GMO – czy wkrótce czeka nas koniec normalnego jedzenia?

GMO to zło

Od kilku lat trwają nieustanne prace i podejmowane są starania, by modyfikowaną genetycznie żywność wprowadzić do normalnej sprzedaży – bez żadnych ograniczeń. Producenci i lobbyści starają się przepchnąć swoje projekty w każdy możliwy sposób. Byle tylko zgadzał się bilans po stronie zysków… Czy jest czego się bać? Niestety, jak najbardziej tak. Przyjrzyjmy się, jaką bombę biologiczną przygotowują nam pozbawieni moralności biznesmeni i wszelkiej maści macherzy spod ciemnej gwiazdy.

Co dokładnie jest modyfikowane?

Najczęściej uprawianą rośliną transgeniczną jest soja, a najczęściej stosowaną modyfikacją – wykształcenie w niej odporności na chwastobójcze środki. Po wprowadzeniu do roślin pożądanych przez człowieka cech, wykorzystuje się je w farmacji, medycynie, rolnictwie i przemyśle spożywczym. Stworzono już takie odmiany roślin uprawnych, które odporne są na: choroby powodowane przez wirusy oraz grzyby i bakterie, ale też owady, szkodniki czy niekorzystne warunki środowiska (np. niskie i bardzo niskie temperatury). Kolejnym krokiem jest natomiast wykształcenie w roślinie większej tolerancji na środki chwastobójcze, poprawa jej cech jakościowych i zwiększenie niektórych atrakcyjnych dla konsumenta właściwości, np. zawartości beta-karotenu.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to dobrze. W końcu nareszcie otrzymamy warzywa i owoce odporne na zewnętrzne uwarunkowania pogodowe, atak innych roślin, chorób czy pasożytów. Dodatkowo będą one pełne wartościowych składników odżywczych, witamin, minerałów i wszystkiego, co tylko przyjdzie do głowy, siedzącemu w zaciszu swojego laboratorium, autorowi genetycznych modyfikacji. Ale jest to tylko jedna strona medalu.

Jakie zatem jest zagrożenie?

Ciężko kwestionować korzyści wynikające ze stosowania GMO, owszem. Warto jednak pamiętać, że stosowanie modyfikacji ma duży wpływ na środowisko naturalne oraz niesie poważne konsekwencje dla naszego zdrowia. Dokładniej chodzi o to, że kontrolowanie rozprzestrzeniania się raz uwolnionych organizmów transgenicznych w środowisku jest praktycznie niemożliwe. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, jak zareagują poszczególne ekosystemy i jak bardzo poważne upośledzenie bioróżnorodności może nastąpić.
Mówiąc prościej: wydaje się, że tworząc „lepsze i odporniejsze” rośliny jesteśmy na najlepszej drodze, by zdominowały one ekosystem. Nic prócz nich nie będzie w stanie rosnąć i dawać nam plonów. Co więcej, negatywnie odbije się to również na pszczołach (które prawdopodobnie wyginą lub dawać będą niewielkie ilości skażonego miodu) oraz wszelkiej maści zwierzętach, które uznajemy za nieszkodliwe – np. ptakach.

Dodatkowo, jeśli wiele roślin wyposażymy w geny mające zapewnić im odporność na szkodniki, ten sam gen może zostać szybko zaabsorbowany przez owe szkodniki. Natura nie znosi stagnacji. Jest zdana na ciągłą ewolucję i dlatego, w jej funkcjonowanie wpisana jest zmiana – doskonalenie każdego następnego pokolenia. To właśnie dlatego ciągle pojawiają się nowe szczepy grypy, a grzyby i pasożyty uodparniają się na (niegdyś zabójcze dla nich) chemikalia.

Doniesienia naukowe wskazują także na to, że konsumpcja żywności GMO stanowi przyczynę alergii i niektórych schorzeń przewodu pokarmowego. Mało tego, może ona wpływać także na uaktywnienie procesów nowotworowych. Uważa się, że pasza zwierzęca, zawierająca GMO, ma negatywny wpływ na zdrowie i produktywność zwierząt. A badania te są i tak mocno złagodzone…

Kontrowersje wokół badań o GMO

Przy badaniach pasz pozyskiwanych z GMO zwrócono uwagę na nieodpowiedni dobór gatunkowy zwierząt, użytych w doświadczeniach. Co gorsza w podawanym im pokarmie był zbyt niski udział GMO, a sam eksperyment trwał zbyt krótko, aby można było wyciągnąć z niego wiążące wnioski.

Warto też wspomnieć o wątpliwościach natury etycznej, wskazując na traktowanie życia jako produktu chemicznego, który należy patentować. W przypadku rolników skutki wprowadzenia ustaw promujących żywność modyfikowaną mogą także doprowadzić do bankructwa wielu przedsiębiorstw rolnych. Aby nadal być konkurencyjnymi będą one musiały stale zaopatrywać się w modyfikowane nasiona lub przedłużać swoją licencję na korzystanie z nich u producenta nasion GMO. Doprowadzi to do uzależniania drobnych producentów rolnych od wielkich koncernów, które staną się monopolistami w dziedzinie materiału siewnego. Oczywiście ceny żywności pójdą w efekcie radykalnie do góry.
O sile obaw związanych z GMO może świadczyć fakt, że Austria i Grecja w całości ogłosiły się jako obszary wolne od GMO. Podobnie uczyniły społeczności w większości departamentów Francji i znacznym terytorium Włoch. Czy Polsce uda się zachować zdrowy rozsądek?

A jeśli nie, to jak mamy się ratować przed tym szaleństwem? O tym dowiemy się już wkrótce. Dziś wiemy niestety niewiele. Mamy sto procent pewności, kto na pewno będzie chciał zarobić na całej ten sytuacji. Aby nie dać się oszukać pobierz i przestudiuj nasz raport „Kiedy lek staje się śmiertelnie niebezpieczną trucizną”. Dowiedz się, jakimi sposobami próbują oszukiwać Cię lekarze i wielkie koncerny farmaceutyczne. Uważnie się temu przyjrzyj, bo już niedługo będą oni mieli okazję, by znów spróbować zarobić na Twojej chorobie…

Nie czekaj dłużej, już teraz pobierz darmowy raport, który pomoże Ci uchronić się przed nieuczciwymi praktykami przemysłu farmaceutycznego:

Poniżej wpisz adres email, na który wyślemy Twój darmowy raport i dowiedz się:

  • Kto tak naprawdę przepisuje Ci leki (i dlaczego jest to przedstawiciel firmy farmaceutycznej, a nie… lekarz?)

  • Jakie 9 niebezpiecznych błędów popełniasz przyjmując leki i które z nich mogą okazać się tragiczne w skutkach?

  • Jakie intrygi knują politycy głównych partii, aby ukryć fakt, że lekarze niepotrzebnie faszerują Cię lekami?