Leczyć zamiast wyleczyć

O tych rzeczach nie mówi się głośno. Zwykle pozostają pilnie strzeżoną tajemnicą, sekretem. To wiedza, która nie wydostaje się poza mury biurowców wielkich korporacji. Jest tam szczelnie zamknięta w firmowych sejfach, podawana dalej półszeptem – w zaufaniu. A jednak, raz na jakiś czas, udaje się przełamać ten piekielny krąg tajemnic i dotrzeć do prawdy. Poznać sposoby, dzięki którym koncerny farmaceutyczne zarabiają na nas krocie w nieuczciwy sposób.

 

Działania niepożądane leków

Przede wszystkim watro wspomnieć, że zażywanie leków pociąga za sobą skutki uboczne i przynosi działania niepożądane. Te działania niepożądane są częstą przyczyną zgonów. Medykamenty są tworzone tak, by pomagały na jedną dolegliwość, ale szkodziły na coś innego. Przykładowo, wiele z nich ma poważny, negatywny wpływ na wątrobę.

Praktyką firm farmaceutycznych stało się wycofywanie z rynku „niebezpiecznych” leków dopiero, gdy ich skutki uboczne zostaną wielokrotnie udokumentowane, a rodziny poszkodowanych dochodzą swoich praw w sądzie. Wtedy jest już jednak za późno – szczególnie dla wielu stosujących dotychczas lek.

Zysk, który przyniosły medykamenty od czasu ich wprowadzenia na rynek do momentu zdemaskowania jest wystarczająco wysoki, by proceder ten powtarzać niemal w nieskończoność. Za każdym razem jest on równie opłacalny. Co później dzieje się z takim wycofanym z rynku lekiem? Często wraca on do obiegu, tylko pod inną nazwą i z innym zastosowaniem. 

 

Nieetyczne działanie koncernów

Skuteczność działania leków pozostawia również wiele do życzenia. Nasze geny odpowiedzialne są za to, jak dany medykament na nas zadziała. Bywa tak, że jednemu pacjentowi pomoże, a innemu niekoniecznie. Badacze udowodnili, że aż 90% leków jest… nieskuteczna.

Działają one tylko w ok. 30-50% przypadkach chorób pacjentów. Innymi słowy szansa, że w ogóle nam pomogą jest (w najlepszym razie) taka, jak trafienie orła podczas rzutu monetą. Uda się albo się nie uda. Jak pokazuje praktyka: raczej jednak się nie uda, bo możemy trafić na lek o 30%-skuteczności…

 

„Nowy i lepszy” – kompletna blaga

Często słyszymy o nowych lekach ze zwiększoną skutecznością działania. Raport amerykańskiej Agencji Żywności i Leków dobitnie wykazał jednak, że na 78 nowozarejestrowanych leków, jedynie 17 z nich zawiera całkowicie nowy składnik aktywny. Tylko 7 z nich faktycznie miało zwiększoną skuteczność działania. Pozostałe są „nowe i lepsze” tylko z nazwy!

Niestety aż nazbyt często bywa tak, że choroba jest dla koncernów farmaceutycznych kwestią drugoplanową. Na pierwszym miejscu liczy się zysk. Gdy na rynek wprowadzany jest nowy lek, musi zostać określona grupa docelowa, dla której ma być przeznaczony. Jeśli dane osoby stanowią mały procent zbytu i istnieje ryzyko, że medykament na siebie nie zarobi, to zmienia się jego działanie i wskazania terapeutyczne…

Istotną kwestią jest także fakt, że aby lek został dopuszczony do sprzedaży musi przejść badania kliniczne. Często protokoły tych badań są „upiększane” i zatajane są ich prawdziwe dane o efektach ubocznych. Co więcej, przypadki zgonów w trakcie badań klinicznych, objęte są tajemnicą handlową firmy i nieujawniane.

 

Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa…

Producenci leków decydują także o tym jakie informacje dotyczące produktu opublikować. Oznacza to, że lekarze nie mają pełnej informacji o leku. Instytut Medycyny przyjrzał się niemal 200 ulotkom skierowanym do lekarzy. 94% tych ulotek zawierała nieprawdziwe bądź mylące informacje. 

W dzisiejszych czasach leki są reklamowane. Jest lek nawet na najmniejszą przypadłość. A skutki leków są często gorsze niż ta niewielka dolegliwość, która za ich pomocą może przerodzić się w coś naprawdę niebezpiecznego. Wydawać się może, że koncerny farmaceutyczne promują choroby, a nie lekarstwa. 

 

Jakie triki stosują koncerny farmaceutyczne?

  • Lek bez patentu, to mały zysk. Patent przynosi ciągły zysk ze sprzedaży, przez kolejne 20 lat. Znaczenie ma więc nazwa i nowy składnik dodany do leku. 
  • Osoby chorujące przewlekle są dla koncernów farmaceutycznych najkorzystniejsze; przynoszą największe zyski.
  • Leczenie chorób przewlekłych jest długotrwałe i przynosi firmie zysk, czy wynalezienie w końcu skutecznego leku byłoby korzystne dla firm farmaceutycznych? Nie. Dla nich to biznes, a w biznesie pierwszą rolę odgrywają pieniądze. 

 

Jak możemy uniknąć tego oszustwa?

Przede wszystkim dbając o zdrowie. Zwracajmy uwagę na to, co jemy. Unikajmy szkodliwych, sztucznych słodzików, które powodują min:

  • Objawy przewlekłego zmęczenia
  • Epilepsję
  • Chorobę Parkinsona
  • Chorobę Alzheimera
  • Depresję.

Takimi niebezpiecznymi słodzikami są aspartam i glutaminian sodu, zawarte w produktac, w celu polepszania smaku i zapachu. Spotkamy je przede wszystkim w napojach dietetycznych, gumach do żucia, mrożonkach, przyprawach. 

Koniecznie należy też uważnie przeczytać nasz bezpłatny raport „Kiedy lek staje się śmiertelnie niebezpieczną trucizną„. To właśnie w nim szczegółowo opisane są zagrożenia wynikające ze stosowania określonego typu leków, a także skuteczne sposoby chronienia się przed nimi. Bronienia zdrowia swojego i swoich bliskich przed nieuczciwymi zakusami koncernów farmaceutycznych.

Pamiętajmy: naturalne zamienniki leków zawsze będą zdrowsze. W dodatku nie przyniosą skutków ubocznych, ponieważ nie są chemicznie wytworzone. Nie łykajmy tabletek za każdym razem kiedy tylko nas coś zaboli. Zastanówmy się najpierw nad naturalnym rozwiązaniem i nad koniecznością zastosowania leków. Pomoże nam w tym magazyn „Dr Medicus” i zgromadzona tam wiedza.