodzi, ale warto dobrze przemyśleć zakup takiego produktu, żeby wybrać najlepszą opcję. Na co zwracać uwagę?

  • Skład czytaj etykiety i sprawdzaj, jaka jest zawartość mięsa w danym produkcie (jeśli produkt zawiera MOM zrezygnuj z zakupu). Dobre parówki to takie, które mają ok 70-90% mięsa. Nie kupuj parówek z długim składem (im dłuższy skład, tym większe ryzyko, że dodano do nich chemiczne polepszacze).

  • Nazwa – „parówki z indykiem” to nie to samo, co „parówki z indyka” (w tych pierwszych zawartość procentowa mięsa z indyka może nie przekraczać 1%). Nie daj się nabrać na sztuczki producentów: parówki „tradycyjne” czy „domowe” to tylko chwyt marketingowy sugerujące, że produkt jest dobrej jakości.

  • Opakowanie – parówki z kolorowym opakowaniem przeznaczone dla dzieci mają wywoływać przekonanie, że są lepsze i zdrowsze od innych parówek, ale to nieprawda. Parówki dla dzieci często zawierają MOM, dlatego przed zakupem lepiej zajrzeć do etykiety. Niektórzy producenci umieszczają na opakowaniach parówek zdjęcia sera czy papryki sugerujące, że znajdziemy te produkty w składzie (w rzeczywistości ser czy paprykę mogą naśladować aromaty i ekstrakty przypraw, a prawdziwa zawartość tych produktów jest śladowa).

  • Forma sprzedaży – zdecydowanie bezpieczniej jest kupować parówki w opakowaniu niż te sprzedawane na wagę. W przypadku tych drugich nie mamy pewności jaki jest ich skład i data przydatności do spożycia (jeśli już je kupujemy, warto zapytać o to sprzedawcę).

Parówki nie należą do wartościowych produktów – można po nie sięgnąć raz na jakiś czas, ale nie powinny zastępować zdrowej żywności w naszej diecie. Naturalne produkty mają wiele cennych właściwości – dowiedz się, co jeść żeby być zdrowym, świetnie się czuć i młodo wyglądać! Sięgnij po magazyn „Dr Medicus” i już teraz wprowadź zmiany w swoim życiu – Twój organizm Ci za to podziękuje!