Borelioza, czyli uwaga na kleszcze!

Kiedy tylko zrobi się cieplej, chętnie wypoczywamy na łonie natury. Spacery w parku, górskie wędrówki czy wyprawy do lasu to dla wielu z nas najlepszy sposób na relaks. Jednak w czasie tych aktywności możemy zostać zaatakowani przez kleszcze, które wywołują poważne choroby. Jedną z nich jest borelioza. Co to za choroba i dlaczego jest niebezpieczna?

Poznajmy historię Joanny

Joanna, studentka pedagogiki, wybrała się pewnego letniego dnia na piknik do parku. Wraz ze swoimi znajomymi rozłożyła koc, na którym wszyscy usiedli i rozpoczęli spotkanie. Przyjaciele byli tak bardzo pochłonięci rozmową, że nikomu nawet nie przyszło do głowy, że w trawie czyha na nich poważne niebezpieczeństwo. To kleszcze. Tak się złożyło, że po powrocie do domu Joanna znalazła jednego z nich na swojej nodze. Na szczęście Joanna zachowała spokój i samodzielnie usunęła intruza, a następnie zgłosiła się do lekarza. Skończyło się tylko na strachu.

Czym jest borelioza?

Borelioza (inaczej krętkowica kleszczowa) to choroba, która znana jest od lat 80. XX wieku. Wywołują ją bakterie występujące w postaci krętków lub przetrwalników. Krętki są przenoszone przez kleszcze.

Jakie są objawy boreliozy?

Borelioza jest chorobą, która atakuje tkankę łączną, mięśniową i nerwową. Pierwsze objawy widoczne są najczęściej w czasie do 3 tygodni od ukąszenia przez kleszcza. W okolicach ukąszenia może pojawić się tak zwany rumień wędrujący. Jest to zaczerwienienie, które jest ciepłe, wypukłe, a ponadto boli, gdy je dotykamy. Może mieć ono średnicę nawet do kilkunastu centymetrów. Co ważme, ta faza choroby może wiązać się z objawami grypopodobnymi. Konieczne więc stanie się przyjęcie antybiotyku, w przeciwnym razie może dojść bowiem do zapalenia stawów, a także zaburzeń o charakterze neurologicznym i kardiologicznym.

Po około roku od zakażenia borelioza przybiera postać przewlekłą. Wówczas mogą pojawić się takie objawy jak chociażby:

  • gorączka;

  • dreszcze;

  • bóle głowy;

  • bóle stawów;

  • zaburzenia widzenia;

  • paraliż mięśni twarzy.

Borelioza to nie koniec świata

Podstawą leczenia boreliozy jest zdiagnozowanie choroby. W tym celu pacjentów poddaje się specjalnym testom. Niestety, ich skuteczność nie jest stuprocentowa, stąd też borelioza mylona bywa z innymi dolegliwościami, na przykład z reumatyzmem, stwardnieniem rozsianym czy nerwicą.

Samo leczenie przeprowadzane jest za pomocą antybiotyków. Pojawiają się tutaj pewne kontrowersje. Otóż zdaniem niektórych lekarzy, w zależności od specyfiki danego zachorowania, kuracja trwa od kilku tygodni do półtora roku. Po zakończeniu terapii uznaje się, że chory został wyleczony, natomiast jeśli dalej nie czuje się najlepiej, przyjmuje się, iż cierpi on na zespół poboreliozowy. Inni z kolei uważają, że takie działanie tylko wzmacnia bakterie, a tym samym chory powinien być leczony przewlekle. Rozbieżności te wynikają przede wszystkim z tego, że borelioza jest stosunkowo nową jednostką chorobową i nie została dokładnie przebadana. W dodatku nie istnieje szczepionka, która chroni przed tą chorobą.

Borelioza jest bardzo niebezpieczną chorobą, która może nas dopaść, kiedy się tego nawet nie spodziewamy. Pamiętajmy o tym, gdy spędzamy czas na świeżym powietrzu. Nie popadajmy jednak w przesadę, przed kleszczami można się łatwo zabezpieczyć. O tym jak to zrobić dowiesz się z magazynu „Dr Medicus”.