O nas

W służbie zdrowiu i rozsądku


Kilka lat temu, na skutek błędu lekarskiego, usłyszałem diagnozę, która wywróciła moje życie do góry nogami. W szpitalu lekarz powiedział mi, że mam raka jelita. Dodał, że moje szanse na przeżycie, bodaj pół roku, są raczej marne. Nawet, jeśli jeszcze trochę pociągnę, to gwiazdki raczej nie doczekam. Nim spadnie pierwszy śnieg, będzie już dawno po wszystkim.

Makabryczna wiadomość.

Cios, który powala na kolana i nie pozwala się podnieść. Nikt normalny nie chciałby usłyszeć z ust lekarza czegoś takiego. W jednej chwili całe moje życie legło w gruzach. Wszystko, co tak starannie budowałem, o co dbałem przez całe życie – nagle pękło jak mydlana bańka. Rodzina, dom, ogródek, działka pod miastem, plany na przyszłość, praca, wakacje z żoną… wszystko, z czego tak się cieszyłem, nagle straciło sens. Już wkrótce miało mnie tu nie być…

Nie możesz im ufać

Rzekomy specjalista, na którego ręce złożyłem cały swój los, nie miał tak naprawdę pojęcia, co się ze mną dzieje. W zaawansowanej postaci kandydozy dostrzegł… złośliwy nowotwór. Wyprawił mnie prosto na tamten świat. Bez większego zastanowienia – ot, tak po prostu postawił na mnie krzyżyk. Gdyby nie determinacja znajomego lekarza, specjalisty z powołania, oraz troska rodziny i moja siła woli, straciłbym więcej niż zdrowie… To było blisko 8 lat temu.

Udało mi się wyjść z tego tragicznego położenia. Dojść do dawnej formy fizycznej i odbudować się psychicznie. Ale to nie wszystko. Ze swojego nieszczęścia potrafiłem wynieść też ogromną naukę. Zyskałem o wiele szersze spojrzenie na świat – zrozumiałem, że ludzi, mających ten sam problem, co ja są setki, tysiące! Wszyscy oni pozostają bezbronni wobec niewiedzy lekarzy, interesów koncernów farmaceutycznych i ich brudnych zagrywek. Nie mają tyle szczęścia, co ja… I to, ta świadomość ludzkiej krzywdy, sprawiła że podjąłem najważniejszą w życiu decyzję.

Zdecydowałem się im pomóc

Dziś jestem liderem zespołu walczącego ze skorumpowanymi szpitalami, lekarskimi omyłkami, brakami wiedzy i celowym wprowadzaniem pacjenta w błąd. Monitorujemy koncerny farmaceutyczne – śledzimy ich poczynania i przeciwdziałamy dezinformacji. Zebraliśmy dziesiątki informacji, danych i analiz. Zasięgnęliśmy rad u niezależnych ekspertów, renomowanych zagranicznych lekarzy oraz specjalistów w zakresie medycyny naturalnej. Poznaliśmy przyczyny poważnych i zagrażających życiu chorób, ich objawy i bezpieczne sposoby leczenia.

Wokół nas pojawili się ludzie, którzy – podobnie jak ja – nie chcieli już nigdy więcej dać lekarzom szansy na popełnienie błędu. Razem tworzymy miesięcznik „Dr Medicus”. Badamy, szukamy, analizujemy, pytamy i piszemy o wszystkim tym, co może pomóc Ci walczyć o zdrowie. Nie uzależniając się przy tym od lekarzy – ich kompetencji lub niekompetencji, wiedzy lub jej braku, zaangażowania lub totalnej ignorancji.

Żadna choroba nie jest wyrokiem! Ale tylko pod warunkiem, że zostanie zdiagnozowana odpowiednio wcześnie, że zauważysz jej pierwsze objawy – zgłosisz się do odpowiedniego specjalisty, właściwie opiszesz objawy, a tradycyjne metody leczenia wzbogacisz o wiedzę i praktykę ekspertów.

I nie chodzi tu tylko o wspomaganie się ziołami, medytację czy dietę, lecz o realne doświadczenie. Świadomość tego, jakie ukryte skutki uboczne mają określone leki. Których medykamentów unikać za wszelką cenę. Jakich w żadnym wypadku ze sobą nie łączyć. Jak powinna wyglądać Twoja dieta w połączeniu z określonymi lekami – tak, by ich działanie było zgodne z założeniami. Nie zbyt mocne i nie za słabe.

Wiedza o medycynie i generowanym przez nią niebezpieczeństwie, to także świadomość zagrożeń, które czają się na nas i naszych bliskich na co dzień. Czyhają w postaci bakterii, wirusów, pasożytów i grzybów. Ale też naszych zaniedbań, bagatelizowania ostrzeżeń, które daje nam nasze własne ciało. To również kwestia błędów lekarskich i wiedzy, jak sobie z nimi radzić – przeciwdziałać im, ograniczać do minimum, zapobiegać.

To wszystko, czego nie dostałem ja. O co musiałem walczyć, myśląc że zostało mi ledwie kilka miesięcy życia. A co daję Tobie, ponieważ każdy człowiek zasługuje, w tych trudnych czasach, na minimum przyzwoitości ze strony innych. Poradę, dobre słowo, troskę. Weź z tego tyle, ile potrzebujesz i dziel się tym z innymi. Przekazuj im, bo tylko zjednoczeni, razem możemy przeciwstawić się temu bezdusznemu światu – chroniąc siebie i tych, których kochamy.

Tomasz Stern