Fałszowanie żywności – 7 produktów, którym nie możesz wierzyć.

fałszowanie żywności

Wydawało by się, że w dobie wyśrubowanych norm i przepisów możemy być pewni, że jedzenie, które spożywamy na co dzień jest bezpieczne. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że fałszowanie żywności, stosowanie do niej szkodliwych dodatków to powszechny proceder. Przyjrzała się mu Paula Vidrascu z Akademii Ekonomicznej w Bukareszcie. Oto wyniki jej dochodzenia.

Oliwa z oliwek

Z pierwszego tłoczenia należy do najczęściej podrabianych produktów spożywczych. Najbardziej powszechną metoda jej fałszowania jest dodawanie rafinowanych olejów, takich jak marnej jakości olej sojowy. Z kolei same oliwki mogą być podrabiane przy pomocy glukonianu żelazawego – syntetycznej substancji, która w dużych dawkach powoduje biegunkę, wymioty i podrażnienie wątroby. Dodanie tego środka powoduje zmianę barwy oliwek. Stosuje się go w celu ujednolicenia ich koloru.

Dziki łosoś

Jest znany ze swoich prozdrowotnych właściwości, które zawdzięcza przede wszystkim dużemu stężeniu kwasów omega-3 w mięsie. Z pozoru identyczny wydaje się łosoś hodowlany, który jednak ze względu na przemysłowy chów i faszerowanie kamą pełną barwników i sztucznych dodatków nie ma praktycznie żadnej wartości dla naszego organizmu. Oczywiście ryba złowiona w morzu jest dużo droższa niż ta, która pochodzi z przemysłowej hodowli, dlatego bardzo często zdarza się, że sprzedawcy oszukują klientów sprzedając bezwartościowe łososie hodowlane jako te dzikie.

Mięso

Jeden z droższych produktów spożywczych, również jest często podrabiane. W tym wypadku tańsze i mniej popularne gatunki sprzedaje się jako produkt pozyskany z innego zwierzęcia. Kilka lat temu głośno było o klopsikach z pewnej popularnej sieci sklepów meblowych, w których droższą wołowinę zastąpiono tańszą koniną. Oczywiście konsumenci, z których część nigdy w życiu świadomie nie tknęłoby mięsa z konia, dowiedzieli się o wszystkim o fakcie. Często zdarza się też, że do surowego mięsa mielonego, które kupujemy w paczkach, dodawane są mniej wartościowe (i według niektórych odrażające) części zwierzęcia, takie jak uszy czy wymiona. Jakby tego było mało, mięso, które kupujemy może nie być nim w 100%. Dla obniżenia kosztów dodaje się niego soję, konserwanty i sól.

Kiełbasy i wędliny 

Bardzo często zawierają MOM, czyli mięso oddzielone mechanicznie. Składają się na nie najgorszej jakości, właściwie bezwartościowe, skrawki naczyń krwionośnych, skóry i chrząstek – słowem odpadki pozostałe po tradycyjnej obróbce. Rzecz jasna, aby ukryć ich obecność producenci faszerują swoje wyroby chemicznymi stabilizatorami.

Masło

Powinno zawierać tylko tłuszcz pochodzący z mleka dodaje się oleje roślinne. Są one nie tylko tańsze, ale tez poddane procesowi utwardzania, w wyniku którego powstają bardzo szkodliwe dla zdrowia izomery trans.

Sery

Często niestety wyroby seropodobne. W tym wypadku wartościowe mleko jest zastępowane tanimi wypełniaczami pochodzenia roślinnego, sproszkowanym białkiem jaja, a nawet osoczem zwierzęcej krwi.

Miód

Droższe gatunki miodu (na przykład miód akacjowy) mogą być podrabiane poprzez mieszanie ich z tańszymi odmianami. Zdarza się też, że do miodu dodaje się kaloryczny i pozbawiony wartości odżywczych, za to tani jak barszcz syrop kukurydziany.

Więcej na temat zagrożeń dla Twojego zdrowia i sposobów na skuteczna walkę z nimi znajdziesz w nowy magazynie o zdrowiu Dr Medicus.