Niemieckie produkty = lepsza jakość?

Wiele osób uważa, że produkty dostępne za zachodnią granicą są lepsze od tych, które można kupić w kraju. Wśród Polaków funkcjonuje przekonanie, że „chemia z Niemiec” z jakichś powodów pierze i czyści lepiej niż środki dostępne w Polsce. Właśnie dlatego chętnie sprowadzamy chemię, słodycze czy inne produkty od sąsiadów. Kupujemy je też od polskich sprzedawców, którzy sprowadzają je z Niemiec, by sprzedawać na rynku polskim. Dlaczego, skoro ceny są takie same a często nawet wyższe?

Ponieważ produkty te naprawdę różnią się jakością! Dwa takie same produkty mogą różnić się zawartością na rynku w Europie Środkowo – Wschodniej i w Europie Zachodniej. Na przykład może zostać użyty inny rodzaj substancji słodzącej. Tańszy (a co często za tym idzie – również bardziej szkodliwy) zamiennik dodawany jest do produktów sprzedawanych na rynku polskim.

Najlepszym przykładem są chipsy. Sprzedawane na rynku niemieckim w składzie mają olej słonecznikowy. Chipsy sprzedawane w polskich sklepach są smażone na oleju palmowym, który zaliczany jest do szkodliwych tłuszczy. Jednak to nie wszystko: te same chipsy w Polsce zawierają glutaminian monosodowy (którego próżno szukać w paczkach niemieckich chipsów) i chlorek sodu zamiast soli. Wpływa to nie tylko na jakość i smak produktów, ale także na ich kaloryczność. Powiedzmy sobie szczerze: takie produkty nie są zdrowe, a ich nadmierne spożycie może nam zwyczajnie zaszkodzić. Podobnie jest ze słodyczami: batony sprzedawane w polskich sklepach zawierają szkodliwe tłuszcze trans, w przeciwieństwie do tych, znajdujących się w niemieckich supermarketach. W składzie polskich herbatników znajdziemy śladowe ilości masła, podczas gdy ich niemieckie odpowiedniki mają go kilkukrotnie więcej.

Produkty lepszego sortu

Często różnica między produktami tej samej marki polega na większej zawartości wiodącego składnika. Np. więcej jest ryby w paluszkach rybnych czy mięsa w pierogach z mięsem. Pod lupę wzięto także kawę. Kawa na rynku zachodnim miała większą zawartość kofeiny w składzie, niż jej środkowo – europejski odpowiednik. Również herbata mrożona różni się zawartością – na naszych półkach sklepowych stoi produkt z większą zawartością cukru niż na zachodzie! A opakowanie i nazwa są identyczne.

Podobnie jest też z popularną niemiecką chemią w Polsce. Detergenty niemieckie mają lepszą jakość – są skuteczniejsze i łagodniejsze dla tkanin. Proszki do prania różnią się od naszych wielkością granulek i pienistością. Płyny do płukania mają bardziej intensywny zapach.

Ciekawy przykład stanowi także elektronika. Sprzęty elektroniczne, które wprowadzane są na rynek polski jako „nowość” – bardzo często są już na rynku niemieckim od dawna. A czasami nawet zostały już objęte promocją.

Bardzo niesprawiedliwa praktyka

Stosowanie tańszych zamienników czy dodawanie szkodliwych składników to to chwyty często stosowane przez zachodnich producentów. To znacznie obniża cenę produktu, a któż z nas nie lubi płacić mniej za zakupy? To powszechna, ale i niebezpieczna praktyka, wpływa bowiem na smak i wartości odżywcze produktów, a w konsekwencji podnosi ich szkodliwość. Jest to nieuczciwe i wprowadza konsumentów w błąd. Produkty są tej samej marki, posiadają to samo opakowanie i taką samą nazwę. Różnią się jedynie jakością. To nie są tylko pogłoski! Różnice w jakości produktów zachodnioeuropejskich zostały potwierdzone badaniami i sprawa trafiła już do instytucji unijnych. Jak tłumaczą się sami producenci? Powołują się na upodobania i przyzwyczajenia konsumentów niemieckich. Twierdzą, że jakość produktów zależy od upodobań konsumentów i to do nich dostosowywane są produkty.

To kolejna pułapka stosowana przez producentów, w którą możemy nieświadomie wpaść. Rozwiązanie? Możemy kupować produkty polskie – na sklepowych znajdziemy mnóstwo takich produktów (warto zwracać uwagę na specjale oznaczenia na opakowaniach świadczące o tym, że dany produkt został wyprodukowany w Polsce). Jeśli chcesz się dowiedzieć, po jakie produkty warto sięgać, czytaj magazyn „Dr Medicus” i sprawdź, co jest najlepsze dla Twojego zdrowia.