Lek na Parkinsona? To może być przełom…

Choroba Parkinsona to ciężkie schorzenie, które potrafi zamienić życie w koszmar. Lekarze proponują wiele metod leczenia, ale żadna z nich nie jest w pełni skuteczna. Chorzy muszą pogodzić się z utratą sprawności fizycznej i zaakceptować fakt, że nie są już zdolni do samodzielnego funkcjonowania. Powrót do normalności z pewnością jest dla tych osób rzeczą najważniejszą i, jak się okazuje, nie jest to niemożliwe…

Choroba Parkinsona to nieuleczalna, degeneracyjna choroba neurologiczna. Infekuje środkową część mózgu, gdzie w zastraszającym tempie niszczy komórki mózgowe. Zaatakowany obszar bardzo szybko obumiera, powodując nieodwracalne uszkodzenie neuroprzekaźników. W rezultacie chorzy doświadczają nasilających się zaburzeń funkcji motorycznych – przede wszystkim: niekontrolowanego drżenia rąk, z którego znana jest ta choroba.

Do tych objawów dochodzą również spowolnione ruchy, sztywność kończyn, trudności z równowagą i chodem oraz problemy z pęcherzem, zaparcia, trudności w połykaniu i problemy ze snem. Często pojawiają się zaburzenia nastroju, rzadziej depresja. Ta ostatnia spowodowana jest obniżeniem komfortu życia i utratą samodzielności, objawiającą się nawet przy wykonywaniu najprostszych, podstawowych czynności.

Choroba ta dotyka w Polsce aż 70 tysięcy osób. Zazwyczaj kojarzona jest z podeszłym wiekiem. Nie jest to jednak w pełni prawdą. Okazuje się bowiem, że u 1 na 10 pacjentów zdiagnozowano ją bardzo wcześnie – przed 50. rokiem życia.

 

Igranie z hormonami

Obecnie najpopularniejszą metodą leczenia choroby Parkinsona jest podawanie środków farmakologicznych. Ich zadaniem jest podwyższenie poziomu dopaminy (hormonu odpowiadającego między innymi za sprawność ruchową) i zapobieganie obniżeniu jej poziomu. Manipulacja hormonami przynosi jednak znikome rezultaty, za to owocuje ogromną ilością niepożądanych skutków ubocznych. Szczególnie uciążliwe jest zdecydowane pogorszenie kondycji psychicznej i fizycznej osób przyjmujących te leki, gdy ich działanie ustaje.

 

Lek na Parkinsona?

Kilka lat temu naukowcy badali, w jaki sposób zmiany w mózgu mogą prowadzić do rozwoju choroby Parkinsona i jej objawów. Ważne było, aby badacze zrozumieli, jak dokładnie ta dolegliwość wpływa na mózg. Miało to pomóc w opracowaniu leków skutecznych zarówno w ochronie zaatakowanego narządu, jak i powstrzymywaniu postępu tej choroby.

To zainspirowało jednego z naukowców pracujących w Rush University Medical Center. Znając dokładną mechanikę wpływu choroby Parkinsona na mózg, przeprowadził on własne badania laboratoryjne. Analizował w nich wpływ pewnego składnika na chorobę Parkinsona. Zauważył, bowiem, że w jelitach składnik ten rozpada się na różne związki – w tym benzoesan sodu, powszechnie stosowany jako konserwant żywności.

Testy wykazały, że gdy benzoesan sodu dociera do mózgu, zaczyna zapobiegać utracie komórek mózgowych (zwłaszcza ochronnych białek Parkin i DJ-1) i w efekcie zatrzymuje postęp choroby Parkinsona. Przy dostarczaniu do organizmu jego zwiększonej ilości odnotowano znaczną poprawę funkcji motorycznych pacjentów, zwiększenie jego koordynacji ruchowej oraz stabilności przy poruszaniu się.

Wyniki badania zaskoczyły nawet samego naukowca. Tak pozytywnych rezultatów nikt się nie spodziewał. To znak nadchodzącego przełomu w badaniach nad skutecznym leczeniem choroby Parkinsona. Po raz pierwszy medycyna jest tak blisko znalezienia odpowiedniego lekarstwa na nieuleczalną chorobę. Wydaje się, że nawet zaawansowany postęp choroby może zostać całkowicie zatrzymany, a objawy zredukowane niemal do zera.

Jednak to, co najciekawsze to fakt, że składnik silnie przeciwdziałający rozwojowi choroby Parkinsona… można znaleźć w każdej kuchni! Benzoesan sodu jest bowiem składnikiem kilku, stosowanych powszechnie, produktów spożywczych – m.in. jagód, żurawiny, grzybów czy goździków. Największe jego stężenie (tak sugerują niektóre badania) znajduje się jednak w cynamonie.

 

Nadzieja dla chorych na Parkinsona?

Badacze mają nadzieję, że ich odkrycia mogą doprowadzić do złagodzenia, a może nawet całkowitego wyleczenia choroby Parkinsona. Według ich analiz, regularne spożywanie pół łyżeczki cynamonu dziennie może mieć zbawienny wpływ na mózg – dotyczy to nie tylko choroby Parkinsona, ale także Alzheimera i osób z depresją. Cynamon hamuje bowiem wszystkie (anatomiczne, biochemiczne i komórkowe) zmiany w mózgu oraz zatrzymuje gromadzenie negatywnego białka tau.

Ponadto, przyprawa ta wspiera prawidłową pracę dobrego białka w komórkach mózgowych. Dzięki temu powstaje struktura wspomagająca oczyszczanie ze szkodliwych toksyn. Moc działania tej przyprawy jest na tyle duża, że nie tylko pomaga w profilaktyce, ale także potrafi cofnąć zaczną część niepożądanych zmian w uszkodzonych komórkach.

 

Jak wybrać dobry cynamon?

Jeśli chcesz zwiększyć ilość cynamonu w swojej diecie, pamiętaj, aby użyć cynamonu Ceylon (Cinnamomum verum), a nie chińskiego (Cinnamomum cassia). Teoretycznie oba rodzaje są metabolizowane przez wątrobę do dobroczynnego benzoesanu sodu, ale to właśnie cynamon cejloński jest zdecydowanie czystszy i mocniejszy. Dzięki temu można spożywać go w mniejszych ilościach, uzyskując te same efekty.

Zastosowanie cynamonu jest bardzo szerokie: można nim posypywać desery, tosty i kanapki na słodko, a nawet dodawać do napojów takich jak herbata, kawa i alkohole (to niezbędny składnik każdego grzańca). Co więcej, przy stresującym trybie życia zaleca się, aby co wieczór rozpylać odrobinę olejku eterycznego o cynamonowym zapachu. Nerwy zostaną ukojone, a zasypianie stanie się łatwiejsze.

 

Co jeszcze pokonasz cynamonem?

Cynamon przez setki, a może nawet tysiące lat, był wykorzystywany w celach leczniczych. Traktowany był jako lekarstwo na wszystko: od zwykłego przeziębienia, przez grypę i zatory, aż po biegunkę. Okazuje się, że cynamon może być również pomocny w leczeniu i zapobieganiu cukrzycy. Mówią o tym inne badania naukowe przeprowadzonych na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Barbara.

Według nich cynamon wyraźnie zmniejsza oporność na insulinę (to znaczy, że organizm zaczyna lepiej reagować na insulinę i może samodzielnie regulować poziom cukru), naturalnie obniża poziom cukru we krwi, a także minimalizuje liczbę powikłań cukrzycowych. Do tego jest bardzo bogaty w przeciwutleniacze, które skutecznie likwidują szkodliwe wolne rodniki w organizmie. Dzięki temu pomaga zapobiegać chorobom przewlekłym i opóźnić skutki starzenia. Przyprawa ma świetny wpływ na samopoczucie oraz redukcję stresu. Już sam zapach wystarczy, by poprawić sobie humor czy ułatwić relaks po ciężkim dniu.

Interesujesz się tym, co w medycynie piszczy? Chcesz pierwszy wiedzieć o wynikach najważniejszych badań lekarzy-specjalistów z całego świata? Będziesz zawsze na bieżąco dzięki magazynowi „Dr Medicus„ .Koniecznie sprawdź, jak otrzymać prenumeratę!